Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Lustracja - "prawda w miłości"

Listy od czytelników„Trzeba kierować się zarówno kapłańską wizją odpowiedzialności za człowieka, którego oskarżamy, któremu formułujemy zarzuty, jak i poczuciem logicznych związków wynikania” – mówi ks. arcybiskup Życiński w wywiadzie dla Moniki Olejnik. Biskupi polscy dawno nie byli tak jednomyślni, jak w sprawie lustracji duchownych.

Lustracja - wydarzenie goni wydarzenie: katoliccy publicyści wystosowują list do episkopatu, red. Terlikowski zostaje odwołany z prowadzenia magazynu katolickiego, ks. Zaleski nie ujawnia nazwisk agentów pod presją kurii. Spór o teczki kościelne nabrał barw średniowiecznej walki o inwestyturę. Tym razem to Kościół musi bronić poszanowania swojej natury. Co jej zagraża? Megalomania – twierdzi ksiądz arcybiskup Życiński. Prawie wszyscy sygnatariusze apelu o lustrację duchowieństwa to tzw. niezależni publicyści. Kościół ma w nich najgorętszych obrońców w niezbyt przychylnych mu obszarach informacji społecznej.

Odwołanie redaktora Tomasza Terlikowskiego z prowadzenia najpopularniejszego programu publicystycznego redakcji katolickiej: „między niebem a ziemią” było apogeum „buntu” najwierniejszych synów Kościoła. Co prawda odwołanie Terlikowskiego ma też inne tło – telewidzowie byli przywiązani do poprzedniego prowadzącego, a sam red. Terlikowski, którego twarz do znudzenia można ujrzeć prawie wszędzie, gdzie media oceniają Kościół, urósł do rangi rzecznika i sędziego Kościoła. To drażniło biskupów. Sam fakt ostrego spięcia między ks. Majewskim, kierownikiem redakcji katolickiej a redaktorem Terlikowskim ukazuje kolejne pęknięcia i różnice zdań między kościołem hierarchicznym a „zaczynem życia ewangelicznego w świecie” – świeckimi liderami katolicyzmu.

Pod listem adresowanym do episkopatu Polski podpisał się min. znany z ortodoksji, szef konserwatywnej fundacji „Christianitas”, Paweł Milcarek, red. Czaczkowska, Semka. Kierowali się dobrem Kościoła. Ale faktem jest, że dobro to jawi im się identycznie jak mediom korporacyjnym, a odwrotnie niż episkopatowi. Nie minął rok od „plugawej” publikacji w Newsweeku, którego okładka krzyczała: ”Kościół boi się lustracji”. Obok tego napisu widniało zdjęcie jednego z hierarchów. Była to prowokacja, próba postawienia Kościoła w równym szeregu ze zbrodniarzami komunistycznymi. Rzecz dotyczy nie samej lustracji, ale skutku, który będzie zależał od jej przebiegu - zgodnego z naturą Kościoła lub kaleczącego tę naturę. Redaktorzy zafiksowali się na samym mechanizmie lustracyjnym i stracili z oczu cały skomplikowany kontekst związany z Kościołem – jedyną wolną polską instytucją, z którą komuniści walczyli wszelkimi środkami. Oczywiście jest to lustracja pomijająca historyczny, filozoficzny i teologiczny splot, który zawisł na dziejami Polski powojennej. Komu może zależeć na destrukcyjnej wersji lustracji? Nie, Milcarkowi i sygnatariuszom listu. Ich postępowanie można tłumaczyć brakiem przenikliwości.

Przedmiotem sporu jest nie to, czy kochamy Kościół, ale, jak kochamy Kościół. To samo dotyczy lustracji. Episkopat chce prawdy. Niezależni publicyści katoliccy mają na nią swój pomysł. Skutki obu pomysłów na lustrację są skrajnie różne, choć oba rodzaje lustracji mają być zrealizowane w imię tej samej prawdy. Otóż sposób na lustrację proponowany przez niezależnych publicystów polega na tym, że nie liczy się on z kanoniczną i teologiczną naturą Kościoła. Nie bierze pod uwagę kontekstu historycznego i traktuje jednakowo zbrodniarzy komunistycznych, co ofiary komunizmu. Kościoła nie traktuje się w procesie takiej lustracji, jako wystarczająco poważnego podmiotu. Pozbawia się go statusu ofiary, która ma prawo wybaczyć swoim prześladowcom.

Red. Terlikowski ma charakterystyczny potencjał, który z pewnością wykorzysta w czasie lepszej oglądalności, niż ta, którą mu udostępniano do tej pory. Publicyści niezależni będą dalej podkreślać swoją niezależność w trudnych czasach, gdy własność medialna jest tak skoncentrowana. A Kościół, który trwa dwa tysiące lat będzie żył dalej niezależnie od tego, co o nim pomyślą. Energia, z jaką niezależni publicyści walczą o lustrację Kościoła przyda się na odcinkach, gdzie wolność i miłość społeczna są zagrożone. Szkoda, że swojego radykalizmu nie wykorzystali na początku lat 90-ch wobec autorów systemu, który upadlał ludzi wierzących i patriotów.

Jacek Lehr


Odnośnik: Nie boją się lustracji, mają się bać Newsweeka




Lustracja - "prawda w miłości" | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,641 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń