Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

O karze śmierci

Wiele wskazuje na to, że bułgarskie pielęgniarki i palestyński lekarz, oskarżeni o celowe zarażenie 426 dzieci wirusem HIV zostaną straceni. Nieugiętość libijskiej prokuratury nie pozostawia złudzeń. Wcześniej mogliśmy śledzić proces Stanleya Williamsa, amerykańskiego przywódcy gangu i wielokrotnego mordercy, który podczas pobytu w więzieniu ostrzegał przed demoralizującym wpływem gangów. W jego przypadku proces resocjalizacji przyniósł widoczne efekty, nie zdołał mimo to uniknąć kary głównej. Pewne tematy wracają jak bumerang. Czy wolno nam pozbawić kogoś życia w świetle prawa? W tym krótkim artykule chciałbym podzielić się swoimi refleksjami na ten temat.



Zwolennicy kary śmierci lubią powoływać się na zasadę sprawiedliwości. Piszą, że kara powinna być adekwatna do popełnionego czynu. Na pierwszy rzut oka rozumowanie to wydaje się być rozsądne. Życie za życie, śmierć za śmierć. Czy rzeczywiście wystarczy tutaj proste nawiązanie do Hammurabiego?

Rozważmy następująca hipotetyczną sytuację: Przed sądem staje mężczyzna, który zgwałcił i zamordował siedem dziewczynek. Jaka kara jest dla niego adekwatna? Krzesło elektryczne? Stryczek? W żadnym wypadku. Zasługuje on na powolne tortury. Dopiero ta kara jest dla niego sprawiedliwa.

W dzisiejszej Europie nikt nie będzie jednak sięgał po tak drastyczne metody wymierzania sprawiedliwości.W przypadku tego mordercy jesteśmy gotowi zgodzić się co najwyżej na krzesło elektryczne, karę wybitnie nieadekwatną do przewinienia, sprzeczną z jakimkolwiek poczuciem sprawiedliwości.

Skoro przystajemy na karę niesprawiedliwą, to równie dobrze możemy zgodzić się na dożywocie. Do sprawiedliwości się nie odwołujmy, bo gdybyśmy chcieli naprawdę być sprawiedliwi, to musielibyśmy odrestaurować średniowieczne lochy. W odniesieniu do wspomnianego sadysty każda kara jaką w dzisiejszym cywilizowanym świecie jesteśmy w stanie wykonać będzie niesprawiedliwa.

Osoby opowiadające się za przywrócniem kary głównej stosują zatem swoją "logikę" wybiórczo: W przypadku kary tortur odkładają swój argument o adekwatności na półkę gdyż wzdragają się na samą myśl o tego typu metodach rozwiązywania społecznych problemów.

Spotkałem się też z argumentem, że morderca prowadzi wojnę ze społeczeństwem, a na wojnie, wiadomo, trzeba sie bronić. Skoro już posługujemy się analogią to bardziej poprawna jest taka, w której oskarżony postawiony przed sądem jest wrogiem wziętym do niewoli. Jeńców wojennych zgodnie z prawem międzynarodowym nie karze się śmiercią.

Zwolennicy kary śmierci uzasadniają swoje stanowisko w jeszcze inny sposób. Zwracają mianowicie uwagę na niedoskonałość systemu więziennictwa, tłumacząc, że morderca odsiadujący karę dożywotniego więzienia stanowi potencjalne zagrożenie dla życia np. strażników więziennych. Nie trzeba przecież nikomu tłumaczyć, że najdoskonalsze zabezpieczenia mogą zawieść. Najdrobniejsza nieuwaga strażników może kosztowac ich życie. Kara śmierci, zdaniem jej zwolenników, jest w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem.

Argument ten traci jednakże swoją rozstrzygającą moc w zestawieniu z analogicznym argumentem przeciwników kary śmierci, również odwołujących się do niedoskonałości systemu. Jednakże tym razem niedoskonałe jest nie więziennictwo, a sądownictwo. Chodzi o omylność sędziego, który może skazać na śmierć niewiennego człowieka.

Jak widać, w każdym przypadku zagrożone jest istnienie niewinnych ludzi. Okazuje się zatem, że obie strony konfliktu pragna jedynie chronić życie potencjalnych ofiar i zarówno jedni jak i drudzy powołują się na niedoskonałość odpowiednich instytucji.

Historia uczy, że zbyt często myliliśmy sie skazujac ludzi na śmierć. Powodem jej stosowania było: inne wyznanie, praktykowanie stosunków homoseksualnych, przynalezność do opozycji, itd. Wielu osobom wydaje się, że dziś znamy już ostateczne uzasadnienie tej kary. Skąd ta pewność?

W komentarzach pod artykułem poświeconym zagadnieniu kary śmierci przeczytałem kiedyś, że również pedofilów powinno się stawiać pod ścianę. Ta szokujaca perspektywa może się kiedyś stać rzeczywistością, bo przywrócenie kary śmierci oznacza wejście na równię pochyłą. Aż korci by zapytać: Kto następny?



O karze śmierci | 5 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
O karze śmierci
mateuszwroc sob, 23 gru 2006, 11:05:04
Jeżeli ktoś sprzeciwia się karze śmierci, powinien sprzeciwiać się aborcji. A jeżeli ktoś jest za aborcją, to niech będzie też i za karą śmierci. Został przywołany przykład człowieka, który zgwałcił i zabił 7 dziewczynek. Załóżmy, że ten zbrodniarz, zgwałcił jakąś kobietę i w wyniku tego czynu zaszła ona w ciążę. Jeżeli pozwolimy na aborcję tego dziecka, to ukarzemy śmiercią NIEWINNE dziecko. Tylko dlaczego mamy karać kogoś za niewinność? Jednak już się nie zgadzamy na zastosowanie tej samej kary wobec ojce tego dziecka - zwyrodnialca. Tutaj zachodzi brak logiki, zwłaszcza u ludzi o lewicowych poglądach. Aborcja tak, kara śmierci nie.

---
"Nikt nie może się zbawić, jeżeli nie trwa w łonie Kościoła katolickiego i w łączności z nim." Sobór Florencki

 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,655 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń