Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Ceary Michalski o "Agacie"

Czytając opinię Cezarego Michalskiego o Agacie, tej nastoletniej, o którą i której dziecko toczy się tak zaciekła walka poczułem rozczarowanie. Pozostawiona w aksjologicznej pustce, bez pomocy oferowanej jej i dziecku dziewczynka skazana jest na jeden wybór, tak jak kiedyś Janusz Świtaj, któremu brak wyobraźni zwolenników eutanazji odebrał nadzieję. Sedno przemyśleń Michalskiego sprowadza się do proaborcyjnej retoryki GW, którą wziął na ostrze swego języka: prywatność ponad życie, wolność ponad miłość . Pisarz kontestuje tylko sposób w jaki GW wprowadza postęp. Bo tak jak Wyborczej wydaje mu się, że jedyną przeszkodą dla totalnego zwycięstwa ideologii wolności jednostki pozostaje nieco zacofana, ale na szczęście podatna na zmianę tradycyjność naszego społeczeństwa.



Nie o stające w gardle heterogeniczności przywiązania konserwatywne - traktowane terapią re (Wyborcza) czy ewolucji (Michalski) - tu chodzi .

Niedoszły symbol eutanazji, Janusz Świtaj, powiedział: Podarowano mi wolność, muszę ją szanować. Ale przecież trzeba żyć na maksa. Nie dla siebie, ale dla innych. Wiem co mówię. Praca, a tym samym pomoc innym, to tak naprawdę wolność. Nikt bardziej tego nie wie niż ja. Przecież jedynym sprawnym organem, który mam, jest mózg uwięziony w ciele bez szans na poprawę.

Wyborczej również zależało na prywatności dziewczynki, uwolnieniu wyboru jednostki z wszelkiej zewnętrznej aksjologii. W ten sposób głęboko chrześcijańska lekcja świeżo obecnego w redakcji Dziennika Houellebecqa poszła w zapomnienie. W redakcji zapomniano też o lekcji danej przez Świtaja i s. Chmielewską: jeśli komuś na nas zależy, jeśli czujemy się kochani i wiemy, że czyjeś szczęście zależy od nas to wtedy nasza wolność staje się pracą dla innych.

Bezsensowność logiki Michalskiego czającej się za krytyką Agory dobitnie obnaża blogerka Kataryna.

Luiza Łuniewska, dziennikarka Newsweeka, która przeprowadziła głośny poniedziałkowy wywiad z Agatą napisała swego czasu dla Ozonu bardzo ciekawy reportaż "Życie po aborcji" poświęcony "traumie poaborcyjnej". Wczoraj zapytałam ją o ten reportaż w kontekście dzisiejszej "sprawy Agaty", oto skrót naszej wymiany.

Luiza Łuniewska: Podpisuję się, także dzisiaj, pod każdym słowem z tekstu o postaborcyjnej traumie. Zaprzeczanie, że coś takiego istnieje uważam za głupotę, ślepotę natury ideologicznej. Mam nadzieję, że to co spotkało tamte moje bohaterki, nie dotknie Agaty. Choć boję się, że trauma jest nieunikniona.

Ja: Czy dawanie go do przeczytania Agacie uznałaby Pani za niedozwoloną formę nacisku lub zaszczuwanie? Proszę o jasną odpowiedź.

Luiza Łuniewska: Jasno, zgodnie z Pani życzeniem: przesłanie Agacie mojego tekstu o postaborcyjnej traumie uznałabym za formę niedopuszczalnego nacisku. Nie wiem, jak Pani, ale ja, nawet wybierając książkę na prezent dla dziecka znajomych, staram się, by była to taka literatura, jaką podarowaliby mu rodzice. Nigdy żadnemu dziecku nie ośmieliłabym się podsuwać tego tekstu, jest on stanowczo z kategorii „dozwolone od lat 18”. Jeśli mama Agaty natrafi na niego w sieci i go przeczyta – będę szczęśliwa. Ale nawet jej bym go nie wysłała w tej chwili. Bo wywieranie nacisku polegać może właśnie na przesyłaniu, podtykaniu i polecaniu.

I tu zgłupiałam.

Luiza Łuniewska napisała ważny artykuł o syndromie, o którym mówi się rzadko albo wcale ("Zaprzeczanie, że coś takiego istnieje uważam za głupotę, ślepotę natury ideologicznej"), na dodatek uważa, że jest duże prawdopodobieństwo, że dotknie on Agatę ("Mam nadzieję, że to co spotkało tamte moje bohaterki, nie dotknie Agaty. Choć boję się, że trauma jest nieunikniona") ale swojego artykułu pod którego każdym zdaniem nadal się podpisuje nie pokazałaby nie tylko samej Agacie, ale nawet jej matce bo to niedopuszczalny nacisk.

Na czym w takim razie ma polegać wolny wybór Agaty i jej matki??? Na podjęciu decyzji bez świadomości jej konsekwencji? Wybór z pewnością będzie wtedy łatwiejszy ale czy naprawdę chodzi o łatwość podjęcia decyzji czy o dobrą decyzję?

Agata jest za mała żeby czytać o syndromie poaborcyjnym ale nie jest za mała, żeby go przeżyć? Nie rozumiem tej logiki i nie rozumiem takiej troski – dziwi się publicystka.

Dla Czarka Michalskiego wyznanie Houlebecqua - jestem manichejczykiem i biorę stronę dobra przeciw złu – jest nie do przyjęcia, ale jak inaczej postrzegać człowieka jako ponadkulturowe zwierzę zdolne poznać prawdę, która jest nie tylko wytworem jego umysłu?

Przełożenie wykładni wolności danej przez Agatę Mróz, Houellebecqa (o ile poprawnie go interpretuję) czy Świtaja na język społeczny wymaga drobnego przemieszczenia odpowiedzialności za drugiego człowieka w kierunku realizmu. Na czym on polega? Bynajmniej nie na pośrednim czy bezpośrednim przymusie do poświęcenia – jak obawia się C. Michalski.

Różnica między mną i blogerką a Michalskim polega na tym, że dopuszczamy do człowieka – także w przestrzeni publicznej – działanie dobra i rozumiemy je jako siłę przyciągania, której zaburzać żadną manipulacją (wyhamowaniem poszukiwania prawdy o dobru) nie wolno. Tak dobro może rozumieć tylko ten, kto respektuje prawdę - zgodność z rzeczywistością. Tę lekcję redakcja Dziennika ciągle nie odrobiła, nie wiem czy z zaniedbania czy ze złej woli.

Z każdym zwycięstwem ludzkiej miłości jesteśmy bliżsi odkrycia związków łączących społeczny akcent na prawdę i dobro z szczęściem poszczególnych ludzi. Jeśli zaś matkę Agaty z jakichś powodów nie przekona odrębność rozwijającego się już życia w łonie jej córki i szkody, które niewątpliwie wyrządzi zaniechanie urodzenia dziecka to mimo wszystko jej wybór należy uszanować, tak jak szanuje się prawo pozytywne. Niech jednak nikt nie zabrania zabierania głosu w sprawie dziecka Agaty, bo warte jest ono większej pasji, niż wiele spraw, w które z takim zapałem angażuje się Michalski. Niech też nikt nie zabrania nam opłakiwania zamordowanego dziecka.

Jacek Lehr



Dziecięca krucjata "Wyborczej"



Ceary Michalski o "Agacie" | 4 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Ceary Michalski o "Agacie"
reguly śro, 18 cze 2008, 15:41:48
14-latka, która zaszła w ciąże wraca pod opiekę matki Lubelski Sąd Rejonowy uchylił swoją wcześniejszą decyzję o umieszczeniu w pogotowiu opiekuńczym 14- latki, która zaszła w ciążę ze swoim rok starszym kolegą. Nastolatka wraca pod opiekę matki.

Decyzja sądu zapadła na posiedzeniu niejawnym. Sędzia Anna Rybicka-Hałabis przeczytała orzeczenie w obecności dziennikarzy; uzasadnienia nie ujawniła.

W zeszłym tygodniu dziewczyna przebywała w szpitalu im. Jana Bożego w Lublinie, gdzie trafiła z pogotowia opiekuńczego, ponieważ źle się poczuła. W sobotę matka zabrała ją ze szpitala na podstawie przepustki z pogotowia opiekuńczego udzielonej nastolatce przez sąd. Lubelski sąd prowadzi postępowanie o pozbawienie praw rodzicielskich rodziców 14-latki. Wszczęto je po informacjach m.in. od policji o tym, że 14-latka wbrew swojej woli jest nakłaniana do aborcji. Na początku czerwca sąd zdecydował o umieszczeniu jej w pogotowiu opiekuńczym w Lublinie. Miało to umożliwić dziewczynie swobodne podjęcie decyzji o urodzeniu dziecka lub przerwaniu ciąży.

Jak tłumaczył wiceprezes Sądu Rejonowego w Lublinie Mariusz Tchórzewski, w piątek do sądu wpłynęły nowe dokumenty i informacje świadczące o tym, że 14-latka decyzję już podjęła.

Niezależnie od tego matka dziewczynki złożyła już wcześniej zażalenie na decyzję o umieszczeniu dziecka w pogotowiu. Zażalenie to będzie rozpatrywał sąd okręgowy.

Lubelska prokuratura wydała dokument stwierdzający, że ciąża dziewczynki jest wynikiem czynu zabronionego, co uprawniało do przeprowadzenia legalnej aborcji. W poniedziałek minister zdrowia Ewa Kopacz ujawniła, że wskazano ośrodek, w którym będzie można przeprowadzić zabieg przerwania ciąży u 14-latki.

Historię 14-latki, której szpitale w Lublinie i Warszawie odmówiły aborcji, nagłośniła "Gazeta Wyborcza". Gazeta napisała, że za dziewczynką i jej matką, które chciały przeprowadzenia legalnego zabiegu przerwania ciąży, podążał ksiądz i działaczki pro-life.

Wymieniany przez gazetę ks. Krzysztof Podstawka z Lublina powiedział dziennikarzom, że zaoferował pomoc 14-latce i jej matce. Miał zaproponować umieszczenie dziewczynki w Domu Samotnej Matki, jeśli ta zdecyduje się na urodzenie dziecka. Podkreślił, że nie wywierał na nią presji; ona sama - jak twierdził ksiądz - wyrażała chęć kontaktowania się z nim.

Sprawą 14-latki zajmuje się warszawska prokuratura. Sprawdza ona, czy dziewczynka wbrew swojej woli była nakłaniana do przerwania ciąży, a także to, czy była zmuszana do niepoddawania się legalnej aborcji. Prokuratura sprawdzi również, czy doszło w jej sprawie do naruszenia tajemnicy lekarskiej.

http://wiadomosci.onet.pl/1771805,11,14_latka_ktora_zaszla_w_ciaze_wraca_pod_opieke_matki,item.html

---
Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze

 
Ceary Michalski o "Agacie"
Marcin Stanowiec sob, 21 cze 2008, 18:45:31
Ciągle się zastanawiam, czy Michalski rozumie pomoc w urodzeniu dziecka tak jak Łuniewska, jako nacisk i ingerencję w prywatność.

Kataryna wraca na swoim blogu ds. Agaty:

Miller, Urban i Nowicka proponują pieniądze na aborcję za granicą, Napieralski pomoc prawną w wywalczeniu aborcji w Polsce. I choć będą powtarzać, że nie są za aborcją tylko za wolnym wyborem, ich pomoc dotyczy tylko jednego z wyborów - aborcji. Ofert pomocy na wypadek gdyby zechciała urodzić ze strony lewicy brak. Pod sejmem zjawiają się feministki od Nowickiej z transparentami wsparcia dla Agaty choć akurat w przeprowadzeniu aborcji Agata wsparcia nie potrzebuje - gdyby jej chciała byłaby już dawno po bo przecież właśnie wycofanie zgody Agaty było powodem odstąpienia od aborcji.

 
Ceary Michalski o "Agacie"
Anh nie, 22 cze 2008, 07:10:47

14 letnia Agata poddawana była nieprawdopodobnym naciskom, by nie usuwała ciąży. Wmawiano jej, że chce zabić swoje dziecko. I dziewczynka jest przerażona. Przecież nie chce nikogo zabić. Chce powrotu do dawnego, beztroskiego życia. Także jej matka chciała skończyć z koszmarem córki. Zgłosiły się z odpowiednim zaświadczeniem i zażądały wykonania zabiegu. Lekarze - wbrew prawu – odmówili. Złamali także tajemnicę lekarską i powiadomili księdza, który wraz z grupą nawiedzonych rozpoczął akcję antyaborcyjną. Molestują dziewczynkę, nie dają jej spokoju, chodzą krok w krok, odprawiają modły. Bezprawnie ingerują w jej życie.  

W celu wymuszenia na dziewczynce rezygnacji z aborcji rozdzielono ja z matką. Umieszczono w  pogotowiu opiekuńczym. W stosunku do matki toczy się postępowanie o nakłanianie do aborcji. To oczywista kpina z prawa. Przepisy nakładają na prawnego opiekuna nieletniej będącej w ciąży obowiązek podjęcia decyzji w sprawie jej ewentualnego usunięcia. Traktowanie tego czynu jako zakazanego jest jawnym bezprawiem. Organy ścigania zamiast zapewnić dziewczynce ochronę przed molestowaniem ze strony obcych, nieuprawnionych osób i zająć się podwójnym złamaniem prawa przez lekarzy, skierowały do sądu sprawę przeciwko matce. To ma być ostrzeżenie dla innych matek: Nie ważcie się domagać aborcji dla nieletnich córek nawet, jeśli zezwala na nią prawo.

Nikt nie zastanawia się nad fizycznymi i psychicznymi skutkami donoszenia ciąży przez małą dziewczynkę, której urządzono piekło. W wyniku antyaborcyjnego obłędu jest traktowana jak inkubator. Niech urodzi, a potem się zobaczy – to myśl przewodnia fanatyków ruchu pro life.

Policja, prokuratura i sąd zamiast stać na straży praworządności i bronić praw Agaty, występują przeciwko niej. Dziewczynka i jej matka są zastraszone i zaszczute. Za chwilę wszyscy obrońcy zygot przestaną się nimi interesować i zaczną szukać nowej ofiary. Drogę mają już przetartą.

 
Michalski o ...
Anh nie, 22 cze 2008, 07:37:53
Czternastolatka została zgwałcona dwukrotnie. Raz był to gwałt seksualny, drugi raz gwałcono ją psychicznie. Kto był sprawcą tego drugiego gwałtu? Ksiądz i aktywistki stowarzyszenia, zachowujące się jak członkinie sekty. Ludzie, którzy ją nękali. Wizytami, telefonami, esemesami. Jacek Żakowki pisze, że to byli katole. A katole od katolików różnią się tym, czym kibole od kibiców. Kibice jednak nie legitymizują działań kiboli. A ksiądz nękający zgwałconą dziewczynę miał pełne przyzwolenie i legitymację do działania od swoich przełożonych. W kraju, w którym rządzi prawica, premier pospiesznie bierze kościelny ślub z małżonką, a rozdział kościoła od państwa jest fikcją, pokorna prokuratura wszczyna postępowanie w sprawie nakłaniania do aborcji.
Nie sprawdza dlaczego kolejne szpitale nie chcą postępować zgodnie z prawem, przez co łamią prawo (!).
Nie ściga lekarki, która ściągnęła na głowę małej pacjentki natrętnego księdza i grupę rozkrzyczanych kobiet. Nikogo nie interesuje, że lekarka łamie tajemnicę lekarską, że łamie przepisy ustawy o planowaniu rodziny (informacja o ciąży nie miała prawa wyjść poza gabinet lekarski). O zgrozo, pokorny sąd, ze strachu przed księdzem robi rzecz najgorszą, jaką można sobie wyobrazić. Oddziela zrozpaczone dziecko od matki i umieszcza je w pogotowiu opiekuńczym. I robi to prewencyjnie, bo a nóż matka nakłania dziecko do aborcji.
Obłęd. Co się stało? Dlaczego lekarze,prokurator i sędzia nie przejmują się losem zgwałconej młodziutkiej kobiety, a myślą numer jeden jest: „żeby tylko nie denerwować księdza”.  
Prof. Monika Płatek z UW mówi w Polityce: „to oznacza, ze żyjemy w kraju, gdzie rządzi przemoc, a milczy prawo. To, że tym razem stoi za tym ksiądz katolicki, nie zmienia istoty rzeczy”.
 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,699 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń