Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Ruch charyzmatyczny: błogosławieństwo, czy kamień obrazy?

Ruch charyzmatyczny narodził się na początku ubiegłego stulecia. Od tego czasu możemy obserwować dynamiczny rozwój kościołów z nim się utożsamiających. Wiele jego przejawów na dobre zagościło również w wyznaniach tradycyjnych, że wspomnę choćby Kościół katolicki. Dla wielu ruch ten jest prawdziwym błogosławieństwem, bo choć jego powstanie wiąże się z teologicznym nieporozumieniem, to ożywił on już nieco zmurszałe struktury kościelne. Dla innych to prawdziwy kamień obrazy- źródło licznych podziałów i wynaturzeń doktrynalnych, takich jak na przykład teologia sukcesu. A jaki jest ruch charyzmatyczny dzisiaj...

I. Podstawy doktrynalne

Ponad sto lat temu niejaki Charles Parham założył w stanie Kansas seminarium teologiczne, nie związane z żadnym kościołem. Nie była to wyższa uczelnia teologiczna w naszym rozumieniu, bardziej chodziło o kolegium biblijne. Parham zainteresował się fragmentami z Pisma Świętego, które mówią o zjawisku zwanym chrztem w Duchu Świętym (gr. baptizma en pneumati hagio, ang. baptism with the Holy Spirit). Zauważył mianowicie, że często chrzest w Duchu Świętym następował w jakiś czas po nawróceniu człowieka. Pojawiło się pytanie, czy przypadkiem my chrześcijanie nie przegapiliśmy ważnego, żeby nie powiedzieć kluczowego zjawiska w naszym życiu chrześcijańskim, bez którego nie podobna prowadzić owocnej służby dla Boga. Skoro tylko padła twierdząca odpowiedź, pojawił się nowy problem, tzn. jak możemy być pewni, że przeżycie chrztu w Duchu Świętym stało się naszym udziałem. Zaobserwowano, że w Dziejach Apostolskich temuż przeżyciu zawsze towarzyszyła glosolalia, czyli natchnione przez Ducha Świętego mówienie obcymi językami już to ludzkimi, już to anielskimi. Jako pierwsza dar przemawiania takimi językami, a co za tym idzie, przeżycie chrztu w Duchu Świętym otrzymała Agnes Ozman. Nie długi czas potem ochrzczony został sam dyrektor seminarium Charles Parham. Od tego czasu zaczęto lansować naukę o konieczności doświadczenia drugiego błogosławieństwa Ducha Świętego, które polega na wyzwoleniu Jego mocy, a przez to wyposażeniu chrześcijanina do służby i owocnego życia duchowego.  

Całe to zamieszanie powstało, jak zwykle w takich przypadkach bywa, z podchodzenia do tekstu bilbijnego w sposób fundamentalistyczny i bez gruntownego przygotowania merytorycznego. Dokładniejsza analiza fragmentów mówiących o chrzcie w Duchu Świętym jasno wskazuje na to, że nie chodzi o wyposażenie w moc, niejako doświadczenie, które nie jest konieczne do zbawienia, a jedynie poprawia jakość życie chrześcijan, ale chodzi o inicjacyjne przyjęcie Ducha Świętego przez nowonarodzonego chrześcijanina.

Już bowiem Jan Chrzciciel zapowiadał, że "Ja chrzciłem was wodą, On zaś będzie chrzcił was Duchem Świętym (Mk 1,8 BW)". Wypowiedź Jana Chrzciciela należy rozpatrywać w świetle potrzeb i oczekiwań słuchaczy. Jan głosił mianowicie "chrzest upamiętania na odpuszczenie grzechów (Mk 1,4 BW)" i chrzcił w wodzie ludzi "wyznających grzechy swoje (Mk 1,5 BW)". Tutaj działanie Ducha Świętego wiąże się nierozerwalnie z odpuszczaniem grzechów, a nie z wyposażaniem w moc. Przychodzący do Jana Chrzciciela borykali się ze swoimi grzechami, natomiast Jan będąc świadomy, że jego obrzęd nie gładzi grzechu sensu stricto, zapowiada pomoc, która rozwiąże problem ludzkości definitywnie: Ducha Świętego.

Kolejnym dobrym fragmentem jest przemowa św. Piotra w dniu Zesłania Ducha Świętego. Wielu interpretatorów twierdzi, że nie chodzi tu o inicjację chrześcijańską, ale wyposażenie w moc, bowiem trudno przypuszczać, że na przykład apostołowie byli w tym czasie jeszcze nienawróceni. Przypatrzmy się jednak kazaniu Piotra.

Piotr mówi, że przed chwilą wydarzyło się "to, co było zapowiedziane przez proroka Joela: I stanie się w ostateczne dni, że wyleje Ducha mego na wszelkie ciało [...] (Dz 2,16-17)". Dalej Piotr podsumowuje: "wszakże każdy, kto będzie wzywał imienia Pańskiego, zbawiony będzie (Dz 2,21)". Jak widzimy cała sytuacja zaistniała w kontekście mowy o zbawieniu. Tego też dotyczy rada św. Piotra, która wieńczy całą przemowę: "Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego. Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła (Dz 2, 38-39 BW)".

Kolejnym nieporozumieniem jest przekonanie, że tylko niektórzy chrześcijanie są ochrzczeni Duchem Świętym, inni natomiast z niewyjaśnionych przyczyn muszą dopiero o to przeżycie zabiegać. A co Bilia mówi na ten temat? W I Liście św. Pawła do Koryntian czytamy: "Albowiem jak ciało jest jedno, a członków ma wile, ale wszystkie członki ciała, chociaż jest ich wiele, tworzą jedno ciało, tak i Chrystus; Bo też w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało- czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni, i wszyscy zostaliśmy napojeni jednym Duchem (I Kor 12, 12-13 BW)". Biblia jasno poucza nas, że chrzest w Duchu Świętym jest elementem konstytutywnym życia chrześcijańskiego, a nie "wyższą szkołą jazdy". Chrzest w Duchu Świętym wszczepia nas w Ciało Chrystusa i niejako ustanawia nas nowymi stworzeniami w Jezusie. Nie może być mowy w o podziale w Kościele na ochrzczonych i tych, którzy dopiero oczekują na chrzest w Duchu, ponieważ ci drudzy w świetle zacytowanego fragmentu w ogóle jeszcze częścią Kościoła nie są.

Wiązanie chrztu w Duchu Świętym z darem glosolalii również jest poważnym wypaczenim nauki Pisma Świętego. Św. Paweł zadaje w swym liście retoryczne pytanie: "Czy wszyscy mają dar uzdrawiania? Czy wszyscy mówią językami? Czy wszyscy je wykładają? (I Kor 12,30 BW)". Odpowiedź jest oczywista, że nie. Jeden ma taki dar, drugi zaś inny. Bóg po to włączył nas do Swojego Ciała, abyśmy się wzajemnie uzupełniali.

II. Wyróżniki doktrynalne współczesnego ruchu charyzmatycznego

Już na początku istnienia ruchu nastąpiły podziały między charyzmatykami. W chwili obecnej istnieje niezliczona liczba denominacji czy też wolnych zborów typu zielonoświątkowego. Generalnie jednak możemy wyróżnić dwie cechy, które zaliczają dane ugrupowanie do nurtu charyzmatycznego. Są to:

-wiara w dwa następujące po sobie i różne od siebie przeżycia: narodzenie na nowo oraz chrzest w Duchu świętym rozumiany jako wyposażenie w moc.

-przekonanie, że charyzmaty wymienione w Nowym Testamencie, są dostępne w czasach nam współczesnych. Dotyczy to również darów ponadnaturalnych, takich jak na przykład uzdrawianie, prorokowanie itp.

W obrębie ruchu zielonoświątkowego należy wyróżnić co najmniej trzy nurty:

-ugrupowania pierwszej fali: do nich zaliczymy klasycznych zielonoświątkowców, którzy są przekonani, że mówienie językami jest znakiem koniecznym na przeżycie chrztu w Duchu Świętym.

-ugrupowania drugiej fali: najczęściej będące częścią dużych tradycyjnych denominacji (np. Kościoła katolickiego lub anglikańskiego). Kładą równy nacisk na wszystkie dary duchowe i zwykle odżegnują się od faworyzowania glosolalii.

-ugrupowania trzeciej fali: rekrutują się z kościołów powstałych w latach '70 i później. W obliczu błędnego zidentyfikowania chrztu w Duchu Świętym jako przeżycia wyposażającego w moc, przeżycie to zwykli określać innym terminem, np. "drugim błogosławieństwem". Drugie błogosławieństwo Ducha Świętego nie musi być potwierdzone darem języków.

III. Ruch charyzmatyczny na łonie Kościoła katolickiego

Szczególnie ciekawym przejawem przebudzenia zielonoświątkowego jest jego obecność na łonie Kościoła katolickiego. Zetknięcie się obu prądów teologicznych nastąpiło przede wszystkich podczas II Soboru Watykańskiego, na który zostali zaproszeni przedstawiciele amerykańskich kościołów charyzmatycznych z Davidem du Plesis, który paradoksalnie jakiś czas przedtem został z jednego z takich ugrupowań ekskomunikowany. Teologia zielonoświątkowa została przyjęta w Kościele katolickim z otwartymi rękoma, czego efektem są liczne organizacje o charakterze charyzmatycznym działające w obrębie tego kościoła. Najlepszym przykładem będzie tutaj Odnowa w Duchu Świętym.

Bezsprzecznie mamy tutaj do czynienia z synkretyzmem religijnym w obrębie chrześciajństwa, doszło bowiem do połączenia się dwóch systemów teologicznych, które są ze sobą zupełnie niekompatybilne. Ortodoksja katolicka głosi, że inicjacyjne przyjęcie Ducha Świętego następuje w czasie chrztu wodnego. Mamy co prawda w katolicyzmie do czynienia z tzw. sakramentem bierzmowania, ale ten ma zupełnie inną genezę i nigdy nie był łączony (za wyjątkiem starych opracowań apologetycznych, które próbowały wykazać starożytne pochodzenie tego sakramentu) z czymś, co Bilblia nazywa chrztem w Duchu Świętym.

Dochodzi z tego powodu do wielu nieporozumień. Młody katolik, który wierzy, że otrzymał dar Ducha Świętego na chrzcie, został konfirmowany podczas sakramentu bierzmowania, ni stąd, ni zowąd jest nakłaniany do ponownego przyjęcia, czy też wyzwolenia Ducha Świętego, niejako tak jakby posługa biskupa przy nałożeniu rąk była nieskuteczna albo nie wystarczająca. Niektórzy próbują godzić to nazywając prośbę o chrzest w Duchu Świętym świadomym przyjęciem sakramentu bierzmowania. Tak więc bierzmowanie to świadome przyjęcie Ducha Świętego udzielonego podczas chrztu wodnego, a chrzest w Duchu Świętym to świadome przyjęcie bierzmowanie. Totalny bałagan.

Wielu zaczyna wskazywać na potzebę uporządkowania niektórych praktyk właściwych dla protestantyzmu, które zostały bezkrytycznie przeszczepione na grunt katolicki. Najlepszym przykładem jest tutaj nakładanie rąk przez lidera grupy charyzmatycznej, w celu udzielenia mocy Ducha Świętego. W protestantyzmie, który kieruje się zasadą powszechnego kapłaństwa wiernych, nie budzi to żadnych emocji, jednakże w Kościele rzymskim jest to zupełnie niedopuszczalne.

IV. Problemy charyzmatyczne

Ruch zielonoświątkowy, jak wszystkie ruchy nowoapostolskie jest szczególnie podatny na różnorakie wypaczenia doktrynalne. Poniżej, ze względu na ograniczenia tego artykułu pozwolę sobie wymienić tylko najbardziej znane. 

Teologia sukcesu

Jest to pogląd na wskoś niepoważny i niebiblijny. Generalnie chodzi o to, że człowiek, który jest chrześcijaninem, ma zagwarantowane powodzenie materialne i zdrowotne, a jeśli tych błogosławieństw nie doświadcza, to wynika to z jego niewiary lub grzechu. Rada dla wszystkich biednych i chorych brzmi zatem następująco: nawróćcie się i nie rozzłaszczajcie Ducha Bożego już dłużej.

Hmm, uważam, że błądzenie pojedynczych osób jest bardzo przykre, ale ostatecznie można je znieść, jeśli chodzi o sprawy doktrynalne zupełnie niewielkiego znaczenia. Jeśli jednak chodzi o dobro ludzi wierzących, których Bóg daje nam, jako liderom kościoła, pod opiekę, to mierzi mnie każde zwyrodnienie. Bo okazuje się, że ludzie, którzy wymagają szczególnej troski i zrozumienia, trafiając w ręce takich szarlatanów, nie tylko nie otrzymują należnej im opieki, ale w dodatku odchodzą będąc jeszcze bardziej poranieni. Nic dziwnego, bo czegóż oczekiwać od osoby przechodzącej przez ciemną dolinę, jeśli wśród pseudo-wierzących słyszy, że jest tylko dlatego chora, bo nie wierzy w to, że jest tak na prawdę zdrowa.

Emocje chrześcijanina

Bóg dał nam emocje po to, abyśmy się nimi cieszyli i przy ich pomocy również budowali w wierze. Na kartach Pisma Świętego widzimy często, jak pobożni ludzie wręcz zatracają się w radości z powodu nawiedzenia Bożego. Niekiedy ich przeżycie religijne wpływa na fizjologię organizmu, i tak na przykład kapłani w świątyni nie mogli ustać na własnych nogach, kiedy nawiedził ich Duch Święty. Pamiętajmy jednak, że nasze emocje i doznania zmysłowe to tylko pewien dodatek do tego, co w chrześcijaństwie najważniejsze. Najważniejszy jest Bóg. To dla Niego istniejemy i w Nim znajdujemy spełnienie. Grzech bałwochwalstwa polega zaś na tym, że sam Bóg nam nie wystarcza, obok Niego lub zamiast Niego potrzebujemy czegoś więcej, aby być szczęśliwymi. Mogą to być pieniądze, święci, duchowi przywódcy, cielesne przyjemności, pozycja, kariera, przyjaciele, itp. Za każdym razem widzimy, że Bóg sam w sobie nie wystarcza.

Grzech nigdy nie pozostaje na tym samym poziomie- zawsze się rozwija. Jeżeli ktoś w centrum swojej relacji z Bogiem postawi „dopalacze”, to z czasem będzie potrzebował coraz mocniejszych wrażeń, żeby nastąpiła satysfakcja w życiu duchowym. Najlepszym przykładem jest tzw. „błogosławieństwo z Toronto”. Otóż na lotnisku w Toronto istnieje kaplica, która ostatnimi czasy zyskała sobie dużą popularność. Stało się to za sprawą niezwykłych zjawisk, które były udziałem członków tamtejszej społeczności. Ludzie podczas nabożeństw padali na ziemię, krzyczeli, głośno śmiali się, wyli, tarzali się po ziemi, a nawet szczekali i ryczeli jak lwy. Wszystko to miało być rzekomo inspirowane przez Ducha Świętego.

I w tym momencie wyłania się na powierzchnię czubek innej góry lodowej, zwanej miłość. Bo czyż normą naszego postępowania ma być wolność, jaką mamy w Chrystusie i w Duchu Świętym, czy miłość w stosunku do osób nowonawróconych i gości, którzy być może stoją na skraju nawrócenia. Oczywiście, ze jedyną normą dla chrześcijanina jest miłość. Zanim pofolgujemy sobie na nabożeństwie mając na względzie wolność, którą daje nam Chrystus, musimy mieć na uwadze, czy przypadkiem ta wolność nie będzie zniewoleniem dla innych, którzy być może mają nieco inne zrozumienie od nas. Pomyślmy przez chwilę, czy nasza wolność będzie budować starsze osoby, czy będzie budować gości itd.

Jeżeli będziemy wzrastać we wzajemnej miłości i akceptacji dla różnych form uwielbiania Boga, mniej będzie ludzi skrępowanych i odczuwających presję, aby imitować pewne zachowania, różne od tych do jakich ich Duch Święty prowadzi. W atmosferze wzajemnej miłości łatwiej nam będzie się otworzyć i ujrzeć jak Duch Święty działa bez skrępowania. Wtedy zrozumiemy naprawdę znaczenie słów „gdzie Duch Święty, tam wolność”. 

V. Próba oceny ruchu charyzmatycznego.

Wróćmy do pytania zadanego we wstępie. Jaki jest ruch charyzmatyczny dzisiaj? Czy jest on źródłem jedności w Duchu Świętym, czy podziałów pozostawiających spustoszenie. Czy wywołał oczekiwane przebudzenie, czy może jego wyznawcy są po prostu konwertytami z wyznań tradycyjnych, w których nawrócili się i uzyskali swój format duchowy.

Ruch charyzmatyczny jest w chwili obecnej najbardziej dynamicznie rozwijającym się prądem religijnym na świecie. W Ameryce Południowej zielonoświątkowcy stanowią już 65% wszystkich ludzi przyznających się do chrześcijaństwa. W Stanach Zjednoczonych największymi denominacjami o charakterze zielonoświątkowym są Church of God in Christ oraz Asemblies of God. Kościoły te również stanowią ścisłą czołówkę pod względem liczby wiernych. W Polsce dość dużą popularność zyskał sobie Ruch Odnowy w Duchu Świętym, który jest częścią składową Kościoła rzymskokatolickiego, a także Kościół Zielonoświątkowy, drugi co do wielkości obecnie kościół ewangeliczny w Polsce (ok. 20 000 wyznawców, inne kościoły stanowią margines dużo poniżej błędu statystycznego, np. Chrześcijańska Wspólnota Zielonoświątkowa, Ewangeliczna Wspólnota Zielonoświątkowa, Kościół Chrześcijan Wiary Ewangelicznej i inne).
Do rzeczy pozytywnych zaliczyłbym nowy zapał oraz styl modlitwy i uwielbienia, jaki charyzmatycy przynieśli kościołowi. Bo chociaż przebudzenie zielonoświątkowe narodziło się w wyniku teologicznego nieporozumienia, to późniejsze, bardziej dojrzałe formy tego zjawiska wiele wniosły do skostniałych już wyznań tradycyjnych, tak że trudno sobie wyobrazić dzisiaj, jak by wyglądał kościół XXI wieku bez przebudzenia zielonoświątkowego sto lat wcześniej. Mogę zapewnić, że nawet osoby, które nigdy o takim przebudzeniu nie słyszały, cieszą się dzisiaj z jego dobrodziejstw.

Negatywne jest na pewno zacietrzewienie, jakie panuje wśród przywódców ruchu, którzy niejednokrotnie wykłócają się o trzeciorzędne zagadnienia teologiczne, zupełnie obce dla przeciętnego człowieka, doprowadzając tym samym do dalszego podziału kościołów na świecie.



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20040616232208808

No trackback comments for this entry.
Ruch charyzmatyczny: błogosławieństwo, czy kamień obrazy? | 9 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Integrysta czw, 17 cze 2004, 01:15:52
Dziękuję Panu za ten artukuł. Opisał Pan bowiem mało dla mnie znaną działalnośc ruchów wśród braci reformowanych. Poza tym napisał Pan o Odnowie w Duchu Św. w KK słowa które mi (daj Boże) pomogą.

---
Pozdrawiam
Jakub Jerzy Skoczylas

Per signum Crucis de inimicis nostris libera nos, Deus noster.

 
Amos czw, 17 cze 2004, 12:18:10
Ten artykuł to właściwie prześliźgnięcie się po temacie, bardzo skrótowe i powierzchowne. Warto więc przeczytać następujące teksty:

Kim są zielonoświątkowcy - dr Edward Czajko
Kościół Zielonoświątkowy w Polsce - mgr Michał Tymiński
W co wierzą zielonoświątkowcy? - prezb. Zdzisław Józefowicz
Charles Parham - poszukiwanie apostolskiej mocy - Gary B. McGee

oraz książkę:

Zbigniew Pasek "Ruch Zielonoświątkowy" wyd. NOMOS, Kraków.

Natomiast co do Odnowy w Duchu Świętym w Kościele Rzymskokatolickim to najlepiej odwiedzić serwis Serwis Apologetyczny - katolickie spojrzenie na wiarę, gdzie znajduje się mnóstwo informacji o tym ruchu, jego historii, teologii i problemach.
 
swiatlo czw, 17 cze 2004, 18:44:15

Zapraszam do zapoznania sie ze studium bibijnym "Błogosławieństwo Bogactwo Powodzenie" mojego autrostwa.

http://republika.pl/goodgod/ 

swiatlo - charyzmatyk

 
krakpatryk czw, 17 cze 2004, 19:19:17
Widzę że New Age triumfuje. Heretycy i róznego rodzaju mędrcy zaczynają stanowic o tym co jest Prawdą, a co nie. Pólprawdy, niecale prawdy, czyli klamstwa, dodatkowo ubrane w kolorowe opakowania roznych pseudoduchowych doswiadczeń ludzi nie mających z Prawdą Objawioną nic wspólnego zaczynają zyć własnym zyciem. Stają się obowiązującymi nurtami. Są jednak jeszcze ci którzy nazywają fakty po imieniu, i jednym z nich jest o. Serafim Rose.
Warto przeczytac fragment jednej z jego ksiązek poswięcony wlasnie charyzmatowi, jego genezie i celom. Link ponizej.

www.monasterujkowice.pl/wydawnictwa/ przeczytaj/prawoslawie_a_religia_przyszlosci/7.htm
 
Teologia sukcesu
Toronto czw, 17 cze 2004, 23:27:20

Dziękuję bardzo za artykuł - zawsze próba usystematyzowania poglądów jest mile widziana. Z żalem jednak zauważam, że w kilku przypadkach Autor poskąpił informacji ale za to dobitnie wyraził co na dany temat myśli.

Szczególną moją ciekawość wzbudził fragment nt teologii sukcesu. Niestety niewiele się dowiedziałem. Z żalem zauważam, że po raz kolejny temat ten został poruszony bez jego zdefiniowania. Szanuję poglądy Autora, natomiast rad byłbym się dowiedzieć CO tak naprawdę rozumie przez "teologię sukcesu", z czym się zgadza a z czym nie. Kluczowym elementem, jak sądzę, jest interpretacja obietnic jakie Bóg daje w Biblii tym, którzy chodzą Jego ścieżkami - może warto byłoby od tego zacząć?

Pozdrawiam

---
Przemysław Hewelt

 
Sunrise czw, 17 cze 2004, 23:50:42

Witam serdecznie!

Miło mi, że mój debiut na łamach serwisu Kościół.pl wzbudził Państwa zainteresowanie.

Oczywiście jest to niemalże przegląd encyklopedyczny zjawisk, które wchodzą w skład tematu "ruch charyzmatyczny". Pisząc ten artykuł prawie płakałem, że muszę wyrażać się tak lakonicznie, a przez to dokonywać znacznych uproszczeń, które czasem graniczyły z błędem. Bo przecież nie cały ruch charyzmatyczny wyznaje teologię sukcesu, a sama teologia sukcesu przybiera różne formy.

Rozumiem Państwa oburzenie, zwłaszcza tych, którzy utorzsamiają się z ruchem zielonoświątkowym. Rozumiem i proszę o zrozumienie :-).

Mam nadzieję, że po tym wstępie, który posłuży mi za szkielet, będę mógł dokładniej omówić poszczególne aspekty ruchu charyzmatycznego.

 

Pozdrawiam i życzę Bożego błogosławieństwa.

Przemysław Gola

---
"A jeśli ktoś tego nie uzna, sam nie jest uznany." I Kor 14,38

 

Szukaj

Menu Użytkownika






Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń