Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Benedykt XVI: nawet bł. Matka Teresa z Kalkuty "cierpiała z powodu milczenia Boga"

Zainteresowanie spotkaniem z Papieżem przerosło oczekiwania samych organizatorów. Miało być, co najwyżej 80 tysięcy młodych. Do Loreto przybyło w sobotę ok. 400 tys. ludzi z Włoch oraz innych krajów Europy i Basenu Morza Śródziemnego. Na nocne czuwanie z soboty na niedzielę składały się modlitwy, śpiewy, rozważania, lektura Ewangelii, osobiste świadectwa młodych i odpowiedzi Papieża na ich pytania. Ojciec Święty udał się potem do sanktuarium Domu Nazaretańskiego w Loreto na osobistą modlitwę. Młodzież kontynuowała nocne czuwanie na błoniach Montorso. O 9:30 w tym samym miejscu Benedykt XVI przewodniczył Eucharystii i odmówił z młodymi modlitwę Anioł Pański.



24-godzinna wizyta Ojca Świętego w Loreto, słynącym z sanktuarium, które zawiera w sobie domek nazaretański Maryi, wpisuje się w tak zwaną „Agorę Młodych”. Jest ona przystankiem w drodze do Sydney na Światowy Dzień Młodzieży. „Agora Młodych” to trzyletni plan pracy duszpasterskiej ukierunkowany na młodzież. Został on przyjęty marcu 20006 r. przez Radę Stałą Konferencji Episkopatu Włoch. Jego celem jest stawienie czoła jednemu z największych wyzwań Kościoła we Włoszech, dotarciu z przesłaniem Ewangelii do młodzieży.

W obliczu toczącej się ostatnio we Włoszech debaty na temat aborcji selektywnej i eugeniki, czyli pozwalania przychodzenia na świat tylko takim dzieciom, które spełniają oczekiwania rodziców, ważnym elementem „Agory Młodych” był występ przed Papieżem orkiestry, w której wszyscy muzycy są w różnym stopniu upośledzeni czy to fizycznie czy umysłowo. Organizatorzy chcieli pokazać jak ogromny potencjał kryją w sobie ci ludzie, a zarazem uwrażliwić młodzież na ich potrzeby.

Na sobotnie czuwanie złożyły się modlitwy, śpiewy, rozważania i świadectwa młodych. Widać było, że Papież z wielką uwagę wsłuchiwał się w niełatwe historie życia i poszukiwania w nim Boga opowiadane przez młodzież. Były one jakby wprowadzeniem do pytań, które młodzi postawili Benedyktowi XVI. Pytali o to jak żyć na marginesie współczesnego społeczeństwa, jak odnaleźć w dzisiejszym świecie Boga i jak w konsekwencji mówić o Bogu i Kościele swym rówieśnikom. Papież mimo, że miał przygotowane na piśmie odpowiedzi na te pytania, nie korzystał z kartek, lecz z wielkim zaangażowaniem odpowiadał na nie spontanicznie.

Giovanna i Piero z Bari w południowych Włoszech mówili o sytuacjach ich regionu, w którym młodym trudno jest zdobyć wykształcenie i znaleźć pracę. Pochodząca z Genui na północy Włoch Sara przedstawiła tamtejsze problemy społeczne. Swoją historię opowiedziała też Ilaria z Rzymu, córka rozwiedzionych rodziców, która dzięki wierze oraz pomocy duszpasterskiej i terapii psychologicznej zdołała wyjść z przeżywanego kryzysu. W świadectwach nieraz powracał problem życia na peryferiach, na marginesie społeczeństwa. Nawiązał do tego Papież, odpowiadając na pytania młodych.

W spotkaniu wziął udział ks. ksiądz Giancarlo Bossi, misjonarz który 40 dni spędził w rękach porywaczy na Filipinach. Uprowadzony 10 czerwca odzyskał wolność 19 lipca. Nie zamierza rezygnować z pracy na Filipinach. Swój krótki pobyt we Włoszech rozpoczął od Loreto. Ks. Bossi podziękował Benedyktowi XVI i wszystkim, którzy modlili się o jego uwolnienie. "Modlitwa ta dodawała otuchy nie tylko mnie, ale wszystkim pracującym na misjach oraz wszystkim powierzonym nasze trosce" - powiedział włoski misjonarz. Po krótkim wystąpieniu papież serdecznie go uściskał.

W trakcie spotkania dziewczęta i chłopcy wysłuchali koncertu gwiazd włoskiej estrady, m. in. Andrea Bocellego, Lucio Dalla i Claudio Baglioniego.

Na błoniach Montorso stanęło 100 konfesjonałów, w których młodzież przez całą noc przystępowała do sakramentu pojednania. Wyznaczono też specjalne miejsce na adorację Najświętszego Sakramentu i osobistą modlitwę.

Po złożeniu świadectw przy śpiewie "Ave Maria" w wykonaniu światowej sławy włoskiego tenora Andrei Bocellego na błoniach odbyła się procesja figury Dziewicy Maryi z Dzieciątkiem z sanktuarium loretańskiego.

Bóg nikogo nie odrzuca i nikogo nie spycha na margines – podkreślił Benedykt XVI. Wskazał, że młodzi często szukają swego miejsca w życiu i zastanawiają się jak uniknąć zepchnięcia na margines społeczeństwa oraz historii. "W rzeczywistości zgodnie z planem Bożym na świecie nie ma peryferii. W oczach Boga każdy z was jest ważny. Teraźniejszość wzywa was, byście byli protagonistami, a nie zwykłymi statystami " – mówił Papież zachęcając młodzież by „budowała centra wiary, nadziei i miłości na peryferiach świata”. Wskazał, że takimi „centrem” powinna stać się rozbita dziś i zagrożona rodzina. Podkreślił rolę parafii, ruchów i małych wspólnot w życiu Kościoła. „Również w Kościele mówi się często o peryferii i centrum, którym miałby być Rzym. Jednak w Kościele nie ma peryferii, bo tam, gdzie jest Chrystus, jest centrum. Tam, gdzie sprawuje się Eucharystię, gdzie jest tabernakulum, jest Chrystus, a zatem centrum. Musimy uczynić wszystko, by te żywe centra były skuteczne i obecne. By były siłą, która opiera się marginalizacji. Kościół żywy, Kościół małych wspólnot, parafie i ruchy winny tworzyć centra na peryferii, pomagając przezwyciężać problemy, których wielka polityka nie jest w stanie przezwyciężyć” – stwierdził Ojciec Święty.

Pytany o obecność Boga i zwątpienie, jakie przeżywają ludzie wierzący, Benedykt XVI zauważył, że nawet bł. Matka Teresa z Kalkuty "cierpiała z powodu milczenia Boga". "Z jednej strony milczenie to pomaga nam zrozumieć tych, którzy nie znają Boga, z drugiej trafiają się jednak momenty, gdy nie można mieć wątpliwości, że Bóg przemawia do nas" - powiedział Papież. Przytoczył także słowa kard. Karola Wojtyły z rekolekcji wygłoszonych w 1976 r. w Watykanie. Przyszyły Papież opowiedział wówczas o swym spotkaniu z rosyjskim naukowcem, który wyznał mu, że choć nie wierzy w Boga, to kiedy jest w górach, czuje jego obecność. Benedykt XVI przytoczył też przypadek niewierzącej kobiety, która słuchając muzyki Bacha, Haendla i Mozarta postanowiła odnaleźć "źródło tego piękna" i w końcu nawróciła się na chrześcijaństwo, "bo jak odkryła - to piękno ma swoje źródło, Chrystusa".

Benedykt XVI przekonywał młodzież, że chociażby przez takie historie jak ta, opowiedziana mu przez jednego z biskupów „Bóg nam odpowiada”. Przykładem takiej „odpowiedzi” jest też jak zaznaczył Loreto. „Widzimy tutaj jak wiara łączy i tworzy przyjaźnie. Czujemy, że nie bierze się to znikąd. Ten milczący Bóg chce, byśmy byli dla innych świadkami Jego obecności".

Zawierzając młodzieży „misję przemiany współczesnego świata” Papież wskazał, że nie jest to zadanie łatwe. Apelował jednak: nie bójcie się, nie lękajcie. „Musimy pokazać światu Kościół żywy, nie ośrodek [image4_left]władzy, ale wspólnotę radości i życia”. Dowodem na to, że Bóg nie milczy i przemienia ludzkie życie była dla Papieża chociażby jego wizyta na brazylijskiej „Farmie nadziei”, gdzie do zdrowia powracają wychodzący z nałogu narkomanii. Wspominając ją, przestrzegł przed uciekaniem w narkotyki. „Są one kłamstwem, nie poszerzają życia, lecz niszczą je." Na zakończenie czuwania Ojciec Święty, przypomniał, że za rok jest umówiony z młodymi w Sydney gdzie odbędzie się Światowy Dzień Młodzieży.

Papież zawierzył Maryi młodzież. „Pomóż nam nieść w świat radość i tak, jak w Kanie nakłoń wszystkich młodych, zaangażowanych w służbę braciom, aby czynili tylko to, co powie Jezus" – modlił się Papież prosząc by „młodzież, stała się żyzną glebą włoskiego Kościoła".

Rodzina winna być miejscem spotkania pokoleń, gdzie uczymy się żyć, uczymy się istotnych cnót życia. Jest jednak rozbita, zagrożona. Tym bardziej musimy uczynić wszystko, by rodzina była dziś żywym centrum na peryferii. Tak samo również parafia, żywa komórka Kościoła, musi być rzeczywiście miejscem inspiracji, życia i solidarności, pomagającym budować razem centra na peryferiach. Również w Kościele mówi się często o peryferii i centrum, którym miałby być Rzym. Jednak w Kościele nie ma peryferii, bo tam, gdzie jest Chrystus, jest centrum. Tam, gdzie sprawuje się Eucharystię, gdzie jest tabernakulum, jest Chrystus, a zatem centrum. Musimy uczynić wszystko, by te żywe centra były skuteczne i obecne. By były siłą, która opiera się marginalizacji. Kościół żywy, Kościół małych wspólnot, parafie i ruchy winny tworzyć centra na peryferii, pomagając przezwyciężać problemy, których wielka polityka nie jest w stanie przezwyciężyć” – stwierdził Ojciec Święty.

Benedykt XVI wskazał na konieczność przeżywania wiary we wspólnocie z innymi ludźmi. W homilii nawiązał do Ewangelii o zwiastowaniu narodzenia Chrystusa. Wskazał młodzieży jako przykład „tak” wypowiedziane Bogu przez Maryję. Poruszył też problem miłości małżeńskiej i rodziny oraz powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Przypominając ofiarę życia licznych misjonarzy, pozdrowił obecnego na czuwaniu ks. Giancarlo Bossiego, niedawno porwanego i później uwolnionego na Filipinach. Ks. Bossi podziękował wszystkim za modlitwę w jego intencji.

Benedykt XVI podkreślił znaczenie miłości, jaką Bóg otacza ludzi młodych: „Aby zawrzeć swoje przymierze, Bóg szukał młodego serca i znalazł Maryję, młodą kobietę – mówił Papież. Jeszcze dziś Bóg szuka młodych serc. Szuka młodych z wielkim sercem, zdolnych dać Mu miejsce w swym życiu, by odegrać czynną rolę w Nowym Przymierzu. By przyjąć zachwycającą propozycję, z jaką wychodzi do nas Jezus, by zawrzeć z Nim przymierze. Trzeba być wewnętrznie młodymi, umieć odpowiedzieć na Jego nowość, by iść z Nim nowymi drogami”.

Na wzór Chrystusa również Kościół stale troszczy się o młodzież. „To nasze spotkanie, które odbywa się w cieniu maryjnego sanktuarium, zachęca nas, by patrzeć na Matkę Bożą – mówił Ojciec Święty. Zapytajmy zatem: Jak Maryja przeżywała swą młodość? Dlaczego stało się w niej możliwe to, co niemożliwe? Wyjawia to nam Ona sama w pieśni Magnificat: Bóg wejrzał na pokorę swojej służebnicy”.

Ojciec święty powiedział, że dom nazaretański jest sanktuarium pokory: „Pokory Boga, który stał się ciałem, stał się mały, i pokory Maryi, która Go przyjęła w swym łonie. Pokory Stwórcy i pokory stworzenia. Z tego spotkania pokory narodził się Jezus, Syn Boży i Syn Człowieczy. «O ile wielki jesteś, o tyle się uniżaj, a znajdziesz łaskę u Pana, bo przez pokornych jest On chwalony» - mówi nam Syrach. A Jezus w Ewangelii stwierdza: «Każdy, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony». Ta perspektywa wskazana przez Pismo Święte wydaje się dziś szczególnie prowokacyjna dla kultury i wrażliwości współczesnego człowieka – kontynuował Benedykt XVI. Pokornego uważa się za kogoś, kto rezygnuje, został pokonany, nie ma światu niczego do powiedzenia. Tymczasem to jest właściwa droga. Nie tylko dlatego, że pokora jest wielką cnotą ludzką, ale przede wszystkim dlatego, że jest sposobem działania samego Boga. Jest drogą wybraną przez Chrystusa, Pośrednika Nowego Przymierza, który stawszy się człowiekiem «uniżył samego siebie, stał się posłuszny aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej»”.

Papież zachęcił do odwagi chrześcijańskiej pokory: „Nie lękajcie się, drodzy przyjaciele, wybierać drogi «alternatywne», wskazane przez prawdziwą miłość: styl życia wstrzemięźliwy i solidarny, szczere i czyste relacje uczuciowe, uczciwe zaangażowanie w naukę i pracę, głębokie zainteresowanie wspólnym dobrem. Nie lękajcie się wydawać odmienni i być krytykowani za to, co uchodzi za niemodne. Wasi rówieśnicy, ale też dorośli i właśnie szczególnie ci, którzy wydają się dalsi od mentalności Ewangelii i jej wartości, bardzo potrzebują zobaczyć, że ktoś ma odwagę żyć pełnią człowieczeństwa ukazana przez Jezusa Chrystusa”.

Benedykt XVI podkreślił też znaczenie, jakie w pójściu za Chrystusem ma przynależność do Kościoła: „Nie możemy się nazywać uczniami Jezusa, jeśli nie kochamy Kościoła i nie idziemy za nim. Kościół jest naszą rodziną, w której miłość do Boga i braci, przede wszystkim przez udział w Eucharystii, daje nam doznać radości zakosztowania już teraz życia przyszłego, które będzie całkowicie rozświetlone miłością. Niech naszym codziennym wysiłkiem będzie żyć tu na ziemi tak, jakbyśmy byli już w niebie. Czuć się Kościołem jest zatem powołaniem do świętości dla wszystkich. Jest codziennym wysiłkiem budowania komunii i jedności, przezwyciężając wszelki opór i niezrozumienie”.



Benedykt XVI: nawet bł. Matka Teresa z Kalkuty "cierpiała z powodu milczenia Boga" | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,669 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń