Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Kod da Vinci

Część ludzi książkę Dana Browna czytała. Niektórzy tylko o niej słyszeli, że jest niesamowita, inni ze kontrowersyjna, jeszcze inni pewnie spotkali się z ostrzeżeniami, że jest antykatolicka lub całkiem antychrześcijańska. Niezależnie od opinii o książce się mówiło i mówi, od spotkań przy piwie, poprzez poważne dyskusje historyczne czy religijne, aż po kazania z ambon, a liczba sprzedanych egzemplarzy dawno już przekroczyła 40 milionów. Można się było więc spodziewać, że przeniesienie jej na ekrany kin nastąpi szybko – tak też się stało i od 19 maja możemy oglądać jej adaptacje na dużym ekranie.



Pierwotnie, zniechęcony lekturą książki, nie miałem zamiaru wybierać się na film, jednak w nieoczekiwanym przypływie funduszy oraz mając niezwykle miłą koleżankę chętną obejrzeć go, w końcu i ja znalazłem się w kinowym fotelu.

O czym więc jest film? O tym samym o czym mówi książka, więc dla wszystkich, którzy ją przeczytali nie będzie on żadnym zaskoczeniem. Jakkolwiek, mimo całego szumu wokół niej, na pewno nie wszyscy ją znają...

Robert Langdon (grany w filmie przez Toma Hanksa) jest znanym na całym świecie profesorem symboliki religijnej. Przebywają w Paryżu ma się spotkać z kustoszem muzeum Luwru - Jacques Saunière. Jednak do spotkania nie dochodzi, a Langdon wyciągnięty przez policję z uroczystości promowania i podpisywania swojej książki, musi udać się do muzeum gdzie miało miejsce morderstwo jego niedoszłego rozmówcy. Zostaje tam wezwany pod pozorem rozszyfrowania symboli jakie zamordowany kustosz pozostawił koło siebie, jednak tak naprawdę to policja właśnie jego podejrzewa o morderstwo. Na miejscu spotyka Sophie Neveu (filmową Audrey Tautou), agentkę policji specjalizującą się w kodach i szyfrach. Razem próbują rozwiązać pozostawioną zagadkę pozostawią przez Saunière’a, do której wskazówki pozostawione są na obrazach tytułowego Leonarda da Vinci. Uciekając przed policją, tropy wiodą ich do tajnego stowarzyszenia, którego historia sięga aż do czasów Jezusa...

Jak już wspomniałem, pod względem treści film nie zawiera nic o czym nie mówi książka – co zapewne dobrze świadczy o jego wierności pierwowzorowi. Jednak to co było główną siła książki – czyli bogactwo zagadek, historyjek, tajemnic - to wszystko co sprawiało, że człowiek mógł poczuć dreszczyk emocji uczestnicząc w niezwykłym wydarzeniu odkrywania tego jest słabością filmu. Zawiera on tej całej „magii” dużo mniej, na rzecz dynamiki akcji. Jeżeli ktoś jest po lekturze książki to na pewno drugi raz już nie będzie tak przeżywał całego odkrywania tajemnic, bo na tym właśnie polega atrakcyjność, że „dotykamy” nowego, czegoś co widzimy pierwszy raz. Może to być przyjemny relaksujący film ale nie zostanie w takim człowieku na dłużej. Natomiast dla osoby, która książki nie zna film może się okazać strasznie płytki czy wręcz niezrozumiały. Postacie zachwycają się rzeczami, które są tylko wspomniane, wiele ciekawostek jest w filmie nie wspomniane. Jedyna zaleta (lub wadą) może być to, że zachęci ona ludzi do przeczytania książki... w celu zrozumienia filmu!

Największe zarzuty w stosunku do książki wysuwano pod adresem jej „historyczności”. Wielokrotnie książka pod płaszczykiem swojej sensacyjności wkłada w usta bohaterów słowa o historii chrześcijaństwa roszcząc sobie prawo (lub tak też można to odebrać) do podawania faktów historycznych. I tak od „specjalisty” od historii chrześcijaństwa – Teabinga – można usłyszeć, że cesarz Konstantyn ukształtował kanon Biblii, że koncepcja Jezusa – jako syna Bożego - powstała i została przegłosowana na soborze nicejskich również na polecenie cesarza itd. Takich miłych dla ucha kwiatków jest w książce wiele. Wszystko to pięknie się wpisuje w koncepcje pana Browna i jakże miło się to czyta o tym złym Kościele, który tak prześladuje szukających prawdy ludzi. Świat jest taki prosty! Szkoda, tylko, że z rzeczywistością to nie ma nic wspólnego. Reakcja na te „fakty” każdego człowieka który przeczytał choć jedna książkę na temat Kościoła starożytnego, zaczyna się od śmiechu a na załamywaniu rok kończąc. Tak jak w znanym przysłowiu: „Niby to i prawda, tyle że nie w Leningradzie, tylko w Moskwie, i nie rozdają rowerów, tylko kradną zegarki.”

W związku z krytyką jakiej została poddana książka na tym tle, można zauważyć pewne złagodzenie kwestii historycznych w filmie. Kiedy w powieści Langdon razem z Teabingiem „uświadamia” historycznie Sophie o początkach w chrześcijaństwa to już w ekranizacji Langdon podejmuje pewną krytykę „historyka”. Padają wręcz oskarżenia o wybiórczość w interpretacji faktów. Jednak nie zmienia to ogólnej wymowy filmu i tak samo możemy się dowiedzieć o fantazjach Browna na temat Biblii czy boskości Chrystusa. Tym bardziej przemawiają one do psychiki człowiek, gdy w filmie w takich chwilach przenosimy się w przeszłość widząc np. jak to chrześcijanie w czasach Konstantyna mordują pogan w zamieszkach itd. Co bardziej naiwnich ludzi pewnie to przekona, a potem przekonać kogoś, że to nie prawda w co juz uwierzyl takie proste nie jest...

Jeszcze inna idea, która zajmuje ważne miejsce zarówno w wersji papierowej jak i filmowej jest rola kobiety. Można mówić tu o zdecydowanym feminizmie autora, którego celem jest opowiedzieć nam w książce bajkę. Wygląda ona mniej więcej tak, zanim powstało chrześcijaństwo ludzie żyli w harmonii pomiędzy mężczyznami a kobietami, czczono bóstwa zarówno kobiecie jak i męskie – istniał taki pierwotny raj. Potem jednak przyszedł zły Kościół równowagę zniszczył a kobietę zniewolił, palił tą kobietę, bił i torturował. Na szczęście istnieje prawdziwe chrześcijaństwo, które tą równowagę zachowuję i ono musi jak w każdej bajce zwyciężyć. W filmie z racji ograniczonego czasu, reżyser temat napomina lecz w większości zamiast choćby pseudo-historycznych argumentów nadrabia kontrastem pomiędzy głównymi bohaterami. I tak Langdon to taka sierota. To go główka boli, to się boi windą jeździć, to trwa zanim zorientuje się o co chodzi, albo to właśnie jego pobiją. Sophie z kolei to sprytna kobieta, która często idzie na przedzie, samochodem do tylu pędzi pomiędzy tirami, jak trzeba to własnoręcznie wali głową mnicha w podłogę czy go leje po buzi kiedy jest związany. Ładnie się może to i wpisuje we współczesna jedynie słusznie obowiązującą ideologie, tylko, że nie każdemu musi to odpowiadać.

Film spotkał się masową krytyką Kościołów chrześcijańskich, na Białorusi jest nawet zakazany. Ja myślę jednak, że wiara żadnego człowieka nie jest nim zagrożona – świadomy chrześcijanin może się podenerwuje lub pośmieje (zależnie od charakteru), nieświadomemu paradoksalnie może to wyjść na dobre jeżeli zacznie dochodzić „jak to jest naprawdę”. Jeżeli miałbym wystawić filmowi ocenę to dałbym mu 3 (w skali szkolnej). Ostatecznie jeżeli czeka kogoś nudny wieczór, za oknem leje, a nie mamy nic ciekawego pod ręką to można film obejrzeć. Natomiast jeżeli ktoś chce iść na coś głębszego do kina to zdecydowanie Kod Leonarda nie jest dobrym pomysłem. Dużo ciekawszy i zdecydowanie bardziej warte obejrzenia są jeszcze grane w kinach „Jabłka Adama” – które serdecznie każdemu chrześcijaninowi i nie tylko polecam.



Opcje Artykułu

Kod da Vinci | 22 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Kod da Vinci
Joel pią, 26 maj 2006, 09:06:04
chyba 400 mln?

---
Joel

 
Kod da Vinci
montsegur pią, 26 maj 2006, 15:03:45

Tez bylem zniechecony lektura ksiazki (doczytalem niecale 50 stron...) i pewnie bym nie poszedl do kina, gdyby nie caly ten szum "uswietniony" znakomita reklama filmu przez zajadle go atakujacych hierarchow...

No wiec widzialem i przekonalem sie, ze nie tylko nie jest to film antychrzescijanski, ale nawet antykoscielny. Ba, nie jest on nawet antyklerykalny. Przypomnijmy sobie chocby owo posiedzenie "rady", na ktorym jedynie biskup Aringarosa jest postacia zdecydowanie negatywna na tle zgromadzonych tam kardynalow...

Nie, nie mam wrazenia, ze film jest zbyt plytki. Tak to juz jest w filmach kryminalnych, ze ogrom tresci "pada ofiara" na rzecz akcji. Dopiero teraz tak naprawde zachcialo mi sie zajrzec na dluzej do ksiazki... Choc oczywiscie preferuje "litarature faktu". 

Glosne nawolywanie (z ambon a nawet w pismach koscielnych, np ostatnio w "Gosciu Niedzielnym") do bojkotu filmu to wynik "strachu, co ma wielkie oczy".  Strachu, ktory jest co najmniej zastanawiajacy i istotnie daje do myslenia, nie mniej niz sam film...

Cheers!!!

 
Kod da Vinci
weronkaka pią, 26 maj 2006, 16:40:05

a ja przeczytałam "kod". w sumie fajnie się czytało, jak na powieść z wątkami sensacyjnymi, ale malżenstwo Jezusa a Marią Magdaleną intencjonalnie potraktowałam z przymrużeniem oka, praktycznie jako niuans SF.

film miałam zamiar obejrzeć, ale chyba mi przeszło, bo jakoś nie wierzę, że wyjdzie dobry film z takiej książki ( znaczy się film jako film to i byc może, ale nie ekranizacja jako taka), oraz na pewno dużo wątków, które dodały kolorytu książce w filmie zostanie opuszczonych.

i tak na dobrą sprawę nie rozumiem o co ten cały szum był. tym, którzy czytali- film się raczej nie spodoba, a ci, którzy nie czytali, i tak nie wyłapią wielu niuansów i będą mieli braki...

a że ktoś nie zrozumie i uwierzy w w małżeństwo MM i Jezusa? no cóż, na głupotę nie ma lekarstwa, a są ludzie, którzy wierzą w jeszcze bardziej kosmiczne i SF teorie....

---
koszt posiadania zuzki- jedna miska na orzeszki prosto z meksyku

 
Kod da Vinci
broken pią, 26 maj 2006, 23:36:59
Troche naciągana ta recencja niedawnłem na Kodzie Leonarda da Vinci w kinie i uwazam iz jest to naprawde dob film podobał sie nie tylko mnie, jakos nie uwazam iz jest jakis mocno antychrzescijanski,.Posiada wiele atutów ciekawą fabułe , nie zauwarzyłem aby ktokolwiek sie z niego śmiał no ale moze mam jakis inny wzrok cóz zrobic

Z mojej strony Bardzo  polecam ten film.

 
Kod da Vinci
vege sob, 27 maj 2006, 13:19:07
Na film wybrałam się już w dniu premiery. Potraktowałam go jak film Disneya, czy ekranizację Harry'ego Potter'a. Z pełną świadomością - fikcja, thriller, sensacja. Jest wierny powieści i tylko tyle należy powiedzieć, miast po raz setny komentować książkę. Szanowny recenzent oczywiście musiał podsumować rolę kobiety i bezsensowność feminizmu. Czy to nie właśnie w średniowieczu, epoce wychwalania Boga, kobiety palono na stosie? Ale nie o to chodzi. Nikt nie oczekuje jednostronnych wypowiedzi, ale po co te kontrowersje?

---
"a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata"

 
Kod da Vinci
heinrichboll pon, 29 maj 2006, 16:45:47

Jako rzecz dajaca do myslenia chialbym opowiedziec o recenzji w amerykanskim "Times-ie: nosila ona tytul "To nie film, to rewelacja" I jeszcze podtytul w nawiasie: (co do publicznosci). W artykule zamieszczono wypowiedzi widzow tuz po filmie: wiekszosc byla niespecjalnie zdziwiona, gdyz naczytali sie sporo o historycznym Jezusie w ksiazkach komentujacych Nag Hammadii i ostatnio w artykulach o ewangelii Judasza (nie mysle tutaj oczywiscie o wydawnictwach wyznaniowych). Duzy wplyw w Stanach mialy takze prace ponadwyznaniowego Seminarium o Jezusie, badajace autentycznosc biografii Jezusa w NT. Dla mnie samego glowna wartoscia "Kodu" jest nieslychane naglosnienie fascynujacego tematu wiezow krwii w rodzinie Jezusa i w ogole w owczesnym judaizmie. Powiesc nie musi sama przez sie byc ultrascisla faktografia, aby prowadzic ludzi do interesujacych tematow i rozwijac dociekliwosc, i wyobraznie.

---
heinrichboll@poczta.onet.pl

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń