Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Obowiązek religijno-etyczny

Dzisiejsze informacje podane po wspólnym posiedzeniu komisji wspólnej rządu i Episkopatu napełniły mnie dużą troską o wychowanie moich dzieci. Boję się, że już od przyszłego roku szkolnego zostaną zmuszone do uczęszczania na zajęcia których nie akceptuję i które są sprzeczne z moim światopoglądem. Polski Episkopat zgłosił dziś propozycję mającą w istocie na celu zwiększenie frekwencji na lekcjach religii oraz statusu samego przedmiotu w oczach uczniów. Otóż oceny z religii miałyby się znaleźć na świadectwie szkolnym i być wliczane do średniej. Ale to nie wszystko - religia - lub odpowiadająca jej etyka - miałyby dołączyć do przedmiotów obowiązkowych w polskich szkołach.

Reakcja rządu w osobie wicepremiera Ludwika Dorna była wręcz entuzjastyczna. Podczas konferencji prasowej minister podkreślał jak to młode pokolenie potrzebuje etycznego wychowania, pokazywania wzorców i choć zapowiedział że przed podjęciem decyzji powinno dojść do szerokiej społecznej i ideowej dyskusji w tej sprawie, już pojawiły się głosy że obowiązkowość zajęć z religii/etyki mogłaby pojawić się w polskich szkołach już od najbliższego roku szkolnego. Potwierdził to już minister edukacji więc sprawa wydaje się przesądzona.

Co będą mieli do wyboru niekatoliccy rodzice dzieci, którzy pechowo mieszkają w miejscach, gdzie nie da się w jednej szkole "uzbierać" piątki uczniów, uprawającej do wprowadzenia religii danego wyznania? Pozornie kwestia jest prosta - wysłać potomstwo na etykę. Tyle, że tu zaczynają się schody, bo tak naprawdę powstaje pytanie JAKIEJ etyki będą dzieci uczone? Nie istnieje coś takiego jak etyka neutralna, spokojnie więc można przyjąć że (w stopniu nieporównywalnie większym niż na matematyce, polskim czy geografii) nauczyciel będzie przekazywał uczniom przy okazji programu swój własny system etyczny i ze znajomości/zgody na ten system oceniał. A wszystko to w ramach obowiązkowych zajęć lekcyjnych. Coś takiego było nie do pomyślenia nawet w sytuacji gdy planowano obowiązkowe wychowanie seksualne.

Widzę zagrożenie w samej postawie uczących etyki. Niestety, zbyt wielu z nich to "niedoszli" lub "zbuntowani" katecheci, będący na bakier nie tylko z Kościołem Katolickim ale i z chrześcijaństwem (a przede wszystkim z jego zasadami moralnymi) w ogóle. Obawiam się że to, czego mogą uczyć dzieci i młodzież nie do końca będzie podobało się części ich rodziców. Po drugie szczególnie w małych miejscowościach nauczanie etyki kilkorga dzieci, które nie chodzą na katolicką religię spadnie na barki nawet nie etyka a "pani od wszystkiego" po jakimś dodatkowym kursie.

Dlatego mam kilka pytań dotyczących nowego stanu rzeczy. Zadaję je publicznie, licząc na to że zanim obowiązkowa religia lub etyka wejdzie do szkół decydujący o tym rozwieją moje wątpliwości. O to te pytania.

- Czy rodzice dzieci nieuczęszczających na religię będą mieli jakikolwiek wgląd w program nauczania etyki, wybór nauczyciela oraz kontrolę nad realizacją programu?

- Czy dzieci rodzicow nalezacych domniejszych kościołów/ związków wyznaniowych mają mniejsze prawo do nauczania własnej religii w szkołach? Czy fakt, ze w szkole jest tylko jedno dziecko z danej denominacji usprawiedliwia dyskryminację tejże denominacji i zmuszanie dziecka do uczenia się czegoś innego niż to, czego naucza jego religia.

- Czy będzie istniała możliwość przyniesienia zaświadczenia z kościoła / wspólnoty religijnej, że dziecko tam uczęszcza na religię i czy to zwolni dziecko z konieczności uczęszczania na szkolne zajęcia?

- Czy w opisanym powyżej wypadku wystawiona przez kościół/ wspólnotę religijną ocena będzie mogła znaleźć się na świadectwie?

- Czy zajęcia pozaszkolne (szkółki niedzielne, kluby młodzieżowe etc.), w ramach którzych dzieci będą uczęszczać na religię mogą liczyć na wsparcie państwa zbliżone do tego jakie otrzymuje religia/etyka w szkołach (pensja dla nauczyciela uczącego więcej niż 5 dzieci i tym podobne).


Rzadko odzywam się w serwisie ukazując swoją opinię. Jako jego administrator i gospodarz staram się zachować swoje poglądy dla siebie. Tym razem jednak sprawa dotyczy czegoś niezwykle istotnego, dotykającego dużej części czytelników Kosciol.pl, szczególnie tych pochodzących z kościołów małych i nie mających podpisanych specjalnych umów z państwem, a będących "tylko" zarejestrowanymi związkami wyznaniowymi. Konsekwencją dzisiejszej decyzji rządu może stać się bowiem dla nie-katolików konieczność wyboru między lekcjami katolickiej religii a lekcjami tylko z nazwy neutralnej etyki, która w rzeczywistości może okazać się etyką hinduistyczną, buddystyczną, ateistyczną czy jakąkolwiek inną - sprzeczną z wpajanymi dzieciom w domach i w kościołach wartościami. Szczerze powiem, że niezwykle trudno będzie mi dokonac takiego wyboru.

- Młody człowiek musi mieć jakiś fundament etyczny - tłumaczy biskup Stanisław Wielgus. I ja się z tym zgadzam w 100 procentach. Pytam tylko czy moje dziecko ma takie samo prawo do uzyskania w szkole fundamentu etycznego zgodnego z moim światopoglądem religijnym jak dziecko mojej koleżanki - katoliczki? Czy niekóre dzieci będą musiały wypełniać "puste miejsce w szkolnej formacji moralnej" o którym z taką swadą mówił wicepremier Dorn, nauczaniem sprzecznym z zasadami, poglądami i doktrynami wyznawanymi przez ich rodziców?

Apeluję do rządzących o rozwagę przy grzebaniu w planach nauczania rzeczy tak ważnych dla postawy młodych ludzi jak religia czy etyka. łatwo jest coś obiecać, szczególnie że okolicznosci wymagały zadośćuczynienia za ostatnie "wybryki" rządzących w stosunku do Kościoła. Mam nadzieję, że decydujący o tej kwestii w porę przypomną sobie o tym, że w Polsce jest kilkaset związków wyznaniowych i uświadomią sobie pełne konsekwencje swoich decyzji w tym świetle. Mam też nadzieję, że będą pamiętać o równości praw wszystkich - bez względu na to do jak dużej denominacji należą.


Obowiązek religijno-etyczny | 40 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Taliban w Polsce?
apalla czw, 30 mar 2006, 04:30:19
Obowiazkowa religia w szkolach, prawa niedzielne, co nastepne?
Taliban?
 
Obowiązek religijno-etyczny
milka czw, 30 mar 2006, 08:49:05
nic, tylko pakowac manatki i biec tam gdzie pieprz rosnie. ubostwiana solidarnosc walczyla przeciw totalitaryzmowi i wywalczyla wlasnie totalitaryzm.
 
Obowiązek religijno-etyczny
dawid1976 czw, 30 mar 2006, 09:25:40

Jesli wolno mi sie podzielic doswiadczeniem wychowujac sie w kraju gdzie religia/etyka jest obowiazkowa:

W Niemczech doprowadzilo to do tego ze ma sie wybor. Tutaj jest tak ze jest tylko religia katolicka i koniec. Zobaczycie ze wiele dzieciakow pojdzie na etyke (bo w koncu ma sie wybor), albo na religie ewangelicka, bo z czasem napewno takie opcje powstana. To bedzie sluzyc temu ze powstanie rozmaitosc i polepszy sie standard. KK juz nie bedzie mogl wyslylac jakichs katachetek bezrobotnych ktore opowiadaja dzieciakom o aniolkach i jezuskach ale poziom sie polepszy, jestem za!

---
Dlatego, bracia święci, uczestnicy powołania niebieskiego, zwróćcie uwagę na Apostoła i Arcykapłana naszego wyznania, Jezusa
List do Hebrajczyków 3:1a

 
Obowiązek religijno-etyczny
gradzik@gmx.de czw, 30 mar 2006, 10:23:37
Jesli Polska dalej bedzie czerpac wzorce ze sredniowiecznej Europy i z Afganistanu, to rezultat z pewnoscia bedzie taki sam, jak w sredniowiecznej Europie i Afganistanie - dyskryminacja mniejszosci z jednej strony, a z drugiej  - sformalizowana, legalistyczna religia. Takie zawsze byly owoce unii religii i panstwa. Niemadrzy ludzie, nie uczac sie historii, powielaja te same bledy.

Kto by pomyslal, ze rozdzial Kosciola i panstwa znajdzie sie w takich tarapatach w ostatnich czasach. A jednak ten trudny do przewidzenia (zwazywszy na niedawny komunizm) rozwoj wypadkow na czasy konca zapowiadaja proroctwa biblijne. W Apokalipsie czytamy, ze pojawi sie religijno-polityczno-ekonomiczny system zwany "Obrazem (sredniowiecznej ) Bestii".  Eskalacja katastrof, kryzysow, itd. (jak trwoga to do Boga!) spowoduje, ze nawrot do sredniowiecznej unii Kosciola i panstwa obejmie nie tylko Polske i zacofane panstwa muzulmanskie, ale caly swiat.  Polecam wszystkim wysmienita ksiazke: "Apokalipsa: Ostatnie wydarzenia na ziemi w proroctwach Biblii",  Jonatan  Dunkel - http://wysylkowa.pl/ks274086.html).
 
 
Obowiązek religijno-etyczny
YAB czw, 30 mar 2006, 10:41:47
A dlaczego pada stwierdzenie jakoby nie istniała "neutralna" etyka?

Ja się z tym stwierdzeniem nie zgadzam. Uważam, że tak samo jak istnieje neutralna biologia, geometria, lingwistyka itd. - dokładnie tak samo istnieje "neutralna" etyka.

To moje przekonanie jest powodem, dla którego moje dziecko chodzi na zajęcia z etyki, a nie na religię (której uczę sam, w domu).

Czym jest dla Pani "etyka" jeśli nie może byc ona "neutralna"?
 
Obowiązek religijno-etyczny
Edith czw, 30 mar 2006, 10:52:25
Ciarki po plecach przechodzą.
Jest dokładnie tak, jak opisuje Pani Admin, a często jeszcze gorzej.  Etyki uczą te same osoby, które uczą religii, bo szkoła oszcędza - po co zatrudniac lepiej wyszkolonego filozofa-etyka, jak można katechetkę po zaocznym studium bez żadnej prawdziwej formacji? Wiem, co piszę, bo próbowałam kiedyś zacząć uczyć etyki w szkole średniej. Okazało się, że jestem za drogim wydatkiem, katecheci uczący etyki są tańsi. Nie mieszkam na wsi, gdzie "odmieńcy religijni" są rzadkością. Mieszkam w bardzo dużym mieście, moje dziecko chodzi do szkoły, gdzie w jednym "poziomie" jest 7-8 klas. W tej chwili, na 3 klasy zerówki, na religię nie chodzą 2 osoby, mimo, że na początku roku o wiele więcje rodziców deklarowało chęć rezygnacji. Powody sa bardzo przyziemne: dzieci musiałyby mieć opiekę i inne zajęcie, a tego szkoła w klasach najmłodszych nie zapewnia. Zorganizowanie religii na pierwszej lub ostatniej lekcji nie pasuje pani katechetce. Etyka dla małych dzieci jest trudnym do prowadzenia przedmiotem, nikt w tej szkole się tego nie podejmuje :( , paniami od wszystkiego są  katechetki właśnie, a etycy są zbyt drodzy (jakby nauczyciele w tym kraju nie wiem ile dostawali za pracę).
dawidzie, widać, że nie znasz realiów polskiej szkoły. Tak jak piszesz, nie będzie, pokrzywdzone będą dzieci w szkołach małych, wiejskich, gdzie nie da się znależć 5 osób danej denominacji (poza obszarami np. Śląska czy ściany wschodniej, gdzie protestanci i prawosławni są bardzo liczni). Nawet w dużych miastach, gdzie niekatolickie wspólnoty są liczne, w skali konkretnych szkół jest to 2-3 dzieci, w róznym wieku. Nawet niewyznaniowe szkoły prywatne olewają mniejszości.
Inną sprawą jest "opinia społeczna", 6 czy 7 latkowi trudno jest, nawet przy wsparciu rodziców, być innym - niechodzącym na religię na przykład. A sparwa zwiększenia prestizu przedmiotu poprzez wprowadzenie oceny w średnią rozśmieszyła mnie do łez. Jaki prestiż, jeśli 90% dzieci chodzi na religię jak ich rodzice do kościoła: bo wypada. Albo rodzice w ogóle do kościoła nie chodzą, nie mają żadnego zycia duchowego, a dziecko posyłają na religię bo tak prościej, bo babcia się oburzy, bo głupio będzie jak wszyscy pójdą do komunii a moje dziecko nie.... Ale tego oczywiście świątobliwy episkopat nie widzi.
Pomijam milczeniem koszmarny poziom intelektualny i duchowy katechizacji w szkole.... Jak słucham czasem opowieści znajomych 6, 7 czy 8 latków, to nic, tylko się modlić za te dzieci, żeby jednak, mimo wszystko, odnalazły Boga,  i za nauczycieli - o nawrócenie.
Ciekawam, czy znacie kogoś, kto nawrócił się, odnalazł Boga poprzez katechizację szkolną czy przykościleną (mam na myśli lekcje religii, nie inne spotkania formacyjne). Ja nie znam. A mam wrazęnie, że KK miesza pojęcia wiedzy religijnej i wiary żywej :( Co dla nich ważniejsze?!    

---
Benedictus

 
Obowiązek religijno-etyczny
Rafi F czw, 30 mar 2006, 13:22:08
Od początku byłem przeciwnikiem wprowadzenia religii do szkół. Od tego czasu jest coraz gorzej. Poziom katechetów jest żałosny, kryteria ocen niejasne. No bo jak ocenić ? Na podstawie opanowania encyklik ? Recytowania KKK ? Oceny na świadectwie szkolnym to wręcz przyznanie się do błędu, głośne wołanie o pomoc, ucieczka do aparatu przymusu !

Państwo nie jest w stanie zapewnić wszystkim religiom i wyznaniom równy dostęp do nauczania swojej wiary w szkole. W związku z tym powinno się wycofać !!  Nauczanie przymusowe religii/etyki w szkołach jest wręcz niezgodne z konstytucją, która zakłada równe traktowanie obywateli bez względu na światopogląd !


---
A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb, pobłogosławił, połamał go i dał uczniom, mówiąc: Bierzcie i jedzcie, to jest Moje ciało. Potem wziął kielich i po diękczynie

 
Obowiązek religijno-etyczny
milka czw, 30 mar 2006, 13:43:12
ja tu tylko przytocze ziemkiewicza: "to po cholere bylo obalac komune, skoro tak czy owak  okazuje sie rzadzic bez niej polska nie mozna?"
zapraszam na jego maly artykulik na interia.pl

 
Obowiązek religijno-etyczny
apalla czw, 30 mar 2006, 18:45:04

Nie porownuje sie gruszek z jablkami, jak to czyni ktos wyzej, probujac porownac sytuacje religijna w Niemczech z nasza. W Niemczech zapewne 1/3 populacji to luteranie. Jest tam takze wiele religii i wyznan ze wzgledu na ogrom imigrantow z calego swiata. Nie mowiac o dlugiej tradycji pluralizmu religijnego. U nas nie ma zadnej z tych rzeczy. Dlatego podczas, gdy w takich krajach, gdzie jest pluralizm religijny, jest wieksza swiadomosc i tolerancja, to Polska pod tym wzgledem bardziej niz USA czy Niemcy, przypomina Afganistan (zwlaszcza wies), gdzie jedna religia jest wyniesiona do rangi panstwowej, a przedstawiciele pozostalych sa dyskryminowani jako sekciarze, kociarze itd. To do czego daza wladze Kosciola katolickiego nie jest tez wcale korzystne dla  KRK, poniewaz unia Kosciola i panstwa zawsze rodzila tylko i wylaczenie legalistyczna forme religijnosci, stanowiaca zaprzeczenie chrzescijanstwa, a wiec antychrzescijanstwo. 

Jedyny plus, jaki moze wyniknac z obowiazkowej religii w szkolach, to umocnienie wiary i charakteru u dzieci innowiercow, w obliczu przeciwnosci, z jakimi beda sie musialy zmagac od najmlodszych lat.

Ale to, zamiast powiekszyc szeregi innowiercow, jak sugerowal to zdaje sie Dawid, raczej przyczyni sie do ich imigracji z Polski, podobnie jak to mialo miejsce w XVII wieku, gdy Kosciol przejal kontrole nad edukacja. Doprowodzilo to najpierw do wyrugowania z Polski tzw. Braci Polskich, w czym zreszta dopomogli Kosciolowi katolickiemu protestanci, a potem oni sami musieli sie z Polski wyniesc, albo cierpiec dyskryminacje. Odtad w ciagu 2 wiekow Poska stala sie z bardzo tolerancyjnej i pluralistycznej religijnie w XVI wieku (w pewnym okresie jedna trzecia Senatu stanowili protestanci), krajem nietolerancyjnym, a system edukacji, gdy znalazl sie niemal zupelnie pod wplywem Kosciola, zaczal produkowac krótkowzroczna, ciemna szlachte, ktora m.in. swoim Liberum Veto sciagnela na Polske rozbiory. Z niepokojem obserwuje podobne trendy, które przyczynily sie do upadku Polski w poprzednich wiekach.

Miejsce religii jest w sercu, domu i w kosciele, a nie w panstwowej szkole. Rozdzial Kosciola i panstwa jest najwieksza zdobycza wspolczesnej cywilizacji. Tam, gdzie rozdzial ten nie jest fikcja, np. w USA, jest ogromna tolerancja wszedzie i dla wszystkich, a tam gdzie nie istnieje (np. kraje muzulmanskie) ludzie sa nietolerancyjni, a mniejszosci sa dyskryminowane. Oslabienie rozdzialu Kosciola od panstwa, a jest nim wprowadzenie religii do szkol panstwowych, oznacza cofniecie sie do poziomu zacofanych panstw muzulmanskich lub do sredniowiecza, gdzie unia Kosciola i panstwa przyniosla m.in. takie "osiagniecia", jak cenzura, inkwizycja, zacofanie naukowe, niewypowiedziane cierpienie wielu ludziom, legalistyczna religijnosc. Nie pozostalo to bez reakcji, ktora byly ateistyczna Rewolucja Francuska i Pazdziernikowa. Komunizm nie wzial sie z prozni. W duzej mierze byl on reakcja na mankamenty, jakie produkuje unia Kosciola i panstwa.

 
Obowiązek religijno-etyczny
arezius czw, 30 mar 2006, 19:14:55
Moim zdaniem religia w szkole w jakiejs formie powinna istniec w szkole. Moze dlatego tak uwazam bo mialem swietnych i tolerancyjnych katechetow :) Ale dla ocen na swiadectwie zddecydowane NIE!!! Jest zbyt duzo kiepskich nauczycieli religi , ktorzy nie potrafia zrozumiec ze ktos jest niewierzacy lub jest katolikiem . pozatym niestety zbyt czesto lekcje religii sa proba oceny wiary a nie wiedz, za malao jest dyskusji i otwartego umyslu. Mysle ze dobra ale trudna do wprowadzeniu forma religii byloby naucznie tego przedmiotu jako wiedzy o religiach wogole, o ich korzeniach kulturowych, zalozeniach stosunkow do innych.  Uwazam ze dakiej wiedzy brakuje w spolecznestwie. Pozdrawiam

---
Lux in tenebris...

 
Obowiązek religijno-etyczny
mateuszwroc czw, 30 mar 2006, 19:37:15
Otóż oceny z religii miałyby się znaleźć na świadectwie szkolnym i być wliczane do średniej.

Mam już 9 świadectw i jakoś na każdym mam wpisaną ocenę z religii. Tak więc nei miałyby, bo już się znalazły. Osobiście , jako uczeń, chciałbym, żeby wliczano ocenę z religii do średniej. Spowodowałoby to zwiększenie się poziomu, bo obecny stosunek jest taki: "Przecież ocena z religii się do średniej nie wlicza." I dlatego miedzy innymi jest, jak jest.

---
Kłaniamy Ci się Panie Jezus Chryste i błogosławimy Tobie! Żeś przez Krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył!

 
Obowiązek religijno-etyczny
heinrichboll pią, 31 mar 2006, 03:50:58

Stoczylem na Kosciol.pl juz niejedna bitwe przy tych miejscach, gdzie nauczanie chrzescijanskie prawie niepostrzezenie "przechodzi w"  / "zostaje zafalszowane przez" polityczna interpretacje ludzkiego zycia i wspiera podzial ludzi w kategoriach Narodu, Rasy i Wyznania. Z kilku wzgledow wyglada na to, ze rzeczy beda mialy sie coraz gorzej.

Po pierwsze - popularnosc pogladu, ze mamy obecnie do czynienia z globalnym konfliktem cywilizacji chrzescijanskiej i islamskiej. Powstal obraz naiwnego, liberalnego chrzescijanstwa, ktorego slabosci sa cynicznie i bezlitosnie wykorzystywane przez fanatycznego, pozbawionego skrupulow wroga. (W moim przekonaniu obecnosc tego obrazu swiadczy po prostu o medialnej potedze republikanow ze Stanow Zjednoczonych, ktorym taka prosciutka wizja swiata jest jak najbardziej na reke - sa w tej wizji po wlasciwej stronie). Efekt - chrzescijanie zaczynaja sie bac...

Po drugie - obecny papiez Benedykt. Nie tylko jego cale zycie na strazy Doktryny, ale takze wyrazne sygnaly juz jako glowy KK, wskazuja ze o Soborze Watykanskim II z czasem przyjdzie zapomniec. To bylo niezwykle marzenie o "otwartym" Kosciele, ale twarde realia walki o wplywy na poszczegolnych kontynentach sklonily chyba Rzym do opcji tradycjonalistycznej. Na razie mamy zdjecie ekskomuniki z Lefebrystow - i zobaczymy, mysli Rzym, jaka bedzie reakcja....

Po trzecie - wlasnie w Polsce "na zywo" mozna obsewowac wciaz niesamowita skutecznosc modelu mesjanistyczno-maryjnego (glebiej: narodowo-obrzedowego). Mysle, ze Rzym przyglada sie Polsce bardzo dokladnie. Co widzi? Nasi poltycy stoja w dlugiej kolejce bynajmniej nie w oczekiwaniu na audiencje u prymasa Polski, ale u kogos zupelnie innego. Nigdzie w Europie nie ma tak sprzyjajacych warunkow do ostroznego, ukrytego pod innymi slowami, przywrocenia wplywu Kosciola na swieckie prawo.

Efekt....

 

---
heinrichboll@poczta.onet.pl

 
Obowiązek religijno-etyczny
witeczek pią, 31 mar 2006, 07:37:32
Asiu! Swietny tekst... Popieram Ciebie i już zaczynam sie cieszyć ze nie mam ani zony ani dzieci!

---
zobacz: http://www.baptysci.prv.pl

 
Obowiązek religijno-etyczny
remigius pią, 31 mar 2006, 09:55:49
Religia w szkole powinna być obowiązkowa i podlegac ocenie końcowej, tak samo jak etyka. Jesli jednak nie mozna prowadzic lekcji religii dla mniejszości wyzmnaniowych, z uwagi na niewystarczającą liczbę uczniów z danego wyznania, to zostaje etyka. Jednak program nauczania etyki powinien zostać skonsultowany z władzami różnych mniejszości wyznaniowych oraz środowiskami ateistycznymi, tak aby odzwiercieldlał pewna współna podstawę wartości ogólnoludzkich.

---
A ja odniosłem to do siebie samego i do Apollosa przez wzgląd na was, bracia, abyście na nas się nauczyli nie rozumieć więcej ponad to, co napisano. (1 Kor 4,6)

 
Obowiązek religijno-etyczny
Jacek2 pią, 31 mar 2006, 13:15:30
Pani Joanna wylewa dziecko z kąpielą, nie pierwszy raz - przekonuję się.  Ale jej postawa to nic innego jak mix poprawnego myślenia, małoduszności wyznaniowej i uległości stereotypom. Za tak pięknymi słowami o tolerancji kryje się nietolerancja. Przypomina mi to casus Katarzyny II, rosyjskiej. Godziła w sobie sprzeczności: korespondowała z Wolterem i przycinała poddanych na miarę. Prokrust w spódnicy. Ustosunkuję się do tez Pani Naczelnej, bo zasada "et audiatur altera pars" obowiązuje na każdym cywilizowanym portalu. A notka Pani Gackiej przypomina mi sąd kapturowy. Nie lubię takiego postępowania.


 
Obowiązek religijno-etyczny
Jacek2 wto, 11 kwi 2006, 19:17:38
Od wielu lat stawiamy sobie pytanie, czy realizacja dobra wspólnego jest prawem demokracji, czy też jej zaprzecza. Jeśli uznamy, że nie ma prawdy obiektywnej, a każdy ma swoją prawdę subiektywną, to realizacja dobra wspólnego zawsze będzie naruszać prawa jednostek. Spór prawie nie do rozwiązania, jak konflikt izraelsko-palestyński - mawiał śp. Stanisław Lem. I jedna, i druga strona dysponuje niepodważalnymi argumentami. I nie tylko chodzi o to, że ktoś musi mieć rację, ale przede wszystkim o to, którą rację należałoby wcielić w życie.

 Joanna Gacka - redaktor naczelna portalu Kościół pl. - nie filozofuje zbytnio, bo jest osobą wierzącą. Chce bronić swojej wiary i zgadza się z katolickimi kongregacjami, że prawo do wychowania dzieci przez rodziców jest fundamentalnym prawem cywilizacji. Wielkie dylematy społeczne dopadły ją na zakręcie gorącej, fideistycznej spekulacji. Zapracowana społecznie przy redagowaniu serwisu („Od kilku dni wówczas nie spałam - taka praca.”, „palce stukały po klawiaturze”),  rozwinęła na naszym internetowym poletku wiary tezy takich intelektualistek jak Szczuka, Środa czy Dunin.

 Nie da się racjonalnie wytłumaczyć obaw Joanny Gackiej. Przecież przy dobrej woli można znaleźć rozwiązania zmierzające do poszanowania mniejszości i realizacji dobra wspólnego. Sama autorka zadaje dobre pytania, które zmierzają w prosty sposób do rozwiązań godzących obie racje: dobro wspólne większości i mniejszości. Ale jeśli sama obawa każe jej stawiać wniosek o zaniechanie rozwiązań, które waluują nauczanie religii, a ponadto   przekreśla inkarnację dobra wspólnego w imię poszanowania mniejszości, to jest to jakieś nieporozumienie.

 Obawy Gackiej są histeryczne, pomimo trzeźwych pytań, jakie stawia. Wyziera z nich  ukryta teza, że wszystko, z wyłączeniem  demokracji liberalnej, jest fundamentalizmem. Jeśli odważymy się realizować dobro wspólne, to na pewno odbędzie się to kosztem mniejszości – zakłada Gacka. Nie wiem, jak można ją uspokoić. Może miała gorzkie doświadczenia z nietolerancją? Jest mi przykro i wstyd za braci katolików, którzy ją zranili, jeśli ją zranili.

 Ikona polskiego liberalizmu - Adam Michnik - publicznie przyznał, że jego obawy o nietolerancję w szkole nie potwierdziły się. Jego syna nie spotkała żadna przykrość z powodu absencji na lekcjach religii. A wybitny żydowski, liberalny myśliciel - Liberman  „nie wierzy w możliwość oddzielenia żydowskiej religii od żydowskiego państwa, uważa takie rozwiązanie za równie bezsensowne, co "żądanie, by Polska przestała być krajem Polaków". Tę samą Polskę podaje jako przykład "cywilizowanego kraju", w którym religia nie jest oddzielona od państwa, "bez szkody dla demokratycznego charakteru instytucji państwowych.” Może nie jest z nami tak źle, jak to  sugeruje Gacka w swoim felietonie.

 Żadne rozwiązania prawne nie zapewnią mniejszościom (słabszym) takiej ochrony, jak wewnętrzna świadomość godności „innego”, troska i odpowiedzialność za niego, płynące wprost z dobrze uformowanego sumienia chrześcijańskiego. Te pozytywne wartości tkwią w sugerowanej przez polskich biskupów idei dowartościowania nauki religii. Przekreślanie tych wartości, w imię pozornych konfliktów, byłoby tym samym, co wylewanie dziecka z kąpielą.

 Być może niepotrzebnie zawracam głowę Pani Joannie dylematami społecznymi (albo swoimi). Ma rodzinę i pracuje społecznie. Broni swojej wiary i obawia się o swoje dzieci. I jeszcze ta odpowiedzialność za serwis, którego jest gospodarzem... A jednak. Joanna Gacka nie jest  przeciętnym wyznawcą Chrystusa. Ona kreuje ład społeczny. Życzę jej, jak również Magdalenie Środzie i Kazi Szczuce  wielu owocnych batalii, choć się z nimi nie zgadzam.

 Jacek L.

 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,655 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń