Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Hieronim syn Euzebiusza i kobiety cz. 4

Po edykcie mediolańskim, gdy Kościół stanął wobec powierzchownych i interesownych nawróceń – spłycających życie duchowe, można zaobserwować też zjawisko odwrotne: coraz częstsze przypadki podejmowania przez chrześcijan drogi bardzo radykalnego naśladowania Chrystusa przez wyrzeczenie się dóbr materialnych, oddalenie „na samotność” dla kontemplacji Słowa Bożego i modlitwy, naśladowanie pokory krzyża Chrystusa, podejmowanie ofiary ekspiacyjnej.



Wśród elementów życia ascetycznego należałoby nadmienić te, których praktykowanie przybierało różne formy i stopnie, a mianowicie: bezżeństwo i samotność – oderwanie od świata.

Sancta sanctorum, czyli „Małżonka niewinności”.[1] Różnorodność ta wyrażała się począwszy od należenia [czasowo] do grona dziewic Bogu poświęconych lub wdów kanonicznych, aż po całkowitą rezygnację z małżeństwa lub ze współżycia w związku małżeńskim; od zerwania stosunków w życiu towarzyskim, aż po usunięcie się w odludne wiejskie ustronie. Owi ludzie, których dziś określałoby się jako „świeckich”, cieszyli się dużą popularnością wśród warstw niższych, ale nie tylko.[2]

Na zachodzie ideę tę podejmuje między innymi Hieronim. Mówi on o ascezie chrześcijańskiej jako „niekrwawym” męczeństwie, jednocześnie wskazując na postawę Matki Chrystusa. Jego zdaniem jest Ona ukoronowana długim męczeństwem nie przez przelanie krwi, ale przez świadectwo zawierzenia i męstwo ducha.[3] Hieronim tym samym wskazuje na fakt, który zaistniał w historii, a jest nim kobieta, która potrafiła przekroczyć swoją kobiecość. Hieronimowy model myślenia jest nad wyraz specyficzny, choć nie odosobniony, jednakże w temacie, który dotyczy „małżonki niewinności”, należy dla pełniejszego zrozumienia poprzedzić powyższy temat paroma spostrzeżeniami, które pojawiły się wśród niektórych opracowań na temat tegoż modelu myślenia świętego Doktora Kościoła. Hieronim, jak to podkreśla Arkadiusz Baron: „często uogólnia wskazania Apostoła dotyczące poszczególnych stanów wiernych. Podkreśla duchową równość ludzi i nie wyszczególnia specjalnie wymagań stanowych.”[4] W głównej mierze więcej uwagi poświęca on zaleceniom skierowanym do kobiet, wzywa do trzeźwości [czujności] i wstydliwości [wstrzemięźliwości][5]. Obowiązuje owe kobiety to wszystko, co każdego chrześcijanina. Stosownie zaś do ich płci wskazuje im na właściwe podejście do mody i zachowania się oraz do opanowania języka. Przestrzega je przed pijaństwem i plotkarstwem. Mówi też o szczególnych zadaniach starszych kobiet, jakim jest nauczanie młodzieży żeńskiej[6]: najpierw życia w czystości – jak zauważ Baron, a następnie o życiu małżeńskim i dobrym prowadzeniu domu.[7] Jan Gliściński z kolei poruszając zagadnienie, które wskazuje na to, iż Hieronim zajmował się w swoich pismach [listach] wychowaniem dziewcząt, uszczegóławia jakby ową pedagogię Hieronima i wskazuje na wychowanie do życia ascetycznego.[8] Vincent Desprez spostrzega dodatkowo, że: „W stylu błyskotliwym, czasem wręcz z nadmierną werwą, Hieronim przekazuje adresatom swoich listów [...] nauczanie zaczerpnięte z Pisma Świętego [interpretowanego w ślad za Orygenesem w sposób alegoryczny], z moralistów pogańskich i chrześcijańskich [Tertulian, Cyprian] oraz z własnego doświadczenia, przypomina nieomal epopeję.”[9] Kelly zaś wskazuje na jeszcze jeden szczegół, który w powiązaniu z powyższymi spostrzeżeniami przedstawia prawdę o tym, jak wielkim uznaniem i szacunkiem cieszyła się asceza i zachowywanie dozgonnej czystości nie tylko wśród osób bezżennych, ale także u osób żyjących w związkach małżeńskich[10], nazywanych poniekąd „monogamią doskonałą”[11], „związkiem towarzyskim”[12], „małżeństwem duchowym”[13], czy też „syneizaktem”[14]. Niewątpliwie traktatem scalającym kryteria postępowania małżonków chcących żyć ze sobą bez współżycia seksualnego, w twórczości Hieronima, w aspekcie moralno - religijnym, mógł stanowić „Żywot Malchusa”, który Hieronim napisał w latach 390-391[15], jako wspomnienie ze swojego pobytu w Syrii (374-379 r.) i rzekomo autentycznych zwierzeń owego tytułowego bohatera Malchusa.[16]

W twórczości epistolarnej Hieronima, odbiciem owego peanu ku czci dozgonnej czystości w małżeństwie, rozumianej w aspekcie zachowania dozgonnej wstrzemięźliwości seksualnej, wydają się być następujące listy: List do Lucyniusza Betyckiego [398 r.], List do Celancji oraz List do Teodory, wdowy po zmarłym Lucyniuszu Betyckim [399 r.], a także w pewnej mierze List do Dezyderiusza [393 r.]. Odnośnie do światopoglądu Hieronima zawartego w tych listach należałoby osądzić go krytycznie w kontekście wielu kanonów synodalnych i dekretałów papieskich tamtego okresu, ale jak można zauważyć, słusznym byłoby to, tylko w ujęciu przedmiotowym - prawnym, bo ujmując powyższe zagadnienie podmiotowo, to jest samych małżonków, dostrzega się wówczas dużo pięknych i sympatycznych poglądów przedstawiających kobietę – małżonkę w nowym i wyjątkowym świetle.[17] W przypadku Hieronima wiadomo, że gdy przybył ze Wschodu do Rzymu [382 r.] był już znanym i cenionym kierownikiem duchowym[18], dlatego wszelkie słowa, które wyraża w swoich listach należy odczytywać w kluczu słów dogłębnie przemyślanych i otwierających na prawdę wyrażającą się w twórczej wierności i w pokorze, na których wznosi się miłość.[19] „Małżonka niewinności” jest więc kobietą – żoną, która przekracza swoją kobiecość dzięki owej miłości na wzór Maryi żyjącej w dziewiczym małżeństwie z Józefem. Małżonka ta rezygnuje z miłości cielesnej, której końcem jest śmierć, a oddaje się małżonkowi poprzez miłość duchową, która otwiera na wieczność, to jest Chrystusa: „Istnieje bowiem jeden prawdziwy Pan i Nauczyciel wszystkich, który nakazuje nam, abyśmy Mu się podobali, i uczy, w jaki sposób możemy Mu się podobać. Dlatego niechaj cię kształci i niech cię uczy ten, który w Ewangelii młodzieńcowi pytającemu, co ma czynić, aby mógł zasłużyć na żywot wieczny, natychmiast przytacza przykazania Boże wykazując, że mamy czynić wolę tego, od którego spodziewamy się nagród. Dlatego [...] kto wypełnia wolę Ojca [...], ten wejdzie do królestwa niebieskiego.”[20] Gloryfikacja abstynencji płciowej wykluczała wprawdzie potomstwo wynikające ze zbliżenia cielesnego, ale nie wyklucza potomstwa jako takiego.[21] Małżonka niewinności stanowi dla małżonka prawdziwy znak łaski, a więc najgłębszej, najczystszej, najbardziej bezinteresownej i darmo danej miłości, jaka kiedykolwiek istniała w wymiarze ludzkiej miłości. Na podstawie wskazań Hieronima, co do małżeństw żyjących w dozgonnej wstrzemięźliwości seksualnej można stwierdzić, że: tajemnica małżonki niewinności, to jest tej, która w wymiarze zewnętrznym jest co prawda postrzegana jako małżonka wedle ciała, to jednak spełnia się nie w cielesnym zjednoczeniu, ale w kontemplacji i duchowym dopełnieniu.[22]

Hieronim zdaje się zauważać, że z jednej strony uzasadnionym jest współżycie z małżonką dla uzupełnienia potrzeb cielesnych, dla rodzenia dzieci, albo też, z drugiej strony dla braterskiej i siostrzanej więzi towarzyskiej, bez żadnego współżycia cielesnego, ale za każdym razem będzie to postawa wychodząca od posłuszeństwa względem Bożego powołania, gdyż pozwala to, za obopólną zgodą[23], lepiej służyć Chrystusowi i oddaniu się modlitwie[24]. Decyzja o podjęciu takiego życia wymaga od małżonków posłuszeństwa względem Boga, który obdarował małżonków szczególnym powołaniem, a tym samym zezwolił na tego typu życie w małżeństwie.[25] Tak więc chodzi tu o czystość obraną dla Chrystusa jako odpowiedź na jego miłość. Czystość ta jest naturalnym skutkiem doświadczenia obecności Pana i uległości jego miłosnym planom. Hieronim jak można zauważyć, bardziej ceni tych małżonków, którzy po przemyśleniu, rezygnują z pożycia: „... co jest silniejsze, co pewniejsze nad tę czystość, która poczęta ze zdania dwojga przez obydwoje jakby wspólnie jest zachowywana, gdy jedna strona nie tylko o siebie się troszczy, lecz gdy wzajemnie zachęcają się do wytrwania w cnocie? Bo i w tym, jak i w innych dobrach, zasługuje na pochwałę nie tylko początek, ale dokończenie.”[26] Nie trudno zauważyć, że tego typu relacje wstrząsają wszystkimi powszechnie przyjmowanymi normami postępowania w zakresie norm dotyczących małżeństwa, to jednak nie można pominąć faktu, że te nowe relacje objawiają przynajmniej trochę wyraźniej niektóre rysy jedynego człowieczeństwa doskonale spełnionego: człowieczeństwa Jezusa Chrystusa.[27] Wzajemna odpowiedzialność za życie ogólnie rozumiane, a nad to za życie duchowe, stanowi warunek podstawowy płodności kobiety – żony w zwykłym małżeństwie, jak i w tym, w którym trwa małżonka niewinności. Różnica między tymi rodzajami małżeństw wyraża się w tym, że małżonka niewinności nie posiada potomstwa ze zbliżenia płciowego. Ono ma swój wyraz w ofiarowaniu Bogu swoich darów – owej płciowości i wszystkiego, co jest z nią związane, bo jeżeli dla Królestwa Niebieskiego chce zostać bezdzietna, to z tą myślą, że w tym Królestwie, gdzie jest mieszkań wiele, stokroć więcej otrzyma. Hieronim wyraził te myśl w liście do Lucyniusza Betyckiego, gdzie udziela nauk adresatowi i jego żonie, którzy ślubowali Bogu życie w dozgonnej czystości.[28]

Święty Doktor dodatkowo całe zagadnienie zachowania czystości – dozgonnej wstrzemięźliwości seksualnej w małżeństwie od początku jego istnienia aż po śmierć, ujmuje w kluczu Ofiary Eucharystycznej: „Uważam za swój obowiązek pouczyć cię w paru słowach, że tak należy zachowywać zwyczaje kościelne [...], jak nam zostały przekazane przez przodków. [...] Nasi wierni bez wyrzutów sumienia i nie narażając się na potępienie i przyjmują stale Eucharystię i słuchają słów Psalmisty: Skosztujcie i obaczcie, iż słodki jest Pan [...]. A nie mówię tego w tym celu, żebym uważał, że należy pościć w dni uroczyste, i żebym usuwał ciągłość pięćdziesięciodniowego czasu świątecznego, ale niechaj każda prowincja zostanie przy swoim zdaniu i niech przepisy przodków uważa za ustawy apostolskie.”[29] Słowa te, mówią niejako o znaczeniu ofiary, o pokoju między małżonkami i ich miłości do Eucharystii, jako wypełnieniu ich wzajemnej miłości.[30] Ojciec Kościoła dodatkowo prosi, aby z wielką ostrożnością i zapobiegliwością owi małżonkowie odnosili się do tak szlachetnego daru, który jest ich udziałem[31], bo jak pisze na innym miejscu: „Miłość doskonała wypłasza bojaźń”[32], a to oznacza, że małżonkowie żyjący w dozgonnej wstrzemięźliwości seksualnej, jakby naturalnie mogą przystępować do Eucharystii bez żadnych obaw, w odróżnieniu od tych, którzy spełniają powinności małżeńskie, im dane jest, aby przed przystąpieniem do Eucharystii zachowali nakazany post. Charakterystyka, zatem owej małżonki niewinności będzie przez Hieronima zawsze dokonywana za pośrednictwem relacji, jakie zachodzą pomiędzy nią a jej mężem. Zgodnie ze spostrzeżeniami Antoniego Swobody piszącego o roli męża we wspólnocie małżeńskiej w pismach autorów chrześcijańskich, małżonek miłuje w małżonce Boże stworzenie, dla którego pragnie przemiany i odnowienia, a nienawidzi połączenia i zbliżenia zniszczalnego i śmiertelnego, że miłuje w niej to co jest człowiekiem, nienawidzi tego, co w niej jest tylko żoną. Profesor Swoboda na potwierdzenie tego wskazuje na fragment jednego z listów kierowanych przez Hieronima do Eustochium, gdzie jest mowa o patriarsze Jakubie i jego miłości do Racheli[33], ale także wtedy, gdy pisze do Celancji: „Bo ci, którzy są Chrystusowi, ciało swe ukrzyżowali wraz z namiętnościami i pożądliwościami. Niechaj nie idą za błądzącą rzeszą ci, którzy wyznają, że są uczniami Prawdy. (...) Wszystko bowiem (...), należy albo do szerokiej, albo do wąskiej drogi. Jeśli z niewielką liczbą bliźnich znajdziemy wąską drogę i nikłą ścieżkę, dążymy do życia; jeśli zaś jesteśmy na drodze w towarzystwie wielu, wtedy idziemy, według orzeczenia Pana, ku śmierci.”[34] Miłość taka, jak można by przypuszczać na podstawie treści listów Hieronima, umożliwia już tu na ziemi antycypowanie życia w pełni niebiańskiego: „Masz przy sobie towarzyszkę, która wpierw złączona była z tobą ciałem, a teraz duchem, z małżonki stała się siostrą, z niewiasty mężem, z podległej równą, która w tym samym jarzmie zdąża razem z tobą do Królestwa Niebieskiego”[35] - jak pisze Hieronim do Lucyniusza Betyckiego. Opisana tu relacja to wyraz głębszej i bardziej wzniosłej świadomości tego, że nie dotyczy to ciała i pragnienia zwyrodniałej miłości o zabarwieniu kazirodczym, czy homoseksualnym, co mogłyby sugerować niektóre sformułowania Hieronima zawarte w tym liście w świadomości dzisiejszego czytelnika, ale tego, co nazywa się cudownym i nie dającym się z niczym porównać zjednoczeniem dusz w Chrystusie.[36] Słusznym i w gruncie rzeczy stanowiącym też odpowiedź na fakt niepoprawności ideologii niektórych współczesnych ruchów feministycznych, negujących wielki dorobek Ojców Kościoła na gruncie promocji piękna kobiecości w każdym jej wymiarze[37], i także podsumowującym powyższe zagadnienie odnoszące się do małżonki niewinności jest stwierdzenie Leokadii Małunowiczówny, że „Historia duchowości w okresie starożytnym potwierdza prawdę, że istota świętości pozostaje ta sama w ciągu wieków, zmieniają się tylko jej przypadłości uwarunkowane duchem epoki. Miłość Boga i człowieka może się wyrażać w nieskończonej różnorodności form ludzkiej egzystencji.”[38]

Na kanwie listów Hieronima, człowieka intrygującego ale i niezwykle otwartego oraz zachowawczego we własnych poglądach dotyczących kobiet, który stawia opór ówczesnemu estabishmentowi i łamie pogańskie oraz judaistyczne poglądy na temat kobiet[39], można dostrzec bardzo konkretny i stanowczy pogląd, że kobieta żyjąca w dziewictwie, bądź we wdowieństwie czy w małżeństwie, według myśli Hieronima staje się wbrew ówczesnej logice myślenia, bo z wyboru Bożego, osobowym wzorcem dla świata, który zatracił swój duchowy wymiar. Konsekwentnie daje też wyraźnie do zrozumienia, że posłannictwo miłości przekazane przez Chrystusa kobietom, upoważnia je do tego, aby dla świata stanowiły inną niż dotychczas[40], bo profetyczną figurę Królestwa. W tym też kontekście celem powyższej pracy było tylko zasygnalizowanie problematyki i specyfiki kobiecego doświadczenia religijnego, intelektualnego i duchowego w ujęciu potrójnego powołania do świętości poprzez dziewictwo, wdowieństwo, albo też małżeństwo, a nie ich szczegółowe opracowanie. Wydaje się, iż cel pracy został osiągnięty, problematyka zawarta w pracy zostawia jednak szersze i bardziej szczegółowe możliwości opracowania tematu dotyczącego powołania kobiety. Twórczość epistolarna Hieronima stawia przed badaczami niezwykłe bogactwo odnoszące się do problematyki kobiety. Tematyka dalszych badań może dotyczyć kobiet, żyjących niezgodne z zasadami Ewangelii, najlepiej w powiązaniu z duchownymi, dalej ciekawym zagadnieniem mogłoby być bardziej szczegółowe opracowanie tematyki dotyczącej małżeństw żyjących w dozgonnej wstrzemięźliwości seksualnej, chociażby odnoszące się do roli, jaką spełnia małżonka w małżeństwie o charakterze bratersko – siostrzanym względem swego męża, który jest duchownym.

Dramat początków, który rozległ się pomiędzy kobietą i mężczyzną w raju, dzięki chrześcijaństwu i takim postaciom jak święty Hieronim, wbrew różnym opiniom, zyskał pozytywny obraz powołania kobiety, która uczłowiecza mężczyznę, przez jej wrodzoną wrażliwość na sprawę jedności, komunii oraz dialogu. Oto mężczyzna i kobieta stają się równi, ale nie identyczni. Kobieta nie kopiuje mężczyzny, a raczej czyni wysiłki do bardziej świadomego budzenia w sobie powołania, które wyrażać się będzie w nieustannym obowiązku odkrywania i twórczości, zajmując czynną stronę w dialektyce mężczyzna – kobieta. Myśli i spostrzeżenia Hieronima zawarte w tej pracy wydają się być o tyle oczywiste i aktualne, o ile każdy z nas będzie miał zmysł Kościoła, który jak zauważa Ojciec Święty Jan Paweł II w Adhortacji Apostolskiej Ecclesia in Europa – jest świadomy specyficznego wkładu kobiety w służbę Ewangelii nadziei. Historyczne koleje wspólnoty chrześcijańskiej dowodzą, że kobiety zawsze odgrywały znaczącą rolę w dawaniu świadectwa Ewangelii. Trzeba przypomnieć, jak wiele uczyniły one – często w milczeniu i w ukryciu – przyjmując i przekazując dar Boży, zarówno poprzez fizyczne, jak i duchowe macierzyństwo, dzieło wychowania, katechezę, rozwijanie wielkich dzieł miłosierdzia, przez życie modlitwy i kontemplacji, doświadczenia mistyczne oraz pisma bogate w ewangeliczną mądrość.”[41]

 


[1] Por. Hieronim św., Żywot Malchusa, 6, w: Żywoty mnichów, tłum. W. Szołdrski, w: Tenże, „Pisma Starochrześcijańskich Pisarzy” 10(1973), s. 64; Por. H, 148, 7: „Gdy sobie zatem budujesz dom duchowny [...], połóż przede wszystkim podwaliny niewinności, na których mogłabyś łatwiej wznosić stromy zrąb sprawiedliwości. [...] Niechaj więc dusza chrześcijańska [...] strzeże niewinności nie tylko ręką czy językiem, ale także sercem.”

[2] Por. M. Borkowska, Mnisi – szaleńcy hierarchii wartości, „Znak” 318(1980), 1541; M. Michalski, Antologia literatury patrystycznej, t. 2, Warszawa 1982, s. 52 – 53; M. Jaczynowska, Historia Starożytnego Rzymu, Warszawa 1982, s. 365; T. Kaczmarek, Ideały życia pustelniczego w IV wieku, w: Wczesnochrześcijańska asceza. Zagadnienia wybrane, red. F. Drączkowski, Lublin 1993, s. 59

[3] Por. H, 148, 21; 121, 3

[4] A. Baron, Łacińskie komentarze do listu do Tytusa [Ambrozjaster, Hieronim, Pelagiusz] na tle recepcji myśli Pawłowej w starożytności, Źródła myśli teologicznej 28, Kraków 2003, s. 79

[5] Por. H, 69, 8

[6] Por. A. Stępniewska, Wychowanie rodzinne dziewcząt w pedagogice św. Hieronima, w: „Vox Patrum” 5(1985), z. 8 – 9, s. 151 – 176

[7] Por. A. Baron, Łacińskie..., s. 79

[8] Por. J. Gliściński, Wokół problematyki pedagogiczno – pastoralnej u Ojców Kościoła, w: „Seminare” 10(1994), 173

[9] V. Desprez, Początki monastycyzmu, t. 2, tłum. J. Dembska, Źródła monastyczne 22, Kraków 1992, s. 262

Na alegoryczne interpretacje Pisma Świętego przez Hieronima oraz jego związek z twórczością Orygenesa i czerpanie z niego wzorców owych interpretacji, w sposób obszerny opisuje Manlio Simonetti, w książce pt.: „Między dosłownością a alegorią”, tłum. T. Skibiński, Kraków 2000, s. 329 – 347

[10] Por. J. N. D. Kelly, Hieronim – życie, pisma, spory, tłum. R. Wiśniewski, Warszawa 2003, s. 196; Por. J. Strojnowski, Bezdzietność, w: Encyklopedia katolicka, t. 2, red. F. Gryglewicz, Lublin 1976, kol. 347: Ważną uwagą może być fakt, że pomimo upływu wieków i poglądów na małżeństwo, do dziś można spotkać tzw. małżeństwa dziewicze.

[11] Por. A. Młotek, Nierozerwalność małżeństwa w nauczaniu Ojców Kościoła, „Colloquim Salutis” 10(1978), 194

[12] Por. J. Mausbach, Starochrześcijańskie i współczesne pojęcia o powołaniu kobiety, Poznań 1908, s. 15

[13] Por. W. Myszor, Europa – pierwotne chrześcijaństwo, Warszawa 1999/2000, s. 177 – 180: Zgodnie z tym o czym na temat owych małżeństw pisze W. Myszor, należy tu rozróżnić małżeństwo duchowe, gdzie oboje małżonków żyje ze sobą w dziewiczej czystości od początku związku do samej śmierci, od przypadków gdy np.: kobieta żyje w związku małżeńskim z mężczyzną, z którym ma dzieci, a dla rzekomego dobra swojej duszy nad to utrzymuje związek duchowy z innym mężczyzną. O takich przypadkach w swoich listach pisze Hieronim, gdy wspomina o istnieniu agapetek i wdowach krążących po domach. Taki związek duchowy według słów Hieronima jest cudzołóstwem, gdyż związek małżeński jest nierozerwalny, zarówno na sposób fizyczny jak i duchowy.

[14] Por. L. Małunowiczówna, Dziewica, w: Encyklopedia katolicka, t. 4, red. R. Łukaszyk, Lublin 1983, kol. 604 – 605; Więcej i bardziej szczegółowo: Por. R. Popowski, hasło 4723, w: Wielki słownik grecko-polski Nowego Testamentu, Warszawa 1995, s. 578 – 579; R. Popowski, hasło 4755, tamże, s. 582; Por. J. Reychman, Zakat, w: Mały słownik religioznawczy, red. Z. Poniatowski, Warszawa 1969, s. 467: zakat- arab. pierwotnie: wzrost, potem: czystość; Syneizakt - wydaje się być zatem określeniem pochodzenia grecko – arabskiego, - synei- 1. wraz, razem z kimś; 2. z czyjąś pomocą, łaską, współdziałaniem, z boskim natchnieniem, zaś zakat – czystość, - które na użytek chrześcijaństwa miałoby określać małżeństwa żyjące w dozgonnej czystości, tj. wstrzemięźliwości seksualnej.

[15] Por. J. Czuj, Święty Hieronim, żywot – dzieła, charakterystyka, Warszawa 1954, s. 37

[16] Por. Hieronim św., Żywot Malchusa, 2, w: Żywoty mnichów, tłum. W. Szołdrski, w: Tenże, „Pisma Starochrześcijańskich Pisarzy” 10(1973), s. 60

[17] Por. W. Góralski, Pierwotna dyscyplina Kościoła w sprawie małżeństwa, w: „Roczniki Teologiczno – Kanoniczne” 30(1983), z. 5, 73 – 74: „Na szczególną uwagę zasługują normy zawarte w niektórych zbiorach pseudoapostolskich, szczególnie w Traditio Apostolica św. Hipolita, w Didascaliach, w 85 Kanonach Apostolskich. Cennym źródłem poznawczym pozostają następnie dyspozycje soborów powszechnych i partykularnych, wśród których na pierwszym miejscu należy uwzględnić ustalenia zgromadzeń soborowych w Elwirze [295 303 r.], Arles [314 r.], Ancyrze [314 r.], Neocezarei [314 – 315 r.], Nicei [325 r.], Gangrze [ok. 350 r.], Laodycei [343 – 381 r.], Chalcedonie [451 r.] oraz w Afryce i Galii w okresie od IV do VI w. Wreszcie doniosłe źródło poznania pierwotnej dyscypliny małżeńskiej stanowią niektóre dekretały papieskie. Gdy chodzi natomiast o pisma Ojców Kościoła, to nie są to źródła prawa sensu stricto, mają bowiem przeznaczenie raczej pastoralne i moralne. Niewątpliwie jednak wywarły one znaczny wpływ na normy prawne w zakresie małżeństwa [...].”

[18] Por. J. Misiurek, Kierownictwo duchowe w służbie nowej ewangelizacji, Lublin 2000, s. 28: „W Komentarzu do księgi Ezechiela proroka, Hieronim uzasadnia potrzebę kierownictwa duchowego: Zaznaczyć trzeba, że i sprawiedliwy może upaść, jeśli jednak ma nauczyciela, może się nawrócić do tego co lepsze. I dobre czyny wymagają ciągłego wglądu mistrza.”

[19] Por. A. Eckmann, Nauka św. Augustyna o pokorze, jako podstawie ascezy chrześcijańskiej, w: Wczesnochrześcijańska asceza. Zagadnienia wybrane, red. F. Drączkowski, s. 96 – 97

[20] H, 148, 2

[21] Por. J. Strojnowski, Bezdzietność, w: Encyklopedia katolicka, t. 2, red. F. Grylewicz, Lublin 1976, kol. 345 - 347: „Czynnikiem wzmagającym pozytywne postawy wobec bezdzietności był w tym okresie wzrost kultu dziewictwa; wskazywano na dziewicze małżeństwa Józefa i Maryi; w niektórych środowiskach chrześcijańskich rozpowszechnił się zwyczaj, że małżonkowie żyli z sobą jak brat z siostrą.”; Por. W. Pałubicki, J. Iluk, Małżeństwo i rodzina w dawnym judaizmie i starożytnym chrześcijaństwie, Gdańsk 1995, s. 194: „To odwieczne poszukiwanie granic tego, co dozwolone, w obrębie wspólnoty chrześcijańskiej miało się stać bezprzedmiotowe z chwilą ustanowienia nakazu: miłuj bliźniego swojego! Miłość wypełnia [pleroma] więc Torę Mesjasza i ma wypełniać kanon zachowań chrześcijanina, gdyż miłość nie wyrządza zła bliźniemu [Rdz 13, 10]. Przejęte z Tory Mojżesza [Kpł 19, 18] przykazanie miłości, dla Pawła z Tarsu będące pomostem pomiędzy tradycją żydowską i Jezusową, miało znaleźć swoją kulminację w nauce o małżeństwie. I wtedy, już w pierwszym pokoleniu poapostolskim, nadszedł czas komentarzy, który swoje apogeum osiągnął w IV w. Z enigmatycznych wypowiedzi Jezusa, które dla samych apostołów nie zawsze były zrozumiałe, nie można było stworzyć jednowymiarowej i logicznie jednoznacznej wizji pożycia małżeńskiego i życia seksualnego. Nie ma więc u klasyków komentarzy biblijnych – Ojców Kościoła – jednoznacznych rozstrzygnięć. [...] Radzącemu się, jak postąpić, Ambroży odpowiedział: żeń się i płacz.”; Por. Hieronim św., Żywot Malchusa, 6; 10, w: Żywoty mnichów, tłum. W. Szołdrski, w: Tenże, „Pisma Starochrześcijańskich Pisarzy” 10(1973), s. 64. 67

[22] Por. H, 47, 2: „Winszuję ci i świętej oraz czcigodnej siostrze twojej Serenili, która spokojnie zdeptawszy fale świata doszła do pokoju Chrystusowego.” Zgodnie z tym, co sugeruje J. Czuj: „Soror” – należy rozumieć w sensie kościelnym; żona po ślubach zakonnych żyje z mężem jak siostra z bratem.

[23] Por. H, 148, 28. 30. Autor przywiązuje wielka wagę do słów: dwoje w jednym ciele [1Kor. 6, 16; Ef. 5, 31; Rdz. 2, 24] oraz już nie jedno ciało, ale jeden duch [1Kor. 6, 17].

[24] Por. H, 122, 4; 148, 29

[25] Por. M. Ozorowski, Benedykta Hessego nauka o małżeństwie, Warszawa 2002, s. 269 – 271: „Chrześcijanie w pierwszych wiekach zawierali związki małżeńskie wg lokalnych zwyczajów. [...] Uważano, że małżeństwo jest zawierane przez wyrażenie zgody [consensus facit nuptias].” Autor zauważa, że dopiero „Ludy Germańskie przyjmując chrzest wniosły do Kościoła własne zwyczaje małżeńskie i inne rozumienie sposobu zawierania małżeństwa. Do ważności małżeństwa potrzebna była nie tylko zgoda, ale również dopełnienie małżeństwa przez cielesne współżycie.”

[26] H, 148, 30

[27] Por. H, 148, 4

[28] Por. H, 71, 2

[29] H, 71, 6

[30] Por. S. Fedorowicz, Kościół a Eucharystia w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, w: „Polonia Sacra” 12(2003), 191: „... św. Hieronim uważa, że skoro nie możemy ofiarować Bogu swoich darów nie pojednawszy się wcześniej nawzajem, to tym bardziej nie powinniśmy przyjmować Ciała Chrystusowego. Jak bowiem nie można wyobrazić sobie wspólnoty bez pokoju, a pokoju bez miłości, tak nie można bez niego przystępować do Eucharystii i wątpić w miłość samą, która się w niej zawiera.”

[31] Por. H, 148, 30: „Czy nie widzisz, jak ostrożnie, jak zapobiegliwie, jak unikając jakiegokolwiek zgorszenia ustalił nauczyciel pogląd na czystość nie chcąc, by tak wielkie dobro, któremu powinna zapewnić siłę zgoda obydwojga, chwiało się z powodu widzimisie jednego?”

[32] H, 130, 5

[33] Por. H, 22, 40; A. Swoboda, Rola męża we wspólnocie małżeńskiej w pismach Plutarcha z Charonei i autorów chrześcijańskich IV wieku [św. Augustyn, św. Ambroży, św. Hieronim], „Poznańskie Studia Teologiczne” 9(2000), 102

[34] H, 148, 9 – 10. Hieronim w swych poglądach pisząc o wielu ma jak można przypuszczać na myśli nie właściwy porządek małżeństw ustalony przez Boga, - Por. H, 22, 19 - co raczej tych, którzy dopuścili się profanacji na sakramentalnym charakterze instytucji małżeńskiej, to jest ludzi pokroju: enkratytów, marcjonistów, montanistów, nowacjanów, gnostyków, manichejczyków i niektórych mnichów, - Por. H, 133 - i wiele innych listów o tej tematyce odnoszących się wprost przeciw heretykom i ich herezjom, lub też pośrednio w listach kierowanych do swych podopiecznych, gdzie przestrzega przed wszelkimi niebezpieczeństwami ze strony oszczerców i krytyków, jego poglądów; Więcej na ten temat: J. Czuj, Święty Hieronim, żywot – dzieła, charakterystyka, Warszawa 1954, 122 – 132; 151 – 156

[35] H, 71, 3

[36] Por. H, 71, 3: „Jak długo obracamy się wśród spraw światowych, a dusza nasza skrępowana jest [...], nie możemy swobodnie myśleć o Bogu. Cóż bowiem za uczestnictwo sprawiedliwości z nieprawością? Albo co za łączność światła z ciemnością? Lub co za ugoda Chrystusa z Belialem? Albo co za udział wiernego z niewiernym?”; 22, 40 - 41: „Dla kochających nie ma nic twardego, żaden trud nie jest uciążliwy dla tego, kto chce. [...] Kochajmy i my Chrystusa, zawsze jego szukajmy objęć [...]. ...i odmaluj sobie nagrodę obecnego trudu, jakiej ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie wstąpiło. ...a usłyszysz od Oblubieńca twego: Przyłóż mię jako pieczęć do serca twego, jako pieczęć do ramienia twego, i, uzbrojona na ciele i duszy, wołać będziesz: Wody mnogie nie mogły ugasić miłości i rzeki nie zatopią jej.”

[37] Por. D. Sękalska, Kobieta wyzwolona?, Warszawa 1982, s. 165: „Ideologia chrześcijańska – pisała Simone de Beauvoir – niemało przyczyniła się do pognębienia kobiety. Jest niewątpliwie w Ewangelii i tchnienie miłosierdzia, które obejmuje tak kobiety, jak trędowatych; to właśnie mali ludzie, niewolnicy i kobiety, byli najgorliwszymi wyznawcami nowej religii. W najwcześniejszym okresie chrześcijaństwa kobiety, które poddały się władzy Kościoła, cieszyły się jeszcze względnym poważaniem... Za sprawą św. Pawła utrwaliła się zaciekle antyfeministyczna tradycja żydowska. Nakazuje ona kobietom skromność i powściągliwość; podporządkowanie kobiety mężczyźnie opiera się na Starym i Nowym Testamencie. Albowiem mężczyzna nie powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny; i mężczyzna nie został stworzony ze względu na kobietę, lecz kobieta ze względu na mężczyznę ... Tertulian pisał: Kobieto, jesteś bramą piekieł ... A św. Jan Chryzostom: Pośród wszystkich dzikich bestii nie masz szkodliwszej nad kobietę.” Owa wybiórczość słów, a także umiejętność wyrywania ich z kontekstu jest niezwykła i nad wyraz godna pożałowania, a także pokazująca ich ignoranckie podejście do wielu pism Ojców Kościoła poruszających wielu kwestii dotyczących kobiet.

[38] L. Małunowiczówna, Ideał świętości w Kościele Starożytnym, „Ateneum Kapłańskie” 421(1979), 238

[39] Por. F. Beer, Kobiety i doświadczenie mistyczne w Średniowieczu, tłum. A. Branny, Kraków 1996, s. 34

[40] W wyrażeniu dotychczas rozumie określenia niektórych ówczesnych pisarzy kościelnych i Ojców Kościoła na temat kobiet, jak na przykład: Tertuliana, czy św. Jana Chryzostoma.

[41] Jan Paweł II, Adhortacja Apostolska Ecclesia in Europa, nr 42, w: „L’Osservatore Romano”, wydanie polskie, nr 7 – 8(2003), 17



Hieronim syn Euzebiusza i kobiety cz. 4 | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,669 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń