Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Czy niewierność przed ślubem jest powodem nieważności małżeństwa?

Pytania i odpowiedzi

Wraz z narzeczoną zamierzamy się pobrać. Jesteśmy ze sobą 4 lata, niestety - 2 lata temu zdradziłem ją, czego żałuję najbardziej na świecie. Spowiadałem się z tego faktu i zadawałem księdzu pytanie czy mimo wszystko mam szanse na ważne malżeństwo z nią (ona o niczym nie wie - za radą księdza postanowiłem, że nie bedę jej obarczał tym ciężarem). Ksiądz ponadto odpowiedział, że moje małżeństwo z nią będzie zawarte ważnie, pragnąłbym to jednak potwierdzić, jest to dla mnie niezwykle istotne. Czy nie bedzie tu popełniony błąd co do przymiotu osoby (czyli mojego -zakładam, że ona pragnie przecież poślubić mężczyznę, o ktorym sądzi, że jest on jej wierny). Proszę odpowiedz na moje pytanie. Jestem załamany rozmyślając wciąż o tym.



Przez błąd należy rozumieć fałszywy osąd o rzeczy, sprzeczny z rzeczywistością. Błąd może dotyczyć bądź osoby poślubianej bądź jakiego przymiotu. Zgodnie  Kan. 1097 - § 2. Błąd co do przymiotu osoby, chociażby był przyczyną zawarcia małżeństwa, nie powoduje nieważności małżeństwa, chyba że przymiot ten był bezpośrednio i zasadniczo zamierzony.

Błąd co do przymiotu osoby czyni małżeństwo nieważnym jeśli ten przymiot jest zamierzony i wymagany wprost, bezpośrednio oraz zasadniczo, czyli z wykluczeniem wszelkich innych możliwości. Błąd co do przymiotu osoby nie stanowi przesłanki nieważności małżeństwa jeśli jest domniemany, czyli ma charakter pośredni. W przypadku błędu co do przymiotu osoby, istotne jest nastawienia nupturienta i chęć zawarcia małżeństwa właśnie z powodu tego przymiotu. Przymiot osoby tylko  wówczas może wywołać nieważność małżeństwa, gdy  obiektywnie i subiektywnie stwierdzi się znaczący wpływ tego przymiotu w określeniu i wyborze osoby.

Opisywany przypadek należy do trudnych, gdyż  dla rozpatrzenia tego przypadku należy kierować się domniemaniem. Konkretnie w tym przypadku jeśli narzeczona określa przymiot co do wierności okresu przedślubnego wprost i zasadniczo i ze względu na ten przymiot wychodzi za mąż, to jeżeli po ślubie okaże się, że nie został on zachowany, a tylko ze względu na niego osoba ta decydowała się na zawarcie małżeństwa, wówczas ma przesłankę do prowadzenia procesu o orzeczenie nieważności małżeństwa.

Mgr lic prawa kanonicznego Małgorzata Baran



Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20050606140555649

No trackback comments for this entry.
Czy niewierność przed ślubem jest powodem nieważności małżeństwa? | 3 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Czy niewierność przed ślubem jest powodem nieważności małżeństwa?
wladekb czw, 9 cze 2005, 11:55:32

w trzeciej linijce od konca powinno chyba byc "ze nie zostal zachowany", wowczas by to duzo logiczniej brzmialo

innymi slowy jesli Panska narzeczona deklarowala ze wazna dla niej jest wiernosc w okresie przedmalzenskim (mozliwe ze moglo to byc dla niej tak oczywiste ze nie mowila o tym wprost tylko miedzy wierszami tak wynikalo, co w takim ukladzie tez bym przyjal za taka deklaracje), a po slubie dowie sie ze zostala zatajona informacja o niespelnieniu tego warunku - wowczas ma jak najbardziej prawo wystapic o uniewaznienie malzenstwa

a z innej strony zastanawiam sie nad taka sprawa: jesli zamierza Pan jej o tym nigdy nie powiedziec, to nie wiem czy zdaje sobie Pan z tego sprawe, ze moze to byc bardzo trudne, ze to moze zaczac Pana zjadac od srodka, i czy wyobraza sobie Pan reszte zycia w takim stanie, ze moze byc Panu z tym ciezko? A daze do tego zeby zaznaczyc, ze prawda (choc czasem moze bolesna) i calkowita prawda (bez zadnych sciem, niedomowien itd) jest jedyna podstawa na ktorej mozna zbudowac trwaly zwiazek; i co warto zauwazyc oznacza to ze dokladnie NIC nie bedzie Pan ukrywal przed swoja przyszla zona, a teraz narzeczona; ten etap wlasnie teraz przechodze z moja dziewczyna i naprawde wiem, ze powiedziec o niektorych rzeczach jest bardzo trudno, bo nie wiadomo jak ta druga osoba zareaguje i w ogole czy jeszcze bedzie chciala ze mna rozmawiac.... ale to ma byc taka inwestycja na przyszlosc, danie mozliwosci pelnego zaufania do tej drugiej osoby, poczucie bezpieczenstwa i takiego poczucia, ze jednak mimo ze czasami sobie przeszkadzamy to mamy ten wspolny cel. Podsumowujac wydaje mi sie ze nic nie zastapi prawdy i pelnego zaufania do drugiej osoby, chociaz by bylo bardzo dobrze, to w pewnym momencie przyjdzie chwila gorsza i brak tych fundamentow o sobie przypomni.

Oczywiscie kazdy kij ma dwa konce i dlatego proponuje Panu bardzo przemyslec jak jej to powiedziec i w jakich okolicznosciach (nie znam Panskiej narzeczonej, wiec nie jestem w stanie w tej sprawie radzic Panu czegos konkretnego), na pewno po takiej informacji bedzie ona potrzebowala "troche" czasu na "pozbieranie sie", ale mysle ze to w przyszlosci zaowocuje. Mam nadzieje ze do slubu macie jeszcze conajmniej 3 miesiace, tak zeby ona zdazyla to "przetrawic".

Tak wyglada moj poglad na te sprawe, zycze Panu madrego rozwiazania tej sprawy.

 
Czy niewierność przed ślubem jest powodem nieważności małżeństwa?
Romek czw, 9 cze 2005, 13:54:47

Nie zgadzam się w pełni z wypowiedzią mojego poprzednika. Oczywiście, związek dwojga ludzi, którzy się kochają, musi być oparty na prawdzie. Trzeba jednak niezmiernie uważać przekładając tę mądrość na życie.  Związek Wasz będzie oparty na prawdzie nawet jeżeli nie powiesz swojej narzeczonej o popełnionej zdradzie. Twój grzech jest bowiem sprawą Twojego sumienia i zrobiłeś to co mogłeś najmądrzejszego, wyznałeś go w spowiedzi i otrzymałeś rozgrzeszenie. Wystrzegając się podobnych zdarzeń w przyszłości będziesz postępował w zgodzie ze złożoną wobec Twojej narzeczonej w obliczu Boga przysięgą co ma nastąpić już niedługo.

Narzeczeństwo to okres próby. Jeśli zdarzyło Ci się popełnić jakiś błąd w tym okresie, to nie może on determinować całego Twojego życia. Wydaje mi się jednak, że Ty wyszedłeś z tego doświadczenia w pewnym sensie wzmocniony. Czujesz, że zrobiłeś źle, chcesz być w porządku wobec kochanej osoby, sumienie nie daje Ci spokoju. Myślę, że pomogło Ci to dostrzec zło jakie pociąga za sobą zdrada... Pisząc wyżej, że należy uważać ze zbyt prostym przekładaniem na życie niektórych prawd i mądrości nam myśli ułomność natury ludzkiej. Wiemy wszyscy, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Można powiedzieć, że AŻ na podobieństwo i TYLKO na podobieństwo... AŻ dlatego, że Bóg jest wzorem najpiękniejszym ale TYLKO dlatego, że podobieństwo to jest ułomne i ograniczone. Tylko Bóg bowiem potrafi kochać i wybaczać człowiekowi zawsze, jeżeli ten okaże żal i skruchę. Inny człowiek, choćby najbardziej wierzący i kochający Boga, ma ograniczenia wynikające z natury ludzkiej i nie zawsze potrafi wybaczać. Podobnie może być z Twoją narzeczoną. Jej miłość do Ciebie nawet jeżeli jest wielka, to jest ograniczona i może Ona po prostu nie wybaczyć Ci Twojego błędu. Może nie "pozbierać się" z tego szoku jakiego może doznać. Nawet zaś jeżeli Ci wybaczy, Wasze życie może być znacznie trudniejsze i już na starcie obfitować w pewne zranienia, które będą rzutować na przyszłe życie. Piszesz, że masz wyrzuty sumienia.. tak, one będą, gdyż wyrzuty sumienia są częścią pokuty jaką odbywasz. Ale głowa do góry. Jeśli żal Twój jest tak wielki jak napisałeś to już odniosłeś zwycięstwo. A więc nie mów Jej gdyż Twój grzech to sprawa Twoja i Boga. Co prawda każdy grzech ma "wymiar społeczny" ale to też nie znaczy, że powinieneś go wyznać całemu społeczeństwu! To sprawa konfsjonału! Słuchaj swojego spowiednika i ufaj jego radzie. Ja zaś ośmielam się pisać te słowa dlatego, że rozważałem kiedyś problem zdrady ze znajomym teologiem z poradni życia rodzinnego. Sam na szczęście nie miałem takiego problemu, więc było to rozważanie teoretyczne. Ufaj Miłosierdziu Bożemu i rozpoczynaj z podniesioną głową swoje życie z kochaną Ci osobą. Z Twojego listu wynika, że jesteś człowiekiem wrażliwym i prawym i będziesz wspaniałym mężem.

Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia!

P. S. Pisałem "per" Ty, gdyż jestem tak jak TY człowiekiem młodym i myślę, że takie zwracanie się do siebie znacznie zbliża i ułatwia kontakt:)

 

 
Czy niewierność przed ślubem jest powodem nieważności małżeństwa?
wladekb pią, 10 cze 2005, 19:34:20
a wyobraz sobie sytuacje ze jego przyszla zona dowie sie o takiej sytuacji po slubie... akurat moja dizewczyna o ktorej wspominalem wczesniej miala okazje przeczytac twoj komentarz i powiedziala ze gdyby dowiedziala sie o czyms takim po slubie to by ja to baaardzo zabolalo i stracilaby "grunt pod nogami".
W momencie gdy ten Pan zdecywolaby sie to powiedziec jest gwarancja ze do takiej sytuacji nie dojdzie (a ze nikt sie nie wygada to na pewno ten Pan nie jest w stanie zagwarantowac, moze byc milion roznych sytuacji w ktorych to moze wyjsc). Wiadomo ze taka decyzja musi byc trudna, ale pozwoli jego narzeczonej wiedziec "na czym stoi" i jak pisalem wczesniej budowac caly zwiazek na prawdziwej i calkowitej prawdzie.
 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,682 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń