Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 unieważnienie ślubu kościelnego
 |  Wersja do druku
Marta
 kwiecień 27 2006 21:33  (Czytany 9035 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/23/06
Postów:: 3

Chciałam zapytać czy jest szansa na uniewaznienie małżeństwa, ale
najpierw opowiem mniej więcej jak to wygladało.Pewni młodzi
ludzie wzięli ślub, nie konsumowali go aż do nocy poślubnej, kiedy
nadszedł ten moment okazało sie że żona nie nadaje się do
wspołżycia że robi to z przumusu i jak sama powiedziała że
dla niej to mogłoby nie istnieć, kiedy natomiast juz do tego faktu
dochodziło trwało to najdłużej 5 min!. Obecnie sa ponad 2
lata po ślubie ale nie są ze sobą szczęśliwi. I co wyszło po ślubie to
to że ona jest bardzo konfliktową osobą i kłoci sie o byle co przy czym
wyzywając go i poniżając przy innych. Nawet w jego domu(gdzie mieszka z
rodzicami) robiła straszne awantury już nawet jego rodzice mieli jej
dość i zwracali jej uwagę że nie powinna się przy nich tak nie
zachowywać a mieć trochę wstydu. On chciał po ślubie żeby razem
zamieszkali ale ona odmowiła i mieszkała u siebie, ze
względu na odległość jaka ich dzieliła spotykali się w weekendy.
Obecnie to się cieszy że jednak nie zamieszkali ze sobą bo by tego
najnormalniej w świecie nie wytrzymał oraz że nie mają dzieci bo
postanowił się rozejść, miłość wygasła z momentem pokazania prawdziwego
oblicza żony. Jego mama powiedziała mu z przykrością (synu nie
będziesz miał przyszłości z tą kobietą). Z czasem dowiedział się że ona
nie może miec dzieci i że ten fakt zataiła, bo wiedziała o tym przed
ślubem. (tak zwane białe małżeństwo, ktore w rzeczywistości nie
istnieje) W chwili obecnej on się zakochał ze wzajemnością chca bardzo
byc razem i dąrzą do tego, pytanie brzmi czy mają szansę stanąć przed
ołtarzem? Być ze sobą w pełni?

===

Majra
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
allygator
 kwiecień 28 2006 09:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/05/06
Postów:: 157

Przede wszystkim małe srostowanie: małżeństwa się nie unieważnia. Co najwyżej stwierdza się jego nieważność.

Po drugie... jedyna ewentualna podstawa do stwierdzenia nieważności jaką tu widzę to niemoc żony do dokonywania aktów płciowych z mężem lub wogóle. Ale z tego, co piszesz jakieś tam stosunki zachodziły, więc musiałby to rozpatrzyć biegły, znając dokładniej sytuację (ostatecznie jeśli ludzie się spotykają tylko w weekendy, to możliwe że trudno jest kobiecie otworzyć się całkowicie przed mężem - każdy ma swoją wrażliwość). Współżycie jest bardzo istotnym elementem małżeństwa, więc trzebaby też ustalić czy małżonka składając przysięgę małżeńską nie odrzucała go z góry. Bo jeśli tak, to małżeństwo jest nieważne.

A moja prywatna opinia... współczuję wam (zakładam, że jesteś tą trzecią), ale nie mogę się powstrzymać od głośnego westchnienia... Jak można było brać ślub z kobietą, z którą nie można zamieszkać (no chyba temat ten musiał być poruszany nieco wcześniej) i której się właściwie zupełnie nie zna. Przecież nie stała się taka kłótliwa z dnia na dzień (chyba nie znali się wyłącznie z internetu??).

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
wanboma
 kwiecień 28 2006 14:33   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/15/06
Postów:: 9

Podejrzewam, że Ty, jako ta trzecia, znasz tylko tę jedną stronę medalu. Moje małżeństwo też właśnie się rozpadło i ta "trzecia" ma obraz mnie taki, w jaki jej nakreślił jej mąż. On też mówi, że miłość do mnie wygasła. Miłość małżeńska nie wygasa! To zakochanie może minąć, ale miłość nie. Mój mąż i myślę, że Twój ukochany również, wolał iść na łatwiznę - przecież prościej znaleźć kogoś innego, niż wspólnie rozwiązywać małżeńskie problemy. Podejrzewam też, że w odpowiednim momencie zjawiłaś się Ty i ...dalszy ciąd znasz. Na pewno żona Twego ukochanego cierpi, a jeśli Ty chcesz zbudować swoje szczęście na krzywdzie - to już Twój problem i Twój grzech!!!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
milka
 kwiecień 28 2006 16:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

Quote by wanboma: Podejrzewam, że Ty, jako ta trzecia, znasz tylko tę jedną stronę medalu. Moje małżeństwo też właśnie się rozpadło i ta "trzecia" ma obraz mnie taki, w jaki jej nakreślił jej mąż. On też mówi, że miłość do mnie wygasła. Miłość małżeńska nie wygasa! To zakochanie może minąć, ale miłość nie. Mój mąż i myślę, że Twój ukochany również, wolał iść na łatwiznę - przecież prościej znaleźć kogoś innego, niż wspólnie rozwiązywać małżeńskie problemy. Podejrzewam też, że w odpowiednim momencie zjawiłaś się Ty i ...dalszy ciąd znasz. Na pewno żona Twego ukochanego cierpi, a jeśli Ty chcesz zbudować swoje szczęście na krzywdzie - to już Twój problem i Twój grzech!!!

droga, skad taka pewnosc ze to majra nizszczy cudze malzenstwo? moze pyta za kogos? a ty na nia najechalas po chamsku!
masz racje prawdziwa milosc nigdy nie gasnie, nawet trzecia osoba jej nie zgasi. prawdobodobnie maz nie kochal cie prawdziwa miloscia. a ty osadzasz kogos innego. w moim malzenstwie nic nie wyszlo, wiec winny/winna jest trzeci/trzecia. bez sensu!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
wanboma
 kwiecień 28 2006 21:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/15/06
Postów:: 9

Zasugerowałam się tym, co napisał allygator (odnośnie tej "trzeciej"). Nadal jednak upieram się przy tym, że małżeństwo zawarte przed Bogiem to rzecz święta. Może zbyt surowo zareagowałam, ale nie mogę otrząsnąć się po tym, jak mąż mnie przez rok oszukiwał, spotykając się z dziewczyną, która jest nieletnia, zaniedbując swoje małżeństwo, tym bardziej, że mamy małe dziecko, które potrzbuje ojca. Tu już nie chodzi o to, czy mój mąż kochał mnie, czy nie, ale jeśli woli się spędzać miło czas w towarzystwie młodej dziewczyny, gdy dziecko jest np. chore i trzeba je zawieźć na pogotowie, to coś jest nie tak. I wyobraź sobie, mój mąż też chce unieważnić małżeństwo. Powód - on ją kocha, ona też jego, więc to miłość od Boga. Dla mnie to śmieszne...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marta
 kwiecień 29 2006 07:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/23/06
Postów:: 3

wiecie bez sensu to forum skoro osądzacie kogoś z góry.. Ja juz wiecej nie mam do dodania.

===

Majra
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
wanboma
 kwiecień 29 2006 08:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/15/06
Postów:: 9

Przepraszam - jestem taka rozgoryczona...Naprawdę przepraszam...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
allygator
 kwiecień 29 2006 10:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/05/06
Postów:: 157

Majra, przecież sama prosiłaś o nasz osąd. Więc tak jak powiedziałam - dane które podałaś nie są wystarczające do stwierdzenia nieważności małżeństwa. Sprawę musi zbadać biegły.
Ponadto reakcja wanbomy jest zrozumiała. Najłatwiej jest poznać kogoś nowego i wziąć sobie "kościelny rozwód" (jak to niektórzy zwykli nazywać). Przepraszam, ale z mojego punktu widzenia ta cała sytuacja jest niepoważna: człowiek bierze śłub (SAKRAMENT!!) z kobietą, której nie zna, z kótą nawet nie może zamieszkać!, z którą może widywać się tylko w weekendy i co, po 2 latach ma już jej dość? 2 lata to jest naprawdę mało na zbudowanie szczęśliwego małżeństwa, a co dopiero jeśli buduje się tylko w weekendy!
Nie znam całej sytuacji, piszę na podstawie danych, które przedstawiłaś.
I tak jak mówię - jeśli tamta kobieta jest niezdolna do aktów płciowych bądź w momencie ślubu je odrzucała, to możliwe jest stwierdzenie nieważności. Żaden proces nie będzie możliwy tylko dlatego, że żona stała się kłótliwa.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Belle Star
 kwiecień 29 2006 11:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/14/06
Postów:: 314

O ile wiem to to chyba nie dostatecznie silna podstawa. Żona/mąż może być pijakiem, złodziejem, sadystą, oszustem, może cię znieważać i co tylko zechce, ale w kk małżeństwo jest nierozerwalne. MUSISZ więc kochać tą osobę i wypełniać małżeńskie obowiązki. Musisz walczyć o małżeństwo nawet jakby ta osoba codziennie spuszczała ci ciężkie manto. No chyba, że wybierzesz życie samotnika, bo kolejna miłość będzie strasznym grzechem, za który diabły w piekle cię usmażą.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
wanboma
 kwiecień 29 2006 14:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/15/06
Postów:: 9

Ja też byłam poniżana przez męża. Również bita - choć on oczywiście twierdzi, że go prowokowałam. Owszem - prowokowałam - wracał nad ranem od kochanki, ja chciałam się przytulić, oczywiście - sprzeciw, wpadałam w złość, a on wtedy rzucał się na mnie. Te moje kłótnie ponagrywał, czego nie wiedziałam, do rozwodu. A ja go nadal kocham i gdyby chciał wrócić, przyjęłabym go z otwartymi ramionami. Ale wracając do tematu - myślicie, że jaki mój obraz ma "ta trzecia"? Mój mąż dał jej do przesłuchania to, co mówiłam podczas kłótni, przedstawił mnie w jak najciemniejszych barwach, dlatego,Majra, ja nie byłabym tak szybka w ocenie żony tego "pana". Podstawowe pytanie - Co on zrobił, by ratować to małżeństwo?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
dawid1976
 kwiecień 29 2006 15:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/24/03
Postów:: 692

Quote by Majra: wiecie bez sensu to forum skoro osądzacie kogoś z góry.. Ja juz wiecej nie mam do dodania.


Majra,

skoro stac Cie jedynie na taka reakcje to Wanbomba widocznie ma racje, bo gdyby bylo innaczej ty nie czyla bys sie zaatakowana,

ale taka jest prawda,

a Milko,

chamskie jest budowanie szczescia na kogos krzywdzie,
a nie slowa Wanbomby!


===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
milka
 kwiecień 29 2006 20:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

Quote by dawid1976:

a Milko,

chamskie jest budowanie szczescia na kogos krzywdzie,
a nie slowa Wanbomby!



david, drogi chlopcze, przeczytaj najpierw text majry a potem reakcje wanbomby. czytajac text majry nie doszlam do takiego wniosku ze to majra jest ta trzecia, i tyle!
wiec, ppl, zanim wylejecie pomoje na kogos, moze zorientujecie sie o co chodzi lub spytacie majre wprost czy jest ta trzecia, co rozbija to nieszczesne swiete malzenstwo?
takie pytanie moge zadac rowniez i ja, choc wcale zadnego malzenstwa nie robijam, a nie chcialabym zeby ktos stroil "zaluzje" i osadzil mnie za nic.
jasne?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marta
 kwiecień 30 2006 09:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/23/06
Postów:: 3

nie rozumiem was i dla sprostowania powiem wam że to nie ja jestem ta trzecią! a co do małżeństwa tych ludzi o których pisałam to powiem wam jedno on nie jest tu winny! od samego początku małżeństwa walczył a ona wychodząc za niego sama do innych mówiła że niech będzie i taki inny się nie trafi.. tego wszystkiego nie da się obrać w parę słów i wam opisać tak żeby to było jasne i prawdziwe.. opisująć to wszystko mogłam bym wam książkę napisać, napisałam jedne z ważniejszych rzeczy z których mi się wydaje że on ma szanse na osądzenie tego małżeństwa jako od początku nie istnieje.. a powiem wam jeszcze że tu ona była przez matkę naciskana na ten ślub która sama dzwoniła do niego i jechałą na siłę żeby już kupił pierścionek zaręczynowy, później wyjechała do Stanów do jej siostry rodzonej, miała wrócić ale wiedziała że tego nie zrobi(obecnie jest tam nielegalnie) on to robił bo właśnie jemu zależało. Jej własny ojciej przed ślubem jej powiedział sam że powinna chłopakowi dać spokój bo nie nadaje się do małżeństwa. Z resztą sama nie wiem po co ja wam to piszę pewnie mi i tak nie uwierzycie Pozdrawiam.

===

Majra
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
allygator
 kwiecień 30 2006 13:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/05/06
Postów:: 157

Majra, to nie jest kwestia tego czy uwierzymy, czy nie. Ty pytasz, czy to małżeństwo jest nieważne - to ja Ci mówię, że na podstawie wszystkiego co piszesz, nie da się tego stwierdzić. W dochodzeniu kościelnym nikogo nie będzie interesować, jak im się zaczęło układać po ślubie. Czy mieszkają ze sobą czy nie. Czy ona jest spokojna czy kłotliwa. Dlatego jeśli chcesz uzyskać rzetelną informację to skup się na rzeczach istotnych. Wstępnie - przeczytaj kanony Kodeksu Prawa Kanonicznego dotyczące przeszkód zrywających do małżeństwa i zastanów się, czy któraś z przeszkód zaszła (np. Niezdolność dokonania stosunku małżeńskiego uprzednia i trwała; Wykluczanie z góry przez kobietę aktów płciowych lub posiadania potomstwa; ewentualnie - choć trudno to udowodnić - Psychiczna niezdolność do pełnienia f-cji małżeńskich). A następnie, przedstaw sprawę jakiemuś biegłemu, na forum i tak nie uzyskasz zadowalającej informacji.

I przepraszam Cię za może niesprawiedliwy osąd, ale z mojego punktu widzenia to facet, o którym piszesz wcale nie jest taki niewinny. Po piersze, wogóle nie rozumiem czemu się z nią żenił, skoro istniało tyle przesłanek ku temu, że to małżeństwo się szybko rozpadnie. Czysta głupota i niefrasobliwe potraktowanie świętego sakramentu. Po drugie - mówisz, że on walczył o małżeństwo. No długo to sobie nie powalczył, ludzie walczą o swoje małżeństwa latami... a on proszę, już zdążył znaleźć pocieszenie w ramionach innej =)

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
wanboma
 kwiecień 30 2006 19:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/15/06
Postów:: 9

Ja też nie rozumiem, dlaczego on z nią się ożenił. Może ją tak bardzo kochał...Ale jeśli tak bardzo kochał, czemu, właśnie, tak szybko przestał walczyć?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Stanislaw
 maj 02 2006 07:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/29/06
Postów:: 32

Dzien dobry, jestem tutaj nowicjuszem. Szukalem interesujacego mnie watku i trafilem tutaj. Nie jestem katolikiem ale interesuje mnie procedura uniewazniania slubu koscielnego. Czy jest to to samo co rozwod, czy tez jest to cos w rodzaju podwojnego rozwodu (oprocz swieckiego lub po swieckim)? Co ze slowami Jezusa: co zwiazecie bedzie zwiazane, co rozwiazecie bedzie rozwiazane?

===

Miłujcie prawdę i pokój (Zach. 8:19b)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
allygator
 maj 02 2006 12:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/05/06
Postów:: 157

1. W Kościle nie ma rozwodów
2. W Kościele stwierdza się NIEWAŻNOŚĆ małżeństwa

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
allygator
 maj 02 2006 12:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/05/06
Postów:: 157

1. W Kościle nie ma rozwodów
2. W Kościele stwierdza się NIEWAŻNOŚĆ małżeństwa

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
wanboma
 maj 02 2006 13:29   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/15/06
Postów:: 9

Quote by Paul Bodrum: Dzien dobry, jestem tutaj nowicjuszem. Szukalem interesujacego mnie watku i trafilem tutaj. Nie jestem katolikiem ale interesuje mnie procedura uniewazniania slubu koscielnego. Czy jest to to samo co rozwod, czy tez jest to cos w rodzaju podwojnego rozwodu (oprocz swieckiego lub po swieckim)? Co ze slowami Jezusa: co zwiazecie bedzie zwiazane, co rozwiazecie bedzie rozwiazane?


Polecam stronkę: www.wiara.pl

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Stanislaw
 maj 02 2006 17:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/29/06
Postów:: 32

Quote by wanboma:
Quote by Paul Bodrum: Dzien dobry, jestem tutaj nowicjuszem. Szukalem interesujacego mnie watku i trafilem tutaj. Nie jestem katolikiem ale interesuje mnie procedura uniewazniania slubu koscielnego. Czy jest to to samo co rozwod, czy tez jest to cos w rodzaju podwojnego rozwodu (oprocz swieckiego lub po swieckim)? Co ze slowami Jezusa: co zwiazecie bedzie zwiazane, co rozwiazecie bedzie rozwiazane?


Polecam stronkę: www.wiara.pl

Czy tutaj nie wolno niekatolikom?

===

Miłujcie prawdę i pokój (Zach. 8:19b)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Stanislaw
 maj 02 2006 17:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/29/06
Postów:: 32

Quote by allygator: 1. W Kościle nie ma rozwodów
2. W Kościele stwierdza się NIEWAŻNOŚĆ małżeństwa

Nie rozumiem: malzenstwo jest zwiazkiem; jesli ten zwiazek zostaje uniewazniony, to znaczy przestaje istniec, a wiec jest to to samo co rozwod.

===

Miłujcie prawdę i pokój (Zach. 8:19b)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
allygator
 maj 02 2006 18:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/05/06
Postów:: 157

Zwiazek nie zostaje unieważniony, stwierdza się jego nieważność = małżeństwo nigdy nie zostało ważnie zawarte = małżeństwa nigdy nie było (prościej się już chyba nie da

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Stanislaw
 maj 02 2006 19:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/29/06
Postów:: 32

Quote by allygator: Zwiazek nie zostaje unieważniony, stwierdza się jego nieważność = małżeństwo nigdy nie zostało ważnie zawarte = małżeństwa nigdy nie było (prościej się już chyba nie da

A co z Urzedem Stanu Cywilnego???

===

Miłujcie prawdę i pokój (Zach. 8:19b)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Paweł
 maj 02 2006 20:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Urząd Stanu Cywilnego nie jest Kościołem. Tam się zawiera małżeństwo przed ludźmi, a nie przed Bogiem. Tylko w tym pierwszym można wziąć rozwód.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
wanboma
 maj 02 2006 20:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/15/06
Postów:: 9

W mojej diecezji jest tak, że najpierw trzeba mieć rozwód, potem można starać się o stwierdzenie nieważności małżeństwa

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Stanislaw
 maj 02 2006 20:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/29/06
Postów:: 32

Quote by pawvic: Urząd Stanu Cywilnego nie jest Kościołem. Tam się zawiera małżeństwo przed ludźmi, a nie przed Bogiem. Tylko w tym pierwszym można wziąć rozwód.

Przepraszam, ze zadaje tyle pytan, ale dalej czegos mi tutaj brakuje: czy kosciol nie uznaje USC, administracji panstwowej? Przeciez dawniej nie mozna bylo zawrzec zwiazku malzenskiego w kosciele, jesli nie byl zawarty w USC?!

===

Miłujcie prawdę i pokój (Zach. 8:19b)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Stanislaw
 maj 02 2006 20:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/29/06
Postów:: 32

Quote by pawvic: Urząd Stanu Cywilnego nie jest Kościołem. Tam się zawiera małżeństwo przed ludźmi, a nie przed Bogiem. Tylko w tym pierwszym można wziąć rozwód.

Czy w takim razie malzenstwa zawarte tylko przed USC nie sa w opinii Krk malzenstwami? A malzenstwa w innych kosciolach sa uznane przez Krk czy nie?

===

Miłujcie prawdę i pokój (Zach. 8:19b)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dawid1976
 maj 02 2006 20:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/24/03
Postów:: 692

Quote by Paul Bodrum:
Quote by pawvic: Urząd Stanu Cywilnego nie jest Kościołem. Tam się zawiera małżeństwo przed ludźmi, a nie przed Bogiem. Tylko w tym pierwszym można wziąć rozwód.

Czy w takim razie malzenstwa zawarte tylko przed USC nie sa w opinii Krk malzenstwami? A malzenstwa w innych kosciolach sa uznane przez Krk czy nie?



Paul Bodrum,

mozna to rownie obrocic,

sakralne malzenstwo w KK NIE JEST malzenstwem wedlug PRAWA RP,

jedno nie ma nic do czynienia z drugim,

slub w KK to sprawa prywatna, ale NIE CYWILNA

jesli ktos ma slub sakralny w KK ale nie ma slubu panstwowego, to wedlug prawa POLSKIEGO jest w stanie WOLNYM,

domyslam sie jednak ze nie dostanie sie slubu w KK bez poprzedniego slubu cywilnego (ale to jako wymoga wewnetrzno organizacyjna KK, a nie wedlug wymog RP),

natomiast dostanie sie slub cywilny BEZ slubu w KK,

wszystko teraz jasne???

Pozdr!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Stanislaw
 maj 02 2006 21:41   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/29/06
Postów:: 32

Z tego wynika, ze KRK stwierdzajac niewaznosc malzenstwa, nie respektuje prawa cywilnego, wg ktorego malzenstwo bylo zawarte!

===

Miłujcie prawdę i pokój (Zach. 8:19b)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 maj 02 2006 22:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by dawid1976:



sakralne malzenstwo w KK NIE JEST malzenstwem wedlug PRAWA RP,

jedno nie ma nic do czynienia z drugim,

slub w KK to sprawa prywatna, ale NIE CYWILNA

jesli ktos ma slub sakralny w KK ale nie ma slubu panstwowego, to wedlug prawa POLSKIEGO jest w stanie WOLNYM,

domyslam sie jednak ze nie dostanie sie slubu w KK bez poprzedniego slubu cywilnego (ale to jako wymoga wewnetrzno organizacyjna KK, a nie wedlug wymog RP),

natomiast dostanie sie slub cywilny BEZ slubu w KK,

wszystko teraz jasne???

Pozdr!


Jeśli ma byc jasne to nie mieszaj - chyba jesteś o kilka dobrych lat do tylu
o slubie konkordatowym slyszaleś?
zawarcie malżenstwa sakramentalnego w Kościele rzymsko-katolickim w Polsce JEST dzisiaj malzeństwem wedlug prawa RP
(nie ma slubu sakralnego jest malzeństwo sakramentalne)
i "dostanie się" slub w Krk bez rejestracji w USC

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,43 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana