Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Dlaczego dziewczyna z chłopakiem przed ślubem nie mogą mieszkać razem??
 |  Wersja do druku
milka
 luty 20 2006 20:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

w jaki sposob maja pomoc te ceregiele tej "jednej jedynej przwdziwej milosci"? co maja ceregiele wspolnego z tak idealna miloscia? nie mozna tak poprostu kochac bez rytualow i ceremonii?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marek Marczak
 luty 20 2006 20:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/16/06
Postów:: 214

Pewnie mają. Zyjemy w świecie. A czy ceregielą nie jest podanie sobie reki na przywitanie czy pocałunek zakochanych? Ja patrze na liturgie jako na dowód mojej miłości

===

[img]http://f.imagehost.org/0937/Benedict.jpg[/img]
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 luty 20 2006 20:30   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by milka: w jaki sposob maja pomoc te ceregiele tej "jednej jedynej przwdziwej milosci"? co maja ceregiele wspolnego z tak idealna miloscia? nie mozna tak poprostu kochac bez rytualow i ceremonii?
Oczywiście, że można. Co tydzień innego - co tydzień jest disco w remizie.

Quote by maxurd:1. Skoro chlopaka stac zeby was utrzymac to i zapewne po slubie nie dochodza dodatkowe oplaty. Praca sie znajdzie i nie jest to wytlumaczenie przeciwko slubowi, bo po slubie mozesz stracic prace, ktora mialas i co wtedy? Rozwod??
2. Ksiedzu nie trzeba placic. W moim kosciele bloby to w ogole nie do pomyslenia, ale rozumiem, ze w KK sie zdarza. Z tego jednak co wiem to od osob biednych pieniedzy sie nie bierze.
3. Brak Ci bedzie wesela? To jest dla Ciebie powod do ryzykowania grzechu?? Ze nie stac Cie na wesele?? Pomysl nad slubem bez wesela albo ze skromna uroczystoscia wieczorna nie polaczona z obiadem i calonocna zabawa. Zapewniam Cie ze sie da i moze byc pieknie.
4. Oczywiscie, ze Bog szanuje Twoje plany, ale kiedy go zapytasz co sadzi i pozwolis zmu zadecydowac to badz pewna, ze dostaniesz cos najlepszego pod sloncem. Nie mowie, ze to bedzie obecny chlopak, nie mowie, ze to bedzie ktos inny. Poprostu wiem, ze Bog szanujac nasza wolna wole, kiedy postanawiamy zyc z nim daje nam duzo dobrych rzeczy...
5. Sama z grzechem przegrasz. Zawsze i nie ma wyjatkow...
Maxurd ma rację w każdym punkcie.
Co do kosztów. Wystarczą zapowiedzi, 2 świadków i ksiądz. Jeżeli nie macie funduszy, to koszty, jeżeli wogóle będą, zamkną się kwotą równoważną wyprawie do kina . Koszty to wygodna wymówka.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
allygator
 luty 20 2006 21:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/05/06
Postów:: 157

Kasiu, nie zrozumiałam Cię na początku, więc pragnę sprostować swoje stanowisko: jeśli spowiadałaś się ze współżycia przed ślubem i właśnie to stało się powodem, dla którego ksiądz nie chciał Ci udzielić rozgrzeszenia dopóki się nie wyprowadzisz, to właściwie świadczy to o jego dojrzałości i nie traktowaniu wiary formalistycznie. Naszym obowiązkiem faktycznie jest zwalczać grzech od korzeni, a nie tylko w kółko spowiadać się z tego samego. Upadłaś raz, upadniesz znowu. I nie zarzekaj się, że nie, bo Piotr też tak czynił.
A co do ślubu.. nie rozumiem tego. Mieszkacie razem, więc wasza sytuacja się właściwie w niczym nie zmieni. Co tak naprawdę stoi na przeszkodzie? Studia? Nie żartuj. Dopóki nie wygrasz w lotka, zawsze będą się pojawiać tego typu przeszkody. Kasa? No ja rozumiem, wbrew temu co pisze Rafi, na ślub trzeba w praktyce przeznaczyć trocję więcej niż 30 zł, ale kurczę... daruj sobie wielkie weselisko, to naprawdę jest dla Ciebie ważniejsze niż czyste serce?
Podkreślasz też, że Prawo Kanoniczne krzywdzi ludzi, zabraniając wspólnego mieszkania przed ślubem. Ja nie jestem jakimś wielkim przeciwnikiem mieszkania razem przed ślubem, ale jedno jest pewne: dajesz w ten sposób powód do zgorszenia ludziom, którzy znają waszą sytuację, wiedzą że jesteś katoliczką, a mimo to żyjesz w konkubinacie. Oni nie wiedzą, że Ty śpisz w oddzielnym łóżku. Dla nich jest to po prostu antyświadectwo. Chcesz ryzykować ten kamień u szyi?
Nie doradzam Ci wracać do rodziców, skoro masz taką złą sytuację w domu. Obłudne jest jednak twierdzenie, że nie jesteś jeszcze gotowa na ślub, skoro byłaś gotowa, aby z nim zamieszkać i współżyć.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Obcy
 luty 20 2006 21:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/27/05
Postów:: 292

Nie doradzajcie Kasiulce ślubu, bo ona lepiej wie, czy jest nań gotowa czy nie. Lepiej poczekać pół roku, niż żałować do końca życia. Cóż za pomysły?...

Kasiulko:
Powinnaś sprawę rozważyć szczerze w swoim sumieniu.
Jeśli doszło już między Wami do czegoś nie raz, to zastanów się, czy rzeczywiście jesteś w stanie wytrwać w takiej sytuacji bez grzechu. Przecież już kilka razy tak bardzo chciałaś się poprawić... i nic.
Jeśli pomyślisz i postanowisz silnie, że tym razem koniec z grzechem, spróbuj. Znajdź sobie innego księdza, który Cię zrozumie - jestem pewien, że znajdziesz. I zaufaj Bogu, że tym razem da Ci siłę.
Ale jeśli znów "upadniecie", to zadaj sobie to pytanie raz jeszcze i pamiętaj jak było poprzednio. Dobrze pamiętaj! Może jednak jesteście zbyt słabi, by unikać grzechu?
Jeśli szczerze siebie o to zapytasz i zrozumiesz, że tak naprawdę oszukujesz samą siebie (czego Ci oczywiście nie życzę), najlepszym wyjściem będzie wyprowadzka. Jeśli nie stać Cię na samodzielne mieszkanie, można przecież mieszkać np. z samotną koleżanką.

Nie ma niczego złego w mieszkaniu pod jednym dachem z chłopakiem. Ale jeśli jesteście zbyt słabi, by mieszkać razem w czystości, musiscie tę sytuację zmienić.

Najważniejsze - nie oszukuj swojego sumienia.

===

Sztuczna inteligencja nia ma szans z naturalną głupotą
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Paweł
 luty 20 2006 23:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Kasiulka -> Mam nadzieję, że uzyskałaś już pewien obraz sytuacji. Czekamy na twój komentarz.
Milka -> Świat byłby rajem, gdyby nie potrzebował tych "ceregieli". Grzech Adama i Ewy skomplikował wiele spraw. Dlatego Bóg dał nam przykazania, abyśmy nie pobłądzili. Jesteś idealistką, chciałabyś, żeby wszystko było takie czyste i proste. No, niestety tak się nie da. Tak było w raju.
Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział:
«Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!
Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta».
Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem.
Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu. (Rdz 2, 21-25)

Nie odczuwali wstydu. Ale zjedli owoc z drzewa i poznali dobro i zło.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Kasia
 luty 21 2006 12:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/19/06
Postów:: 27

pawvic, Obcy, allygator wasze trzy ostatnie komentarze najbardziej mi daly do myslenia do tego jeszcze to nagranie od pawvic (jest poprostu super polecam) nie załuje ze zaczelam ten temat moje myslenie sie zmienilo, a wasze komentarze daly mi sile do dzialania teraz wiem jaki wielki blad popelnilam i zrobie wszystko co w mojej mocy by naprawic to co popsulam Wiem jak Panu Bogu musi byc smutno tyle dla nas wszystkich robi, daje nam znaki, a my zwyczajnie je odpychamy albo poprostu ich nie widzimy np. czy nie uwazacie ze to forum i ten temat to tez byl jakis znak od Boga?? sama po sobie teraz widze ze byl to nastepny znak dla mnie ze postepuje zle i teraz wiem ze musze to naprawic i podziekowac Bogu ze pomimo moich grzechow nadal jest ze mna.Pomimo tego ze nie moge narazie dostac rozgrzeszenia czuje ze mam sile by walczyc!!Zobaczcie jakie milosierdzie Boga jest wielkie!! Dziekuje wam ze wlaczyliscie sie w dyskusje i pomogliscie Mam nadzieje ze ci co czytali a nie wzieli udzialu w dyskusji sporo zrozumieli. Wiem ze sa jeszcze takie osoby jak ja, ktorym przydalaby sie taka pomoc, wiec moze po przeczytaniu tego forum zmienia swoje postepowanie. A pierwsza rzecza jak zrobie to znow pojde do spowiedzi do tego kaplana co zawsze, a jak to nie pomoze to bede szukac takiego, ktory mnie zrozumie.
Pozdrawiam

===

kasiulek
 
 Profil   Email 
 Cytat 
monika
 luty 21 2006 13:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/15/06
Postów:: 9

sprobuj zmienic ksiedza, moja siostra nie miala nigdy z tym problemu mimo ze jest w takiej samej sytuacji jak ty...No i jeszcze warto przeczytac artykul : http://www.kosciol.pl/article.php/20040422215416298

===

monika
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Kasia
 luty 21 2006 14:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/19/06
Postów:: 27

Oto koncówka artykułu ktory podała nam monika (http://www.kosciol.pl/article.php/20040422215416298) : Osoby zakonne zanim złożą śluby wieczyste dostają od Kościoła od 5 do 12 lat, ażeby mieć czas na podjęcie tej decyzji. Zakonnicy i zakonnice wspólnie wówczas mieszkają, modlą się, pracują, studiują, wypoczywają i spożywają posiłki. To wszystko pozwoli im lepiej poznać siebie i innych. Decyzja złożenia ślubów na całe życie będzie wtedy dojrzalsza i bardziej odpowiedzialna. Dlaczego zabronić tego samego osobom, które zamierzają spędzić ze sobą całe życie i ślubować sobie dozgonną miłość i wierność?

Dobrze, a co ze seksem? Czy wspólne zamieszkiwanie przed ślubem nie stwarza niebezpieczeństwa grzechu nieczystości? – uczciwie stawia pytanie ks. Dormor. Na to pytanie nie ma odpowiedzi, bo jest to pytanie źle postawione. Równie dobrze można zabronić kąpać niemowlaki, bo stwarza to niebezpieczeństwo ich utopienia. Sukcesy i porażki w życiu seksualnym człowieka to historia stara jak cała ludzkość. Dzisiaj inaczej postrzega się ludzką seksualność. Inaczej patrzy na nią Kościół. Seks nie jest grzechem, ale darem Boga dla człowieka. Seks to jeden ze sposób – i wcale nie najważniejszy – w jaki ludzie wyrażają sobie miłość i tą miłością dzielą się w sposób pełen intymności. Czy Kościołowi wolno tą sferę ludzkiego życia naruszać? Czy Kościół nie powinien towarzyszyć człowiekowi w jego zmaganiach się z życiem, wiarą, własnymi słabościami i grzechem niż oceniać i wydawać orzeczenia? Kościół powinien zaufać człowiekowi, pomagać mu w budowaniu relacji, bo wszystko inne dzieje się w jego sercu i w przestrzeni relacji między nim a Bogiem. Kościół, kiedy człowiek zbłądzi i zgrzeszy, powinien czekać na niego z otwartymi ramionami, aby wypowiedzieć słowa rozgrzeszenia i przebaczenia. (to wszystko pisze ksiadz)

Co sądzicie??

===

kasiulek
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Paweł
 luty 21 2006 14:43   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Jedno jest niewątpliwe - mieszkanie pod jednym dachem z chłopakiem/dziewczyną rodzi niebezpieczeństwo grzechu, jak to zauważył ksiądz Dormor. Zawsze jesteśmy narażeni poprzez różne czynniki na popełnienie jakiegoś grzechu. Taaak.
Ale sytuacja staje się już jasna i oczywista, że gdy raz doszło do współżycia, to już istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że dojdzie do kolejnego. A wspomniany czynnik, mieszkanie razem (choćby poprzez kilka ścian - co to za problem), jest już bardzo, bardzo istotny.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Mateusz Nowak
 luty 21 2006 15:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/10/05
Postów:: 90

Prawdą jest, że wielu katolików, zarówno księży jak i ludzi świeckich ma na punkcie grzechów związanych z seksualnością jakąś dziwną obsesję. Można czasem odnieść wrażenie, że niektórzy uważają tę sferę życia jako zdecydowanie bardziej "grzeszną" od innych. Nie można jednak wpadać w drugą skrajność i głosić jakiś totalny permisywizm.

W moim odczuciu problemy związane ze wspólnym mieszkaniem są dwa. Pierwszy jest wewnętrzny - jak oprzeć się pokusie, która w sferze seksualnej u zdrowych młodych ludzi jest bardzo silna. Walka z silną pokusą jest zdecydowanie łatwiejsza, kiedy unika się okazji do grzechu. Uczucie wstydu łatwiej znika w intymnej atmosferze sypalni, a kiedy znika wstyd, a działa pożądanie, to... sami wiemy.

Warunkiem ważności spowiedzi jest postanowienie poprawy. Nie ma sensu spowiedź, jeżeli wiem, że wrócę wieczorem do domu i będę grzeszył dalej. Nie ma sensu nawet wtedy, kiedy myślę sobie - nie chcę tego - ale z góry wiem że przegram, bo nie robię nic, żeby grzechu uniknąć. "Jeżeli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją" (Mk9:43). Jeżeli więc miejsce i osoba z którą mieszkasz jest dla ciebie powodem grzechu - przeprowadź się.

Jeżeli natomiast żyjecie w jednym mieszkaniu, ale udaje się wam utrzymywać czystość, to pojawia się drugi problem - sianie zgorszenia. Niby w "dzisiejszych czasach" chłopak mieszkający z dziewczyną to nic takiego - ale jeżeli taka para przychodzi do kościoła, przystępuje do sakramentów, to sprawa się komplikuje. W powszechnej świadomości wspólne mieszkanie wiąże się ze współżyciem. Jeżeli nawet jest wam obojętne, co myślą o was ludzie, to dla nich nie jest to obojętne. Wasi rówieśnicy albo ludzie młodsi od was widzą przecież, że można mieszkać razem (w domyśle: współżyć) i przy tym chodzić do kościoła, przystępować do sakramentów. Czyli - nic się nie dzieje.


Jeżeli chodzi o poznawanie się, to nie trzeba robić tego w nocy. Niech narzeczeni spędzają z sobą całe dnie, niech razem jedzą, odpoczywają, modlą się, pracują, studiują i co tam jeszcze chcą - ale na noc niech każde wraca do swojego mieszkania. Tak będzie lepiej i łatwiej.

Pamiętajmy, że współżycie poza małżeństwem zawsze jest grzechem - takim jak kradzież, pobicie, kłamstwo czy nienawiść. Jeżeli ktoś chce przestać kraść, ale kiedy spotyka się z kolegami daje się namówić na kolejny "skok" - to powinien zmienić towarzystwo, czyż nie? Oczywiście, jeżeli potrafi im odmówić, to nie ma nic złego w tym, że dalej spotyka się z nimi na pogawędki - ale też nie będzie nic dziwnego w tym, że ludzie przykleją mu łatkę złodzieja tylko dlatego, że będzie widywany w towarzystwie złodziei.

Piszę to z perspektywy człowieka żonatego, który nie próbował mieszkać ze swoją dziewczyną/narzeczoną. Naprawdę nie żałuję tego, że postanowiliśmy nie "poznawać się" w ten sposób. Przeciwnie - spędzając z sobą dużo czasu poznaliśmy się dobrze pod każdym innym względem i wchodząc w związek małżeński byliśmy pewni, że to ze sobą chcemy spędzić resztę życia.

pozdrawiam
Mateusz

===

Nowe forum o rodzinie: http://www.dorodzin.fora.pl
 
 Profil   Email 
 Cytat 
monika
 luty 21 2006 15:33   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/15/06
Postów:: 9

Trudno w ciagu jednej nocy- tej zaraz po slubie przelamac sie i calkowicie "odkryc" przed swa zona, mezem, w momencie gdy wszyscy dookola wpajaja czlowiekowi ze sex jest zly. A przeciez to jest dar od Boga dla czlowieka. Musi byc on umiejetnie wykorzystany. To nie w porzadku wciaz mowic o tym ze to jest zle. To jest wspolna decyzja dwojga ludzi. Nie jestem zwolennikiem wspolzycia przed slubem ale uwazam ze pieszczoty sa jak najbardziej ok, ludzie potrzebuje fizycznosci... To jest moje zdanie

===

monika
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Paweł
 luty 21 2006 17:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Monika.flo -> Twoje ostatnie zdanie znajduje się na bardzo grząskim i niepewnym gruncie. Jeżeli za pieszczoty przyjąć niewinny, czysty, bez podtekstów seksualnych, całus, czy trzymanie się za rękę, czy głaskanie włosów (ale nie daj Boże łonowych ), to uważałbym je za w porządku. Wszystko co jest czyste i niewinne, można przyjąć. Tak twierdzę.
Seks po ślubie jest dobry, tyle, że też trzeba wiedzieć, że nie wszystkie pozycje są bezgrzeszne. Np. seks oralny, czy analny.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
milka
 luty 21 2006 17:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

Quote by pawvic: Monika.flo -> Twoje ostatnie zdanie znajduje się na bardzo grząskim i niepewnym gruncie. Jeżeli za pieszczoty przyjąć niewinny, czysty, bez podtekstów seksualnych, całus, czy trzymanie się za rękę, czy głaskanie włosów (ale nie daj Boże łonowych ), to uważałbym je za w porządku. Wszystko co jest czyste i niewinne, można przyjąć. Tak twierdzę.
Seks po ślubie jest dobry, tyle, że też trzeba wiedzieć, że nie wszystkie pozycje są bezgrzeszne. Np. seks oralny, czy analny.

a kto ci tak powiedzial?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Paweł
 luty 21 2006 18:10   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Nie wiedziałaś, że w seksie małżeńskim też można zgrzeszyć?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Obcy
 luty 21 2006 18:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/27/05
Postów:: 292

Quote by pawvic:Seks po ślubie jest dobry, tyle, że też trzeba wiedzieć, że nie wszystkie pozycje są bezgrzeszne.


Napisz proszę, które są grzeszne i dlaczego.
Albo może lepiej, jak poznać te grzeszne.

===

Sztuczna inteligencja nia ma szans z naturalną głupotą
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 luty 21 2006 18:56   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by Obcy:
Quote by pawvic:Seks po ślubie jest dobry, tyle, że też trzeba wiedzieć, że nie wszystkie pozycje są bezgrzeszne.


Napisz proszę, które są grzeszne i dlaczego.
Albo może lepiej, jak poznać te grzeszne.
A najlepiej, dlaczego te grzeszne sa grzesznymi.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
ali_baba
 luty 21 2006 19:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 49

Dobrze, a co ze seksem? Czy wspólne zamieszkiwanie przed ślubem nie stwarza niebezpieczeństwa grzechu nieczystości? – uczciwie stawia pytanie ks. Dormor. Na to pytanie nie ma odpowiedzi, bo jest to pytanie źle postawione. Równie dobrze można zabronić kąpać niemowlaki, bo stwarza to niebezpieczeństwo ich utopienia. Sukcesy i porażki w życiu seksualnym człowieka to historia stara jak cała ludzkość. Dzisiaj inaczej postrzega się ludzką seksualność. Inaczej patrzy na nią Kościół. Seks nie jest grzechem, ale darem Boga dla człowieka. Seks to jeden ze sposób – i wcale nie najważniejszy – w jaki ludzie wyrażają sobie miłość i tą miłością dzielą się w sposób pełen intymności. Czy Kościołowi wolno tą sferę ludzkiego życia naruszać? Czy Kościół nie powinien towarzyszyć człowiekowi w jego zmaganiach się z życiem, wiarą, własnymi słabościami i grzechem niż oceniać i wydawać orzeczenia? Kościół powinien zaufać człowiekowi, pomagać mu w budowaniu relacji, bo wszystko inne dzieje się w jego sercu i w przestrzeni relacji między nim a Bogiem. Kościół, kiedy człowiek zbłądzi i zgrzeszy, powinien czekać na niego z otwartymi ramionami, aby wypowiedzieć słowa rozgrzeszenia i przebaczenia. (to wszystko pisze ksiadz)

Jest to jeden z lepszych komentarzy na temat seksu jaki padł z ust księdza. Lepsze niż wszystko co mogł wymyslić taki pavwic
Jest to doskaonały przykład tego, że ŚWIATŁA częśc obecnego Kościoła nie traktuje już seksu jako jakiegoś niewiadomo jakiego demona którego trzeba tępić bo przez niego idzie się do piekła.

Seks jest taką samą częścią zycia jak jedzenie czy spanie. Poprzez seks umacnia się związek. I nie chodzi tu o - jak to ,,barwnie'' zostało ujęte w innym temacie - ,,ruchanie się''. Chodzi tu o zwykłe, normalne zbliżenie, nieuwłaczające niczyjej godności, nie powodujące że ktoś staje się od razu ,,nieczysty''.

Jak czytam niektóre komentarze to odnosze wrażenie, że dla niektórych osób na tym forum życie to taki przekładaniec: grzech-niegrzech. Ze w każdym aspekcie życia dopatyrują się wpływu szatana. Cóż - średniowiecze się już skończyło

Jedno jest niewątpliwe - mieszkanie pod jednym dachem z chłopakiem/dziewczyną rodzi niebezpieczeństwo grzechu, jak to zauważył ksiądz Dormor. Zawsze jesteśmy narażeni poprzez różne czynniki na popełnienie jakiegoś grzechu. Taaak.

Taak. Proponuje przeczytać jeszcze raz tekst napisany przez kasiulke.

Nie wiedziałaś, że w seksie małżeńskim też można zgrzeszyć?

Dlatego proponuje wprowadzić obowiązkowe intymne stroje małżeńskie rodem ze średniowiecza.
Niektórzy chyba za tym tęsknia

A, i jeszcze jedno. Kasiulek - rada zmiany księdza która już padła jest jak najzupełniej powazna. Są księża którzy swoją mentalnością kwalifikują się raczej do żłobka niż na spowiednika. Wiem, bo sam takie osoby spotkałem

===

Największym wrogiem naszych czasów jest ciemnota i zacofanie. EDIT: literufki
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Paweł
 luty 21 2006 19:24   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Odpowiedzi szukajcie na http://www.kosciol.pl/article.php/2005041217271434.
Jak chcecie czytać, to czytajcie, jak nie, to nie. Odpowiedź tam nie jest podana wprost. Więc będzie można o czym jeszcze rozmawiać.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
milka
 luty 21 2006 19:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

ali baba! ty baba jago!
za taka herezje pojdziesz do piekla!
i czarci z rogami beda cie smazyc na grillu.

salut!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 luty 21 2006 22:04   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by pawvic: Odpowiedzi szukajcie na http://www.kosciol.pl/article.php/2005041217271434.
Jak chcecie czytać, to czytajcie, jak nie, to nie. Odpowiedź tam nie jest podana wprost. Więc będzie można o czym jeszcze rozmawiać.
Przeczytałem artykuł. Są to prywatne poglądy o. Bielskiego niczym nie poparte. Zauważ, ze kongregacja mówiła o zachowaniach poza małżeństwem. Czy Kongregacja wypowiada się gdzies n.t. pożycia w małżeństwie Tylko prosze o jakąś "współczesną" wypowiedź .

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Paweł
 luty 22 2006 00:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Pierwszy cytat
1. Doprowadzanie sie do orgazmu bez wspólzycia nie jest zgodne z etyka katolicka. Nie chodzi tu nawet o brak otwarcia na plodnosc, tylko o wyjatkowosc aktu seksualnego, dla którego powinna byc zarezerwowana pelnia przezyc. Akt malzenski jest przezyciem jedynym i wyjatkowym i nie mozna stowac zadnych dzialan zastepczych wobec niego.
2. Sfera plciowosci nalezy do sfer waznych.

kliknij tu

Drugi cytat
Wszelkie zachowania mają być zgodne z naturą -- fizjologiczną budową i funkcjonowaniem organizmu człowieka (np. seks analny, czy oralny nie jest). Słowo Boże kontynuuje w 1 Kor 3,17: "Jeśli kto zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście."
Ma być to pełny stosunek -- zakończony złożeniem nasienia w pochwie, tak jak to Bóg zaprojektował. Może się zdarzyć "wypadek przy pracy", np. wytrysk na zewnątrz, gdy małżonkowie tego nie zamierzali. Problem jest dopiero, gdy planujemy, bądź dopuszczamy. Przypomnijmy, że Mt 5,27-28 -- grzech jest nie tylko w tym, co robimy, ale w tym na co się wewnętrznie godzimy.

kliknij tu

Nie znalazłem odpowiedzi Kongregacji na ten temat (może dlatego, że słabo szukałem). Słowa księży uważasz za niepewne?

Słowa Biblii
Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę. Pokarm dla żołądka, a żołądek dla pokarmu. Bóg zaś unicestwi jedno i drugie. Ale ciało nie jest dla rozpusty, lecz dla Pana, a Pan dla ciała. Bóg zaś i Pana wskrzesił i nas również swą mocą wskrzesi z martwych. Czyż nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa? Czyż wziąwszy członki Chrystusa będę je czynił członkami nierządnicy? Przenigdy! Albo czyż nie wiecie, że ten, kto łączy się z nierządnicą, stanowi z nią jedno ciało? Będą bowiem - jak jest powiedziane - dwoje jednym ciałem. Ten zaś, kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem. Strzeżcie się rozpusty; wszelki grzech popełniony przez człowieka jest na zewnątrz ciała; kto zaś grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy. Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za [wielką] bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!
1 Kor, 6, 12-20

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść...
Chwalcie więc Boga w waszym ciele!

Zestaw te dwa zdania, a uzyskasz pewien obraz.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 luty 22 2006 00:31   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by pawvic:
Seks po ślubie jest dobry, tyle, że też trzeba wiedzieć, że nie wszystkie pozycje są bezgrzeszne. Np. seks oralny, czy analny.


Oslablem... Normalnie pociemnialo mi w oczach ... Nie wiedzialem, ze mozna az tak ... Pawvic tak z reka na sercu. Dlaczego taki a nie inny seks w takiej a nie innej pozycji jest grzeszny?? A jezeli malzonkowie godza sie na cos i lubia i dzieje sie to w czterech scianach, nie maja problemow z sumieniem itd... Tak z biblia w reku...Wez no mi odpowiedz. Tylko juz nie pisz o skladaniu nasienia w pochwie, bo od anatomicznych szczegolow slepne jeszcze bardziej... A co kiedy chlopak juz.... Eeee - Powstrzymam sie

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Paweł
 luty 22 2006 01:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Chodź, napijemy się piwa. Poczujesz się lepiej. Poszperam w archiwalnych numerach "Miłujcie się", to coś wam rzucę. Więcej konkretów. Coś jednak w tym jest. Miłość nie może być przykrywką dla niemoralnych czynów.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Kasia
 luty 22 2006 13:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/19/06
Postów:: 27

Widze ze temat rozwiną sie bardzo ciekawie i burzliwie. Ja uważam że jeżeli ślub jest przejściem w nowe życie jak mi powiedzial jeden kapłan to po ślubie małżeństwo może robic co chce. Uważam że granicą w seksie może być tylko to czy oboje chcą współżyć w danej chwile czy nie, jeżeli zmuszaja siebie nawzajem nawet nieświadomie to można użyć za grzech, a i jeszcze jeżeli robią coś co może krzywdzic drugą osobę np. używaja wobec siebie przemocy, nie wiem związują sie itp.
Jeżeli wzieli ślub nie powinno dochodzic do takich sytuacji jakie podałam ale to tylko przykład. Para jest po ślubie są małżenstwem wiec mogą stosować takie pozycje które im odpowiadaja i sa zgodne z ich sumieniem!!! W oczach kościoła seks po ślubie jest podo aby płodzic dzieci, a co jezeli rodzicow stac tylko na dwoje dzieci?? splodza dwojke i juz nie moge współżyć??Przeciez to bez sensu!! Jeden z kaplanow kiedys mi powiedzial ze slub jest przepustka do współżycia po ślubie można legalnie uprawiać sex i małżeństwo może robić co chce!! Wiec pytanie dlaczego jedni mowia tak a drudzy inaczej, gdzie jest prawda??

===

kasiulek
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 luty 22 2006 14:14   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Kasiulek - prawda to Jezus No i zastanow sie co on na ten temat mowi...
Dla mnie antykoncepcja to wolna sprawa malzonkow i nikomu nic do tego. A z madrym ksiedzem rozmawialas Sex to sprawa malzonkow i nikogo innego.

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
ali_baba
 luty 22 2006 18:34   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 49

Quote by milka: ali baba! ty baba jago!
za taka herezje pojdziesz do piekla!
i czarci z rogami beda cie smazyc na grillu.

salut!

Tak, wiem. Nie ma już dla mnie ratunku. Czarty od dawna już grilla na mnie grzeją

W oczach kościoła seks po ślubie jest podo aby płodzic dzieci, a co jezeli rodzicow stac tylko na dwoje dzieci??

A co jeżeli małzonkowie są bezpłodni? Mają wogóle seksu nie uprawiać?

A może....mają się rozejść

Miłość nie może być przykrywką dla niemoralnych czynów.

A najlepsze jest to, że o tym co jest w miłości i małżeństwie dozwolone, co jest ,,moralnie katolickie'' decydują nie sami zainteresowani tylko ,,życzliwi''
Największym błędem władczej części Kościoła - nie wiernych (a przynajmniej nie wszystkich) - jest decydowanie za kogoś o tym co jest dobre a co złe. Bo ta pozycja jest ok a tamta jest bee. Bo doprowadzanie się do orgazmu w taki sposób jest ok a w inny jest bee.
A może to ten nieszczęsny orgazm jest zły? Może życie człowieka ma przebiegać bez żadnych przyjemności? Tylko umartwianie i dzielenie na grzechy i niegrzechy?

W pewnym stopniu jestem w stanie zrozumieć zdanie Kościoła w sprawie seksu przedmałzeńskiego - choc tego nie popieram. Ale co kogo interesuje co ktoś robi w małżeństwie

Dla mnie antykoncepcja to wolna sprawa malzonkow i nikomu nic do tego. A z madrym ksiedzem rozmawialas Sex to sprawa malzonkow i nikogo innego.

Bardzo dobrze powiedziane.

===

Największym wrogiem naszych czasów jest ciemnota i zacofanie. EDIT: literufki
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Obcy
 luty 22 2006 18:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/27/05
Postów:: 292

Quote by ali_baba:A co jeżeli małzonkowie są bezpłodni? Mają wogóle seksu nie uprawiać?

A może....mają się rozejść


Kiedyś pewien ksiądz katolicki powiedział mi (powoływał się przy tym chyba na prawo kanoniczne), że jeśli przed ślubem jest wiadomo o niepłodności jednego z narzeczonych, to ślub nie może zostać zawarty.

Zaznaczam: Nie jestem pewien, czy miał rację
Może ktoś się lepiej orientuje w tej materii? (Pius?)

Jeśli to prawda, to jest to IMHO oburzające.

===

Sztuczna inteligencja nia ma szans z naturalną głupotą
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marek Marczak
 luty 22 2006 20:34   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/16/06
Postów:: 214

Quote by Obcy:
Quote by ali_baba:A co jeżeli małzonkowie są bezpłodni? Mają wogóle seksu nie uprawiać?

A może....mają się rozejść


Kiedyś pewien ksiądz katolicki powiedział mi (powoływał się przy tym chyba na prawo kanoniczne), że jeśli przed ślubem jest wiadomo o niepłodności jednego z narzeczonych, to ślub nie może zostać zawarty.

Zaznaczam: Nie jestem pewien, czy miał rację
Może ktoś się lepiej orientuje w tej materii? (Pius?)

Jeśli to prawda, to jest to IMHO oburzające.



Nie jest tak. Jeżeli jakaś osoba to zatai, tzn małżonek lub małżonka przd slubem nie powie tego osobie zainteresowanej tzn z którą zamierza się pobrac, na tej podstawie ślub może zostać uznany za niezawarty, (zawarty w kłamstwie). Sprawa musi dot,rzeczy ważnej. Małożonek ma prawo do prawdy, jesli chodzi o tak ważną decyzje jak przyszłe potomstwo. Jesli jednak oboje tą sytuacje akceptuja a sie kochają (tzn wiadomo po obu stronach,że dzieci nigdy nie mogą miec, a mimo to ślub jest zawierany) to ślub jest ważny i nie ma podstaw do jego uniewaznienia. A tak dla jasności slub moze zostać jedynie unieważniony prawnie na podstawie przesłanej j.w (ogólnie nie jest wazny juz w chwili zawarcia). Coś takiego jak rozwód w KRK nie istnieje.

===

[img]http://f.imagehost.org/0937/Benedict.jpg[/img]
 
 Profil   Email 
 Cytat 
allygator
 luty 22 2006 22:10   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/05/06
Postów:: 157

Przykro mi to stwierdzić, bo mnie również to bulwersuje, ale trwała, nieuleczalna i pewna bezpłodność uniemożliwia ważne małżeństwo.

-----------------------------------------------------

Sprostowanie: Niepłodność nie uniemożliwia małżeństwa osobom niepłodnym. Przepraszam za błąd. Przeszkodą do zawarcia małżeństwa jest jednak niemoc płciowa, czyli impotencja (kanon 1084), co także budzi mój sprzeciw. Ale pewnie to miał na myśli św. Paweł mówiąc o osobach nie przeznaczonych do małżeństwa.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,72 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana