Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Klemens , Orygenes i gnoza

Pytania i odpowiedziKlemens (IIw n.e.) i Orygenes (IIIw n.e.) z Aleksandrii to wielkie postacie z czasów początków chrześcijaństwa. Jaki jest stosunek Kościoła Katolickiego do tych postaci? Są potępiani (z powodu myśli gnostyckich zawartych w ich nauczaniach)? chwaleni (za ich wkład w rozwój chrześcijaństwa)? zapomniani? Jaki Kościół odnosi się do koncepcji gnostycznych zawartch w ich naukach?

Na pytanie nadesłane przez Czytelniczkę odpowiada Roman Zając - biblista i demonolog z KUL.

Pytanie dotyczy dwóch wybitnych pisarzy patrystycznych z Aleksandrii, których wkład w rozwój teologii chrześcijańskiej jest niekwestionowany i których dorobek nigdy nie został zapomniany.

Św. Klemens Aleksandryjski uważany jest za twórcę teologii spekulatywnej. Przyczynił się bardzo do rozwoju słynnej Aleksandryjskiej Szkoły Katechetycznej. Bronił on wiary chrzescijańskiej przed herezjami i dążył do jej pogłębienia za pomocąfilozofii. Usiłował wykazać, że istnieje zgodność między wiarą i wiedzą. Nie będę omawiał dorobku Klemensa Aleksandryjskiego, bo na ten temat jest ogromna ilość opracowań. Nawiązę tylko do jednej kwestii - mianowicie owych "wątków gnostycznych w nauczaniu Klemensa".

Otóż Klemens zwalczał tak zwaną fałszywą gnozę, przeciwstawiając jej gnozę ortodoksyjną. Klemens Aleksandryjski, zastanawiał się, co w gnozie głoszonej przez gnostyków jest tak pociągającego, że wielu chrześcijan ulega pokusie przyjęcia jej jakby była lekarstwem, choc tak naprawdę była według niego trucizną. Zauważył, że gnostycy obiecują doświadczalne poznanie (gnosis) rzeczywistości najwyższej i przeciwstawia je wierze jako czemuś ciemnemu, przyjmującemu istnienie Boga na słowo honoru. Św. Klemens stwierdził, że przeciwstawienie to jest złudne, gdyż droga do poznania Boga wiedzie właśnie przez wiarę. Polemizując z gnostykami napisał dzieło "Kobierce". Dowodził w nim, że wiara nie jest czymś ciemnym, lecz jak najbardziej jasnym i rozumnym, gdyż opiera się na zaufaniu w słowa i moc Boga, który pociąga ku Sobie człowieka i udostępnia mu się w ostatecznym poznaniu. Prawdziwe poznanie osiąga się przez miłość, a nie ma miłości bez zawierzenia i pokory. Dlatego autentyczną gnozą jest według Klemensa włąsnie chrześcijaństwo.

W "Kobiercach" to zagadnienie przewija się przez cały czas: religia chrześcijańska stanowi prawdziwą gnosis w przeciwieństwie do błędnych kierunków gnostycyzmu, a wierzący chrześcijanin jest prawdziwym gnostykiem, który nie zadawala się samym poznaniem prawdy, ale dąży do osiągnięcia doskonałości w życiu. Używanie terminu gnoza przez Klemensa nie jest żadnym świadectwem, ze był gnostykiem na podobieństwo Walentyniana czy Bazylidesa. Soteriologia i chrystologia Klemensa były całkowicie zgodne z ortodoksyjnym chrześcijaństwem. Klemens zaliczany jest do Ojców Koscioła i uznany został za świętego.

A teraz kilka słów o Orygenesie, który jest postacią znacznie bardziej kontrowersyjną. Tego twórcę szkoły katechetycznej w Cezarei Palestyńskiej, cechowała nadmiernie surowa koncepcja życia ascetycznego, która doprowadziła go do samokastracji, korej dokonał w młodości, powodowany gorliwoscią (niektórzy w to co prawda powątpiewają, ale raczej nalezy uznać, że faktycznie tego dokonał). Biskup Cezarei Teokryt i biskup Jerozolimy Aleksander, udzielili mu podczas jego pobytu w Cezarei święceń kapłańskich, jednakze biskup Aleksandrii Demetriusz nie uznał ważności tych święceń, podnosząc przeszkodę kanoniczną: święceń nie można było zgodnie z prawem koscielnym udzielić eunuchowi. Poza tym to Demetriusz był biskupem Orygenesa i uznał, ze Teokryt i Aleksander dokonali nadużycia, wchodząc w zakres jego kompetencji. Zwołany przez Demetriusza synod wyłączył Orygenesa ze wspólnoty Kościoła aleksandryjskiego. Drugi synod, zwołany w 231 roku, potwierdził nieważność święceń kapłańskich Orygenesa. Następny biskup Aleksandrii Heraklas, choc był uczniem Orygenesa, nie zmienił postanowień obu synodów. tak więc Orygenes pozostał świeckim teologiem.

Pomijając kwestie kastracji Orygenesa i nieważnych święceń, nalezy podkreślić, ze Orygenes niewątpliwie był największym geniuszem i erudytą chrzescijaństwa patrystycznego. Stworzył własciwie pierwszy system kosmologiczno-filozoficzny chrześcijaństwa. Kościół zawdzięcza mu bardzo dużo. Ten wykształcony filozof, podjął się szerokich studiów nad Biblią i napisał wiele znakomitych komentarzy do ksiąg biblijnych.

Orygenes zafascynowany myslą platońską głosił jednak takze poglądy, które później zostały przez Kosciół odrzucone. Najbardziej znana jest jego koncepcja apokatastazy. Orygenes wierzył, ze nastąpi przywrócenie powszechne wszystkich rzeczy do ich stanu pierwotnego, czysto duchowego. Według tej teorii dusze wszystkich tych, którzy popełnili grzechy w życiu ziemskim, dostaną się po śmierci do ognia oczyszczającego. Dusze dobrych zaś wejdą do raju, to jest do pewnego rodzaju szkoły, gdzie Bóg rozwiąże wszystkie problemy. Orygenes nie mówi o ogniu wiecznym ani też o karze piekła. Uważał że wszyscy grzesznicy ostatecznie będą zbawieni. Przyjmował możliwość, ze demony i sam Szatan takze zostaną oczyszczeni przez Logos. Po wypełnieniu tego wszystkiego nastąpi drugie przyjście Chrystusa, a potem zmartwychwstanie wszystkich ludzi, którzy będą mieli ciała duchowe, a Bóg będzie wszystkim we wszystkich. Orygenes uwazal także, ze pierwotnie wszystkie istoty egzystowały jako idee na poziomie pojęciowym czy też myślowym u Boga. Istoty ludzkie, anioły i ciała niebieskie pozbawione były wcielonej egzystencji i istniały tylko jako pojęcia, co doskonale ilustruje wpływ neoplatonizmu. Orygenes był zwolennikiem poglądu o preegzystencji dusz, które w ogromnych i niezmierzonych przestrzeniach, w długich okresach czasu mogą zstępować z najwyższego dobra do najniższego zła lub wznieść się z całkowitego zła do najwyższego dobra. Ostatecznie zaś wszystkie zostaną oczyszczone.

Po śmierci Orygenesa jego poglądy stały się przedmiotem gorących dyskusji w całym chrześcijaństwie. Przyczynił się do tego fakt, ze w pewnych kręgach, w klasztorach Egiptu i Palestyny, sformułowano, w drugiej połowie IV wieku, system oparty na niektórych aspektach myśli Orygenesa, z pominieciem tego, co je równoważyło. Spór o Orygenesa zapoczątkował w 394 r. biskup Epifaniusz z Salamis, który umieścił jego imię w katalogu heretyków. Obawy Epifaniusza wzbudzało powoływałanie sie na pisma Orygenesa przez mnichów jerozolimskich i rozszerzanie ich nauki na Zachodzie przez palestyńskie klasztory łacińskie, w których Hieronim z swym przyjacielem Rufinem dokonał tłumaczenia orygenesowskich homilii na język łaciński. Klasztory jerozolimskie odwiedzał w 399 r. niejaki Atarbius, jak przypuszczano wysłannik Epifaniusza, i nakłaniał mnichów do porzucenia i potępienia pism Orygenesa. Wkrótce to samo czynił w kazaniach przybyły do Jerozolimy Epifaniusz, zaklinając miejscowego biskupa Jana, jak sądził, zwolennika orygenizmu, by porzucił Orygenesa. Doszło do rozłamu między obu biskupami, a Hieronim, dotychczasowy wielbiciel Orygenesa, stał się niespodziewanie wrogiem jego nauki, by najprawdopodobniej nie wzbudzić podejrzeń co do własnej ortodoksyjności.

Przeciw Hieronimowi wystąpił Rufin, który przetłumaczył na język łaciński "Apologię Orygenesa", napisaną ongiś przez Pamfilosa i Euzebiusza z Cezarei, i dołączył do niej swoją rozprawę "O fałszowaniu pism Orygenesa". Według przyjętego założenia, że przeciwnicy tego autora sfałszowali jego pisma, dokonał następnie tłumaczenia dzieła "O zasadach", oczyszczając miejsca, które uznał za sfałszowane. Hieronim z kolei przygotował dosłowne tłumaczenie tego samego dzieła. Oprócz publikacji tłumaczeń obaj dawniejsi przyjaciele prowadzili ostrą i pełną inwektyw polemikę w korespondencji ze sobą i innymi osobami oraz w specjalnych pismach. Z czasem takze biskup aleksandryjski Teofil dokonał zmiany swego stanowiska, podobnie jak Hieronim, i stał się przeciwnikiem Orygenesa. Uczynił to prawdopodobnie ze względu na mnichów z pustyni nitryjskiej, którzy byli zdecydowanymi antyorygenistami. Na synodzie w 400 r. potępił orygenizm i podjął na wielką skalę propagandę przeciw niemu, zwrócił się także do papieża Anastazego z prośbą o potępienie, o co zabiegali w Rzymie zwolennicy Hieronima. Anastazy, nie wchodząc w treść zarzutów, ogólnie potępił przedłożoną mu naukę Orygenesa.

Szczególnie żarliwe spory pojawiły około 535 roku. Cesarz Justynian, zainteresowany teologią, ułożył traktat przeciwko Orygenesowi. Orygenes został ostatecznie oficjalnie potępiony podczas Drugiego Soboru w Konstantynopolu w 553, kiedy niektóre pz przypisywanych mu pogladów zostały obłozone anatemami. W rzeczywistosci jednak, to potępienie ma się właściwie nijak do Orygenesa. Tak naprawdę bowiem potępiono ówczesnych orygenistów, zwanych izochrystami, zaś formuły klątw po części odnoszą się do dzieł Ewagriusza, a nie Orygenesa. Ogromny dorobek egzegetyczny, teologiczny i filozoficzny Orygenesa nigdy nie został zapomniany i we wszystkim opracowaniach patrystycznych Orygenes przedstawiany jest jako jeden z największych chrześcijańskich myślicieli.

Orygenesa można bez przesady nazwać wszechstronnym uczonym światowej rangi. Nie mozna też twierdzić, że był za życia w jakims konflikcie z doktryną Kościoła, gdyż doktryna ta była dopiero na etapie formowania się. Warto poza tym pamiętać, ze tylko niektóre poglądy Orygenesa zostały potępione, a nie całokształt jego dorobku.



Klemens , Orygenes i gnoza | 4 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Klemens , Orygenes i gnoza
Rubikon sob, 7 paź 2006, 00:09:39
Dziękuje za wyczerpującą odpowiedź. Cenię to, że potrafił Pan jasno odpowiedzieć na wszystkie sformułowane pytania. Jednak jeśli chodzi o Klemensa Aleksandryjskiego i jego ortodoksyjną gnozę, nadal czuje sie niepewnie; otóż : Pan Michal Monikowski w artykule "gnostyk i chrześcijanin" ( http://www.kosciol.pl/article.php/20050920110947578 ) posluguje się postacią Klemensa, aby poprzeć tezę, że chrześcijanin może być także gnostykiem. Odniosłem wrazenie, że Pan, panie Romanie ostro z tym poglądem polemizował. Pozwolę sobie przytoczyć pierwszy przypis z artykułu "Gnostyk i chrześcijanin" pana Michała Monikowskiego , który, jak sądze, dobrze Pan zna : 1. Klemens rozróżnia wyraźnie pomiędzy gnozą a wiarą, przy czym gnoza ma być udoskonaleniem wiary. Uważa on, że Pismo Święte powinno być często odczytywane alegorycznie, a nie literalistycznie.. Według niego Jezus przekazał wiedzę apostołom w ustnej tradycji gnostycznej. Klemens otwarcie nazywa zaawansowanych w gnozie chrześcijan ‘gnostykami’, pokreślając przy tym, że gnozę można uzyskać w kościele katolickim. Poglądy swoje w tej mierze ujawnił między innymi w swoim dziele „Stromateis” (dosłownie: „Dywany”). Stwierdził on tam między innymi, że „tylko gnostyk jest naprawdę pobożny” oraz że „prawdziwym chrześcijaninem jest gnostyk”. Jaka jest różnica pomiedzy gnozą heretycką a ortodoksyjną ? Chodzi mi szczególnie o tą drugą. Zdaje sobie sprawę, ze to temat na osobny artykuł, więc proszę chociaż podać mi źródła, z których mogę zaczerpnać wiedzę na ten temat. (interesują mnie szczególnie łatwo dostępne-linki do www :) ) Pozdrawiam, MIchał Florek

---
Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło.

 
Klemens , Orygenes i gnoza
Rafamael sob, 7 paź 2006, 19:59:38
Twierdzenie, iż Klemens Aleksandryjski reprezentuje w pełni ortodoksyjne poglądy i przeciwstawia się gnostykom jednoznacznie, uważając za gnozę samo chrześcijaństwo jest mocno uproszczone i nie do końca oddaje istotę sprawy. Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę z czasu i warunków, w któych działał św. Klemens - a był to przełom II i III w., a więc okres, w którym chrześcijaństwo kształtowało dopiero swoją teologię i bynajmniej nie stanowiło jednolitego nurtu. Wszak przecież nie można pominąć milczeniem sporu, który nawet w samym łonie ortodoksji toczyli ze sobą przeciwnicy poznania (gnozy) jako dopełnienia wiary oraz jego zwolennicy. Najwybitniejszym przedstawicielem tych pierwszych był Tertulian, który odrzucał całe dziedzictwo kultury antycznej i kładł nacisk wyłącznie na wiarę. Nie zgadzał się z nim Titus Flavius Clemens, czyli omawiany Klemens z Aleksandrii, który uparcie głosił, że wierzy się po to, aby poznać, a poznaje się, by uwierzyć. KIemens i jego następca - Orygenes - działali w dość specyficznym środowisku - Aleksandrii, w której kwitły w różnych formach i współistniały pokojowo nurty gnostyczno - hermetyczne. Taki stan rzeczy nie mógł nie wywrzeć wpływu na tamtejszą wspólnotę chrześcijan. Problemem natomiast jest to, że brakuje danych na temat początków Kościoła Aleksandryjskiego, tak więc badacze przyjmują na ten temat różne hipotezy. Jedni (Walter Bauer, Helmut Koester) dowodzą, iż pierwotne wspólnoty chrześcijan w tym rejonie miały charatker zdecydowanie heterodoksyjny (jak się wydaje gnostycko-dualistyczny). Niektórzy natomiast (np. Colin Roberts) polemizują z taką hipotezą. Jak było naprawdę - nie wiadomo ze względu na szczupłą bazę źródeł i milczenie Ojców Kościoła.

Jeżeli chodzi o teologię Klemensa, to faktycznie nigdy nie przeciwstawiał on wiary - gnozie, lecz uważał je obydwie za czynniki wzajemnie się dopełniające. Natomiast w odpowiedzi Romana Zająca znajduje się duże uproszczenie, mogące łatwo wprowadzić osobę niezorientowaną w błąd. Autor zdaje się zapominać, iż określenie "gnostyk" czy "chrześcijaństwo" nie były w tamtym okresie pojęciami jednolitymi. Dualistyczni gnostycy w rodzaju Bazylidesa czy Walentyna również uważali się za prawdziwych chrześcijan, a religię tą pojmowali nie tyle jako zbiór określonych prawd i dogmatów, w które należy tylko uwierzyć, lecz bardziej jako wskazówki do duchowego doskonalenia jednostki. Żywot i nauki Jezusa często traktowali jako zapis rozwoju duchowego, zaś chrześcijaninem określano osobę, która taką doskonałość osiągnęła (vide: Ewangelia Filipa z Nag Hammadi). Gnostycy-heretycy nie byli jednomyślni w kwestii odrzucenia wiary i hołubienia wiedzy, a w swoich poglądach często się różnili. Dla przykładu zwolennicy Walentyna poznanie uznawali za czynnik najważniejszy, zaś wiarę pozostawiali prostaczkom. Odmiennie stronnicy Bazylidesa - oni obydwie strony (wiarę i wiedzę) uznawali za ważne, z tym że wiarę pojmowali jako coś danego wybranym z góry, zaś gnoza była dlań najwyższym stopniem rozwoju duchowego. Klemens polemizował z takim podejściem do sprawy i podkreślał to, o czym wspomniałem na początku dodając, że wiara jest wynikiem wolnej woli człowieka, a nie czymś ustalonym odgórnie.

Aleksandryjczyk doceniał obydwa aspekty religii, ale wyraźnie zaznaczał, że poznanie jest wyższym stadium wiary, które nie może być dostępne zrazu wszystkim, lecz wybranym jednostkom, którzy osiągnęli duchową doskonałość, a tych Klemens właśnie nazywa gnostykami, co przewija się przez całe dwa tomy jego 'Kobierców". Dlatego mówił on też, iż Jezus nie wszystko przekazał wszystkim jawnie, a niektórym apostołów udzielał indywidualnych pouczeń (tu Michał Monikowski ma jak najbardziej rację). Należy jednak dodać, iż Klemens nigdy nie lekceważył chrześcijan, którzy bazują wyłącznie na wierze. Wprost przeciwnie - uważał on, że każdemu, kto tego pragnie dane będzie uzyskanie kiedyś wyższego poznania. Choć jego poglądy na życie pośmiertne nie są do końca jasne, to daje on niekiedy wyraźnie do zrozumienia, iż osoba, która nie stała się gnostykiem za życia, będzie mogła swój rozwój duchowy kontynuować po śmierci. Dla niego jednak - co trzeba podkreślić wyraźnie - chrześcijaństwo nie jest sztywnym zapisem określonych dogmatów, lecz żywym słowem, a zarazem religią, która umożliwia osiągnięcie duchowej doskonałości na wielostopniowej ścieżce wtajemniczenia (te właśnie poglądy Klemensa nie spotkały się z entuzjazmem i zostały z czasem odrzucone). Należy pamiętać, iż korzystał on z różnych źródeł dla uzasadnienia swych twierdzeń, a nawet dopuszczał studiowanie niektórych apokryfów przez adeptów, którzy osiągnęli już określony stopień rozumienia nauk jezusowych. Klemens wszak podpiera się niekiedy gnostyczną Ewangelią według Egipcjan (nie mylić z manuskryptem odnalezionym w Nag Hammadi), a także Ewangelią według Hebrajczyków, z której cytuje jeden fragment, gdy omawia wspomnianą ścieżkę wtajemniczenia gnostycznego: "Niech ten, kto szuka, nie ustanie w poszukiwaniach aż znajdzie, a znalazłszy zdziwi się, a zdziwiwszy się zakróluje, a zakrólowawszy, spocznie" (podobny cytat znajdujemy w Ewangelii Tomasza z Nag Hammadi). Czasami też cytował różnorodne ustne tradycje o życiu i naukach Jezusa, z których niektóre noszą wyraźnie gnostyczne piętno, a on bynajmniej nie krytykuje ich. Na domiar tego nie należy zapomnieć, iż praktyki Kościoła Aleksandryjskiego wykazują wyraźne zbieżności z tendencjami i poglądami zawartymi w dziełach Klemensa. Praktykowano w nim również pewne rytuały przeznaczone tylko dla wybranych, a potwierdzenie tego znajdujemy w liście Klemensa do Teodora, w którym wspomina on o tzw. Tajemnej Ewangelii Marka, czytanej tylko wtajemniczonym w wielkie misteria. Dodaje też sam Klemens w tym liście, że należy pozwolić głupcom, aby błądzili w ciemnościach i zgodnie z maksymą Salomona - odpowiadać głupcowi stosownie do jego głupoty. Nie ma przy tym znaczenia spór, czy tzw. Tajemna Ewangelia Marka wyszła faktycznie spod pióra Marka, czy też - jak obecnie przyjmuje większość badaczy - została napisana przez jego naśladowcę na początku II w. Istotne natomiast jest to, że tajemne praktyki gnostyczne były we wspólnocie aleksandryjskiej praktykowane i miały aprobatę św. Klemensa, a później również Orygenesa.

Należy też wrócić do podstawowego pytania - co należy rozumieć pod pojęciem "gnoza" i "gnostyk"? Zwykle przyjmuje się, że oznacza to herezję głoszącą, iż Jezus nie miał ciała fizycznego, nie pochodził od Jahwe, który był demiurgiem, lecz od ukrytego i nieznanego Ojca, oraz głosił zbawczą wiedzę nie dla wszystkich, tylko dla wybranych. W rzeczywistości jednak problem definicji jest znacznie szerszy, gdyż istnieją również przedstawiciele nurtów gnostycznych, którzy jak najbardziej uznają Jahwe za Najwyższego Ojca, od którego pochodzi Jezus. We wczesnym chrystianizmie do takich możemy zaliczyć judeochrześcijan nazarejskich oraz ebionitów, a w epoce Renesansu - różokrzyżowców. To nie jest tak, że Klemens odrzucał poglądy gnostyków-heretyków w całości, lecz eksponował te poglądy, z którymi wyraźnie się nie zgadzał (gwoli ścisłości potrafił też się powoływać na poglądy swoich przeciwników dla uzasadnienia własnych twierdzeń). Warto się zastanowić, czy wpływu na poglądy Klemensa odnośnie "gromienia heretyków" nie miała bardziej surowa postawa, przejęta przez wczesny Kościół chrześcijański na przełomie II i III w.. Jak słusznie zauwazył prof. Gilles Quispel, autor pracy "Gnoza", że Klemens jeszcze pod koniec II w. przejawiał wielką otwartość na dualistycznych gnostyków, natomiast gdy hierarchia zaczęła przybierać bardziej surową postawę, także i on przystopował w tej materii. Nie oznacza to, że wyparł się wszelkich poglądów gnostyckich. Dobrym przykładem jest jego zachowane dziełko pt. "Wypisy z Theodota", w którym Klemens analizuje szczegółowo poglądy pewnego heretyckiego gnostyka ze szkoły walentyniańskiej. W tym przypadku widać wyraźnie, jak w niektórych momentach zaciera się różnica między gnozą Klemensa a gnozą walentyniańską i badacze nie zawsze są zgodni co do tego, kiedy przemawia Klemens, a kiedy Theodot (!) Podsumowując, w największym skrócie można stwierdzić, że:

1) Klemensa dzieliły z dualistycznymi gnostykami m.in. poglądy na osobę Jezusa, Ojcostwo Jahwe (tu, jak słusznie napisał Roman Zając, było to w pełni ortodoksyjne podejście), pojęcie wiary i wolnej woli oraz nieco inne podejście do gnozy, ważnej roli etyki, jak również sposób skrajnie dualistycznego i negatywnego patrzenia na świat, które ów Ojciec Kościoła zdecydowanie odrzucał.

2) Klemensa łączyły z innymi gnostykami przede wszystkim np. poglądy na wielostopniową ścieżkę wtajemniczenia, wielką wartość poznania jako wyższego stadium rozwoju duchowego człowieka, niemożność uzyskania dostępu do tej wyższej prawdy osobom nieprzygotowanym oraz mistyka Pleromy (Pełni).

Żeby wyjaśnić to bardziej obrazowo, warto przywołać przed siebie pewien prosty eksperyment - mamy kolor żółty i kolor czerwony. Kiedy zmieszamy je ze sobą uzyskujemy kolor pomarańczowy, który nie jest barwą czerwoną, ale z niej po części bierze swoje źródło. Tak też było Klemensa i jego następcy Orygenesa - czytali oni wnikliwie dzieła heretyków: co cenne zatrzymywali, czego nie akceptowali - odrzucali, a robiąc to ostatnie nie oszczędzali swym przeciwnikom krytyki, stąd czytający ich dzieła mają wrażenie, iż ci mężowie odrzucają czyjeś poglądy w całości, a tak oczywiście nie jest. Warto jeszcze raz tu przywołać opinię ww. Gillesa Quispela, który trafnie zauważył, że sam Orygenes znaczną część swojej doktryny przejął od Walentyna, ale jednocześnie uzupełniając ją własnymi wątkami, skierował przeciw Walentynowi. Ot paradoks, którego często się nie zauważa.

Ogromna szkoda, iż nie ma u nas na rynku dostępnej pracy prof. Quispela na temat człowieka gnostycznego, w której autor bardzo subtelnie omawia podobieństwa i różnice między gnozą chrześcijańską Klemensa i innych gnostyków na tle listów św. Pawła. Oprócz tego warto wspomnieć, iż w 1966 wydana została praca naukowa autorstwa E.L. Fortina pt. "Clement of Alexandria and Esoteric Tradiction" omawiająca związki Klemensa z ezoteryką aleksandryjską i nieortodoksyjne wątki jego nauk (ta także nie doczekała się polskiego przekładu). W tej sytuacji zainteresowanych tematem odsyłam do dostępnej na naszym rynku książki "Wypisy z Theodota" (wyd. WAM, Kraków 2001) z bardzo ciekawym wstępem Piotra Siejkowskiego. Natomiast rzeczowy artykuł autorstwa ks. Michała Wojciechowskiego na temat ww. Tajemnej Ewangelii Marka można odnaleźć pod następującm adresem:

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/ew_marka_taj.html

A komu jeszcze mało, niech przebrnie przez opasłe dwa tomy "Kobierców", choć to nie jest łatwa lektura, ale niezwykle istotna dla zrozumienia niejednoznacznej teologii niewątpliwie fascynującego autora, którym był Klemens z Aleksandrii.

Pozdrawiam. Raf

---
"Wszystkie przenośnie są imionami dobra i zła: nie przemawiają one, przyzywają tylko. Głupcem ten, kto chce od nich wiedzy." Tako rzecze Zaratustra (Nietzsche)

 
Klemens , Orygenes i gnoza
csajna pon, 9 mar 2009, 11:58:57

Ciekawy artykuł. Więcej na temat Orygenesa można znaleźć na stronie <a href="http://www.profunda.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=100&Itemid=51">Orygenes</a>

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń