Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Stygmaty - recenzja po latach

Najsłynniejszy stygmatyk w dziejach świata O. Pio, jest ciekawym problemem dla wierzących, a także i tych którzy wierzyć nie chcą. Nie chcą, ponieważ element  ludzki w instytucji kościelnej, często bywa nie do zaakceptowania. Co innego Ojciec Pio, biedny i bardzo bogaty duchowo zakonnik, który otrzymał obiektywnie nadzwyczajne dary. Wydaje się, że przeciętny ksiądz szuka dowartościowania w tandecie materializmu oraz w intelektualnym marazmie - Ojciec Pio bywał natomiast skupiony i skoncentrowany na duchowym przeżywaniu sacrum.

Myślę, że taki człowiek, bywa przekonujący w swym autentyzmie, tym bardziej, iż w swej skromności, nie wynosił się nad nikogo. Co innego niedzielni moraliści, przekonani o swej nieomylności, okraszanej gamą gramatycznych niedociągnięć.

Sądzę, także, iż szukając dowodów na istnienie Boga, można zacząć od postaci mnicha z San Giovani Rotondo. „Stygmaty”, jako film bez wątpienia nawiązuje do duchowej wykładni pokornego Boga. Stygmatami zostaje obdarowana bardzo zwyczajna dziewczyna z dużego amerykańskiego miasta. Niezbyt ładna, typowa w swych kobiecych pragnieniach. Zawód jej jest również mało oryginalny. Wraz z paroma koleżankami pracuje w normalnym zakładzie fryzjerskim.

Nasza bohaterka żyje cywilizacyjnym trybem, lubi kawę, seks ze swoim chłopakiem, eteryczny nastrój sobotnich ranków, oraz chyba biały atłas pościeli w niedzielny ranek. Zupełnie fajna osoba, z którą warto pójść na piwo i pogadać o rzeczach tak oczywistych, jak puls uczuć wobec zakochanych. Do tego jest osobą niewierzącą, przynajmniej w cos co nazywa się zewnętrznym kościołem. Taka to osoba zostaje obdarowana stygmatami. Bóg najwyraźniej działa w sposób tylko sobie właściwy. Wybiera chyba naprawdę „to co głupie w oczach świata”.

Instytucja ma swoje sposoby działania. Nie tyle potrzebna jest prawda, co ratunek dla spokoju „purpurowych”. Przy okazji, okazuje się , że ewangeliczna miłość bliźniego w strukturach kościoła prawie nie istnieje. Młody ksiądz, do tego zdolny naukowiec, a także przystojny facet sprawdza „stygmatyczkę” i przeżywa coś w rodzaju metanoi. Chodzi o to, co ukryto w zewnętrznych strukturach i dlaczego fałszuje się prawdę o Bożym objawieniu.

W filmie ksiądz przegrywa zewnętrzną karierę, ale zdobywa wiedzę, której być może mógł zostać pozbawiony wcześniej. Jest to coś bardzo moralnego, ale to „coś” pozbawiono na szczęście łzawego sentymentalizmu. Chrześcijaństwo podobnie jak i inne religie jest bezpiecznie etyczne i jako takie potrzebuje ludzi stojących w prawdzie.

Nie jest to film tylko do oglądania. To film także okraszony paroma pytaniami. Sądzę, że twórcom zależało także na tym, by pozostawić człowieka w stanie „intelektualnego niepokoju”. Niepokój, który prowadzi w człowieku pozytywne dezintegracje, jest bez wątpienia słuszny. Wyraźnie widać, że pomiędzy Janem Pawłem II, ks. Tischnerem, czy O. Pio, a zewnętrznym kościołem, różnica jest tak duża, jak pomiędzy szkolną drużyną hokejową, a Pittsburgh Penguins. z NHL.

"Stygmaty" prod. USA 1999, reż. R. Wainwright

***

Opublikowanie powyżeszej recenzji nie oznacza iż zgadzamy się z postawionymi w niej tezami. Zapraszamy jednak do dyskusji nad tekstem, polecając jednocześnie informacje o nieścisłościach filmu, przedstawione na stronie Kerygma.



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20040420165112851

No trackback comments for this entry.
Stygmaty - recenzja po latach | 7 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Stygmaty - recenzja po latach
namor śro, 21 kwi 2004, 12:48:29
Film "Stygmata" jest bardzo sprawnie zrobiony, ale jego treść jest po prostu głupia. Główna bohaterka w rzeczywistości nie jest taką stygmatyczką jak o. Pio. Jest ona opętana przez ducha zmarłego zakonnika, który był stygmatykiem. Opętanie zaś nastąpiło za przyczyną rózańca, który nalezał do zmarłego, a który ona otrzymała w prezencie. Cała afera dotycząca odkrycia tajemniczej Ewangelii jest również absurdalna, bo cytowane teksty, pochodzą po prostu z apokryfcznej Ewanglii św. Tomasza i z tzw. Papirusu Oxyrynhos. Teksty te może każdy przeczytać po polsku np. w "Apokryfach Nowego Testamentu" wydanych przez ks. Starowiejskiego. Zupełnie niezgodny z prawdą jest również wizerunek biblistów katolickich, którzy w filmie, tłumacząc tekst, nie znają go w całości, bo część rzekomo tłumaczą dominikanie, część franciszkanie, a część jezuici, zaś prawdziwa treść znana jest tylko tym na samej górze. No i jeszcze demoniczny kardynał, który chce udusić fryzjerkę, aby nie zniszczyła "jego Koscioła". Głupota goni głupotę, a ludzie są skloonni w to wierzyć...

---
Roman Zając.
 
Stygmaty - recenzja po latach
agu czw, 22 kwi 2004, 17:53:26
"Stygmaty" kiedyś mnie fascynowały, stały się dla mnie kolejnym - i to chyba nawet najmocniejszym - argumentem przemawiającym za słusznością tez antyklerykalnych. Dziś jednak uważam je za głupią prowakację czy po prostu - za średniej klasy film sensacyjny. Cała historia z zaginioną Ewangelią Tomasza, będącą ponoć dokłądnym zapisem słów Jezusa Chrystusa, jest jedną wielką brednią. Wiadomo przecież, że istnienie i odnalezienie rzeczonej Ewangelii nie tylko nie zostało przez Kościół zatajone, ale została ona przez kolegium biblijne zbadana pod kątem autentyczności i wydana wraz z innymi apokryfami biblijnymi(w Polsce - w 2003 roku). Okazała się być - podobnie jak pozostałe apokryfy z Nag Hammadi - gnostycką parafrazą Ewangelii świętego Mateusza. Ale mało kto po obejrzeniu tego filmu zadał sobie trud, by sprawdzić prawdziwośc tez w nim zawartych. Poza tym nie zgadzam się z tezą, że bohaterka filmu jest "sympatyczną" dziewczyną. Jest zwyczajna, to fakt. Ale jest poza tym dość wyuzdana i pusta. Nie wierzy w nic, nie ma żadnych ambicji. W życiu chodzi jej jedynie o tak zwany święty spokój i dużo rozkoszy, bynajmniej nie duchowej i intelektualnej. Czysty hedonizm. Bardzo nie-sympatyczny.
A ksiądz superhero... Bez komentarza.

---
Agu
 
Stygmaty - recenzja po latach
ania423 wto, 13 gru 2005, 19:39:52
Nie rozumiem jednej rzeczy w tych całych stygmatach. Oglądałam film
"Stygmaty" i tam było mówione, że Jezus nie miał ran na środku dłoni ale
dalej przy nadkarstku, bo gdyby był przybity gwoździami do krzyża na
środku dłoni to nie utrzymał by sie Jego ciężar ciała na samych dłoniach i
poprostu skóra na dłoniach by Mu się rozerwała. Czyli, że przybity był tak
naprawde przy nadgarstkach. No ale w takim razie dlaczego Ojciec Pio miał
rany na środku dłoni? Bo widziałam zdjęcia w książce.
Tego nie rozumiem. Jak ktoś ma jakąś teze na ten temat to pisać: ania423@poczta.fm


 
Stygmaty - recenzja po latach
Xylomena śro, 14 gru 2005, 17:15:57

  Gdyby kiedyś wreszcie zrobiono dobry film o stygmatach, to nie trzeba by pisać do Ani o tym dlaczego ich lokalizacja na ciele wyglada tak, a nie inaczej.

   Rany stygmatyczne, to skutek działania Ducha świętego, w każdej tej okoliczności, kiedy dokonujemy podporządkowania się osobie potępionej przez Boga. Ten znak na popełnianie przez nas takiego błędu zawdzieczamy wcale nie Jezusowi Chrystusowi, tylko apostołowi Szymonowi (tzw. Piotrowi), zmarłemu śmiercią krzyżową, głową do dołu, który był męczennikiem poczuwającym do odpowiedzialności za powstanie hierarchii między uczniami, którą u progu swojego życia pojął jako swój grzech przeciwko Jezusowi Chrystusowi.

       

---
Xylomena

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń