Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

"Tęczowy apartheid" przełomu IV i V wieku w relacji św. Hieronima ze Strydonu

To co dzisiaj, jak i w epoce Ojców Kościoła, bulwersuje wielu chrześcijan i nie tylko, to stan moralny ludzkości. Podejmując się spojrzenia na ówczesny stan moralny ludzkości obejmujący terytorium Cesarstwa Rzymskiego, chcę przez pryzmat listów św. Hieronima dotknąć tej negatywnej strony, a mianowicie możliwie wszystkich wykroczeń na tle seksualnym, to jest sytuacji ludzi, którzy realizując własne pragnienia, za kryterium ich realizacji wybrali fałszywy obraz życia.



Paradoks egzystencji ludzkiej tkwi bowiem w tym, że człowiek jako istota realna, ciągle wybiega w świat marzeń i utopii; jest istotą społeczną, a hołduje w sobie zachowania anarchistyczne; ceni wartości moralne i religijne, a z drugiej strony przeciwstawia się im; mówi o ideałach prawdy, sprawiedliwości i miłości, a w praktyce posługuje się fałszem w szerokim tego słowa znaczeniu.

Człowiek jest istotą zmierzającą nieustannie do przyjmowania i tworzenia, mniej lub bardziej cenionych wartości. Najczęściej są to pragnienia, które nie tylko, że swoje źródło mają w człowieku, ale też stają się ośrodkiem życia danej jednostki ludzkiej, a nawet całych społeczeństw. Stąd nie wszystkie wartości będą miały jednakowy walor i nie wszystkie będą stanowić o dojrzałej osobowości.

Ludzi, którzy unicestwili się w osobistym rozwoju własnej osobowości, w strukturze, w której można wyodrębnić sferę biologiczną, psychologiczną, społeczną oraz wymiar duchowy. Podjęta refleksja ma za zadanie ukazać to, co stanowi najbardziej aktualny temat wszystkich epok historii ludzkości, a zwłaszcza chrześcijańskiej, których wyróżnikiem jest możliwość wprost nieograniczonego tworzenia, przy jednoczesnej możliwości totalnej zagłady. To co dotyka społeczeństwo i pojedyncze jednostki ludzkie obecnej epoki, tak często zdominowanej przez zeświecczoną kulturę upowszechniającą wzorce życia oderwane od Boga, dotykało również ludzi i społeczność pierwszych wieków chrześcijaństwa, których wiara poddawana była trudnej próbie, a nierzadko słabła i gasła.

Spoglądając zatem w przeszłość sięgającą okresu życia i działalności świętego Hieronima, chciałbym ukazać kilka dewiacji mających podłoże seksualne, a dotyczące indywidualnych jednostek, jak i pojedynczych małych środowisk społecznych epoki Ojców Kościoła, a także stanowisko autora listów, jak i ewentualne stanowisko Kościoła w odniesieniu do nich, jak i osób w nich uczestniczących.

Cudzołóstwo

Ogólna charakterystyka tego rodzaju wykroczenia opisywana jest, jako niewierność i zdrada małżeńska, a także jako niewłaściwe korzystanie z cudzej miłości małżeńskiej, bowiem współżycie płciowe osoby związanej węzłem małżeńskim z osobą, która nie jest jej współmałżonkiem, jest cudzołóstwem. Cudzołóstwo może być zwykłe, gdy jedna z osób jest zamężna, i podwójne, gdy obydwie osoby są związane małżeństwem. Cudzołóstwo jest zatem ściśle związane z wykroczeniem przeciwko nierozerwalności i świętości małżeństwa. Hieronim pisząc o świętości małżeństwa poucza potencjalnych małżonków, że przed Bogiem są równi; a także równi wobec siebie nawzajem, co wyraża się w tym, że każde z nich ulega w takiej samej mierze słabości ludzkiej.

Hieronim idąc po linii owej wzajemnej równości mężczyzny względem kobiety i kobiety względem mężczyzny oraz każdych z osobna przed Bogiem wyraża pogląd, że kobieta zamężna musi pamiętać, iż już sama nie rozporządza swoim ciałem, lecz oddaje swemu mężowi, aby nie tyle zjednać go sobie, co raczej przez zachowanie posłuszeństwa i zgody sprawić, by owoc ich małżeństwa mógł być darem dla Chrystusa.

Hieronim zaznacza, że posłuszeństwo to polega na tym, iż nie tylko mąż zarządza ciałem żony, ale tez żona ciałem męża. Hieronim kierował się w tym względzie potężną wówczas tendencją do tworzenia przeciwwagi dla wielu teorii i haseł głoszonych przez osoby mające relatywne podejście do zagadnień związanych ogólnie mówiąc z moralnością i etyką seksualną: „Nie powinniśmy bowiem spoglądać na przykłady tłumu, który nie przestrzega karności obyczajów i nie trzyma się żadnej reguły [...].

Chrześcijanin powinien się różnić od poganina nie tylko wiarą, ale życiem [...] Niechaj błąd wyraźnie będzie oddzielony od prawdy.” W tak delikatnej sprawie, jaką jest zachowanie wzajemnego posłuszeństwa między małżonkami potrzeba, aby oparte było ono na zasadzie okazywanej życzliwości i miłości, niż na surowości i strachu. Bo to przecież w większości przypadków owy strach i surowość, którejś ze stron mogą stać się przyczyną wykroczenia zwanego cudzołóstwem.

Z wiadomości, jakie Hieronim pozostawił w swoich listach dostrzega się wykroczenie zwane cudzołóstwem, jako te, które może wyrastać na podłożu określonej dewiacji seksualnej: „Cudzołożnicą jest niewiasta, która za życia męża wychodzi za innego [...]. Dopóki mąż żyje, choćby był cudzołożnikiem, […] sodomitą, choćby wszystkimi obarczony występkami i przez żonę z powodu tych zbrodni opuszczony, uważany jest za męża tej, której innego męża brać nie wolno.” A także: „Nie może być opuszczona żona cudzołożna, a mąż cudzołożny zatrzymany [...]. Co innego nakazuje Papinianus, a co innego święty Paweł. Tamci dozwalają na bezwstyd mężczyznom [...] w domach publicznych w stosunku do młodych służebnych, […].”

Bigamia

Bigamia rozumiana jest m.in. jako zawarcie małżeństwa przez osoby, z których co najmniej jedna jest już zaangażowana w inny, monogamiczny, legalny związek małżeński. Szczególną postacią bigamii jest też sytuacja, gdy oboje małżonkowie pozostają już w małżeństwie. Wówczas ma miejsce bigamia podwójna. Do wyjątkowego rodzaju postaci bigamii przynależy również wielożeństwo, a nad to tzw. bigamia kolejna, kiedy jedno z małżonków po śmierci drugiego zawiera nowe małżeństwo, oraz bigamia jednoczesna, kiedy jedno z małżonków zawarło drugie małżeństwo za życia drugiego z nich. Zgodnie z tym o czym dowiadujemy się z listów Hieronima na temat chrześcijańskiej etyki seksualnej, w sytuacji bigamii kolejnej, o ile owe pierwsze małżeństwo uważane było za godziwe, drugie, traktowane było jako pewna niedoskonałość, nadmierna niepowściągliwość sprzeciwiająca się prawu boskiemu, prawu doskonałej jedności, której odblaskiem ma być jedność małżonków chrześcijańskich.

Tym co by potwierdzało powyższą tezę, jest wydarzenie, z którym zetknął się sam Hieronim, gdy pełnił urząd przy papieżu, Damazym: „widziałem parę […] wyrzutków społeczeństwa. Mężczyzna pochował już dwadzieścia żon, kobieta miała dwudziestego drugiego męża.” Hieronim pisząc o bigamistach zdaje się sugerować, iż są oni wyrzutkami społeczeństwa. Zatrzymując się jeszcze krótko nad wyjaśnieniami odnośnie pojęcia bigamii, to zaznaczyć trzeba, że przy poruszaniu kwestii szczegółowych, rozróżniano jeszcze bigamię prawdziwą, wnioskowaną i wrzekomą. Bigamia prawdziwa zachodziła, gdy mężczyzna zawarł kolejne małżeństwo po śmierci swojej żony, przy czym musiało być ono zawarte zgodnie z prawem i musiało być spełnione.

Odnośnie bigamii wnioskowanej mowa o jej zaistnieniu miała miejsce wówczas, gdy ktoś zawarł i spełnił jedno tylko prawdziwe małżeństwo, ale żona jego była rozwódką lub wdową, która spełniła małżeństwo z poprzednim mężem, albo panną, która przed małżeństwem utraciła dziewictwo, albo wreszcie jako żona dopuściła się cudzołóstwa. Bigamia wrzekoma była zaś wtedy, gdy osoba duchowna, wbrew prawu przyjęła i spełniła z panną lub wdową małżeństwo. Szerzej zarysowana terminologia pojęcia bigamii pozwala zrozumieć, dlaczego Hieronim – w kontekście epoki w której przyszło mu żyć – dystansuje się od twierdzeń, iż zawieranie powtórnych małżeństw jest konieczne.

Hieronim poruszając tego typu zagadnienia nie obawia się wskazać na fakt stosowania w niektórych życiowych sytuacjach pewnej gradacji, która umożliwia człowiekowi w podejmowaniu bardziej godziwych wyborów. Tego typu podejście do sprawy Hieronim zachował i zastosował w stosunku do chrześcijan, którzy nie mieli pełnej świadomości swoich czynów. Za przykład może posłużyć niejaka Fabiola – chrześcijanka, która za życia swego męża, zawarła nowe małżeństwo, co prawda dopuszczalne przez prawo rzymskie, ale nie do przyjęcia przez chrześcijan.

Hieronim szuka dla niej usprawiedliwienia, wyjaśniając, że: „mąż jej był cudzołożnikiem”, i dodaje: „Była bardzo młoda, nie mogła zachować swojego stanu, […] i czuła w sobie nieprzeparte pragnienie życia zmysłowego. Wolała więc wyznać otwarcie słabość swoją i zasłonić się jakimś cieniem nędznego małżeństwa, niż cieszyć się sławą jednomężnej i uprawiać nierząd.” Wywód ten zakłada, że lepszy jest nawet cudzołożny związek monogamiczny, niż rozwiązłość. Relatywną wartość zachowuje w nim, bowiem wierność partnerów i mniejsze jest zgorszenie.

Z reguły tacy ludzie byli całkowicie wyłączeni ze wspólnoty Kościoła i nie mogły nawet wstąpić w szeregi pokutujących, albowiem warunkiem było zerwanie cudzołożnego związku lub rozwiązująca pierwsze małżeństwo śmierć legalnego z punktu widzenia prawa kanonicznego małżonka. Św. Hieronim postępowanie Fabioli określi jako nierozważne, a z drugiej strony w pewnym sensie rozsądne: „przez nierozwagę otrzymała jedna ranę, podczas gdy uniknęła wielu ran, które szatan zadaje.” Tymi ranami są chociażby zabójstwa na jeszcze nie narodzonych dzieciach (homicidium), staranie się o bezpłodność, stosowanie trucizn na spędzenie płodu w przypadku, gdy jest on owocem występku, a nadto przy stosowaniu tego typu działań możliwy akt samobójczy.

Prostytucja

Prostytucja, zgodnie z myślą Hieronima, jak i klasyczną definicją prawa rzymskiego, sformułowanego przez Ulpiasza, to efekt notorycznego podejmowania się aktu nierządu, bądź to dla zaspokojenia własnych potrzeb seksualnych, bądź też w celach zarobkowych. Najczęściej osobami trudniącymi się tą profesją w celach zarobkowych były kobiety. Ich bowiem status społeczny w praktyce był niższy od tego, który przysługiwał mężczyznom. Im to też, jak czytamy w liście do Oceana, „prawa Cezarów” zezwalały na bezwstyd, to jest na „rozpustę w domach publicznych” Niewątpliwie Hieronim porusza też w tym wypadku zagadnienie czynu określanego pojęciem gwałtu, który jest „naruszeniem porządku moralnego i biologicznego, gdyż jest działaniem niesprawiedliwym, które godzi w godność osoby oraz w porządek miłości.”

Hieronim przeciwny tej tendencji napomina swoich odbiorców w głównej mierze kobiety, aby nie gardziły swoją płcią, albowiem Pismo Święte chwali życie niewiast, natomiast potępia zachowania mężczyzn. Owa jednostronność „prawa Cezarów” doskonale ukazana została przez Hieronima w liście do Innocentego, napisanego około 370 roku. Mowa jest w nim o pomówieniu męża odnośnie żony, jakoby dopuściła się ona cudzołóstwa, a także o konsekwencjach prawnych popełnienia takiego czynu. Hieronim spostrzega w nim, że w przypadku ludzi młodych, nie doświadczonych jeszcze życiem, sprawy związane z życiem seksualnym są bardzo, ale to bardzo delikatną sprawą, bez względu na płeć, czy status społeczny.

Sam Hieronim wspominając fragmentarycznie swoje życie z okresu młodości nie kryje faktu, że i on poddawał się występkom rozwiązłości w częstym przebywaniu w towarzystwie dziewcząt z ukierunkowanym pożądaniem względem nich. Pożądaniem, które z natury przypisane jest szczególnie młodemu człowiekowi, co jednakże nie jest żadną formą usprawiedliwienia, a raczej efektem zaniedbania rodziców w kwestii wychowania w duchu chrześcijańskim.

Hieronim wyraża ubolewanie odnośnie tego typu występujących przypadków: „Przykro mówić, ile dziewic upada codziennie, ile ich traci Kościół Matka [...] jak bardzo wiele jest wdów, które [...] chodzą z podniesioną głową, […], jeśli ich nie zdradza nabrzmiałość brzucha czy kwilenie dzieci.”

W liście skierowanym do jakiejś matki i jej córki przebywających w Galii, Hieronim nie pomija zagadnienia, które dotyczy przeżywania macierzyństwa w stanie wdowieństwa. Posługując się osobą córki opisuje stan matki – wdowy, który odznacza się bólem i potrzebą ukojenia go. Matka wdowa w świetle listów Hieronima jest dowodem czystości swoich dzieci, z tego też powodu wynikająca zależność powinna przynaglać do unikania sposobności do grzechu przez zachowanie trzeźwości umysłu oraz skromności z roztropnością względem płci przeciwnej: „Bardziej ci przystoi znosić raczej winę córki niż szukać sposobności do własnej. [...] Jesteś już w tym wieku, że mogłabyś mieć wnuczki z córki. [...] Niech ona wróci z mężczyzną, chociaż wyszła sama; powiedziałem z mężczyzną, nie z małżonkiem; nikogo nie należy oczerniać.”

Doszukiwać się można tu pośrednio możliwej zazdrości matki względem córki o tego samego mężczyznę. Hieronim pouczając owe kobiety, staje jako troskliwy ojciec wobec nich, zauważając zapewne niebezpieczeństwo możliwości zaistnienia w przyszłości związku kazirodczego, czyli związku między osobami bliskiej rodziny. Hieronim obawia się możliwości zaistnienia między tymi osobami stosunków płciowych, których nie będzie można usankcjonować małżeństwem, gdyż będą one niezgodne z prawem naturalnym i „prawem Ewangelii”. Do tego trzeba zaznaczyć, że zgodnie z „prawem Ewangelii” za którym zmierza prawo kościelne, za niedozwolone uważa się ponadto „współżycie płciowe między pasierbem a macochą lub pasierbicą a ojczymem, przynajmniej za życia ojca lub matki.”

Brak doświadczenia rodzicielskiej miłości może być zatem również jednym z głównych powodów występowania w człowieku pragnienia, które ma podłoże seksualne i zmierza do zaspokojenia popędu, czasami nawet bez względu na formę, choćby zboczoną, tego zachowania.

Sodomia

Zjawisko sodomii, to sytuacja w której wyróżnia się, jakby trzy odchylenia od normy: biseksualizm, homoseksualizm i transseksualizm. Niestety epoka Hieronima nie posiadała precyzyjnych pojęć, stąd trzeba przyjąć, że te trzy powyższe określenia odnośnie ludzi tamtej epoki były tak ściśle ze sobą związane, że były wręcz nie do rozdzielenia, jedno bowiem było konsekwencją następnego.

Hipotetyczny przypadek z listu do Oceana pokazuje owe wynikanie. Mąż jednej żony, jest albo biseksualisą, bądź też homoseksualistą, a w końcu przyjąć można, że w niektórych przypadkach u podstaw takich zachowań mogło istnieć zaburzenie, które dzisiaj nazywa się transseksualizmem. Gdy chodzi o to ostatnie Hieronim podaje jako godne pożałowania zachowanie. Mówi tak odnośnie kobiet, które upodabniają się do mężczyzn.

Hieronim odwołując się do tego rodzaju zachowań co prawda mówi o kobietach, ale wydawać by się mogło, że nie omija także mężczyzn, gdy pisze o niektórych z nich: „[...] unikaj też mężczyzn, gdy ich ujrzysz obwieszonych łańcuchami, z niewieścimi – wbrew Apostołowi – włosami [...] i gołymi, mimo zimna, nogami.” Inną zboczoną formą zaspokajania popędu, którą zauważa Hieronim, w dzisiejszej słownikowej terminologii określana jest jako pedofilia, bądź też jako infantoseksualizm. Pedofilia, zgodnie z terminologią słownikową, jest zaburzeniem zachowania seksualnego, które dotyczy tzw. obiektu, czyli partnera seksualnego.

Przejawia się w skłonności do praktyk seksualnych z dziećmi. Najbardziej atrakcyjnym wiekiem dla pedofilów jest wiek około 10 – 12 lat. Niektóre słowniki podają, że tego typu zaburzenia dotyczą mężczyzn, co tak do końca nie jest prawdą, o czym przekonać się można czytając list Hieronima, skierowany do kapłana Witalisa, w którym pisze on w sposób następujący: „Słyszałem […] co następuje: Pewna kobieta wychowała znalezione dziecko, karmiła je i spełniała wobec niego obowiązki niańki. Chłopiec ów sypiał z nią, aż doszedł do dziesiątego roku. Zdarzyło się, że więcej, niż się godzi, wypiła wina, a rozpalona namiętnością, wyuzdanymi ruchami doprowadziła chłopca do obcowania z nią. Pierwsze pijaństwo powtórzyło się następnej nocy i weszło w zwyczaj.”

Wykroczenia duchowieństwa

Osobną kategorią objąłem wykroczenia na tle seksualnym osób związanych bezpośrednio ze środowiskiem życia osób duchownych, jak i samych osób duchownych. Wkroczenia te opierały się na źle pojętych relacjach męsko – damskich i damsko – męskich. Ciekawym fenomenem istniejącym jeszcze w IV wieku, a mającym swój początek w II wieku były tzw. „duchowe małżeństwa”. „Duchowe małżeństwo” występowało wówczas, gdy mężczyzna – duchowny żył pod jednym dachem z kobietą, tworząc w ten sposób podobną do małżeństwa wspólnotę, z której wykluczano jakiekolwiek stosunki płciowe.

Wbrew ogólnej tolerancji w Kościele co do tego fenomenu, z początkiem IV wieku zaczął pojawiać się coraz częściej i coraz większy sceptycyzm do takiej formy życia pomiędzy obiema płciami. Hieronim, który był wrażliwy na tego rodzaju sprawy, kierując się zdrowym rozsądkiem i ograniczonym zaufaniem do natury człowieka, spostrzegł, że jest to podatny grunt, na którym mogą pojawić się zgorszenia, które mogą ośmieszyć Kościół.

Stąd w istnieniu tej formy życia widzi Hieronim również niebezpieczeństwo łatwego usprawiedliwiania się osób duchownych – jak i tak zwanych świeckich dzielących z nimi wspólny dach – ze swoich skłonności do ulegania rozwiązłego stylu życia. Hieronim dostrzega w tym względzie problem u osób, które nie zaznały właściwych dzieciństwu uczuć i zrozumienia ze strony rodziców, a że nie są już dziećmi owe uczucie rodzicielskie, może – chociaż w wielu przypadkach nie musi – przerodzić się w pewnego rodzaju formę uwodzenia. Tego typu delikatna sprawa pokazuje, jak słaba jest natura ludzka, niezależnie od statusu społecznego, czy płci. W ten sposób dochodzimy do ostatniego zagadnienia w tym temacie, który dotyczyłby osoby duchownej – diakona, nijakiego Sabiniana, który uwodząc kobiety zamężne współżył z nimi, dalej kierując się niepohamowanym pożądaniem chodził po domach publicznych, a jakby tego nie było dosyć, uwiódł jeszcze dziewicę poświęconą na służbę Bogu.

Podejrzenia Hieronima co do tych dwojga kierują się nadto ku temu, że przy sprzyjających okolicznościach mogli także dopuścić się stosunku seksualnego. Z listu jaki Hieronim kieruje do owego diakona – okiem współczesnej psychologii – można dostrzec, że w wyniku niemożności dalszych kontaktów z ową dziewicą poświęconą na służbę Bogu, popadł w pewnego rodzaju zaburzenie preferencji seksualnej, współcześnie nazywanej fetyszyzmem w skład którego wchodziłaby parafilia.

Hieronim jednakże zatroskany o każdego, wzywa także i jego do nawrócenia, dostrzegając możliwość uratowania w nim resztek człowieczeństwa. Chciałoby się powiedzieć, że tego rodzaju występujące wykroczenia, jak i dewiacje mające charakter różnego rodzaju i różnego stopnia natężenia zaburzeń preferencji seksualnych – w mentalności Hieronima – są niczym innym jak działaniem samego diabła, który moc swego oddziaływania posiada w przyrodzeniu kobiet i mężczyzn. Trzeba tu dodać, że chodzi o źle pojętą przez niektóre osoby, płciowość człowieka. Hieronim w liście do diakona Sabiniana, zaznaczy tą kwestię, przypominając o doktrynie zawartej w herezji nikolaitów i ofitów.

Zakończenie

Człowiek – chrześcijanin, a w tym osoba duchowna przez brak roztropności, ale także i przez własną głupotę może stać się przeciwieństwem znaku obecności Boga w świecie. Obarczając się w ten sposób – zgodnie z myślą Hieronima – osobistą winą za śmierć Chrystusa, a tym samym, przede wszystkim winą za swoją własną śmierć, zatratę własnego człowieczeństwa. Taka osoba chociaż stworzona przez Boga z miłości, zmierza poprzez tego rodzaju postępowanie w sposób samowolny do własnego samounicestwienia.

 

Andrzej Gburek

 



"Tęczowy apartheid" przełomu IV i V wieku w relacji św. Hieronima ze Strydonu | 10 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
"Tęczowy apartheid" przełomu IV i V wieku w relacji św. Hieronima ze Strydonu
JMG śro, 24 gru 2008, 20:36:21
"To co dzisiaj, jak i w epoce Ojców Kościoła, bulwersuje wielu chrześcijan i nie tylko, to stan moralny ludzkości."

Chrzescijanstwo pokonalo grecko-rzymsko-poganska rozwiazlosc seksualna (przynajmniej formalnie) i co przynioslo lepszego? Stosy, krucjaty, podeptanie godnosci czlowieka. To ma byc ta wasza odpowiedz?
 
"Tęczowy apartheid" przełomu IV i V wieku w relacji św. Hieronima ze Strydonu
LuTom śro, 24 gru 2008, 20:57:26

Co innego nakazuje Papinianus, a co innego święty Paweł. Tamci dozwalają na bezwstyd mężczyznom [...] w domach publicznych w stosunku do młodych służebnych, […].

Św Paweł uważał że to nic złego, gdy mężczyzna chodzi do domu publicznego ?

 
"Tęczowy apartheid" przełomu IV i V wieku w relacji św. Hieronima ze Strydonu
JMG pią, 26 gru 2008, 10:30:06
co masz na mysli pisząc, że chrześcijanstwo "przynioslo stosy, krucjaty..."?

Fakty.
 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń