Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Szatan według Mela Gibsona

Film Mela Gibsona "Pasja" był już omawiany pod wieloma aspektami. Chciałbym i ja dorzucić cegiełkę do tego gmachu interpretacji, ponieważ zaś zajmuję się demonologią biblijną, temat podjętej przeze mnie refleksji dotyczył będzie postaci Szatana, który pojawia się w "Pasji" wielokrotnie, urastając do rangi jednego z najważniejszych bohaterów (po Jezusie i Maryi).

W wielu recenzjach można spotkać opinię, że zasługą filmu Gibsona było między innymi przypomnienie chrześcijanom o Szatanie, który zepchnięty został na margines chrześcijańskiej świadomości. Już w latach 70-tych ubiegłego wieku, teolog katolicki Herbert Haag postulował konieczność pożegnania z Diabłem, czego wyrazem była jego książka "Abschied vom Teufel" a później praca zbiorowa "Teufelsglaube". Teologowie ci twierdzili, że osobowy Diabeł to relikt dawnych wyobrażeń, który nie powinien już odgrywać znaczącej roli we współczesnej myśli teologicznej. Zarówno Paweł VI jak i Jan Paweł II potwierdzili wiarę w realnie istniejący i osobowy byt zwany Szatanem, ale zasadniczo stał się on postacią bardziej z filmów grozy i literatury pięknej (gdyż zarówno horrory, jak i literatura chętnie wykorzystują jego wizerunek). W filmie "Adwokat diabła" Szatan jest szefem wielkiej korporacji prawniczej. Przystojny, podziwiany przez kobiety, czarujący mężczyzna, folgujący swoim lubieżnym zachciankom. "Ostatni prawdziwy humanista" - jak sam siebie określa. Do filmu "Adwokat diabła" łatwo można się zdystansować, jak do opowieści o wampirach czy kosmitach. Od razu wiadomo, ze chodzi o fikcję, więc widz nie traktuje poważnie tego, co rozgrywa się na ekranie. Po prostu dobrze się bawi. Ostatecznie celem większości filmów jest rozrywka. Ludziom obeznanym z "Faustem" Goethego czy "Rajem utraconym" Johna Miltona (nota bene tak nazywa się Szatan, grany przez Ala Pacino), dodatkowej radości dostarczy odczytywanie aluzji i zabaw konwencjami.

Tymczasem w "Pasji" Mela Gibsona sprawa przedstawia się inaczej. Film stara się stworzyć (w mniej lub bardziej udany sposób) pozory jak największej ścisłości historycznej. Stąd między innymi zastosowanie języków biblijnych, pieczołowite próby odtworzenia topografii starożytnej Jerozolimy itd. Niektórzy nawet pokusili się o stwierdzenie, ze jest to "paradokumentalna rekonstrukcja" tego, co wydarzyło się 2 tyś. lat temu w Jerozolimie. I oto właśnie w tym filmie pojawia się Szatan, który prawdopodobnie, zgodnie z zamysłem reżysera, odgrywa rolę bardziej znaczącą niż wydaje się nam na pierwszy rzut oka. Być może jest nawet kluczem do zrozumienia tego filmu. Ewangelie co prawda nie wspominają o Szatanie, opisując pojmanie i mękę Jezusa, ale jego obecność ma bardzo mocne biblijne uzasadnienie. Przecież kuszenie na pustyni kończy się wzmianką, ze Szatan odstąpił od Jezusa "do czasu" i wiadomo, o jaki czas chodzi.

Słyszałem zarzut, że niepotrzebnie Szatan został pokazany przez Mela Gibsona tak dosłownie. Sugerowano, ze mógłby to być po prostu głos z offu. Moim zdaniem jednak to "ucieleśnienie" i upostaciowienie Szatana dobrze pokazuje jego realność i osobowość. Szatan jest kimś konkretnym. Jest kimś, z kim Jezus toczy walkę. Według mnie "Pasja" (która jest opowieścią o tym, ze Bóg tak umiłował człowieka, iż Syna swego jednorodzonego wydał za grzechy ludzkości) opowiada o walce z Szatanem, toczonej w imieniu człowieka. Oczywiście zawsze pozostanie problem, jak pokazać Szatana w filmie, skoro jest on bytem duchowym. Myślę, ze Mel Gibson i tak wyszedł obronną ręką. W jednej z filmowych ekranizacji ewangelii, podczas sceny kuszenia Jezusa na pustyni, Szatan pojawił się jako barczysty mężczyzna z czarnymi włosami zaczesanymi do góry, a ubrany był w czarną marynarkę i takiż golf. No coż... w postmodernistycznym świecie wszystko moze się zdarzyć, nawet to, że Szatan kusi Jezusa w stroju z XX wieku. Przyznam, ze ubawiło mnie to do łez. Samo kuszenie zaś przypominało multimedialną prezentację w Power Poincie.

Jak zaś "wygląda" Szatan w filmie Mela Gibsona? Jest androgyniczną postacią o trudnym do określenia wieku i płci (ni to młodzieniec, ni to kobieta), a jego twarz jest niemal całkowicie pozbawiona mimiki. W tej "przewrotnie pięknej" (jak to ktos określił) twarzy, jest coś nieludzkiego, choc Szatan ma ludzkie kształty. Być może jest to spowodowane brakiem emocji i uczuć? Z osoby Szatana bije bowiem nieludzki chłód. Choc wyglada jak człowiek, od razu widać, że jest to przebranie. Być może niepotrzebnie pokazane zostały "diabelskie atrybuty", takie jak larwy, muchy, szpony, zepsute zęby, nikczemnie uśmiechnięte karle dzieci. Ktoś jednak zwrócił uwagę, ze w ten sposób Mel Gibson mówi: Szatan jest prostackim kiczem, jest antychrystem, fałszem, podróbką. Jego działanie prowadzi zaś do rozkładu. Żywiołem Szatana jest bowiem zniszczenie. On nie wnosi niczego nowego, jest negacją, zaprzeczeniem. Oczywiście nie jest to Szatan w swej świetlistej anielskiej postaci. On raczej przybrał taką formę.

Co ciekawe Szatan nie wie chyba do końca, kim jest Jeus. W Ogrodzie Oliwnym, przygląda Mu się, jak obserwator, pochylający sie nad dziwacznym i niezrozumiałym zjawiskiem. "Kim ty właściwie jesteś?" - pyta. Czyżby Szatan nie wiedził, ze to sam Bóg stał sie człowiekiem? Czy Jezus jest tajemnicą dla samego Szatana? Mel Gibson zdaje sie sugerować właśnie taką tezę. Podobnie uważało zresztą wielu Ojców Kościoła.

Tak czy inaczej, Szatan próbuje doprowadzić Jezusa do zwątpienia. "Czy myślisz, ze jeden człowiekjest w stanie udźwignąć grzechy całej ludzkości? To niemożliwe!" - mówi... i przez chwilę na jego twarzy widać cień triumfu. Jest to jedna z nielicznych sytuacji, gdy u Szatana pojawia się nikły ślad jakichkolwiek uczuć. Wydaje się, że Jezus zwątpił. Pragnie, aby odsunięty został od Niego kielich tak strasznego cierpienia, boi się... Lecz Jezus ostatecznie odnosi zwycięstwo nad swoim strachem. Powstaje i energicznym gestem miażdzy stopą węża, który wypełzł spod nóg Szatana. Symbolika jest oczywista. Wąż Starodawny, który skusił pierwszych ludzi, zostanie pokonany.

Później widzimy Szatana jako istotę pastwiącą się nad Judaszem, który popada w obłęd. Judasz zaczyna w zdeformowany sposób widzieć rzeczywistość. Ma wrażenie, że jest ścigany przez dzieci o potwornych twarzach. Trawiony szaleństwem i wyrzutami sumienia, nie potrafiąc znieść własnej niegodziwości, popełnia samobójstwo. Za tym wszystkim stoi jednak Szatan. To on znęca się nad osobą pogrążoną w rozpaczy, która utraciła nadzieję. Myślę, ze ta scena dobrze pokazuje, jak bardzo Szatan nienawidzi człowieka. On niejako karmi się rozpaczą i brakiem nadziei. W Liście św. Piotra czytamy, ze "krąży jak lew ryczący, czyhając kogo mógłby pożreć" (1 P 5, 8). Jest tym, któremu zależy na zniszczeniu ludzkiego życia w każdym jego wymiarze - fizycznym i duchowym. Oto swoista zemsta syna światłości zazdrosnego o miłość, jaką Bóg obdarzył istoty "ulepione z błota". W Mdr 2, 24 czytamy, śmierć weszła na świat przez zawiść Diabła. Chodzi o śmierć duchową. W literaturze międzytestamentalnej bunt Szatana jest tłumaczony właśnie konfliktem o człowieka, w tym sensie, że najpotężniejszy z aniołów, nie chciał oddać pokłonu przed istotą stworzoną z błota, bo sam został stworzony ze światła. Zachłannie pragnął miłości Boga wyłącznie dla siebie i sobie równych synów światłości. Odtąd jego ambicją stało się niszczenie istot ludzkich. W Starym Testamencie spotykamy go jako oskarżyciela rodzaju ludzkiego, jako tego, który pragnie upadku człowieka, aby móc go oskarżyć (zob. Za 3, 1-7; Hi 1-2). W rozgrywce o Hioba w gruncie rzeczy chodziło o to, aby udowodnić tezę, że człowiek nie jest godny Bożej miłości.

W filmie Mela Gibsona Szatan zaznacza swą obecność podczas całej drogi krzyżowej. Jest tu przede wszystkim uważnym obserwatorem. Przepływa za plecami tłumów, nie odrywając wzroku od Jezusa. Jezus zaś ma swiadomość jego obecności. Gdy jest biczowany, ich wzrok spotyka się przez chwilę. Mimo że nie padają żadne słowa, odniosłem wrażenie, że to skrzyżowanie spojrzeń świadczy o ciagle trwającej walce, a wszystko co się dzieje, jest jej elementem. Oprócz Jezusa z obecności Szatana zdaje sobie sprawę tylko Maryja. Ona jako jedyna również "dostrzega" go w tłumie. Można przypuszczać, ze Mel Gibson swiadomie chce pokazać Maryję jako "nową Ewę". Przypominają się słowa, skierowane do Węża, gdy doprowadził do upadku pierwszych ludzi :"Oto wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a Niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje, a potomstwo jej. Ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę" (Rdz 3, 15).

Najwięcej niejasności wzbudza postać Szatana ze zdeformownym, brzydkim dzieckiem, a właściwie ze starym karłem, szczerzącym ostre żółte zęby. Wiem, ze wiele osób zastanawiało się, o co tu chodzi. Prawie każdy, kto obejrzał "Pasję", pyta inych, jak rozumieją tę scenę, a odpowiedzi jest tyle, ile osób. Może Szatan próbuje pokazać Jezusowi, ze mimo Jego ofiary i tak będą rodziły sie zdeformowane dzieci, i tak będzie triumfowało zło, ktore odradzać będzie sie pod różnymi postaciami. Słyszałem też opinię księdza polskokatolickiego, ze w ten sposób Mel Gibson pokazał sytuację grzesznika. Jeśli ktoś przylgnie do Szatana, nie pozwoli on mu już odejść i bedzie go trzymał przy sobie, coraz bardziej degradując. Tymczasem Bóg traktuje człowieka, jak partnera obdarzonego wolnością. Bóg pozwala, aby człowiek odszedł od Niego, bo szanuje jego wolną wolę. Osobiście te wyjaśnienia niezbyt mnie przekonują. Moze chodzi po prostu o parodię Madonny z Dzieciątkiem? Wszak Szatan ma tendencję do tego, aby parodiować to, co dla ludzi jest święte. W Apokalipsie nawet widzimy swoistą parodię Trójcy Świętej. W każdym razie Szatan poprzez tę groteskową wizję próbuje uczynić sytuację Jezusa jeszcze bardziej rozpaczliwą. Jest to kolejna próba odebrania Mu nadziei, zepchnięcia w otchłań, udręczenia pod względem psychicznym. Katowany Jezus widzi Szatana z groteskowym karłem-dzieckiem. I choć twarz Szatana jest bez wyrazu, zamiast niego uśmiecha się karzeł, a z jego uśmiechu można odczytać drwinę i szyderstwo samego Szatana.

Najważniejsza jednak scena z Nieprzyjacielem ludzkości ma miejsce, gdy Jezus umiera. Widzimy wtedy przez krótką chwilę Szatana, klęczącego na spieczonej, popękanej ziemi i wydającego rozdzierający krzyk w stronę nieba. Jest to krzyk pokonanego, bo Szatan ma świadomość, ze poniósł kleskę. Wydaje się, że właśnie ten moment przedstawia Apokalipsa w słowach: "I nastąpiła walka w niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, ale nie przemógł, i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło. I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie. I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca, bo oskarżyciel braci naszych został strącony, ten, co dniem i nocą oskarżał ich przed Bogiem naszym. A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka" (Ap 12, 7-11).

Uważna analiza tego tekstu oraz innych wzmianek biblijnych wskazuje, że moment śmierci Jezusa na krzyżu był momentem klęski Szatana. Oczywiście tekst z Apokalipsy był interpretowany jako opis buntu aniołów z czasów przedhistorycznych. Coraz więcej biblistów jest jednak obecnie skłonnych do umieszczenia go w kontekście śmierci Jezusa. Przecież zwycięstwo nad Szatanem nastąpiło dzięki krwi Baranka. Do momentu tej śmierci Szatan mógł pełnić w niebie funkcję oskarżyciela ludzkości (tu odsyłam nieskromnie do mojej własnej książki z 1998 r. pt. Szatan w Starym Testamencie, gdzie uzasadniam szczegółowo tę właśnie tezę). Klęska Szatana polega na tym, ze nie może już oskarżać człowieka. Każdy z nas zasługuje na karę, której domaga się sprawiedliwość, ale nie musimy jej ponieść, bo Jezus już poniósł ją ZA NAS. Umarł w strasznych męczarniach, biorąc na siebie nasze grzechy."Cóż więc na to powiemy? Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami?" - pyta św. Paweł w Rz 8, 31-34.

Otóż to! Przed Bogiem już nie ma oskarżyciela. Jest tylko i wyłącznie Paraklet - kochający nas Obrońca. "Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył mamy Rzecznika u Ojca - Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy" (1J, 2, 1-2). Odkupienie ludzkości dokonało się na krzyżu. Szatan może oczywiście nadal krążyć jak lew ryczący, może próbować zdegradować ludzką godność, może nas kusić, ale i tak jest już pokonany, bo ludzkość została odkupiona. Każdy człowiek, nawet najbardziej pogrążony w grzechu, nie musi ponieść kary, jeśli odwoła się do tego, co dla niego uczynił Jezus. "Krew Jezusa oczyszcza z wszelkiego grzechu" (1J 1, 7).W tym świetle zrozumiały jest rozdzierający krzyk pokonanego Szatana.

Reasumując, uważam obecność Szatana w filmie za niezmiernie istotną oraz fundamentalną dla właściwej interpretacji przesłania "Pasji" Mela Gibsona i tym krótkim stwierdzeniem zakończę moje refleksje nad "demonologią" tego filmu.

Zobacz też inne wiadomości i artykuły na temat "Pasji"



Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20040331082748720

No trackback comments for this entry.
Szatan według Mela Gibsona | 20 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Szatan według Mela Gibsona
Admin czw, 1 kwi 2004, 10:28:12
A mnie się sposób przedstawiania szatana kojarzył z opisami "Nie-Człowieka" u Lewisa (w Perelandrze)
"Nie zaprzeczał dobru - po prostu je ignorował do granic unicestwienia" - od razu przypomniał mi się ten cytat, jak pierwszy raz zobaczyłam uśmiech tej istoty na filmie. Szatański uśmiech...

Joanna
 
Szatan według Mela Gibsona
katarzyna czw, 1 kwi 2004, 11:35:27
Ciekawy tekst bardzo - i co za świetna uwaga, Joanno. Świetna tez w kontekście ekumenicznym..

pozdrawiam

ale czy Paraklet to nie Trzecia Osoba Boska, wg Ew. Jana?

---
katarzyna
 
Szatan według Mela Gibsona
zergling czw, 1 kwi 2004, 12:35:40
Zabawne, ale po przeczytaniu tego artykułu - zilustrowanego zdjęciem
ciekawej, skupionej twarzy - nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to
dosłowne ukazanie Szatana w filmie Gibsona mija się z celem. Zostajemy
usprawiedliwieni, bo jest ktoś odpowiedzialny za wyrządzane przez nas
zło? Ja mam opory przed automatyczną nienawiścią do jakiejkolwiek
konkretnie ukazanej osoby, nawet jeśli ma to być Szatan. Za łatwe jest
zrzucanie wszystkiego na niego. Jeśli jest dobro w człowieku, pochodzi
od Boga, jeśli zło - od Szatana, a człowiek sam w sobie jest pusty? Uch,
co za nudy.

Nie bardzo rozumiem zdanie "może Szatan próbuje pokazać Jezusowi,
ze mimo Jego ofiary i tak będą rodziły sie zdeformowane dzieci, i tak
będzie triumfowało zło, ktore odradzać będzie sie pod różnymi
postaciami." W jaki sposób zdeformowane dzieci oznaczają zło? Gdzie
się w takim razie podziała teza o cierpieniu jako o osobistym krzyżu,
danym przez Boga? Czy w ogóle cała ta otoczka wokół Szatana ma
sugerować, że to, co brzydkie, chore i zdeformowane, jest
automatycznie złe i należy do królestwa ciemności? Trochę prymitywna
symbolika.

---
Whose love is given over-well
Shall look on Helen's face in hell,
Whilst they whose love is thin and wise
May view John Knox in paradise.
 
Szatan według Mela Gibsona
montsegur czw, 1 kwi 2004, 12:42:51
Ja odebralem te postac "szatana" (czyli "przeciwnika", bo w hebrajskim "shatan" to wlasnie "wrog", "przeciwnik") nie jako fundamentalistycznie pojeta 'konkretna' postac, tylko wlasnie jako te nasza "gorsza strone" w naszym wlasnym wnetrzu. Argument:

"Kim ty właściwie jesteś?" - pyta. Czyżby Szatan nie wiedził, ze to sam Bóg stał sie człowiekiem?"

nie przemawia do mnie zupelnie. Jesli by sie trzymac ewangelii, to ten szatan wiedzial od dawna doskonale, ze Jezus to "Bog". A zatem pytanie powyzsze nie ma sensu innego jak tylko ten, ze Gibson nie narzuca zadnej interpretacji szatana (nawet jesli swoja interpretacje posiada). Uwazam, ze to kolejny "plus" do odnotowania na koncie Gibsona (pare innych wymienilem juz gdzie indziej). Pozostawia interpretacje filmu nam samym i dlatego mozemy tu sobie podyskutowac. Inaczej nie byloby o czym.

U Gibsona szatan przyjmuje wiele "wcielen" (bo wielu jest ludzi: mlodych i starych, kobiet i mezczyzn), ale zawsze ma on (rowniez: ona) w sobie cos potwornego. I to wlasnie te potwornosc ja bym okreslil mianem "szatana". Zgadzam sie, ze ludzka potwornosc tez moze byc bardzo konkretna, niemalze "wcielona".

No i jeszcze jedno: gdyby zamiast wprowadzania tej "sztucznej" postaci tworca zdecydowal sie byl pokazac wiecej potwornosci w pozostalych postaciach na ekranie, to zwolennicy tezy o "antysemickosci' filmu pewnie "dostaliby kota" z paniki. Wiec chyba dobrze, ze Mel wprowadzil ten "dodatek".

Cheers!!!
 
Szatan według Mela Gibsona
W_isienka czw, 1 kwi 2004, 16:48:32
Zastanawiam sie jaki jest sens modlitwy za szatana, skoro on już nie ma szans. Miał wybór na początku "czasów" i powiedział Bogu: "nie będę służył".
 
Zbawienie Szatana
namor pią, 2 kwi 2004, 07:37:43
Bunt Szatana nie polegał na tym, ze nie chciał służyć Bogu. Oczywiście taka interpretacja jest bardzo częsta i opiera się na fragmentach ze ST (Iz 14 i Ez 28), które Ojcowie Koscioła odnosili do Szatana. Problem w tym, że np tekst z Izajasza jest satyrą na upadek władcy babilońskiego i w ogóle nie mówi o Szatanie. Pojawiający się w tym tekscie Hellel ben Szahar (Jaśniejący syn Jutrzenki) został przetłumaczony przez św. Hieronima jako Lucifer, co dało póżniej podstawę do nieuprawnionych twierdzeń, ze tak brzmi właśnie imię Szatana.
Szatan nie zbuntował się przeciwko Bogu, bo pragnął objąć władzę nad światem (nie ubliżajmy bowiem inteligencji Szatana, który nie mógł liczyć, ze zdetronizuje swego Stwórcę), ale dlatego że poczuł się zraniony w swej zachłannej egoistycznej "miłości" do Boga, gdyż Bóg obdarzył miłością człowieka. Nie oznacza to, ze w tym momencie przestał służyć Bogu. W ST jest wręcz ukazywany jako urzędnik na dworze Boga, ale urzędnik który gromadzi przeciwko człowiekowi materiał dowodowy. Szatan nie jest więc wrogiem Boga, ale wrogiem człowieka. Oczywiście stał się on przez to przeciwnikiem planów, jakie Bóg ma względem ludzkości i w konsekwencji, utracił możliwość oskarżania oraz został "zrzucony" z nieba. Przyczyną upadku Szatana (podkreślam to raz jeszcze) nie była nienawiść do Boga, ale egoistyczna, chora i pełna zazdrości "miłość" do Boga (jakkolwiek dziwacznie brzmiałoby takie zestawienie). Na tym właśnie opieram przesłanki, ze Szatan kiedyś nawróci się. Już św. Izzak Syryjczyk modlił się za jego nawrócenie, a myśl o zbawieniu Szatana pojawia się u sw. Grzegorza, Sergiusza Bułhakowa, Hansa Ursa von Balthasara, nie wspominając już o ks. Wacławie Hryniewiczu. Oczywiście ortodoksyjna teologia katolicka odrzuca taką możliwość, opierając się na scholastycznym twierdzeniu, ze wybór istot duchowych jest niedwracalny, ale to już jest kwestia przyjęcia apriorycznie pewnych założeń filozoficznych.

---
Roman Zając.

---
Roman Zając.
 
Szatan według Mela Gibsona
LordDead pią, 23 lip 2004, 11:01:28

Jak dla mnie to najbardziej wyrazista i najfajniejsza postać w filmie. Osobiście uważam ten film za totalną klapę, jednak było kilka fajnych motywów, a gdyby nie szatan nie było by ich wcale! Szatan jest w filmie najbardziej ludzką postacią!

Jeśli chodzi o moment, w którym szatan zostaje pokonany to ja nie odebrałem tego w ten sposób, tzn. szatan nie przegrał wojny, przegrał bitwę, podniósł się i działa dalej! Atak ze strony światłości był zdecydowanie za słaby, zbyt mizerny, aby mógł poważnie zagrozić diabłu. Tak właśnie to zinterpretowałem - kwestia to extremalnie subiektywna.

--- I`m Dead! Lord Dead!

 
Szatan według Mela Gibsona
asmoDEUSz czw, 4 lis 2004, 17:21:17
a może "dziecko" w objęciach szatana (diabła?) to antychryst?
 
Szatan według Mela Gibsona
matylda-betula sob, 13 lis 2004, 18:49:17
"Kim ty właściwie jesteś?" - pyta. Czyżby Szatan nie wiedział, że to sam Bóg stał się człowiekiem?" - odebrałam tę scenę inaczej. Szatan dobrze wie, kim jest Jezus, ale ma nadzieję, wzbudzić wątpliwość w Nim samym, jakby mówił: "Otwórz oczy, jesteś tylko szalonym człowiekiem. Nie dasz rady. Czy nie lepiej sobie odpuścić?". To pytanie sprawia, że sam widz zaczyna niedowierzać, ale Jezus wie kim jest i po co przyszedł, dlatego pytanie-próba Szatana trafia w próżnię, dlatego łeb węża zostaje zmiażdżony.

---
matylda-betula

 
Przesłanie szatana
zenek_m wto, 1 lut 2005, 23:05:58
Jest wiele scen w filmie, które niosą jakieś przesłanie, które wywierają wrażenie czy przemożny wpływ na naszą wyobraźnię. Wszystkie wrażenia oscylują wokół Chrystusa i to jest zrozumiałe, ale jest jedna scena, którą niesposób pominąć i która robi wrażenie tym bardziej przejmujące, że jej przesłanie jest zbyt namacalne i głęboko tkwiące w ludzkości od wieków.Przesłanie Szatana. W scenie,gdy trzyma swoje dziecko,usiłuje powiedzieć Bogu i nam, że "oto kończy się czas pobytu Jezusa na Ziemi i że oto on, Szatan i jego dzieci panować będą nad człowiekiem i całą ludzkością. Jego władza uwidoczni się w otchłani grzechów, występków, zbrodni i nienawiści. Człowiek zapomni,że był Bóg na Ziemi i że istnieje nadal." Myslę, że ogrom zła i cierpienia, wojny które dotykają ludzkość na przestrzeni wieków, zdają się potwierdzać prawdziwość tego przesłania i potrzeba wyjątkowej wiary i sił, aby móc się przeciwstawić złu, pamiętać o Bogu i zawierzyć Jego miłosierdziu.

---
Zenek

 
Szatan według Mela Gibsona
Hiram nie, 25 wrz 2005, 07:59:09
Jest jedna sprawa która w tym bardzo dobrym artykule nie została poruszona.  Fima"Pasja" jest ekranizacją ksiązki "Pasja". To nie jest opis ewangeliczny. Czytałem tę książkę ,jak zawsze woląc pismo od filmu. Doszedłem do miejsca w którym szatan zastanawia sie kim jest Chrystus,w ksiazce jest to opisane ,że było to zakrytre przed nim. W tym momecie juz wiedziałem ,że ta wizja nie jest natchniona. Jak to szatan kusi Chrystusa wiedząc kim jest a nagle jest to przed nim zakryte? Najwieksze wydarzenie w dziejach, Bóg daje swojego syna na śmierć i posługuje się złudą aby omamić szatana? To nie tak, Szatan wiedział kto umiera na krzyżu, wiedział kto modli się ogrodzie oliwnym. Szatan trwa w nadziej udowodnienia Bogu ,że odciągnie nas od zbawienia . Nie wierzę w obraz "Pasji' ani ten książkowy ani ten filmowy bo wplata w ewangelie wątki takie jak ten oparte na widzeniu chorej zakonnicy która nawet nie sama spisała swoją opowieść, lecz autor nadał jej swoja forme.

---
Hiram

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń