Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

O ślubach mieszanych słów kilka

Od jakiegoś czasu zastanawia mnie temat ślubów mieszanych w Polsce. Właściwie nie interesuje mnie samo zjawisko (to istnieje od zarania dziejów), a jedynie motywacja większości małżeństw, która zawiera sakrament poza Kościołem prawosławnym (sytuacja, kiedy jeden z małżonków jest lub był prawosławny).



Dokładnej liczby nikt nie badał, ale nieoficjalnie słyszy się o 80%, przy czym pozostałe 20% małżeństw mieszanych zawieranych w Kościele prawosławnym już dzieci chrzci poza naszym Kościołem. Zrozumiałbym, jeżeli byłby to wynik w miarę równomierny. Dlatego zastanawia mnie, jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy? Czy w kwestii małżeństw mieszanych szwankuje prawosławne duszpasterstwo lub katecheza? Może, trudno to ocenić, ale kiedy słucham wypowiedzi ludzi planujących zawrzeć związek mieszany, to myślę, że chodzi tu głównie o coś innego. A mianowicie, zastanawia mnie, czy na pewno są to wybory motywowane świadomością religijną, czy jednak rolę odgrywają inne kwestie?


Ślub ekumeniczny – cokolwiek to oznacza


Niedawno na ślubie mieszanym zostałem zapytany o „ślub ekumeniczny”. Właściwie było to swoiste ogłoszenie: "para mieszana szuka prawosławnego księdza do współudzielenia ślubu". Zdębiałem! Z niedowierzaniem patrzono na mnie, jak mówiłem, że to jakiś absurd i coś takiego nie jest możliwe. Z pełną powagą byłem przekonywany, że jednak tak, że właśnie chodzi o to, żeby prawosławny duchowny udał się do pewnego kościoła i tam wspólnie z duchownym innego wyznania udzielił sakramentu małżeństwa dla mieszanego narzeczeństwa.


Wszystkie te plotki o ekumenicznych ślubach są oparte na jakiejś bardzo sprytnej i dziwnej polityce, bo takie śluby nie są przecież zawierane w Kościele prawosławnym, tylko poza nim! Dlatego z prawosławiem za wiele wspólnego (oprócz jednego z małżonków) nie mają. Należy konsekwentnie wybrać swoją drogę, a nie szukać form usprawiedliwienia własnego wyboru, w tym wypadku odejścia z Kościoła prawosławnego, zasłaniając się trochę wyświechtanym już pojęciem „ekumeniczny”, które wśród gości weselnych ma pobrzmiewać w dobrym tonie. Dziwnym procederem jest też podział: ślub w Kościele prawosławnym, chrzest dzieci już nie. Gdzie tu integralne podejście do tematu? Szok! Małżonkowie nie odpowiadają tu na pytania sięgające w głąb, szukają jedynie jakiejś sentymentalnej otoczki. Jak to powiedział na temat ekumenizmu bp Kallistos Ware podczas jednej ze swoich ostatnich wizyt w Polsce, powinniśmy się wzajemnie poznawać i to jest wielka wartość rozmów teologicznych, ale połączenie nastąpi, prawdopodobnie, dopiero podczas drugiego przyjścia Chrystusa. Biskup Kallistos podkreśla, że prawosławie z miłością podchodzi do każdego człowieka i „ośmiela się mieć nadzieję na zbawienie wszystkich”, ale nie znaczy to, że wszystko jedno, jakich wyborów człowiek dokonuje. Ten biskup z Wielkiej Brytanii sam przeszedł z anglikanizmu na prawosławie i równocześnie z wielkim szacunkiem zaznacza, że jest wdzięczny za wszystko, co mu dał Kościół anglikański, ale swoje przejście na prawosławie odbiera jako powrót do Kościoła starożytnego, pełnego Łaski. Perspektywa, z której metropolita Kallistos (Timothy) Ware, rodowity Anglik, opisuje swoje spotkanie z prawosławiem, może być bardzo ciekawa również dla małżeństw mieszanych w Polsce, tak więc, polecam jego książkę
Królestwo wnętrza”.


Bo prawosławny to jakiś taki niepolski


Ach, te stereotypy. Prawosławie należy do historii Polski i koniec. Często zapominamy, że uczniowie św. Metodego dotarli do Krakowa, Wiślicy, Sandomierza. Zapominamy również, że Wielkie Księstwo Litewskie było o olbrzymiej przewadze ruskiej i nawet unityzm, który pojawił się dość późno, nie wyeliminował udziału prawosławnych z życia Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Z historycznych rodów prawosławnych można wymienić np. Chodkiewiczów. Wiele rodów „litewskich” było prawosławnych, zanim z powodów czysto politycznych przeszły proces konwersji na rzymski katolicyzm. To, co historia skojarzyła – prawosławie i udział w losie polskim – dalsze dzieje rozdzieliły, mylnie utożsamiając polskość jedynie z rzymskim katolicyzmem. Dzisiaj również wielu prawosławnych dokonuje wielkiego wkładu w rozwój polskiej kultury, nauki i państwowości. Warto to zrozumieć, wytłumaczyć potencjalnej narzeczonej/narzeczonemu, teściowej/teściowi, bo często nie z niechęci, ale z niewiedzy i stereotypizacji może wynikać ich ewentualny dystans do prawosławia, mylnie kojarzonego z zaborcą.


Historia postawiła prawosławie w naszej przestrzeni geograficznej w szczególnej roli. W dzisiejszej sytuacji, zamiast tak bardzo zajmować się wydarzeniami historycznymi i etnicznymi, i to im przypisywać największą wagę, warto uświadomić sobie, że prawosławie jest zjawiskiem ponadetnicznym, gdyż Polacy prawosławni, Ukraińcy prawosławni, Finowie prawosławni, Łemkowie prawosławni, Grecy prawosławni, Białorusini prawosławni, Serbowie prawosławni, czy Amerykanie prawosławni itd. nie porzucają swojej wiary, nawet mieszkając w diasporze. Zamiast skupiać się na przypisywaniu prawosławiu łatki jednego etnosu, warto zwrócić uwagę na całe 2000 lat historii Kościoła prawosławnego, nie tego lokalnego, ale powszechnego.


Język sakramentu


Jasne, jest zawsze jeszcze problem języka liturgicznego, który ma być użyty podczas udzielania sakramentu, ale to już chyba najmniejszy problem. Dzisiaj już nie można tłumaczyć się, że nie rozumiemy, bo tłumaczeń mamy co niemiara. Nabożeństwa w całości lub częściowo sprawowane w języku polskim można znaleźć w większości większych miast w Polsce. Z doświadczenia wiem, że jest też wiele małżeństw mieszanych, które cenią sobie nabożeństwa w języku cerkiewnosłowiańskim i się w nich świetnie odnajdują – wydaje się, że nie ma jednej reguły w tej kwestii. Warto zapytać, porozmawiać, poprosić proboszcza o udzielenie sakramentu w języku, w którym chcielibyśmy się modlić w tak ważnym dla nas dniu. Nie ma co ukrywać, że nie z każdym prawosławnym duchownym da się porozmawiać na trudny jeszcze dla niektórych temat, ale przecież można się rozejrzeć wokoło i poszukać innego, który z pewnością chętnie nam pomoże. Jeżeli napotkamy problemy, zawsze można udać się do biskupa po poradę i wsparcie. Wszyscy jesteśmy członkami naszego Kościoła, tak więc, bez obawy, rozmawiajmy z naszym duchowieństwem. W dzisiejszych czasach przecież nie wypada poddawać się po pierwszych napotkanych przeszkodach. To raczej świadczy o słabeuszostwie.


My, dzieci i dzieci naszych dzieci


Oczywiście, izolacja wiernych prawosławnych jest niemożliwa do utrzymania na dłuższą metę i my lub nasze dzieci będziemy zawierać związki małżeńskie z wybrankami innego wyznania lub z agnostykami. Przy tak wielkiej liczebnej dysproporcji w naszym kraju i tak dużym zjawisku migracji w Polsce i na świecie, małżeństwa mieszane są nieuniknione. Jak to mówią: wielka miłość nie wybiera – i niech tak będzie! Ale już przy wyborze Kościoła, w którym chcemy zawrzeć małżeństwo i wychować dzieci, warto mieć motywację religijną. Różnice istnieją rzeczywiście i trzeba o tym jasno i rzeczowo mówić, wtedy mamy do czynienia z dojrzałą postawą, która nie wpędzi nas w religijną obłudę. Jeżeli podskórnie czujemy, że nasz wybór jest motywowany jakimiś stereotypami, obawami, kompleksami czy jakimikolwiek innymi czynnikami, to będzie on wielką pomyłką, za którą kiedyś zapewne przyjdzie nam zapłacić. 


Bo nieoczekiwanie może się okazać, że to właśnie charakter prawosławia będzie wyjątkowy dla ludzi innego wyznania i światopoglądu. Świat zerka dziś w stronę prawosławia. Chodzi o priorytet doświadczania Boga i świadomość, że nie da się wszystkiego sprowadzić do dywagacji pojęciowych. Można z łatwością zauważyć, że w świecie istnieje dziś taka potrzeba. Dlatego, kiedy rozmawiam z osobami konwertującymi na prawosławie, to ich zainteresowanie prawosławiem polega właśnie na takim podejściu. Nie mam tu na myśli ekumenizmu, lecz potrzeby indywidualne. Wielu mówi o pięknie prawosławia, pięknie działań liturgicznych, ciągłości żywej Tradycji, którą wciąż można rozwijać. Znajoma, która przyjęła prawosławie, powiedziała mi kiedyś, że  nabożeństwa robią na niej ogromne wrażenie, jeżeli dołoży do tego wiedzę teologiczną, odnajduje się ona świetnie w Kościele prawosławnym jako spójnej całości działań i wiary, który prowadzi właśnie do priorytetu – doświadczenia Boga. Elementy tego piękna można, oczywiście, odnaleźć w życiu liturgicznym i nauczaniu innych Kościołów, ale po wszystkich reformach zawsze będzie to jakby mimochodem. Intencja, aby nabożeństwo było piękne, stało się dziełem sztuki, jest już ściśle prawosławna. Oprócz swojej doktryny, to w tym właśnie prawosławie jest niezwykle przekonujące. To jedyny bodaj Kościół chrześcijański, który w takim stopniu ma charyzmat modlitwy powiązany z działaniami sztuki. Jest on też niezwykle stabilny w czasach duchowego zamętu, dlatego spokojnie może się na nim oprzeć i w XXI wieku.


FINE Konkludując. To od nas zależy, jakich wyborów dokonamy w naszym życiu. Bez kompleksów, bez obłudy, bez szkalowania innych Kościołów chrześcijańskich i światopoglądów, warto podjąć decyzję świadomą i umotywowaną religijnie, tego wymaga wiara i zwykły szacunek wobec samego siebie.

 

 

Autor: Tomasz Tarasiuk/Cerkiew.pl



Tomasz Tarasiuk, absolwent Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie i Prawosławnego Seminarium Duchownego w Warszawie (w trakcie studiów udział w programach i stażach w Rosji, USA, Bułgarii). Naukowo związany z Instytutem Sztuki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, gdzie pracuje nad rozprawą doktorską. Zawodowo pracuje w Stowarzyszeniu Interwencji Prawnej w Warszawie. Członek redakcji portalu Cerkiew.pl.



Opcje Artykułu

O ślubach mieszanych słów kilka | 2 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
O ślubach mieszanych słów kilka
Arletta Bolesta czw, 18 lip 2013, 08:15:12

Witam,

odnośnie małżeństw z przeszkodą różnej wiary polecam też artykuł napisany przeze mnie:

http://malzenstwo.wieszjak.pl/zawarcie-malzenstwa/306323,Zawarcie-zwiazku-malzenskiego-z-wyznawca-islamu.html

Pozdrawiam

dr Arletta Bolesta

adwokat kościelny

 

 

 
O ślubach mieszanych słów kilka
Arletta Bolesta pon, 4 mar 2019, 13:17:59

Z uwagi na zamknięcie kolejnej platformy blogów, podaję nowy link, pod którym można znaleźć mój blog nt. kościelnego procesu o nieważność małżeństwa:
https://rozwody-koscielne.eu/
dr Arletta Bolesta
adwokat kościelny

 

Szukaj

Menu Użytkownika






Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń