Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Czy istnieje życie po śmierci?

A utor bestsellerowej książki "Życie po życiu", Raymond Moody, kilka dni temu udzielił wywiadu dla internautów. O co go zapytano?

 




Raymond Moody jest amerykańskim psychologiem i lekarzem, sławę zdobył jako autor wielu publikacji, dotyczących opisów doświadczeń z pogranicza śmierci klinicznej. Jego największym dziełem i efektem wieloletnich badań jest książka "Życie po życiu", która szybko stała się światowym bestsellerem, który sprzedał się w milionach egzemplarzy, a na jej podstawie powstał film o tej samej nazwie. Jego książka stała się dla wielu najbardziej wiarygodnym dowodem na to, że życie nie kończy się wraz ze śmiercią.

Kilka dni temu Raymond Moody udzielił wywiadu dla internautów forum Paranormalne.pl.

Z Raymondem Moodym dla Paranormalne.pl rozmawiał Michał Dukiel.
Tłumaczenie: Eurycide

Skąd pewność, że to, co przeżyli ludzie podczas śmierci klinicznej, to nie wymysł ich mózgu? Może taki jest mechanizm umierania? Mózg wytwarza dimetylotryptaminę (DMT), która powoduje, że człowiek znajduje się w imaginowanej krainie miłości i spokoju, aż w końcu gaśnie całkowicie w spokoju bez cierpienia i bólu.
Raymond Moody: Studiowałem filozofię, otrzymałem tytuł doktora w tej dziedzinie. Byłem profesorem filozofii i logiki, tak więc naturalnie myślę o tym pytaniu w kategoriach problemu ciała i umysłu - jaki jest związek pomiędzy świadomym umysłem i materialnym ciałem? To jedno z największych pytań filozofii, a omawianie tego problemu rozpoczęło się od Pitagorasa. Każdy, kto twierdzi, że rozwiązaliśmy problem ciało-umysł jest prawdopodobnie nieco niemądry - w mojej opinii.

Naprawdę nie wiemy jeszcze, jak świadomość powiązana jest z fizycznym ciałem. Problem ten jest nadal raczej filozoficzny niż naukowy. Niemniej jednak jestem prawie pewien, że doświadczenia z pogranicza śmierci nie mogą być wytłumaczone jako efekt halucynacji umysłu spowodowany zmniejszeniem przepływu tlenu do mózgu. Moje rozumowanie opieram o to, że zjawisko, jakie znamy pod pojęciem NDE, występuje również często u osób trzecich, czuwających przy łóżku umierającego.

Kiedy osoba w łóżku umiera, osoby postronne często mówią, że czuły, jak opuszczają swoje ciała i towarzyszą osobie umierającej w jej ścieżce ku światłu. Jeśli doświadczenia z pogranicza śmierci spowodowane są niedotlenieniem mózgu, dlaczego osoby towarzyszące, które nie są chore lub ranne doświadczają tego samego fenomenu?

Jakie jest Pana zdanie na temat Biblii? Wielka księga, czy wielkie kłamstwo?
Raymond Moody: Nie zostałem wychowany jako osoba religijna, dlatego moje pierwsze czytanie Biblii miało miejsce, gdy studiowałem literaturę w college'u. Postrzegam Biblię przede wszystkim jako literaturę narracyjną przeplataną ludowymi mądrościami, jako pierwotną (ówczesną - przyp. tłum.) świętą księgę.

Czy zbadał Pan kiedykolwiek przypadek śmierci klinicznej mordercy? Czy tacy ludzie również otrzymują "życie po życiu"? Jeśliby opierać się na Biblii i wizji nieba oraz piekła, morderca trafia do piekła.
Raymond Moody: Nigdy nie słyszałem o doświadczeniu z pogranicza śmierci, które byłoby opowiedziane przez mordercę. Dlatego nie mogę spekulować co mogą (oni - przyp. tłum.) nam powiedzieć w tej kwestii.

Czy którakolwiek osoba, którą Pan badał, mówiła coś o piekle bądź demonach i karze, którą otrzymała za swoje złe uczynki, jeśli je popełniła?
Raymond Moody: Okazjonalnie miałem okazję usłyszeć doniesienia o "piekielnych" przeżyciach z pogranicza śmierci. Jednakże jest ich tak niewiele w moich badaniach, że nie mam dostatecznej liczby przypadków, aby przedstawić uogólnienie. Tak naprawdę nie wiemy dlaczego piekielne NDE są tak rzadkie. Czyżby dlatego, że są zgłaszane w niedostatecznym stopniu?

Jaka jest częstotliwość występowania negatywnego NDE według Pańskich badań? Czy istnieją konkretne czynniki, wywołujące negatywne NDE?
Raymond Moody: Tylko około 2 lub 3 procent przypadków z pogranicza śmierci, jakie studiowałem, miało negatywny lub piekielny charakter. Ludzie, którzy mieli te negatywne doświadczenia, nie wydawali się niczym odróżniać pod względem charakteru od tych, którzy przeżyli pozytywne NDE. Oczywiście, możliwe, że ludzie, którzy przeżyli negatywne NDE za sprawą swoich doświadczeń, zmienili się od czasu, gdy ich poznałem.

Czym jest według Pana świadomość? Roger Penrose dzieli poglądy w tej materii na 4 klasy[...]
Raymond Moody: Czym jest świadomość? Jest to jedno z największych pytań filozofii i jedno z pytań, które fascynowało mnie od dziecka. Myślę, że być może jedną z głównych trudności w zdefiniowaniu świadomości jest to, że wszystko co wiemy, opiera się o świadomość.

Zgadzam się z Platonem i Kartezjuszem, że świadomy umysł jest nieredukowalną całością (wyłania się dopiero jako konsekwencja złożonej aktywności mózgu - przyp. tłum.). Wiemy, że jesteśmy świadomi, ponieważ jesteśmy bezpośrednio świadomi naszej własnej świadomości (to zdanie ma lepszy wydźwięk w oryginale za sprawą synonimów aware i conscious: We know that we are conscious because we are directly aware of our own consciousness. - przyp. tłum.).

Ubranie w słowa, czym dokładnie jest świadomość, jest niezwykle trudne, jak pokazuje historia 'myśli Zachodu'. Czy zdefiniowanie świadomości okaże się niemożliwe? Nie możemy wykluczyć takiej możliwości. Świadomość jest punktem początkowym wiedzy.

Czy Pana zdaniem reinkarnacja istnieje?
Raymond Moody: Reinkarnacja stała się tematem 'myśli zachodu' od czasów Pitagorasa i Platona i traktuję tę koncepcję bardzo poważnie. Jakkolwiek jednak nie istnieją badania, które jednoznacznie dowodziłyby, że reinkarnacja istnieje. Niestety, niektóre z tych "badań", które zostały wykonane, są wątpliwej jakości.

Czy badania, które Pan prowadził, miały jakiś wpływ na Pana życie?
Raymond Moody: Głównym efektem, jaki wywarły na mnie moje badania, jest przekonanie, że celem tego życia jest nauczyć się kochać. Oczywiście, ciężko jest przejść do działania, ale warto próbować. Moje badania pozwoliły mi także nie bać się śmierci. Chcę pożyć jeszcze trochę, mam nadzieję zobaczyć, jak moje dzieciaki dorastają i rozpoczynają dorosłe życie. Jednakże badania doprowadziły mnie do przekonania, że istnieje egzystencja poza tym światem.

Czy to prawda, że człowiek po śmierci trafia do wymiaru, w którym pomiędzy myślą a działaniem nie ma odstępu czasowego?
Raymond Moody: Wiele osób po przeżyciach NDE mówi nam, że czas przestaje istnieć w tym stanie egzystencji w jaki wkraczamy po śmierci. Jedna kobieta powiedziała mi: "Raymond, mógłbyś powiedzieć, że moje doświadczenie miało miejsce w jednej sekundzie lub że trwało przez 10 tys. lat i nie miałoby najmniejszego znaczenia, która z tych odpowiedzi byłaby prawdziwa."

Jak długo prowadzi Pan swoje badania? Co Pana zainspirowało?
Raymond Moody: Dowiedziałem się o doświadczeniach z pogranicza śmierci - NDE w 1962 roku, kiedy byłem studentem pierwszego roku na Uniwersytecie Virginia. Podobnie jak wielu innych studentów filozofii byłem zafascynowany historią wojownika - Er, którego uznano za martwego na polu bitwy. Er powrócił do życia na swoim pogrzebie i opowiedział niesamowitą historię swojej podróży w zaświaty. Trzy lata później, w 1965 roku, usłyszałem podobną historię z ust dr George Ritchie'go. Dr Ritchie był profesorem psychiatrii na Uniwersytecie Virginia. Lata wcześniej, w 1943 roku, uznano go za zmarłego na zapalenie płuc, jednak wrócił do życia po tym, jak wstrzyknięto mu do serca adrenalinę. Słysząc o doświadczeniu NDE dr Ritchie'go, znalazłem inspirację do wykonania własnych badań.

Czego Pan nauczył się podczas sesji ze swoimi pacjentami, jakie wartości chciałby Pan nam przekazać, tak aby stały się naszymi przewodnimi wartościami w życiu?
Raymond Moody: Ludzie, którzy posiadają doświadczenia z pogranicza śmierci, mówią nam trzy rzeczy. Po pierwsze, że najważniejszym celem życia jest nauczyć się kochać siebie i innych. Pod drugie, przekazują, że nie należy bać się śmierci, gdyż śmierć to po prostu przejście do innego wymiaru życia. Po trzecie, mówią nam oni, że ważne jest nabywanie wiedzy dopóki tu jesteśmy. W rzeczywistości - jak twierdzą - dążenie do wiedzy odbywa się także w życiu po śmierci.

Czy przewodnicy duchowi mogą być istotami z innych wymiarów/światów czy są to tylko dusze zmarłych ludzi?
Raymond Moody: Przykro mi to mówić, ale nie wiem wystarczająco dużo na temat przewodników duchowych, aby sformułować opinię.

Czy dusze inkarnują także na innych planetach (różnych od Ziemi), czy mogą inkarnować we wszechświatach równoległych (o ile takowe istnieją)?
Raymond Moody: Byłem zafascynowany astronomią odkąd skończyłem 7 lat i w tym wieku chciałem być zawodowym astronomem. Astronomia ciągle mnie fascynuje, dlatego uważnie śledzę rozwój tej dziedziny nauki. Mam głęboką nadzieję, że możliwość, o której wspomniałeś, to prawda. Według aktualnych szacunków jest 150 miliardów bilionów gwiazd w znanym (widzialnym - przyp. tłum.) wszechświecie, stąd też wiele, wiele więcej planet. Tak więc zakładam, że ludzkość nie jest sama we wszechświecie. Perspektywa międzygwiezdnej reinkarnacji, o której wspomniałeś, byłaby z pewnością najlepszym, najbardziej ekscytującym i fascynującym sposobem odkrywania tego rozległego wszechświata.

Czy możliwe jest, iż jedna dusza w jednym czasie (w rozumieniu ziemskim) "przeżywa" kilka różnych żyć?
Raymond Moody: Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale jest ono bardzo interesujące do podjęcia spekulacji. Czas jest bardzo osobliwym zjawiskiem, a niektórzy wielcy myśliciele zasugerowali, że czas jest pewnego rodzaju iluzją. Jeśli to prawda, to twoja sugestia o wielu równoległych życiach byłaby warta zbadania.

Michał Dukiel: Dziękujemy za udzielone odpowiedzi na nasze pytania.
Raymond Moody: Również dziękuję, że miałem taką możliwość. Pozdrawiam wszystkich internautów waszego forum.

 

Robert - EEG jest badaniem mającym ponad 100 lat historii, jest anachronizmem, jest nieprecyzyjne, i płaski jego odczyt nie świadczy o zaprzestaniu procesów elektrycznych w mózgu, a samo zaprzestanie tych procesów nie świadczy o bezpowrotnej śmierci, bo mózg można przywrócić do aktywności tak samo jak np. mięsień sercowy który zaprzestał skurczów (np. psychiatryczne wstrząsy elektryczne mózgu to zawsze jest kompletny reset mózgu - tzn. reset świadomości). Osoby po śmierci klinicznej nie potrafią odtworzyć co się działo gdy byli "martwi", w wielu szpitalach w salach chirurgicznych czy oddziałach reanimacji bądź intensywnej terapii wielu lekarzy to zbadało. Po pierwsze dokonali oni zapisów audio i video tego co się działo i te zapisy okazały się całkowicie sprzeczne z tym co mówili ludzie którzy "powychodzili sobie poza swoje ciała", a po drugie dokonali oni wiele testów które także osoby po śmierci klinicznej nie zdały - np. umieszczali pudełka od zapałek na lampach i osoby "wzlatujące pod sufit i patrzące w dół na reanimację" mimo że patrzyły z góry na te lampy, zapałek nigdy nie widziały, itd. itp. W wielu szpitalach kurzą się całkowicie puste tzw. białe księgi, w których lekarze planowali zapisywać wrażenia osób które zdałyby ich testy i potwierdziły że mają dusze zdolne przeżyć śmierć ciała. Tak samo ludzie opowiadający pod hipnozą o swoich poprzednich wcielaniach, zawsze się mylą, gdy badają te przypadki historycy okazuje się że wyobrażenia osób żyjących ponoć jako ktoś inny setki lat temu są zawsze błędne i najczęściej powielają oni błędy o danym okresie historycznym z filmów i powieści, co świadczy o tym że w tych fikcjach beletrystycznych umieszczają oni swoje "poprzednie życia". Co do teorii kwantowej w Pana komentarzu się nie odniosę, bo Pan wszystko pomylił, a dla mnie osobiście najzabawniejsza jest pomyłka o: "zjawiskach kwantowych zachodzących w wysokich temperaturach".



Czy istnieje życie po śmierci? | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,698 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń