Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Seks młodych Brytyjczyków, czyli pranie mózgu po europejsku

Wszystkie totalitarne dyktatury w historii poświęcały wiele energii na propagandę wśród dzieci i młodzieży. Dzisiejsze czasy, choć charakteryzują się pozorną wolnością, swobodą i pluralizmem, to jednak odznaczają się wcale nie mniejszym poziomem indoktrynacji młodych ludzi.



Nie dotyczy ona poglądów politycznych, ale o postaw życiowych i zachowań seksualnych. Współcześni dyktatorzy to nie generałowie, którzy przemocą podporządkowują sobie narody. Są to biznesmeni, politycy, lekarze, spece od reklamy, działacze, którzy zarabiają olbrzymie pieniądze na zdemoralizowanych i konsumpcyjnych społeczeństwach. Okazuje się, że w samym centrum nowoczesnego, demokratycznego zachodu kształtowanie umysłów i postaw życiowych młodych ludzi przypomina bardziej pranie mózgów niż edukację. Uświadomienie seksualne na Wyspach to nic innego jak wtłaczanie od małego w pewne postawy życiowe, sprzeczne z jakakolwiek dojrzałością, odpowiedzialnością i moralnością.

 

Młodzi Brytyjczycy, po kilkuletniej dawce propagandy wiedzą jedno – że muszą uprawiać seks, nieważne jak, z kim i po co… byleby kupili toksyczne towary i usługi oferowane im przez „zatroskanych” dorosłych (oczywiście nie płacą oni, ale państwo – to zawsze jest bardziej dochodowe, stąd popularne słowo – refundacja). Nie ma się co dziwić takiemu stanowi europejskiej młodzieży - ich umysły zostały skutecznie zaprogramowane przez wieloletnią edukację seksualną. Należy wziąć to pod uwagę także w polskiej dyskusji na temat uświadamiania seksualnego dzieci i młodzieży przez instytucje państwowe.

 

Przykładem tego, do czego prowadzi permisywna edukacja seksualna od najmłodszych lat, niech będą choćby badania na temat postaw seksualnych młodych Brytyjczyków, przeprowadzone w zeszłym roku przez naukowców z Uniwersytetu Sheffield – okazało się, że spora część aktywnych seksualnie chłopców w wieku 14-16 lat uważa za coś normalnego upicie dziewczyny, by potem wykorzystać ją seksualnie. Pojawiały się także wypowiedzi, że jeśli dziewczyna odmawia seksu, to chłopak ma prawo ją do niego „zmusić”.

 

Edukacja seksualna na Wyspach prowadzona jest, jak to zwykle bywa, w imię zmniejszenia liczby niechcianych ciąż wśród nastolatek. I chociaż jej skutki są dokładnie odwrotne, to Brytyjczycy idą w zaparte. Czy rzeczywiście wierzą w skuteczność wielokrotnie skompromitowanych metod uświadamiania młodzieży? A może mimo deklaracji, edukatorom seksualnym wcale nie zależy na poprawie sytuacji…? W Wielkiej Brytanii nawet 19 na 1000 nastolatek między 13 a 16 roku życia zachodzi w ciążę. Według innych danych, opublikowanych ostatnio przez Biuro Statystyk Narodowych, w przedziale wiekowym 15-17 lat, w 2007 roku liczba ta wynosiła 42. Wśród dziewcząt między 13 a 15 rokiem życia zanotowano 8200 ciąż – to wynik najwyższy od dekady (Źródło: The Times). Dyskusja wzmaga się gdy pobijane są kolejne rekordy – ostatnim takim przypadkiem było ojcostwo 13 – letniego Alfie’go Patten’a.

 

Środki antykoncepcyjne są łatwiej dostępne dla brytyjskich dzieci niż cukierki i lody. Mimo to wciąż podejmowane są kolejne działania aby były one jeszcze bardziej popularne. Ciągle też zwiększa się ilość godzin obowiązkowego wychowania seksualnego. Zakładanie prezerwatywy na sztucznego penisa ćwiczy się najpóźniej w wieku 11 lat. W szkołach działają specjalne poradnie zdrowia seksualnego – dzieci i młodzież mogą tu otrzymać bez wiedzy i zgody rodziców darmowe środki antykoncepcyjne i wczesnoporonne (pigułka „dzień po”). Z uwagi na niską skuteczność antykoncepcji wśród nastolatek brytyjscy ministrowie chcą wprowadzić zastrzyki i implanty antykoncepcyjne o przedłużonym działaniu dla nastolatek (ubezwładniają na ok. 3 lata). Lekarze mają przekonywać do nich młode dziewczyny, szczególnie te, które poddały się już aborcji. Jeśli odmówią, będą wzywane na „dodatkową konsultację” i „przekonywane” do skorzystania.

 

Nastoletnie dziewczyny mają także możliwość przeprowadzenia aborcji na życzenie w lokalnych przychodniach, które zgodnie z brytyjskim prawem nie mają prawa informować o tym fakcie rodziców. Młode Brytyjki chętnie korzystają z tych „usług” - dramatycznie rośnie liczba wielokrotnych aborcji wśród nastolatek w Wielkiej Brytanii. W 2007 roku 5 tys. 897 dziewcząt poniżej 20 roku życia poddało się aborcji po raz drugi, trzeci, a nawet po raz czwarty w życiu.

 

Jeśli chodzi o pomysły edukacyjne mające rzekomo poprawić ów tragiczny stan, to brytyjskie władze idą coraz dalej. W ubiegłym roku na program zapobiegania nastoletnim ciążom brytyjski rząd wydał 138 mln funtów. Jak donosi Gazeta Wyborcza o seksie mają być uczone już czterolatki: „Na początek poznają nazwy intymnych części ciała i dowiedzą się różnych rodzajach związków partnerskich, mieszanych i homoseksualnych”. Dość głośne było wydanie przez Brytyjskie Towarzystwo Planowania Rodziny (FPA) w ubiegłym roku poradnika seksualnego dla sześciolatków – komiksowe postacie informują w nim dzieci o budowie i funkcji genitaliów, oraz udzielają seksualnych porad. Dołączone są także puzzle, przedstawiające organy płciowe oraz informacje o tym, jak zabezpieczyć się przed niechcianą ciążą. Szefowa FPA Juliet Bentley stwierdziła, że tego typu wiadomości przydadzą się przedszkolakom w późniejszym życiu – maluchy bardzo interesują się seksem – utrzymuje…

 

Ta sama organizacja odpowiada za promocję w angielskich szkołach filmu „Dlaczego aborcja?”. Jak donosi Rzeczpospolita jest to reklamówka zachęcająca do dokonywania aborcji przez nastolatki. Występujące w nim aktorki opowiadają dlaczego zdecydowały się na zabieg. Decyzje filmowych postaci są następnie przedmiotem dyskusji grupy nastolatków – młodzi ludzie popierają kobiety. Usłyszeć można opinie, że aborcja jest całkowicie bezpieczna, że nie należy jej odradzać, a już na pewno zakazywać. W załączonej do filmu broszurze Towarzystwo Planowania Rodziny przekonuje, że aborcja nie musi być przykrym doświadczeniem – może być wspaniałą przygodą i dać kobietom „poczucie ulgi”. Cały zestaw edukacyjny kosztuje szkołę 25 funtów. Stowarzyszenie planowania Rodziny (podobnie jak polska Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny) jest częścią wpływowego proaborcyjnego lobby – czyżby obydwie akcje edukacyjne miały ze sobą cos wspólnego – mianowicie wychowanie sobie całej generacji przyszłych klientów…?

 

Kolejnym pomysłem edukacyjnym rządu brytyjskiego jest wydana w tym roku przez Ministerstwo ds. Rodzin broszura dla rodziców pt: „Jak rozmawiać z dziećmi o seksie i związkach?”. Sugeruje się w niej by nie wspominać nic o żadnej moralności – gdyż, jak twierdzi poradnik - jest to zbędne obciążanie psychiki dzieci: „Narzucanie dziecku wartości moralnych może spowodować, że zamknie się w sobie i nie będzie miało otwartego stosunku do seksu”. Wg autorów, dzieciom nie wolno zabraniać uprawiania seksu, a jedynie zapewnić im dostęp do środków antykoncepcyjnych: „Rodzice powinni pójść z synem lub córką do lekarza, aby dowiedzieli się oni jakie istnieją środki antykoncepcyjne, najlepiej w wieku 13 lat”. W dalszej części ulotka sugeruje aby inspiracją do rozmów były intymne zwierzenia z życia seksualnego popularnych osób, gwiazd, aktorów i piosenkarzy. Wg doniesień prasowych ponad 500 tysięcy egzemplarzy poradnika trafiło do aptek, drogerii i organizacji pozarządowych… Na broszurach się nie kończy. Rząd zapowiedział finansowanie kursów dla rodziców (tzw. Speakeasy). Środki na ten cel mają wynosić 530 tysięcy funtów (źródło: The Times)

 

W Polsce trwa batalia o edukację seksualną w szkołach. Staje się ona powoli hasłem przewodnim środowisk lewicowych, feministycznych, a także wszystkich, którzy chcą uchodzić za nowoczesnych i otwartych obywateli. Okazuje się, że środowiska optujące za takimi rozwiązaniami mają duże wsparcie medialne – ich postulaty są dobrze słyszalne. Jak mantra powtarzana jest teza, jakoby źródłem wszystkich problemów dzieci uprawiających seks był brak łatwego dostępu do środków antykoncepcyjnych, a najlepszym i koniecznym rozwiązaniem zakrojona na szeroką skalę akcja ich promocji już od najmłodszych lat. Drugim postulatem – w myśl zasady, że teoria najlepiej utrwala się poprzez praktykę – jest łatwy dostęp młodzieży do środków antykoncepcyjnych. Postulatom tym towarzyszy jednocześnie czarna propaganda odnośnie wszystkich tych, którzy ośmielają się mieć odmienne zdanie.

 

Przedstawia się ich jako osoby co najmniej zaburzone na gruncie emocjonalno – seksualnym, o wyraźnych zahamowaniach w dziedzinie ekspresji seksualnej, ze skłonnościami nerwicowymi i neurotycznymi. Mówi się o tym, że np. konserwatywni (to już brzmi jak obelga) rodzice lub nauczyciele nie potrafią rozmawiać o seksie, że „czerwienią się na samo słowo – seks”, że moralizują zamiast edukować, że nie mają pojęcia o problemach współczesnego świata. Największym zaś nietaktem, wywołującym na przemian wściekłość i kpiny ideologów edukacji seksualnej, jest wspomnienie o czymś takim jak wstrzemięźliwość i czystość przedmałżeńska– samo stwierdzenie istnienia takiej możliwości jest niemal skandalem i „szczytem hipokryzji”… no bo jak można proponować dzieciom takie rzeczy?! (jak ktoś nie wierzy to niech prześledzi artykuły prasowe, przekazy medialne i programy publicystyczne na ten temat z ostatnich miesięcy i lat).

 

Zarówno w Europie zachodniej, jak i w Polsce forsuje się rozwiązania, które przynoszą odwrotne od deklarowanych skutki. Czy nikogo nie dziwi fakt, że pewne środowiska występują w imieniu pewnych grup interesów, że drażliwymi społecznie hasłami uprawia się zwykły lobbing? Czy Brytyjczykom naprawdę zależy na zredukowaniu nastoletnich ciąż, skoro sukcesywnie utwierdzają patologiczny stan przez wychowywanie nowych pokoleń ludzi niedojrzałych i nieodpowiedzialnych? Czy naszym politykom, dziennikarzom, feministkom, działaczom społecznym nie zależy na czym innym, niż deklarują w czasie konferencji, zajęć w szkołach i happeningów. Czy w nowoczesnych, demokratycznych państwach prawa nikt nie może zbadać tych ideologiczno – biznesowych powiązań oraz zdemaskować propagandy uprawianej w mediach? Czy naprawdę współczesny świat i cywilizacja są aż tak bezradne wobec tej specyficznej formy dyktatury? Pytania niech pozostaną otwarte…

 

 

Mateusz Włodarczyk



Seks młodych Brytyjczyków, czyli pranie mózgu po europejsku | 26 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Seks młodych Brytyjczyków, czyli pranie mózgu po europejsku
Marianna wto, 17 mar 2009, 02:24:47

 

Chce zwrócić uwagę na pewne podobieństwa z Holandia.

1.       Wiedza o seksie u małych dzieci-  już 4-latki oglądają porno, które jest chyba w każdym domu.

2.       Dzieciom zabrania się („wpływa”) informowania rodziców o życiu szkolnym oraz innych zdarzeniach, natomiast w poniedziałki dzieci musza opowiedzieć, co robili w niedziele w domu.

3.       W Holandii mówi się, ze dzieci musza przecież uczyć się życia (czyli seksu).

4.       12-13 -latki rozpoczynają zycie płciowe. Niechciane ciąże itd.

5.       Różnica:  rodziców nie edukuje się do rozmów z dziećmi, bo do rozmów jest tylko szkoła, a rodzice sa na niższym poziomie niż dzieci, ponieważ ”nie chodzą już dawno do szkoły ”(jako przykład niskiego poziomu rodziców – odpowiednik „Czy jesteś mądrzejszy od piątoklasisty”).

6.       Co do czystości przedmałżeńskiej- dokładnie tak samo.

7.       Stan psychiczny młodych ludzi jest zły. Wina obarcza się złe wychowanie rodziców (4-latki siedzą w szkołach do godz. 15.30 lub 16,00 ).

8.       Społeczeństwo  jest niedokształcone (tematy w szkołach średnich przerabiane wyrywkowo, brak nauki o literaturze, historia szczątkowa itd.) i jak się wszędzie słyszy to społeczeństwo od innych wymaga. Czyli od kogo kto??? (Niedouczony Jansen nie wie, ze wymaga sam od  siebie, a co wymaga dowiaduje się od innych np. lekarza, nauczyciela).  Społeczeństwo nie jest wystarczająco dojrzale, dlatego można wprowadzać absurdalne przepisy . ( Ostatnim pomysłem było prawo do odmowy leczenia (projekt) ,jeśli choć raz pacjent nie zgodził się z opinia lekarza -być może tez niedokształconego.)

---
Gdzie milosc wzajemna i dobro, tam znajdziesz Boga zywego

 
Seks młodych Brytyjczyków, czyli pranie mózgu po europejsku
montsegur wto, 17 mar 2009, 11:13:45

Jeżeli to, co napisano powyżej w artykule jak i w komentarzu, jest prawdą bodaj w 50 procentach, to znaczy, że narodowy socjalizm, faszyzm i komunizm traktowały swoją młodzież lepiej i przekazywały jej lepsze wzorce moralne. Tak, to prawda, indoktrynowały ją również politycznie, ale.... już to chyba lepsze.

Bo wzorce polityczne można w końcu zarzucić, sympatie polityczne przenieść na inną partię i inny system polityczny. I daje to lepsze widoki na przyszłość, jeśli tylko wzorce moralne i postawy zachowane są w dobrym stanie.

Jeśli jednak społeczeństwo jest zdemoralizowane, nastawione na konsumeryzm i egoizm, to nawet zmiana sympatii politycznych sama w sobie niewiele już pomoże.

No, chyba że nastąpi odrodzenie narodowe...

Cheers!!!

---
Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz!

 
Seks młodych Brytyjczyków, czyli pranie mózgu po europejsku
montsegur wto, 17 mar 2009, 14:18:47

Takie "nowiny" utwierdzają mnie jedynie w przekonaniu, że jedyną partią, na którą głosowałbym, gdybym był obywatelem Brytanii, byłaby BNP.
No, bo gdzie podziewają się i co robią w takiej sytuacji labourzyści, którzy tam aktualnie rządzą? A przede wszystkim: co robią konserwatyści ?

W takich wypadkach, pomimo swoich niewątpliwych przywar, najlepszą opcją są zawsze nacjonaliści...

Cheers!!!

---
Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz!

 
Seks młodych Brytyjczyków, czyli pranie mózgu po europejsku
JMG wto, 17 mar 2009, 17:11:28

Erotomani moga czu sie ustasyfakcjonowani, co trzeci news na katolickim portalu dotyczy seksu :) 

 
Seks młodych Brytyjczyków, czyli pranie mózgu po europejsku
skierka czw, 19 mar 2009, 16:22:45

                                       Moi drodzy internauci ! wybaczcie osobisty stosunek do tematu.

  Co jest w tym wszystkim najgorsze ? zły działał i działać będzie do końca świata ,to aksjomat , porażająca jest

  w tym wszystkim nasza niemoc, bezsiła, możemy jedynie komentować bez nadziei na to ,że to odniesie

jakikolwiek skutek, a gdyby tak....

 to  o czym piszecie ma wymiar międzywyznaniowy,ekumeniczny, gdyby skupić się nie na tym

co wyprawiają wrogowie chrześcijan, tylko nad sposobami zapobiegania demoralizacji / wspólnie /niedawno

B16 przyznał się do tego,iż nie doceniał inernetu , nawet nie zdajecie sobie sprawy jaki to może mieć wymiar,

  internet może bardzo skutecznie jednoczyć, oby...

 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,635 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń