Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Zmartwychwstanie w cieniu pedofilii

W filmie "Agora" pojawia się wątek ostrego konfliktu chrześcijańsko-żydowskiego ze skutkiem przykrym dla Żydów. W minionym Wielkim Tygodniu te sceny przeniesione jakby z Aleksandrii odzwierciedliły zupełnie inny stosunek sił. Wygnanymi z kulturowych stolic są chrześcijanie, przynajmniej najliczniejsi i najbardziej skondensowani pod względem tożsamości z nich – katolicy. 



Manipulując danymi (statystyki cofano nawet do lat 30. ubiegłego wieku, pod molestowanie seksualne podciągano przemoc psychiczną) kreowano fatalistyczny wizerunek Kościoła, którego obsesyjne obchodzenie się z seksualnością miałoby prowadzić do najgorszych z możliwych patologii. Odseparowano takie zmienne jak kontekst kulturowy (kary cielesne były na porządku dziennym), wpływ rewolucji seksualnej i rozluźnienia obyczajów, mechanizmy grupowe (solidarność korporacyjna).

 

Kapłani i siostry zakonne rekrutują się ze społeczeństwa, czyli taki mamy kler, jakie społeczeństwo. O tym też zapomniano. Kolejnym przykładem manipulacji jest powoływanie się na instrukcję Crimen sollicitationis. Przypisano jej zakaz ścigania przestępców seksualnych z mocy urzędów świeckich. Tak naprawdę dokument chronił penitentów spowiedzi, która nie może być nikomu ujawniona. Nigdy nie zakazywano zgłaszania konkretnych przypadków kompetentnym organom ścigania.

 

Koncentracja na pedofilii w Kościele jest o tyle nieuczciwa, że ilość takich wydarzeń przypadająca na psychiatrów, policjantów, nauczycieli czy pastorów protestanckich jest wielokrotnie wyższa. Przestępstwa seksualne odnotowuje się dużo częściej w środowiskach liberalnych obyczajowo niż konserwatywnych a statystycznie najczęściej odpowiadają za nią krewni. Takim porównaniom poświęca jeden z rozdziałów swojej książki Philipp Jenkins. Monografia wydana przez wydawnictwa oksfordzkie jest najbardziej rzetelnym obok raportu episkopatu amerykańskiego opracowaniem o molestowaniu przez duchownych.

 

Kontra

 

Do reakcji obronnej prowokuje jednak nie frontalny atak na Kościół, ale jedno z najbardziej nieuczciwych oskarżeń: fałszywe relacje na temat papieża. Gdy tygodnikowi "Spiegel" nie udało się zamieszać stolicy apostolskiej w molestowanie (ks. Hullermann) do akcji wkroczył "New York Times". Papież – według gazety – miał pobłażać pedofilowi w sutannie. Ks. Murphy, bo to o niego chodziło, był umierający. Kardynał Ratzinger nie wszczął postępowania, którego celem byłoby odsunięcie go od posługi duszpasterskiej, ponieważ od 20 lat ten jej nie sprawował. W trzy miesiące po decyzji Kongregacji o zawieszeniu postępowania dyscyplinarnego (prokuratura umorzyła śledztwo) Murphy zmarł.

 

Szkalowanie ojca świętego obróciło się przeciwko oskarżycielom. Opinia publiczna nie pozostała obojętna na fakt, że kampania przeciwko Kościołowi jest zbyt schematyczna i scentralizowana. Ostatnie doniesienia o skandalach są zbyt dobrze skoordynowane i nachalne, by nie budziły podejrzeń, że w istocie chodzi w nich o krucjatę przeciwko Kościołowi, desperacką próbę wciągnięcia w pedofilską aferę samego papieża – zauważył włoski dziennik "Corriere della Serra".

 

Węzeł gordyjski

 

Ponieważ zarówno "Spiegel" jak i "New York Times" reprezentują kapitał żydowski, w katolickich głosach oburzenia unosiła się zawoalowana pretensja do Żydów. Okazją do zdarcia woalu było kazanie podczas nabożeństwa Męki Pańskiej w bazylice świętego Piotra. Świątobliwy kapucyn, ojciec Cantalamessa, kaznodzieja domu papieskiego, zacytował list od przyjaciela Żyda (ten głos miał zabezpieczyć rekolekcjonistę przed podejrzeniami o jakąkolwiek wrogość).

 

Zestawienie stereotypów na temat żydów i księży katolickich ("Wykorzystanie stereotypu, przejście od odpowiedzialności i winy osobistej do zbiorowej przypominają mi najbardziej haniebne aspekty antysemityzmu") wywołało burzę, u której podstaw koncentruje się ciągle ta sama niezgoda na podważanie wyjątkowości narodu wybranego. Stereotypy i uprzedzenia, ludobójstwo i prześladowania mają inną wartość w odniesieniu do potomków Abrahama. Żydzi nie poprzestali jednak na tym dogmacie. Pozwolili sobie na kilka uszczypliwych uwag pod adresem Kościoła.

 

Odnosząc się do wielkopiątkowej modlitwy – pro Judeis – rabin Segni (Rzym) oświadczył: "zważywszy na fakt, że w Wielki Piątek Kościół modli się do Pana o oświecenie naszych serc, abyśmy uznali Jezusa, z minimum ironii mógłbym powiedzieć, że my także się modlimy, aby ich serca zostały oświecone".

 

Jeszcze ostrzej wypowiedział się Sekretarz generalny Centralnej Rady Żydów w Niemczech Stephan Kramer. "To impertynencja i obraza zarówno wobec ofiar wykorzystywania seksualnego, jak i ofiar Szoah". Według niego Watykan sięga do metod "zwyczajowo wykorzystywanych od dziesięcioleci dla zatuszowania i ukrycia historii, które plamią" Kościół katolicki (wystąpienia przedstawicieli żydowskich cechuje charakterystyczna dla takich produkcji jak "Agora", "Kod Leonarda da'Vinci" czy "Złoty kompas" stylistyka).

 

W sukurs Żydom przyszedł "grabarz" brytyjskiego chrześcijaństwa abp Canterbury, którego zbieżne zdanie obiektywizowało napaść starszych braci: Kościół (irlandzki) utracił wszelką wiarygodność (i nie ma prawa podnosić głosu na stojących za sterami mediów – powinien dodać dr Williams).

 

W obronie biskupów stanął katolicki intelektualista, biograf Jana Pawła II, George Weigel, którego głos jest słyszalny, ponieważ pisze on komentarze dla "Washington Post". W tło chrześcijańsko-żydowskiej konfrontacji wprowadził nowy element. Przestrzegał: jedni i drudzy nie chcą być ofiarą stereotypów.

 

Ataków na Kościół nie można uznać za "skoordynowany spisek", ale – zaznacza – "przeciwko Kościołowi grają różne siły interesów: politycy i komentatorzy, którzy chcą zniszczyć wiarygodność Kościoła, adwokaci mający za cel wyrządzenie strat finansowych Watykanowi, antykatoliccy świeccy, którzy wykorzystują każdą okazję, by uderzyć w Kościół oraz katolicy, podążający za nigdy nie dokonaną rewolucją". Ich postulaty – odnotowuje Weigel – to koniec celibatu, wyświęcanie kobiet i zmniejszenie władzy biskupów.

 

Problem pozostaje nierozwiązany: czy i na ile można – takie korporacje jak kler i narody takie jak Żydzi – pociągać do zbiorowej odpowiedzialności? Czy większość odpowiadająca stereotypom daje wystarczający powód do rozliczeń i ponoszenia odpowiedzialności przez całość? I czy - jak chce Weigel - antykatolicka fala nie ma jednego źródła i centralnej koordynacji?

 

A może jest tak jak powtarza publicysta, Cezary Michalski: historię piszą zwycięscy. Innymi słowy reguły gry narzucają oni i o tym, kto kogo będzie stereotypizował zdecyduje siła, ta sama zresztą, która orzeka, czyje męczeństwo jest ważniejsze i nieporównywalne (męczeństwo żydowskie nie podlega relatywizacji pod presją polityki, święci męczennicy chrześcijańscy zostają wyniesieni ponad ogół pod wpływem wiary).

 

Bez przebaczenia

 

Można postawić jeszcze jedno pytanie. Skąd tak niesamowita skuteczność czarnej legendy Kościoła, skoro są środowiska, które w złych uczynkach pedofilii dwudziestokrotnie przebijają duchownych (np. psychiatrzy)? Odpowiedzi udziela psychologia społeczna (przetwarzanie informacji w interakcji jednostka – społeczeństwo). Asymetria panująca między moralnością a sprawnością prowadzi do arcyparadosku: bardziej jesteśmy skłonni wybaczyć niekompetencję aniżeli niemoralność. Zachowań moralnych na ogół nie jesteśmy w stanie przewidzieć i sprawdzić, w przeciwieństwie do kompetencji, dla której pomiaru dysponujemy dość precyzyjnymi narzędziami.

 

Niekontrolowalność moralności powoduje klincz: gdy mamy do czynienia z kimś choćby nominalnie moralnym nie przewidujemy dla niego innej sytuacji, niż ta którą deklaruje. Złodziej może być moralny (niekiedy) i niemoralny zarazem, ale ksiądz ma tylko jedno wyjście: musi być tylko moralny, bez przebaczenia. Swoją drogą najbardziej poszkodowani na tym mechanizmie są politycy. Przelotny romans potrafi przesłonić najdonioślejsze dokonania z dziedziny ekonomii czy polityki.

 

W Kościele obowiązuje Ewangelia. "Jeśli kto by zgorszył jednego z tych maluczkich, lepiej by mu było uwiązać kamień u szyi". Nie najważniejsza jest walka o wpływy, dobre imię i prawa cywilne. Najważniejsze jest perspektywa wieczności. O wiele surowszy niż ten ludzki będzie dla księży pedofili Sąd Boży.

 

Winą religijnych instytucji było niewypracowanie efektywnych standardów ochrony dziecka. W tamtych czasach rzadko która instytucja radziła sobie z takimi problemami. Na chwilę obecną – podkreśla Weigel – Kościół jest najbezpieczniejszym środowiskiem wychowawczym dla młodzieży.

 

Źródła:

Philip Jenkins, Pedophiles and Priests: Anatomy of a Contemporary Crisis (Oxford University Press, 2001).



Zmartwychwstanie w cieniu pedofilii | 1 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Zmartwychwstanie w cieniu pedofilii
LuTom wto, 6 kwi 2010, 08:04:48

 

Na chwilę obecną – podkreśla Weigel – Kościół jest najbezpieczniejszym środowiskiem wychowawczym dla młodzieży.     

Pełna zgoda. Skąd biorą się jeszcze te ataki na Kościół ?  Bo jest w miarę łatwym celem.  Można kierować uwagę opinii publicznej  na inny temat, gdyby jakiś ważny (bezrobocie, zadłużenie, stan służby zdrwoia itp itd) okazał się zbyt drażliwy. Od dawna wiadomo, że łatwiej jest być tym złym (dla niego wszystkie chwyty dozwolone) niż tym dobrym .

 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,637 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń