Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Zrozumieć Kosowo

We wtorek polski rząd prawdopodobnie ogłosi uznanie nowego europejskiego państewka. Będzie to akt tyleż arbitralny co wykonawczy: „musimy uznać Kosowo, bo nie mamy wyjścia” – wypsnęło się urzędnikom MSZ. Przymierzając się do pisania tekstu o Kosowie stanąłem przed dylematem: o czym tak naprawdę pisać - o roli Stanów w kształtowaniu polskiej polityki wewnętrznej i zagranicznej? W polskim stanowisku wobec Kosowa nie ma krzty racjonalności i szacunku dla zdania obywateli.



Jesteśmy zakładnikiem, czy partnerem Ameryki pytają polscy internauci, którzy jak jeden mąż opowiadają się za Serbią? Rząd wzrusza ramionami choć stosunek do Kosowa należy do tych aktów politycznych, w który szerzej powinni włączyć się obywatele, na drodze debaty.

Wątpliwości związanych z Kosowem jest tak wiele, że wymagają one wielostronnej analizy. Pośpiech, którym kieruje się Tusk jest elementem strategii amerykańskiej. Im więcej państw przyłączy się teraz do Ameryki, tym większe są szanse na zmuszenie Serbów do pogodzenia się z nonszalancją Busha i jego mocodawców.

Bałkański kocioł

Historia nie oszczędzała Bałkanów, które są tyglem trzech żywiołów religijnych: islamu, katolicyzmu i prawosławia. Sympatia Polaków dla Serbów bierze się z analogii rozbiorowej. Serbia nigdy nie oddała swej duszy pod, o wiele cięższym niż naszych zaborców, butem Ottomanów.

Tragicznym rozdziałem serbskiej historii na Bałkanach byli „zaprzańcy”. Żeby otworzyć sobie drogę do wykształcenia i kariery niektórzy chrześcijanie przechodzili na islam. Kosowo stało się polem starcia chrześcijańsko-muzułmańskiego o różnorakich obliczach. Chodzi tak o słynną bitwę na kosowskim polu, jak i o opór Serbów wobec islamizacji. Nieprzychylne wiatry historii sprawiły, że byli oni coraz bardziej spychani przez żywioł muzułmański w kolebce swej własnej ojczyzny.

Obraz sytuacji w Kosowie jest obciążany także przez samych Serbów. Przywiązani do idei federacyjnej – w której odgrywali główną rolę -nie mogli pogodzić się z kolejnymi secesjami narodów tworzących Jugosławię. Podział Jugosławii na drodze pokojowej wydawał się wtedy niemożliwy nie tylko z powodu ambicji Serbii, ale też dlatego, że poszczególne narodowości (o narodowości mówimy też w przypadku muzułmanów) były ze sobą wymieszane. Aby podzielić Jugosławię strony konfliktu uciekały się do metody czystek etnicznych. Największą siłą dysponowali Serbowie będący w czasach Tito trzonem kadry armii jugosłowiańskiej. Wojna bałkańska toczyła się najpierw wokół niepodległości Chorwacji i Bośni i Hercegowiny. W 1996 roku po niepodległość sięgnęli albańscy Kosowarczycy reprezentowani przez Wyzwoleńczą Armię Kosowa (UCK). W jej szeregach znaleźli się niespodziewanie obywatele Jemenu, Arabii Saudyjskiej a nawet Afganistanu. Do Kosowa wysyłał swoich bojowników sam Bin Laden. Prowincja za sprawą tych sił popadała w chaos, stawała się areną narkotykowego bezprawia i aktów przemocy wobec chrześcijan, których świątynie – zdarzało się – niszczono. Serbowie zareagowali: ich siły bezpieczeństwa wspierane przez odziały paramilitarne wkroczyły na teren Kosowa. Ten moment okazał się punktem zwrotnym w historii Kosowa.

Pojawienie się brygad serbskich eskalowało ciąg spekulacji na temat zagrożenia, które mogą stwarzać dla ludności cywilnej. Jednak kolejne doniesienia o masowych grobach, gwałtach na albańskich kobietach okazywały się nieprawdziwe a nawet celowo preparowane. Nieprzychylna Serbom prasa niemiecka porównała informacje NATO, rozdmuchiwane przez media, do hitlerowskiej prowokacji gliwickiej z 1939 r. Na ciała poległych w walce terrorystów z WAK naciągnięto cywilne ubrania. Mieli być "cywilnymi ofiarami serbskich oprawców". Zdumienie fińskich lekarzy, dokonujących w Račaku ekshumacji, wywołał fakt, że na cywilnych ubraniach albo nie było przestrzelin, albo ich ślady nie odpowiadały ranom widocznym na ciałach zabitych...

Tysiące kosowskich Albańczyków uciekło do sąsiednich krajów, ale dopiero w trakcie nalotów NATO na pozycje serbskie. Telewizje przekazywały obrazy uchodźców nie tłumacząc kiedy i w wyniku, których działań wojennych znaleźli się oni poza granicami swej ojczyzny. USA wyraźnie faworyzowały muzułmanów i deprecjonowały Serbów. A Europa zbyt dobrze pamiętała okrucieństwo Serbów w Bośni, żeby pogodzić się nawet z domniemaną rzezią. Prawda o Serbach jest taka, że po doświadczeniach bośniackich zrezygnowali oni z mordów na ludności cywilnej.

„Kiedy prokurator Międzynarodowego Trybunału ds. Przestępstw Wojennych w byłej Jugosławii, Carla del Ponte, umieściła w swoim akcie oskarżenia liczbę zabitych Albańczyków kosowskich mniejszą od tysiąca, Polska Agencja Prasowa - już po tym fakcie - upowszechniła w serwisie z 19 lutego 2002 r. wiadomość o "kilku tysiącach zabitych Albańczykach"!..

Wspólnota międzynarodowa wezwała Serbów do rokowań. Zrobiła to jednak tak nieudolnie i obcesowo, że dumni Serbowie poczytali - nie bez powodu - działania dyplomatów za wstęp do całkowitego oderwania Kosowa od ich ojczyny.

„Punktowe” bombardowania serbskich obiektów zmusiło Belgrad do kapitulacji.

Bilans tej wojny był taki, że z Kosowa wygnano około 350 tys. nie-Albańczyków. Przyjęto 250 tys. Albańczyków z Albanii i Turcji. Liczba Serbów zamordowanych w Kosowie od chwili wejścia KFOR ( Kosovo Force) przekroczyła 1200. Około tysiąca zostało porwanych dla okupu. Tysiące świątyń haniebnie zdewastowano.

Rada Bezpieczeństwa przyjęła rezolucję nr 1244, na mocy której utworzono Misję Tymczasowej Administracji Organizacji Narodów Zjednoczonych w Kosowie (UNMIK), nadając jej zwierzchnictwo nad prowincją. Ta właśnie rezolucja mówi jednocześnie o integralności Serbii podkreślając, że jej częścią jest Kosowo.

Pytania

Niejasności jest kilka. Dlaczego USA uznało za swój interes ustanowienie następnego, muzułmańskiego państwa w Europie? Wiele miejsc świata, które wymagają natychmiastowej interwencji nie cieszy się nawet cieniem zainteresowania, którym supermocarstwo z nad Atlantyku obdarzyło Kosowo. Oraz: co w zamian za rezolucję 1244?

Kosowo jest miejscem starcia wpływów popieranej przez Chiny Rosji i USA. Serbia – kulturowo i historycznie związana z Rosją – apeluje do W. Putina. Ten zaś niewiele może zrobić, z czego zdaje sobie sprawę Ameryka okrążająca rosyjskiego niedźwiedzia, który wybronił się – jak na razie – od „prywatyzacji” (czytaj podporządkowania) rosyjskich zasobów naturalnych.

Nie bez znaczenia (czyli kluczowe) jest stanowisko diaspory żydowskiej. Otoczony żydowskimi ekspertami Bush niczego nie robi bez porozumienia z wpływowym lobby żydowskim i neokonserwatywnym. A polityka żydowska wobec arabów biegnie dwutorowo. Są wrogami dla Izraelczyków, sprzymierzeńcami dla Żydów europejskich, którzy w społeczeństwie wieloetnicznym widzą swoją szansę. Przykładem jest Francja, gdzie imigranci są jakby przeciwwagą dla rodowitych francuzów, a Żydzi często pełnią folę języczka uwagi między dwiema silami.

Wizyta biskupów prawosławnych z Serbii w USA i ich spotkania z władzami nie przyniosły spodziewanego skutku.

Jaką formułe wypracować dla kosowskiej mniejszości, by żyła ona dostatnio i spokojnie w ramach Serbii? Odpowiedzi na to pytanie nie podjęto, gdyż na forum Rady Bezpieczeństwa mocarstwa zachodnie forsowały jednostronny scenariusz odrywający Kosowo od Serbii, na co nie godziły się Rosja i Chiny. A przecież szeroka autonomia zaspokoiła roszczenia macedońskich Albańczyków. Pewnie byłaby z ulgą przyjęta przez Albańczyków serbskich, gdyby nie jawna intryga USA, które dały Kosowarom albańskim sygnał do rewolty.

Serbowie poczuli się zdradzeni przez świat zachodni.

Winnica Nabota

„My Serbowie prosimy i zwracamy się do naszych braci mieszkających w USA, do braci Amerykanów, aby dobrze zastanowili się i przemyśleli swoje decyzje. Niech to wielkie mocarstwo złożone właściwie z 52 państewek i zajmujące cały kontynent nie kradnie winnicy należącej do jednego małego narodu, jak to w Starym Testamencie czynił wielki i mocny cesarz Achab okradając sługę bożego Nabota.”

Tymi i podobnymi prawosławni biskupi apelami próbowali wzruszyć sumienie „mocarzy” (wyrażenie użyte przez patriarchę Pavle).

„Za naszą ziemię Świętego Króla Łazarza (Lazara Hrebeljanovića, serbskiego władcy poległego w bitwie pod Kosowym Polem w 1389 roku - przyp. tł.), władcy tego świata rzucają dziś kostkę do gry i bezwstydnie ranią nasze uczucia i naszą godność. Dzisiaj, to oni w imię własnych interesów na Bałkanach i w Europie, tłamsząc przy tym wszystkie normy prawa międzynarodowego na których opiera się dzisiejszy świat, chcą odebrać serbskiemu narodowi jego kolebkę, jego duszę i serce które na zawsze będzie i pozostanie w Kosowie i Metochii. Niech się, widząc ten fakt, dobrze zastanowią wszyscy ci, którzy w niewyobrażalny sposób łamią wszystkie Boże normy i prawdy ludzkie, a przede wszystkim prawa serbskiego narodu w kolebce jego Ojczyzny.”

Polityczna krótkowzroczność zachodu

Emocjonalny, przesiąknięty szczerym dramatyzmem manifest patriarchy Pawle został w całej rozciągłości zlekceważony. Za arogancją i lekceważeniem błagań serbskich starców kryje się niebezpieczeństwo narastania fali urazu. Tego samego, który stał za wojną bałkańską. Niebezpieczna jest podjęta przez patriarchę nuta o męczeńskim losie Serbów, którzy zostali wygnani niesprawiedliwie z Chorwacji, Bośni i Kosowa. Kto ,uważnie słuchał debaty w poniedziałkowym programie „Warto rozmawiać” wychwycił groźbę zawierającą się w wypowiedzi mabsadora Serbii: My Serbowie traciliśmy już Kosowo, ale uimiemy czekać, i my tam z pewnością wrócimy.

Precedens kosowski doda śmiałości wszystkim separatystom Europy. Czemu rosyjska grupa zamieszkująca chociażby Estonię (to bodajże 1/3 Estończyków) albo Albańczycy z Macedonii, albo Serbowie z Bośni nie są honorowani w ich dążeniach do niezależności? Flandria mogłaby również ogłosić swoją niezależność, a za nią Baskowie. W przypadku Serbii chodzi już nie tylko o samą integralność, ale i o dziedzictwo historyczne, niezwykłe związki z ziemią kosowską i terror, który doprowadził do exodusu Serbów.

W tej grze są równi i równiejsi. Ameryka ewidentnie rozgrywa porachunki z Rosją kosztem Serbii i kieruje się strategią różnicowania Europy. Na tle prawosławnego jęku jaskrawo wyłania się obłuda Ameryki.

Zachód powtarza ten sam błąd, który popełnili komuniści. Odchodząc od kompromisowego rozwiązania i wypracowania ugody przy współudziale wszystkich stron konfliktu narażają Bałkany na kolejny wybuch nienawiści. Bo czy Ameryka będzie wiecznym gwarantem narzuconych przez siebie rozwiązań politycznych? Serbowie umieją czekać…

Stanowisko papieża

„Zwracamy się też do Stolicy Apostolskiej jako centrum zachodniego chrześcijaństwa aby na podstawie swego wielowiekowego doświadczenia, chroniąc chrześcijańską jedność i tradycję, dobrze zastanowiła się czy chce pomóc aby ostatnie ślady chrześcijańskiej wiary, tradycji, kultury i cywilizacji zostały starte z Kosowa i Metochii. Nie daj Boże aby Watykan uznał nieprawną niepodległość Kosowa, która nie przynosi błogosławieństwa ani nam Serbom, ani Albańczykom, ani Bałkanom, ani też Europie. Jeśli Watykan by tak uczynił, a z całych sił wierzymy że tak się nie stanie, wtedy musielibyśmy to porównać do opluwania Chrystusa na krzyżu, któremu przecież razem służymy. Byłoby to podobne piłatowemu obmyciu rąk, tyle że w krwi męczennika.”

Benedykt XVI wysłuchując nalegania ambasadora serbskiego i Metropolity Czarnogórskiego i Primorskiego Amfilohije mógł się poczuć jak w kotle bałkańskim. Lokalny Kościół katolicki w Kosowie poparł starania o niepodległość Kosowa. Nuncjusz apostolski w Belgradzie kroczy z duchowieństwem prawosławnym i prosi papieża o zdystansowanie się do działań Kosowarów. Stolica Apostolska nie uznała jak dotąd niepodległości Kosowa i nazwała je aktem jednostronnym.

Ważniejsza od niepodległości Kosowa jest dla Watykanu „odpowiedzialność płynąca z misji moralnej i duchowej, dotyczącej również pokoju i właściwego ładu w relacjach między narodami”. Dlatego Watykan „zachęca wszystkich, w szczególności polityczne kierownictwo Serbii i Kosowa, do ostrożności i umiarkowania. Prosi także o zdecydowane i faktyczne zaangażowanie, w celu zapobieżenia ekstremistycznym reakcjom i uciekaniu się do przemocy, aby już teraz stworzyć przesłanki dla przyszłości nacechowanej poszanowaniem, pojednaniem i współpracą”.

(Serbia zapewniła, że nie ucieknie się do siły w obliczu kryzysu kosowskiego.)

Watykan poruszył jeszcze kwestię ochrony dziedzictwa chrześcijańskiego w Kosowie i Metochii. Nie interpretował natomiast rezolucji 1244 jako gwarantującej Serbii posiadanie Kosowa. Podkreśli za to rolę mediacji ONZ. („Jednostronne ogłoszenie niepodległości Kosowa, oparte o wskazania zawarte w planie mediatora ONZ Marttiego Ahtisariego, stwarza nową sytuację” – czytamy w oświadczeniu rzecznika Watykanu).

Wynika z powyższych oświadczeń Stolicy Apostolskiej, że nie widzi ona swej roli w doradzaniu wspólnocie międzynarodowej jak rozwiązać problemy polityczne Kosowa.

Teodor Lacher

Fotografie pochodzą z portalu www.kosovo.cerkiew.pl



Opcje Artykułu

Zrozumieć Kosowo | 4 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Zrozumieć Kosowo
Marcin Stanowiec wto, 26 lut 2008, 03:51:58
Dziwnie brzmiała dzisiejsza wypowiedź Tuska o Kosowie: uznamy je, bo cześć państw europejskich już je uznała. Nie ważna jest prawda, zdrowy rozsądek (secesja Serbów w Bośni jest murowana). Obrzydliwa solidarność korporacyjna. Charge d'affair Serbii w Polsce potwierdzi, że dostaje moc wsparcia i solidarności ze strony Polaków. Drogi narodu i elity rządzącej nie pierwszy raz się rozchodzą.
 
Zrozumieć Kosowo
kasandra_K80 wto, 26 lut 2008, 13:59:06

Hm...z  Indii  wyłonił się  Pakistan,   z  Serbii  -  Kosowo...
Ciekawe który kraj wg tego schematu będzie następny...

W ciekawych czasach żyjemy...

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń