Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Wuj Anzelm

Minęła Wielkanoc.
Okna czyste, dywany przeważnie już też (nie licząc tej plamy po winie), ceramika znów skompletowana, w lodówce resztki jedzenia będące wyzwaniem dla naszej wyobraźni kulinarnej na najbliższy tydzień (skromnie było), ciasto wciśnięte sąsiadom, torebki po prezentach przejrzane i poukładane, brak tylko srebrnej łyżeczki do cukru.



Tą łyżeczkę muszę odzyskać, to pamiątka po prababci. Pamiętam, że wuj Anzelm wymachiwał nią z godzinę tłumacząc synowi coś o jakiś trokach, federach i kulkach na włosach (tyle w gwarze podsłuchałem ), może schował ją odruchowo do kieszonki. Zadzwonię jutro do wuja Anzelma.
Aha, jeszcze pozrywam metki ze skarpet i powyciągam szpilki z tej fiołkowej koszuli, bo inaczej znowu w przyszłym roku zając mi ją przyniesie (nie cierpię fiołkowego).

Teraz to już chyba wszystko, ale ciągle mam wrażenie, że czegoś zapomniałem.

 

Takie samo wrażenie miałem w poniedziałek. To taki miły dzień w którym woda jest najbardziej poszukiwanym i jednocześnie niepożądanym towarem dostępnym wszędzie w niechcianym nadmiarze, a po zwykłe piwo muszę 2 km pieszo drałować – jest taki miły sklepik prowadzony przez weterana solidarnościowego, sklepik z parawanem, aby po takim spacerze można było w spokoju uzupełnić płyny i nabrać siły z chmielu przed spacerem z powrotem (tylko prawdziwy facet zrozumie prawdziwego faceta). Właśnie w ten poniedziałek czegoś brakowało, niby kołatki w czwartek były, a w piątek byłem tak sumienny, że na koniec dnia kolację dwie godziny jadłem. W sobotę kiełbasę wyświeciliśmy (tylko nie wiem dlaczego ksiądz mi po oczach z metra wodą przysunął, czy wyglądam na kiełbasę?), w niedzielę rano strzelby trzy razy salwę dawały a potem śniadaliśmy do popołudnia. Niby wszystko OK, a tu w poniedziałek jakaś pustka, czegoś brak. Nie, nie Jezusa, jego było aż nadto wszędzie : w telewizji, na widokówkach, na obrazach, na ustach w kazaniu, w pieśniach i w modlitwach (tylko w witrynach sklepowych były jakieś barany i kurczaki). Dopiero przy piwie za parawanem wpadłem na to czego mi było brak : brak mi Judasza, niechcianego, wspominanego raz w roku Apostoła. Judasza podążającego za Jezusem, Judasza wyrzucającego duchy w Jego imię, Judasza uzdrawiającego w Jego imię, Judasza któremu Jezus sam kąsek do ust podał, Judasza którego przytulił do serca gdy przyszedł z żołdakami.

 

Właśnie! Dlaczego się nie mówi o Judaszu? Bo nie wytrwał? Dziś samobójców chowają w święconej ziemi, przecież nikt o zdrowych zmysłach nie targa się na własne życie. Nie wiedział co czyni. Dlaczego nie mówi się o Judaszu? O Judaszu? Na pewno? A może o nas? Dlaczego nie mówimy o nas, o naszych codziennych zdradach ? Czy i my nie jesteśmy Judaszami? I czego oczekujemy ? Zbawienia? Przebaczenia? Miłosierdzia? Dlaczego więc gardzimy Judaszem? Czy nie gardzimy wtedy sobą? Czy Judasz to nie my? Może jednak nie zabrakło w te święta Judasza, może zabrakło jednak Jezusa? Nie szukaliśmy Go nadto myjąc w czwartek samochód, nie myśleliśmy o nim robiąc w piątek zakupy, nie było Go przy nas gdy piekliśmy mięso i chleb w sobotę. Zawadzał, było przecież tyle do zrobienia.

 

Wuj Anzelm dzwonił - ma łyżeczkę. Łatwo będzie mu wybaczyć, mojemu osobistemu Judaszowi.
Przez chwilę czuje się wielki.

Ale, ale: czy potrafię wybaczyć sobie?

 

R.F.

 



Wuj Anzelm | 12 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Wuj Anzelm
montsegur pon, 27 kwi 2009, 14:17:39

Ba, a dlaczego tekst ukoronowany został portretem Ala Capone? Czy to "wuj"?

Cheers!!!

---
Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz!

 
Wuj Anzelm
paraklet pon, 27 kwi 2009, 17:18:52

a co jeśli komuś najłatwiej przychodzi przebaczenie sobie - to znaczy że najbliżej prawdy?

---
Bóg sam może świat zniszczyć i drugi raz wystawić, a bez naszej pomocy nie może nas zbawić

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń