Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Zbawienie szatana

Pytania i odpowiedziMoje pytanie dotyczy możliwości zbawienia szatana. Wiem, ze Kościół odrzuca taką możliwość, ale na jakiej podstawie? Przecież nie można z góry zakładać, ze szatan nie może się nawrócić, bo skoro ma wolną wolę, może kiedyś zrozumie swój błąd.

Na pytanie nadesłane przez Czytelnika odpowiada Roman Zając - biblista i demonolog z KUL.

Katechizm Kościoła Katolickiego stwierdza, że upadek aniołów polegał na wolnym wyborze dokonanym przez te duchy stworzone, które radykalnie i NIEODWOŁALNIE odrzuciły Boga i Jego Królestwo. "Nieodwołalny charakter wyboru dokonanego przez aniołów, a nie brak nieskończonego miłosierdzia Bożego sprawia, że ich grzech nie może być przebaczony" - czytamy w KKK 393.

Katechizm powołuje się w tym miejscu na św. Jana Damasceńskiego, który napisał : "Nie ma dla nich skruchy po upadku, jak nie ma skruchy dla ludzi po śmierci" (De fide orthodoxa, II, 4: PG 94, 877 C). A więc według Katechizmu Bóg przebaczyłby Szatanowi, gdyby ten nawrócił się, ale ponieważ Szatan nie nawróci się, nie może uzyskać przebaczenia i być zbawiony. Skąd jednak pewność, wyrażona w Katechizmie, że Szatan nigdy się nie nawróci? Otóż jest to konsekwencja pewnych przyjętych apriorycznie założeń dotyczących natury bytów duchowych. Zgodnie z tymi poglądami Bóg po stworzeniu aniołów postawił ich przed wyborem i ten wybór zdeterminował ich już całkowicie. Podobnie jak los człowieka określony jest w momencie jego śmierci, tak los aniołów został określony w momencie ich jednorazowego aktu wyboru między posłuszeństwem Bogu a buntem.

W dziejach myśli teologicznej co jakiś czas odradzała się jednak nadzieja, że Szatan kiedyś okaże skruchę. Było to związane z ideą apokatastazy (wiarą w powszechne zbawienie, przywrócenie całemu stworzeniu stanu pierwotnej bezgrzeszności i jedności z Bogiem, które nastąpić ma u kresu czasów po ostatecznym zwycięstwie dobra nad złem). Idea ta bliska była szczególnie chrześcijaństwu wschodniemu.

Pogląd o możliwości zbawienia Szatana przypisuje się w pierwszej kolejności Orygenesowi (ok. 185 - ok. 254), należy jednak zaznaczyć, że ten najbardziej chyba genialny i odważny myśliciel pierwszych wieków nie głosił wyraźnie poglądu o uczestnictwie Szatana w końcowej apokatastasis, choć skłonności tej można dopatrzeć się w całokształcie jego wywodów. Później ideę apokatastazy rozwijali tacy ojcowie wschodni jak Dydym Aleksandryjski, Diodor z Tarsu, Teodor z Mopsuestii, czy Grzegorz z Nazjanzu. W najbardziej wyraźny sposób spotykamy ją u św. Grzegorza z Nyssy (ok. 330 - ok. 395), który wprost głosił wiarę w zbawienie Szatana i nigdy nie został za to potępiony.

Św. Izaak Syryjczyk z Niniwy (VII w.) ułożył nawet modlitwę za demony, gdyż wierzył, że modlenie się w ich intencji jest rzeczą chwalebną i wskazaną.

W teologii prawosławnej XIX wieku nadzieję na pojednanie Szatana z Bogiem głosił Niesmiełow, który podkreślał, że żadna istota nie została stworzona do zagłady, nawet Szatan, a więc Bóg pragnie również jego zbawienia. Najwybitniejszym jednak przedstawicielem myśli prawosławnej, który rozwinął koncepcję zbawienia Szatana, był Sergiusz Bułgakow. Według niego Szatan jest istotą cierpiącą i jego cierpienie doprowadzi go do skruchy. Szatan nie przestaje bowiem być stworzeniem Bożym, które zna swoje pochodzenie i swoją pustkę. Mimo buntów pychy i egoizmu proces nawrócenia, raz zapoczątkowany będzie postępował naprzód. Szatan musi jednak przeżyć do końca swą szatańską pustkę i złość, zanim nawróci się. Jeżeli źródeł buntu Szatana należy szukać w jego wolności, w niej również należy szukać możliwości lub niemożliwości zbawienia Szatana. Wraz z Paruzją, Szatan zostanie odsunięty od tego świata. Stanie się istotą pustą, zamarłą, która nikogo już nie oszuka.

Według Bułgakowa Bóg pozwolił na kuszenie Hioba, bo doświadczenie miłości i sprawdzian dobra były potrzebne nie tylko Hiobowi, ale także Szatanowi, aby coś mu pokazać. Podobne znaczenie miało kuszenie Jezusa. Było w tym wydarzeniu to doświadczenie Bożej miłości, którą Szatan zna i dzięki której istnieje. To doświadczenie nie przyczyniło się jednak do "zawrócenia Szatana na drogę pokuty". Dopiero podczas drugiego przyjścia Chrystusa dokona się, według Bułgakowa, rzeczywiste wypędzenie Szatana, a pustka, która stanie się jego udziałem, da mu możliwość powrotu na drogę prawdziwej wolności. W naturze Szatana zawarte są ku temu predyspozycje, bo Szatan nie przestał przecież być stworzeniem Bożym, a każde stworzenie zachowuje w sobie ontologiczne wspomnienie Dobra, z którego się wywodzi. To wspomnienie stanowi "świętą anamnezę" i zalążek zbawienia. Szatan również pamięta swój stan sprzed upadku i tęskni za nim. Zbawienie Szatana jednak nie może być jednostronnym aktem Szatana. On również potrzebuje pomocy Boga, aby się nawrócić. Jest jednak pewien istotny problem. Czy zbawcza ofiara Chrystusa ogranicza się tylko do rodzaju ludzkiego? Wydaje się, że skoro Syn Boży, stał się człowiekiem, odkupienie dotyczyć może tylko ludzkości. A jednak św. Grzegorz z Nyssy właśnie w ofierze Chrystusa upatrywał możliwość zbawienia Szatana. Twierdził on, że zbawienie dokonane przez Chrystusa na krzyżu ma wpływ również na losy upadłych aniołów, którzy pozostają przecież w ścisłym związku z naszym światem.

Bułgakow stwierdza, że nie można ograniczać miłości Boga i mocy odkupienia tylko do rodzaju ludzkiego. Jest to bliskie teologii Theilarda de Chardin, który mówił o odkupieniu WSZELKIEGO stworzenia, co sugeruję możliwość dokupienia przyrody oraz świata istot duchowych. Wśród teologów katolickich nadzieję dla Szatana widział kardynał Hans Urs von Balthazar. Obecnie zaś jest ona głoszona przez "teologów nadziei", do których w Polsce zalicza się ks. prof. Wacław Hryniewicz (uważa on, że nie można mieć pewności powszechnego zbawienia, skoro ta pewność została przez Biblię wykluczona, bo według Biblii jeżeli całkowicie odrzucimy Boga, grozi nam piekło, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby mieć nadzieję, iż Bóg nie dopuści do tego, by ktokolwiek znalazł się w piekle).

Żywą dyskusję wywołała swego czasu książka Giovanniego Papiniego "Il Diavolo". W Szatanie Papini widzi nie tylko symbol mocy wrogich Bogu i osobowe wcielenie zła, ale przede wszystkim najbardziej nieszczęśliwe spośród stworzeń. W swej książce dał wyraz chrześcijańskiej i ludzkiej nadziei na jego ostateczne pojednanie z Bogiem. Upatrywał w tym wręcz przedziwną misję człowieka . Według Papiniego przez miłość, pokorę i posłuszeństwo ludzie mogą pomóc Szatanowi pojednać się z jego Stwórcą. Zwłaszcza zaś chrześcijanie powinni wyzwolić się od nienawiści do Szatana, sam Chrystus bowiem nakazał miłować nieprzyjaciół (Mt 5, 44). Wieczne potępienie Szatana byłoby, według Papiniego, "absurdalnym upokorzeniem dla Stwórcy, wprowadzeniem wiecznego dualizmu dobra i zła". Bóg miłujący wszystkie swoje stworzenia (a więc również Szatana), musiałby wówczas cierpieć bardziej niż Szatan. Czy, opierając się na wnioskach średniowiecznych filozofów o naturze bytów anielskich, musimy cięgle podtrzymywać tezę, że "diabelstwo jest niereformowalne"?

Czy jednak Biblia daje jakiekolwiek podstawy, aby przyjmować, że Szatan może pojednać się z Bogiem? Teologowie nadziei powołują się na Flp 2, 8-11, gdzie jest napisane, że na imię Jezusa zegnie się wszelkie kolano istot niebieskich, ziemskich i podziemnych, a wszelki język wyzna, że Jezus jest Panem ku chwale Ojca. Według niektórych egzegetów może to być odniesione także do upadłych aniołów. Użyte słowo "homologein" oznacza akt dobrowolnego wyznania, a nie wymuszonego. Wyznanie takie mogą złożyć upadłe duchy anielskie jedynie wówczas, jeśli się nawrócą.

Jezus modlił się "przebacz im, bo nie wiedzą co czynią" (Łk 23, 34). Czy można ufać, że ta wszech przebaczająca modlitwa dotyczyła Szatana, głównego winowajcę i przeciwnika? Według ks. Hryniewicza Szatan w swym zaślepieniu również nie wiedział do końca, co czyni, a zło czynione przez niego, Bóg wyprowadził na jeszcze większe dobro (por. "jam jest tej siły cząstką drobną, co zawsze złego pragnie, i zawsze czyni dobro" - "Faust" Goethego).

W teologii czasami mówi się o Szatanie jako o anty-osobie. Osoba zakłada pozytywną relację ontyczną do innej osoby. Jeżeli ujmujemy Szatana jako tego, który w całości i radykalnie zwraca się przeciwko Bogu, będącego miłością, może on być określony jako anty-osoba czyli czysta negacja. Ale czy Szatan naprawdę zwrócił się PRZECIW Bogu? Jeżeli przyjmujemy, że zbuntował się, bo pragnął zająć miejsce Boga i nie chciał Mu służyć, Szatan jest faktycznie wrogiem Boga. Takie poglądy są jednak niezgodne z Biblią, która ukazuje Szatana przede wszystkim jako wroga człowieka. Działalność Szatana nie jest zwrócona przeciw Bogu, ale przeciw człowiekowi. W ST Szatan pokazany jest jako ten, który przez cały czas służy Bogu, ale pełni w niebie funkcję oskarżyciela ludzkości (więcej na ten temat zob. w artykule: Szatan i demonologia).

Warto wrócić w tym miejscu do refleksji Papiniego związanej z miłością nieprzyjaciół. Skoro jako chrześcijanie jesteśmy wezwani, aby modlić się za naszych nieprzyjaciół, czy mamy prawo modlić się za Szatana, który jest naszym największym wrogiem? Czy miłość bliźniego dotyczy tylko ludzi? A może Szatana również można nazwać naszym bliźnim, gdyż jest tak jak my bytem stworzonym przez Boga i obdarzonym inteligencją? W "Kalendarzu Ekumenicznym 2001" ukazał się mój artykuł, zatytułowany właśnie "Szatan - nasz bliźni?", co było swoistą intelektualną prowokacją. Wiele osób zarzuciło mi wówczas balansowanie na krawędzi herezji, zwłaszcza, że w artykule wyraziłem opinię, że nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy wzorem św. Izaaka Syryjczyka modlili się za Szatana. Oczywiście od razu nasuwa się pytanie, po co modlić się za Szatana, skoro on jest złem i według katechizmu nigdy się nie nawróci, bo grzech bytu duchowego jest nieodwracalny i determinujący. Nie wiem, czy Szatan kiedykolwiek się nawróci, ale trudno mi podzielać pewność, że jest to absolutnie niemożliwe. Po prostu nie wiem. Myślę jednak, że mogę modlić się, aby został on zbawiony.

Według mnie, współczując Szatanowi i modląc się za niego, odnieślibyśmy nad Szatanem prawdziwe zwycięstwo moralne. Księga Mądrości mówi nam, że "przez zawiść Diabła śmierć weszła na świat" (Mdr 2, 24). Co było przedmiotem tej zawiści i zazdrości Szatana? Jak już pisałem w innych artykułach, Szatan był zazdrosny o miłość Boga do człowieka. Zachłannie i egoistycznie pragnął jej tylko dla siebie, ewentualnie dla innych istot zrodzonych że światła, nie chciał się nią natomiast dzielić z istotami "ulepionymi z błota".

Z tej egoistycznej, zazdrosnej i chorej "miłości" do Boga narodziła się jego nienawiść do człowieka. Czy odpłacić mu za to powinniśmy także naszą nienawiścią? Nic bardziej nie upokorzy go, niż nasza modlitwa za niego, bo to będzie świadczyło o naszej wyższości. Szatan uważał, że nie zasługujemy na Bożą miłość i jesteśmy godni pogardy. W ten sposób możemy mu pokazać, że się mylił. W jednym z wierszy Tadeusza Micińskiego upadły anioł wypowiada przejmujące słowa: "Jam otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą". Ten potężny duchowy byt może budzić litość w nas - istotach ulepionych z błota. Właściwie powinniśmy współczuć Szatanowi, że poprzez swoją zazdrość o człowieka zerwał więź z Bogiem, którego miłości pragnął. Zgodnie z obietnicą św. Pawła kiedyś będziemy "sądzić aniołów". Czy dotyczy to również Szatana? A jeśli tak, czy stać nas, aby powiedzieć Szatanowi: "Pragnąłeś mnie zniszczyć, bo zazdrościłeś mi, że Bóg mnie kocha, ale ja ci przebaczam".



Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20040521111753470

No trackback comments for this entry.
Zbawienie szatana | 14 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Zbawienie szatana
krakpatryk czw, 3 cze 2004, 19:43:07
Świat upadł bardzo nisko, i wyrazem tego są tego typu pytania.Bo przecież niezależnie od tego co zrobisz, i tak będziesz zbawiony. Wszystko wolno, Bóg i tak wybacza, nie? Takie hasła, funkcjonujące w ludzkiej świadomości, są wielkim zwycięstwem szatana. Bo czy możliwe jest przebaczenie grzechów bez skruchy, pokory, bez kajania się grzesznika? Bóg jest miłosierny, to prawda, ale jest też sprawiedliwy. A o tym współczesny świat nie chce pamiętać.

Jeżeli ktoś chce więcej na temat tej jednej z wielu współczesnych herezji produkcji "new age", to niech poszuka w dowolnej wyszukiwarge internetowej (np. google) hasłą

"Nadzieja Boża a "nadzieja" szatana - słowo przeciw apokatastazie"

Warto przeczytać, warto przemyśleć.

Pozdrawiam.
P.
 
Zbawienie szatana
asmoDEUSz pią, 12 lis 2004, 17:59:59
nigdy nie spotkałem szatana - czy on istnieje?

---
taDEUSz

 
Zbawienie szatana
matylda-betula sob, 13 lis 2004, 18:20:04

Kiedy powiedziałam pewnemu człowiekowi, że wierzę w zbawienie powszechne, spytał z błyskiem demaskatora w oku: W takim razie, jaki sens ma moralność? I wtedy zrozumiałam, że dla niektórych moralność czy dobre postępowanie na co dzień nie ma sensu samo w sobie, że ten sens nadaje im dopiero wizja kary, obawa przed cierpieniem. Nie myślą o tym, że być moralnym, dobrym jest po prostu łatwiej niż być "złym". Łatwiej dla nas samych. Bo nawet wtedy, gdy postępujemy dobrze, robimy to z (nieświadomego być może do końca) egoizmu, bo mamy nadzieję, że to dobro do nas wróci, jeśli nie tutaj, to tam. Wszyscy zasługujemy na piekło i dlatego wierzę, że wszyscy zostaniemy zbawieni. Nie jestem w stanie myśleć o świecie (po dniu ostatecznym), w którym jakiekolwiek istnienie byłoby odcięte od miłości Boga, jakby poza Nim. To jest dla mnie niewyobrażalne.

---
matylda-betula

 
Zbawienie szatana
saintsinner śro, 12 sty 2005, 13:48:20
bardzo ciekawy artykuł , przewartosciował pewne moje stanowiska ad."Szatana" i rzeczywistego stosunku jaki ma on do Boga i ludzkosci.. jak równiez relacji wystepujacych w układzie Bóg- upadły anioł...
 
Zbawienie szatana
amicusmk śro, 9 mar 2005, 19:05:16

Czy ostateczność wyboru dokonanego przez Szatana nie wynika z jego wysokiej doskonałości bytowej? Człowiek z wszystkimi ograniczeniami wynikającymi z posiadania ciała potrzebuje dłuższego czasy próby. Dla szatana był to tylko akt wyboru. Od którego nie ma odwrotu.

 
Zbawienie szatana
gosc czw, 7 kwi 2005, 10:32:51
"Czy odpłacić mu za to powinniśmy także naszą nienawiścią? Nic bardziej nie upokorzy go, niż nasza modlitwa za niego, bo to będzie świadczyło o naszej wyższości."
trochę odbiegnę od tematu, ale czy robiąc to tylko w celu upokorzoenia i poczucia sie wyższym od istoty stworzonej ze światła a nie "z błota", nie popełnilibysmy grzechu pychy?
 
Zbawienie szatana
Jasio pon, 25 lip 2005, 23:00:06
Dwie sprawy.
Po pierwsze, posługujemy się naszą miarą czasu kiedy mówimy kiedyś, potem, w końcu... Tam nie ma czasu. Lepiej posługiwać się koncepcją zbiorów zdarzeń. Można to zrozumieć na przykładzie czarnej dziury. Czas dla obserwatora pod horyzontem zdarzeń nie jest naszym czasem. Dla nas jego spadanie trwa w nieskończoność. Są to rozłączne zbiory zdarzeń. W tym sensie upadek aniołów jest zbiorem zdarzeń, który nie dotyczy zdarzeń naszego - mam nadzieję - zbawienia. Czas modlitwy, czas czynienia dobrze to zbiory należące do Nieba.
Tak więc szatani spadają w otchłań a swój upadek mogą zatrzymać tylko w jeden sposób, tak mianowicie jak tonący w bagnie gdy depcą po głowach towarzyszy. I tamci chwytają się naszych serc przez pokusy aby pochwycić nas i powstrzymywać - choć trochę - swój upadek. Nie ma się co łudzić: dla nich to rzeczywiście ostateczna walka. Tu nie ma negocjacji, podobnie jak z obłąkanym, który wierzy, że zabijając nas zyszcze raj.
Po drugie należy się zastanowić w jaką to otchłań spadają szatani. Jest tylko jedna otchłań: otchłań Bożego Miłosierdzia. Ponieważ istotą szataństwa jest zatwardziałość, ta właśnie otchłań jest dla nich niszczącym ogniem. A - nawiasem mówiąc - dla zbawionych jest odnawiającym tchnieniem. Tak więc szatani są obłąkani podwójnie: od wewnątrz i od zewnątrz. Tak w pełni zamknięci na jedyne zbawienie: na Boże Miłosierdzie, spadają weń spalając się - bez końca. Nie ma końca ich męki i jest coraz większa, dlatego właśnie, że Bóg ich także kocha.
 
Zbawienie szatana
mefist sob, 26 lis 2005, 17:05:51
u podstaw wszystkich wyznan swiata moje drogie owieczki lezy ludzka niewiedza i  strach to własnie dlatego czlowiekowi ciezko jest zmagac sie z własnym zyciem samemu co w efekcie daje bzdurne bajeczne zabobony jakimi sa rozmaite religjie (odnosnie)jezeli chcecie doprowadzic do zbawienia szatana to rownoznaczne jest to z doprowadzeniem do załamania sie chrzescijanstwa i nie tylko w kazdym razie szatan ,diabeł ,belzebub czy lucyfer jest niczym innym jak środkiem do utrzymania owieczek pana w ryzach ktory jednoczesnie dał nam wolna (chwalmy go) wole automatycznie ja ograniczajac(chocby poprzez  zasady moralne do ktorych kazdy człowiek pod grozba piekla powinien sie stosowac). Jest nieodzownym elementem waszej wiary i wyłączenie go z niej (poprzez zbawienie hahahahahah co za brednie) nie jest dla mnie mozliwe .Ale probujcie owce probujcie hheheheeheheh mam nadzieje ze wam sie poszczesci . Nie chce nikogo obrazac ale ja bym sie raczej zaczol rozwodzic nad sensem wiary w cos co nie ma zadnych racjonalnych podstaw czyniacych to wiarygodnym ,wiara to przedewszystkim strach przed smiercia (żałosna pociecha) wykluczam fanatykow oni maja nasrane zdrowo i to czyni ja tak gleboko zakorzenioną w ludzkich sercach .Strzałka poprowadzil bym dalszy dyskus ale mi sie nie chce pisac to temat na ksiarzke (ludzka naiwnosc)wiec szkoda mi czasu i tak wszyscy dalej bedziecie wierzyc w mikołaja .
 
Zbawienie szatana
nowe śro, 25 sty 2006, 14:48:28

Pisze Pan: Według mnie, współczując Szatanowi i modląc się za niego, odnieślibyśmy nad Szatanem prawdziwe zwycięstwo moralne. Księga Mądrości mówi nam, że "przez zawiść Diabła śmierć weszła na świat" (Mdr 2, 24). Co było przedmiotem tej zawiści i zazdrości Szatana? Jak już pisałem w innych artykułach, Szatan był zazdrosny o miłość Boga do człowieka. Zachłannie i egoistycznie pragnął jej tylko dla siebie, ewentualnie dla innych istot zrodzonych że światła, nie chciał się nią natomiast dzielić z istotami "ulepionymi z błota".

 

Rodzi się moje pytanie, czy przed modlitwą o miłosierdzie Boże dla Szatana my ludzie <ulepieni z błota> (ha’adam et-ha’adamah) nie powinniśmy wpierw poznać sedna tej prawdy (zob. J 8,32)?

Jeśli tak, to jesteśmy dziełem Szatana jako częścią jego planu, aby mógł on zapanować nad światem.

Teza ta skutecznie broni się na gruncie Rdz 1-3.

Wystarczy pojąć, że Szatan, to Jahwe-Elohim pokoleń zwierząt lądu – Wąż starodawny.

Pozdrawiam,

---
nowe

 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,697 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń