Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

O liście kardynała Dziwisza

Listy od czytelnikówO kardynale Dziwiszu jakiś czas temu pisał redaktor Tomasz Terlikowski z Rzeczpospolitej. Jeden z śródtytułów jego tekstu brzmiał: „To mówi (prawie) papież". Tekst oświadczenia kardynała, które zawładnęło sercami mediów można by zatytułować identycznie.




Terlikowski pisał jeszcze: kardynał Dziwisz postrzegany jest nie jako jeden z wielu kardynałów i metropolitów, lecz jako przywódca całego polskiego Kościoła i rzeczywisty zastępca (na Polskę) Jana Pawła II. I dodał: - Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że ocenę tę trudno uznać za adekwatną do sytuacji. Jest ona raczej wyrazem marzeń części publicystów i bieżących potrzeb polityków. Nic bowiem nie wskazuje, by kardynał Dziwisz był w stanie podjąć stawiane przed nim zadanie. Niezdecydowanie w kwestiach politycznych, nieumiejętność reagowania w sytuacjach kryzysowych (czego znakomitym przykładem były decyzje i sposób informowania o nich podczas afery teczkowej), a nawet fakt, że mimo wielomiesięcznego już urzędowania na stolicy krakowskiej próżno by szukać jasnych deklaracji dotyczących wizji duszpasterstwa i Kościoła formułowanych przez metropolitę - zdają się pokazywać, że choć kardynał Dziwisz może być sprawnym biskupem, to raczej nie zostanie rzeczywistym liderem całego polskiego Kościoła. (Rzeczpospolita 29.06.2006).

Według autora tekstu o kardynale do bycia takim liderem potrzebny jest osobisty charyzmat, odwaga postępowania nawet wbrew swojemu otoczeniu (w tym przypadku są to kardynał Macharski, abp Życiński, abp Nycz), a nie tylko odbijanie wielkości człowieka, któremu przez lata się służyło.

Trudno się nie zgodzić z Terlikowskim, choć ze smutkiem, gdyż z treści oświadczenia kardynała Dziwisza jasno wynika, że Kościół polski nie ma wyrazistego programu duszpasterskiego. Jeśli by miał, żaden Rydzyk nie budziłby w Kościele takich kontrowersji.

Co jest jeszcze niepokojącego w szeroko komentowanym liście metropolity? Pomylenie jedności episkopatu z jednomyślnością, powszechności i otwartości z nijakością polityczną i bylejakością oraz zdecydowane narzucanie jednego kierunku wszystkim członkom episkopatu. Prośba Dziwisz o jedność zatraciła urok dobrowolności, dlatego jest niebezpieczna.

Dlaczego przedmiotem troski wszystkich biskupów nie jest Tygodnik Powszechny, z przymiotnikiem katolicki? - pewnie zapytają na następnym posiedzeniu ci pozostali, przemilczani biskupi. Zajmuje on wyraziste stanowisko polityczne, jaskrawo sprzeciwia się nauczaniu papieży w kwestii antykoncepcji i nauczania religii w szkołach, a episkopat o nim nie dyskutuje.

Nierówna miara stosowana przez kardynała Dziwisza do mediów katolickich wzbudzi tylko rozgoryczenie tej części episkopatu, dla której program Radia Maryja jest duszpasterskim programem ich diecezji a poglądy polityczne rozgłośni, jak najbardziej zgodne z kryteriami nauki społecznej Kościoła.

Biskupi zapewniają o braterskim charakterze swoich relacji, ale to wzajemne rozgrywanie się poprzez media, które cytują jednych a przemilczają innych może doprowadzić do wybuchu.

List kardynała Dziwisza jest zawieszony w intelektualnej próżni, tej samej, która dołuje episkopat od śmierci Jana Pawła. Nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić.

Krakowski metropolita wybrał złą drogę na zaistnienie, gdyż autorytet Jana Pawła II, do którego się odwołuje dawno przestał elektryzować wiernych jego własnej diecezji. Wygrana postkomunisty Jacka Majchrowskiego, otwarcie walczącego z nadużyciami części duchowieństwa krakowskiego (nieruchomości i grunty) jest tego dowodem. Ale najważniejsze ostrzeżenie kardynał dostał ze swojego seminarium, w którym spadek powołań jest drastyczny. W Krakowie mówi się, że to oczywisty skutek obyczajowego prowadzenia się kleru. Kto zna realia Kościoła ten wie, że świętość kapłanów przyciąga kandydatów do seminarium. Gdyby miarę powołań stosować do redemptorystów, to ich świętość życia oraz plan duszpasterski są o wiele bardziej atrakcyjne dla młodych ludzi.

Polityka personalna Jana Pawła II wobec polskiego Kościoła opierała się na zachowaniu równowagi między konserwatystami a liberałami w episkopacie. List kardynała, to próba zachwiania tą równowagą. Ale czy stoi za nią sam Dziwisz?

Do listu kardynała zraża również to, że odwołuje się on instrumentalnie do wrażliwości hierarchów. Groźba zewnętrznego umiejscowienia kontroli działa na biskupów jak płachta na byka, ale jest mało realna, gdyż słuchacze RM to zaledwie ułamek polskich katolików, którzy na dodatek podzielają sympatie polityczne niższego kleru. Rozwarstwienie na elity, czyli biskupów i lud (kapłani pracujący na parafiach) jest dużo poważniejszym problemem polskiego Kościoła.


Marcin Stanowiec


O liście kardynała Dziwisza | 16 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
O liście kardynała Dziwisza
weronkaka śro, 5 wrz 2007, 12:23:00
hmmm
przede wszystkim- nie zgadzam się z argumentem, że osoba kardynała Dziwisza ma wpływ na ilość powołań.
rzucę może zdaniem sakramentalnym- ale do kościoła nie chodzi się dla księdza.
i moim zdaniem aż tak wielkiej chwały o. Rydzyk nie przysparza redemptorystom.

po części mogę się zgodzić ze zdaniem iż może kard. Dziwisz nie spełnia pokładanych w nim nadziei i oczekiwań, ale trudno też zadowolić wszystkich.
z tej strony można też oceniać i o. Rydzyka, który ze swoim Radio trafia do mas, ale do jakich mas.

być może kardynałowi należałoby życzyć więcej śmiałości w działaniu, głośniejszych wypowiedzi, stanowienia stolicy i ostoi dla polskiego kościoła.
jednocześnie o. Rydzykowi- przydałoby się więcej nauki o pokorze. i cichości serca...


---
Wiara jest także, jeżeli ktoś zrani nogę kamieniem i wie, że kamienie są po to, żeby nogi nam raniły.

 
O liście kardynała Dziwisza
weronkaka śro, 5 wrz 2007, 15:45:26
nie napisałam swojej opinii o RM.
cóż, nie napisałam żadnej opinii o słuchaczach RM- masy można różnie interpretować-
w końcu to mogłyby być masy inteligenckie.
nie napisałam nic, że RM jest antysemickie itd.
nie życzę sobie dokładania do moich wypowiedzi jakichś dziwnych nadinterpretacji- zważywszy, że nie napisałam nic, co mogłoby stać się podstawą do takiej krytki.

i tak przy okazji.
NIE oglądam TVN, jak i nie czytuję wyborczej.
wiem, że to jest abstrakcją w dzisiejszych czasach- ale NIE posiadam TV,
szkoda mi wydawać kasy na gazety.
NIE posiadam nawet radia- radia słucham czasami w autobusie, o ile kierowca słucha :-)
I np. baaardzo długo nie wiedziałam o co chodzi w aferze z Wielgusem.
ALE mimo wszystko byłam słuchaczką RM,  czasami żałuję, że nie mam radia- aby posłuchać sobie Godzinek..

---
Wiara jest także, jeżeli ktoś zrani nogę kamieniem i wie, że kamienie są po to, żeby nogi nam raniły.

 
O liście kardynała Dziwisza
Dopler pią, 7 wrz 2007, 11:59:46
Pracuję w kręgu katolickim. Listem ks.- kardynała po cichu jesteśmy oburzeni. Całkowicie zgadzamy się z tym że ks. kardynał odsuwa ludzi od Kościoła w Krakowie. Środowisko jest mocno przesiąknięte liberalizmem. Tak bardzo szanowani dominikanie w czasie akcesji do Unii robili na krużgankach akcje agitacyjne. Wielu księży w Krakowie twierdzi "liberalizm i globalizm to smutna lecz nieuchronna konieczność" Wielu księży nie chce by postrzeganych jako sprzyjających Radiu Maryja bo myślą że młodzi w Krakowie się z RM śmieją. I mają racje bo młodzi ulegają ogromnie hałaśliwej propagandzie liberałów a nawet jak widać lewicy.
Np. przy składaniu grantów na społeczną działalność przykościelną zawsze się słyszy  "nie możemy dawać na Kościół z państwowych pieniędzy". Niestety w Kurii jest wiele osób które które podpowiadają ks. Kardynałowi "Radio Maryja jest be" "Rydzyk to oszołom". Na prywatnych obiadach, na korytarzach niketórzy nie kryją odrazy wobec starszych Pań. Ale to tylko niektórzy. Większość księży widzi w tym ruchu, w tych akcjach medialnych w pielgrzymkach wielką siłą ducha związaną głęboką mądrością narodu. Widzą młodych którzy ufają tym wartościom i nie dają się zwodzić fałszywym mediom liberalnym. Widzą wreszcie siłę modlitwy która jak widać czyni cuda.
Moja mama słucha RM, nie nosi moherowego beretu i jest niesłychanie rzutką, i światłą osobą. Ks Kardynal swoją listem ją w moim odczuciu obraził.

 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,655 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń