Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Klęska czy chwała "Okrągłego Stołu"?

W programie "Między ziemią a niebem" nie wystąpił dzisiaj Andrzej Gwiazda i ci ludzie Solidarności, którzy okrągłogłową rocznicę widzą nieco inaczej. Trudno w takim wypadku o obiektywne zrelacjonowanie złożonego zagadnienia  "okrągłego stołu". Brak pluralizmu równa się zwyczajnej nieprzyzwoitości nazywanej jeszcze brakiem etyki mediów.



 "Nie jest to sytuacja normalna, ani spontaniczna, gdy dziennikarze reprezentujący Kościół wobec społeczeństwa mają tak arbitralne i homogeniczne - bywa że opozycyjne do większości episkopatu i stolicy apostolskiej - poglądy." – pisał kilka dni temu - na tym portalu - Jacek Lehr.

Obserwacja ta potwierdziła się i w tym tygodniu.

Polacy nie widzą okrągłego stołu na różowo, ani na czarno. Postrzegamy go realistycznie i zdroworozsądkowo. Nie był koniecznym wydarzeniem dziejowym, którego nie zastąpiłaby naturalna zmiana pokoleniowa. KOR-owcy wyszli przed robotniczy szereg, by zyskać przewagę nad pozostałymi uczestnikami gry społecznej. Solidarność została zredukowana do wąskiej reprezentacji ludzi KOR-u. Mówiło się , że prości robotnicy potrzebują doradców i asystencji inteligencji. Ta nie poprzestała na doradzaniu. Weszła w rolę jedynego pośrednika i w imieniu mas związkowych podzieliła się władzą z (post)komunistami – uważają Andrzej Gwiazda i Anna Walentynowicz.

Które jeszcze oceny i wątpliwości pominięto w programie Krzysztofa Drwala?

Kościół, choćby ustami zaproszonego ks. abp. Dąbrowskiego, akcentuje koniec epoki, którego okrągły stół był i symbolem, i narzędziem. Tak samo jak w przypadku stanu wojennego - w obliczu faktu, że porozumienie w Magdalence zakończyło pewien etap naszej historii - mniejsze już ma znaczenie, jakie warianty mogłyby go zastąpić i wytyczyć równoległe ścieżki dziejów.

Największe opory budzi ustanowiona przez okrągłogłowych przyszłość.

Abp Dembowski – trochę ryzykownie - powiedział w programie "Między niebem a ziemią", że Kościół uwiarygodnił obie strony. Miał na myśli zaufanie. Ale czy Kościół legitymizował podział władzy, wpływów, wybór modeli ustrojowych i ekonomicznych, które dały mu się we znaki w nadchodzącej przyszłości?

Przecież kłopoty Kościoła nabrały nowego tempa w michnikowskim klimacie walki z katolicką moralnością, nieustannego posądzania hierarchów o wtrącanie się do polityki, gdy mowa była o aborcji. Antyklerykalizm lat 90. nałożył świeży, jeszcze bardziej mylący makijaż a oskarżenia Kościoła nabrały wiarygodności w związku z humanizmem laickim.

Nie tylko ideologiczne łupy interesowały uczestników porozumienia. Wpisane w ekonomiczny krach reguły integracji Polski z międzynarodowym kapitalizmem leżą u podstaw polskiej biedy. Fakt, że pod względem PKB na głowę mieszkańca w tyle za nami pozostaje jedynie Rumunia i Bułgaria jest zasługą consensusu nieświadomie błogosławionego przez episkopat.

Spójrzmy  w inne statystyki: jak bardzo jesteśmy zadłużeni, ile przeznaczamy na edukację i nowe technologie, ile rodzin potrzebuje wsparcia państwa i co by się stało z Polską gdyby nie unijne dotacje. Na własną gospodarkę liczyć nie możemy, jesteśmy tylko zapleczem siły roboczej i magazynem dla bogatych. Dywidendy należą do zagranicy, która strategii antykryzysowej nie planuje dla Polski, a jak Polacy mają ją planować bez banków, silnej giełdy i odebranych sobie narzędzi finansowych?

I pewnie dlatego, uczestnictwo duchownych w tamtych obradach tak skwapliwie eksponuje się w mediach. Lada chwila stracone pokolenia wyjdą na ulice domagając się zadośćuczynienia ze strony tych ludzi, którzy zniszczyli ich szanse na normalność. W kryzysie jedni radzą sobie lepiej, inni gorzej. Ale pozbawiona najważniejszych struktur ekonomicznych Polska będzie radzić sobie najgorzej.

Abp Dembowski i duchowni, którym przyprawia się gębę pożytecznych idiotów nie mogą być głusi na taki argument, że uczciwe procesy ekonomiczne, akomodacja do zachodu i transformacja gospodarcza obracają się wokół klasy średniej i realnego kapitału – a nie wzdłuż spekulacji, interesów transnarodowych korporacji i biznesu kolaborujących z wielkimi graczami – jak to jest w naszym przypadku .

Dobrze, żeby Kościół zdał sobie wreszcie sprawę z tego, że układ magdalenkowy wykreował Polskę na klasyczną strukturę postkolonialną. Okrągły stół wyprowadził nas z jednych zależności, a wprowadził w inne. O tyle gorsze, że teraz nie ma silnej konstrukcji ekonomicznej po stronie Polski.

Po prostu Magdalenka była wielowymiarowym zjawiskiem, nie w pełni rejestrowanym przez społeczeństwo i Kościół. Program Drwala i Majewskiego sugeruje, że zjawisko to było jednowymiarowe, skierowane jakoby na uwolnienie się od przeszłości.

A chwała historii zrywającej z komunizmem nie może przysłaniać sromoty i konsekwencji wyznaczanych kolejnym - choć innym - rozbiorem.

Goście red. Drwala pogrozili palcem Kościołowi. Skoro mamy normalnie, to Kościół nie może wyprawiać, już tego samego co za komuny, psuć nastroju wiecznego święta demokracji liberalnej.

Normalnie czyli jak? Że jak pisze ksiądz kardynał Dziwisz:

W zmaganiach z różnymi formami zła napotykamy bowiem na opór, jakże często zupełnie niezrozumiały, którego ludzkimi siłami nie można przełamać.

Zło jest zorganizowane lepiej niż w innych czasach – przekonywał abp  -  konieczność dostrzeżenia jego demonicznego wymiaru jest bardziej oczywista.

Inny biskup:   "Jesteśmy świadkami nowej etyki światowej globalizującej, która nie jest etyką pojawiającą się spontanicznie. To są procesy sterowane z dużym nakładem sił i środków, które są przedstawiane jako spontaniczne ewolucje czy mutacje kultury, obyczajów, zachowań ludzkich". 

- Debata mediatyczna charakteryzuje się dużym stopniem dezinformacji. Podaje się fakty dotyczące samej metody zapłodnienia pozaustrojowego często w sposób nieprawdziwy, w sposób nakierowany, manipulowany i wprowadza się opinię publiczną w błąd. Wprowadza się argumentację, która jest bardzo indywidualistyczna i bardzo subiektywna.

Publiczna funkcja Kościoła nie skończyła się wraz z okrągłym stołem. Nikt rozsądny po stronie Kościoła nie zaakceptuje - postępującego z relatywizmu i płaskiego rozumienia wolności - terroru liberalnego, który jest obecnie tym dla ludzkości, czym dekady temu komunizm.

Szkoda, że ten złożony obraz i różnorodność ocen rzeczywistości wyłaniającej się w "po okrągłostołowym" kompromisie 20-lecia nie znalazły swojego wyrazu w programie "Między niebem a ziemią".



Klęska czy chwała "Okrągłego Stołu"? | 4 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Kościół wiedział!
Markus pon, 9 lut 2009, 23:39:32

W niedzielę 18 lutego 2007 do programu "Kinematograf"  zaproszono Krzysztofa Wyszkowskiego. Powtórzył on starannie ukrywaną przed społeczeństwem tezę, że okrągły stół to nie była żadna zdobycz Solidarności, tylko wyreżyserowana gra sowieckich i polskich służb specjalnych. Rezolutna dziennikarka zadała pytanie: "Ale kto o tym wtedy wiedział?" Zapewne spodziewała się odpowiedzi: "Nikt", po czym mogłaby z żalem pokiwać głową nad losem nieprzychylnym Polakom... Tu jednak Pan Wyszkowski wyraźnie ją zaskoczył. Odparował prosto i pewnie: "Kościół. Kościół wcześniej o tym wszystkim wiedział!" Dalej Pan Krzysztof opowiedział o tajnej informacji przekazanej w roku 1987 Watykanowi (…) przez Moskwę o decyzji wycofania się z Niemieckiej Republiki Demokratycznej, a co za tym idzie i z Polski."

Choć jest to niezwykle brzemienna w skutkach wypowiedź, brak dotychczas jakiejkolwiek jej analizy w mediach głównego nurtu. Nikt nawet nie zaprzeczył słowom Pana Krzysztofa. Nic – tylko milczenie… Ciekawe czemu?

 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,646 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń