Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Minął tydzień: za trzy lata milion gejów w Warszawie; Benedykt XVI - wnikliwy krytyk kapitalizmu

Benedykt XVI wykonał woltę w ocenie kapitalizmu. Z pozycji ostrożnego obserwatora globalizacji przeszedł w opozycję do najpotężniejszego systemu światowego. Dlaczego? Zastanawia się nad tym Jacek Lehr. Z dystansem do zapowiedzi o zorganizowaniu olbrzymiej parady gejów podchodzi felietonistka naszego portalu Bożena Gaworska Aleksandrowicz, która pisze: mogą maszerować feministki, mogą Gamonie i Krasnale, dziś jest tak, że każdy może. I każdy może nie wykazać zainteresowania takim czy innym przemarszem.



Duma gejowska na polskiej ziemi

EuroPride 2010 - największa europejska parada gejów, lesbijek i osób transpłciowych, zawita do Warszawy - informuje "InnaStrona.pl".

Wiele słów powiedziano na temat homoseksualizmu. Praktycznie nikt nie potrafi usytuować tego „zjawiska”, przypadłości, odmienności w kategoriach jednoznacznie określonych; choroba to? zboczenie? ... . Z pewnością coś innego niż ogólnie pojmowana seksualność. Śmiem jednak twierdzić, ze zbytnim uproszczeniem jest sprowadzenie go do kwestii seksualności jedynie. Mnie zastanawia czyj to problem i co sprawia, że problem.

Nie było problemem, dla nas uczniów, uczestnictwo w lekcjach, na które zdarzało się przyjeżdżał „lalusiowaty” wizytator. Był jaki był, trochę śmieszył, do czasu gdy dotarło do naszych uszu określenie gej. Bywał na lekcjach, rozmawiał z nami, ani nam do głowy przyszło interesować się jego prywatnym życiem, ani jemu spowiadać się nam.

Chowamy się za normy moralne, naukę Kościoła, choć sam Kościół poza sprzeciwem wobec legalizacji związków też ma problem z jednoznacznym nazwaniem tego zjawiska.

W jakich kategoriach rozpatrywać bowiem inność. Dobro, zło? Rozpatrując homoseksualizm nie da się go wpisać w kategorie zła w pojęciu prawa (bo prawo nie określa jak się kochać). Czy moralniejszym jest bowiem związek heteroseksualny, o którym wszyscy wiedzą, że on tłucze ją, zdradza na prawo lewo, ona nie pozostaje dłużna, że wóda leje się strugami, że domy dziecka pękają w szwach i nie staje publicznych pieniędzy na zapewnienie godnego dzieciństwa tym, którym prawa rodziców odebrano.

Zrobiono wszystko by stworzyć problem, rozdmuchać go, przedefiniować, wyprowadzić na ulice ludzi, którzy są biedni i którym co najwyżej współczuć można, że funkcjonują tak jak funkcjonują, że nie dane im jest poznać smaku macierzyństwa, ojcostwa, choć uczuć im nie brakuje.. Problem w tym, że uczyniono z inności, która w końcu z czegoś wynika dziwowisko jedynie, pośmiewisko jedynie, a dlaczego?

W czym są mniej wartościowi od nas pracownicy biur, instytucji, lekarze, nauczyciele, pisarze, aktorzy, o których seksualności nic nie wiemy?

Zastanówmy się nad tym kto i po co wyprowadził tych ludzi na ulice, podsunął im pomysł legalizacji związków? Komu, po co to było potrzebne, że chcą manifestować swoją inność, dopominać się tolerancji?

Czują potrzebę pokazania się - niech się pokazują. Wolno im. Mogą maszerować feministki, mogą Gamonie i Krasnale, dziś jest tak, że każdy może. I każdy może nie wykazać zainteresowania takim czy innym przemarszem. Wszak nie pochód to pierwszomajowy, na który iść nam kazano. Przejdą, pójdą i cisza. Szkodliwość społeczna żadna.

Wolę jedną zmasowaną paradę homoseksualistów, którzy nie udają, że są inni niż są. i sami oni, ani nikt z nas nie wie dlaczego właśnie tacy są, od mniej zmasowanych aczkolwiek codziennych, pełnych obłudy, fałszu, nienawistnych słów, hipokryzji, parad pań i panów, którzy udają, że inni są niż są, że inne niż własne przyświecają im idee, bo o ile tą pierwszą w kategoriach incydentalnego skandalu obyczajowego przyjdzie umieścić i zapomnieć, o tyle drugie szkodliwe społecznie są, skutkują nie incydentalnie lecz trwale i destrukcyjnie, faktycznie. O ile z faktu zaistnienia tej pierwszej ani mi przybędzie, ani ubędzie, o tyle te drugie ani mi ani społeczeństwu niczego dobrego nie przyniosą. I o ile ta pierwsza co najwyżej skandalem pozostanie, ta druga w tragedię rychło się przemieni i przed tą zachowaj nas Panie.

Bożena Gaworska-Aleksandrowicz


Benedykt XVI o kapitalizmie

Zorientowani na nasze polskie sprawy zapominamy, że płyniemy w korycie tej samej rzeki, co reszta narodów. Katolicyzm daje poczucie powszechności także poprzez syntezy, w których biskup Rzymu próbuje ogarnąć procesy ekonomiczne i społeczne.

Pozornym zaskoczeniem były wypowiedzi Benedykta XVI o kapitalizmie podczas dwóch ostatnich rozważań przed modlitwą Anioł Pański. Media oswoiły nas z milczeniem Kościoła na temat kapitalizmu. Kościół miał być wściekły na komunizm i na fundamentalistów islamskich. Krytykować kapitalizm mogą tylko marksiści, anarchiści, jakieś odmiany lewicy. Różnice między chrześcijaństwem a kapitalizmem mogły więc umykać w klimacie konfrontacji z komunizmem, z racji pewnej zgodności kapitalizmu z nauką społeczną Kościoła i z powodu subtelności materii.

Ogólne więc wrażenie, w którym media nas utwierdzają jest takie, że Kościół cieszy się z wolnościowej retoryki kapitalizmu i demokracji.

Benedykt XVI powtórzył za Janem Pawłem II, że kapitalizmu nie można uznać za jedyny model organizacji ekonomii. Kryje się za tym stwierdzeniem wezwanie do poszukiwania sprawiedliwszych form dystrybucji zasobów naturalnych i wypracowanych dóbr, niż te z którymi mamy do czynienia teraz w kapitalizmie.

Różnica między papieżem a kapitalizmem jest taka, że choć i papież i właściciele korporacji cenią zysk i dobro społeczeństwa (przynajmniej i papież i kapitaliści nie wykluczają tych wartości) to co innego uznają z przewodnią wartość. - Katolicka nauka społeczna zawsze utrzymywała, że sprawiedliwy podział dóbr stanowi priorytet – powiedział papież. Zysk jest jak najbardziej godziwym i ważnym elementem gospodarczej dialektyki, ubogaceniem osoby, spoiwem społecznym. Osoba ludzka jest jednak ponad zyskiem. Logika zysku, jeśli bierze górę, pogłębia dysproporcję między bogatymi i biednymi oraz wyzysk rujnujący planetę – dodaje ojciec święty.

Kościół żywi zarazem mądre przekonanie, że „Kiedy dominuje logika dzielenia się i solidarności, możliwe jest skorygowanie kursu i nastawienie go na rozwój sprawiedliwy i zrównoważony”.

Czy takie przekonanie żywią ludzie kapitalizmu. Może drobna przedsiębiorczość i dalsze ogniwa tego łańcucha pokarmowego, którym jest spekulacja kapitałem, ale nie rekiny.

Dlaczego mądrość Kościoła jest bagatelizowana przez korporacyjną elitę? Odpowiedź na to pytanie jest złożona. Papież nie kieruje swojego wezwania tylko do chrześcijan. Choć kapitalizm zrodził się w chrześcijańskim świecie i w chrześcijańskim środowisku klasycznie operuje to spekulacja kapitałem przestała być domeną chrześcijan. Hinduscy, żydowscy, chińscy biznesmani nie rozumieją chrześcijańskiego etosu między ludzkiej solidarności, albo też skądinąd go wywodzą.

Klasyczny kapitalizm: ten który wydaje się większości skuteczny polega na rywalizacji, bezlitosnej konkurencji ( ma wygrać to co najlepsze i zysk w nim jest ważniejszy od ludzkiej osoby). To oczywiście nie oznacza bezlitosnego wyzysku w XIX wiecznej konwencji, ale nie spełnia też postulatu sprawiedliwego podziału dóbr, o który dopominają się chrześcijańskie Kościoły.

Spełnienie życzeń Benedykta XVI wymagałoby okrojenia doktryny ekonomicznego liberalizmu z czegoś istotnego dla niej, bo jak sama nazwa wskazuje jej istotą jest niczym nie ograniczona gra wolnorynkowa. Przez lata kapitalizm bronił się przed jej stępieniem. Zobligowanie kapitalizmu do honorowania sprawiedliwości społecznej relatywizowałoby zysk.

Papież nie traci nadziei, że takie samoograniczenie kapitalizmu jest możliwe i korzystne dla wszystkich. Zarazem wyostrza krytykę kapitalizmu nieoględnie porównując go do marksizmu.

Zarówno kapitalizm, jak i marksizm obiecywały znalezienie drogi do powstania struktur sprawiedliwych i utrzymywały, że gdy tylko do tego dojdzie, będą działać same; twierdzono, że nie tylko nie będą potrzebować poprzedniej moralności indywidualnej, ale że wprowadzą moralność zbiorową. I ta obietnica ideologiczna okazała się kłamliwa. Ukazały to fakty. System marksistowski tam, gdzie doszedł do władzy, pozostawił po sobie nie tylko ponure dziedzictwo zniszczenia gospodarczego i ekologicznego, ale także bolesne zniszczenie ducha. To samo widzimy na Zachodzie, gdzie stale wzrasta przepaść między biednymi a bogatymi i dochodzi do niepokojącej degradacji ludzkiej godności przez narkotyki, alkohol i złudne miraże szczęścia.

Czy kapitalizm pójdzie drogą wskazaną przez Benedykta XVI jest wątpliwe. Ale nie należy zaprzestawać szerzenia intelektualnego fermentu, który ograniczałby rosnące nadużycia ze strony systemu, który – jak twierdzi Benedykt XI – przypomina coraz bardziej bezbożny komunizm.

Jacek Lehr



Minął tydzień: za trzy lata milion gejów w Warszawie; Benedykt XVI - wnikliwy krytyk kapitalizmu | 2 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Minął tydzień: za trzy lata milion gejów w Warszawie; Benedykt XVI - wnikliwy krytyk kapitalizmu
Jakub śro, 3 paź 2007, 23:02:47
Katolickie wezwanie do sprawiedliwego podziału dóbr nie jest bynajmniej bliskie socjalizmowi. Sprawiedliwy nie oznacza taki sam. Nie zakłada że wszystko wszystkim się należy.

---
Svatý Václave, vévodo české země, kníže náš, pros za nás Boha, Svatého Ducha, Kriste eleison!

 
Minął tydzień: za trzy lata milion gejów w Warszawie; Benedykt XVI - wnikliwy krytyk kapitalizmu
Jacek2 czw, 4 paź 2007, 01:32:13
Czy w moim komentarzu wyczytałeś o takiej tożsamości? Z drugiej strony jest wiele cech wspólnych.
 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,637 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń