Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Pierwsza rocznica pontyfikatu Benedykta XVI

W tych kwietniowych, wiosennych dniach wspominamy dwie rocznice dotyczące papieża Benedykta XVI; 79. rocznicę urodzin i pierwszą rocznicę pontyfikatu. Z tej okazji jeszcze raz warto przypomnieć i wczytać się w rys życia i posługi apostolskiej naszego papieża.

Joseph Ratzinger urodził się 16 kwietnia 1927 roku w Marktl am Inn (Bawaria, Niemcy), jako syn policjanta, w rodzinie wyjątkowo katolickiej, jego brat został także kapłanem. W czasie wojny, w 1943 roku, w wieku 16 lat, rozpoczął przymusowe przygotowanie wojskowe w zakresie obrony przeciwlotniczej. W roku 1945 został internowany w obozie dla jeńców wojennych jako niemiecki żołnierz. Zwolniony w czerwcu tego roku, wstąpił do monachijskiego seminarium duchownego.

Dnia 29 czerwca 1951 roku otrzymał święcenia kapłańskie z rąk ks. kard. Michaela von Faulhabera. Studiował filozofię i teologię na Uniwersytecie Monachijskim, w 1953 roku obronił pracę doktorską na temat „Lud Boży w nauce św. Augustyna o Kościele”, a w 1957 roku uzyskał habilitację na podstawie rozprawy: „Teologia dziejów u św. Bonawentury”. Święty Augustyn jest dla niego wzorem, ponieważ „choć bardzo tęsknił za medytacją, za pracą duchową, to jednak cały się poświęcił codziennym drobiazgom i chciał żyć dla ludzi". Ulubionymi pisarzami obecnego papieża są Dostojewski i Herman Hesse, a zwłaszcza jego powieść „Wilk stepowy". Poza tym jest miłośnikiem muzyki, kocha Mozarta. Sam grywa na fortepianie. W młodości pisywał także wiersze. Wśród tematów teologicznych stałe jego zainteresowanie budzi Kościół i liturgia.

Przez następne lata pracował jako sekretarz i kapelan biskupa Freisingu (1957-1959), a następnie jako profesor teologii w Bonn (1959-1969), Münster (1963-1966), Tybindze (1966-1969) oraz Ratyzbonie (od 1969). Już w wieku 26 lat rozpoczął bogatą działalność naukową, początkowo jako wykładowca dogmatyki, a później teologii fundamentalnej we Fryzyndze, a następnie był profesorem w Bonn, Münster, Tybindze i Ratyzbonie.

Dnia 24 marca 1977 roku papież Paweł VI mianował go arcybiskupem metropolitą Monachium i Fryzyngi, a wkrótce potem, na konsystorzu 27 czerwca tegoż roku powołał go w skład Kolegium Kardynalskiego. 25 listopada 1981 roku papież Jan Paweł II powierzył mu kierowanie Kongregacją Nauki Wiary, z czym łączy się automatycznie przewodniczenie Papieskiej Komisji Biblijnej i Międzynarodowej Komisji Teologicznej. Ksiądz kardynał Ratzinger był jedynym hierarchą watykańskim, pełniącym tak długo owe kierownicze stanowiska w Kurii Rzymskiej na osobistą i wyraźną prośbę Ojca Świętego Jana Pawła II.

Kongregacja Nauki Wiary, a tym samym jej prefekt, mają za zadanie przestrzegać czystości wiary. Wypowiadają się oficjalnie we wszystkich sprawach dotyczących nauczania i moralności katolickiej. Prefekt tego watykańskiego urzędu zwraca również uwagę na to, by badania teologiczne nie oddalały się od zasad wytyczonych przez Kościół. Mimo trudnych obowiązków, jakie na nim spoczęły w 1981 roku, ks. kard. Ratzinger nadal intensywnie uczestniczył w dialogu teologicznym, publikując jednocześnie szereg książek i artykułów z tej dziedziny.

W Polsce ukazały się dotychczas przekłady ok. 30 jego pozycji naukowych, niektóre z nich wznawiane, np. "Śmierć i życie wieczne" (1986 i 2000). Z szerokim zainteresowaniem spotkała się także jego książka-wywiad, zatytułowana "Raport o stanie wiary", w której kardynał Ratzinger ostrzega przed "nadmierną euforią soborową". W październiku 1996 roku wydał kolejną książkę-wywiad "Sól ziemi", której polski przekład ukazał się w rok później nakładem wydawnictwa "Znak". W Polsce wydano w 2001 roku także "Drogę paschalną" i "Prawdę w teologii".

W 2000 roku ks. kard. Joseph Ratzinger otrzymał tytuł doktora honoris causa wrocławskiego Papieskiego Wydziału Teologicznego "za szczególne zasługi na polu nauk teologicznych i w służbie Kościołowi".

Gdy 16 kwietnia 2002 roku z okazji swych 75. urodzin, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa kanonicznego złożył na ręce Jana Pawła II prośbę o przejście na emeryturę, Ojciec Święty nie przyjął rezygnacji i nadal pozostawił go na czele tej watykańskiej dykasterii. Za swoje motto-zwołanie biskupie ks. kard. Ratzinger wybrał słowa: Cooperatores Veritatis - “Współpracownicy prawdy” - i faktycznie, choć zawsze ujmujący, subtelny i serdeczny w osobistym kontakcie, to w wykonywaniu swoich kurialnych obowiązków nie starał się być „delikatnym dyplomatą”, chcąc przede wszystkim służyć Kościołowi, służyć zachowaniu czystości wiary i nauki katolickiej.

W zindywidualizowanym i po części zlaicyzowanym świecie chrześcijańskim za najpoważniejsze zagrożenia dla wiary zawsze uważał kwestionowanie pojęcia prawdy, moralny relatywizm i pluralistyczną teologię religii. Doskonałą ilustracją postawy ks. kard. Ratzingera była deklaracja “Dominus Iesus”, ogłoszona przez Kongregację Nauki Wiary w 2000 roku. Dokument przypominał, że Chrystus jest jedynym wcielonym Synem Bożym, Kościół katolicki jest jedynym prawdziwym Kościołem, a Chrystus jedyną drogą pośredniczącą między Bogiem a ludźmi - i choć nie było tu mowy o jakiejkolwiek nowości w nauczaniu Kościoła, deklaracja sprowokowała pewną falę krytyki na świecie, niestety także ze strony niektórych teologów katolickich. Na ogół jednak zarzuty dotyczyły tylko momentu publikacji, bądź tonu owej deklaracji - obawiano się, że “Dominus Iesus” może spowolnić dialog ekumeniczny, międzyreligijny i sugerowano, że zawartych w niej tez w nauczaniu Kościoła nie należy akcentować w tak wyrazisty sposób.

W 2002 roku został wybrany dziekanem Kolegium Kardynalskiego (od 1998 piastował urząd wicedziekana). Z czasem objął także wiele innych funkcji w Kurii Rzymskiej: radcy Drugiej Sekcji Sekretariatu Stanu, członka Kongregacji dla Kościołów Wschodnich, członka Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, członka Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów, członka Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego, członka Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, członka Papieskiej Rady ds. Kultury oraz członka Papieskiej Komisji ds. Ameryki Łacińskiej.

Dnia 8 kwietnia 2005 roku ks. kard. Joseph Ratzinger, jako dziekan kolegium kardynalskiego przewodniczył Mszy Świętej na Placu Św. Piotra podczas uroczystości pogrzebowych Jana Pawła II, w których uczestniczyło kilka milionów wiernych.

W czasie wzruszającej i słynnej homilii pogrzebowej powiedział m.in.:

„Pójdź za mną”, mówi zmartwychwstały Pan do Piotra, jako ostatnie swoje słowo do tego ucznia wybranego, by pasł Jego owce. „Pójdź za mną” – to krótkie słowo Chrystusa może być uważane za klucz do zrozumienia przesłania płynącego z życia naszego nieodżałowanego kochanego Papieża Jana Pawła II, którego ciało składamy do ziemi jako zasiew nieśmiertelności – serce pełne smutku, ale także radosnej nadziei i głębokiej wdzięczności.

To są uczucia naszej duszy, Bracia i Siostry w Chrystusie, obecni na placu św. Piotra, na przyległych ulicach i w różnych innych miejscach Rzymu, wypełnionego w tych dniach nieogarnionym tłumem, milczącym i modlącym się. Pozdrawiam serdecznie wszystkich. (...) Pójdź za mną – jako młody student Karol Wojtyła był entuzjastą literatury, teatru i poezji. Pracując w fabryce chemicznej, otoczony i zagrożony nazistowskim terrorem, usłyszał głos Pana: Pójdź za mną! W tym, tak specyficznym kontekście zaczął czytać książki filozoficzne i teologiczne, wstąpił później do tajnego seminarium, założonego przez kardynała Sapiehę, a po wojnie mógł ukończyć swoje studia na fakultecie teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Ileż razy w swoich listach do kapłanów i w swoich książkach autobiograficznych mówił nam o swoim kapłaństwie, które rozpoczęło się 1 listopada 1946. W tych pismach wyjaśnia swoje kapłaństwo wychodząc od trzech Jezusowych zdań. Przede wszystkim od tego: „Nie wyście mnie wybrali, ale ja was wybrałem i ustanowiłem was po to, abyście szli i owoc przynosili i aby owoc wasz trwał” (J 15,15). Drugie zdanie to: „Dobry pasterz daje swoje życie za owce” (J 10, 11). I wreszcie: „Jak Ojciec mnie umiłował, tak i ja was umiłowałem. Trwajcie w mojej miłości” (J 15,9). W tych trzech zdaniach dostrzegamy całą duszę naszego Ojca św. On naprawdę szedł wszędzie i niestrudzenie, by przynosić owoc i to owoc trwały. „Wstańcie, chodźmy!” to tytuł jego przedostatniej książki. „Wstańcie, chodźmy!” – tymi słowy obudził nas z wiary zmęczonej, snu uczniów, tych z wczoraj i tych współczesnych. „Wstańcie, chodźmy!” mówi dziś także nam. Ojciec Święty był kapłanem aż do głębi, bowiem oddał życie Bogu za swoje owce, za owce całego świata, w codziennym darze służby Kościołowi, a zwłaszcza w trudnej próbie ostatnich miesięcy. (...)

Pójdź za mną! W październiku 1978 roku Kardynał Wojtyła słyszy na nowo głos Pana. Odnawia się dialog z Piotrem, który zabrzmiał w dzisiejszej Ewangelii: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz mnie? Paś owce moje!” Na pytanie Pana: Karolu, czy mnie miłujesz?, arcybiskup krakowski odpowiedział z głębi swego serca: „Panie ty wszystkie wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Miłość Chrystusa była główną siłą naszego, umiłowanego Ojca św. Kto go widział modlącego się, kto go słyszał głoszącego, to wie. I tak dzięki temu głębokiemu zakorzenieniu w Chrystusie mógł nieść ten ciężar, który przekracza normalne siły ludzkie: był pasterzem trzody Chrystusa i Jego Kościoła powszechnego. (...)

Pójdź za mną! Wraz z posłaniem, by paść jego trzodę, Chrystus zapowiedział Piotrowi swoje męczeństwo. Tym ostatnim słowem podsumowującym dialog o miłości i o posłannictwie pasterza powszechnego, Pan przywołuje inny dialog, który miał miejsce w kontekście ostatniej wieczerzy. Wtedy Jezus powiedział: „dokąd ja idę wy pójść nie możecie”. Rzekł do Niego Piotr: „Panie, dokąd idziesz?” Odpowiedział mu Jezus: „Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz” (J 13, 33.36). Jezus z wieczerzy idzie na krzyż, idzie ku zmartwychwstaniu – wchodzi w misterium paschalne; Piotr na razie nie może iść za Nim. Teraz – po zmartwychwstaniu – nadszedł ten moment, owo „później”. Pasąc trzodę Chrystusa, Piotr wchodzi w misterium paschalne, idzie ku krzyżowi i ku zmartwychwstaniu. Pan mówi o tym następującymi słowami: „gdy byłeś młodszy… chodziłeś gdzie chciałeś, ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz swoje ręce, a inny Cię opasze i poprowadzi dokąd nie chcesz” (J 21, 18). W pierwszym okresie swego pontyfikatu Ojciec Święty, jeszcze młody i pełen sił, pod kierunkiem Chrystusa udawał się aż po krańce ziemi. Ale potem coraz bardziej wchodził w zjednoczenie z cierpieniami Chrystusa, coraz bardziej rozumiał prawdę tych słów: „ktoś inny cię opasze”… I właśnie w takim zjednoczeniu z cierpiącym Panem niestrudzenie i z nowym zapałem głosił Ewangelię, misterium miłości aż do końca (cfr J 13, 1).

Przedstawił On nam tajemnicę paschalną jako tajemnicę Bożego miłosierdzia. (...) Boże Miłosierdzie: Ojciec Święty odnalazł najczystsze odbicie Bożego miłosierdzia w Matce Boga. Straciwszy w młodym wieku swoją matkę, tym bardziej ukochał on Matkę Bożą. Słowa ukrzyżowanego Pana odczuwał on jako wypowiedziane do niego osobiście: „oto Matka twoja!” I uczynił tak, jak umiłowany uczeń Pana: (J. 19, 27) – przyjął Ją w pełni swego wnętrza – Totus Tuus. Od matki nauczył upodabniać się do Chrystusa.

Dla nas wszystkich pozostaje niezapomnianym, jak w ostatnią niedzielę Wielkanocną swego życia, naznaczony cierpieniem, jeszcze raz ukazał się w oknie Pałacu Apostolskiego i po raz ostatni udzielił błogosławieństwa „Urbi et orbi”. Możemy być pewni, że nasz ukochany Papież stoi teraz w oknie domu Ojca, patrzy na nas i nam błogosławi. Tak. Błogosław nam. Ojcze Święty. Twą drogą duszę polecamy Matce Bożej, Twojej Matce, która każdego dnia kierowała tobą i teraz poprowadzi cię ku wiecznej chwale swego Syna, Jezusa Chrystusa, naszego Pana”.

Także te słowa homilii, wypowiedziane przez ks. kard. Ratzingera w czasie Mszy Świętej pogrzebowej świadczą o jego bliskości i głębokiej przyjaźni z wielkim swoim poprzednikiem Janem Pawłem II.

Dnia 19 kwietnia 2005 roku - w drugim dniu konklawe, w czwartym głosowaniu został wybrany 265. papieżem i przybrał imię Benedykta XVI. O godz. 18.50 oczy całego świata były skierowane na Watykan i usłyszeliśmy słynne łacińskie słowa: „Annuntio vobis gaudium magnum: habemus papam, Emminentissimum ac Reverendissimum Dominum Cardinalem, cardinelem Sanctae Catholicae Romanae Joseph Ratzinger quis imposuit sibi nomen Benedictus XVI", (w j. polskim: Oznajmiam wam radość wielką: mamy papieża, Najczcigodniejszego i Najprzewielebniejszego Kardynała Josepha Ratzingera, który przybrał sobie imię Benedykt XVI), chilijski purpurat – protodiakon kolegium kardynalskiego, ks. kard. Jorge Arturo Medina Estevez ogłosił imię nowego papieża, następcy Jana Pawła II i został nim bliski współpracownik polskiego biskupa Rzymu, ks. kard. Joseph Ratzinger. Nowy Papież przyjął imię Benedykt XVI, imię wielkiego patrona Europy.

Ksiądz kard. Joseph Ratzinger wchodził na konklawe „wskazywany na głowę Stolicy Piotrowej”, co dawało do zrozumienia - zgodnie z włoskim powiedzeniem, że „kto wchodzi na konklawe papieżem, nie zostaje nim”. Tym razem powiedzenie to nie spełniło się i już w czwartym głosowaniu kardynałowie elektorzy wybrali tego wspaniałego i wybitnego teologa - wiernego przyjaciela i zwolennika drogi, jaką szedł Największy Polak Jan Paweł II - na papieża.

Papież Benedykt XVI (kard. Joseph Ratzinger) jest też pierwszym niemieckim papieżem od 480 lat, po Hadrianie VI (1522-1523) z Utrechtu, należącego wtedy do Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego.

W kilka chwil po swoim wyborze na papieża, z balkonu Bazyliki Watykańskiej Ojciec Święty Benedykt XVI powiedział: „Umiłowani bracia i siostry po Wielkim Papieżu Janie Pawle II kardynałowie wybrali mnie prostego skromnego pracownika Winnicy Pańskiej. Pociesza mnie fakt, że Pan potrafi pracować i działa z bardzo skromnymi i niedoskonałymi narzędziami. Polecam się przede wszystkim waszym modlitwom. W radosci Pana Zmartwychwstałego ufni w Jego niesustanną pomoc idziemy stale przed siebie, Maryja Matka stoi ciągle u naszego boku. Dziękuję."

Dokładnie rok temu światowe media tak komentowały wybór nowego papieża: włoskie "Il Messaggero" stwierdziło, że „wybrany został silny papież, a dowodem tej siły jest to, jak szybko uzyskał dwie trzecie głosów kardynalskich. Poza tym - podkreślał dziennik - Benedykt XVI to silna osobowość”.

Katolickie "Avvenire" napisało o wielkiej radości, jaka zapanowała na świecie, kiedy o godzinie 18.43 ogłoszono wybór nowego papieża, który od razu przedstawił się wiernym jako "prosty i skromny robotnik winnicy Pańskiej".

"Papieżem wiary" i "obrońcą prawdy" nazwało Benedykta XVI "Il Giornale" przypominając, że jako „strażnik doktryny” przez 24 lata był prawą ręką Jana Pawła II.

Z tego faktu zaś gazeta wyciąga wniosek , że jako papież będzie on jednocześnie bacznym obrońcą prawd doktrynalnych, jak i wiernym kontynuatorem pontyfikatu Jana Pawła II. Francuski "Le Figaro", przypomniał, że nie raz już w historii bywało, że „wielcy koserwatyści początkowali poważne reformy w Kościele”. Dziennik podkreślił także, że kard. Ratzinger zawsze głośno przypominał o chrześcijańskich korzeniach Europy. Według "Le Figaro" zadaniem nowego papieża będzie walka z ateizmem w Europie.

„Kościół żyje! Kościół jest młody! Niesie on w sobie przyszłość świata, dlatego ukazuje każdemu z nas życie ku przyszłości” – mówił 24 kwietnia 2005 roku papież Benedykt XVI podczas Mszy Świętej inaugurującej pontyfikat 265. następcy św. Piotra. Po lekturze Ewangelii Benedykt XVI przyjął uroczyście symbole władzy papieskiej: paliusz i pierścień rybaka. Paliusz wręczył mu kardynał protodiakon Jorge Arturo Medina Estevez - ten sam, który 19 kwietnia ogłosił wybór nowego Papieża. Paliusz, znacznie dłuższy od tego, który otrzymują każdego roku w dniu 29 czerwca arcybiskupi metropolici, bo mierzący aż 2,6 metra. "Duch Prawdy niech obficie darzy Cię rozeznaniem i natchnieniem w Twojej posłudze umacniania braci w jedności wiary" - powiedział kardynał. Benedykt XVI otrzymał także pierścień rybaka, który wręczył mu kard. Angelo Sodano, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej.

W czasie homilii inaugurującej pontyfikat papież Benedykt XVI powiedział jeszcze: „W tych tak intensywnych dniach, trzy razy towarzyszył nam śpiew litanii do wszystkich świętych: podczas pogrzebu naszego Ojca świętego Jana Pawła II, z okazji wejścia kardynałów na rozpoczęcie konklawe i również dzisiaj, gdy ponownie śpiewaliśmy ją wraz z wezwaniem: Tu illum adiuva - wspomagaj nowego następcę świętego Piotra. Za każdym razem, w szczególny sposób wyczuwałem w tym modlitewnym śpiewie wielkie pocieszenie. Jakże czuliśmy się opuszczeni po śmierci Jana Pawła II, papieża który przez ponad 26 lat był naszym pasterzem i przewodnikiem po drogach czasu. Przekraczał on próg innego życia, wchodząc w tajemnicę samego Boga. Ale nie czynił tego samotnie. Ten, kto wierzy, nigdy nie jest sam - nie jest sam ani za życia ani w chwili śmierci. Obecnie mogliśmy wzywać świętych wszystkich czasów - jego przyjaciół, jego braci w wierze, będąc przekonani, że stanowią oni żywy orszak wprowadzający go w tę inną przestrzeń, aż do chwały Boga. Wiedzieliśmy, że jego przybycie było oczekiwane. Teraz wiemy, że znajduje się on pośród swoich i jest naprawdę w swoim domu. I znów zostaliśmy pocieszeni uroczyście przystępując do konklawe, aby wybrać tego, którego wybrał Pan. Jakże mogliśmy rozpoznać Jego imię. Jak mogło 115 biskupów pochodzących z różnych kultur i krajów, znaleźć tego, któremu Pan pragnął powierzyć misję związywania i rozwiązywania. I raz jeszcze wiedzieliśmy o tym: wiedzieliśmy, że nie jesteśmy sami, że jesteśmy otoczeni, prowadzeni i kierowani przez Bożych przyjaciół. W tej chwili ja -słaby sługa Pański mam przyjąć to niesłychane zadanie, które rzeczywiście przekracza wszelkie ludzkie siły. Jakże mogę to uczynić? W jaki sposób będę temu w stanie sprostać? Wy wszyscy, drodzy przyjaciele, dopiero co przywołaliście cały zastęp świętych, uobecniony w wielkich imionach historii Boga z ludźmi. W ten sposób również we mnie ożywa owa świadomość: nie jestem sam. Nie muszę samotnie nieść tego, czego w rzeczywistości i tak samotnie nie mógłbym nieść. Wspiera mnie zastęp świętych Boga, podtrzymuje mnie i mnie prowadzi”. (...)

Drodzy Przyjaciele! W tej chwili nie potrzebuję przedstawiać mojego programu. (...) Nie będzie brakować okazji, aby to uczynić. Moim prawdziwym programem jest to, by nie realizować swojej własnej woli, nie kierować się swoimi ideami, ale wsłuchiwać się z całym Kościołem w słowo i w wolę Pana oraz pozwolić się Jemu kierować, aby On sam prowadził Kościół w tej godzinie naszej historii. Zamiast przedkładać program, chciałbym po prostu przedstawić wyjaśnienie dwóch znaków, w których liturgicznie urzeczywistnia się przyjęcie Posługi Piotrowej. (...) Pierwszym znakiem jest paliusz, tkanina z czystej wełny, która zostaje mi włożona na ramiona. Ten bardzo stary znak, który biskup Rzymu nosi od IV wieku, może być uważany za obraz Chrystusowego jarzma, jakie biskup tego miasta, sługa sług bożych, bierze na swe ramiona. Boże jarzmo jest wolą Boga, którą my przyjmujemy. A wola ta nie stanowi dla nas jakiegoś wewnętrznego ciężaru, który nas przygniata i odbiera wolność. Poznanie tego, co Bóg pragnie, poznanie drogi życia było radością Izraela, jego wielkim przywilejem. Jest ono również naszą radością: Boża wola nas nie wyobcowuje, ale czasem również, w bolesny sposób, nas oczyszcza i tym samym pozwala nam odkryć samych siebie. I tak nie służymy jedynie Jemu ale zbawieniu całego świata i całej historii. Istotnie, symbol paliusza jest jeszcze bardziej precyzyjny. Owcza wełna stara się ukazać zagubioną owieczkę, a również tę chorą i słabą, którą pasterz bierze na swe ramiona i prowadzi do wód życia. Przypowieść o zagubionej owcy, której pasterz szuka na pustyni, była dla Ojców Kościoła obrazem tajemnicy Chrystusa i Kościoła. My wszyscy, cała ludzkość, jest tą zagubioną owcą, która nie odnajduje już drogi na pustyni. Nie godzi się z tym Boży Syn. On nie może porzucić ludzkości znajdującej się w tak mizernej sytuacji. Powstaje, opuszcza chwałę niebios aby odnaleźć owce i iść za nią aż na krzyż. Bierze ją na swe ramiona, bierze nasze człowieczeństwo, bierze nas samych. On jest tym dobrym pasterzem, który daje swoje życie za owce. Paliusz oznacza więc, przede wszystkim, że my wszyscy jesteśmy prowadzeni przez Chrystusa, ale równocześnie stanowi on zachętę do wzajemnego wspierania się na tej drodze. (...)

Drugi znak, przy pomocy którego w dzisiejszej liturgii wyrażone zostaje objęcie Posługi Piotrowej, to przekazanie Pierścienia Rybaka. Powołanie Piotra, które usłyszeliśmy w ewangelii, aby był Pasterzem, następuje po opowiadaniu o obfitym połowie ryb: po nocy, podczas której bezskutecznie zarzucano sieci, uczniowie widzą na brzegu Zmartwychwstałego Pana. On nakazuje im raz jeszcze powrócić do łowienia ryb i oto sieć napełnia się tak, że nie są w stanie jej wyciągnąć; 153 wielkie ryby. "A pomimo tak wielkiej ilości sieć się nie rozerwała" (J 21,11). To opowiadanie, z końca ziemskiej drogi Jezusa wraz z uczniami, stanowi odpowiedź na opowiadanie z początku: także wtedy uczniowie nic nie złowili przez całą noc; także wtedy Jezus nakłonił Szymona do ponownego wypłynięcia na głębię, a Szymon, który jeszcze nie nazywał się Piotr, dał niezwykłą odpowiedź: "Mistrzu, na Twoje słowo zarzucę sieci!". A oto potwierdzenie misji: "Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił" (Łk 5,1-11). Także dzisiaj Kościół i następcy apostołów słyszą wezwanie, by wypłynąć na głębię morza dziejów i zarzucić sieci, by zdobywać ludzi dla ewangelii - dla Boga, dla Chrystusa, dla prawdziwego życia. (...)

W tej chwili powracam myślą do 22 października 1978 roku, kiedy to papież Jan Paweł II rozpoczynał swoją posługę tu, na Placu świętego Piotra. Wciąż na nowo brzmią mi w uszach jego słowa: nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Papież przemawiał do możnych tego świata, którzy obawiali się, że Chrystus mógłby zabrać im coś z ich władzy, gdyby dali Mu wejść i pozwolili na wolność wiary. Owszem, On z pewnością coś by im zabrał: władzę korupcji, naginania prawa, samowoli. Ale nie zabrałby niczego, co dotyczy wolności człowieka, jego godności, budowania sprawiedliwego społeczeństwa. Papież mówił ponadto do wszystkich ludzi, zwłaszcza młodych. Czyż my wszyscy nie boimy się w jakiś sposób, że jeśli pozwolimy całkowicie Chrystusowi wejść do naszego wnętrza, jeśli całkowicie otworzymy się na Niego, to może On nam zabrać coś z naszego życia. Czyż nie boimy się przypadkiem zrezygnować z czegoś wielkiego, jedynego w swoim rodzaju, co czyni życie tak pięknym? Czyż nie boimy się ryzyka niedostatku i pozbawienia wolności? Jeszcze raz papież pragnie powiedzieć: nie! Kto wpuszcza Chrystusa nie traci nic, absolutnie nic z tego, co czyni życie wolnym, pięknym i wielkim. Nie! Tylko w tej przyjaźni otwierają się na oścież drzwi życia. Tylko w tej przyjaźni rzeczywiście otwierają się wielkie możliwości człowieka. Tylko w tej przyjaźni doświadczamy tego, co jest piękne i co wyzwala. Tak też dzisiaj chciałbym z wielką mocą i przekonaniem, począwszy od doświadczenia swojego długiego życia, powiedzieć wam, droga młodzieży: nie obawiajcie się Chrystusa! On niczego nie zabiera, a daje wszystko. Kto oddaje się Jemu, otrzymuje stokroć więcej. Tak! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi, a znajdziecie prawdziwe życie”.

Przed swoim wyborem na papieża ks. kard. Joseph Ratzinger ośmiokrotnie odwiedzał Polskę. Pierwszy raz w 1977 roku - jako arcybiskup Monachium, był wtedy członkiem delegacji episkopatu Niemiec. Po ogłoszeniu stanu wojennego kard. Ratzinger organizował w Monachium pomoc i modlitwy w intencji Polski. Jako arcybiskup Monachium w 1982 roku odwiedził Katowice. Ufundował dla katowickiej katedry Chrystusa Króla imponującą mozaikę, która znajduje się obecnie w kaplicy Najświętszego Sakramentu. Sześciokrotnie odwiedzał także Opole, gdzie biskupem jest jego bliski znajomy ks. abp Alfons Nossol. Dnia 26 czerwca 1983 roku w diecezji opolskiej poświęcił kamień węgielny kościoła w miejscowości Chorula (powiat krapkowicki). Kardynał Ratzinger odwiedzał Polskę także w 1988, kiedy otrzymał doktorat honoris causa na KUL w Lublinie. Dnia 29 października 2000 roku ks. kard. Ratzinger odprawił Mszę Świętą w parafii Matki Bożej Miłosierdzia w Oleśnicy gdzie poświęcił statuę Chrystusa Króla Wszechświata i otrzymał doktorat honoris causa na PWT we Wrocławiu. 25 maja 2002 roku udzielił w Radomiu sakry biskupiej nowomianowanemu ordynariuszowi radomskiemu, ks. bp. Zygmuntowi Zimowskiemu, który przez wiele lat był jego współpracownikiem w kongregacji. 10 maja 2003 roku był legatem papieskim podczas uroczystości 750-lecia kanonizacji św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Krakowie oraz w Szczepanowie.

W dniach 25 - 28 maja 2006 roku odbędzie się pielgrzymka papieża Benedykta XVI do Polski, a jej hasłem są słowa „Trwajcie mocni w wierze”. Papież odwiedzi Warszawę, Częstochowę, Kraków, Wadowice, Oświęcim i Kalwarię Zebrzydowską. Będzie to jego dziewiąty pobyt w Polsce, a pierwszy jako papieża – Głowy Kościoła Katolickiego. Z okazji 1. rocznicy pontyfikatu i jednocześnie trwając w oczekiwaniu na pielgrzymkę Ojca Świętego Benedykta XVI do naszej Ojczyzny otoczmy go naszą „duchową życzliwością” i szczerą pamięcią modlitewną. Niech Duch Święty nieustannie go wspiera, odważnie prowadzi na trudnych drogach współczesnego Kościoła, a Dobry Bóg zachowa go nam na najdłuższe lata.

o. Dariusz W. Andrzejewski CSSp z Montrealu w Kanadzie



Pierwsza rocznica pontyfikatu Benedykta XVI | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,705 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń