Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Fundament wiary
 |  Wersja do druku
Maciek Janson
 styczeń 03 2006 10:01   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Raz. Nie wierze w Marie zawsze dziewice.
Dwa. Fundamentem wiary jest dla mnie zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa
Trzy. Ja Ciebie nigdzie nie doprowadze jezeli Ty nie bedziesz chcial tam isc.
Cztery. Zeby pojechac do Pekinu trzeba najpierw uwierzyc ze tam gdzie jedziesz on jest
Piec. Boga szuka sie na kolanach a nie w kpiacych polemikach na forum internetowym
Szesc. Boga szuka sie szczerze a nie dla zwady
Siedem Polecam ksiazki J. McDowella "Jezus wiecej niz Ciesla" i "Sprawa Zmartwychwstania" Znajdziejsz je na stronie
http://www.agape.pl/index/?id=db8e1af0cb3aca1ae2d0018624204529
w formie elektronicznej. Nie zajmie CI duzo czasu przeczytanie
Osiem. Nie myl postaw niektorych ludzi z chrzescijanstwem. Jezeli chcesz wiedziec jakie chrzescijanstwo powinno byc patrz na wzory biblijne i patrz na Jezusa. Jego bowiem staramy sie nasladowac]
Dziewiec. Nie myl religijnosci z zyciem chrzescijanskim
Dziesiec. Pan Bog obiecuje dac sie znalezc wszystkim, ktorzy go szukaja...

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafał
 styczeń 03 2006 10:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

Piec. Boga szuka sie na kolanach a nie w kpiacych polemikach na forum internetowym

a co to Tobie przeszkadza, że ktoś akurat szuka Boga w necie? Ty możesz sobie szukać Boga na kolanach, nikt Tobie nie broni. My szukamy na swój sposób.
Szesc. Boga szuka sie szczerze a nie dla zwady
To jest szczere szukanie. Nie dla picu. Poczytaj wszystkie komentarze.
Osiem. Nie myl postaw niektorych ludzi z chrzescijanstwem. Jezeli chcesz wiedziec jakie chrzescijanstwo powinno byc patrz na wzory biblijne i patrz na Jezusa. Jego bowiem staramy sie nasladowac]
Doskonale znam wzorce Biblijne. Ale muszę przyznać, że te ziemskie znacznie odbiegają od tych z Biblii. O tym też jest gadka, gdyż ta grupa ma nas zbliżyć do Boga, nie oddalać. Mam nadzieję, że wiesz o jakiej grupie piszę.
Dziewiec. Nie myl religijnosci z zyciem chrzescijanskim

Jak dla mnie to to samo. Ktoś jest religijny-żyje po chrześcijańsku. I vice versa
pozdrawiam

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 styczeń 03 2006 11:20   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by gargamel:
Piec. Boga szuka sie na kolanach a nie w kpiacych polemikach na forum internetowym

a co to Tobie przeszkadza, że ktoś akurat szuka Boga w necie? Ty możesz sobie szukać Boga na kolanach, nikt Tobie nie broni. My szukamy na swój sposób.
Dziewiec. Nie myl religijnosci z zyciem chrzescijanskim

Jak dla mnie to to samo. Ktoś jest religijny-żyje po chrześcijańsku. I vice versa
pozdrawiam


1. Widzisz. Ja Boga znam . Ty pytasz a ja Ci mowie ze w ten sposob go nie znajdziesz. To jest tak jakby dziecko usilowalo zapalic swieczke polewajac ja woda. W ten sposob to nie dziala. Jezeli jednak chcesz to rob to po swojemu...
2. Religia to martwy obrzadek. Chrzescijanstwo to zywy Bog

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafał
 styczeń 03 2006 11:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

1. Widzisz. Ja Boga znam . Ty pytasz a ja Ci mowie ze w ten sposob go nie znajdziesz. To jest tak jakby dziecko usilowalo zapalic swieczke polewajac ja woda. W ten sposob to nie dziala. Jezeli jednak chcesz to rob to po swojemu...
2. Religia to martwy obrzadek. Chrzescijanstwo to zywy Bog


Każdy ma własną formę szukania Boga. Ponoć jest On wszędzie. Internet jest nieodłącznym składnikiem mojego życia, znalazłem tu dużo. Trochę to infaltylne, że szuka się Najwyższego w takim, a nie innym miejscu. Ale w Bibli jest napisane, szukajcie, a znajdziecie.
DLaczego myślisz, że religia to martwy obrządek?

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 styczeń 03 2006 12:12   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by gargamel: . Ale w Bibli jest napisane, szukajcie, a znajdziecie.
DLaczego myślisz, że religia to martwy obrządek?


Ale trzeba jeszcze wiedziec jak szukac. Biblia mowi rozne rzeczy na temat tego jak nalezy szukac Boga. Jedno co mowi na pewno to mowi, ze musisz miec czyste serce... Nie znam Twoich motywacji, nie da sie tak rozmawiac przez internet zbyt komfortowo. Jedyne co Ci moge poradzic to czytaj ewangelie i modl sie do Boga zeby sie objawil. A on przyjdzie :-)

Dlaczego tak mysle o religii?? Idz do kosciola do ktoreog ludzie chodza z dziada pradziada bo tak wypada i sie dowiesz. Faryzeusze tez byli religijni... Bog nie powoluje nas do religijnosci tylko do zwiazku z nim. Takiej osobistej i intymnej relacji... Do milosci nas slowem powoluje :-)

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 styczeń 03 2006 12:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by maxurd:
Dlaczego tak mysle o religii?? Idz do kosciola do ktoreog ludzie chodza z dziada pradziada bo tak wypada i sie dowiesz. Faryzeusze tez byli religijni... Bog nie powoluje nas do religijnosci tylko do zwiazku z nim. Takiej osobistej i intymnej relacji... Do milosci nas slowem powoluje :-)


Popieram Maxurda.
Religia to pewien system mitów, podań, kultu, przykazań. Religią dla mnie jest buddyzm, hinduizm, szamanizm...
Chrześcijaństwo jest wiarą (choć wyrażaną w pewnym religijnym systemie). Niedobrze dzieje się wtedy gdy chrzescijanstwo jako religia wypiera chrześcijanstwo jako wiarę.
Czlowiek religijny to człowiek, który z religii (przykazań i obrzędów) czyni sobie centrum swego życia.
Człowiek wierzący to człowiek, który w życiu kieruje się zawierzeniem (religia jest "przy okazji").
Jesli będziesz Gargamelu szukał religii - znajdziesz obrzędy i przykazania, znajdziesz swoje wyobrażenia, znajdziesz siebie. Te wszystkie rzeczy zmienią być może pewien obszar twego życia, ale nie zmienią tego, co w Tobie najistotniejsze.
Jeśli będziesz szukał wiary (a to trudniejsze) z konieczności znajdziesz osobisty kontakt z Bogiem, a On przyjdzie do Twojego serca i je przemieni.
Co można odwrócić:
Jeśli będziesz szukał siebie znajdziesz religię - opium, jeśli będziesz szukał Boga, z konieczności znajdziesz wiarę, a nie religię.

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafał
 styczeń 03 2006 13:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

Całe życie byłem przekonany, że wiara i religia to te same rzeczy. Jednak jak widać po Waszych wypowiedziach to dwa odmienne światy. Świat religii oraz świat wiary. Niby to takie bliskie, a jednak oddalone od siebie na duża odległość.
Cóż mogę napisać jeszcze na ten temat? Może odnośnie szukania. Szukanć należy w tych miejscach, gdzie jest pewien procent szansy na odnalezienie. Więc wybrałem Biblię. Znalazłem rzeczy które 'zmusiły' mnie do napisania tego właśnie tematu. Wspominałem o nich w pierwszym poście. CZasami jednak szukanie spowoduje, że znajdziemy nie to co chcieliśmy. Nauki Jezusa są pięknie wyszczególnione. Ale ta reszta rodzi pytania.
pozdrawiam

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 styczeń 03 2006 17:29   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Wiesz co, Gocku ? Jak czytam twoje tezy o wyrośnięciu z przesądu religii, to jakoś dziwnie mi się to kojarzy...
Np. z boginią Rozumu - i skrzypem gilotyny. Z nowym, szczęśliwym światem - i z pistoletem przy potylicy.

I tak cieszę się, że nie wyjechałeś z komunistami . Natomiast jeśli chodzi o kult rozumu, dla mnie to było podobnie zaskoczenie, ale widocznie jak to piszą moi przedmówcy "coś" musi tą potrzebę transcendencji zaspokoić. W moim przypadku rolę uwznioślenia przejmuje filozofia . Wracjając do przykładów skrajności"
Już nie będę mówił z czym mi się kojarzą idealne Opus Dei stworzone przez człowieka na Ziemii .

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafał
 luty 10 2006 15:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

Skarajnością (skoro poruszacie ten wątek) nazywam wszystkie odchylenia od "pionu". Czyli takie coś, jak np:
-muzułamanie wraz ze swoją "boską" nauką
-chrześcijanie wraz ze swoimi dodatkami do religii, typu różne tam przykazania kościelne, kulty, święci itp.
Czyli, "Nalezne oddanie czci, aniołom, świętym, błogosławionym,... księżom i zakonnikom"

to na razie tyle

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 luty 10 2006 20:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by gargamel: chrześcijanie wraz ze swoimi dodatkami do religii, typu różne tam przykazania kościelne, kulty, święci itp.
Czyli, "Nalezne oddanie czci, aniołom, świętym, błogosławionym,... księżom i zakonnikom"

to na razie tyle

akurat w przypadku katolików, bo to o nich tu piszesz to nie są dodatki do religii.
Chrześcijaństwo, także w wydaniu katolickim nie jest religią, ale wiarą. A te wszystkie "dodatki" to skutek organicznego rozwoju pewnego systemu religijnego w kontekście wiary.
Kult świętych nie został zadekretowany lecz rozwijał się oddolnie. Podobnie rozwijały sie pewne sformułowania jak przykazania kościelne, spis grzechów głownych, daty świąt, itp.

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafał
 luty 10 2006 22:29   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

A te wszystkie "dodatki" to skutek organicznego rozwoju pewnego systemu religijnego w kontekście wiary.

No właśnie. Ograniczenia. Bardzo dobrze to napisałeś. Jaka jest wasza wizja wiary, gdyby nie te ofranicznia?

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dariusz Kot
 luty 10 2006 23:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/14/06
Postów:: 131

Ja Ci podpowiem, Gargamelu, bo postanowilem wziac za dobra monete Twoje pragnienie poznania chrzescijanstwa, a wlasciwie pragnienie szukania prawdy, bo to mnie bardzie interesuje. Otoz nie zrozumiales Miedeval Mena. On pisal o "organicznym zwiazku" wiary (osobistej) z instytucjonalna religia (obrzedy publiczne). "Organiczny zwiazek" to znaczy, ze cos jest z czyms zwiazane ze swej natury, nierozerwalnie. Bo dla MM Kosciol jest niezbedny dla zbawienia swiata. Ze swej strony dodam, ze czytam obecnie ogromny tom "Chrzescijanstwo i judaizm rabinistyczny" (wydany przez "Towarzystwo Archeologii biblijnej" w 1992 roku, napisany wspolnie przez Koscielnych i zydowskich badaczy poczatkow Kosciola). Jednym z zaledwie kilku pewnikow, co do ktorych cos na pewno wiadomo o historycznym Jezusie, jest to, ze "zrobil cos tak WROGIEGO SWIATYNI, ze zostal przesluchany i ukrzyzowany" (E. P. Sanders "Zycie Jezusa", op. cit. s 83).

===

"Myślę, że mylicie kolejność. Nie można mówić, że Jezus wyrasta ponad historię, bez wcześniejszej próby umieszczenia go w niej" (Geza Vermes)
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafał
 luty 10 2006 23:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

pisal o "organicznym zwiazku" wiary (osobistej) z instytucjonalna religia (obrzedy publiczne). "Organiczny zwiazek" to znaczy, ze cos jest z czyms zwiazane ze swej natury, nierozerwalnie. Bo dla MM Kosciol jest niezbedny dla zbawienia swiata


okey, ale "zbawienie" świata może nastąpić także w inny sposób. Nie koniecznie religijny. Dla mnie zbawienie, to harmonia, wspóżycie ludzi i przyrody. A do tego nie potrzeba wiary.
Ograniczony związek jest rozwerwalny. Może go rozerwać grzech.

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dariusz Kot
 luty 11 2006 00:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/14/06
Postów:: 131

Sorki, ale musisz sie nauczyc odrozniania czyichs wlasnych slow od slow przytaczanych. Ja Ci przytoczylem i wyjasnilem - mam nadzieje ze trafnie - poglady Miediewal Mena, to nie byla moja opinia - z nim sobie dyskutuj Ja osobiscie uwazam, ze droga do "zbawienia swiata" bynajmniej nie zostala jeszcze wypracowana, ze rozne religie i ideologie za wczesnie oglaszaja swoje zwyciestwa. Ale rozmawiam z ludzmi religijnymi, bo kazdy czlowiek z osobna to przeciez nie to samo co instytucja religii.

===

"Myślę, że mylicie kolejność. Nie można mówić, że Jezus wyrasta ponad historię, bez wcześniejszej próby umieszczenia go w niej" (Geza Vermes)
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafał
 luty 11 2006 08:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

droga do "zbawienia swiata" bynajmniej nie zostala jeszcze wypracowana,

ale macie wskazówki z Biblii, więc dlaczego nie trzymać sie tego? Według mnie to macie jasne i pełne "wypracowanie".

musisz sie nauczyc odrozniania czyichs wlasnych slow od slow przytaczanych

Wiesz, tak sie skałada, że pociadam tę umiejętność

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 luty 11 2006 10:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

pisałem o organicznym rozwoju.
Organiczny rozwój to rozwój na kształt żywego organizmu.
Bo chrześcijaństwo (na przykład w wydaniu katolickim) to coś żywego.
W przecieiwństwie do tego, co piszesz, że mamy Biblię, czyli gotowe wypracowanie. my katolicy uważamy, że sama Biblia, co prawda natchniona przez Boga, jest tylko pewnym punktem w historii Objawienia.
Wiara w samą tylko Biblie, to własnie "zamrożenie" w odczytywaniu objawienia na jakims etapie z I wieku n.e.
Natomiast wiara chrześcijan rozwijała się organicznie, to znaczy jak żywy organizm w Kościele, zarówno w pierszych wiekach (pierwsze sobory powszechne, ortodoksja, Rzym, Bizancjum, itd.)jak i do dzisiaj.
Bez organicznego rozwoju (rozwoju na kształt zywego organizmu) nadal w poziomie refleksji teologicznej, przejawach kultu, procesu chrystianizacji społeczeństwa, bylibyśmy na poziomie chrześcijan I czy II wieku. (nie chodzi o poziom wiary, czy zawierzenia, ale o poziom rozwoju religii).
To wszystko, co tak odrzucasz: dodatki do Biblii są gałązkami religii, które wyrosły z pnia wiary, ale wyrosły nie w sposób sztuczny, lecz własnie organiczny.
Ich pojawienie się było konieczne, inaczej mielibyśmy dowód, że wiara jest martwa.
Sa one konieczne organicznie, ale nie wszystkie one konieczne są do zbawienia. Niekonieczne jest śpiewanie takich czy innych pieśni, modlenie sie na różańcu czy psalmami, taki czy inny krój ornatu, wiara w takie czy inne objawienia maryjne i inne.
Inaczej trochę wygląda sprawa z koniecznością takich gałązek na drzewie jak organicznie wzbogacona refleksja teologiczna, dogmaty wiary, itp. One są rozwojem rozumienia wiary, a nie systemu religijnego. Stąd ich przyjmowanie jest konieczne także dla zbawienia.

Ten zywy organiczny rozwój wiary może zostać osuągnięt przez każdego chrześcijanina, który czyta Pismo jako żywe slowo Boga.
Jednak tylko Kosciół jest tym zywym organizmem wiary, który rozwija się przez ok. 2000 lat
Rezygnujac z Koscioła skazujemy sie na poszukiwanie od poczatku tego, co inni juz dla nas odkryli przez dwa tyciąclecia.
Tak też można, tylko po co?

problemem dla wiekszości niewierzących jest patrzenie na Kosciół przez pryzmat gałązek na pniu drzewa. One sa najbardziej widoczne, choć często najmniej istotne.
Tymczasem Kosciół to całe drzewo, od korzeni, przez pień i konary do gałązek i lisci.

Kiedy ktoś jest zakorzeniony dobrze we wierze, to gałązki i liscie pomagają mu łatwiej oddychać. Ale może się bez nich obejść. Co jednak nie znaczy, ze są złe. One po prostu na konarach i pniu drzewa wyrosły, bo drzewo żyje.

Zgadzam sie z Gargamelem, ze jeśli ktoś bedzie wieksza uwage przywiązywał do gałązek i lisci (zewnętrzne przejawy religijnosci) niz do korzeni i pnia, nie jest dobrym chrześcijaninem.
Ale jeśli bedzie skupiał sie tylko na korzeniu i pniu może pozbawić się pewnego dodatkowego pokarmu, który jest przejawem życia

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafał
 luty 11 2006 11:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

Skoro już padło porównanie do drzewa, to chciałbym przytoczyć moje przemyślenia na ten temat.
Otóż, słuszna uwaga, to drzewo to cały, rozbudowany system. Zaczynjąc od korzenia, poprzez resztę drzewostanu, aż po listki. Jednak wiemy, że drzewa są łamliwe. Niech tylko porządny wiatr nastanie, a odpadną listki, mniejsze gałązki, czy grube konary. Możliwe jest złamanie u korzenia. Oczywiście wiemy też, że drzewo się odradza. Na miejsce staryhz, połamanych i słabych, wyrastają nowe, młode konary. Silne.
Ale, po czasie sytuacja sie powtarza. Rozumiem to tak: że porównanie do drzewa, daje obraz "ewolucji".
Wiecie o co mi chodzi.
Jednak dla mnie ważną rolę w poznaniu wiary i religii (a naprawdę chcę poznać) spełnia Pismo Święte. Jednak zastanawiam się, dlaczego KK interpetuje je na swoje własne potrzeby.

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 luty 11 2006 12:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by gargamel: Jednak dla mnie ważną rolę w poznaniu wiary i religii (a naprawdę chcę poznać) spełnia Pismo Święte. Jednak zastanawiam się, dlaczego KK interpetuje je na swoje własne potrzeby.


Kościół jako taki (nie tylko rzymsko katolicki) ustalił kanon Pisma świetego.
Nie jest tak, że najpierw powstało Pismo (mówie o Nowym Testamemcie) a potem Kościół przyszedł, znalazł je i zaczął je dla własnych potrzeb interpretować.

Najpierw powstał Kościół, w łonie którego zaczęło powstawać Pismo, jako tego Kościoła wyraz wiary (potrzebne do przekazywania i umacniania wiary).

Utrzymywanie, że Pismo jest ważne samo z siebie, bo jest Pismem, bez kontekstu, zarówno historycznego jak i eklezjalnego (kościelnego) to idealizowanie jednej tylko rzeczywistości.
W pierwszych wiekach istotą wiary była przynależność do Kościoła, czyli do Chrystusa, a nie czytanie Biblii.
Istotą wiary było życie we wspólnocie (Koinonia), i w zgromadzeniu (Ekklesia) poprzez przyjęcie chrztu, który jest zanurzeniem w Chrystusa i włączeniem się w Jego Ciało (Kościół).
Nikt nie mówił: czytaj Pismo jeśli chcez poznać Chrystusa, ale: przyjdź do Jego Ciała (Kościoła)

Nie neguję wagi Biblii, ale Biblia nie ma miejsca przed Jezusem i Jego Kościołem, lecz jest danym przez Boga dla Kościoła narzędziem

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
nowe
 luty 11 2006 12:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/20/06
Postów:: 175

Quote by gargamel: Skoro już padło porównanie do drzewa, to chciałbym przytoczyć moje przemyślenia na ten temat.
Otóż, słuszna uwaga, to drzewo to cały, rozbudowany system. Zaczynjąc od korzenia, poprzez resztę drzewostanu, aż po listki. Jednak wiemy, że drzewa są łamliwe. Niech tylko porządny wiatr nastanie, a odpadną listki, mniejsze gałązki, czy grube konary. Możliwe jest złamanie u korzenia. Oczywiście wiemy też, że drzewo się odradza. Na miejsce staryhz, połamanych i słabych, wyrastają nowe, młode konary. Silne.
Ale, po czasie sytuacja sie powtarza. Rozumiem to tak: że porównanie do drzewa, daje obraz "ewolucji".
Wiecie o co mi chodzi.
Jednak dla mnie ważną rolę w poznaniu wiary i religii (a naprawdę chcę poznać) spełnia Pismo Święte. Jednak zastanawiam się, dlaczego KK interpetuje je na swoje własne potrzeby.

Gargamel,
Jesteś prorokiem.
Mówię to serio,
Wiatr to pneuma albo ruah.

Jeśli się zgadzasz, to mi odpowiedz dlaczego tak się stanie?

===

szare bez połysku
 
 Profil   Email 
 Cytat 
nowe
 luty 11 2006 13:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/20/06
Postów:: 175

Quote by nowe:
Quote by gargamel: Skoro już padło porównanie do drzewa, to chciałbym przytoczyć moje przemyślenia na ten temat.
Otóż, słuszna uwaga, to drzewo to cały, rozbudowany system. Zaczynjąc od korzenia, poprzez resztę drzewostanu, aż po listki. Jednak wiemy, że drzewa są łamliwe. Niech tylko porządny wiatr nastanie, a odpadną listki, mniejsze gałązki, czy grube konary. Możliwe jest złamanie u korzenia. Oczywiście wiemy też, że drzewo się odradza. Na miejsce staryhz, połamanych i słabych, wyrastają nowe, młode konary. Silne.
Ale, po czasie sytuacja sie powtarza. Rozumiem to tak: że porównanie do drzewa, daje obraz "ewolucji".
Wiecie o co mi chodzi.
Jednak dla mnie ważną rolę w poznaniu wiary i religii (a naprawdę chcę poznać) spełnia Pismo Święte. Jednak zastanawiam się, dlaczego KK interpetuje je na swoje własne potrzeby.

Gargamel,
Jesteś prorokiem.
Mówię to serio,
Wiatr to pneuma albo ruah.

Jeśli się zgadzasz, to mi odpowiedz dlaczego tak się stanie?

Gargamel, poczytałem, co nie co o Tobie.

Masz prawo nie wiedzieć.

Oto moja odpowiedź: trzy wielkie konary drzewa upadną, aby się odrodziło drzewo w Duchu prawdy.

Będzie to drzewo życia!

===

szare bez połysku
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafał
 luty 11 2006 13:10   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

Jesteś prorokiem.

Jakim tam prorokiem. Jestem zwykłym poszukiwaczem prawdy
Masz prawo nie wiedzieć.

jak każdy, który szuka. I wie gdzie szukać.

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
nowe
 luty 11 2006 13:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/20/06
Postów:: 175

Quote by gargamel:
Jesteś prorokiem.

Jakim tam prorokiem. Jestem zwykłym poszukiwaczem prawdy
Masz prawo nie wiedzieć.

jak każdy, który szuka. I wie gdzie szukać.


Twój uśmiech przeszedł półuśmiech - dlaczego?

A jednak jesteś prorokiem, choć nie przyznajesz się do tego.
Masz w sobie Ducha pokory, przyznaję.

Stąd tylko krok do ducha prawdy, a potem następny do Ducha prawdy.

Czy wierzysz w swoje proroctwo?
Może za dużo, wymień trzy wielkie konary drzewa, które upadną?

===

szare bez połysku
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafał
 luty 11 2006 14:33   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

W pierwszych wiekach istotą wiary była przynależność do Kościoła, czyli do Chrystusa, a nie czytanie Biblii.

Mówisz może przypadkiem o 'cenzurze' średniowiecznej? Gdzie to papież zalecił, by Pismo było dane tylko klerowi?

"Najpierw powstał Kościół, w łonie którego zaczęło powstawać Pismo"
Może nie od razu Kościół, a kult osoby.
"czytaj Pismo jeśli chcez poznać Chrystusa, ale: przyjdź do Jego Ciała (Kościoła)"
nie mówi. Ale poznanie Chrystusa chyba ma sie dokonać przez czytanie Pisma i rozmowę z Nim podczas modlitwy. W kościele dowiadujemy sie o Synu z ust kapłana-pośrednika.
............................
Czy wierzysz w swoje proroctwo?

Nie, gdyż nie zauważyłem, że nim jestem i dziwi mnie skąd u Ciebie takie stwierdzenie.
Co upadnie? Człowiek pod względem moralnym, religia pod względem duchowym oraz nasza cywilizacja. Gdyż zniszczy ją właśnie religia a konkretniej-islam.
Zaznaczam jednak, że nie są to 'proroctwa' tylko przemyslenia.

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 luty 11 2006 14:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by gargamel:
W pierwszych wiekach istotą wiary była przynależność do Kościoła, czyli do Chrystusa, a nie czytanie Biblii.

Mówisz może przypadkiem o 'cenzurze' średniowiecznej? Gdzie to papież zalecił, by Pismo było dane tylko klerowi?

a czytanie ze zrozumieniem?Pierwsze wieki to wiek pierwszy, drugi, trzeci.... a nie dziesiaty, dwunasty, trzynasty...
Quote by gargamel:
"Najpierw powstał Kościół, w łonie którego zaczęło powstawać Pismo"
Może nie od razu Kościół, a kult osoby.

Od razu Kościół.
O jakim kulcie osoby myślisz?
Quote by gargamel:
"czytaj Pismo jeśli chcez poznać Chrystusa, ale: przyjdź do Jego Ciała (Kościoła)"
nie mówi. Ale poznanie Chrystusa chyba ma sie dokonać przez czytanie Pisma i rozmowę z Nim podczas modlitwy. W kościele dowiadujemy sie o Synu z ust kapłana-pośrednika.

Nie. Czy ty myślisz, że w pierwszych wiekach wszyscy mieli w domu egzemplarz Pisma? Wszyscy czytali Pismo? Nie. Poznawali Chrystusa w Kościele i przez Kościół.
Jest taka książka:
Grant R.M. Early christianity and society
albo
Dujarier M. A history of Catechumenate, The first six centuries
albo
Saxer V. Les rites de l'initiation chretienne du II au VI siecle

To nie katolicka apologetyka, tylko badawcze prace historyczne

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
nowe
 luty 11 2006 15:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/20/06
Postów:: 175

Czy wierzysz w swoje proroctwo?
Nie, gdyż nie zauważyłem, że nim jestem i dziwi mnie skąd u Ciebie takie stwierdzenie.

Co upadnie?
Człowiek pod względem moralnym, religia pod względem duchowym oraz nasza cywilizacja.
Gdyż zniszczy ją właśnie religia a konkretniej-islam.

Zaznaczam jednak, że nie są to 'proroctwa' tylko przemyslenia.


Twoje przemyślenia to własnie Twoje proroctwa.
[wypowiadasz swego ducha [jest to Twój duch prawdy]]

Upadnie drzewo dobrego i złego [trzy wielkie konary]

Człowiek [cywilizacja] odrodzi się w Duchu prawdy.

===

szare bez połysku
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafał
 luty 11 2006 15:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

a czytanie ze zrozumieniem?Pierwsze wieki to wiek pierwszy, drugi, trzeci.... a nie dziesiaty, dwunasty, trzynasty... Laughing Out Loud

a no fakt. Przepraszam za niedoczytanie Ale co mi wiadomo, w pierwszych wiekach juz były obecne pisma. Co prawda ustny przekaz dominował, ale można było czytać. Dane to było nielicznym.
O jakim kulcie osoby myślisz?

Kulcie Jezusa Chrystusa.
Poznawali Chrystusa w Kościele i przez Kościół.

Dorry, że pytam, ale w tamtych czasach były kościoły, takie jak teraz oglądamy? Czy chodzi o zgromadzenie?
Świątynie były (na samym początku) ale nie były poświęcone Chrystusowi. Chyba, że się myle

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 luty 11 2006 15:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by gargamel: Dorry, że pytam, ale w tamtych czasach były kościoły, takie jak teraz oglądamy? Czy chodzi o zgromadzenie?
Świątynie były (na samym początku) ale nie były poświęcone Chrystusowi. Chyba, że się myle


Chodzi mi o zgromadzenie

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafał
 luty 11 2006 16:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98


Chodzi mi o zgromadzenie
A skąd czerpali wiedze?
Wiadomym jest, że przekaz ustny odgrywał znaczącą rolę. To wobec tego kiedy pojawiła sie Biblia? Źródła donoszą o 60 latach od śmierci Jezusa, czyli to nie tak dużo.

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 luty 11 2006 17:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by gargamel: Wiadomym jest, że przekaz ustny odgrywał znaczącą rolę. To wobec tego kiedy pojawiła sie Biblia? Źródła donoszą o 60 latach od śmierci Jezusa, czyli to nie tak dużo.

tutaj na przykład
Po raz pierwszy w r. 367 św. Atanazy sporządza wykaz 27 ksiąg Nowego Przymierza, które przyjął się na Zachodzie (Synod Rzymski w r. 382, Synody Afrykańskie w latach 393, 397 i 419, list papieża Innocentego I do bpa Exuperiusza z r. 405) i na Wschodzie (z wyj. narodowego kościoła syryjskiego) i ostatecznie uznany został na Soborze Trydenckim w dniu 8 kwietnia 1546 r.




===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
nowe
 luty 12 2006 07:55   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/20/06
Postów:: 175

Quote by heinrichboll: Jednym z zaledwie kilku pewnikow, co do ktorych cos na pewno wiadomo o historycznym Jezusie, jest to, ze "zrobil cos tak WROGIEGO SWIATYNI, ze zostal przesluchany i ukrzyzowany" (E. P. Sanders "Zycie Jezusa", op. cit. s 83).

HB,
Masz rację, lecz Jezusa ukrzyżowało Prawo.
Tak, Sanhedryn wydarł Go Piłatowi, który umył ręce.
Za Prawem ukrywa się krzak gorejący, a w nim osobowe zło.
Gdy skorzystam tu z mojego prawa Heideggera i Husserla, to widzę w tam w tym krzaku - arch. michaela.
/tradycja opowiada, że Michael kłócił się z diabłem o ciało Mojżesza po śmierci.
Lecz diabeł to dla mnie trojca.
Ta sama, co przyszła do Abrahama w Mamre.
michael - ojciec zła,
rafael - jego syn
gabriel - duch boży
Istnieje taka możliwość.
Ja ją weryfikuje w całym OBSZARZE Biblii i nie tylko.
/Talmud, kabała, apokryfy, koran, hinduskie św. księgi, etc/

Druga możliwość zobaczenia arch. michaela to góra Tabor.
Słychać jego głos z nieba.

Trzecia możliwość to przechadzający się pośród świeczników w Ap1,13-17.

Czwarta to opis oblubieńca /Pnp 5,14-15/ - władca materialnego świata, ale nie w pełni /zobacz elementy życia/

Piąta możliwość ....

Szósta ...
... ... ... enta możliwość a próbka będzie wiarygodna.
Aż poza próg ufności Rhodesa.

tzn. Rhodes powie; wierzę w to!
Będzie to prawo Rhodesa dla nie/wierzących.

manifestacja lub emanacja tej trójcy jest geniuszem zła z plemienia żmijowego /gadający wąż do Ewy w Eden/

HB weź Rhodesa i chodźmy razem,
Będzie mi raźniej.

Jak dotąd jestem sam.

===

szare bez połysku
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,92 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana