Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Unieważnienie małżeństwa - życie w trójkącie z teściową

Pytania i odpowiedzi

Witam, pragnę się dowiedzieć czy mam szansę na unieważnienie ślubu konkordatowego. Moje małżeństwo trwało pięć i pół roku. Jetem po rozwodzie cywilnym od trzech lat i niczego bardziej nie pragnę jak zapomnieć o tym horrorze jaki zgotował mi były mąż. Problemy zaczęły się już podczas załatwiania formalności przed ślubem kiedy to proboszcz naszej parafii odmawiał udzielenia mu ślubu ze względu jak to określał:pochodzenia z rodziny niewierzącej..oczywiście wtedy jeszcze nie wierzyłam lub nie chciałam widzieć faktów. Były mąż oraz jego matka wiedząc że jestem wierząca a sprawy religii są dla mnie ważne, zrobili wszystko żeby ślub mógł się odbyć.



Odbył się w innej parafii. Wcześniej były mąż naprędce przystąpił do Sakramentu Bierzmowania , którego jak się w trakcie dowiedziałam , nie miał. Przed ślubem chodził ze mną na Mszę ... teraz wiem że tylko grał . Po ślubie zaczął się horror. Po pierwsze alkohol bez którego nie mógł żyć a po którym stawał się agresywny i brutalny.


Po drugie upokarzanie mnie słowne - niestety po urodzeniu dziecka przybyło mi trochę kilogramów, których nie mogłam się pozbyć - wtedy jeszcze nie wiedziałam dlaczego. Po trzecie zdrady o których dowiadywałam się od naszych wspólnych znajomych. Po piąte i najgorsze matka byłego męża ... Całe małżeństwo była między nami. Były mąż pracował i z tego co wiem do dziś pracuje u swoich rodziców. Co rano wędrował dwieście metrów do ich domu i tak zaczynał dzień pracy - od kawki z matką która doskonale wiedziała o pogorszających się między nami relacjach. Niestety zamiast wpłynąć na syna aby wydoroślał i zaczął myśleć o rodzinie a nie o knajpach i kolegach, nastawiała go przeciwko mnie i wbijała mu do głowy że ma swoje prawa, małżeństwo to nie więzienie, że jest młody i może wychodzić do lokali jeśli ma ochotę itd. Kiedyś nawet przy mnie powiedziała że nie rozumie o co mi chodzi bo on jest młody i ma prawo się wyszumieć... powiedziała to w jego obecności.
Zaznaczam że ta kobieta ma dwóch synów a w ich domu zawsze panował matriarchat i ważne było tylko to co ona powiedziała. Tak to przez całe małżeństwo mój były mąż znajdujący poplecznika w swej matce wszystkie decyzje podejmował tylko w porozumieniu z nią. Ja nie liczyłam się w ogóle. Na swoje nieszczęście kupiłam z byłym mężem mieszkanie na kredyt . My nie mieliśmy zdolności kredytowej (oficjalnie) więc kredyt wzięła na siebie matka byłego męża a my go spłacaliśmy.
Nieważne że straciłam swój wkład bo jestem szczęśliwa że od niego w końcu odeszłam ale zanim to zrobiłam on gnębił mnie psychicznie że mam się wynieść bo nie mam tam czego szukać , przy każdej okazji wyrzucał mnie z mieszkania i straszył że tylko on ma prawo tam mieszkać. Taka sytuacja powstała ponieważ moja teściwa stwierdziła że nie zamelduje mnie w naszym mieszkaniu bo "musi dbać o swojego syna kiedy się rozwiedziemy"… doprawdy nie życzę nikomu takiego człowieka za teściową. Dla mojego byłego męża liczyła się tylko matka. Kiedy się kłóciłam z nim na ten temat , tłumaczył sę że musi się z nią liczyć bo u niej pracuje ... ale ja wiem że po prostu był to dla niego świetny układ. Przewidująca mamusia znała swojego synka i wiedziała czym się skończy to małżeństwo. Wszystkie kroki jakie podjął podczas tych pięciu lat podjął w porozumieniu z nią. Gdy w końcu złożyłam pozew o rozwód i wyprowadziłam się z naszego mieszkania to ona znalazła mu adwokata, ona potem sprzedała mieszkanie podczas gdy przebywał w Irlandii . Przed moją wyprowadzką napisała do mnie list , który mam do dzisiaj . Było to wezwanie do opuszczenia jej lokalu ... zostawiłam ten list żeby pamiętać i żebym mogła wytłumaczyć moje decyzje mojej córce kiedy dorośnie.

Chcę jeszcze dodać że mój były mąż miał założoną niebieską kartę za przemoc w rodzinie ... . bo w pewnym momencie stwierdziłam że muszę się bronić przed jego alkoholową agresją i kiedy wracał pijany do domu i robił awantury po prostu dzwoniłam na policję. Było parę tych interwencji ... Kiedyś uspakajającym go policjantom powiedział że jak wyjdą to on mnie zabije ... więc go skuli i zabrali na izbę wytrzeźwień a ja bałam się co zrobi jak wróci do domu ...

Dzień w którym się wyprowadziłam (a było to trzy dni przed Wigilią 2006) był dniem mojego zwycięstwa nad samą sobą bo było mi trudno ze względu na córeczkę ale zaraz potem zobaczyłam jak się wyciszyła i uspokoiła. W końcu była świadkiem wszystkich złych chwil. . Teraz jesteśmy szczęśliwe tylko bardzo pragnę unieważnienia tego ślubu którego wartość moralna i chrześcijańska została zdeptana i zbrukana przez byłego męża i jego rodzinę ... Pamiętam że w każdą niedzielę była awantura gdy prosiłam by poszedł z nami do Kościoła, jego matka nazywała mnie dewotką , pamiętam też kiedy moja córka dostała swój pierwszy medalik z wizerunkiem Matki Boskiej. Później była z wizytą u teściowej i kiedy wróciła do domu powtórzyła mi słowa babci ... otóż dziecko już nie chciało nosić medalika bo babcia jej powiedziała że chcę z niej zrobić świętą ... !!! Nawet teraz gdy o tym piszę to nie mogę uwierzyć że można być tak podłym człowieczkiem.

Mogłabym napisać jeszcze wiele stron o tamtych latach ...
Proszę o radę czy mogę się ubiegać o unieważnienie i jak mam zacząć działać jeśli to możliwe bo nie mogę z tym żyć że stanęłam przed ołtarzem i Obliczem Boga z człowiekiem dla którego ten fakt nie miał żadnego znaczenia.

Sytuacja przez Panią przedstawiona, nosi w sobie wiele faktów i okoliczności, ktore mogą świadczyć o nieważności Pani małżeństwa, z racji na niedojrzałość drugiej strony. Małżeństwo ze swej natura, zgodnie z doktryną kanoniczną ukierunkowane jest na dobro współmałżonków, jak i dobro potomstwa, dlatego wyklucza się wszelkiego rodzaju akty (nadużycia fizyczne,psychiczne),które godzą w osobę współmałżonka i dziecka.

 W świetle dokumentów Kościoła i zawartych w nich norm w określeniu "dobro małżonków" mieszczą się takie wartości czy zadania jak: pożycie intymne małżonków, ich jedność duchowa, wzajemna pomoc, doskonalenie osobowości małżonków oraz ich uświęcenia (J. Cymbała, Istotne obowiązki małżeńskie i przyczyny niezdolności do ich podjęcia w wyrokach Roty Rzymskiej z lat 1983-1992 wydanych na podstawie kan. 1095 nr 3 Kodeksu Prawa Kanonicznego opublikowanych w "Decisiones", Olsztyn 2002, s., 22). Jak wynika zaś z przytoczonych przez Panią okoliczności, takie wartości były obce drugiej stronie. Oczywiście, całość Pani sprawy wymaga jeszcze gruntowanej analizy,tak by ustalić ostatecznie tytuł nieważności i określić pozostałe czynności.

Mgr lic prawa kanonicznego Małgorzata Baran


 

 



Unieważnienie małżeństwa - życie w trójkącie z teściową | 2 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Unieważnienie małżeństwa - życie w trójkącie z teściową
kanon85 pon, 11 sty 2010, 16:10:18

www.kancelariaprawakanonicznego.pl

 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,617 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń