Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Minął tydzień: LPR powraca; Męczennicy holokaustu, czy historyczna zadość? - dwugłos

W "Minął tydzień" refleksja nad konsekwencjami przerysowania tematyki holokaustu i niedocenienia niszczącego charakteru antysemityzmu. Skąd odradzająca się siła LPR?

 



LPR powraca

Z wielkim zdziwieniem media przyjęły sondażowy procent głosów oddanych na LPR. Gdyby wybory odbyły się teraz ugrupowanie Giertycha mogło by znaleźć się w sejmi. Jakie są tego przyczyny?

To Ojciec Rydzyk – choć LPR - owi niechętny - wręczył Giertychowi  prognozowaną legitymację sejmową. Przekonywał słuchaczy, że elity polityczne są hipokrytyczne, nie poparły penalizacji aborcji, choć dysponowały wystarczającą sumą głosów, by przeprowadzić odpowiednie zapisy w konstytucji. Partią, która zachowała ideową spójność była LPR.

Inny czynnik, który odpowiada za przywrócenie narodowców polityce to zdecydowanie w porządkowaniu bałaganu po Urbańskim. Zadłużona TVP zdyskredytowała wizerunek telewizji prawicowej. Gdy TVN uruchamia kolejne kanały tematyczne "nasza" telewizja boryka się z wewnętrznymi trudnościami. Ludzie Giertycha są czyści, nie ciąży na nich żadna afera finansowa i uległość pokusie mamony.

Wreszcie trzeci najpoważniejszy czynnik – stereotyp wrogich sił. Spekulacja na złotym wykazała ponad wszelką wątpliwość, że "żydowski bankier" – jak uważa większość Polaków - chce osiągnąć zysk każdym kosztem. Stara endecka podejrzliwość z gruntu ekonomicznej konkurencji odżyła, tak jak LPR. Kto więc jak nie Giertych obroni nas przed spekulantami? Zbieżność przekonań endeckich i obecnych nie jest przypadkowa. A czy ma realne uzasadnienie to już inna sprawa.

Wniosek płynący z odzyskania politycznej witalności (słupki poparcia rokujące obecność w sejmie) przez partię skazaną na banicję musi budzić niepokój elit. Głównie dlatego, że ta niecywilizowana siła polityczna nie ufa Żydom. A nie ufać Żydom oznacza w naszym kręgu kulturowym prawie to samo co antysemityzm.

Marcin Stanowiec

 

 

Męczennicy doktryny holokaustu

Bawarski sąd skazuje 75-letniego mężczyznę za negowanie holokaustu. Europa grozi uwięzieniem bp. Williamsona. Sądem też grożą Radiu Maryja za polemiki prof. Jana Woleńskiego z "żydowskim punktem widzenia". Michał Cichy wypowiada się o Żydach rekonstruujących rynek prasy w III RP i na reakcję nie musi długo czekać. Kościelny Człowiek Michnika załatwia porachunki w imieniu "gangu" z Czerskiej. Nie przebiera w słowach i kolejny raz wchodzi na szczyty politykierstwa. Abp Życiński to przykład rasowego demagoga. Co się dzieje? Spokojnie, to tylko trzeci etap wdrażania doktryny holokaustu.

 

Najpierw profesjonalnie przygotowani dziennikarze i historycy przypłynęli z Ameryki w konkretnym celu: mieli dokumentować i dokumentować. Byli szkoleni na długie lata przed unicestwieniem swoich braci w Europie.

Bogate amerykańskie żydostwo wyczekiwało, by zerwać dojrzały, pięknie opalony w piecach krematoriów owoc z drzewa śmierci. Nie kiwnęli palcem nawet wtedy, gdy raporty polskich emisariuszy nie pozostawiały już żadnych wątpliwości, że obłąkaniec z Berlina zbyt dosłownie czyści rasę.  Ameryka sfinansowała - poprzez skoligacony z Amsterdamem kapitał - partię Hitlera, dostarczała mu technologii, niegdysiejszego PR (potem dała schronienie propagandystom dyktatora), i – co najważniejsze – medialnego przyzwolenia. Gazety amerykańskie i – wybrany za żydowskie pieniądze prezydent – milczeli. Po drugiej stronie oceanu działało coś identycznie obłąkańczego.

Wobec wschodnioeuropejskich Żydów zawinili ich bogaci amerykańscy pobratymcy – tak to przynajmniej widzi Polański w Pianiście i wielu ocalonych z Holokaustu. I pewnie dlatego klasyczne przerzucenie winy tak często powraca w hałaśliwych freudowskich pomyłkach: polskie obozy śmierci lub bierność Piusa XII. To lepiej brzmi niż: zgermanizowani Żydzi w mundurach SS i Wehrmachtu współpracujący z amerykańskim kapitałem. A było ich sporo i zajmowali eksponowane stanowiska.

Udział Żydów w holokauście zszokował obserwującą z biska proces norymberski Hannę Arendt. Jak - zmieszani rasowo z Żydami -  Eichmann (świetnie posługujący się yiddish), Heydrich, Frank mogli popełnić tak potworne nieludzkie zbrodnie na swoich braciach? – zapytywała w książce "Eichmann w Jerozolimie" oraz w licznych relacjach z procesu norymberskiego.

Gdy etap historycznej konkluzji został zamknięty bezdyskusyjną listą win chrześcijańskiego społeczeństwa, które wykonało dobrze zaplanowaną i zorganizowaną - przez Eichmanna – robotę przyszedł czas sprofitowania holokaustu.

Nie o pieniądze chodzi. Holokaust został sprzężony z pohamowaniem jakiejkolwiek krytyki narodu nadreprezentowanego w kluczowych dziedzinach życia społecznego i politycznego, kulturalnego i ekonomicznego.

Nadreprezentacja oznacza nie tylko przywileje, ale i wzięcie odpowiedzialności za swoje działania, możliwości i wpływy, decyzje i kierunki. Ten obrzydliwy termin (por. getto ławkowe) został odkupiony w perspektywie przemiany feministycznej i kulturowej. Walczymy ustawowo z przemocą większości. Poza globalnymi są większości partykularne, narażone na tę samą pokusę dyskryminowania obcych. Tak konstatujemy, że i Żydzi, muzułmanie, homoseksualiści mogą dyskryminować. Przejście z statusu mniejszości prześladowanej na prześladującą dokonuje się prawie niezauważalnie i wcale nie jest rzadkością.

Pod parasolem holokaustu i szantażu – "zobaczcie do czego prowadzi identyfikowanie"  - działanie dobrze zorganizowanych mniejszości zrzuciło kontrolę społeczną i samo przejęło jej funkcje.

Jest to paradoks, bo w dobie walki o parytety, które mają chronić przed dyktatem większości równowaga sił reprezentowana w mediach i kluczowych społecznie obszarach nie powinna budzić wątpliwości.

Skazany w Niemczach staruszek nie umie i nie chce się bronić. Wysuwa argument o wolności słowa i braku związku między wzywaniem do nienawiści a przekonaniem o słuszności jednych dowodów historycznych a niesłuszności innych. I nawet gdyby wziąć pod uwagę obciążenia historyczne, które gnębią niemiecką tożsamość, to zdrowy rozsądek podpowiada, że karanie za holokaust obraca się na dłuższą metę przeciwko samym Żydom.

W końcu rewizjoniści będą mieć swoich świętych, osadzonych w więzieniu za głoszenie niepoprawnych poglądów. I sympatia przejdzie z poszkodowanych przez nazizm na ofiary doktryny holokaustu i zwalczania antysemityzmu.

A u nas uroczo oburzony hierarcha z Lublina, który nie widzi niczego niestosownego w wysługiwaniu się Michnikowi preferuje mniej skomplikowane wyzwania intelektualne, niż te z którymi postanowiła się zmierzyć Hannach Arendt. Nie brzydzi się też użycia karty żydowskiej w doraźnych rozgrywkach.

 

Marcin Stanowiec

 

Antysemityzm to nie doktryna lecz żywe doświadczenie

To dobrze, że dyskutujemy o antysemityzmie, lecz przesadą jest pomijać w takiej dyskusji cierpienie konkretnych ludzi. Zostało ich już tak niewielu. Dostrzegł ich nareszcie Ekscelencja Williamson.

 

Nigdy nie odbierałem komukolwiek prawa do wolnej debaty. Też uważam, że zjawisko nadreprezentacji uchodzi uwadze mediów, albo gorzej – jest w nich kompletnie pomijane. Co jest niezrozumiałe, bo każde inne dysproporcje, choćby te podjęte przez feministki – jak zauważa Stanowiec – są gorliwie analizowane w kontekście dyskryminacji.

Widzę niepokój uczciwych ludzi wynikający z nadreprezentacji gejów w świecie mody, Żydów w bankowości i mediach, hindusów w drobnym handlu w Londynie, sycylijczyków w obsłudze nowojorskich śmieci.

Czy nie jest to zakamuflowana dyskryminacja wszystkich spoza swojej grupy, którzy mają niewielkie szanse na zostanie śmieciarzami w Nowym Yorku?

Ale co z tym można zrobić, by nie popaść w absurd? Wyrównywać szanse, jak robią to w Norwegii i nakazywać przedsiębiorstwom dobór kobiecej kadry kierowniczej?

Głupota lewicowców znalazłaby naśladowców po stronie prawicy.

Odpowiedzialność? W jakim sensie winimy Żydów za obecny kryzys? Ano w takim, że bankierzy to w 70 procentach Żydzi, i w takim samym dziennikarze, którzy sterowali ekonomią robiąc wystawę z manipulowanego odcinka analiz gospodarki. Ale to nie jest tytuł do oskarżania całego narodu. To tak jakbyśmy chcieli ukarania Indii, za to że większość hinduskich sklepikarzy w Londynie oszukuje na wadze sprzedawanych towarów.

Co sugeruje taka informacja? Nic albo… Czy jej efektem nie jest lub nie ma być nienawiść rasowa?

Nie wnoszę o zakaz takiej refleksji i dyskusji, bo ona i tak poniesie się przez internet, w pubach, czy na korytarzach uniwersyteckich.

Raczej chodzi o to by nie zamykać jej na tak niskim poziomie. Z tej przyczyny, że uproszczenia, które taka internetowa spekulacja niesie są nie tylko krzywdzące, ale i nieprawdziwe. Przecież to Naomi Klein, Chomsky i Finkielstein sformułowali zarzuty wobec korporacjonizmu,  bez których intelektualnie bylibyśmy bezradni wobec ekonomicznej przemocy.

Dlaczego stawiając pytanie o sposoby zapobiegania kłamstwu oświęcimskiemu nie wspomnieć choćby o wrażliwości ocalałych z holokaustu, którym zaprzeczanie zbrodni i jej brutalności jest raną zadaną prosto w serce.

A idąc krok dalej, czemu nie spodziewać się następnych fizycznych przejawów nienawiści pochodzącej z uproszczeń. Czy argument "popatrz do czego to prowadzi" faktycznie jest pozbawiony sensu?

Teodor Lacher

 

 



Minął tydzień: LPR powraca; Męczennicy holokaustu, czy historyczna zadość? - dwugłos | 2 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Minął tydzień: LPR powraca; Męczennicy holokaustu, czy historyczna zadość? - dwugłos
montsegur nie, 1 mar 2009, 02:28:05

Oczywiście, że zarzuty – najczęściej słuszne – wobec międzynarodowego banksterstwa i nadużyć mediów czy też rozmaitych grup lobby nie powinny obracać się we wrogość wobec całej grupy etnicznej. To wręcz truizm. Tak jak uproszczeniem znowu jest przypisywanie zasług krytyki prywatnego korporacjonizmu jedynie paru osobom z tejże samej nacji, gdy w istocie są oni jedynie niektórymi osobami wśród całych legionów takich krytyków i aktywistów. Aż dziw bierze, że nie wymieniono tu kongresmana Rona Paula, który zajmuje się tym od co najmniej 30 lat. Zydem nie jest. Jest anglosaskim protestantem...

Niestety tak już jest, że winy grup interesu jakiejś nacji rzutują na całą społeczność. Tak, to jest niesłuszne. Ale jest prawdziwe. Sami przypomnijmy sobie jak winy nazistów rzutowały – w społecznym odbiorze – na Niemców. I nie zapominajmy o tym, jak sami chętnie postrzegaliśmy Rosjan przez pryzmat komunizmu.

To niestety logika, której nie da się wykorzenić. Zwłaszcza, że i ci, którzy tak „nadreprezentatywnie” kierują mediami i przemysłem filmowym, chętnie korzystają z tego typu logiki. Obejrzeliśmy już wiele filmów fabularnych . Kto tam „robi” za szwarccharaktery? Ano, głównie Biali. No, czasami jacyś Latynosi (np terroryści komunistyczni). W ostateniej dekadzie było sporo takich charakterów będących Arabami. Ba, okazjonalnie to są Murzyni (ale rzadko). Najczęściej to jednak Biali.
Tak jak w filmie „Kiss the Girls” (1997), gdzie role zdegenerowanych seryjnych morderców kobiet powierzono takim Aryjczykom, że gdyby żyli w III Reichu, to by ich pewnie w nagrodę zaraz wcielono do SS... Bohaterem pozytywnym był Murzyn, a właściwie Mulat (grany przez Morgana Freemana).

Choćbyście jednak nie wiem ile takich filmów obejrzeli, nie zobaczycie w nich bodaj jednego Schwarzcharaktera reprezentatywnego dla tej grupy, która tak zgrabnie zdominowła przemysł filmowy.... Co, wśród Zydów nie ma podlców? Ciekawe... Nie widać tam takich typów żydowskich nawet w tych filmach, których akcja rozgrywa sią na Sali sądowej, choć nie jest żadną dla nikogo tajemnicą, że w USA wśród prawników od Zydów się aż roi...

Spójrzmy choćby na kwestię rasizmu: gdy tylko mowa jest o przestępstwach na tym tle, to niemal wyłącznie w kontekście białych przestępstw przeciw t.zw. „kolorowym”. Tymczasem statystyki mówią, że wygląda to – przynajmniej w USA – wręcz odwrotnie, często nawet w proporcjach jak 100:1... Przysłuchajmy się np wywiadowi, który t.zw. „supremacjonista” (celowo biorę w cudzysłów) David Duke udzielił niedawno CNN
http://www.davidduke.com/mp3/dukeandchenfinal.mp3 , byśmy sobie tę problematykę abo trochą tylko przybliżyli... Tymczasem całe Niagary propagandy niczym kubły pomyj wylewane są na głowy ludzi, propagandy celowo wybiórczej i zniekształconej...

I taką papką prpagandową karmieni jesteśmy „od żłobka do nagrobka”. Potem ktoś się dziwi, że jest „antysemityzm”... Ja się pytam: jak ma go w takich warunkach nie być? I czy istotnie akurat LPR jest czynnikiem taką atmosferę kreującym w pierwszej i głównej kolejności?

Najwięcej antyżydowskości współcześnie bierze się chyba z kryzysu wywołanego przez banki oraz z polityki Izraela wobec Arabów. I tu już bardzo proszę nie wskazywać na jakieś ciemne „konspiracyjne” siły białych Aryjczyków, bo będzie wstyd dla każdego, kto sią do takiej nędznej propagandy zniży...

Naszą własną winą jest, że nasi politycy za mało robią, aby takiej polityce Izraela położyć kres i nie robią chyba w ogóle nic, by położyć kres machinacjom globalnego banksterstwa. Otwarcie popierają New World Order i domagają się głośno, by stworzyć jednolity system światowej finansjery.

W ten sposób dają jedynie dowód, że sami są nądznymi zdrajcami wszystkich tych ideałów „wolności” i „demokracji”, dzięki który windują się do władzy.

Tak, są zdrajcami:

Bo przecież nie poparliby systemu POLITYCZNEGO, bazowanego na jednej jedynej partii politycznej...

Przecież nie poparliba systemu EKONOMICZNEGO, bazowanego na jednym jedynam właścicielu (lub jenej kaście właścicieli) środków produkcji – np feudałów lub totalitarnego państwa...

Ale upierają się przy systemie FINANSOWYM, bazowanym na jednej, globalnej oligarchii bankierskiej...

Ile warte są zatem ich stałe zapewnienia odnośnie systemów politycznych i ekonomicznych, jeśli w tym ostatnim, trzecim punkcie obracają wszystko w niwecz?
Tak, obracają, bo mafie bankierskie, raz schwyciwszy władzę finansową, rządzić będą ekonomią i polityką także... Zgodnie ze słowami jednego z niegdysiejszych Rotszyldów, według którego: „dajcie mi walutę kraju, a nie będę dbać o to, kto w nim czyni prawa”...

Listą jest znacznie dłuższa...

Ale my powinniśmy zajmować się sprawą lefebrystów, LPR i biskupa Williamsona... Czy aby nie dlatego, że tak zgrabnie, tak wygodnie i tak użytecznie odwraca uwagę od rzeczywistych, celowo nierozwiązywanych kwestii dnia codziennego w polityce, finansach i ekonomii?


Cheers!!!

---
Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz!

 
Minął tydzień: LPR powraca; Męczennicy holokaustu, czy historyczna zadość? - dwugłos
montsegur pon, 2 mar 2009, 06:38:45

No i proszę, nie trzeba było długo czekać, stale dostarczane są nam nowe i nowe dowody:

http://www.globalresearch.ca/index.php?context=viewArticle&code=20090301&articleId=12498
Ten przykład ilustruje, tak nawiasem, do jakiego stopnia ekscesy niektórych żydowskich supremacjonistów irytują już społeczność międzynarodową. Oficjele USA i Izraela określają takie konferencje mianem „antysemickich”. Jeżeliby zatem wierzyć tym oficjelom, to antysemityzm byłby już teraz postawą miliardów ludzi na kuli ziemskiej...

Krytyka syjonizmu i Izraela może się okazać brzemienna w skutki również dla Zydów, jeśli sobie na nią pozwolą – w tym wypadku co prawda chodzi jedynie o łagodną restrykcję:
http://jewssansfrontieres.blogspot.com/2009/02/joel-kovel-fired-for-crime-of-anti.html

Możnaby tak ciągnąć i ciągnąć. W każdym razie trudno byłoby twierdzić, że „nie wiadomo” skąd się biorą potem uprzedzenia.

I przypatrzmy się choćby temu jeszcze przykładowi:
http://www.eurekastreet.com.au/article.aspx?aeid=11584

Nietrudno sobie wyobrazić jaka byłaby reakcja, gdyby w ten sposób „sportretowano” judaizm... Natomiast wobec chrześcijaństwa wolno sobie pozwalać.

No i jak: są jeszcze jakieś „wąty”?

Cheers!!!

---
Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz!

 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,599 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń