Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Premierowi- katolikowi, Polka-katoliczka na rocznicę

Listy od czytelnikówPanie Premierze, jestem jedną z milionów Polek,której losy ojczyzny nie są obojętne.Mam 52 lata, wyższe wykształcenie-humanistyczne, studia podypolomowe z zarządzania,jakieś tam obycie polityczne i światopoglądowe i jeden wielki problem-nie rozumiem co się z moim krajem dzieje?Nie rozumiem tego, że społeczeństwo traktowane jest przez polityków, jak kupa matołów, którzy nic nie rozumieją. Wydarzenia ostatnich miesięcy są tego niezaprzeczalnym dowodem, co ja mówię,wydarzenia minionych 18 lat to stopniowa degradacja wszystkich wartości za przyczyną ludzi, którzy znaleźli sposób na lekkie życie w postaci zabawy w polityka.

I nie mam nic przeciw zabawom, lecz jeśli odbywają się one kosztem innych to już przestaje się podobać. Rok temu bardzo uważnie słuchałam Pana expose i nie wiem dlaczego mimo wszystko wydaje mi się,że już to kiedyś słyszałam. Po uzyskaniu wotum zaufania prosił Pan o to by kontrolować,oceniać. Stwierdził Pan również,że chce przywrócić skromność władzy. Powodzenia. Powodzenia, z tą jednak poprawką, że nie ma czego przywracać, bo władza skromna nigdy nie była.

Korespondowałam z Panią Jolantą Kwaśniewską, która owszem też pięknie mówiła o, no powiedzmy równości, i mimo że zawsze odpowiadała na moje listy (bardzo gorzkie w wymowie),mimo że stwierdzała iż zgadza się z moimi opiniami to uogólniając, odesłała mnie delikatnie mówiąc tam gdzie moje miejsce,dając do zrozumienia, że za wysokie progi.

Dziś powtórka z rozrywki, macie prawo dyskutować byle nie włazić w nasze wysokie progi. A ja nie rozumiem dlaczego za wysokie, czyżby pałac prezydencki, URM to prywatne rancza? Wszak to my, wyborcy, jesteśmy realizatorami snów o potędze,to my umożliwiamy realizację sposobu na życie, karmimy, ubieramy, wozimy, osadzamy w pałacach, pozwalamy rządzić i wypłacamy pensje, diety i na tym niestety nasz udział się kończy.

Od osiemnastu lat to wyborcy winni są sytuacji w kraju bo to wiecznie oni nie potrafią odróżnić dobra od zła. I obecna władza podpiera się w tej kwestii wątpliwego dla mnie formatu wypowiedziami duchownego Rydzyka. Ja natomiast obserwuję, że co cztery lata jedni drugim, prawi lewym i odwrotnie przygotowują grunt pod to aby teraz oni sobie pożyli, jakby wykonywali umowę- zlecenie, bo przecież pobierają za to wynagrodzenie. A elektorat znów słucha, tak się jednak składa, że część słucha chętnie i zadawala się krytyką tego co jest, część krytycznie, a ja słucham i czekam aż wreszcie ktoś zacznie mówić o tym co będzie i tylko o tym co być może bo jest realne.

Od dwóch lat z ust premiera, z ust prezydenta przy każdej okazji słyszę, że "Polska stoi przed...", albo, że "przed Polską stoi...". Tak się tego wyuczyłam, że pewnie zdziwiłabym się gdyby ta Polska wreszcie ruszyła. Stoi to widzimy: w ogniu walki politycznej, ogniu retoryki, ogniu nienawiści do wszystkiego co nie po naszej myśli. A jeśli gdzieś rusza to najwyżej wstecz co równa się jedynie jątrzeniu, podżeganiu, rozliczaniu, potępianiu i pławieniu się w chęci odwetu.

W czasie kampanii ostatniej, a i w czasie zabiegów o poparcie rządu znów miałam wrażenie,że ktoś robi z nas głupszych niż jesteśmy. W końcu po tych wszystkich obietnicach domniemać było można,że Polska to zasobny kraj, ludzie żyją godnie i jedynie poprawek trzeba,troszkę retuszu, troszkę posprzątać, trochę przelać z pustego w próżne i już będzie
ekstra.

Kilka refleksji, retrospekcja mini: Działo się to w przeddzień święta państwowego. Święto Niepodległości i apel polityków obecnej koalicji o patriotyzm. Długo czekałam na to,aby któryś z polityków o tym sobie przypomniał. Moim uczniom zawsze mówię,że patriotyzm to nie oddanie życia za ojczyznę, ale życie dla ojczyzny. Życie przykładne, porządek w miejscu
pracy, porządek w miejscu wypoczynku,porządek w miejscu zabawy, porządek w sposobie wypowiadania się, porządek w życiu publicznym, szacunek dla tradycji, szacunek dla drugiego człowieka, jego pracy.

Moi uczniowie wiedzą, że tak nas będą szanować jak nas będą postrzegać. I daję słowo bardzo mi głupio gdy opowiadają mi z zażenowaniem o tym, że w sejmie urządza się delikatnie mówiąc arenę słowotoku gladiatorów, że nie dba się o kulturę słowa na szczeblach władzy, a od nich (uczniów) się tego wymaga, że w końcu władza robi wszystko by w oczach świata wydać o Polsce jak najgorsze świadectwo, że dzisiejsze czasy przypominają te z przed rozbiorów, te z najazdu Szwedów i że patriotyzm to w końcu jedynie słowo, a jedynym jego i to nie do końca udanym przejawem są uroczystości państwowe pod warunkiem, że politykom się uda powściągnąć od obrzucania się błotem.

Pan twierdzi,że ma zamiar to zmienić i nie mam dziś podstaw twierdzić, że to jedynie świąteczne życzenia, a jednak obawiam się, że będzie to w dalszym ciągu dylemat jedynie nas maluczkich. I daję słowo droga do przywrócenia należnego znaczenia tej wartości nie w programie nauczania, tego się nie da wyuczyc, to trzeba czuć, to trzeba widzieć. Widziałam i moi uczniowie pewnie też scenkę rodzajową, w momencie głosowania nad wotum zaufania (rządu Marcinkiewicza) posłowie całej niepisanej jeszcze koalicji nieomal wygwizdali i w sposób z pewnością nie przystający powadze urzędu przyjęli postawę tych na nie. To była prawdziwa lekcja patriotyzmu, w demokratycznym państwie, najwyższa władza (bo ustawodawcza) zachowywała się jak dzicz, wyjąc i tupiąc w czasie podejmowania decyzji,przepraszam o co w tym chodzi?

Moi uczniowie szanują demokratyczne wybory,jeśli głosujemy to robimy to po to by poznać wynik i uszanować go. Pan tam był, dziś mówi pan o patriotyzmie. Panie premierze z całym szacunkiem to pachnie hipokryzją i niczym więcej. Postawę patriotyczną buduje się od podstaw,a te niestety nie istnieją. I nic nie zrobimy my, dla których ojczyzna znaczy szacunek i odpowiedzialnośc, w sytuacji gdy ci, którzy nas reprezentują szacunku dla nas, dla siebie, dla demokracji nie znają, odpowiedzialność natomiast traktują w kategoriach uda się lub nie, przyjdą następni niech się martwią.

I jeszcze jedna refleksja.Nie rozumiem dlaczego miesza Pan Boga do polityki. Ex prezydent Kwaśniewski kiedyś już to podsumował (niesmacznie), ale to jego problem.Ja  uważam, że jedno co można mieć tak do końca osobiste to światopogląd. Ani socjalistyczne państwo nie było w stanie nakazać mi ateizmu, ani demokratyczne nie może nakazać mi wiary. To co czuję, w co wierzę to jeszcze na szczęście jest moją słodką tajemnicą, z którą jak zechcę to się podzielę jak nie to poprostu nie - daję też słowo, nie będę tego manifestować w słowach lecz w czyny przetworzę.

Jest dla mnie wielkim nieporozumieniem kupczenie Bogiem, uzewnętrznianie swoich przekonań i to jeszcze dla poklasku. Prawdziwy wierzący, rozumiejący istotę Boga, samego siebie nie robi z tego widowiska, nie pozwala na to by ośmieszać obiekt jego kultu, wiara to jest jego prywatna sprawa i ta daję słowo nigdy inną nie będzie tak jak uczynki za tym stojące. Tymczasem nie tylko pan ale większość elit stara się przypodobać społeczeństwu poprzez negliżowanie się, a to jest niestety żałosne bo nie przystoi uchodzić za wierzącego i czynić to wszystko co z prawdziwą religią wspólnego ma jedynie umiejętność kreślenia znaku krzyża, przykładem niech będą obchody Dnia Papieskiego, cała władza i pretendenci na kolanach, media pokazały, a dzień wcześniej,a dzień następny? media też pokazały. Pruderia to jedynie, hipokryzja, tani efekt, a dla uważnych obserwatorów
wysoce niesmaczne.

Proponuję więc zostawić Boga w spokoju, nie mieszać Go do polityki, bo polityka jest grą, dyplomacją, jest zmienną wypadkowych, Bóg jest serio, jeden i niezmienny, co więcej jest nieprzekupny i to On wyznacza drogi, a wreszcie jest Bogiem nas wszystkich o czym politycy zapominają, a może nie wiedzą. Nie obnosić się z własnym światopoglądem dla celów manipulowania Bogiem i wyborcami będzie z pożytkiem dla siebie i dla kraju. Zapewniam iż większość wyborców jest świadoma tego,że polityka to jedynie sposób na życie dla
tych,którzy urodzili się w odpowiednich rodzinach, mają koneksje, pieniądze by dobrze opłacić miejsce na liście, a nie mają luster i nie mają możliwości patrzeć sobie w oczy.

Zapewniam też, że wbrew pańskim sądom Polska jest wszędzie tam gdzie są Polacy, głodni i syci, dobrze opłacani i niewolniczo wykorzystywani, uczciwi i ci, którzy zbłądzili, wierzący i niewierzący, a zadaniem władzy jest dbać o nich wszystkich. I dobrze, że jesteście jak pan mówi przygotowani na kampanię wyborczą, może uda się pokazać naszą solidarność, ale tę , o jakiej mówił Jan Paweł II , tę która łączy.

Podsumowując rok premiera, dwa prawie lata przywództwa wiadomej partii jedno można stwierdzić i powtórzyć za autorami sceny politycznej: "Polska stoi", a kolejne osiągnięcia to: udało się zbudować wzajemne podziały, próbuje się podzielić katolików, bieda aż piszczy, pan premier udaje, że nie wie w jakim kraju żyje, bo okazuje się np., że ktoś go w błąd wprowadza.

Nie ma Polski rządzących i Polski rządzonych i jedynie o tym należy pamiętać, że człowiek obojętnie jaki ma przedtytuł przed nazwiskiem jedynie człowiekiem jest i nie jest gorszy ni lepszy w oczach Boga. Co z tą wiedzą zrobi to już jego sprawa. Przez ten rok tak się pan już nagadał, że mniemam iż teraz czas przejść do czynów. Wstęp zaiste przydługi, czekamy na rozwinięcie i zakończenie. Wnioski niestety należą do nas.


Premierowi- katolikowi, Polka-katoliczka na rocznicę | 9 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Premierowi- katolikowi, Polka-katoliczka na rocznicę
Jakub czw, 19 lip 2007, 22:30:52
Mam 52 lata, wyższe wykształcenie-humanistyczne, studia podypolomowe z zarządzania,jakieś tam obycie polityczne i światopoglądowe

Ty to wykształciuch i lumpenliberał jesteś :PPPP

---
Svatý Václave, vévodo české země, kníže náš, pros za nás Boha, Svatého Ducha, Kriste eleison!

 
Premierowi- katolikowi, Polka-katoliczka na rocznicę
Dopler pią, 20 lip 2007, 10:20:58
Pani Bożeno - w sumie to nie przedstawiła Pani żadnych powodów swojej niechęci poza tą że jeszcze Pani sytuacja nie poprawiła się tak jak by Pani chciała. Widać wyraźnie że ulega Pani presji opinii liberalnej tracąc powoli swoje własne przekonanie i trzeźwe spojrzenie. Poza tym jest wiele błędów. Np. "bieda aż piszczy" -pranę tylko zauważyć że to w ostatnim roku jest 20% wzrost konsumpcji - sprawa niespotykana od wielu lat, że minimalna płaca wzrosła o 30% że po raz piereszy bezrobocie spadło i to tak znacząco. Taka sytuacja po raz pierwszy dotyczy nie warstw najbogatszych. Największe zyski na giełdzie osiągnęły bowiem spółki najmniejsze oraz Fundusz DWS 25 małych spółek który lokuje papiery właśnie w ten sektor. To realny dowód na to że dzieje się lepiej.
Kompletnie nie rozumiem kwestii kupczenia Bogiem. Przedtem narzekaliśmy że politycy nie opierają zasad na moralności chrześcijańskiej, teraz gdy premier jasno się do tego przyznaje dają przykład Pani znajduje to jako zarzut ! Poparcie Radia Maryja nie jest poparciem tylko o. Rydzyka, lecz ludzi - słuchaczy - z których każdy ma prawo do życia i wyrażania własnego zdania. To wyborcy z których każdy ma jeden pełnoprawny głos. Co więcej, te osoby, matki, ciocie, dzidkowie ale i młodzi ludzie to osoby które słuchają sercem. Potrafią odczytać intencje wypowiedzi a nie tylko podnosić krzyk za pojedyncze słowa wyrwane z kontekstu.
Po raz pierwszy widzę u władzy osoby które rozumieją pojęcie patriotyzm - no chyba że dla Pani lepszy jest pijaczek z Charkowa. Działając w harcerstwie widziałem setki krzykaczy o patriotyzmie i będących w ich cieniu ludzi prawdziwe głębokich. Wreszcie widzę u władzy człowieka głębokiego, który w dodatku nie mizdrzy się do kamer ale robi - działa.
Pani Bożeno, nie wiem co za szatani podszeptują Pani to zniechęcenie - albo raczej dobrze wiem. Majętni liberałowie - którzy dzisiaj wreszcie zaczynają piszczeć doskonale znają techniki urabiania opinii publicznej i doskonale wiedzą że muszą siać zniechęcenie mówiąc np. o sejmowych przepychankach - które przecież nie są zależne tylko od jednej strony.
Proszę zobaczy jak wiele ważnych spraw zostało WRESZCIE poczynionych a nie dawać się zwieść podszeptom tracących grunt pod nogami złodziei z poprzednich ekip.

 
Premierowi- katolikowi, Polka-katoliczka na rocznicę
LuTom pią, 20 lip 2007, 14:26:09
Nie znam Pani, ale podpisuję się pod tym tekstem obiema rękami. Szkoda tylko, że pewnie żadne "elyty" tego nie czytają. Pozdrawiam
 
Premierowi- katolikowi, Polka-katoliczka na rocznicę
Jer sob, 21 lip 2007, 14:31:36
Pomijając wszystko inne - jedna rzecz mnie strasznie irytuje, nie tylko w Pani tekście. Od 18 lat nastepuje degeneracja wartości? Powtarzana jest ta bzdura bez zastanowienia - a przecież sugeruje to, że w 1989 roku żyliśmy w raju na ziemi, w uczciwym państwie z uczciwymi politykami i wartościowymi obywatelami, rządzący byli wzorem, aż nagle stał się jakiś kataklizm i stopniowy ciagły upadek. No to może urbana na prezydenta - on przecież przed 1989 sprawował rząd dusz? Może Kiszczak wróciłby do MSW a Jaruzel zajął się naszymi w Iraku?
 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,622 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń