Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Inteligentny Projekt nie uczy o Bogu?

Thomas Woodward w sposób bardzo czytelny przedstawia powody dlaczego biologiczne dowody na istnienie Inteligentnego Projektu nie pozwalają nam zidentyfikować jego twórcy. Jego argumentacja jest pośrednio polemiką z sędzią Jonesem, którego wyrok w sprawie z powództwa rodziców opowiadających się za nauczaniem alternatywnym dla teorii Darwinizmu, wykluczył Inteligentny Projekt (IP) z edukacji amerykańskiej. Sędzia Jones w bardzo szerokim uzasadnieniu stwierdził min. , że nauczanie biologii nie może uwzględniać nauczania o Bogu, a do tego sprowadza się IP.



Nie ma napisu “wykonano przez Stwórcę” wyrytego na krawędzi witki będącej silnikiem obrotowym bakterii. Aby dowiedzieć się co lub kto jest konstruktorem, należy wyjść poza wąską dyscyplinę biologii. Trzeba rozpocząć od dialogu obejmującego  dwie lub więcej dziedzin nauki. Będzie to filozofia, socjologia, historia, antropologia oraz teologia. Sam projekt jednak jest bezpośrednim wywodem naukowym. W swoich wnioskach nie opiera się na pojedynczych przesłankach religijnych. 

Innymi słowy; sam silniczek z witką wskazuje, że w przeciwieństwie do teorii ewolucji Darwina , nie powstał on w wyniku przypadkowego i niekierowanego przez nikogo procesu. Jest raczej wynikiem nieprzypadkowego, inteligentnie sterowanego procesu takiego jak na przykład  Inteligentny Projekt. Jednak, o ile przy zastosowaniu Inteligentnego Projektu można naukowo wyjaśnić strukturę biologiczną, to same struktury nie są w stanie nam bezpośrednio powiedzieć czy konstruktorem jest Jahwe, Budda, Yoda, czy jakiś inny rodzaj inteligentnego działania.

Wynika więc z tego, że w przeciwieństwie do niesłusznych oskarżeń wysuniętych przez profesora jakoby umieszczenie IP w programach nauczania, było częścią strategii, brak określenia :konstruktora” przez IP bierze z dążenia do przyjęcia naukowego podejścia do tematu i uszanowania granic wyznaczonych przez naukę. Nie jest zaś celem wywołanie dyskusji religijnych o [rolę] pytań teologicznych w badaniach naukowych. Innymi słowy; korzystając z obecnej wiedzy, niemożliwe jest określenie „konstruktora” (projektanta – ang. designer) za pomocą nauki. Jest to problem ściśle teologiczny, a wiec próba zdefiniowania „architekta” przez teorię IP w sposób niewłasciwy połączyłaby naukę z religią.  

Istotnie, nawet zdecydowanie przeciwna Inteligentnemu Projektowi strona internetowa o nazwie TalkOrigins przyznała, że „zanimizowanym [ang. anthropomorphized] architektem” wcale nie musi być Bóg. Dla przykładu Raelianism będący ateistyczna formą religii zakłada, że ludzie zostali stworzeni przez istoty  pozaziemskie. „Rzadko zdarza się, że na TalkOrigins można usłyszeć poglądy zgodne z tymi, które artykułują zwolennicy Inteligentnego Projektu, ale są one poprawne. (Jest bardzo prawdopodobne, że zamiarem autora jest raczej obrona ateizmu w świetle planu natury niż nadanie IP [statusu] nauki, która nie zajmuje się zagadnieniami religijnymi.    

Wspólnie z autorami David DeWolf i John West poruszam tą kwestię w najnowszym artykule na łamach „Montana Law Review”:

Wartym podkreślenia jest fakt, że niewyciągnięcie wniosków naukowych odnoszących się do istoty tożsamości stwórcy (architekta) wynika bardziej z zasad aniżeli z czystej retoryki. Inteligentny Projekt jest przede wszystkim wiedzą historyczną w tym znaczeniu, że badając współczesne sprawy korzysta z zasad (norm) aktualizmu (ang. uniformitarianism), które następnie znajdują zastosowanie w zapisach historycznych aby [móc] najlepiej wyjaśnić pochodzenie badanego zjawiska. IP zaczyna się od obserwacji „jednakowych (stałych) doświadczeń sensorycznych (czuciowych) ukazując wpływ inteligencji w świecie przyrody. (ang. natural word) Według Pandas  naukowcy posiadają  jednolite doświadczenie sensoryczne w odniesieniu do inteligentnej przyczyny (na przykład ludzie), więc w ramach wiedzy historycznej, czynią  z inteligencji właściwą przyczynę wyjaśniającą. Jednak, rzeczy nadprzyrodzonej nie można zaobserwować, więc historycy stosujący rozumowanie oparte o aktualizm [aktualizm każda doktryna filozoficzna usiłująca wyprowadzić świat rzeczy lub substancji z samego aktu, z czystego stawania się] nie mogą się odwoływać do [rzeczy] nadprzyrodzonych (nadnaturalnych, przypisywanych  działaniu innych sił niż prawa natury). Jeśli inteligencja odpowiedzialna za powstanie życia była siła nadnaturalną, to nauka mogłaby  jedynie wyciągnąć wnioski co do uprzedniego  ( wcześniejszego, poprzedzającego) działania inteligencji. Nie byłaby jednak w stanie stwierdzić inteligencja była [siłą] nadprzyrodzoną.

Charles Thaxton w dokładnie taki sam sposób podszedł do próby Kitzmiller’a (ang. Kitzmiller trial) wyjaśniając to w sposób następujący:  

Nie odpowiadało mi standardowe słownictwo, którym posługiwała się znakomita większość kreacjonistów ponieważ wokabularz ten nie oddawał tego co ja starałem się robić. Chcieli oni wprowadzić do dyskusji Boga, podczas kiedy ja chciałem pozostać w sferze empirii i robić to, co można  w tej dziedzinie robić w granicach obowiązującego prawa. [ang. legitimately] .

Wyjaśnia to dokładniej poniższy fragment z artykułu zamieszczonego w  „Montana Law Review”.

Inteligentny Projekt nie „potrzebuje nadprzyrodzonego uwarunkowania (przyczynowości) związku przyczynowego”

IP jako teoria naukowa nie  zajmuje się pytaniami natury religijnej dotyczącymi tożsamości, czy metafizycznego charakteru stwórcy (architekta). Takie było niezmienne (jednolite) stanowisko zwolenników IP wyrażane prze ostatnie dwadzieścia lat, a  Discovery Institute jak również FTE  przedstawiły sędziemu Jones  dość szeroką dokumentacja na ten temat, która jednak, jak wynika z opinii przez niego wydanej, wydaje się być przez niego niezauważona. Sędzia Jones zignorował także lub w niewłaściwy sposób zinterpretował bardzo ważne fragmenty z podręczników wydawnictwa Panda, które dotykają tego zagadnienia. Dla przykładu, w wydanym podręczniku wydawnictwa Pandas,  który jest wykorzystywany w szkołach w Dover, znajduje się informacja, że IP jedynie szuka wniosków z “inteligentnych przyczyn” I jest zgodny z większością różnorakich  poglądów (stanowisk) religijnych włączając w to panteizmem i agnostycyzm.

 

Idea, że życie ma inteligentny początek jest wyjątkowa jeśli chodzi o fundamentalizm chrześcijański. Orędownicy Projektu dołączyli [do swojej koncepcji] nie tylko Chrześcijan i innych teistów religijnych, lecz także panteistów, czy filozofów greckich i oświeceniowych. Obecnie dokooptowali współczesnych naukowców, którzy określają się jako agnostyków religijnych. Co więcej koncepcja projektu nie dopuszcza dosłownie niczego co jest normalnie utożsamiane z fundamentalizmem chrześcijańskim, jak na przykład początki ziemi, potop, czy nawet istnienie chrześcijańskiego Boga. Jedyną myśl, którą przekazuje to istnienie inteligentnego początku (źródła). [ang. intelligent source]

Można by było odnieść wrażenie, że ten fragment jest niesłychanie istotny do określenia religijnego charakteru Inteligentnego Projektu, ale sędzia Jones nawet go nie zacytowało w swoim werdykcie. Chcąc zaakcentować natomiast fakt, że IP wymaga pozaziemskiej przyczynowości, przytoczył  wyrwany z kontekstu inny fragment pochodzący z  Pandas:

Zdecydowane ustępstwo [zawarte w twierdzeniu], że inteligentny architekt w swej pracy nie opiera się na prawach natury czy nauce oraz bezpośrednie odwołanie się do religii jest jedynie retorycznym stwierdzeniem wyartykułowanym przez  Pandas.

Jednak analiza całości fragment przytoczonego przez sędziego Jones’a ujawnia, że zinterpretował on ten tekst w sposób niewłaściwy. Z przytoczonego  fragmentu nie wynika, że inteligentny architekt (ang. intelligent designer) musi być [istotą] nadprzyrodzoną. Wynika z niego raczej, że nauka nie jest sobie w stanie poradzić z odpowiedzią na następujące pytanie:

Jeśli wiedza (nauka) opiera się na doświadczeniu, to ta wiedza mówi nam, że wiadomość zakodowana w DNA z pewnością miała początek w inteligentnym źródle. Z jakim inteligentnym pośrednikiem mieliśmy do czynienia? Sama nauka nie udziela nam odpowiedzi na to pytanie. Pozostawia to religii i filozofii. Fakt ten jednak nie powinien  stanowić przeszkody w tym, aby wiedza uznała dowody za istnieniem inteligentnego źródła pochodzenia (początku, sprawcy, przyczyny, genezy, źródła pochodzenia) [ang. intelligent cause origin] gdziekolwiek się ono znajduje. Brzmi to podobnie jak gdybyśmy odkryli, że życie nie ma naturalnej przyczyny. Ciągle nie wiedzielibyśmy czy naturalna przyczyna była jedyną [siła] zaangażowaną w powstanie życia oraz czy ostateczne wyjaśnienie pochodziłoby z poza [sfery] natury.

Faktycznie w jednej kwestii Pandas stwierdzając, że w przeciwieństwie do [siły] nadprzyrodzonej, „inteligencję (…) można rozpoznać poprzez jednolite doświadczenie sensoryczne, wydaje się aprobować  naturalizm metodologiczny.

 (David K. DeWolf, John G. West, and Casey Luskin, “Intelligent Design Will Survive Kitzmiller v. Dover,” 68 Montana Law Review 7, 28-30 (Spring, 2007) (internal citations removed).)



Inteligentny Projekt nie uczy o Bogu? | 2 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Inteligentny Projekt nie uczy o Bogu?
wojtekae nie, 11 lis 2007, 21:11:53

IP to bubel naukowy. Jako dowód. Załóżmy, że jest prawdą iż jakaś Istota (Bóg, Wotan, Kosmita, Boski Strumień...) jest inicjatorem powstania życia i w jakimś sensie kieruje jego rozwojem (lub nawet załóżmy, że się tym drugim nie zajmuje). No to pytanie moje jest takie, kto zainicjował tą Istotę?

IP niczego nie tłumaczy. Obecnie neodarwinizm wyjaśnia najwięcej kwesti związanych z rozwojem życia. Co najlepsze znajdziemy na to mnóstwo dowodów. Na IP? Żadnych. Reasumując, to bubel nie mający żadnej wartości naukowej, chcący przemycić kreacjonizm w pseudonaukowym przebraniu do powszechnej świadomości odrzucającej biblijne sześć(?) dni. Cel? Moim zdaniem prywatnym; wmawianie ludziom religijnych bajek, które nie trzymają się kupy, a to taka mała furtka do Boga w nauce. Jak wspomniał autor o ogromnym znaczeniu dla świadomości chrześcijańskiej faktu nie bycia "dziełem" ewolucji.

PS: Ewolucja to nie zbiór losowań totalizatora sportowego.

 
Inteligentny Projekt nie uczy o Bogu?
Anh pią, 16 lis 2007, 19:59:08
Katolicka walka o "swoje istnienie" chwyta się wszelkich idiotyzmów, by tylko utrzymać się w świadomości ludzkiej. Problemem kościoła katolickiego jest to, że ludziom sprawy kościoła spowszedniały, zapominają coraz częściej o tym, że taka organizacja istnieje. Trzeba więc przypominać ludziom, że bajki o bogu nadal są ważne i nie chcą pozwolić by biblia stanęła na półce razem z przygodami Sindbada, który również przy pomocy cudów latał na czarodziejskim dywanie.
Cuda "katolickie" to takie same bajki. No i w końcu trzeba utrzymywać, jeśli już się raz skłamało, kłamstwo o istnieniu wszechmocnej istoty. bez tego upada cała katolicka bajka.

P.S. ciekawe czy katolicki bóg może stworzyć kamień, którego nie będzie w stanie podnieść? Paradoks?

poza tym, każde bajki to dobra sprawa, o ile nie doprowadzają do takich zbrodni jakich dopuścił się kościół katolików.


 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,618 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń