Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Kardynał Martini zamyka rozdział historii Kościoła posoborowego?

3 września pochowano wybitnego dostojnika Kościoła katolickiego. Kojarzony z umiarkowanym skrzydłem progresistowskim kardynał Martini zamyka wstrząsający rozdział historii Kościoła posoborowego.



Emerytowanego arcybiskupa Mediolanu żegnało przez kilka dni ponad 200 tys osób. Trumna z jego ciałem spoczęła pod posadzką po lewej stronie katedry, pod krzyżem św. Karla Boromeusza. Rabin Rzymu 97-letni Elio Toaff w wydanym oświadczeniu napisał, że włoski hierarcha był "jednym z najbardziej światłych głosicieli i zwolenników filozofii dialogu między chrześcijaństwem a judaizmem". W południe w dniu pogrzebu duchowni żydowscy zorganizowali publiczne czytanie Psalmów na placu przed Pałacem Arcybiskupim. Do uroczystości żałobnych przyłączyła się gmina żydowska, ale zabrakło na nich papieża i sekretarza stanu. Biblista nie należał do ulubieńców kurii rzymskiej, którą niejednokrotnie wprawiał w zakłopotanie.

Carlo Maria Martini szukał porozumienia ze światem na poziomie języka i komunikacji. Jego teologia wchodziła w interakcję z nowoczesnością. Pogadanki w Corriere della Serra, czyli odpowiedzi kardynała na pytania stawiane przez czytelników były popisem erudycji i kultury teologicznej. Duchowny w prosty sposób objaśniał najbardziej zawiłe kwestie dotyczące śmierci, dogmatów, liturgii czy seksualności. - Wielu z nas, obserwując wydarzenia ostatnich czasów, wielkie katastrofy naturalne, a także wojny i przejawy nienawiści - pisał - odnosi wrażenie, że zbliża się koniec świata. Ten świat - komentował - któregoś dnia musi się skończyć, zresztą potwierdza to nauka, ponieważ słońce zbliża się do swego nieuchronnego zachodu. Chrześcijanin ma pewność, że Bóg przyjdzie mu z pomocą - twierdził  wierząc, że otoczenie laickie nie jest wrogiem Kościoła, ale jego partnerem w postępie ludzkości. Kardynał tłumaczył braciom w biskupstwie, że rozumne przekonywanie i szanowanie reguł świeckości są gwarantem spokojnej i silnej obecności Kościoła.

Konserwatyści odpowiadali, że to nie wystarczy i punktowali otwartość i elastyczność moralną teologa. Argumenty obu stron jak żywo przypominały polemikę z polskim Tygodnikiem Powszechnym. Podobnie jak w Polsce liberalni posoborowi duchowni stali się w globalnym Kościele mniejszością, z którą nikt się już nie liczy. Martini czuł się osamotniony.

Obrońcy kardynała zwracali uwagę na medialną grę znaczeniem wypowiedzi arcybiskupa. Metropolita Mediolanu dopuszczał stosowanie prezerwatyw w sytuacjach ekstremalnych, gdy jedno z małżonków jest zakażone. Media zaraz ogłaszały, że hierarcha zmienia moralność i dostosowuje ją do woli większości.

Choć dostojnik nie wyjaśniał, dlaczego właśnie gejowskie związki zasługują na rozpoznanie uważał, że państwo nie może ich ignorować i powinno je uznawać. - To nie jest złe, gdy dwie osoby, zamiast tworzyć przypadkowy związek homoseksualny, mają zapewnioną pewną stabilność. W tym sensie państwo mogłoby im sprzyjać - twierdził w wydanej przez siebie książce "Credere e Conoscere" ("Wiara i Wiedza"). Odniesienie w niej do homoseksualizmu można uznać za marginalne. bo cała jej treść była dialogiem z agnostycyzmem, o któym kardynał Shoenborn - w nawiązaniu do dyskusji Martiniego z Umberto Eco - powiedział, że jest arcymistrzowskim wzorem.

"Personalmente ritengo che Dio ci ha creato uomo e donna e che perciò la dottrina morale tradizionale conserva delle buone ragioni su questo punto". To znaczy: Osobiście uważam, że Bóg stworzył mężczyznę i kobietę i dlatego tradycyjna nauka moralna zachowuje słuszność w tym względzie. W przekładach prasy nie włoskojęzycznej zdanie to w ogóle się nie ukazało. Znowu wyszło, że kardynał popiera homoseksualizm, w takim także wydaniu jak parady gejów, które nazywał demonstracjami gejowskiej dumy.

"Kardynałowi chodzi w dużej mierze o niedyskryminowanie ludzi w ich słabości, co jest chyba zrozumiałe w kontekście wiary chrześcijańskiej" - tłumaczą współbrata jezuici. Martini należał do ich zakonu.

"To już było" - mówią krytycy linii obranej przez hierarchę. Otwartość soboru watykańskiego wymiotła wiernych z Kościołów. Brak silnej tożsamości, również moralnej, powoduje, że katolicy dezorientują się i synkretyzują swoją wiarą łącząc ją ze świeckim kultem.

Czy gorliwie akcentującemu chrystologię kardynałowi zależało na zbliżeniu za cenę utraty tożsamości katolickiej? Jaka jest prawda o Carlo Marii Martinim?

"W Kościele różnorodność temperamentu i wrażliwości a także różne odczytanie pilnych wyzwań współczesności wyrażają jego jedność: różnorodność w jedności." - dyplomatycznie żegnano zmarłego purpurata. Kardynał Dionigi Tettamanzi na zakończenie liturgii pogrzebowej w ciepłych słowach zwracał się do zmarłego poprzednika na stolicy ambrozjańskiej: "Kochaliśmy cię!". W uroczystościach uczestniczyli m.in. przedstawiciele włoskiego rządu z premierem Mario Montim, władze Lombardii i Mediolanu.

Wszyscy - przeciwnicy, zirytowani i wielbiciele - podziwiają dziś biblijną duchowość arcybiskupa. Niewątpliwie to ona jest kluczem do powodzenia misji Kościoła. Hierarcha miał rację: odpowiedzi Chrystusa zawarte w Ewangelii pozostają aktualne.

 

Marcin Stanowiec



Kardynał Martini zamyka rozdział historii Kościoła posoborowego? | 1 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Kardynał Martini zamyka rozdział historii Kościoła posoborowego?
Marianna czw, 20 wrz 2012, 06:50:56

"Kardynał Martini zamyka rozdział historii Kościoła posoborowego?"

Jest to pytanie, stwierdzenie (pomimo znaku zapytania), a moze "tylko" sugestia. Wiadomym jest, ze sugestie maja swoja sile.

PZPR na wzor Kosciola Rzymsko-Katolickiego miala swoje zjazdy. Na przestrzeni krotkiego czasu bylo ich wiecej niz soborow w kosciele.

Co znaczy, ze rozdzial historii kosciola posoborowego ma byc zamkniety? Tylko rozdzial? A jaki mialby byc nowy rozdzial?

Dzialalnosc kosciola jest ciagloscia, a nie pocietymi na kawalki fragmentami. Nie ma nic co mogloby zanegowac oststni sobor, a skoro sie odbyl, jest ciagle w swej mocy. Co byloby z nauka Chrystusa gdyby zostala zamknieta razem z Jego odejsciem. Poza tym, Sobor Watykanski nie jest sprawa jednej osoby wskazywanej palcem jakby byla liderem tego soboru. Nie powinno sie wzorcow partyjnych przenosic na kosciol.

Wieczny odpoczynek racz Panie dac Kardynalowi Martiniemu.

 

---
Gdzie milosc wzajemna i dobro, tam znajdziesz Boga zywego

 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,699 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń