Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Minął tydzień: Radio o. Rydzyka niewierne pluralizmowi; ubóstwo zakonnic

Pobożni ludzie potępiają Katarzynę W., matkę tragicznie zmarłej Madzi. Wielu wierzących i niewierzących protest przeciwko dyskryminacji Radia Maryja uważa za obywatelski obowiązek. Czy jednak pluralizm jest wartością wyznawaną przez zakonników z Torunia? Widzieliśmy zakonnice w pociągu. Coś o ubóstwie konsekrowanym.



Co łączy Katarzynę W. i Ritę Gorgonową?

Zanim psychologowie zaczęli sugerować, że Katarzyna W. jest socjopatką, feministki uruchomiły kampanię, która miała z niej uczynić ten sam symbol, za który "robiła" Alicja Tysiąc. Wykrycie zbrodni pokrzyżuje ich plany.

Na cmentarzu tłum eksplodował wrogością na młodą dziewczynę, matkę tragicznie zmarłego dziecka. Co gorsza do chóru potępiającego Katarzynę W. dołączyli psychologowie - naruszając wszelkie kanony zawodowej etyki. Nie wolno stawiać diagnozy na odległość. Nie wolno dzielić się wiedzą o diagnozie z osobami postronnymi, zwłaszcza z mediami, które powielają opinie psychologów i je reinterpretują. Nie wolno też oceniać publicznie grzesznika, jak zrobił to bliski rodzinie W. ksiądz. Potępia się grzech, nie ocenia ludzi.

Czy feministki węszące interes w aferze narastającej na tragicznej kobiecej postaci są lepsze od mediów, Rutkowskiego i tłumu z cmentarza? Katarzyna W. w felietonach Magdaleny Środy i krzykliwych wypowiedziach Kazimiery Szczuki jest ofiarą opresyjnej wizji kobiecości: społeczeństwo zmusza kobiety do rodzenia dzieci i przyjmowania roli matki, a te nie wiedząc jak się bronić w końcu nie wytrzymują, buntują się lub czasami wybuchają rozpaczliwie raniąc przy tym swoje dzieci.

Żadna z interpretacji osoby "dzieciobójczyni" nie jest obiektywna. Myśląc po chrześcijańsku - a taki punkt widzenia jest w przypadku Katarzyny najbardziej pożądany - kobieta zasługuje na przebaczenie, rozumienie i pomoc.

Feministki i moralizatorzy z mediów i sąsiedztwa rodziny W. nie chcą jej zrozumieć: feministki są przekonane, że znają jej kobiecą naturę, a puryści że znają jej zepsutą naturę. Nie chcą jej przebaczyć: feministki nie mają za co, a dewoci uważają, że nie zasługuje.

Nikt też nie przyszedł Katarzynie z pomocą, która realnie wyznaczyłaby cele jej zdrowienia psychologicznego, duchowego i jurydycznego - łącznie z przyznaniem się do winy w poczuciu "akceptacji" i "bezpieczeństwa", które stawia wyżej jej osobę, niż zachowania. Dziewczyna potrzebuje inteligentnej miłości.

Poza tym trzeba pomóc jej bliskim, żeby mogli pozostać w przeznaczonej im relacji męża, ojca, teściowej ponad medialnym jazgotem - chaosem.

Być może Gorgonowa i Katarzyna W. nie są podobne do siebie, niemniej histeria powstała wokół nich jest porównywalna i obie kobiety są dramatycznie samotne, a przecież nikt na takie opuszczenie nie zasługuje.

Maria Czerw

 

Ideologów liberalizmu i Radio Maryja łączy niechęć do pluralizmu

Zamach na wolność słowa jest poważną ingerencją w swobodę naszego wyboru. Ale ci którzy krzyczą o fundamencie nierepresjonowanej komunikacji między ludźmi - o pluralizmie, mają sami z nim kłopot.

Kilka dni temu hakerzy próbowali zakneblować konserwatywnych katolików imputując im absurdalne opinie. Później udało się tym samym kontrprawicowym cenzorom zawiesić nadawanie Frondy. Zgodnie z badaniami CBOS najwięcej zwolenników autorytaryzmu znajduje się po lewej stronie sceny politycznej. To by się zgadzało.

Kiedy poseł Niesiołowski - rasowy liberał - krzyczy na partyjnych kolegów i chce uchylić klauzulę wolnego sumienia w tak drażliwych kwestiach jak in vitro, to zamyka pewien chlubny rozdział swojej formacji. Pluralizm wewnątrzpartyjny wychodzi z tej samej cnoty co medialny: otwartości i szacunku dla indywidualności.

Ci co wolność mają wypisaną na sztandarach odmawiają jej innym, ponieważ różnią się od nich poglądami.

Kolorowo nie jest też u katolików. Owszem sympatia dla Radia Maryja rośnie proporcjonalnie do niespójności w uzasadnieniu odmowy umieszczenia głosu Kościoła na platformie cyfrowej - która daje realny dostęp do masowego odbiorcy. Gdy nawet NIK czarno na białym pokazał, jak nierówno traktowani są starający się o multiplex, słupki słuchalności zaczęły Radiu rosnąć.

Sympatię Rydzyk zyskuje dzięki manipulacji mainstreamu, który nierówno traktuje wydarzenia społeczne: manifestacji 30 homoseksualistów nadaje rangę wyższą, aniżeli zgromadzeniu 200 tys osób na Jasnej Górze; do studiów zapraszani są jednostronnie zmotywowani eksperci.

Chciałoby się bronić Radia Maryja - bez względu na jego preferencje, nawet najgłupsze, ale z uwagi na samą zasadę. Coś jednak uwiera moralną legitymację ojca Rydzyka do upominania się o pluralizm: w jego stacjach go nie ma. Duchowni mają prawo do swoich zachowawczych opinii. Uczciwość jednak wymaga, aby udzielić głosu opozycji i umożliwić jej wyłożenie i obronę swoich racji. Jeśli do studia jest zapraszany PiS, to powinno się w nim znaleźć miejsce dla przedstawiciela PO. A jakąż siłę oddziaływania nabyłby redemptorysta zapraszając od czasu do czasu Donalda Tuska.Może politycy niedowidzący Radia, zauważeni przez zakon, daliby mu "koncesję". Radio Maryja i Telewizja Trwam - krzywdzone nierównym traktowaniem - muszą dać lekcję pluralizmu. 

Od środowisk bliskim ideologiom genderowej i liberalnej też warto oczekiwać i wymagać pluralizmu: dajcie głos oponentom. Świat będzie wtedy lepszy a wy nauczycie się słuchać innych, nie samych siebie.

Marcin Stanowiec

 

W podróży z siostrami

Jechałam pociągiem z Częstochowy do Krakowa. Wbiegłam ostatnia na peron i zlustrowałam wszystkie wagony; w dwóch z nich siedziały zakonnice, min. siostry z grupy franciszkańskiej.

Siedziały w drugiej czy pierwszej klasie? Zapłaciły za pierwszą klasę. Był to pociąg intercity TLK, z wieloma pustymi miejscami w wygodnych, ale nie eksluzywnych przedziałach.

Siostry ślubują ubóstwo. Nie jest ono dzisiaj jakimś fanatycznym wyzwaniem, właściwie wystarczy żyć jak większość ludzi, przeciętnie. Ta większość – bez niedogodności – siedziała w drugiej klasie, prawie o połowę tańszej od pierwszej.

Ja się nie zgorszyłam. Ale wielu wiernych mogło się zapytać o sens konsekracji zakonnej. Podobnie chciałabym zapytać biskupów: po co wam aż tak drogie marki samochodów? Czy to nie ekstrawagancja jeździć najbardziej szałowymi pojazdami? Rozumiem, że mogą być dobre, bo co tanie, to drogie. Ale nie aż tak dobre!  Nie nalegam, by biskupi poruszali się na osiołku i dosłownie naśladowali Pana Jezusa, jednak odrobina skromności i dystans do luksusu jest obowiązkiem uczniów Chrystusa.

Kościół jest atakowany, niesłusznie, zwłaszcza gdy broni człowieka. Tym bardziej ludziom Kościoła nie wolno dawać słusznych pretekstów do krytyki.

Maria Czerw



Minął tydzień: Radio o. Rydzyka niewierne pluralizmowi; ubóstwo zakonnic | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,641 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń