Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Minął Tydzień: zabójca księdza, Francja Benedykta, Arabowie nie chcą MTV

Wiara hartuje się w dramatycznych okolicznościach, także skandalu. Nad tym jak zwycięsko wyjść z tej próby zastanawia się Maria Czerw analizując tragedię w Blachowni, gdzie młodociany zamordował proboszcza. Pokusą wierzących może być także uciekanie się do przemocy, jak to się dzieje w Arabii Saudyjskiej. Pisze o tym Marcin Stanowiec. Przywódca katolików apeluje o to by stworzyć wokół religii taki klimat, by Kościół się nie lękał. Refleksje po wizycie papieża we Francji spisał J. Lehr.



 

Wczoraj anglosasi, dziś frankofoni – urzeczeni Benedyktem

Zwykło się mówić o papieskich pielgrzymkach: zaskoczenie. Z mefistofelesowskim zacięciem media umniejszają ich znaczenie, liczbę pielgrzymów i centralną figurę religijnej retoryki – Jezusa Chrystusa. Po USA, Australii i Austrii nie powinniśmy spodziewać się niczego nowego – czytało się miedzy wierszami publikacji prasowych. A jednak Francja okazała dumnie światu nową jakość komunikacji papieża z masami. Sakralny czar unosił się w pocysterskim instytucie kultury, na Placu Inwalidów i w Lourdes. Papież dokonał kontemplacyjnego skoku wkraczając bezszelestnie w adorujący tłum  tysięcy ludzi.

Śledzilismy subtelną metamorfozę modlitwy Jana Pawła II, coraz cichsze, adoracyjne rozmodlenie się. Pokrewną przemianę przechodzi - z liturgisty w kontemplatyka - Benedykt XVI. W Lourdes zapadła niezwykła prawie półgodzinna cisza. Adoracja Najśw. Sakramentu to najważniejszy rys współczesnego Kościoła francuskiego, który bezapelacyjnie przytrzymuje tytuł pierwszej córy Kościoła. Do adorujących w Kościołach tłumów nierzadko przyłączają się biskupi.

Papież na czoło swego przesłania wysunął społecznie ważny postulat tożsamości europejskiej, teologicznie doniosłą wolność dla Boga oraz jednoczący wszystkich francuzów (w tym Żydów i muzułmanów) maryjny kult z Lourdes. Zwyczajowo z tematami drugorzędnymi dla swego przesłania rozprawił się w samolocie, gdzie pokrótce wytłumaczył dziennikarzom dlaczego liturgia kościoła jest dynamiczną całością oraz jaki laicyzm prawdziwie jednoczy ludzi. Do kształtów politycznych powrócił w pożegnalnym przemówieniu: życzył Francuzom, by w ich kraju królowały harmonia i postęp oraz by tamtejszy Kościół mógł z mądrością i bez lęku ukazywać, kim jest Bóg. Nie można się było spodziewać trafniejszej analizy stosunków państwo- kościół.

Prawdziwym majstersztykiem był oczywiście wykład adresowany do przedstawicieli kultury francuskiej. Brzmiał on jak potężna aluzja historiozoficzna. Papież ostrzegał, że Europa bez korzeni nie ma tożsamości, a kontynent bez tożsamości nie będzie autentyczny, zjednoczony i konkurencyjny w globalnym świecie. Politycy zaczynają to dopiero rozumieć. Kultura i jej rzecznicy są uprzywilejowanymi czynnikami dialogu między wiarą i rozumem, między Bogiem i człowiekiem – mówił Benedykt XVI. Przysłuchiwało się mu dwóch byłych  prezydentów - Chirac i Giscard d'Estaing - którzy zbojkotowali niegdyś radę Jana Pawła II, by struktury polityczne budować na mocnym fundamencie kulturowym i historycznym Europy. Staremu papieżowi odmówiono nawet odwołania do Boga w niedoszłej Konstytucji Europejskiej.

Jaka jest zatem Francja? Poruszanym przez Ducha świętego laikatem, który porwie oziębłą religijnie część społeczeństwa czy też pokoleniami wyrwanymi z kontekstu chrześcijańskiego, bez katechezy, której braki trudno już będzie nadrobić jak prorokował - rozdarty w ocenie francuskiego Kościoła - kardynał Lustiger? Czy w lepszej sytuacji nie jest Kościół z silnymi elitami, choć bez zaplecza masowego niż na odwrót? Wszak sam Pan Jezus powiedział: jesteście solą.

Przyszłość we Francji i na świecie należy do wierzących. Żaden dotychczasowy projekt polityczny nie zastąpił cywilizacji chrześcijańskiej. Rozstrzygając wątpliwości katolików w defensywie Benedykt XVI powiedział w przemówieniu pożegnalnym: chciałem podzielić się moim przekonaniem, że czasy sprzyjają powrotowi do Boga.

Jacek Lehr

 

Arabska lekcja moralności

Czy można sobie wyobrazić zamachowców urządzających precyzyjną rzeź głównych właścicieli mediów, szefów wielkich wytwórni pornograficznych i przywódców mafijnych koncernów trzęsących światową gospodarką? Snajperzy odstrzeliwujący sędziwe głowy patriarchów, zatrute strzałki ninja i nawołujące do ostatecznej rozprawy z mordercami zasłużonych nagłówki gazet: świat musi wydać wojnę oprawcom. Z uciechy zacierająca ręce milcząca większość, bo ktoś wziął wreszcie odwet za jej bezsilność. Sen fundamentalistycznego przeciwnika ładu korporacyjnego? Niekoniecznie. To realia Arabii Saudyjskiej. Tam medialny konglomerat trzyma się w ryzach.

Jeśli kanały tv zawierają programy „niemoralne”, „słuszne jest zabicie” ich właścicieli i wydawców, gdyż są one sprzeczne z surowymi normami etycznymi islamu – ogłosił publicznie szejk Salih ibn al-Luhajdana, wpływowy sędziego Sądu Saudyjskiego.

Czy w czasie świętego miesiąca ramadanu wypada pokazywać na ekranie programy, w których występują kobiety ubrane w sposób „podkasany” - zapytał duchownego jakiś radiosłuchacz.  Niektóre audycje są diabelskie a właściciele winnych stacji, a także ci, którzy oglądają takie programy, to śmiecie – usłyszał w odpowiedzi. Szejk dodał ponadto, że „usprawiedliwione jest zabicie ich”, jeśli nie ma innych sposobów powstrzymania tych „diabelstw”.

Swoją drogą czy w Arabii Saudyjskiej też jest emitowany w MTV pogram, gdzie uśmiechnięte mamuśki doradzają córom jak dogodzić seksualnie - zapoznanemu na zaledwie kilkugodzinnej randce - okolczykowanemu byczkowi?

Marcin Stanowiec

 

Zabójstwo, gwałt, ciemność

Kilka tygodni temu nastolatek zadźgał nożem księdza. W tej samej diecezji rozochocony proboszcz dokonał gwałtu na oazowiczce, która przyszła wpłacić na plebanię uciułane na jakąś pielgrzymkę grosze. Nie koniec na tym. Inny proboszcz dopadł upośledzoną wieśniaczkę i - najprawdopodobniej przez siebie - spłodzone dziecko postrzegał mało życzliwie jak na ojca. Kronika wypadków miłosnych - zaludnionego rumcajsowatymi plebanami i bladymi wikarymi o dziwacznych skłonnościach - polskiego Kościoła jest długa i szeroka. Lud stał za nimi murem, bo wydawali mu się swojscy albo pobożni. Czasy się jednak zmieniły. To co wiemy o ludzkiej traumie przeraża na tyle, żeby biskupi wzięli swoje jurne duchowieństwo w karby. Nie wystarczy czekać na ostatni dzwonek z pobliskich prokuratur. Kary dyscyplinarne powinny wychodzić od samego Kościoła, i to nie byle jakie. Kto krzywdzi dziecko, krzywdzi cały świat – można by parafrazować Jana Pawła. W takich razach kapłańska solidarność jest czymś obrzydliwym.. w oczach Bożych.

Przykuło moją uwagę najtragiczniejsze z tych zdarzeń. Dawid M. 20 sierpnia zabił proboszcza Blachowni. W dniu zabójstwa nie miał jeszcze ukończonych 18 lat. Pobożny chłopak, wychowany w rodzinie farmakologów. Przykładny ministrant, chętnie spędzał całe godziny przy kościele. Nie zabił dla celów rabunkowych. Czy kuria chce poznać fakty? Raczej nie. Lepiej piszczeć o nienawiści internetowej swołoczy do księży. Dawid nie miał z nią nic wspólnego. Nie był antyklerykałem. On i jego rodzina nie chcieli obciążać księdza i usprawiedliwiać ohydną zbrodnię. A przecież jest to też potworna rana dla matki, która z pełnym zaufaniem oddała swoje dziecko księdzu. To zaufanie – wszystko na to wskazuje – zostało przez kapłana podeptane.

Gołym okiem widać przyczynowo-skutkowy ciąg blachownickiej tragedii. Kobieta w przypadkach molestowania popada w depresję, blednieje i odcina się od swoich uczuć. Mężczyzna, chłopak będzie szukał zemsty, żeby zmazać hańbę. Otoczenie widziało, że dzieje się coś złego, dostawało liczne sygnały. Z Dawidem nikt nie porozmawiał, a może w powszechnym klimacie uwielbienia dla duchownego chłopak z góry zakładał swoją przegraną, bo kto mu uwierzy. Dawid postąpił źle, ale w koleinie tego samego, obeznanego w podręcznikach o molestowaniu seksualnym schematu.

Dlaczego warto i trzeba wyciągnąć dramat Dawida i – ewentualne - występki księdza na światło dzienne?

Po pierwsze, żeby pomóc duszy zmarłego. Ksiądz proboszcz - tam z nieba - przebaczy swojemu mordercy, ale też będzie się cieszył z prawdy, która wyjdzie na jaw z ziemskiego osądu, z uwzględnieniem różnorakich niuansów sprawiedliwości.

Po drugie trzeba ulżyć i przyjść z pomocą mordercy, naświetlić mu odkąd zaczyna się jego wina, dokąd był wiedziony przez ciemną stronę ludzkich wyrównań i deficytów.

Po trzecie trzeba ulżyć matce i ojcu oraz rodzeństwu chłopca.

Akt ekspiacji zawsze jest bolesny. Kościół częstochowski może go dokonać przed ikoną Matki Bożej.  Jak widać - po uczciwym postępowaniu Benedykta XVI - nie przynosi to hańby Kościołowi, odwrotnie – uzdrawia.

Mam przed oczami scenę: ksiądz, który przyjął probostwo po zamordowanym kapłanie przychodzi do domu matki chłopaka, siada cicho na wersalce, bardzo blisko niej. Potem klęka i prosi ją o przebaczenie, w imieniu Kościoła. Tak leczą się rany nie do zagojenia.

Skąd mi to przyszło do głowy? 90 procent duchowieństwa tej maryjnej stolicy to ludzie zacni, wrażliwi i uczciwi. Przynajmniej w takich proporcjach spotykam ich w swoim życiu.

Miejsce Dawida nie jest w areszcie, tam nic dobrego z niego nie wyrośnie. Ma szansę na odzyskanie równowagi duchowej, ale w swoim środowisku rodzinnym i przy wsparciu terapeutów i duszpasterzy - zrównoważy bilans winy i poczucia krzywdy. Niech się Kościół od niego nie odwraca, bo i Chrystus nawiedziłby go w więzieniu i pocieszył. Lecz czy zażenowany ciemnością swoich synów nie odstąpi od oczyszczającej konfrontacji by podjąć dużo łatwiejsze utyskiwanie na zło tego - pozaduchownego - świata. A matka chłopaka, matka księżowskiego dziecka, poturbowana i zgwałcona dziewczyna usłyszą słowa przeprosin, na które zasługują?

Maria Czerw



Opcje Artykułu

Minął Tydzień: zabójca księdza, Francja Benedykta, Arabowie nie chcą MTV | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń