Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Minął tydzień: Michalski znowu o biskupach; o żydowskim wybraństwie; śmierć w Pakistanie

Traktowanie Żydów jak wszystkich ludzi może być źle przyjęte przez samych Żydów. Rabini buntują się na ustawianie w jednym szeregu cierpienia żydowskiego i ormiańskiego czy cygańskiego. Dlatego dysproporcja obrazowania holokaustu Ormian i Żydów jest tak ogromna. Czy faktycznie skrócenie dystansu miedzy Żydami a innymi narodami zrelatywizowałoby cierpienie żydowskie? Artura Niemca niepokoi szachowanie biskupów przez publicystów Dziennika. Maria Czerw ostrzega przed politykami, którzy wyżej niż patriotyzm cenią sobie układ z silnymi korporacjami.



Ani rząd ani media, ani Kościół nie zainteresowały się losem Polaka porwanego w Afganistanie. Larum podniósł się już po fakcie. Rządy państw takich – nawet – jak Filipiny podejmowały zdecydowane działania, włączywszy w to wycofanie się z bezsensownych misji wojskowych, żeby tylko ratować swojego obywatela. Nasz nie zrobił nic. Polskie życie ma aż tak niską cenę?

Nie stać nas, ani historycznie nie jesteśmy -  jako że najlepiej wiemy, czym  jest okupacja obcych wojsk - gotowi do narzucania – obcych tubylcom - modeli ustrojowych. Jednak ani ta śmierć, ani następna, ani Nangar Khel nie wpłyną na wiernopoddańczy charakter sojuszu z USA. 

Rządy – nie tylko Polski – zachowują się jakby nie było Wietnamu i II wojny światowej.

W ciągu ostatnich czterech lat liczba samobójstw w amerykańskiej armii stale rosła. W 2008 roku odnotowano 128 samobójstw, co było największą liczbą przypadków. 

O tym się nie mówi, bo ta wojna jest poprawna politycznie. Wszczęto ją w "słusznej sprawie". Nie mówi się o posttraumatycznym rozpadzie osobowości weteranów: alkoholu, przemocy, bezrobociu i samobójstwach. 

W ponurej zmowie biorą udział media, dla których ważniejsze są kolejne wpadki gwiazd, niż 128.  samobójstwo żołnierza.

Wg źródeł pakistańskiego dziennika, Piotr S. został zabity przez porywaczy z ugrupowania "Tehrik-e- Taliban". Cytowany przez "The News" talib powiedział, że rządy Polski i Pakistanu nie okazały zainteresowania rozmowami w sprawie uwolnienia zakładnika. 

Premier nie wie jeszcze – tak jak o kryzysie – że zginął Polak. Czy z polskiej strony podjął ktoś negocjacje z porywaczami? Czy komukolwiek zależało na życiu Polaka?

Polski geolog został uprowadzony pod koniec września. Porywacze żądali od władz pakistańskich wycofania sił bezpieczeństwa z terytoriów przy granicy z Afganistanem i uwolnienia talibów przetrzymywanych w więzieniach. Tydzień temu wycofali się z części żądań, domagali się jednak wciąż uwolnienia czterech swoich towarzyszy.

Rząd musi zapłacić za swoją ignorancję i odstąpić od przerzucania odpowiedzialności, zaniedbań i winy na Pakistan, czy kogolwiek innego. Nie było jeszcze - w warunkach Afganistanu i Iraku - takiego szczęśliwego zakończenia przygody porwania, któremu nie patronowałaby energiczna interwencja ojczyzny uprowadzonego.

Maria Czerw

 

Prawda czy pluralizm?

Salomonowy wyrok przecięcia dziecka w pół - nie dla godności, tak dla życia – nie imponuje episkopatowi. Cezary Michalski zbeształ hierarchów za brak kompromisowej postawy w sprawie in vitro. Ból publicysty jest podwójny, bo światopoglądowej bezkompromisowości nie towarzyszy - w myśl zasady papieżowi co papieskie, cesarzowi co cesarskie - ukłon duchownych w stronę Gowina.

Rozumiem (i chciałbym podyskutować) autora opinii "Świętoszki czerwone i czarne". Mniej rozumiem pana Łozińskiego, który pod wyrokiem Salomona podpisuje się obiema rękami i robi wszystko, by inicjatywa Piechy nie ujrzała światła dziennego. Z rzecznikami jedynie słusznych i bezdyskusyjnych projektów ciężko się porozumiewa.

Z pozoru bardziej niechętny biskupom - Michalski  - wyczarowuje  kawałek ogrodu pojednania w rozdygotanym - ostatnimi kryzysami - liberalnym świecie.

Nieprawdą jest, że biskupi są nieugięci i bezkompromisowi. Tylko – powiedzmy – inne punkty ciężkości ważą na ich decyzjach czy przekonaniach. I nie najważniejsze jest tu nawet rozróżnienie na prawo i moralność, czy teologię lub filozofię prawa itd. Demokracja dla biskupów to demokracja wartości, w której centrum stoi - tak czy siak - odkrywana prawda. Pan Cezary uparcie – jak na złość – porusza się w paradygmacie liberalnym i do tego świata zaprasza biskupów – raz sympatycznymi a raz niesympatycznymi gestami  – zakładając – słusznie czy niesłusznie – że ten świat, jako jedyny jest prawdziwy i dobry.

Duchowni przekonują, że demokracja bez prawdy i wartości jest jakimś wymysłem, że nawet w demokracji liberalnej trzeba podążać za jakimiś wyborami, i jeśli nie będą to – proponowane przez Kościół - wybory dobra (przynajmniej takie, z którymi identyfikuje się większość), to społeczną przestrzeń zagospdaruje tandeta lub gorzej - antywartości, takie jak hipostaza agresywnej laickości - neutralność światopoglądowa.

Mamy pata. Pan Cezary pewnie dalej będzie argumentował: mój świat jest obowiązujący, żyjemy według jego reguł. Biskupi ripostują: twój świat się sypie, cywilizacja chrześcijańska trwa 2000 lat.

- Chcecie się odgrodzić? – groźnie zapyta. – To wy się separujcie od rzeczywistości i tożsamości  – zauważą duchowni. Itd. Itd.

Obiektywnie powiedziałbym, że siła przekonania Michalskiego,  co do niekwestionowanej pozycji liberalizmu w demokracji jest daleko bardziej fanatyczna, niż przeświadczenie biskupów o fundamencie wartości.

Fakt, że Michalski nie dopuszcza do własnej świadomości (cóż mówić o debacie, która toczy się w Dzienniku od lat) wersji demokracji, która obierałaby za punkt wyjścia coś innego niż wolność sprawia, że dialog z "większością" naraża go na niebezpieczeństwo immanencji, tak jak stało się to z treścią ekonomiczną. Odpowiednikiem bańki spekulacyjnej jest ideologiczny elitaryzm – forsujący idee liberalne za wszelką cenę.

Rozwiązania, które są bliższe lub dalsze prawdzie - zamiast przeciągania czarnych i czerwonych w strefę liberalnej nie-prawdy - zapobiegłyby mentalnej izolacji uczestników społecznej wymiany. Przerzucenie punktu ciężkości liberalnego paradygmatu na aksjomaty społeczne  kosztowałyby Michalskiego utratę odrobiny komfortu, który daje więdnięcie w obozie zwycięzców w poczuciu, że jest się po właściwej stronie.

Dylemat to iście hamletowski, współcześnie wyrażony w propozycji złożonej bohaterowi Matrixu: chcesz się obudzić w dużo uboższym, ale prawdziwym świecie? Bo sam ogrom mydlanego tworu nie świadczy o jego realności.

Polaryzacja ma ten walor, że podsuwa wnioski, za którymi – lub przeciwko którym opowie się większość. Być może przyjdzie się kiedyś Michalskiemu pogodzić z faktem, że większość Polaków identyfikuje się z społecznym projektem Jana Pawła II. Mówią o nim demokracja wartości. Ale  cena za przyjęcie do wiadomości istnienia takiej alternatywy demokracji jest o wiele niższa, niż ta, którą musiałby zapłacić za zarozumiałość i życie w pośrodku fikcji.

Marcin Stanowiec

 

Dnem problemu jest wybraństwo

Ks. Lombardi, rzecznik prasowy Watykanu oskarża kardynała Hoyosa o pospieszne działanie w sprawie lefebrystów. Żydzi chwalą Merkel - za zbesztanie Ratzingera  - jak wzorową uczennicę. Bractwo Piusa X przeprasza papieża. Papież irytuje się na – niesłuszną w jego mniemaniu – krytykę Niemców. Włoskie gazety pokojarzyły daty ujawnienia wywiadu lefebrysty dla szwedzkiej telewizji z ogłoszeniem amnestii dla bractwa. W Watykanie zaczyna się szukanie winnych.

Po Europie przelała się tragikomiczna fala, bo obok poważnych komentarzy – znudzona do żywego tematem holokaustu i wstrząśnięta zachowaniem Izraelczyków w Gazie - opinia publiczna –  zaczyna odreagowywać. W belgijskiej telewizji żartuje się: na kogo Żydzi jeszcze nie są obrażeni?

Izraelska ofensywa w Strefie Gazy doprowadziła do najpoważniejszego od dekad wybuchu antysemityzmu - ocenił dyrektor Ligi Przeciw Zniesławieniom (ADL) Abraham Foxman. – Taka jest cena sprawowanej brutalnie władzy – można by mu odpowiedzieć. 

Na dobrą sprawę Watykan staje przed trzema problemami: sumieniem Williamsona, dziedzictwem teologicznym – ekumenicznym soboru i doprecyzowaniem treści teologicznej mesjaństwa – wybraństwa, które daje Żydom tytuł do działań i zachowań łamiących standardy cywilizacyjne.

Całe zamieszanie nie wzięło się z przechowywanej w lodówce wypowiedzi Williamsona. Początek konfliktu miał miejsce w  Aushwitz, kiedy papież w tęczowym odblasku potraktował Żydów jako jeden z wielu narodów dotkniętych szaleństwem nazistów. Rabini byli bardzo zakłopotani. Uroczystość transmitowano z nadzieją na wyeksponowanie cierpienia żydowskiego.

W tym historycznym punkcie zogniskowały się przemilczane przez lata różnice teologiczne.

Wszystkie wspaniałe inicjatywy dialogu skoncentrowane w rozmaitych radach chrześcijan i Żydów, komisjach, komitetach, wydziałach… działały jednobiegunowo. Chrześcijanie mieli przepraszać Żydów za dokonane i niedokonane zbrodnie na Żydach a różnice teologiczne omijano szerokim łukiem, żeby nie psuć nastroju.

Żydzi bezwzględnie domagają się – w oparciu o tajemnicę biblijną - wyjątkowego statusu. A uniwersalizm chrześcijański równo traktuje wszystkie nacje.

Czym - tak naprawdę - jest wybraństwo Żydów, które potwierdził ze strony chrześcijańskiej Jan Paweł II? Na pewno nie materialną wizją, mesjańską odrębnością czy ponadludzkim przywilejem.

Brutalna presja na Watykan to jeszcze nic poważnego. Gdy Rabinat polowy Izraela w broszurze, firmowanej przez naczelnego rabina armii Awiszaja Rontzky'ego  – w przeddzień ataku na Gazę, w którym zginęło setki kobiet i dzieci - wzywa żołnierzy, by byli bez miłosierdzia wobec „okrutnego wroga” i by bez litości zwalczali palestyńskich „morderców” – ukazuje się cała mentalna przepaść miedzy chrześcijanami a Żydami. Czy Wpływy starożytnej kultury biblijnej mają tak radykalne przełożenie?

Nikomu po katolickiej stronie nie przyszłoby do głowy zrywać stosunków z ważnym partnerem dialogu z takiego powodu jak obecność w rabinacie skrajnych nacjonalistów wzywających do wyżynania wrogów z powodu ich rasowej odmienności. A do tego – dokładnie -  w trakcie agresji na Gazę zachęcał naczelny rabin armii Awiszaj Rontzky.

Dialog katolicko – żydowski już dawno przestał być bilateralny, i to jest problem.

Myślę – tak jak i Żydzi – że sygnał wysłany z Watykanu jest wystarczający. Biskup Williamson może w swoim sumieniu być katolikiem, ale z takimi poglądami na zbrodnie nazizmu nie będzie pełnił biskupich funkcji. I wątpię, żeby Benedykt dopuścił go do nich nawet wtedy, gdyby całej tej afery nie było.

Kościół jest potrzebny Żydom. Izrael zdaje sobie sprawę, że nikt bardziej wiarygodnie niż wytresowany w powyższych okolicznościach papież nie przypomni światu, że to Żydzi są ofiara nienawiści, a nie Palestyńczycy i poirytowana żydowskimi nadużyciami społeczność międzynarodowa.

Zaś Ratzinger – oprócz tego, że potępi każdą nienawiść – da w maju  Żydom i Arabom jeszcze inną ważną lekcję, ukrytą za subtelną konstrukcją teologiczną. Może będzie to początek prawdziwego dialogu?

Jedne cele stawiają sobie Żydzi a inne kościelni postmoderniści.

Żydzi chcą uznania wyjątkowości holokaustu, a postmoderniści w Kościele podważają tradycyjne nauczanie o pełni prawdy w Kościele rzymskim, które znalazło swój wyraz w dokumentach soborowych, choć niekoniecznie w posoborowych interpretacjach.

Milion wiernych zgromadzonych w strukturach po abp. Lefebvre, którzy zasadniczo sprzeciwiają się nauczaniu posoborowemu – a nie soborowemu, jak sugerują krytycy pojednania  - nie może być obojętna następcy św. Piotra.

Artur Niemiec



Minął tydzień: Michalski znowu o biskupach; o żydowskim wybraństwie; śmierć w Pakistanie | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,704 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń