Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Czy gender może kłamać?

Śledzimy w mediach zaskakującą konfrontację urastającą wielkością do tej, która przetoczyła się przez powojenną Polskę. Episkopat po raz pierwszy z ambon tak dobitnie wypowiada się dziś o płci kulturowej.



Na linii frontu stanęły w latach 50. naprzeciw siebie katolicyzm i marksizm. Nie pierwszy raz chrześcijański personalizm i nieredukowana do zwierzęcości wizja człowieka mierzyły się z demagogicznymi ideologiami, które przemawiały rzekomo w imieniu uciskanych mas. 2013 rok upłynął w Polsce pod znakiem takiej doktryny: gender. Implementowano płeć kulturową w kodeksach karnych i cywilnych, w edukacji i polityce społecznej.
 

O ideologii feministek i gejów debatował jedynie ksiądz Dariusz Oko. Duchowni nie za bardzo wiedzieli, jak na nowe zjawisko zareagować. Projekt listu, który odczytano w uroczystość św. Rodziny, wzbudził wątpliwości nawet wśród nich. Nie ma czemu się dziwić. Tak samo było w czasach komunizmu. Krytyka panującego systemu wywoływała falę brutalnych represji.

Źródła genderowej doktryny
 

Inspiracja konstytuująca studia nad płcią kulturową biegła od myślicieli zafascynowanych materialistyczną filozofią marksistowską, za którą niezmiennie czai się humanistyczna redukcja. Derrida, Bourdieu, przedstawiciele szkoły frankfurckiej, wreszcie powielający założenia rewolucji obyczajowej Trockiego seksuolodzy amerykańscy oczarowani wizją społecznej równości wyzwolenie z burżuazyjnych okowów przekuli w dekonstruowanie światopoglądowych przekonań (przesądów) średniej klasy.
 

Francuscy, podobnie jak radzieccy intelektualiści nie wierzyli w pokojowe odebranie kontroli nad porządkiem społecznym. Bourdieu tłumaczył w feministycznych manifestach, że zmianę należy przeprowadzić siłą.   Jak to się może odbywać, ilustrują wydarzenia zarejestrowane w San Juan, gdzie tysiące feministek zaatakowały grupę mężczyzn broniących katedrę przed sprofanowaniem.

 

http://www.youtube.com/watch?v=fOCD_T9Qqpc

Błędem byłoby gender identyfikować wyłącznie z marksizmem. Ten wszak uznawał jeszcze rodzinę za podstawową komórkę społeczną i nie stronił od projektowania programów społecznych opartych na koncepcji dobra wspólnego. Komunistom obca była zasada autokreacji, gdyż widzieli w niej przeszkodę dla komunitaryzmu. Lecz na pewno do genderu przedostał się wątek walki klas przeobrażony, rzecz jasna, w wojnę płci.

W miejsce człowieka cnotliwego, panującego nad popędami nadejść ma – zdaniem postmodernistów nierzadko wyrosłych z marksizmu - gwarantująca pełne wyzwolenie era antropologicznej dyfuzji, rozpadu tożsamości i bezładu w imię osobliwie pojmowanej, bezcelowej wolności człowieka.

Gender pojawiła się równolegle do narodzin derrideriańskiego sposobu odczytania literatury. Kluczem do rozumienia mężczyzn i kobiet jest dekonstrukcja przez postrukturalistów uznawana za instrukcję czytania z tekstu i kontesktu. Nieodwracalne ich zdaniem zapanowanie różnorodności przyniesie równowaga między wszystkimi liczącymi się siłami, z wyjątkiem tych religijnych. Stan antropologicznej oraz ideowej nieważkości gwarantuje dekonstrukcja, czyli zdolność do przeformułowania każdej rzeczywistości za pomocą języka. Płeć jest jedną z najważniejszych konstrukcji - w genderze nie wolno mówić o rzeczywistościach. Na niej w polu dekonstruowania wielu różnych materii koncentruje się gender.


Od terroru politycznego do terroru kłamstwa
 

W Betlejem wydarzyła się pierwsza tragedia genderowa, której ofiarą nie padły dziewczynki, jak chciałyby feministki. Nie tylko historię, ale także badania naukowe można przekłamać dla wyższej konieczności. Pomysł społeczny forsowany przez gremium Magdaleny Środy opiera się na niesprawdzonych danych. I nie tylko to łączy go z marksizmem. Mniejszość, kolejny raz, wie lepiej, co jest dobre dla większości.

Budowaniu genderowego systemu wiedzy i polityki towarzyszy niedopowiedzenie i celowe wprowadzanie opinii publicznej w błąd - adekwatne do postulatu siłowego przeprowadzania zmiany. Jeśli można ją dokonać terrorem, pod przymusem i wbrew woli większości - ponieważ elity są bardziej świadome i wiedzą lepiej - to wolno również kłamać. Najbardziej wiarygodne kłamstwo produkowane jest pod auspicjami, prezentującej się jako nobliwa, nauki.

- Kiedy nauka przedkłada ideologię ponad fakty, [...] przestaje być nauką i staje się propagandą dogmatów – ta sentencja Kennetha Hilborna, z "The Quest for "Equality" (1996) oddaje trafnie paradoks genderowych celów, które uświęcają środki. Dorin Kimura we wprowadzeniu do swojej znakomitej pracy dodaje:

"Uprzedzenie do wyjaśnień biologicznych wydaje się mieć swoje źródło w ideologiach egalitarnych, które mylą zachodnią koncepcję równości wobec prawa (praktyczne zastosowanie zasady, że wszyscy ludzie są równi) ze stwierdzeniem, że między ludźmi nie ma żadnych różnic. Tymczasem już przychodząc na świat, ludzie różnią się pod względem siły, zdrowia, temperamentu i inteligencji. Jest to fakt, którego nikt rozsądny nie może podważać."

Status akademicki genderu

W miarę gruntowne i klarowne miejsce uniwersyteckie gender ma na wydziałach literatury. Pojęciowy chaos, wycinkowość i nieprzewidywalność uniemożliwiają mu takie samo umiejscowienie w innych naukach społecznych: socjologii, politologii, psychologii czy pedagogice.

Gender ma wielkiego sprzymierzeńca w postmodernizmie i stara się inspirować – nie bez powodzenia - wiele planów badawczych, lecz to za mało by autorytatywnie, a taki ton przyjmują wojujące feministki, dyktować warunki zmiany społecznej i naukowej.

Realnie projekty genderowe posiadają status eksperymentalny, niesprawdzony i ryzykowny. Nie wiemy, co z nich może wyniknąć, a gdy już nabywamy taką wiedzę okazuje się, że efekty zmiany genderowej są katastrofalne i odwrotne do zamierzonych.

Gdyby gender wypowiadała się tylko na temat płci kulturowej, czyli wzorca elastycznego, lecz nie chaotycznego, to pół biedy. Badacze genderowi zazwyczaj jednak nie twierdzą: nie wiem, istnieje interakcja czynników, problem jest złożony - tak jak prawdziwi naukowcy zwykli komunikować swoje wnioski. Nie limitują też wyników swoich badań do wąskiej dziedziny tekstu literackiego czy wytworu kulturowego oraz nie odczytują ich w tle wielkich uznanych i spójnych teorii (np. rozwoju psychoseksualnego). Rozszerzają wnioski na wszystko i na wszystkich – tak zaczyna się passa ideologiczna genderu, której naukowego statusu obronić się nie da.

Przyjrzyjmy się kilku hasłowym i sztandarowym propozycjom forsowanych gwałtem politycznym, za którym stoi selektywny (gdyż powiązany z mediami i przemysłem kulturowym) kapitał. Zafiksowani na kreowaniu i promowaniu nowej klasy ludzi właściciele dążą do przebudowy struktury społecznej i mentalnej, rodzinnej i antropologicznej.

Przemoc ma płeć

Przemoc nie ma płci. Jest inaczej wyrażana, słabo i nierówno wykrywana: słabo w stosunku do kobiet, a prawie w ogóle w stosunku do mężczyzn.

Równość w zakresie dostępu do przeżywania i wyrażania agresji odzwierciedlają badania rezonansowe mózgu. Agresja uaktywnia się w innych jego strukturach u pań i panów.

Australijski badacz Sotirios Sarantakos wykazał, że częstotliwość incydentów przemocy domowej, za które odpowiedzialne są kobiety, wcale nie jest wyjątkowa lub rzadsza. Problem w tym, że ich męskie ofiary poczytywałyby za dyshonor udanie się na obdukcję i złożenie doniesienia na policję. Dopiero wyrafinowane konstrukcyjnie wywiady ujawniły prawdę o skali zjawiska. Kobiety drapią, oblewają kwasami i wrzątkiem, przypiekają żelazkiem… górują w stosowaniu przemocy psychicznej.

Płci "słabszej" nieobca jest kontrola ekonomiczna, społeczna i intymna nad partnerami. Kobiety angażują się w fizyczne i słowne ataki, poniżanie członków rodziny, zagrażają ich bezpieczeństwu, uciekają się do manipulacji, niszczą poczucie siły, wartości i niezależności swoich ofiar - donoszą Richard i Ruth Dobashowie ("Women, Violence and Social Change").

Według prof. Z. Izdebskiego liczba mężczyzn stale doświadczających przemocy seksualnej ze strony partnerek (0,7 proc.) jest dwukrotnie wyższa niż liczba kobiet (0,3 proc.).

60 proc. męskich sprawców przemocy seksualnej diagnozowanych w amerykańskich ośrodkach terapeutycznych wskazywało na mamę, babcię lub inne kobiety z bliskiego otoczenia społecznego jako osoby molestujące ich seksualnie. Sędziowie pytani o zjawisko sprawstwa przemocy seksualnej wśród kobiet odpowiadali, że to niemożliwe by kobieta molestowała seksualnie dziecko – one wyrażały macierzyńską czułość.

W związkach typu partnerskiego, a także w związkach gejowskich i lesbijskich o wiele częściej dochodzi do incydentów przemocowych. W Szwecji, która przoduje w realizacji programów równościowych wykrywalność agresji domowej jest jedną z najniższych w Europie. Przemoc domowe jest też tam bardziej nasilona niż w pozostałych krajach europejskich. Jest tych incydentów dwa razy tyle co w uchodzącej za łobuzerską Wielkiej Brytanii. Z opracowania KE wynika, że spośród 23 badanych krajów w Szwecji notuje się największy wskaźnik gwałtów, bo aż 46,5 na 100 tys. mieszkańców. Wyniki takie wypływały niezależnie od zdefiniowania – restrykcyjnego lub nie – przemocy domowej. O przemocy względem dzieci i kobiet pisał - na kilka lat przed nagłośnieniem danych kompromitujących szwedzki system społeczny - New York Times: przedgenderowa Skandynawia była rajem w kontraście do tego, co mamy dzisiaj.

http://www.thelocal.se/20090427/19102 http://www.nytimes.com/2005/03/29/world/europe/29iht-letter-4909045.html?_r=3&pagewanted=all& 

Źródło: Husband abuse: fact or fiction? Australian Journal of Social Issues Vol. 34 No 3 August 1999 Zbigniew Izdebski "Seksualność Polaków 2011"

Patriarchalna struktura rodziny jest źródłem opresji płciowej

 

- Patriarchat uciska kobiety, jak kapitalizm uciska robotników, a feminizm zwalcza męską siłę, jak komunizm zwalcza władzę kapitalistów – pisał M. Feldmann (2001). Czy faktycznie w patriarchalnym modelu rodziny upatrywać można źródło dominacji jednej płci nad drugą? Wspomniany Sotirios Sarantakos przebadał 1700 par australijskich, które kwalifikował jako struktury tradycyjne. W żadnej z nich władza nie należała do jednej ze stron. Kobiety zawiadywały relacjami domowymi budżetem, wychowaniem dzieci. Mężczyźni reprezentowali wspólnotę rodzinną na zewnątrz. Każde z partnerów robiło to, co umiało lepiej a podziały ról dyktowane były funkcjonalnością i specjalizacją. Najważniejsze decyzje podejmowano wspólnie. Jednakże to w tych związkach, w których mężczyźni nominalnie brali odpowiedzialność za rodzinę jako tzw. jej głowa kobiety deklarowały znacząco wyższe poczucie bezpieczeństwa i seksualnej satysfakcji. Pary w takich związkach znacznie częściej uprawiały seks (w porównaniu ze związkami o charakterze ściśle partnerskim, gdzie podział ról traktowano sztywno a nie funkcjonalnie), partnerzy postrzegali się jako atrakcyjni dla siebie. Mężczyźni podejmujący tradycyjne role płciowe notowali rzadziej epizody depresji. Dziewczynki z rodzin kwalifikowanych jako patriarchalne były pewniejsze siebie, a chłopcy mieli wyższe osiągnięcia w nauce. W takich też rodzinach ojcowie poświęcali siedem razy więcej czasu swoim dzieciom.


W Skandynawii i w Niemczech mężczyźni uciekają od stałych związków. - W obliczu rosnących wymagań ze strony kobiet i obwarowaniu relacji z nimi usłużną ingerencją opiekuńczego państwa łatwiej jest mieć kochankę, najlepiej z imigracji - irytowały się same feministki. Równość oducza mężczyzn odpowiedzialności za partnerki i rodziny. Do niedawna specjalizacja płciowa sprawiała, że mężczyźni czuli się odpowiedzialni w całości za wyznaczane im zadania, w realizacji których czuli się kompetentni. Presja, żeby podejmowali działania wymykające się ich zainteresowaniom i predyspozycjom, rodzi frustrację, poczucie niepewności a na dłuższą metę wycofanie. Ojcowie są mniej obecni w rodzinie na swój sposób (a więc w ogóle są mniej obecni) a coraz więcej i więcej dzieci dorastających w orbicie wpływów polityki genderowej jest pozbawionych kontaktu z silnym i sprawczym opiekunem płci męskiej.

Postawienie znaku równości między mężczyzną silnym i dominującym a despotyzmem zadecydowało o przemieszczeniu męskiej agresji z życiowych celów, takich jak utrzymanie żony i dziecka, opieka nad rodziną i jej chronienie w kierunku autoagresji. Nazywa się to tłumienie i nigdy nie kończy się dobrze.

W Norwegii na przestrzeni ostatnich 50 lat nastąpił drastyczny wzrost samobójstw wśród mężczyzn. Socjolog Anders Barstad wykazał, że najczęściej decydują się oni odebrać sobie życie z powodu równouprawnienia kobiet lub rozpadu związku. . Gender zdelegalizował w wielu krajach normatywną i wzorczą moc rodziny nuklearnej, połączonej więzami pokrewieństwa i zorientowanej prokreacyjnie, jako dyskryminującą postać więzi.

Istnieją nierówności w zatrudnieniu i płacach

Mity o nierówności płacowej obalił raport "Equal Opportunity or More Opportunity? The Good Thing About Discrimination" wydany przez londyńskich socjologów skupionych w "Civitas: Institute for the Study of Civil Society". Pogłębione analizy wykazały, że przed narodzinami dziecka wynagrodzenie kobiet i mężczyzn jest porównywalne. Wysokość płac jest różnicowana pojawieniem się potomstwa niezależnie od płci rodzica – ten kto zostaje z dzieckiem w domu zarabia mniej, a płaca osoby zarobkującej i przebywającej poza domem z reguły wzrasta.

Źródło: http://www.civitas.org.uk/pdf/cs18.pdf

Kobiety i mężczyźni są sobie równi pod każdym względem. Płeć jest konstruowana społecznie, jest stereotypem. Polityka parytetowa powinna obowiązywać wszędzie

W latach 90. ubiegłego wieku Doreen Kimura przeprowadziła badania w planie eksperymentalnym (najbardziej precyzyjnym i pozwalającym wyciągać wnioski na zasadzie: przyczyna – skutek). Ich wyniki i metodologia przeszły do klasyki różnic międzypłciowych. Mężczyźni – zdaniem Kimury - wykazują większe zdolności w zakresie funkcji wzrokowo- przestrzennych, matematycznych, konstrukcyjnych. Na matematycznych czy bardziej ścisłych kierunkach studiów zdecydowaną większość stanowią właśnie oni. Wśród osób wybitnie uzdolnionych matematycznie również przeważają mężczyźni, jest ich aż 13 razy więcej niż kobiet. Żaden z noblistów - ekonomistów nie był kobietą.

Kobiety – za to - cechuje większa fluencja językowa (zdecydowana większość osób, które mają problemy z jąkaniem się, dysleksją czy są dotknięte afazją to przedstawiciele płci męskiej), precyzja i koordynacja ruchów, większa wrażliwość na niektóre bodźce smakowe, zapachowe i słuchowe oraz bardziej rozwinięta sprawność ich różnicowania. Lepiej radzą sobie z zadaniami wymagającymi podzielności uwagi czyli rozdzielania zasobów uwagi. W przypadku kobiet zakres oraz tempo przetwarzania informacji są jednak mniejsze w porównaniu do mężczyzn. Kobiety są też bardziej podatne na ból i zmęczenie, są bardziej reaktywne i neurotyczne.

Różnice anatomiczne widoczne w obrębie układu limbicznego czyli struktur regulujących nasze reakcje emocjonalne mają wpływ na odmienne funkcjonowanie psychiczne kobiet i mężczyzn.

Kobiety obserwujące reakcje skazańców na zadany ból aktywowały struktury mózgu odpowiedzialne za współczucie. Mężczyźni kierowali się sprawiedliwością i czuli satysfakcję – reagował u nich układ nagrody. Mężczyźni i kobiety różnią się pod względem siły negatywnej reakcji emocjonalnej na wiadomość o fizycznej lub emocjonalnej zdradzie partnera. Mężczyźni zazwyczaj bardziej przeżywają dowody fizycznej niewierności partnerki, natomiast kobiety w większym stopniu dotyka zdrada emocjonalna.

Dzieci jeszcze przed 12 miesiącem życia, a więc przed wejściem w świat konstruowania społecznego preferują: dziewczynki zabawy relacyjne, chłopcy techniczne. Ten podział zainteresowań obala wszelkie ścieżki genderowej presji na równanie. W krajach skandynawskich więcej kobiet, aniżeli w tradycyjnych społecznościach, omija szerokim łukiem kierunki i zawody techniczne oraz te kojarzone z typowo męskimi, co podważyło sens narzucania parytetów do tego stopnia, że Szwecja i Norwegia przeciwne były ogólnoeuropejskim kwotom dla kobiet we władzach firm.

Źródło: Ciarkowska, W. (1998). Płeć a funkcjonowanie poznawcze człowieka - zdolności werbalne i przestrzenne, w: Psychologia Wychowawcza, tom XLI. Damasio, A. (1999). Błąd Kartezjusza, Poznań: Dom Wydawniczy Rebis. Grabowska, A. (1997). Płeć mózgu, w: Studia Psychologiczne, tom XXXVI. Herman-Jeglińska, A. (1999). Różnice między kobietami a mężczyznami w zdolnościach poznawczych i organizacji funkcjonalnej mózgu: wpływ płci psychicznej, w: Przegląd Psychologiczny, tom 42. Skubacz, J., Nęcka, E. (1995). Eksperymentalna analiza zachowania dziewcząt i chłopców w warunkach wymagających selektywności i podzielności uwagi, w: Przegląd Psychologiczny, tom 38.

Kobiety i mężczyźni mogą równie dobrze opiekować się dzieckiem

Macierzyństwo jest unikalne, podobnie jak ojcostwo. Kobieta potrafi wyłuskać płacz dziecka spośród wielu odgłosów i ze znacznej odległości. Męski mózg nie jest wyposażony w tę umiejętność. Laktacja u kobiet wpływa na dziecko do tego stopnia, że te karmione piersią mają wyższe kompetencje społeczne i poznawcze. Pierwszą figurą przywiązania jest zawsze dla dziecka matka i to ją dziecko preferuje, choćby czynności opiekuńcze sprawował ojciec.

http://zdrowie.dziennik.pl/dziecko/artykuly/446552,karmienie-piersia-a-lepszy-rozwoj-dziecka-uczeni-mowia-tak.html


Pochodną relatywistycznej koncepcji macierzyństwa i ojcostwa jest zrównanie w kompetencjach opiekuńczych i wychowawczych par homo- i heteroseksualnych. Wyniki dorosłych dzieci osób homoseksualnych przeczą egalitarnym postulatom rodzicielskim. Osiągnięcia szkolne i zawodowe, bezpieczeństwo w rodzinie, stabilizacja życia uczuciowego były daleko bardziej rozwinięte po stronie dzieci z rodzin heteroseksualnych, aniżeli homoseksualnych.

Źródło: Regnerus Mark, "How different are the adult children of parents who have same-sex relationships? Findings from the New Family Structures Study," Social Science Research Vol 41, Issue 4 (July 2012), pp. 752-770 Seligman, i inni (2003). Psychopatologia. P-ń: Zysk i S-ka.

Tożsamość płciowa i orientacja seksualna nie są rezultatem współdziałania biologii i środowiska

W gender napotykamy wiele sprzeczności. Jedną z nich jest rozumienie tożsamości płciowej i orientacji seksualnej. Nauka dowodzi współpracy czynników biologicznych i kulturowych w powstaniu jednej i drugiej. Przedstawiciele genderu uważają, że jedna i druga są albo kwestią wyboru albo absolutnej determinacji, co ma oczywiście przełożenie na strategię oświatową, prawną i medyczną.

Seksuologia stoi na stanowisku, że tożsamość płciowa leży u podstaw orientacji seksualnej, a wszelkie elementy struktury seksualnej człowieka są ze sobą powiązane. Gender separuje ich wzajemne związki, na przykład płci genetycznej i hormonalnej z rolą płciową (paradoksem jest, że to prymusi genderu są najbardziej spójni pod względem zgodności płci i roli płciowej w zawodzie). Przeciwstawia je sobie i rozpatruje poza kontekstem psychobiologicznym. Najważniejszym odniesieniem psychoseksualnym – według gender - jest grupa subkulturowa odgrywająca główną rolę w coming out. Rodzice i właściwa grupa płciowa są oponentem linii rozwojowej wyznaczanej przez spontaniczność i prawdziwe "być sobą" rozumiane raz jako wolność wyboru, dwa jako coś wrodzonego i niezmiennego - najgłębszego w opinii genderystów.

Z tego poziomu najbardziej szkodliwe wydają się interwencje genderu w procesy rozwojowe dzieci młodzieży.

Źródło: Seligman, i inni (2003). Psychopatologia. P-ń: Zysk i S-ka.

Jezus był feministą

Jezus szanował mężczyzn i kobiety. Nie był po stronie którejkolwiek z płci. Respektował ich komplementarność i zróżnicowanie. Mimo to do wieczernika i grona apostołów nie zaprosił żadnej z towarzyszących mu niewiast. U podstaw międzypłciowej harmonii i szacunku w tradycji i strukturach tamtejszego społeczeństwa leżał funkcjonalny podział płciowy. Mężczyźni i kobiety wchodzili w wyznaczone im role, w których się nie zastępowali. Pan Jezus nie negował tego stanu rzeczy, choć w wielu innych aspektach ówczesny porządek społeczny realatywizował.

Edukacja seksualna

Jedną z podstawowych akcji genderu jest nachalne nakłanianie szkół do przyjęcia rzekomo nowoczesnego nauczania o seksie, dla dobra i większego bezpieczeństwa nastolatków. Już badania francuskich pedagogów w latach 60. nasunęły szokujący dziś wniosek: edukacja seksualna obniża wiek inicjacji seksualnej. Mówienie o seksie zachęca do seksu – praktycznie należałoby wnioskować. Z kolei im wcześniej nastolatki rozpoczynają współżycie seksualne tym więcej mają partnerów i chorób płciowych. Genderyści skwapliwie ukrywają fakt, że właściwa edukacja seksualna przebiega w rodzinie, i to w kanale pozawerbalnym i wszelkie inne działania na tym polu powinny być uzgadniane z rodzicami, aby tego kanału nie niszczyć oraz respektować jego pierwszeństwo.

Nawet programy abstynenckie nie są w stanie wywrzeć tak dużego wpływu na młodzież, jak postawa i stosunek rodziców wobec aktywności seksualnej.

Ci sami francuscy pedagodzy udowodnili, że najmniej ryzykownych zachowań seksualnych odnotować można w pełnych rodzinach, w których dzieci mogą obserwować zrealizowanych uczuciowo rodziców. Pół wieku później amerykańscy badacze dowiedli, że transmisja rodzinna jest bezkonkurencyjnym predyktorem zachowań i nawyków seksualnych włączając w to balans między ostrożnością i dystansem a zaufaniem wobec dorosłych.

Alternatywą dla seksedukacji genderowej jest profilaktyka zintegrowana, w której dąży się do wzmacniania czynników chroniących młodzież przed podejmowaniem zachowań ryzykownych i problemowych oraz osłabiania moderatorów ryzyka. Szczególne znaczenie przykładane jest do czynników uniwersalnych więzi z ważnymi dorosłymi i miłości w relacji partnerskiej. W tym typie edukacji integruje się seksualność z szerokim tłem osobowym.

Źródło: Raport: "National Survey of Adolescents and Their Parents: Attitudes and Opinions About Sex and Abstinence". Autorka: Lis Rue.

Koedukacja jest najlepszym rozwiązaniem edukacyjnym

Dziewczynki i chłopcy z brytyjskich szkół niekoedukacyjnych dysponują tymi samymi lub lepszymi wynikami w nauce i w społecznych kontaktach, aniżeli te z oświaty koedukacyjnej.

**

Dane statystyczne pokazują, że wdrażane - po myśli genderowej - rozwiązania nasilają tylko konflikty i oddalają od siebie członków rodzin. Ludzie są częściej samotni, a najbardziej samotne w zideologizowanym feministycznie społeczeństwie są kobiety, których szansa na znalezienie partnera gwałtownie maleje wraz z wiekiem.



Czy gender może kłamać? | 2 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Czy gender może kłamać?
skierka pią, 3 sty 2014, 15:27:57

Znakomity tekst , Droga Autorko widać ,ze poswięciłaś sporo czasu.

Gdyby jeszcze...

 No właśnie , otwartym pozostaje pytanie : jak kościół zamierza się przed w/w zagrozeniem bronić ?

 Samo ostrzeganie przed zagrożeniem to za mało, to zdecydowanie za mało .

Można ostrzegać np. przed uderzeniem asteroidy w ziemię , ale jeśli brak ŚRODKÓW ZARADCZYCH to sytuacja  powoduje,że samo ostrzeżenie jest ...zbędne bo i tak uderzy.

Gdyby ten przyznaję świetny tekst uzupełnić o ten element , to mógłby to być tekst o których mówi sie ,że jest węzłowy,

 kluczowy  itd.

 Nadmieniam ,że w/w ideologia jest wprowadzana od lat środkami typu media, naciski ekonomiczne,polityczne, administracyjne itd.

 Są to działania na które POJEDYNCZY obywatel nie ma większego wpływu.

 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,618 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń