Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Świadkowie XX wieku - Marcin Buber

Tak się składa, że dziś mamy 39. rocznicę śmierci Martina Bubera. Profesor Buber wierny był myśli dialogicznej przez całe swoje życie. Sprzeniewierzył się jej tylko jeden, jedyny raz w dniu 1.kwietnia 1933. I to nie wcale z powodu tradycyjnego prima aprilis. Na ten dzień bowiem niejaki Josef Goebbels, Reichspropagandaleiter der NSDAP i Reichsminister der Völkaufklärung und Propaganda w rządzie Adolfa Hitlera, skąd inąd doktor filozofii, nakazał bojkot wszelkiego rodzaju działalności prowadzonej przez Niemców pochodzenia żydowskiego.

W porównaniu z tym, co miało przyjść, było to przedsięwzięcie o którym Rosjanie mówią: "и страшно и смешно". Członkowie SA (gwardia NSDAP) mieli za zadanie wystawić przed obiektami prowadzonymi przez niemieckich Żydów tablice typu: "ta apteka jest żydowska", "to jest żydowska kancelaria adwokacka" lub "żydowska pralnia". Stosowny napis miał pojawić się również przed domem profesora Bubera w Heppenheim. SA-mani, który mieli wystawić stosowny szyld nie bardzo wiedzieli pod co "podpada" Buber. Ani adwokat, ani dentysta, ani bankier czy lichwiarz. "Niech Pan nam coś poradzi profesorze!" prosili strapieni, bo w ich niemieckich głowach nie mieściło się, żeby rozkazu nie wykonać. A Buber zamiast "podialogować z nimi", "wczuć się" w stan ich ducha, odburknął pod nosem, że to nie jego sprawa i niech sobie sami radzą. Rozejrzawszy się po mieszkaniu profesora odetchnęli z ulgą. Sięgnęli do teczki i wyciągnęli wcześniej namalowany szyld: "Żydowska Biblioteka" postawili go przed domem i poszli sobie. Wrócili pięć lat później, gdy profesora już w domu nie było. Wzorem swoich germańskich przodków, Hunów, zdewastowali dom i zniszczyli w nim wszystko co nosiło jakiekolwiek piętno niezgodne z ówczesną ideologią, czyli wszystko.

Los obszedł się z Buberem w dość łagodnie jak na czas i miejsca w których przyszło mu żyć. Urodził się 8.lutego 1878 w Wiedniu w laickiej rodzinie żydowskiej. Perypetie rodzinne (rozwód rodziców) zmuszają go do wyjazdu do Lwowa, gdzie mieszka u swojego dziadka - bogatego bankiera o ambicjach naukowych i literackich (był wydawcą i redaktorem hebrajskich midraszy). Pobyt we Lwowie wywiera na Buberze niezatarte piętno. Nie dość, że dogłębnie pozna język polski (matura w polskim gimnazjum, później przekładał dzieła Nietzschego na polski, do końca życia prowadził, jeśli było konieczne, wykłady po polsku) i hebrajski (dzięki dziadkowi) to przede wszystkim styka się z chasydami. Chasydzi (hebr. chasidim - pobożni, święci) to ruch mistyczny w ramach judaizmu, który powstał na kresach dawnej Rzeczpospolitej w XVIII wieku. Odrzucał on judaizm rabiniczny i związane z nim talmudyczne studia, a postulował duchowe, radosne, osobiste i spontaniczne spotkanie człowieka z Bogiem. Chasydzi, podobnie jak wszyscy mistycy ukazywali relację człowiek-Bóg w kategoriach "ja"-"TY". Chasydyzm głosił, że każdy, bez względu na poziom wiedzy biblijnej mógł przybliżyć się do Boga. Szczególna rola przypisana była cadykom (hebr. caddik - sprawiedliwy) charyzmatycznym przywódcom noszącym tytuł reb (hebr. pan), którzy mieli bezpośredni kontakt z Bogiem, wyrazem czego były ich ponadnaturalne zdolności (np. lewitacja, uzdrawianie chorych, jasnowidztwo). Cadycy z terenów byłej Rzeczpospolitej Obojga Narodów byli wyroczniami w sprawach wiary i doczesnych. Kontakt z nimi jest dla młodego wiedeńczyka absolutnym szokiem kulturowym i wzbudza fascynację trwającą całe życie. Buber, mimo, że żyd "niepraktykujący" i do wszelkiej mistyki odnoszący się raczej nieufnie, do końca swoich dni publikuje na tematy chasydzkie. Najsłynniejsze jego dzieło Erzählungen der Chassidim ("Opowieści chasydów" ) z 1949. Opublikował również: Die Geschichten des Rabbi Nachman (1906) Die Legende des Baalschem (1907) Vom Leben der Chassidim (1908) Die jüdische Mystik (1909) Mein Weg zum Chassidismus (1918) Der große Maggid und seine Nachfolge (1921) Das verborgene Licht (1924) Des Baal-Schem-Tow Unterweisung im Umgang mit Gott (1927) Der Rabbi Israel ben Elieser (1927)Die chassidischen Bücher (1928) Hundert chassidische Geschichten (1933) Deutung des Chassidismus (1935) Erzählungen von Engeln, Geistern und Dämonen (1934) Der Weg des Menschen nach der chassidischen Lehre (1948) ("Droga człowieka według nauczania chasydzkiego" - pierwowzór "kultowego" "Alchemika" P.Coehlo!!!) Die chassidische Botschaft (1952) Gog und Magog. Eine Chronik. (1943) (Jedyne dzieło literackie Bubera) Christus, Chassidismus, Gnosis (1954) Der Chassidismus und der abendländische Mensch (1956) Zur Darstellung des Chassidismus (1963) Noch einiges zur Darstellung des Chassidismus (1963) Abfolge der Zadikim (1963).

W 1892 przechodzi kryzys religijny, zrywa z praktyką religijną judaizmu. Studiuje filozofię, germanistykę, historię sztuki, lingwistykę wędrując w latach 1895-1900, wzorem średniowiecznego żaka, po uniwersytetach Wiednia, Zurichu, Monachium, Lipska, Berlina. Zapoznaje się z doktryną Teodora Herzla i włącza się w świeżo powstały ruch syjonistyczny (1896), uczestniczy w Kongresie Syjonistycznym . W roku 1899 żeni się z pisarką Paulą Winkler, z którą ma dwoje dzieci. W swoich pracach w okresie 1900-1921 zajmuje się chasydyzmem, historią sztuki (nieudana próba habilitacji na Uniwersytecie Florenckim), judaizmem i syjonizmem, kulturą celtycką i fińską, religioznawstwem (1904 doktorat z doktryn teologicznych Mikołaja Kuzańczyka i Jakuba Böhmego). W 1921 rozpoczyna współpracę z F.Rosenzweigiem, tłumaczą razem na niemiecki (nazywali to "Verdeutschung" czyli "zniemczenie" unikając słowa "Übersetzung" - tłumaczenie) całą Biblię hebrajską. Po śmierci Rosenzweiga Buber będzie to dzieło kontynuował, aż jego ukończenia w roku 1961. W 1923 pisze swoje najważniejsze dzieło Ich und Du ("Ja i Ty") dzieło filozoficzne inspirowane myślą F.Ebnera i F.Rosenzweiga (konsultowane przez tego ostatniego w trakcie pisania) stanowiące pierwszą, najpełniejszy, może jeszcze nie akademicki ale w miarę systematyczny, wykład myśli dialogicznej. Ebner był filozofem-amatorem a Rosenzweig nigdy nie prowadził działalności akademicko-dydaktycznej. W latach 1923-1933 wykłada we Frakfurcie religioznawstwo porównawcze i judaistykę. Wyrzucony z uniwersytetu na mocy tzw. "ustaw norymberskich", wykłada prywatnie, w 1937 publikuje "Problem człowieka", polemikę z filozofią Nietzschego i Heideggera, wykorzystywanymi jaki "sztandary filozoficzne" nazizmu.

W 1938 zmuszony do wyjazdu do Palestyny, gdzie zostaje profesorem na Uniwersytecie Hebrajski w Jerozolimie. Wykłada filozofię, gdyż ortodoksyjne kręgi religijne sprzeciwiają się jego wykładom religioznawczym. Wyjazd z Niemiec był to wielkim ciosem dla Bubera, głęboko zakorzenionego w kulturze niemieckiej, w jej najlepszym uniwersyteckim wydaniu. W 1951 publikuje następne wielkie dzieło dialogiczne: Urdistanz und Beziehung ("Pradystans i relacja") W roku 1961 przechodzi na emeryturę. Otrzymuje szereg prestiżowych nagród międzynarodowych (m.in. Nagrodę Erazma w Holandii, Nagrodę Goethego, Austriacką Nagrodę Państwową). Po zapoznaniu się za realiami arabsko-żydowskimi w Palestynie ten niegdysiejszy syjonista postuluje wizjonersko państwo dwunarodowe żydowsko-arabskie jako jedyne możliwe rozwiązanie konfliktu,. którego narastanie przewidywał kasandrycznie. Jest współzałożycielem grupy Ichud starającej się wdrożyć ten postulat w życie. Szerokim echem na świecie odbił się jego protest przeciwko wykonaniu kary śmierci na Adolfie Eichmannie, skazanym przez sąd izraelski za ludobójstwo. Po śmierci żony w 1958 jego działalność naukowa stopniowo zamiera. Sam Buber umiera 13. czerwca 1965 w Jerozolimie, gdzie zostaje pochowany. Pogrzeb jego staje się manifestacją przyjaźni arabsko-żydowskiej. Na kamieniu nagrobnym wyryto cytat z Psalmu 73,23-24: "Lecz ja zawsze będę z Tobą: Tyś ujął moją prawicę prowadzisz mnie według swojej rady i przyjmujesz mię na koniec do chwały". Pierwsze zdanie tego tekstu znajduje się na kamieniu nagrobnym jego przyjaciela Franza Rosenzweiga.

W swojej myśli dialogicznej Buber wychodzi od relacji "ja"-"ty" opisanej wcześniej przez Ebnera. Relacja ta urzeczywistnia się w dwóch płaszczynach, następujących jedna po drugiej i ściśle ze sobą powiązanych. Są to Spotkanie i Rozmowa (Dialog). Stąd filozofia Bubera jest jednocześnie filozofią spotkania i filozofią dialogu. Doświadczenie spotkania odbywa się jakby w trzech kręgach, które opisywane są przez relacje (słowo "relacja" rozumiana jako "związek", "odniesienie się do", czyli po niemiecku die Beziehung, często będzie pojawiać się u Bubera - określenia "pradystans" i "relacja" stanowią fundament zasady ludzkiego bytu).

"ja" - "to" - jest to relacja ze światem nas otaczającym, tym codziennym światem rzeczy, wydarzeń, idei, wszystkim tym co nie jest relacjami międzyosobowymi a ma wpływ na nasze "ja", mieszczącym się w czasie i przestrzeni; tym aspektem spotkania/dialogu zajmie się później Tischner w swojej filozofii dramatu/sceny; taką relacje człowiek doświadcza; "ja" - "ty" - to relacja międzyludzka, która Buber zajmuje się intensywnie, jest to według niego relacja poznania; "ja" - "TY" - "TY" jest Boskie, pochodzi od Niego, tu nie możemy ani niczego doświadczyć ani poznać; to jest relacja przeżycia.

Buber mówi: "każde prawdziwe życie jest spotkaniem". Najważniejszymi cechami spotkaniowej relacji "ja"-"ty" są:

- bezpośredniość;
- wzajemność/zwrotność;
- ulotność - każde spotkanie kończy się i zaczyna, przechodzi z relacji "ja"-"ty" w relację "ja"-"to"; aby relacje nie zamarły i nie spetryfikowały się w świecie "tego" należy je nieustannie powtarzać.

Spotkanie "ja"-''ty" jest wstępem do spotkania "ja"-"TY". Drugiego człowieka możemy poznać tylko dzięki "uprzejmości" Boga, to On daje nam przestrzeń (w sensie fizycznym także) do spotkania drugiego człowieka. Jest to Boski dar (kategoria daru przewija się ciągle w myśli dialogicznej). I zwrotnie: poprzez drugiego człowieka idziemy w stronę Boga, mamy możliwość rozpoczęcia relacji "ja"-"TY". W sferze religijnej (Buber odróżniał "religię" od "religijności"). Relacja Bóg-człowiek objawia się w dwóch wymiarach. "Każde objawienie jest powołaniem i posłaniem". Powołanie jest imiennym zwróceniem się Boga do człowieka (Mojżesz, Abraham) a posłanie jest to zadanie, które Bóg wyznacza człowiekowi, człowiek przed nim (posłaniem) staje i jest ono skierowane w stronę drugiego człowieka. Tak więc relacja "ja"-"TY" objawi się w relacji "ja"-"ty".

Aby relacja była pełna "ja" nie może być identyczne z "ty" (myślę tę potem rozwinie Levinas). "Każda relacja wymaga akceptacji odmienności". Wszystko zaczyna się od owego "pradystansu" czyli usamodzielnienia się w stosunku do "ty", "to" czy "TY". Pradystans warunkuje natomiast relację. Jedynie możliwe jest wejście w relację z czymś, wobec czego najpierw się nabrało dystansu, usamodzielniło się od niego. Z samy sobą nie można mieć relacji, no bo jak?

Jednak relacja "ja"-''ty" nie jest idealna. Mają na nią wpływy, a niekiedy wręcz hamują:

pozór
niedoskonałość postrzegania
oddziaływanie jednego człowieka na drugiego, które może przybrać postać próby narzucenia swoich poglądów (np. w przypadku propagandy) lub próby jak to ujął "rozwijania duszy drugiego" (czyli wychowaniu). Pierwszy przypadek to narzucanie komuś, drugi to otwieranie kogoś. To pierwsze jest dalekie od Kantowskiego postulatu nie traktowania drugiego człowieka jako przedmiotu, to drugie jest mu bliższe (ale nie zawsze).

Spotkanie rodzi Rozmowę. Rozmowa bierze się ze Słowa. Nie jest tylko Ebnerowska "mowa" (die Sprache) ale jest to "rozmowa" (das Gespräch) - dialog. Buber określa jasno zasadnicze cechy prawdziwej rozmowy. Mają to być:

- zwrócenie się do partnera w całej prawdzie;
- otwarcie się wypowiadających się partnerów, przede wszystkim na siebie nawzajem;
- uwolnienie się od pozoru;

Musi być bezpośrednia, czyli dotyczyć osób w nią zaangażowanych. Jedynym pośrednikiem między ludźmi ma być tylko słowo. Rozmowa ma to do siebie, że może być dialogiem wielogłosowym, prowadzona przez więcej osób. Charakteryzuje się zawsze spontanicznością, "nikt nie może przy tym wiedzieć, co to będzie; prawdziwej rozmowy nie można zaplanować". W tak ujmowanej rozmowie milczenie też może odgrywać znaczącą rolę. Rozmowa nie jest więc identyczna z wypowiadaniem się, głośnym wyrażaniem jakiś poglądów. Wszyscy uczestnicy spotkania muszą mieć wolę przeprowadzenia prawdziwej rozmowy, bez tego ona nie wyjdzie. "Publiczna debata, zwłaszcza na tak wysokim poziomie, nie może być ani bezpośrednia, ani spontaniczna, ani szczera. Reżyserowaną na słuchowisko rozmowę dzieli od prawdziwej rozmowy przepaść". Ciekawe jak odbieramy te słowa Bubera w świetle tego, z czym mamy kontakt poprzez ekran telewizora czy w czasie narad w miejscu pracy i w czym sami często uczestniczymy? Choćby jako widzowie. Już wiemy dlaczego z tych "rozmów" nic nigdy nie wynika.

Rozmowa jest wyrazem relacji, więc tak jak ona musi akceptować inność. Inność partnera (Buber podkreśla, że ma być to inność zasadnicza) jest punktem wyjścia rozmowy. Naturalną jest chęć oddziaływania na drugiego poprzez rozmowę. Ale nie ma to być owo propagandowe narzucenie, "urzeczowienie" partnera. Oddziaływanie ma "naświetlać innym zbratanym ludziom zdobywaną przez duszę prawdę i w ten sposób oglądać ją potwierdzoną". Innymi słowy: "nasza" prawda jest "autentyczną" prawdą dopiero gdy znajdzie potwierdzenie u drugiego, partnera rozmowy.

Dokąd ma prowadzić relacja? Buber cel ten nazywa "uobecnieniem". Jest to "zdolność ogladania oczyma duszy istniejącej w danym momencie (...) wyobrażenia sobie tego, co myśli, przeżywa czy czuje inny człowiek (...) właśnie w rzeczywistości drugiego człowieka, to znaczy jako jego proces życiowy". Czyli koło się zamyka. Na początku dystansujemy się wobec drugiego, potem wchodzimy w nim w relację, spotykamy go, rozmawiamy z nim, by w końcu znów "wejść" w niego. Św. Edyta Stein w swojej dysertacji doktorskiej nazwała to "die Einfühlung" - wczucie się w rzeczywistość drugiego człowieka. Ma mieć to charakter zwrotny. Uobecnienie ma być dwustronne, "akceptacja i potwierdzenie". Bo człowiek musi być obecny w drugim człowieku. Osobie ludzkiej potrzebna jest akceptacja drugiej osoby.

Dialogiści programowo odcinali się tworzenia systemu filozoficznego. Ale tu wychodzi "profesorski" charakter Bubera. Ład i porządek myśli, systematyka i konsekwencja, wszystko właściwie nazwane, no i jakieś zręby systemu filozoficznego też widać.

Ciekawe jest to, że myśl dialogiczna Bubera rozwijała się w opozycji do obserwowanych przez niego i narastających po zakończeniu I wojny światowej tendencji totalitarnych, afirmujących grupę/społeczność/klasę/rasę, innymi słowy "zbiorowość", jako rzecz najważniejszą. "Zbiorowość dba o to, by trzymać w karbach skłonności do osobowego zwracania się do siebie". Relacja "ja"-"ty" ma swoje cele tkwiące gdzieś między "ja" a "ty", cel zbiorowości jest zawsze poza nią samą np. zwycięstwo w wojnie. Buber przez całe swoje życie tak w teorii, jak i w praktyce dawał wyraz temu, że to relacja "ja"/"ty" ważniejsze jest od "grupa" i relacja "ja"-"ty" ma kształtować zbiorowość a nie odwrotnie. Gdyby go posłuchano nie oglądalibyśmy takich relacji z Izraela jakie dziś oglądamy i pewnie długo oglądać będziemy. Starajmy się wobec tego przynajmniej wykorzystać jego doświadczenia i przemyślenia w praktyce naszych codziennych relacji z drugim "ty" - żoną, dzieckiem, podwładnym, przypadkowym przechodniem!

Artykuł został nadesłany przez Czytelnika VerbaDocent. Serdecznie dziękujemy.



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20040612150637347

No trackback comments for this entry.
Świadkowie XX wieku - Marcin Buber | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Menu Użytkownika






Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń