Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Rydzyk w Dzienniku; w centrum czy na marginesie cywilizacji? Dwugłos

Polemiki

Przedstawiamy dwugłos na temat ojca Tadeusza Rydzyka zainspirowany tekstem ojca Wojciecha Jędrzejewskiego OP, który został opublikowany w dniu wczorajszym, 18 lipca, w Dzienniku. Autor pierwszej z opinii broni redemptorysty i gani publicystów ustawiających środowisko Radia Maryja poza cywilizacyjnymi standardami. Nie zgadza się z nim autorka drugiego tekstu. „Jeśli działania ojca Rydzyka są podejmowane w obronie krzywdzonych, to dlaczego budzi się w nim nienawiść do bliźniego?” – zapytuje i nie rozumie.



Bronię ojca Rydzyka, choć nie jest moim bohaterem

Prawie, że prawicowe czasopismo Dziennik rękami ojca Jędrzejewskiego próbuje zarżnąć ojca Rydzyka. Stosuje znane chwyty stosowane przez laicką lewicę. Jak atakować to najbardziej wiarygodnie, za pośrednictwem wynajętego strzelca z tego samego obozu.

Schemat do znudzenia podobny. Mądry, inteligentny, przystojny dominikanin naprzeciwko buraczanego pesymisty, zamkniętego w swojej twierdzy, zgorzkniałego i tak dalej. Można powiedzieć jak w angielskich bajkach: once upon a time. Fabuła wręcz filmowa, a odwołują się do niej dzienniki, gdy ich repertuar osiąga potencjał iglicowy. Zawsze znajdzie się jakiś odważny dominikanin, któremu łatwiej walczyć z rydzykowymi babinami, aniżeli z własnym domknięciem poznawczym.

Dyżurny autorytet pokazuje *censored* you słuchaczkom RM i ani słowem nie wypomni zbezczeszczenia postaci ludzkiej w wysoko nakładowym tabloidzie. Wypowiada się tylko na tematy, na które ma się wypowiedzieć. Jest nienaganny i błyskotliwy. Postawi w tekście parę tez dzielących Kościół na postępowy i zacofany, rzuci kilkoma figurami retorycznymi, koniecznie oryginalnymi. Nie twierdzę, że ojciec Jędrzejewski nie jest przekonany do pomysłu Dziennika, by Rydzyka związać i rzucić do lochu. Mało tego - jest przekonany z pobudek ideologicznych. Bo Rydzyk jest antysemitą. On święcie w to wierzy jak dziesiątki polskich intelektualistów żydowskiego pochodzenia uratowanych przez antysemickich Polaków.

Tyle, że teraz antysemityzm zbyt wiele znaczy, by znaczyć cokolwiek, jak mogą się przekonać panowie redaktorzy tnący komentarze internetowe na swoich portalach. Dla internautów i młodego pokolenia wyrażenie to ma bardziej klasyczny wydźwięk. Nie godzą się na podciąganie pod niego wszelkiej krytyki Żydów.

Publicyści Dziennika zepchnęli fenomen Rydzyka na antypody cywilizacji. Ja uważam, że jest odwrotnie. Powinniśmy dziękować Bogu za „dar ojca Tadeusza”, jak mawiają jego fanki z kół Radia Maryja. Ojciec Tadeusz stawia ryzykowne tezy i niewygodne pytania wcale nie z pozycji jakiego bądź marginesu. Jądro cywilizacyjnych procesów pulsuje w opiniach redemptorysty. On stawia dobre pytania. Jaki los czeka Polskę uwikłaną w sieć globalnych powiązań? Na co trzeba się zgodzić, na co jest już za późno się nie zgodzić, a co jest jeszcze do uniknięcia albo wygrania przez Polskę? Odpowiedzi Rydzyka są bardziej wiarygodne, bo jak sam twierdzi, polskie media nie są polskie, zatem jak mają być bezstronne w sporze, którego są stroną. Rydzyk ma doskonałą orientację w procesach, które rządzą światem i niepokorną odpowiedź na nie. Widzi „nadreprezentację” Żydów i chce przed nimi bronić Polski, bo wydaje mu się, że żydowski biznes, kultura kierowana przez Żydów i ich wpływy w polityce zagrażają status quo chrześcijaństwa. Nieobca jest mu idea starcia cywilizacji, jaką posłużył się Maciej Giertych.

Tezy ojca Rydzyka brzmią osobliwie, tak jak i tezy Pana Giertycha, ale skąd mamy mieć pewność, że nie jest tak jak nas do tego czegoś przekonują.

Nasz Dziennik to nie jest środowisko, które nie miałoby pomysłów na Polskę silną, prawdziwie niezależną i otwartą.

Środowisko skupione wokół redemptorystów kontynuuje typowo polską niepodległościową story. Są więc księża społecznicy, prawdziwi patrioci, niezłomni. Pozytywiści. Podjęli hasło pracy organicznej, obywatelskiego zrzeszania się, prawie dworkowego kultywowania matki ojczyzny. Wydawało się, że taki program realizowany przez „starych ludzi” , rozsianych po świecie polonusów, tych Gwiazdów i Walentynowiczównych – niezłomnych, nieupapranych w doraźne sojusze, nie ma szans przebicia się do realu. Radio Maryja odniosło jednak sukces, tyleż zasłużony, co niespodziewany. Między nimi a Żydami nie ma zaufania. Jak twierdzą: Żydzi wiedzą, że oni wiedzą. Wyrażam się niejasno? Ci „Gwiazdowie” uważają, że Żydzi użyli Solidarności do wygrania władzy, ukąsania jak największego kawałka z po komunistycznej Polski.

Na drugim biegunie zasiadają prawi publicyści, uprawiający wolną myśl, ale w ramach political correctness, którą chyba nazbyt pochopnie podciągają pod standardy cywilizacyjne. (Poprawność polityczna obowiązuje nas od 20 lat, a cywilizacja judeochrześcijańska trwa kilka tysięcy kat, to jedna z wielu różnic). Brzydzą się oni Radiem Maryja i jego słuchaczami. Jednym z powodów tego obrzydzenia jest fakt, że słuchacze RM mają ich wywody głęboko gdzieś. I to bynajmniej nie z powodu autorytetu ojca Rydzyka, jak próbuje się to tłumaczyć, ale z powodu daleko bardziej istotnego. Byli długie lata przedmiotem propagandy i manipulacji – są więc odporni na pokusę inteligencji informacyjnej.

Powiem szczerze: jednym i drugim czegoś brakuje. Bo jeśli ojciec Rydzyk nie ma racji to dlaczego jej nie konfrontować w otwartym dialogu i wspólnym poszukiwaniu odpowiedzi. Dlaczego z góry zakładać, że ojciec Rydzyk nie ma racji i w czambuł go potępiać fechtując komunałami bez pokrycia? (Stary człowiek, który przeżył dwa obozy bardziej mnie przekonuje, niż wyszczekany publicysta Dziennika). I vice versa. W naszym Dzienniku nie nasycimy się pojedynkiem dwóch różnych punktów widzenia. A szkoda.

Polscy biskupi myślą nie tylko kategoriami nieokrzesanych kresowiaków z RM. Inspiruje ich kuria rzymska i wiele episkopatów na całym świecie, które wyrażają się nieco bardziej ostrożnie, aniżeli toruński redemptorysta, ale w duchu tego samego niepokoju o losy świata dominowanego przez dobrze zorganizowane grupy. Ojciec Jędrzejewski, dominikanin, pouczający milczących biskupów nie we wszystkim ma rację i pozwala, żeby Dziennik się nim wyręczał. Zabiera głos i staje po stronie, która gra nie fair. I jest tak samo nieporadny w nazywaniu cywilizacyjnego klinczu, jak ojciec Rydzyk w swoich antysemickich wycieczkach.

Dominikanin obiera najgorszą z możliwych dróg. Egalitaryzuje myśl społeczną, która bierze się nie skądinąd jak z myślenia społeczeństwa. Doza krytycyzmu w wypowiedziach słuchaczy RM nie jest bezzasadna. Nie wystarczy więc pouczać staruszków. Dużo trudniej im wytłumaczyć, że ich obawy są niesłuszne. Powiem nawet, że w świetle faktów jest to niemożliwe.

Ostatni passus swojej polemiki z o. Jędrzejewskim chciałbym poświęcić laicyzacji i klerykalizacji. Ojcze te panie, które przeniosły wiarę, jak w glinianym naczyniu w czasach jednej i drugiej nocy są wyjątkowo wrażliwe na punkcie własnej wolności. Ojciec wie, jak łatwo pomylić sensy wolności. Może więc ulubioną zachętę salonu do masochistycznego wystawiania się na razy coraz to głupszych pomysłów laicyzmu zawęzi ojciec do swego zakonu. Skoro tak chcecie, to cóż wam poradzić. Ale ci ludzie, ci biskupi, którzy przeżyli swoją walkę mają prawo do tego by biernymi na psychomanipulację nowej władzy (a jest to 90 procent rynku medialnego) nie pozostać. Co do klerykalizacji to niech wybiera naród. Ja jestem za. Preferuję niewolę w objęciach katoprawicy, niż eugeniczne uściski jakichś Panów zawiadujących demonicznie masami ludzkimi i kapitałowymi.

Marcin Stanowiec

Dosłownie może znaczyć nienawiść

Wczytuję się w Pana tekst raz kolejny i prawdę mówiąc nie widzę pola manewru dla siebie. W pańskiej logice nie ma miejsca na dodatkowe wnioski. Niby jest Pan otwarty i dyskutujący z tezami inaczej myślących, ale gdybym w czymkolwiek naruszyła pańską publicystyczną tezę, to zawsze znajdzie Pan na mnie haka.

Jeśli powiem, że starzy ludzie nie muszą być najmądrzejsi, to stwierdzi Pan, że obrażam trzecią i czwartą generację. Jeśli przyznam Panu rację, że w polskiej kulturze i mediach są osoby pochodzenia żydowskiego, ale nie powinno to Pana interesować to zarzuci mi Pan lekceważenie realiów (bo Żydzi grają razem i wygrywają). Jeśli powiem, że skuteczniejszy jest dialog niż zamykanie się w enklawie amiszów to Pan mi odpowie, że dialog jest sterowany. Jeśli powiem, że ojciec Jędrzejewski budzi we mnie wiarę w drugiego człowieka i w Boga to Pan powie, że jestem bałwochwalczynią, której podobają się przystojni duchowni. Jeśli powiem, że takich jak ja, siedzących cicho, ale sympatyzujących bardziej z dominikanami, niż z ojcem Tadeuszem jest dużo więcej, to Pan powie, żebym zajrzała w komentarze internautów wściekających się na żydowską hucpę.

A jeśli Panu powiem, że dziękowałam Bogu, że szefem mojej firmy jest Żyd (pracowałam w Stanach), bo traktował mnie bardziej ludzko, niż współrodacy, zawsze dotrzymywał słowa i odwiózł mnie na lotnisko, gdy troje polskich znajomych się wymówiło od tej przysługi to Pan pewnie odpowie, że ludzie są różni, ale większość Żydów to ….

Odczuwam w Pana tekście młodzieńczą przekorę. Buntuje się Pan przeciwko rzekomej władzy Żydów. Ojciec Rydzyk nie jest Pana bohaterem, bo go Pan prześmiewa. Własny bunt próbuje Pan odnaleźć w szafie ojca Tadeusza. Bunt żywi się prostymi schematami.

Pragnę Pana ostrzec. Pańska dosłowność oznacza nienawiść. Jeśli działania ojca Rydzyka są podejmowane w obronie krzywdzonych, to dlaczego budzi się w nim nienawiść do bliźniego? Śmierć ludzi spalonych w stodole nie poruszy tylko serca przesiąkniętego odrazą do drugiego człowieka. Ojciec Rydzyk nie jest przez nikogo spychany na margines. Kiedy się czuje tak szaloną niechęć do bliźniego, to samemu się stawia poza cywilizacją.

Agnieszka Godula


A co myślą na ten temat inni użytkownicy Kosciol.pl?


Rydzyk w Dzienniku; w centrum czy na marginesie cywilizacji? Dwugłos | 3 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Rydzyk w Dzienniku; w centrum czy na marginesie cywilizacji? Dwugłos
BA czw, 19 lip 2007, 19:17:37
"Każdy z nas jest aniołem, który ma tylko jedno skrzydło. Jeżeli chcemy wzbić się ponad ziemię musimy wziąć się w objęcia" Luciano de Crescendo.Dlaczego takie podsumowanie, ano dlatego, że obu polemizującym, jak dostrzegam, przyświecają troska i dobro.Nie wzbijemy się jednak ponad ziemię, a to dlatego, że w którymś momencie racje trafne i godne uwagi rozchodzą się. Ja idę tam gdzie pani Agnieszka.Jej punkt widzenia sprawy w całości wydaje się być bliższy mojemu. Jednak pragnę zwrócić uwagę nas wszystkich, którzy wiele już powiedzieliśmy, napisaliśmy, że ciągle analizujemy nie to co powinno być przedmiotem dyskusji. Analizujemy konkretnego człowieka, a zapominamy, że tak naprawdę dyskutujemy o Bogu. Bóg to Stwórca, Nauczyciel to wreszcie  kościół, kościół to dzieło Boga, w którym ma się odradzać nauka o prawdziwym powołaniu człowieka (a tym w myśl Bożej nauki jest miłość i pokój), w odradzaniu tym mają uczestniczyć ci, którzy odpowiedzieli Bogu tak na jego wezwanie i to oni mają kontynuować misję kościoła i wcielać w życie bożą prawdę o miłości i przebaczeniu.Oni więc duchowni mają zbliżać Boga człowiekowi, przywracać z różnych dróg człowieka Bogu. Czynią to jak potrafią, lepiej, gorzej ale nie dyskutujemy o księdzu xińskim, ygrekowskim mimo, że jeden ma lepszy drugi uboższy dar przemawiania jeśli nie wyczuwamy fałszu, jeśli intuicyjnie czujemy, że chcą dla nas dobrze.Natomiast jeśli czujemy, że coś delikatnie mówiąc jest nie tak, że oto znika Bóg, a my stajemy się jedynie manipulowani i próbuje się nas oszukiwać, że oto nie ma przebaczenia, że miłość to jedynie pustobrzmiące słowo, że pokora, dobro, pojednanie, przebaczenie to jedynie słownikowe hasła to nie dziwmy się, że czujemy się delikatnie mówiąc nieswojo.I dyskutujemy i wyzywamy się od moherów o pachołków, Żydów,szatanów i co tam jeszcze ślina na język przyniesie. Kłócimy się o jakąś nową ideę, a na pewno nie o to co jest powodem naszego zniesmaczenia.My nie wierzymy w Ojca Rydzyka my wierzymy w Boga, a to zobowiązuje do stosowania się do Jego nauki, zakładając, że wiara nasza jest prawdziwa, ugruntowana i że ciągle ją zgłębiamy, co więcej realizujemy w naszym codziennym życiu. Kwestia Rydzyk Bóg nie jest naszą sprawą. Naszą sprawą jest bronić prawd wiary, a te zgoła inne są od przedstawianych przez Tadeusza Rydzyka.Zatem zanim zaczniemy polemizować na temat: ma czy nie rację Rydzyk, zacznijmy od korzeni - a więc od Bożych racji, te są niezmienne, miłość i pokój i zestawmy z rydzykowymi. Ot odpowiedź.
 
Rydzyk w Dzienniku; w centrum czy na marginesie cywilizacji? Dwugłos
GAIGER pon, 23 lip 2007, 08:19:57

jak czytajm teksty takich autorów jak Marcin Stanowiec to dziękuje Bogu że nie muszę być wiernym Koscioła Katolickiego i utozsamiac się z jakakolwiek z dwóch w/w frakcji, a w szczególności ta powiązana z Radiem Maryja. Dziękuje Panu róniez za to że członkowie mojej bliskeij rodziny przekonania świadectwem mojego zycia i miłościa do każdego blixniego, również tego o pochodzeniu zydowskim oraz głoszoną im ewangelią sami wybrali że wolą rozwijać swoją wiarę w Kościele Protestanckim bo tu przynajmniej nie ma retoryki nienawiści i słowa o polityce czy oddawania czci jakiemukolwiek człowiekowi. Uchowaj mnie Panie abym kiedykolwiek praktykował taki rodzaj miłości blixniego i otwartości na innych ludzi jak czyni to Rodzina Radia Maryja !

W Pismie Świętym można przeczytac takie znamienne słowa "albowiem Ojczyzna moje nie jest z tego świata" i "zmierzam do Ojczyzny mojej która jest w Niebie". To nie znaczy oczywiście ze nie trzeba kochac kraju w którym się urodziło, ale stawiania nacjonalizmu wyżej niz ewangelię Chrystusową i nienawidzenie innyych bo smia miec inne poglady oraz wietrzenie wszedzie Żydowskiego  spisku to nie tylko wypaczenie chrzescijanstwa ale i dalko posunięta ksenofobia ! Bibial naucza nas "że kto mówi że kocha Boga a nienawidzi blisniego swego kłamca jest" ! Jak można kochac Boga, który pierwsze przymierze zawarł własnie z Żydami, który wybracł Abrahama, Mojzesza i innych Proroków, który wybrał Marię (zydowskie Miriam)  i Józefa, Żydów z pochodzenia na ziemskich rodziców Pana Jezusa ? A co z Apostołami , co z pierwszym Kościołem który uformowął sie w Jerozolimie po 1 kazaniu ap. Piotra (Żyda z pochcodzenia) na górze, czy to nie chrześcijaństwo jest gałęzia wszczepiona w drzewo którym jest naród wybrany ? Oczywiście nie twierzde w związku z tym że Żydom wszystko wolno i że nie maja sporych wpływów w polityce i finansach światowych. Ale czy nie sa w końcu narodem wybranym, czy przepowiedni Biblijne tego nei zapowiadały. I czy nie ejst napisane że Kkażda władza pochodzi od Boga" ?

Jako ewangeliczny chrześcijanin tez ublewam na d tym że żydzie w większości sa zamknięci na ewangeli i odrzucjaja Chrystusa Pana jak zbawiciela i wyczekiwanego od pokoleń Mesjasza, jednakże jeszcze bardziej ubolewam nad postawą ludzi pokruju Pan Macina, którzy w swym religijnym zaslepieniu widza wszedzie wokól siebie wrogów oraz nienawidzą inne nacje, przypisujac im całe zło tego świata, tak jakby to nie szatan był "lwem ryczącym, który tylko chodzi patrząc kogo by tu pochłonic". Bynajmniej nie interesuje mnie że dla Pana Marcian ajako protestant jestem odszczepieńcem a nawet haretykiem, ja wiem co mówi o byciu chrześcijaninem Pismo Swięte i słowa Pana JExzusa brzmią "jesli przykazań moich przestrzegac bedziecie, prawdziwei uczniami moimi bedziecie" , w tym tych aby kochac każdego bliźneigo, nawet Samarytanina i poganina , o czym mówił Pan Jezus w tej i wielu innych przypowieściach !!

Panie otwórz im oczy aby przejrzeli  iwybacz im, bo nie wiedzą co czynią !!!!!

 

---
Umiemy już latać w powietrzu jak ptaki i pływać w wodzie jak ryby, ale nie znamy prostej sztuki życia razem jak bracia. autor: Martin Luther King

 
Rydzyk w Dzienniku; w centrum czy na marginesie cywilizacji? Dwugłos
mysz kościelna czw, 23 sie 2007, 15:12:50

     Wszystko ok, ale czy ktoś z grona niezmordowanych bojowników o wolność, chociaż raz wysilił się na obejrzenie w całości kilku programów z TV TRWAM? Albo może włączył RM i wysłuchał cierpliwie jakiejkolwiek całej nadawanej audycji? "Po co tracić czas? Przecież i tak wiadomo, że będzie tam tylko antysemityzm, rasizm, niechęć do jakichkolwiek obcych wyznań;  przecież to ciemnogród."     No dobra.    Można i tak.    Jeżeli nie poznasz sprawy dokładnie  z dwóch, a może nawet i z tej trzeciej strony, twoja wypowiedź na dany temat, będzie tylko niewyraźnym bełkotem. Owszem, jest jedna prawda, ale zawsze zależy ona od naszej wiedzy, horyzontów, słowem, od tego, jak ją widzimy, od naszego punktu widzenia. Rozjaśnić go możesz tylko wtedy, gdy zaczniesz poszerzać ów wiedzę i horyzonty. Ale jak możesz to zrobić, powtarzając tylko zasłyszane od innych słowa?  Czemu nie szukasz u źródła?   Bardzo miło widzieć tylu ufnych polaków przed telewizorami, oglądajacych "Wydarzenia", "Wiadomosci", albo "Fakty", ale na Boga, nie mamy chyba aż tak porażonych mózgów, aby samemu nie ocenić nieskomentowanej przez spikerkę sytuacji? Z drugiej strony wiemy tylko tyle, ile się nam do wiedzy poda. Wielu nudnych szczegółów, po prostu się nam oszczędza. Dostajemy czystą esencję, która, jak aromatyczna herbatka, wlewana jest nam prosto do spragnionych wnętrzności. Tylko że co za dużo, to też niezdrowo. Przyznasz mi chyba rację, może znalazłeś się kiedyś w takiej sytuacji sam; to niesprawiedliwe, gdy ktoś, kto cię nie zna, na podstawie tego co powiedzieli mu o tobie inni, wydaje na ciebie niczym niepoparty osąd. Jakkolwiek by nie było, to jednak przykre. Nie dziel wszystkiego na czarne i białe. Wiem, że tak jest może ciekawiej, zapewniam jednak, że konsekwencje już tak ciekawie się nie przedstawiają. Na zakończenie chciałabym posłużyć się jakże piękna i okazałą staropolską maksymą; pamiętaj, że: "Jaką miarą innym mierzysz, taką i tobie odmierzą."

                                                                                                                                                                                                                                              The end

   

 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,597 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń