Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Minął tydzień

Tym razem, broń Boże, nie o ojcu Tadeuszu Rydzyku, charyzmatycznym założycielu Radia Maryja. Naszą uwagę przykuły wybory, pobyt Sarkozyego w USA oraz urokliwa reakcja posła Krzysztofa Bosaka na prowokację tabloidu Fakt.



Plebiscyt

Plebiscyt, który ma dać odpowiedź jakiej Polski chcą Polacy już trwa, i na to nie potrzebujemy parlamentarnych postanowień, opiniujemy i wyrażamy swoją wolę od miesiąca.

Na pytanie jakiej Polski chcemy nie ma odpowiedzi: + przy nazwisku.

Chcemy Polski owszem też wolnej od korupcji. Proszę jednak zauważyć akcent słowa też. Też jawi się tu dodatkowym do całościowego ujmowania władzy i obowiązków z niej wypływających. PiS udowodnił, że nic innego poza tym aspektem no i oczywiście rozliczaniem, (które ani karmi, ani przyodziewa) nie potrafi i nie chce nawet spróbować chcieć.

Rządzenie państwem to troska: o jego dobro, a dobro to byt społeczeństwa, to poprawa warunków życia, to reformy porządkujące systemowe rozwiązania: służby zdrowia, że wspomnę, oświaty, emerytów, rolników, to bezpieczeństwo państwa, to realne planowanie wydatków,( i tu może najpierw należy uporządkować własne podwórko zamiast wikłać się (z całym obciążeniem finansowym) w wątpliwie pojęte porządkowania innych podwórek).

Więc owo też nabiera tu znaczenia wyjątkowego. Rząd zamienił owo też na jedynie i tylko (i to zresztą w sposób nieudolny, by nie powiedzieć obliczony na sukces). Żadnym sukcesem nie jest załapanie kogoś na czymś do czego nie on sam dążył. Żadnym sukcesem nie jest generowanie napięć społecznych, żadnym sukcesem nie jest w końcu (dla interesu państwa) rozdzielnictwo w/g upodobań i urządzanie igrzysk na forum władzy, gdy nam trzeba pracy, płacy, chleba i godności bytu, wypracowanego przez pokolenia dobrego wizerunku na forum światowym.

Rozumiem rozpaczliwą potrzebę ratowania wizerunku i rozpaczliwe próby wskazania sukcesu w sytuacji, gdy społeczeństwo nie zachwyciło się retoryką propagandy rocznego bilansu, a wręcz przeciwnie wyszło na ulice i z pewnością wyjdzie znów jeśli władza nie zechce zauważyć, że oprócz też jest przede wszystkim zarządzanie i realizowanie bieżącej polityki społecznej, ekonomicznej, międzynarodowej.

„Dbamy o Polskę i Polaków PiS” w prezentowanych reklamówkach brzmi w zestawieniu z faktami wyjątkowo cynicznie.

Rozpisując wybory Premier nie rozpisuje jednak plebiscytu. Plebiscyt służy poznaniu opinii i określeniu nastrojów. Plebiscyt jest więc naszą ofertą, przetargiem, który my ogłaszamy określając zakres potrzeb. Poszukujący natomiast pracy, u nas, winien dobrze zastanowić się nad tym czy ma predyspozycje, czy się na tym zna, bo choć, jedynie, pensji my nie zatwierdzamy to jednak wypłacamy i mamy prawo zatrudniać i zwalniać.

Wybory to podpisanie z nami umowy o pracę i uzgodnienie zakresu obowiązków. Kodeks pracy reguluje resztę, pracodawca wypowiada umowę gdy pracownik nie wypełnia, bądź łamie warunki umowy.Rrząd umowę z nami podpisaną dwa lata temu - fałszuje, a w ostatnim miesiącu opuścił stanowiska pracy by zająć się prywatą i za ostatni miesiąc nie powinien otrzymać pensji.

I proszę nie mylić kampanii wyborczej z tym, że to wy dajecie ofertę, bo wy, którzy chcecie zatrudnić się w tym sektorze działalności państwa jakim jest polityka, w czasie kampanii ogłaszacie listę naszych warunków, które dobrze znacie.

Tak więc dla uściślenia, my zwalniamy was, my rozpisujemy plebiscyt, a w wyborach wy staniecie do konkursu, my znów damy zatrudnienie, a komu to się okaże i na jak długo okaże się też.

Czas poczuć się pracodawcą z całą gamą przywilejów jaka pracodawcy przynależy.

Wybory nie kończą się w dniu zamknięcia lokali wyborczych.


Bożena Gaworska-Aleksandrowicz


Prowokacja, czyli styl władzy mediów

Co dla młodego posła LPR jest ważniejsze? Szaleństwo na parkiecie przed kamerami programu "Taniec z gwiazdami" czy uznanie i szacunek Ojca Dyrektora? To pytanie – prowokację zaaranżował tabloid fakt.

Poseł Bosak z LPR wysłał po dosyć trudnej wymianie zdań z rzekomym reprezentantem toruńskiej rozgłośni sms następującej treści: "Proszę przekazać ode mnie serdeczne pozdrowienia dla ojca Tadeusza".

Ze stacją telewizyjną TVN podpisał kontrakt. Rezygnacja z „tańca z gwiazdami” sporo by go kosztowała. Otwarcie o tym powiedział „przedstawicielom Rydzyka”, którzy demonicznie straszyli go piekłem za udział w laickiej zabawie.

Krzysiu wygrał z dziennikarzami. Pobił ich swoją naturalnością i niewinnością.

Podobnie jak niedawno w TV4, gdzie taki gruby Pan redaktor wystawiał jego niewinność na próbę w starciu ze striptizerką. Pani obnażona tańczyła na rurce trzymające w ręku nieprzystojne rekwizyty. Ktoś powie to zabawne. Ja mówię, że trzeba szanować wrażliwość innych.

Zawsze dzieje się to samo. Redaktorzy tworzą materiał z tezą: Bosak i posłowie Ligi to zacofani ciemnogrodzianie, którzy rozmijają się ze wspaniałą cywilizacją wolności i seksu.

Przytoczę jeszcze jeden materiał z TV4. Dwie starsze panie, słuchaczki Radia Maryja. – Czy uprawiają Panie seks – pyta młoda dziewczyna kierująca ruchem w studio. I dalej kpi: Czy Radio zabrania wam uprawiać seksu? Starsza Pani odpowiada: wolimy z mężem spacery, uczucie między ludźmi jest ważniejsze. – Ale dlaczego nie uprawiacie seksu? – naciska. Chciałoby się powiedzieć: nie twoja sprawa gówniaro. Pod koniec programu prowokacyjnie wręcza im czerwone majteczki, kuse i przeźroczyste.

Gdzie są granice prowokacji? Czy w polityce redakcyjnej mieści się paradygmat szacunku dla człowieka?

To nic, że tabloid. Szacunek dla człowieka to rzecz wychowania, kultury i tego czegoś ludzkiego, czego prowokatorom zabrakło.


Justyna Gałuszka


Sarkozy dogaduje się z wpływowymi amerykanami

Pominięta przez komentatorów - wizyta Sarkozyego w USA wytycza nowy szlak w polityce międzynarodowej. Trudno jej nie przeceniać. Francja, jak dotychczas, dzielnie broniąca europejskiej niezależności kulturowej, ekonomicznej, politycznej zmienia o 180 stopni swoje postępowanie.

Najpierw usłyszeliśmy zapowiedź nowego prezydenta, że jest gotowy użyć broni atomowej – gdy będzie trzeba (kiedyż to trzeba użyć broni jądrowej?) Potem z lekka przystopował z realizacją zapowiadanych reform, ale nie zapomniał obdarować gejowskich związków przywilejem adopcji.

W Ameryce dzielą nasz świat na strefy wpływów. Bush kierowany przez ekspertów nie ma nic do tego. To europejscy i amerykańscy przedstawiciele grup kapitałowych, których częścią jest Sarkozy (nie Bush) muszą się porozumieć jak ze sobą współpracować i nie wchodzić sobie w paradę. Ale też jak sprostać nowym wyzwaniom: arabskiemu ruchowi oporu, Rosji, która broni się przez utratą niezalezności i Chinom, których władze udało się skorumpować, ale nie podporządkować?

Wkrótce dowiemy się o nowych strategiach na wrogów demokracji – tych zewnętrznych i tych wewnętrznych.


Marcin Stanowiec



Minął tydzień | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,669 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń