Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Misterium poczęcia i narodzin

Gdyby szatan chciał najbardziej upokorzyć Boga, przeniknąć na swój karkołomny sposób Jego stwórczy plan to całkiem logicznie dążyłby do odsunięcia osób od aktu poczęcia. Uczyniłby go bezosobowym, bowiem cały Boży zamysł i Boża radość wokół poczęcia i narodzin nowego życia zasadza się na współpracy osób i bliskości między ludźmi i między ludźmi a Bogiem. Stwórca zapoznał człowieka w łonie matki - nie w probówce.



Rozwiązania psychologiczne i socjologiczne są bezradne wobec tajemnicy ludzkiego losu. Teologia natomiast wyczerpuje ludzką refleksję nad początkiem i celem ludzkiego życia i granice tej refleksji przesuwa w nieskończoność w oparciu o Słowo, które przybrało ludzką postać – stało się człowiekiem, poczęło się w kobiecie i skonało na krzyżu. Graniczne pytanie o sens ludzkiego początku (projektowanego przez szatana jako in vitro) i końca (eutanazja)  kieruje się ku egzystencji Boga, w którym nie ma nieistnienia i ku wieczności, w której nie ma końca. In vitro tworzy wirtualny – nieistniejący fundament pod narodziny osoby ludzkiej, drastycznie zrywa ciągłość istnienia zakorzenioną w transcendencji i niszczy pośrednictwo mężczyzny i kobiety, ich współpracę z Bogiem w dziele stworzenia nowego życia.

Bóg we współpracy z małżonkami daje początek ludzkiemu życiu. Jest to tajemnica, ponieważ nie wiemy, w którym dokładnie momencie. Nie wiemy, kiedy Bóg umieszcza duszę w ciele. Z teologicznego punktu widzenia początkiem tego misterium jest ciało. Jest to ciało z całą pewnością ludzkie nie tylko dlatego, że jest zespołem różnorakich kodów definiujących tożsamość nowego człowieka, ale przede wszystkim dlatego, ze poczęte życie prowokuje intencję Boga. Bóg chce dać nowemu życiu duszę, dlatego, że jest to ciało pochodzące z miłości dwojga ludzi, ich zjednoczenia duchowego, psychicznego i fizycznego.

Małżonkowie przywołują Boga swoim aktem. Duch święty skłania się ku nim. Jest to dzieło zarezerwowane tylko dla Ducha świętego. Bóg w tym przypadku nie wyręcza się aniołami, stwarza duszę swoim tchnieniem, sam i bezpośrednio. I tego samego oczekuje od ludzi – bezpośredniego angażu.

W spojrzeniu Bożym mężczyzna i kobieta są jednym, mają tę samą naturę różnie wyrażaną, ponieważ mają taką samą duszę (nie ma duszy męskiej i kobiecej). To jest pierwszy próg jedności.

Współpraca mężczyzny, kobiety i Boga w dziele stworzenia człowieka jest tak daleko posunięta, że w przekazie opisującym Wcielenie Słowa czytamy o poczęciu duszy i ciała, jako jednolitym akcie, tożsamym. Jest to drugi próg jedności.

Jedność mężczyzny i kobiety,  jedność duszy i ciała w akcie stworzenia oraz jedność Boga i małżonków współpracujących ze sobą są trzema zasadniczymi jednościami w dziele nowego życia.

**

W Starym Testamencie zasada płodności góruje nad wszystkimi innymi wartościami społecznymi. Samo zjednoczenie mężczyzny i kobiety, nie tłumaczy jeszcze świętości węzła małżeńskiego. Dopiero otwartość na życie jest racją błogosławieństwa („Bądźcie płodni”). Tym samym akt seksualny mężczyzny i kobiety jest uświęcony sakramentem, czyli znakiem Słowa, które transcenduje jedność mężczyzny i kobiety oraz akt poczęcia .

Poczęcie jest aktem radosnym, fizycznym – dającym rozkosz i duchowym. Radość biblijna wyraża się przestojem w wędrówce, odpocznieniem. „Rozbijmy namiot” proponują uczniowie Panu Jezusowi na górze Tabor. Namiot, w którym spoczywa para małżeńska staje się na moment ich zjednoczenia -szczególną, inną - świątynią Ducha. Oboje – mężczyzna i kobieta – tworzą budowlę, w której zamieszka Pan, by z nimi współdziałać i współtworzyć życie. Poczęcie jest więc świętem i świąteczną celebracją, która wynika z pośredniczenia między Bogiem a nowym życiem. Mężczyźnie i kobiecie został powierzony dar pośredniczenia między Bogiem a ziemią.

W Akcie Wcielenia zostaje ostatecznie wykształcona ich kapłańska funkcja. Poczęcie człowieka ewoluuje z celebracji duchowej w - pośredniczące między Słowem, które inkarnuje (duszę) a rzeczywistością materii i czasu - kapłaństwo. Kapłaństwo poczęcia jak Logos ma dwoistą naturę: ludzką i boską. Ten który uczestniczy w poczęciu jest Bogiem i człowiekiem. Bóg i człowiek razem są jednym Kapłanem, jednego życia z dwojga ludzi i z dwojga rzeczywistości: ziemskiej i niebieskiej.

Kobieta – Maryja święci swoim Magnificat poczęcie Boga. Pośrednictwo Maryi i jej współpraca z Duchem świętym przynosi poczęciu człowieka nową jakość, która ogarnia całą drabinę dekalogu razem z przykazaniem „nie zabijaj”. W ten sposób nowa Ewa, która zaczyna życie z Jezusem przemienia w sobie, jako nosicielka Bożego Słowa, dekalog w jedno wielkie przykazanie miłości.

Każda żydówka, każda kobieta odmawia modlitwę szabasową – odpoczynku, którą wita poczętego człowieka i łączy się z całym stworzeniem, by chwalić Boga. Poczęcie nie odarte z tajemniczej ingerencji Boga w ciało kobiety – pomimo różnorakich, nieplanowanych przez Boga okoliczności - jest modlitwą radosną. Wyrażającą pełnię i doskonałość aktu, w którym uczestniczy kobieta i Bóg.

Nie ma mroku, gdy poczyna się Chrystus i ludzkie życie, przemienione przez jego zstąpienie do łona Maryi. Każda celebracja poczęcia jest światłem w mroku, rozświetla pochód ludzkości, by ta mogła swobodnie i bez opieszałości zawędrować do Pana.

***

Narodziny syna Bożego, wcale nie sielskie, mieszczą się w dwóch punktach czasowych, o których mówi Ewangelia. Jest to fiat Maryi i rzeź niewiniątek. Bóg mierzy się z dwoma wyzwaniami: wolną wolą Maryi i zamachem na życie Dzieciątka. Maryja zadaje pytanie Archaniołowi: jakże mi się to stanie, skoro nie znam męża. Dziewica respektuje naturalny porządek. Poprzez to pytanie rozpoznaje swoje powołanie, odnajduje swoje miejsce w relacji do Boga i do ludzi. Nie ma gotowych scenariuszy. Jest otwarta na sugestię ze strony Boga. Słucha. Podobnie jak święty Józef, z którym Bóg prowadzi dialog we śnie: „Józefie, synu Dawida, nie bój się przyjąć Maryi, twojej żony, bo Poczęte z niej jest z Ducha świętego”. (Mt,1,20). Józef uczynił, tak, jak mu nakazał anioł Pana.

Te krótkie scenki dostarczają subtelnego schematu celebracji poczęcia, która polega na bliskości osób, ich wzajemnym zaufaniu i dialogu. Z tej bliskości rodzi się odwaga i spójność – tożsamość rodzinna. Mężczyzna wypełnia wolę Pana. Relacje w rodzinie Józefa i Maryi, ich sposób reagowania na zagrożenia i wyzwania czasu oraz stosunek do dziecka stanowią jedną całość ze schematem wykształconym w krytycznym punkcie poczęcia i narodzin Jezusa. Postawa wzajemnego szacunku, wyciszenia i oddania się sobie bierze się u nich z dialogu i obcowania z Bogiem; dopuścili Boga do swojej tajemnicy (intymności) i dali się dopuścić Bogu do Jego tajemnicy.

Fenomen rodziny najgłębiej, przed-psychologicznie wyrasta z celebracji poczęcia, przedziwnej współpracy kobiety i mężczyzny, ludzi i Boga .

Próba zabójstwa Jezusa ma miejsce po jego narodzinach. Maryja i Józef są już rodziną. Anioł ostrzega ich we śnie Józefa. Uciekają do Egiptu. Wychodzą zwycięsko z próby, której poddana jest każda rodzina. Są już rodziną chrześcijańską, czyli taką, która czerpie natchnienia i nadzieję z Jezusa Chrystusa. Słuchają Boga ciesząc się obecnością Dzieciątka, jego podwójną naturą, boską i ludzką.

Szatan ma swoją propozycję dla małżonków i kochanków: dystans. Podział, który proponuje od początku świata jest fundamentem rozpadu więzi psychicznych i duchowych. Partnerzy uwikłani w pułapkę dystansu nie mają podstaw by zaistnieć w duchowej relacji do siebie.

Najbardziej bliskości i symbiozy potrzebuje dziecko. Dla dziecka rodzice są pośrednikiem między Bogiem a ziemią. Moment przejścia do ciała (preegzystencja dusz), albo wejścia duszy w ciało, czy też stworzenia duszy w ciele jest punktem krytycznym dla ludzkiej tożsamości, gdyż w duszy wszelkie procesy psychiczne, wpływy środowiskowe i biologiczne scalają się I równoważą odpowiadając za osobę. 

Z teologicznego punktu widzenia in vitro jest dramatycznym urwaniem transcendentnej ciągłości i planem szatana (nie walczymy z ciałem i krwią, ale przeciwko zwierzchnościom) bo zło nie jest bezosobowe. Nie wiemy jak Bóg – dla dobra dziecka w sensie psychicznym i duchowym – wypełnia tę lukę w przypadku metody zapłodnienia pozaustrojowego. Mechanizm adaptacji jest wątpliwy w porządku teologicznym. Bóg wychodzi do człowieka i naprzeciw pragnieniu rodziców, jednakże konsekwencje rozerwania pewnego łańcucha przyczyn i skutków są nieobliczalne. Brak wywołany rozpadem bosko-ludzkiej celebracji jest złem i krzywdą wyrządzoną dziecku.

Zalegalizowana w latach 60. w Wielkiej Brytanii, a wcześniej w krajach komunistycznych aborcja tworzy pomost z in vitro, najbardziej wyrafinowanym zniekształceniem bosko-ludzkiej celebracji.  Aborcja i eutanazja są próbą zakończenia ludzkiego życia w oderwaniu od wieczności. In vitro buduje życie w opozycji do jedności małżonków i Boga, w przerwie między stworzeniem duszy a ciała, z wykorzenieniem dziecka nie tylko z miłości rodziców, której ekspresywnym momentem jest akt seksualny, ale i w oderwaniu od dziedzictwa duchowego, ojcostwa Bożego, które separowane jest od współpracy z małżonkami.

Zjawisko grzechu społecznego – w Piśmie świętym nazywanego zbiorową nieprawością - ma swoje znaczenie także w refleksji teologicznej. Porządek ludzki nie jest miarodajny. Dopiero inspiracja duchowa porządkuje pole społeczne na miarę wielkości człowieka, adekwatnie do jego godności i potencjału.

Płacz „niewiniątek” usłyszano w Rama. Władza Heroda, uzurpuje sobie panowanie z pominięciem ludzkiej godności i szacunku dla Bożego planu. To pokusa każdej władzy absolutnej, hegemonialnej. W jej perspektywie człowiek jest instrumentem i źródłem zagrożenia. Władza absolutna żyje w strachu przed buntem. Musi więc mieć rękojmię w postaciach najbardziej szokujących i  deprawujących naturę ludzką. Panować nad człowiekiem znaczy degenerować go, dowolnie kształtować poza stwórczym porządkiem, wbrew niemu. W każdej hegemonii dochodzi do banalizacji człowieka, który staje się kart przetargowa władzy.

„Jeżeli ktoś niszczy świątynię Boga, tego Bóg zniszczy, albowiem jest ona święta” (1 Kor 3,17). Czyny Heroda wołają o pomstę do nieba. Budzą trwogę sprawiedliwych mędrców, którzy z natchnienia Ducha świętego wymykają się jego władzy, by światłość, którą ujrzeli zanieść swoim narodom, tym którzy Go przyjmą.


Jacek Lehr

 

Kolejna manipulacja KAI w sprawie in vitro

Spór z J. Hołówką. Metafizyka znaczy "ludzkie"



Misterium poczęcia i narodzin | 2 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Misterium poczęcia i narodzin
JMG śro, 24 gru 2008, 20:28:23
Tak na marginesie skoro Bog piszemy z wielkiej litery dlaczego Szatan z malej? Pod wzgledem gramatycznym nie ma roznicy miedzy dwoma pojeciami.
 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,639 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń