Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Minął tydzień: grzeszna propozycja Tuska; złoty jubilusz abp. Zimonia

Donald Tusk jest zwolennikiem płaskiego szczęścia. Takie można tylko zyskać w zabiegach in vitro. Kościół, którego liderami są tacy biskupi jak Damian Zimoń nie będzie miał skrupułów w nazwaniu po imieniu inicjatywy legalizującej degradację środowiska rodzicielskiego. Czy można budować własne szczęście za wszelką cenę?


Katowice: jubileusz abp. Zimonia

Abp Damian Zimoń, metropolita katowicki, obchodził 50 rocznicę przyjęcia święceń kapłańskich. „Twoja tam obecność, twoje nawoływania okazują się tak skuteczne, znajdują oddźwięk w całej Polsce.” – powiedział abp Nossol o Damianie Zimoniu.

Biskupie zawołanie JUBILATA: „Głosimy Chrystusa Ukrzyżowanego”, bo „nie ma biskupa bez krzyża”.

Tak jak Wojtyła upodobał sobie Kalwarię Zebrzydowską, tak abp Zimoń jest przywiązany do Piekar. „To zgromadzenie pełne światła, radości i solidarności kształtuje biskupa i stale jestem zaskakiwany, ale pozytywnie zaskakiwany. Mimo całej dramaturgii, bardzo trudnych sytuacji, jednak ta nadzieja jest górą” – mówił o swoim Sanktuarium Maryjnym.

Śląsk zawsze był miejscem napięć społecznych, dlatego biskupa Zimonia można nazwać biskupem społecznym, ale nigdy politycznym. Od polityki biskup się odżegnuje – świeccy oficjele nigdy nie przemawiają w Piekarach, ale za to biskup przemawia do nich. Nie boi się stawiać politykom wymagań. Gość Niedzielny – najpopularniejszy tygodnik w Polsce – stał się narzędziem skutecznego nacisku na rządzących, którym przypomina się bez ogródek etyczne zasady, którymi „od wieków kieruje się polski naród”.

Biskup śląski zawsze jest blisko ludzi: odprawia msze w areszcie, błyskawicznie reaguje na śląskie katastrofy, opowiada się nawet za otwieraniem kaplic w supermarketach.

Potrafi też upomnieć wiernych. Brak poczucia sacrum sprawia, że niektóre osoby przychodzą do kościoła ubrane niestosownie - napisał do swoich diecezjan i przypomniał, że w kościele obowiązuje odpowiedni strój. Jest biskupem na nasze czasy.

Dzieciństwo i młodość abp Damian Zimoń spędził w górniczej osadzie Niedobczyce koło Rybnika. Okres jego studiów seminaryjnych przypadł na trudny czas wygnania biskupów, gdy diecezją rządził narzucony przez władze wikariusz kapitulny. 23-letni Damian Zimoń otrzymał święcenia kapłańskie 21 grudnia 1957 r. z rąk katowickiego sufragana Juliusza Bieńka. Jego koledzy rocznikowi dostąpili tego zaszczytu nieco wcześniej, w czerwcu. W przypadku abp. Zimonia o późniejszym terminie święceń zdecydował brak tzw. wieku kanonicznego. Musiał czekać jeszcze pół roku do czasu, kiedy to bez przeszkód mógł wejść do grona prezbiterium śląskiego.

Po święceniach ks. Damian Zimoń pracował jako wikary w Tychach, Pszowie, był proboszczem w Katowicach, a także wicedyrektorem seminarium śląskiego.

W Krakowie ks. Zimoń napisał i obronił doktorat z liturgiki. W 1985 r. ks. Damian Zimoń został mianowany biskupem katowickim. Stał się wychowawcą śląskiej szkoły biskupów (Skworc, Libera) i nieoficjalnym przywódcą centrowej grupy w episkopacie. Umiarkowane związki z politykami i stanowczość w sprawach etycznych, skuteczność w promowaniu nauki społecznej Kościoła oraz racjonalny program duszpasterski charakteryzują linię postępowania śląskich biskupów.

- Byłeś, jesteś i pozostań jak najdłużej błogosławieństwem dla całego Śląska, naszej ojczyzny i wszystkich ludzi dobrej woli - zwrócił się do abp. Damiana Zimonia ordynariusz opolski, abp Alfons Nossol w niedzielę Chrystusa Króla w katowickiej katedrze. Przyłączamy się do tych życzeń.

Marcin Stanowiec


Grzeszna propozycja Tuska

Grzeszna propozycja to amerykański film, którego bohater Artur Burret decyduje się na wynajęcie studenta celem zapłodnienia swej żony, Eleonor. Burret tłumaczy mężczyźnie, że miarą dojrzałości są osiągnięcia bez względu na koszta. Kuszony kwotą 25 tysięcy dolarów student odpowiada mu: prawdziwym zwycięstwem jest to, którego osiągnięcie nie kosztuje aż tyle i odrzuca propozycję notabla. Pani Burret ma prawo do macierzyństwa, a pan Burret do dziedzica swojej fortuny i kontynuatora rodu. Ale uwiedzione uczucia bohaterów nie dają się oszukać cynicznym kalkulacjom. Dochodzi do wybuchu i tragedii.

Czy dzisiaj ludzie czują inaczej i trudne pytania o swoją tożsamość, pochodzenie, relacje mogą pozostawić bez odpowiedzi? Bunt dzieci z próbówek jest równie dramatyczny, co wahania rodziców pragnących dziecka. Człowieka nie da się oszukać, jeśli chodzi o prawdziwe szczęście. POlitycy i dziennikarze nie zdołają odciąć człowieka od niego samego.

Kto jest moją matką? - pyta Nicolette Greco. Ta która mnie nosiła, wychowywała, „dała jajo”? Pauline Tiberghien, ginekolog i założycielka stowarzyszenia PMA - Procréation médicalement anonyme (Rozrodczość medycznie anonimowa) walczy przeciwko „niedopuszczalnemu ukrywaniu pochodzenia dzieci przez państwo”. Przez całe dorosłe życie zastanawiała się po kim ma nos, oczy, usta. Matka nie potrafiła jej tego powiedzieć. Według niej, również urodzonej dzięki anonimowemu dawcy, „dostęp do korzeni jest prawem tak elementarnym, że powinno być zapisane w Konstytucji”.

Ludzkie uczucia, łącznie z tymi przykrymi, bolesnymi budują człowieczeństwo i wytyczają szlak rozwoju. Paradygmat konsumpcji, którego zabiegi in vitro są wiernym przekładem nie liczy się z uczuciami ludzkimi. Liczy się dla niego jedynie skuteczność; najlepiej natychmiastowa, nieodwołalna, blokująca otwarte na ograniczenia ludzkiej natury rozwiązania wewnętrznych konfliktów. In vitro usuwa w cień takie sposoby adaptacji do trudnych życiowych sytuacji, które zasymilowałyby porażki i przekształciły je w społeczną i osobową korzyść, np. adopcję dzieci niechcianych. Mentalność znosząca bariery natury ma swoją wysoką cenę, której nie chciał zapłacić rozmówca Burreta: dezintegruje rodziców decydujących się na sztuczne zapłodnienie i wprowadza obcy, wrogi koncept w podstawy identyfikacyjne ich potomstwa. Poniosły tego konsekwencje matki obu Francuzek, które nie mogły zaoferować swym córkom pełnego potencjału rodzicielskiej miłości. Ktoś może powiedzieć, że zabrakło tylko drobnego ułamka do wytłumaczenia pochodzenia zrodzonych z in vitro dziewczynek. Z nich, tych drobnych elementów mozaiki tworzymy postrzeganie samych siebie, tego jak ważni jesteśmy i jak dalece możemy powierzyć siebie w miłosnym związku. O czym Nicolette i Pauline głośno chciały opowiedzieć, choć skarżą się, że nie są rozumiane. To wystarczy, żeby do zapłodnień in vitro odnosić się z dystansem.

Dziennik, który potwornie skrytykował Kościół za jego doktrynalne veto i Tusk postępują nieuczciwie nie podejmując etycznej debaty na temat in vitro. Oburzające jest, że kwitują ją oskarżeniem Kościoła o ideologiczny sprzeciw. Jak zwykle zabrakło w niej głosów obrońców praw dziecka do pochodzenia z naturalnego zjednoczenia swoich rodziców. A szczytem przekłamań na temat zapłodnienia in vitro jest podciąganie tej metody radzenia sobie z bezpłodnością pod politykę prorodzinną. Tusk urządza sobie kpiny. A Dziennik mu sekunduje manipulując wypowiedziami działaczy ruchu pro-life. Rażący nagłówek: "organizacja "pro life" żąda "in vitro" tylko dla małżeństw" pretenduje do zagrywek z puli technik wpływu społecznego. Bo zabiegi in vitro w żadnej mierze nie są bardziej moralne przez to, że będą udostępniane wyłącznie małżeństwom. Dziennik najwyraźniej przekłamuje klimat wokół dopuszczalności tego co immoralne. (Dziwię się, że ruchy pro life nie złożyły stosownego sprostowania).

Jeśli Kościół przegra ludzkie życie i godność dziecka w starciu z konsumpcyjną mentalnością to fakt ten na długie zaciąży na jego stosunkach z państwem liberałów. A szkoda, bo Platforma zapracowała na niekłamaną życzliwość części hierarchii.

Kościół może ulec w dwojaki sposób: poświęcając rzeczy mniej ważne dla bardziej ważnych – życie w fazie początkowej (embriony unicestwione) dla ratowania rzekomo zagrożonego consensusu wokół aborcji albo ostro lobbując, wzniecając mądrą debatę etyczną i naukową. Oczywiście życzę Kościołowi tego drugiego. Dlaczego? Mamy do czynienia z taktyką zmiękczania stanowiska biskupów. Jeśli nie zaoponujemy wobec negacji życia w fazie początkowej, to w odbiorze społecznym życie będzie wartością relatywną. To samo dotyczy koniecznego dla godności ludzkiej – a w konsekwencji dla zdrowia psychicznego - sposobu poczęcia.

Jacek Lehr




Minął tydzień: grzeszna propozycja Tuska; złoty jubilusz abp. Zimonia | 24 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Minął tydzień: grzeszna propozycja Tuska; złoty jubilusz abp. Zimonia
BLyy nie, 2 gru 2007, 22:31:00
Invitro powinno być legalne. Powinno też być refundowane przez narodowy fundusz zdrowia. Wiele małżeństw będzie miało swe upragnione dziecko które obdarzą wielką miłością.

Grzechem byłoby zabranianie invitro.

ZA INVITRO!

---
Nie trzeba wierzyć by być prawym,ateista też może.
 
Minął tydzień: grzeszna propozycja Tuska; złoty jubilusz abp. Zimonia
BLyy nie, 2 gru 2007, 22:33:49
Szkoda że wiele małżeństw musi płacić astronomiczne sumy za to by mieć dziecko. Jeśli w naturalny sposób niemogą, trzeba czasem troche pomóc.

---
Nie trzeba wierzyć by być prawym,ateista też może.

 
Minął tydzień: grzeszna propozycja Tuska; złoty jubilusz abp. Zimonia
Jacek2 wto, 4 gru 2007, 16:18:56
Przypomniał mi się przypadek 60-j hiszpanki, która zapragnęła mieć dziecko w tym właśnie wieku, nie bacząc na fakt, że dziecko potrzebuje bardziej matki, niż babki. W in vitro dobro dziecka jest zawsze drugorzędne, nigdy nie będzie równorzędne dla miłości między rodzicami, ponieważ jedność między nimi zostaje rozbite przez to trzecie - techniczny gadżet, czy osobę nosiciela.



 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,682 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń