Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Na czym oparte jest stwierdzenie, że Boga wymyślili ludzie?
 |  Wersja do druku
Matija
 czerwiec 13 2006 15:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Zgadza się. Choć Polacy nie są wyjatkiem. W USA są ludzie, żyjący szczególnie w gettach murzyńskich, którzy są prawie cofnięci w rozwoju. Mają problemy z komunikacją, angielskiego znają zaledwie parę słów.
*ocenzurowano*, gun, drugs..wiecej nie potrzebują znać.
To się nie dzieje tylko na tle religii, owszem następuje ogólny regres myślowy. W samym środku wysoko rozwiniętego kraju ludzie spadają na poziom małp.

Od religii się zaczyna, bo to sfera gdzie aktywna jest duchowość. Później zatracana jest potrzeba korzystania z osiagnięć kultury kończąc na potrzebach najniższego rzędu : jedzenie, spanie, sex itd.

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 czerwiec 13 2006 17:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

MATEJANKA

Widzę Gocku że wraz ze wzrostem oplat za ogrzewanie nie tracisz nadziei na "wieczne ogrzewanie" ale niestety znowu muszę Cię rozczarować PIEKŁO jako miejsce NIE ISTNIEJE.

A ja dodam do tego, że nie istnieje niebo i bóg. Tyle lat ludzie wierzyli w piekło, jeszcze przez wiele lat będą wierzyć w niebo, może kiedyś to się zmieni, kto wie?
Gocek jeżeli zadałeś sobie tyle trudu aby udowodnić fałszerstwo Całunu to spróbuj uczynić to samo jezeli chodzi o TT nie używając argumentu, ze chrześcijaństwo nigdy nie uzna żadnego nowego Objawienia Boga

Droga Matejanko. Zacytuję Nietzschego: "W co motłoch bez dowodów uwierzył, jak byśmy mogli dowodami obalić"? Myślę, że to lapidarne stwierdzenie wyjaśnia istotę wiary i bezsens argumentacji przeciwko niej.

MATIJA
Ahh. Wchodząc 5 razy do tego samego pokoju chcesz zrobić z m1 - m5.


Ostatni raz pisze, już siły nie mam.
Badania w roku 1988 nie mogą być brane pod uwagę. Kilkanaście lat temu już wykazano, ze były niedokładne i przeprowadzane nie na całunie, a jedynie na przyszywanym płótnie z XIII wieku.

Metoda datowania C14 nie sprawdza się na tak 'młode' obiekty. Choćby Watykan dał Calun ponownie naukowcom, nic nie wskórają. Muszą wymyślić cos 'dokładniejszego'

Czy Ty wogóle czytałeś co jest przeze mnie napisane?
Odnieś się do tego co napisałem, a nie Tylko do badań z 1988, które przeprowadzali "Watykańscy" naukowcy, na kawałku materiału.
Autor, którego cytuję ZBIGNIEW BLANIA-BOLNAR "650 lat fałszywego całunu i prawdziwej głupoty"
Obala teistyczne teorie i wskazuje nawet twórcę owego Całunu. Wystarczy przeczytać.
Zobacz sam. Metoda odciskania rozpalonym żelazem. Absurd. Spaliłbyś płótno, w najlepszym wypadku przypalił drugą stronę. Włókna zwęgliłyby się, i łatwo naukowcy by się na tym poznali.
Poza tym, i to bardzo ważne!! Wizerunek na płótnie nie powstał poprzez odciśniecie. Plotno nie mialo kontaktu z cialem, w wielu miejscach które odbiły się. Wizerunek nie jest zniekształcony. Standardowy problem map. Odwzoruj kulę ziemską na płaszczyźnie 2d.
Wizerunek jest jak zdjęcie. Tak jakby promień swietlny wyszedł z każdego odsłoniętego miejsca na ciele i przeciał płótno każdy pod katem 90 stopni.Z uwzględnieniem odległości od płótna - bliższe miejsce = płótno bardziej napromieniowane.

Mam Ci przepisać 10 stron o tym? Tylko mówię, że można i uzyskiwano takie efekty zwane przez autora "żelaskiem". Jeżeli chcesz poznać procesy chemiczne i szczegóły to przeczytaj źródło.
Ale dla Ciebie to będzie zwykły 'fake'.
Boga nie ma, więc płótno musi być fałszywe.
Nie ważny wynik badań.

To Ty winiki badań ignorujesz.
Boga nie ma, płutno jest prawdziwą podróbką. I na to wskazują badania.
MATEJANKA

Mogę tylko dołożyć jeszcze jeden argument o ile nie był on przez Matiję użyty, a mianowicie gdyby to był odcisk twarzy to zrób ślepą próbę i pomaluj twarz czymkolwiek i zobacz co masz na odcisku, ROPUCHĘ coś bardzo szerokiego mówiącego marmelada

Słuchaj - ja nie jestem zawodowym fałszerzem. Więc wyjdzie Ropucha.
PAVIC
Mnie ciekawi twoja pewność siebie, Gocek. Skoro to jest fałszerstwo, to czemu nikt nie stworzył identycznego całunu? Phi, co to za problem, mówisz?

Nie mówię, że to nie jest problem, lecz że udowodniono, że nie jest to dzieło boże - niewyjaśnialne etc. Podróbek było kilkanaście znanych. Ten fałszerz był najlepszy. A skoro już był i dla niektórych ciągle jest "prawdziwy" całun, to po co robić kolejną podróbę?
MATIJA
Podrabiano całun i to wiele razy. Ale skutki były tak opłakane, że nikt ich nie pokazywał. Oczywiście na pytanie jak wyszedł eksperyment mówili : our image is quite similar to this one the Shroud of Turin....

A jeden zdolny fałszerz - dziekan z Lirey, was nabrał. Możemy mu pogratulować .
KOBIETA
Biblia jest listem do ludzkości, a powodem jej powstania jest przekaz: "Bóg chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy.: 1 Tym.2:4.

Chce ale coś mu nie wychodzi.
A coraz nowsze odkrycia archeologiczne potwierdzają, że jednak Biblia mówi prawdę. chociaż kilkanaście, czy kilkadziesiąt lat temu panował poglą, że jest zbiorem niepotwierdzonych mitów.

Wręcz przeciwnie! To nowoczesna teologia przywłaszcza sobie osiągnięcia nauki i interpretuje je pod własną ideologię. Zresztą szkoda słów na takie autorytarne stwierdzenia jak: "biblia mówi prawdę" etc.
"Poznanie jakiegokolwiek odcinka reczywistości wymaga wysiłku myślowego. Mamy wiele błędnych poglądów, ponieważ brak nam większej aktywności poznawczej i wytrwałości w myśleniu.

Jest to stwierdzenie ogólne - odnosi się do każdej dziedziny rzeczywistości - bardzo relatywne, wręcz truizm.
Polecam Ci wspaniałe dzieło Robina Dubnara "KŁOPOTY Z NAUKĄ" Bez zbędnego mącenia i relatywizmu. Konkretne filozoficzno-naukowe podejście.
Naród polski od wieków obciążony jest skutkami wychowania podtrzymującego ślepą wiarę w tzw. autorytety i preferującego emocjonalne reagowanie na rzeczywistość. Brak głębszej wiedzy jest szczególnie widoczny w sprawach wiary i religii...

Naród polski, czyli kto wszyscy Polacy? Wszyscy obywatele narodowości Polskiej? Wielki kaznodzieja ocenia wiarę innych, sam głosząc sofizmaty. Nie lubię takiego typu gadania.
Nasi wierni, formalni wyznawcy chrześcijaństwa (od siebie dodam i niewierzący) nie są zaprawieni do samodzielnego myślenia; stąd też wolą uroczyste ceremonie i obrządki. Rzeczowe kazania nie pociągają ich, wymagaja bowiem wysiłku myślowego i k o r e k t y w ł a s n e g o p o s t ę p o w a n i a".

“Myślenie i język dają się oddzielić u człowieka dorosłego - ponieważ myśl może mieć charakter niewerbalny, a język bezmyślny”
Gillian Cohen
MATIJA
Zgadza się. Choć Polacy nie są wyjatkiem. W USA są ludzie, żyjący szczególnie w gettach murzyńskich, którzy są prawie cofnięci w rozwoju. Mają problemy z komunikacją, angielskiego znają zaledwie parę słów.
*ocenzurowano*, gun, drugs..wiecej nie potrzebują znać.

Jak to wspaniale się patrzy na innych. Jak to się łatwo moralizuje, poucza, wytyka błędy. W tym właśnie tkwi obłuda. Bo oto znaleźli się prawdziwi wierzący. Może za 100 lat IV testament przekaże, że wasza wiara jest tak samo naiwna i błędna jak tych, co wierzyli, bądź wierzą jeszcze w piekło.
To się nie dzieje tylko na tle religii, owszem następuje ogólny regres myślowy. W samym środku wysoko rozwiniętego kraju ludzie spadają na poziom małp.

Też to zauważam. Niestety następuje parabola epok. Było postępowe Oświecenie, teraz czas na regres myślenia - społeczeństwo i boga konsumpcyjnego.
Od religii się zaczyna, bo to sfera gdzie aktywna jest duchowość. Później zatracana jest potrzeba korzystania z osiagnięć kultury kończąc na potrzebach najniższego rzędu : jedzenie, spanie, sex itd.

Tak od relgii się zaczyna owe otępienie.
Religia przywłaszczyła sobie szeroko pojętą duchowość, moralność, prawdę i miłość powodując kolejny krok w otępieniu samodzielnego myślenia.
Sferą "duchową" zajmuje się choćby filozofia, która w przeciwieństwie do religii uczy myślenia i zadaje pytania, a nie powoduje zaniku myślenia i gotowych odpowiedzi.

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 czerwiec 13 2006 18:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Filozofia jest najgorszą z nauk. Zadaje pytanie, a nie można znaleźć w niej odpowiedzi. A raczej każdy może sobie odpowiedzieć tak jak chce. Czyli prawdy uniwersalnej nie ma - czysty relatywizm. Dziękuję, relatywizm w każdej postaci prowadzi do absurdów, przerabiałam to.

Ilu myślicieli, ilu ludzi tyle prawd. Niepraktyczne w codziennym życiu.
Nawet pod tym względem Słowo Boże jest uniwersalne.
Każdy znajdzie coś dla siebie z tej jednej uniwersalnej Prawdy.
Choćby nie wiem jak starali sie ludzie, nigdy nic lepszego nie wymyślą. Nikt jednak nie odmawia im prawdy do ułudy.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 czerwiec 13 2006 18:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Nikt nie odmawia im jednak prawa do ułudy.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 czerwiec 13 2006 18:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

"W co motłoch bez dowodów uwierzył, jak byśmy mogli dowodami obalić.
Co za pycha!
"Bóg umarł- powiedział buńczucznie Nietzche -
Nietzche umarł, ze smutkiem stwierdził Bóg"

Widać różnicę??


Człowiek, który skończył w domu wariatów tarzając się o swoich odchodach nie jest dobrym przykładem do cytowania, jako autorytet.


===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
milka
 czerwiec 13 2006 19:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

Quote by kobieta:
Człowiek, który skończył w domu wariatów tarzając się o swoich odchodach nie jest dobrym przykładem do cytowania, jako autorytet.



a co gdybys tak samo skonczyla swoj zywot? jestes pewna ze do konca swego zycia bedziesz zdrowa na umysle? nie bronie nietzche, ale wydaje mi sie ze mowisz ze nie warto tego faceta sluchac dlatego ze tarzal sie o wlasne odchody? zly argument!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 czerwiec 13 2006 19:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Filozofia jest najgorszą z nauk. Zadaje pytanie, a nie można znaleźć w niej odpowiedzi. A raczej każdy może sobie odpowiedzieć tak jak chce. Czyli prawdy uniwersalnej nie ma - czysty relatywizm. Dziękuję, relatywizm w każdej postaci prowadzi do absurdów, przerabiałam to.

I właśnie w tym tkwi Piękno filozofii i samego filozofowania. Teraz kiedy poznałem Twoje zdanie na temat "umiłowania mądrości", uznałem, że rozmowa z Tobą nie ma najmniejszego sensu.
Ilu myślicieli, ilu ludzi tyle prawd. Niepraktyczne w codziennym życiu.

Filozofia postawiła pytanie - czym jest prawda? Ale jak ktoś się nie zna - to wywody filozoficzne uznaje za prawdy - ee zresztą szkoda słów. Swoje stanowisko przedstawiłaś - dla mnie nie warto podejmować wysiłków, żeby z Tobą rozmawiać.
Nawet pod tym względem Słowo Boże jest uniwersalne.

Bo założeniem twórców Słowa Bożego był uniwersalizm. Chrześcijaństwo to relgia uniwersalna.
Każdy znajdzie coś dla siebie z tej jednej uniwersalnej Prawdy.

No popatrz jakie to proste - zupełnie jak niektórzy wyznawcy
Choćby nie wiem jak starali sie ludzie, nigdy nic lepszego nie wymyślą. Nikt jednak nie odmawia im prawdy do ułudy.

Brawo! Applause! Prawda Cię wyzwoli!
Nietzche umarł, ze smutkiem stwierdził Bóg"

Powiedz mi, kiedy mam przestać się śmiać. Rozumiem, że ów filozof, których uważasz za głupków są dla Ciebie niezrozumiali.
Widać różnicę??

Widać głupotę.
Człowiek, który skończył w domu wariatów tarzając się o swoich odchodach nie jest dobrym przykładem do cytowania, jako autorytet.

Ważne co zrobił i co ludziom przekazał, analogicznie do Twojego bóstwa, które skończyło jeszcze gorzej . Ale nie czas na złośliwości.

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Matija
 czerwiec 13 2006 21:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

skasowac. czy osobiscie mozna kasowac, czy tylko moderator??

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Matija
 czerwiec 13 2006 21:48   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Philosophia magistra vitae est

Filozofia szuka prawd największych, ostatecznych.
Zadaje 'pytania naiwne'. I to sie jej chwali.
Nauki przyrodnicze opisują rzeczywsitość nam bliską, posiłkując się zmysłami, doświadczeniem.
Filozofia pragnie uchwycić prawdy niedostępne zmysłami bezpośrednio. Dlatego już starożytni filozofowali, pomimo małej wiedzy o przyrodzie.
Ona zaprzęga rozum który wybiega poza 'dostępność'. Prawdy niedostępne stara się zrozumieć, opisać, dlatego nie znajdziemy tam FAKTU. Tam są TEORIE, ale są one bardzo ważne, bo to właśnie one są fundamentem naszego, każdego z osobna światopogladu.

Teologia natomiast nie tworzy teorii. Oferuje fakt - Prawdę Objawioną. Sedno w tym, aby uznać że to co religia nam oferuje to prawda obiektywna. Ta prawda, której filozofowie szukają, a tutaj została objawiona przez Boga.

Teologię należy uznać za dziedzinę filozofii :
1. Z punktu widzenia teisty.
Do Boga można DOTRZEĆ wyłącznie za pomoca rozumu i doświadczenia. Jednak pełnia prawdy zawarta jest w prawdzie objawionej, która musi zostać przyjęta wiarą. Rozum jej nie pojmie.

2. Z punktu widzenia ateisty.
Bóg nie istnieje, jednak wielu ludzi jest przekonanych że istnieje. Mają swoją koncepcję powstania świata, sensu i celu istnienia. Mają swoje wartości, wzorce i ogólny teistyczny obraz świata. Nie można tego uznać za bajkę. Takie stanowisko, przeczy dialogowi i jest pozbawione szacunku dla przekonań innych.
Należy natomiast uznać za kolejną teorię filozoficzną.

Gocek
ad. Pouczania, moralności..
Nikogo nie pouczam, chyba żeby błądzili, i pomocy szukali - to mój obowiązek.
Nikogo nie upominam, chyba zeby grzeszyli.
Nikogo też nie osądzam, ale obowiązkiem moim jest osądzać ich czyny.

ad. Calun....
Pozwolisz, ze zamilknę teraz. Ale wkrótce (mam nadzieję) pokażę Ci pewien filmik .


===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Matija
 czerwiec 13 2006 22:12   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Muszę stanąć w obronie kobiety.
Nietzche zaczął chorować stosunkowo wcześnie, 'w wieku produktywnym'. Wiadomo, to nie jest choroba wieku późnego, może dotknąć każdego.
Ostatnio był przypadek jakiegoś Piotra - licealisty chyba- który był psychicznie chory i zamordowal 3 kobiety. (Sam powoływał się na ojca szatana(?)).

Jego teorie (przynajmniej część) mogą być już wytworem chorego umysłu. Ale ponieważ filozofia to teorie, nie sposób odmówić im prawa bytu. Bierzcie pod uwagę, że praktycznie wszystko to może być czystą fikcją, nie dajacą się zdemaskować.
Jeśli ja jestem uznawany za osobę zdrową psychicznie, i drogą rozumu dojdę do jakiejś idei filozoficznej, parę osób mnie poprze, śmiało mozna wrzucić moje osiągnięcie do wielkiego wora teoryi możliwych.
Natomiast gdy jestem chory, ale nikt tego nie zauważy, stworzę taką samą ideę, która w pewnym momencie mego toku rozumowania szwankuje. Nie ma w niej logiki, oparta na fikcji powodowanej przez mój chory umysł, nie dostrzegajacy błędu.
Co gorsze, ludzie wokół mnie, nie tak inteligentni, lub zapatrzeni w mój autorytet uznają mój koncept za logiczny i możliwy.
Czytając Nietzchego, z pewnością wielu ludzi zachłysnęło się krytyką chrześcijaństwa - a co za tym idzie Kosciola - i dalej powodowani afektem tylko przytakiwali i przytakiwali na dalsze genialne rozważania znakomitego filozofa.

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Paweł
 czerwiec 13 2006 22:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Gocek, wyjaśnij mi, czemu używasz słów: "podróbka", "fałszerstwo"? Te słowa same w sobie sugerują, że jakiś "wcześniejszy" całun istniał i był prawdziwy.
Dla mnie dowodem na to, że Całun nie jest dziełem Boga, będzie 100-procentowe odtworzenie wszystkich cech za pominięciem oczywiście wieku tkaniny, bo któż czekałby aż 2000 lat na jej postarzenie. Sam przyznajesz, że "Podróbek było kilkanaście znanych", lecz żaden nie dorównuje Całunowi.

"Ten fałszerz był najlepszy. A skoro już był i dla niektórych ciągle jest "prawdziwy" całun, to po co robić kolejną podróbę?"
Pytasz "po co"? Plączesz się w zeznaniach. Sugerowałeś, że istnieje tylko jeden taki całun, który my uznajemy za prawdziwy, a więc by udowodnić racje "pseudonaukowców" - należałoby taki odtworzyć.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Morzan
 czerwiec 14 2006 09:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/16/05
Postów:: 243

Ja myślę, że ta cała kłótnia o całun jest bez sensu. Z tym jest jak z Bogiem - nie ma wystarczającego dowodu na Jego nieistnienie jak i istnienie.Tak samo nie ma niezbitego dowodu na autentyczność jak i nieautentyczność całunu. Tak samo można by się kłócić o prawdziwość cudów eucharystycznych w Lanciano lub kilku innych miejscach.

Pozdrawiam.

===

"poznacie Prawdę, a Prawda was wyzwoli" JEZUS
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Matija
 czerwiec 14 2006 10:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Trudno jest udowodnić naukowo jego autentyczność, bo on sie wymyka nauce. Uważam, ze powstał w sposób nadprzyrodzony.
Ale przynajmniej trzeba się pokusić o demaskowanie fałszywych teorii jego powstania.
Prawdy można szukać odrzucając kłamstwo.

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 czerwiec 14 2006 11:21   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Nietzche jest tylko symbolem czy przykładem człwowieka, który wydał wojnę Bogu i chrześcijaństwu.
Zaprowadziło go to do samego piekła juz na ziemi.
Można poczytać jego list i adnotacje biograficzne, z których można dowiedzieć sie o co tak naprawdę mu chodziło.
"Wojna na śmierć i życie przeciw kalectwu, kalectwem jest chrześcijaństwo"
F. Nietzche "Antychryst"

Głosił otwarcie, że jego książki obalaja dwa tysiąclecia chrześcijaństwa.

"Świat się przemienił, bo Bóg jest na ziemi. Czy widzi Pani, jak radują się całe niebiosa? Objąłem własnie władze w moim królestwie, zamykam papieża do więzienia, każę rozstrzelać Wilhelma Bismarcka i Stockera - Ukrzyzowany"
F. Nietzche, list do Mety von Salis, 3 stycznia 1889

Cały nacjonalizm niemiecki wyrósł na gruncie bałwochwalstwa i uwielbienia człowieka, odwrotu od Boga.
To one wyniosły naród do roli absolutu, zastąpiły Boga, stając się karykaturą.
Im bardziej naród odwraca się od chrześcijaństwa i puszukuje nowego sensu życia, tym gorsze staje się to życie na ziemi dla wszystkich ludzi.
W historii mamy przykłady jak wyglądały państwa, które Boga uśmierciły, odrzuciły.
I nie pomogą tu żadne wartości humanistyczne, jakoby zakorzenione w człowieku.
Gdy raz wyrzuci się z serca Boga, zagnieżdżają się w nim demony. Ale to człowiek daje na to pozwolenie.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Matija
 czerwiec 14 2006 12:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Tak. Zgadzam się w pełni z kobietą.

Wartości humanistyczne, to po prostu zubożone chrześcijańskie ideały. Dostępne dla rozumu każdego.
Jednak te wartości naprawdę wystarczają, aby stworzyć podbudowę dla cywilizacji miłości.
" (...)wspólny trud budowania cywilizacji miłości, wzniesionej na fundamencie uniwersalnych wartości - pokoju, solidarności, sprawiedliwości i wolności. Zaś "duszą" cywilizacji miłości jest kultura wolności : wolności jednostek i narodów, przeżywanej w duchu ofiarnej solidarności i odpowiedzialności." (JPII)

Jedyny mankament- humaniści mają zbyt mały bodziec do przestrzegania tych wartości przez całą ich społeczność. Ludzie szlachetni kierują się nimi wytrwale, ale pozostali mają z tym trudność.
Wydaje się, że jest to swoista trudność dla ateistów. Wierzacy stojąc w obliczu Boga, powstrzymują się przed złamaniem swych zasad z powodu samej Jego obecności. Ateiści mają tylko samodyscyplinę. I to jest prawda, że może być im trudniej. Jednakże nie sposób pominąć różnicy w jakości i ilości zasad ateisty a wierzącego.
Dla przykładu , samo tylko przykazanie szóste dotyczące czystości, zawiera w sobie co najmniej kilkanaście zasad, które niewierzącego w żadnej mierze nie dotyczą. Ateiści ich "niezauważają". Nie kwalifikują ich do czynów przeciwnych moralności.

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 czerwiec 14 2006 13:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Do poczytania zamiast, czy może obok Nietzchego:

http://www.fronda.pl/arch/17-18/170.htm

Tajemnica Izraela

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 czerwiec 14 2006 18:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

MATIJA

Filozofia szuka prawd największych, ostatecznych.
Zadaje 'pytania naiwne'. I to sie jej chwali.

I słusznie. Tylko, że filozofia zadając te pytania, nakłania do myślenia i szukania odpowiedzi.
Historia religii, jest potwierdzeniem, że odpowiedzi są bardziej naiwne niż owe pytania. Bo filozof potrafi powiedzieć - nie wiem.
Filozofia pragnie uchwycić prawdy niedostępne zmysłami bezpośrednio. Dlatego już starożytni filozofowali, pomimo małej wiedzy o przyrodzie.
Ona zaprzęga rozum który wybiega poza 'dostępność'. Prawdy niedostępne stara się zrozumieć, opisać, dlatego nie znajdziemy tam FAKTU. Tam są TEORIE, ale są one bardzo ważne, bo to właśnie one są fundamentem naszego, każdego z osobna światopogladu.

W tym chrześcijaństwa, które ma własną filozofię, dlatego już tutaj widać ślepotę kobiety.
Teologia natomiast nie tworzy teorii. Oferuje fakt - Prawdę Objawioną. Sedno w tym, aby uznać że to co religia nam oferuje to prawda obiektywna. Ta prawda, której filozofowie szukają, a tutaj została objawiona przez Boga.

Matija rozumiem, że w to wierzysz. Ale ateistów i wyznawców innej religii nie przekonasz takimi stwierdzeniami. To jest wiara. Nie jest to żaden fakt, a jeżeli dodajesz do tego "objawiony", to jest to równoważne z mitem.
Teologię należy uznać za dziedzinę filozofii :
1. Z punktu widzenia teisty.
Do Boga można DOTRZEĆ wyłącznie za pomoca rozumu i doświadczenia. Jednak pełnia prawdy zawarta jest w prawdzie objawionej, która musi zostać przyjęta wiarą. Rozum jej nie pojmie.

2. Z punktu widzenia ateisty.
Bóg nie istnieje, jednak wielu ludzi jest przekonanych że istnieje. Mają swoją koncepcję powstania świata, sensu i celu istnienia. Mają swoje wartości, wzorce i ogólny teistyczny obraz świata. Nie można tego uznać za bajkę. Takie stanowisko, przeczy dialogowi i jest pozbawione szacunku dla przekonań innych.
Należy natomiast uznać za kolejną teorię filozoficzną.

Nareszcie powiedziałeś coś konkretnego. Z czym się zgodzę. Niestety sam przedrostek a-teizm jest zaprzeczeniem wszelkim ideom boga. I jest to pełna dychotomia. Ale najważniejszy jest szacunek.
ad. Pouczania, moralności..
Nikogo nie pouczam, chyba żeby błądzili, i pomocy szukali - to mój obowiązek.

I tak każdy wierzący ma swoje obowiązki pouczania. Jakie są tego skutki - opłakane.
Nikogo nie upominam, chyba zeby grzeszyli.

Każdy wierzący ma swoje ideologie grzechów itd. Jakie są tego skutki - opłakane.
Nikogo też nie osądzam, ale obowiązkiem moim jest osądzać ich czyny.

Obowiązkiem Twoim jest pojednanie z bogiem i dawanie przykładu innym. Od osądzania ludzi i ich czynów jest bóg.

ad. Calun....
Pozwolisz, ze zamilknę teraz. Ale wkrótce (mam nadzieję) pokażę Ci pewien filmik .

Z przyjemnością obejżę.
Jego teorie (przynajmniej część) mogą być już wytworem chorego umysłu. Ale ponieważ filozofia to teorie, nie sposób odmówić im prawa bytu. Bierzcie pod uwagę, że praktycznie wszystko to może być czystą fikcją, nie dajacą się zdemaskować.

Tylko, że Nietzsche nie jest jakimś tam filozofem z głupawymi i nieistotnymi, chorymi teoriami. Jest filozofem uznanym, jest demaskatorem człowieka.
Gdyby było jak mówisz, to i głupcy znajdowali by się w historii filozofii.
Jeśli ja jestem uznawany za osobę zdrową psychicznie, i drogą rozumu dojdę do jakiejś idei filozoficznej, parę osób mnie poprze, śmiało mozna wrzucić moje osiągnięcie do wielkiego wora teoryi możliwych.

Zależy co będziesz głosił i jak. Co najwyżej staniesz się guru jakiejś sekty. Filozofem trzeba się urodzić, mieć w sercu. Kto nie ma tego pierwiastka - temu trudno zrozumieć istotę filozofii.
Natomiast gdy jestem chory, ale nikt tego nie zauważy, stworzę taką samą ideę, która w pewnym momencie mego toku rozumowania szwankuje. Nie ma w niej logiki, oparta na fikcji powodowanej przez mój chory umysł, nie dostrzegajacy błędu.
Co gorsze, ludzie wokół mnie, nie tak inteligentni, lub zapatrzeni w mój autorytet uznają mój koncept za logiczny i możliwy.

Czy Ty charakteryzujesz istotę religii? Bo ten opis pasuje idealnie. Natomiast jak czytuję filozofię, tak trudno mi znaleść pasującą do tego opisu.
Czytając Nietzchego, z pewnością wielu ludzi zachłysnęło się krytyką chrześcijaństwa - a co za tym idzie Kosciola - i dalej powodowani afektem tylko przytakiwali i przytakiwali na dalsze genialne rozważania znakomitego filozofa.

Nie był bym taki pewien. Kto wogóle czytał Nietzschego? co autor zastrzega, że motłoch go nie zrozumie.
Jeżeli ktoś ma chęci i odwagę przeczytać dzieła tego autora, ten już z założenia wynosi się poza tłum, tych, co myślą, że istotą Nietzsche'go jest tylko krytyka chrześcijaństwa.
Krytykuje on przede wszystkim człowieka, demaskuje jego obłudę, obskurantyzm, głupotę i iluzje. Głosi idee nadczłowieka i "śmierci boga", które są ideami trudnymi do zrozumienia dla laika, który kojaży to od razu z nazizmem.
Chrześcijaństwu dostaje się dlatego, gdyż ojcem autora był pastor, a on (Fryderyk) znał religię i teologię doskonale - dlatego mógł skupić się na jej dogłębnej psychologicznej krytyce.
Syntetyczne wyjaśnienie idei "Śmierci boga":
Zdaniem Nietzschego, człowiek współczesny przestał odczuwać obecność Boga w świecie, w odróżnieniu od ludzi żyjących w Starożytności, czy choćby w Średniowieczu. W owych czasach czyny człowieka pociągały za sobą prędką reakcję Boga w życiu doczesnym, Boga należało się bać tu i teraz. Dziś każdy może liczyć na jego miłosierdzie – rozważa się problem, czy piekło w ogóle istnieje. Komu potrzebny jest jeszcze taki Bóg? Dlatego musiał on przenieść się w sferę abstrakcji, odejść w zapomnienie. Jest jeszcze, lecz jako martwy.
PAVIC
Gocek, wyjaśnij mi, czemu używasz słów: "podróbka", "fałszerstwo"? Te słowa same w sobie sugerują, że jakiś "wcześniejszy" całun istniał i był prawdziwy.

A co to za semantyczna zabawa? Dokładnie wiesz, że pisząc "podróbka" mam na myśli to, że nie jest to prawdziwy Całun, którego oczywiście nie było. Stąd pojawił się dopiero w średniowieczu.
Pytasz "po co"? Plączesz się w zeznaniach. Sugerowałeś, że istnieje tylko jeden taki całun, który my uznajemy za prawdziwy, a więc by udowodnić racje "pseudonaukowców" - należałoby taki odtworzyć.

Racja pseudonaukowców jest znana - mianowicie, że jest to prawdziwy Całun.
Natomiast co do odtwarzania. Pozwólcie obiektywnie zbadać wzór. Bo nie chodzi o udowodnienie nieboskości, lecz boskości właśnie.
MORZAN
Ja myślę, że ta cała kłótnia o całun jest bez sensu. Z tym jest jak z Bogiem - nie ma wystarczającego dowodu na Jego nieistnienie jak i istnienie.Tak samo nie ma niezbitego dowodu na autentyczność jak i nieautentyczność całunu. Tak samo można by się kłócić o prawdziwość cudów eucharystycznych w Lanciano lub kilku innych miejscach.

Słusznie.
Trudno jest udowodnić naukowo jego autentyczność, bo on sie wymyka nauce. Uważam, ze powstał w sposób nadprzyrodzony.
Ale przynajmniej trzeba się pokusić o demaskowanie fałszywych teorii jego powstania.
Prawdy można szukać odrzucając kłamstwo.

To udowodnij, że nadprzyrodzona wersja nie jest kłamstwem - przecież o to właśnie chodzi nauce i tym co nie wierzą.
KOBIETA
Nietzche jest tylko symbolem czy przykładem człwowieka, który wydał wojnę Bogu i chrześcijaństwu.
Zaprowadziło go to do samego piekła juz na ziemi.

Teiści, którzy wykazujecie więcej rozumu od tej Pani. Skoro waszym obowiązkiem jest pouczanie innych - to tutaj jest dogodny moment.
Nietzsche zachorował, bo sprzeciwił się bogu i obraził jedyną słuszną religię Widać, jakim despotą jest bóg i jaką WOLNĄ WOLĄ dysponuje człowiek. Kolejne brawa!
"Wojna na śmierć i życie przeciw kalectwu, kalectwem jest chrześcijaństwo"
F. Nietzche "Antychryst"

"Potępiam chrześcijaństwo, podnoszę przeciw Kościołowi chrześcijańskiemu najstraszniejsze ze wszystkich oskarżeń, jakie kiedykolwiek wyszły z ust oskarżyciela. Jest on w najwyższym stopniu skorumpowany... z każdej wartości uczynił jej przeciwieństwo, z każdej prawdy kłamstwo, z każdej prawości nikczemność duszy... Nazywam chrześcijaństwo jednym wielkim przekleństwem, jednym wielkim wewnętrznym zepsuciem, jednym wielkim instynktem zemsty, dla którego żaden środek nie jest dostatecznie trujący, podstępny, mały - nazywam je jedną, nie dającą się zmyć plamą na honorze ludzkości..." Fryderyk Nietzsche
"Mitologia chrześcijaństwa. Kryzys wiary chrześcijańskiej" - Peter de Rosa, Total Trade & Publishers, Kraków 1994, s.18-19
Głosił otwarcie, że jego książki obalaja dwa tysiąclecia chrześcijaństwa.

W pewnym sensie to robią, ale kto ceni i rozumie Nietzschego i filozofię wogóle - raczej nie deklaruje jakiejś religii za prawdę objawioną i jedyną.
Cały nacjonalizm niemiecki wyrósł na gruncie bałwochwalstwa i uwielbienia człowieka, odwrotu od Boga.

Ale nacjonalizmu nie tworzy jeden człowiek, tylko jest on wytworem ogółu społeczeństwa. Pomijamy fakt, że ówczesny świat XIX, XXw. nacjonalizował się w drastycznym tępie.
To one wyniosły naród do roli absolutu, zastąpiły Boga, stając się karykaturą.

Nie. Ucisk, panowanie, wyzysk właśnie usprawiedliwało się bogiem.
Jeżeli znasz umowy okołokonkordatowe Watykanu z Włochami (Mussolini) albo Watykan - Hiszpania (gen. Franco), to będziesz wiedziała o czym mówię. Zresztą historia jest także dowodem.
Im bardziej naród odwraca się od chrześcijaństwa i puszukuje nowego sensu życia, tym gorsze staje się to życie na ziemi dla wszystkich ludzi.

Im bardziej inni nie myślą tak jak Ty, tym bardziej popadasz w fanatyzm.
W historii mamy przykłady jak wyglądały państwa, które Boga uśmierciły, odrzuciły.

Mamy także przykłady jak działały z bogiem.
I nie pomogą tu żadne wartości humanistyczne, jakoby zakorzenione w człowieku.

One są bardzo ważne. Bez nich i relgia i bóg są jałowi.
Gdy raz wyrzuci się z serca Boga, zagnieżdżają się w nim demony. Ale to człowiek daje na to pozwolenie.

Już nawet nie mam siły się z tego śmiać - tylko płakać.
Tak. Zgadzam się w pełni z kobietą.

Miałem wyższe mniemanie o Tobie.
Wartości humanistyczne, to po prostu zubożone chrześcijańskie ideały.

Wartości chrześcijańskie są wypaczonymi wartościami humanistycznymi.
Jedyny mankament- humaniści mają zbyt mały bodziec do przestrzegania tych wartości przez całą ich społeczność. Ludzie szlachetni kierują się nimi wytrwale, ale pozostali mają z tym trudność.

To tyczy się wszystkich ludzi, kierującymi się jakimiś poglądami i subiektywną moralnością.
Ateiści ich "niezauważają". Nie kwalifikują ich do czynów przeciwnych moralności.

Nie no skąd! Wszyscy ateiści są jednością, jak chrześcijanie - przecież to oczywiste .
Nie ma to jak kategoryzacja człowieka po światopoglądzie Takie to płytkie i głupie.

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 czerwiec 14 2006 18:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Proponuję niektórym: prosze jeszcze raz przeczytać swoje wypowiedzi, ochłonąć i nauczyć się rozmawiać.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 czerwiec 14 2006 18:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Prędzej atesta nawróci się na chrześcijaństwo, jeśli rzetelnie i gruntownie bez uprzedzeń zechce poznać kim jest Bóg, doświadczy miłości, radości i spokoju z obcowania z Nim, niż wierzący zostanie ateistą poznawszy wartości, które ten światopogląd niesie za sobą.
Ani to wolność, ani radość, ani miłość. Smutek, ból niewola i pustka - tyle oferuje.
Chaos i zamieszanie. No chyba, że ktoś ma skłonności samobójcze - ale gdy zwróci się do Boga i z tego zostanie uleczony.
Tylko chrześcijaństwo jest w stanie zaspokoić wszystkie potrzeby świata.
Można się spierać i przerzucać argumentami, ale praktyka mówi co innego.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
broken
 czerwiec 14 2006 22:34   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/05/06
Postów:: 3

Quote by kobieta: Prędzej atesta nawróci się na chrześcijaństwo, jeśli rzetelnie i gruntownie bez uprzedzeń zechce poznać kim jest Bóg, doświadczy miłości, radości i spokoju z obcowania z Nim, niż wierzący zostanie ateistą poznawszy wartości, które ten światopogląd niesie za sobą.
Ani to wolność, ani radość, ani miłość. Smutek, ból niewola i pustka - tyle oferuje.
Chaos i zamieszanie. No chyba, że ktoś ma skłonności samobójcze - ale gdy zwróci się do Boga i z tego zostanie uleczony.
Tylko chrześcijaństwo jest w stanie zaspokoić wszystkie potrzeby świata.
Można się spierać i przerzucać argumentami, ale praktyka mówi co innego.

A co pani wie o innych religiach ze podaje takie wielkie tezy,poznała je pani? czy tylko tak sobie po prostu z głowy wybiera jakies wymyslone argumenty?No chyba ze "jedyna i słuszna" posiadająca monopol na prawde religia i jej załozenia karzą tak głosic..

===

-" Ja was nie dzielę, na dobrych i złych, niewierzących i wierzących katolików i wyznawców buddyzmu, "czarnych", "żółtych" czy " białych".
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Matija
 czerwiec 15 2006 00:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Bo filozof potrafi powiedzieć - nie wiem.
Wierzący też potrafi powiedzieć 'nie wiem'. To są wątpliwości. Reszta to Bóg.

W tym chrześcijaństwa, które ma własną filozofię, dlatego już tutaj widać ślepotę kobiety.

Tzn. chrześcijaństwo samo w sobie filozofią nazwać nie można. Od teisty tego nie usłyszysz. Nazwę arystotelesa, Pascala, Schelera filozofami chrześcjańskimi bo zachodzi zgodność między ich filozofią a religią jaką chrześcjaństwo jest.
Teologię zaliczam do filozofii, ale nie całą.
Ty zaliczysz całą, bo prawdę objawioną dla nas pochodzącą 'z zewnatrz', Ty zaliczysz do 'wewnętrznej' - będącej wytworem rozumu.

Obowiązkiem Twoim jest pojednanie z bogiem i dawanie przykładu innym. Od osądzania ludzi i ich czynów jest bóg.

Nie. Czyny powinniśmy, wręcz musimy oceniać. Znamy moralność, znamy przykazania, znamy dobro i znamy zło.

Gdyby było jak mówisz, to i głupcy znajdowali by się w historii filozofii.

Nie głupcy, a ludzie psychicznie chorzy. Różnica ogromna. Głupcem się rodzisz, a czy pozostaniesz nim to zależy tylko od ciebie. Choroby nie wybierasz.

Zależy co będziesz głosił i jak. Co najwyżej staniesz się guru jakiejś sekty. Filozofem trzeba się urodzić, mieć w sercu. Kto nie ma tego pierwiastka - temu trudno zrozumieć istotę filozofii.


Na którym chromosomie leży ten gen?

Czy Ty charakteryzujesz istotę religii? Bo ten opis pasuje idealnie. Natomiast jak czytuję filozofię, tak trudno mi znaleść pasującą do tego opisu.

Czy buddyzm lub mitologie Grekow i Rzymian były objawione? Czy któryś z założycieli innych religii, tak jak Jezus mówił że jest Synem Bożym? Czy uzdrawiał i czynił cuda? Czy zmartwychwstal?
Czy któraż z religii tak jak chrześcijaństwo, oferowała tak trudne prawdy do przyjęcia jak: zmartwychwstanie, trynitaryzm, grzech śmiertelny a mimo to ludzie pragnęli sami chrztu w tej religii, Czy któraś inna religia osiagnęła 2 mld wyznawców?

Zdaniem Nietzschego, człowiek współczesny przestał odczuwać obecność Boga w świecie, w odróżnieniu od ludzi żyjących w Starożytności, czy choćby w Średniowieczu. W owych czasach czyny człowieka pociągały za sobą prędką reakcję Boga w życiu doczesnym, Boga należało się bać tu i teraz. Dziś każdy może liczyć na jego miłosierdzie – rozważa się problem, czy piekło w ogóle istnieje. Komu potrzebny jest jeszcze taki Bóg? Dlatego musiał on przenieść się w sferę abstrakcji, odejść w zapomnienie. Jest jeszcze, lecz jako martwy

Mówisz to do 1/3 mieszkańców Ziemi, którzy są chrześcijanami, a do jakiś 3/4 którzy w takiego lub innego Boga/boga wierzą. Mamy XXI wiek , a nie średniowiecze.

Pozwólcie obiektywnie zbadać wzór. Bo nie chodzi o udowodnienie nieboskości, lecz boskości właśnie.

Co jest łatwiej udowodnić boskośc czy nieboskosć?


[Cytat Nietzche jest tylko symbolem czy przykładem człwowieka, który wydał wojnę Bogu i chrześcijaństwu.
Zaprowadziło go to do samego piekła juz na ziemi.


Teiści, którzy wykazujecie więcej rozumu od tej Pani. Skoro waszym obowiązkiem jest pouczanie innych - to tutaj jest dogodny moment.
Nietzsche zachorował, bo sprzeciwił się bogu i obraził jedyną słuszną religię Widać, jakim despotą jest bóg i jaką WOLNĄ WOLĄ dysponuje człowiek. Kolejne brawa!

Nie mogę pouczyć kobiety, bo w moim odbiorze tego co napisała nie znajduję nic złego.
Ale treśc jej postu odebrałem całkowicie inaczej niż Ty Gocek. Nie mam czasu. Najprościej mówiąc : ktoś kto sprzeciwia się prawu Bożemu i porządkowi musi ponieść konsekwencję. Najklarowniej widzisz to w zabójstwie.
Jest to sprzeciwianie się porządkowi świata, z którym jednostka nie ma szansy. W żadnym wypadku nie chodzi tutaj o zemstę i naruszanie wolnej woli

W pewnym sensie to robią, ale kto ceni i rozumie Nietzschego i filozofię wogóle - raczej nie deklaruje jakiejś religii za prawdę objawioną i jedyną.

Dobrze , że przynajmniej wstawiłes tam słowo 'raczej'.

[Cytat Tak. Zgadzam się w pełni z kobietą.


Miałem wyższe mniemanie o Tobie.


Gocek jeszcze wiele, wiele razy się zdziwisz. To dopiero początek
Zdanie podtrzymuję jak najbardziej. Choć nie znam całości poglądów kobiety, uznaję jej poglądy za bliskie mi, i Ją samą bardzo cenię.

Wartości chrześcijańskie są wypaczonymi wartościami humanistycznymi.

Chrzescijanskie są nadbudową etyczną nad humanistycznymi. Chrzescijanskie to żywa, kwitnąca róża w ogrodzie, humanistyczne to róża-szkic na papierze i to czarno-biały.

To tyczy się wszystkich ludzi, kierującymi się jakimiś poglądami i subiektywną moralnością.

Uważaj bo powróce do mojego dawnego stereotypowego obrazu ateisty-ignoranta. Dopóki ludzi religijnych będziesz zaliczał do wierzących, będą wychodziły takie niejasności.
Spróbuj jeszcze raz podzielić w wyobraźni ludzi na WIERZACYCH i ateistów, a nie religijnych i ateistów.
Wielu religijnych to ateiści. Oni kwalifikują siebie do katolików, żydów, protestantów ale Boga nei znają więc i bodzca nie ma. Hop ich do ateistów!


e no skąd! Wszyscy ateiści są jednością, jak chrześcijanie - przecież to oczywiste .
Nie ma to jak kategoryzacja człowieka po światopoglądzie Takie to płytkie i głupie.


Jak myślisz, wielu ateistów uważa te rzeczy za sprzeczne z ich własnym kodeksem moralnym ? :
seks przed ślubem,
masturbacja,
nieczyste myśli,
antykoncepcja,
akty homoseksualne (o zwierzetach nawet nie wspomnę)
pornografia
nadużywanie płciowości w małżeństwie,
bigamia
kazirodztwo
przedmiotowe traktowanie plciowości
konkubinat
pedofilia ( za zgodą)
gwałt
prostytucja
cudzołóstwo






===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dariusz Kot
 czerwiec 15 2006 10:23   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/14/06
Postów:: 131

Do Gocka:
Ależ Ty masz zacięcie do tych wszystkich wielopoziomowych pytań i odpowiedzi Pozwolisz, że na moment przejmę pałeczkę? Mam coś do powiedzenia Matiji... oczywiście, popraw mnie, jak coś pokręcę!

Matija,

wierzący nigdy nie będzie w stanie powiedzieć "nie wiem" w takim sensie, w jakim mówi to filozof. "Nie wiem" filozofa stara się zajść jak najdalej - filozof nie dopuści tutaj żadnych wcześniejszych przekonań (nie mówiąc już o tak dalece skonkretyzowanej koncepcji bytu, jaka stoi za nadzieją religijną!). Co więcej - najbardziej radykalny filozof z pełną świadomością i CELOWO pogrąża się w wątpieniu. W pewnym sensie rozwój filozofi to kolejne wyzbywanie się wiedzy, która rozsypuje się pod naciskiem wątpliwości: okazuje się nadal "dogmatyczna", choć jeszcze przed chwilą wydawała się wolna od uprzedzeń.
Wierzący nigdy nie zaakceptuje swych "nie wiem" jako normalnego stanu rzeczy, nie zrobi wszystkiego, co w jego mocy, aby je pogłebić. Już w punkcie wyjścia, od razu - zmienia nawet imię niewiedzy na negatywne: wątpliwości. W ten oto sposób już się zatrzymał, choć jeszcze nawet nie zrobił pierwszego kroku - jeśli rozumiesz, co mam na myśli.

Napisałeś: "czyny powinniśmy, wręcz musimy oceniać".

Odpowiem tak: jeśli jako ateista zaglądam na chrześcijańskie portale, robię to z ogromnego szacunku dla pewnego człowieka, który nie czuł w tej materii żadnego przymusu. Potrafił w najbardziej dramatycznej chwili, gdy inni już ocenili i już trzymali kamienie w dłoniach: usiąść i pisać coś palcem po piasku. Jak myślisz, co on tam napisał, Matija?

Teraz trochę powtórki z historii:

"Czy inne religie są objawione?"
Mojżesz taszczący swoje tablice? Mahomet? Prometeusz, uczący ludzi, jak sobie radzić na Ziemi? Może latwiej byłoby odpowiedieć na pytanie, kto dawnymi wieki NIE zachwalał swej wiedzy, jako pochądzącej od bogów?

"Czy któryś z założycieli innych religii mówił, że jest Synem Bożym?"
W czasach Jezusa synostwo boże przypisywano nawet co bardziej niezwykłym ludziom, np. Sokratesowi. To przyszlo do chrzescijanstwa prawdopodobnie przez shellenizowanego Zyda na wygnaniu, Filona. Całkiem sporo w jego pismach kobiet, noszących boskie potomstwo...

"Czy uzdrawiał i czynił cuda?"
W czyje imię lekarze składają swoją przysięgę Hipokratesa? Bo nie w imię Jezusa.

"Czy zmartwychwstał"
Czy wiesz, po ilu dokładnie dniach zmarły feniks odradza się z popiołów? I że Herodot pisał o tym pół tysiąca lat przed narodzinami Jezusa?

" Czy któras z religii tak jak chrześcijaństwo, oferowała tak trudne prawdy do przyjęcia jak: zmartwychwstanie, trynitaryzm, grzech śmiertelny a mimo to ludzie pragnęli sami chrztu w tej religii?"
Pytanie na dwudziestotomową pracę komparatystyczną. Co zresztą jest trudnego w zmartwychwstaniu - przecież to trafia w sam srodek naszego instynktu samozachowawczego! Desperacko chcemy ZYC, jak każde żywe stworzenie...

"Czy któraś inna religia osiagnęła 2 mld wyznawców?"
Powiedzmy, ze nie. Czy to coś znaczy?

Widzę, że w ogole szanujesz liczby. Miliardy, 3/4 ludności Ziemi itd. Przeciez to wyznawcy (zdeklarowani wobec innych), a nie wierzący (w glebi duszy). Jaki jest stosunek liczbowy jednych do drugich? Na Onecie masz w tej chwili artykul o formie dzisiejszej religijnosci w Stanach, gdzie az 90% populacji pracuje na te Twoje Wielkie Liczby. Z kogo wziąlem ten cytat:
"wielu religijnych to ateiści"?

Co do Nietschego, pokaranego za grzechy: w ten sposob dawniej odrzucano tredowatych. Pewnie pokarani za jakies straszne grzechy. To prosty mechanizm psychologiczny, racjonalizacja przerazającego. Jakoś trzeba o tym myślec. Oczywiscie, pierwsze, co przyszlo do glowy Jezusowi i potem Franciszkowi z Asyzu, to pojsc do tredowatych...

Przeczytalem - na koniec - Twoj spis kryteriów do wykrywania ateistow. Wszystkie kryteria wziąłeś z erotycznej dziedziny życia. Czesto przekonuję się, jak wiele z teologii katolickiej zbudowane jest na chęci ochrony prestiżu kapłanów. Prestiżu opartego na celibacie. Zeby celibat zachował swą wartośc pozytywnego wyróżnika, wierni muszą w swej etyce skupiać jak najwięcej uwagi na sprawach dotyczących seksu. Dla kogoś, kto przestałby myśleć o takich sprawach jak sztuczne i naturalne zapłodnienia, czystość przedmałżeńska, masturbacja itp. - celibat mógłby się rozmyć, utracić moc wynoszenia kapłana ponad innych, zejsc z pola uwagi. Matijo, Twoja lista nie jest nawet cześcia chrześcijaństwa, to tylko pochodna pewnego typu kaplanstwa, ktory zreszta trafil do tej religii stosunkowo późno. Z bardzo podobnych powodów historia Kościoła "wykasowała" Jezusowi braci (ale o tym zaraz umieszczę cały artykuł, proszę na razie nie protestować).






===

"Myślę, że mylicie kolejność. Nie można mówić, że Jezus wyrasta ponad historię, bez wcześniejszej próby umieszczenia go w niej" (Geza Vermes)
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gocek
 czerwiec 15 2006 10:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

HENRICHBOLL

Do Gocka:
Ależ Ty masz zacięcie do tych wszystkich wielopoziomowych pytań i odpowiedzi Pozwolisz, że na moment przejmę pałeczkę? Mam coś do powiedzenia Matiji... oczywiście, popraw mnie, jak coś pokręcę!

Bardzo cenię filozofię, może dlatego .

Dzięki Henrich, że dodałeś trochę konkretów do tej polemiki, gdyż ja odpowiadając na ogólniki, sam w nich ugrzązłem
Wierzący też potrafi powiedzieć 'nie wiem'. To są wątpliwości. Reszta to Bóg.

Czyli wg. ateistów - wytwór wyobraźni człowieka - fantazja, hipostaza istoty człowieka.
Tzn. chrześcijaństwo samo w sobie filozofią nazwać nie można. Od teisty tego nie usłyszysz.

Chrześcijaństwo jest religią - to oczywiste. I o to mi chodzi, że religia różni się znacząco od filozofii, w jakim sensie - to chyba oczywiste. Nie znaczy to jednak, że chrześcijaństwo nie korzysta z dorobku filozofii, weźmy chociaż Augustyna, czy Akwinatę.
Teologię zaliczam do filozofii, ale nie całą.

Ja teologię zaliczam do pseudo-nauki, pseudo-filozofii.
Ty zaliczysz całą, bo prawdę objawioną dla nas pochodzącą 'z zewnatrz', Ty zaliczysz do 'wewnętrznej' - będącej wytworem rozumu.

Bóg jest dla mnie wytworem człowieka.
Nie. Czyny powinniśmy, wręcz musimy oceniać. Znamy moralność, znamy przykazania, znamy dobro i znamy zło.

Ale oni znają to samo i też uważają, że powinni np: was oceniać.
Nie głupcy, a ludzie psychicznie chorzy. Różnica ogromna. Głupcem się rodzisz, a czy pozostaniesz nim to zależy tylko od ciebie. Choroby nie wybierasz.

Chorobę psychiczną wnioskujesz pewnie jedynie po przez twórczość autora? Natomiast autor był chory psychicznie, co nie przeszkadzało mu tworzyć dzieł jak najbardziej zdrowych.
Na którym chromosomie leży ten gen?

Osobowości.
Czy buddyzm lub mitologie Grekow i Rzymian były objawione? Czy któryś z założycieli innych religii, tak jak Jezus mówił że jest Synem Bożym? Czy uzdrawiał i czynił cuda? Czy zmartwychwstal?
Czy któraż z religii tak jak chrześcijaństwo, oferowała tak trudne prawdy do przyjęcia jak: zmartwychwstanie, trynitaryzm, grzech śmiertelny a mimo to ludzie pragnęli sami chrztu w tej religii, Czy któraś inna religia osiagnęła 2 mld wyznawców?

Pomijając to, że te cuda o których mówisz są uważane przeze mnie za mity i nie są wyłącznie domeną chrześcijaństwa.
Odniosę się, jedynie do merytorycznej części Twojej wypowiedzi, czyli 2 mld wyznawców.
Za kilkadziesiąt lat prawdopodobnie Islam wyprzedzi liczebnie chrześcijan - czy to będzie oznaczało prawdziwość przesłania Islamu, a fałszywość Chrześcijaństwa?
Mówisz to do 1/3 mieszkańców Ziemi, którzy są chrześcijanami, a do jakiś 3/4 którzy w takiego lub innego Boga/boga wierzą. Mamy XXI wiek , a nie średniowiecze.

A ta 1/3 mieszkańców Ziemi pod tym względem żyje nadal w średniowieczu.
Co jest łatwiej udowodnić boskośc czy nieboskosć?

Boskość - bo wystarczy powiedzieć, że tak jest .
Najprościej mówiąc : ktoś kto sprzeciwia się prawu Bożemu i porządkowi musi ponieść konsekwencję. Najklarowniej widzisz to w zabójstwie.

To bóg karze już za życia tak? Czyżby znowu ludzie zaczęli wyręczać boga?
Jest to sprzeciwianie się porządkowi świata, z którym jednostka nie ma szansy. W żadnym wypadku nie chodzi tutaj o zemstę i naruszanie wolnej woli

To jak nie chodzi o zemstę - to o co? Człowiek, który jest w stosunku do boga ziarnikiem piasku do pustyni. Nietszche zachorował bo bóg tak chiał, czy nie?
Dobrze , że przynajmniej wstawiłes tam słowo 'raczej'.

Uczyniłem to świadomie. Gdyż trzeba brać poprawkę, że można się mylić.
Gocek jeszcze wiele, wiele razy się zdziwisz. To dopiero początek
Zdanie podtrzymuję jak najbardziej. Choć nie znam całości poglądów kobiety, uznaję jej poglądy za bliskie mi, i Ją samą bardzo cenię.

Podzielasz jej stosunek do innowierdców i ateistów?
Chrzescijanskie są nadbudową etyczną nad humanistycznymi. Chrzescijanskie to żywa, kwitnąca róża w ogrodzie, humanistyczne to róża-szkic na papierze i to czarno-biały.

Możemy sobie tworzyć poetyckie opisy, ale to nic nie zmienia.
Chrześcijaństwo przynajmniej z tego powodu jest gorsze od humanizmu, że najlepsze cechy człowieka przypisuje bogu.
Uważaj bo powróce do mojego dawnego stereotypowego obrazu ateisty-ignoranta.

Możesz sobie powrócić do czego chcesz.
Dopóki ludzi religijnych będziesz zaliczał do wierzących, będą wychodziły takie niejasności.

Ludzie religijni uważają, że wierzą! I nie możesz sobie autorytarnie stwierdzić, że tak nie jest! Oni są obłudni, tacy i śmacy, ale nie możesz stwierdzić, że są niewierzący, tylko i wyłącznie opierając się na własnej ocenie przez pryzmat swojej wzorcowej wiary. Ludzie religini są w większości ludźmi wierzącymi. Zapytaj ich.
Spróbuj jeszcze raz podzielić w wyobraźni ludzi na WIERZACYCH i ateistów, a nie religijnych i ateistów.

I jednych i drugich jest mało . Jednak nie oznacza to, że Katolicy, miłośnicy obrządków, rytuałów, ikon, symboliki, instytucji etc. są niewierzący, bo Ty tak sobie uznasz.
Wielu religijnych to ateiści. Oni kwalifikują siebie do katolików, żydów, protestantów ale Boga nei znają więc i bodzca nie ma. Hop ich do ateistów!

Wywal ich gdzie indziej! Uciekamy!!
Jak myślisz, wielu ateistów uważa te rzeczy za sprzeczne z ich własnym kodeksem moralnym ? :

Wiem, że wielu teistów nie uważa niektórych z wymienionych rzeczy za sprzeczne z ich kodeksem moralnym
Coś się tak uparł na tą płuciowość? Jakiś zakompleksiony jesteś, czy co?
seks przed ślubem, masturbacja,

A co niby jest w tym złego? Rewolucja seksualna - seks przestaje być tabu.
nieczyste myśli

No to już jest śmieszne.
antykoncepcja

Nie sprzeczna.
akty homoseksualne (o zwierzetach nawet nie wspomnę)

Dodaj jeszcze do tego nekrofilię
pornografia

Nie ma zainteresowanych - nie ma gazet
nadużywanie płciowości w małżeństwie

Nie bardzo rozumiem?
bigamia

W odniesieniu do prawa religijnego, czy świeckiego?
kazirodztwo

Full kazira!
przedmiotowe traktowanie plciowości

Przedmiotowe traktowanie człowieka to jest istotny problem współczesnego świata, wszelkich światopoglądów.
konkubinat

To zależy od ludzi - osobiście nie pochwalam.
pedofilia ( za zgodą), gwałt

Ateiści do dzieła Spytaj lepiej duchownych
prostytucja

Najstarszy zawód świata, przez niektórych określany jako zabezpieczenie przed dokonaniem gwałtu. Uważam to, za prywatny wybór człowieka. Oczywiście nie mówimy tutaj o wersjach patologicznych.
cudzołóstwo

VII przykazanie Judaizmu i Chrześijaństwa - Nie pochwalam

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 czerwiec 15 2006 12:12   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

W filmie "Adwokat diabła" Szatan mówi do Kevina: "I am a fan of a man".
Ja mówię: "I am a fan of christianity"

Tylko chrześcijaństwo przez Jezusa Chrystusa jest zdolne przemienić serca ludzkie do czynienia dobra. Ono zmienia ludzi przez miłość do Boga - stajemy się lepsi, mały świat wokół nas staje się lepszy - rozciąga się to na świat w skali makro.
Stosowanie się do nauk Jezusa nie jest przymusem prawnym - wypływa z miłości.
Jaka inna religia nakazuje Ci miłować bliźniego swego, miłować swoich wrogów i przebaczać im winy, nie szukać odwetu, nakarmić i napoić spragnionych.

My wiemy, że wszystko co czynimy człowiekowi, czynimy Chrystusowi. Raniąc innych, ranimy Jego.
Przez Niego okazujemy bliźnim wszystkie dobre uczucia.

Ile małżeństw cierpi, ile dzieci jest nieszczęśliwych, ile matek płacze - bo nie znają miłości chrześcijańskiej.

Ja nie znam innego powodu, dla których człowiek mógłby pozbyc się egoizmu i pychy, a nauczyć, prawdziwej miłości.

Ja chcę się taka stawać i każdego dnia uczę się tego, nawet tu na forum.

Dlatego mogę powiedzieć, to co powiedziałam wcześniej.

A co do ateistów i innowierców, życzyłabym im tej samej miłości, którą znam ja.


===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 czerwiec 15 2006 12:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Tylko chrześcijaństwo przez Jezusa Chrystusa jest zdolne przemienić serca ludzkie do czynienia dobra. Ono zmienia ludzi przez miłość do Boga - stajemy się lepsi, mały świat wokół nas staje się lepszy - rozciąga się to na świat w skali makro.

Nie tylko, ale jest jedną z możliwości. Niestety nie jest to regułą.
Bóg jest tutaj ideą pożyteczną, moralizującą i dobrą. Ale nie znaczy to, że on jest. Nie znaczy, to także, że bez niego nie można kochać, przepaczać i być sprawiedliwym.
Stosowanie się do nauk Jezusa nie jest przymusem prawnym - wypływa z miłości.

Do nauk można się stosować - stawiają na bycie, a nie posiadanie, podobnie jak Budda, Mistrz Ekhart i inni myśliciele. Jeżeli czytujesz Fromma, to wiesz co mam na myśli.
Jaka inna religia nakazuje Ci miłować bliźniego swego, miłować swoich wrogów i przebaczać im winy, nie szukać odwetu, nakarmić i napoić spragnionych.

Człowieczeństwo.
My wiemy, że wszystko co czynimy człowiekowi, czynimy Chrystusowi. Raniąc innych, ranimy Jego.
Przez Niego okazujemy bliźnim wszystkie dobre uczucia.

To dobrze, że tak uważasz, przynajmniej wiemy, że będziesz starała się być dobrą osobą.
Ile małżeństw cierpi, ile dzieci jest nieszczęśliwych, ile matek płacze - bo nie znają miłości chrześcijańskiej.

Bo nie znają miłości.
Ja nie znam innego powodu, dla których człowiek mógłby pozbyc się egoizmu i pychy, a nauczyć, prawdziwej miłości.

Dla innych ludzi, dla ludzkości, dla siebie, swojego potomstwa, dla natury, życia i godności jako najwyższej wartości.
Ja chcę się taka stawać i każdego dnia uczę się tego, nawet tu na forum.

A kto by nie chciał? Tylko, że żyjemy w rzeczywistości nie fantazjach.
A co do ateistów i innowierców, życzyłabym im tej samej miłości, którą znam ja.

Dzięki

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 czerwiec 15 2006 13:24   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Do Gocka:

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 czerwiec 15 2006 13:29   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Wiecie co wtrącę sie pomiędzy was i dodam swoje...Kobieta broni się dzielnie i jej posty są bardzo przekonujące, ale tylko dla ludzi wierzących. Matija próbuje bezskutecznie udowodnić coś, co nie podlega dowodom. Gocek i Heinrichboll stojąc po przeciwniej stronie bariery, jako ateiści mają równie dobre argukmenty, jak wierzący. Stawiam pytanie po co wogóle dyskutować jezeli nie posuwamy się ani o krok do przodu? Dla samej dyskusji? Może dla innych czytających? Tego nie wiem. Ale wiem jedno wybraliście złą płaszczyznę dyskusji. Chcecie dyskutować o rzeczach Niebieskich używając ziemskich argumentów. Gdyby takie były wiara nie nazywałaby się wiarą lecz ludzką wiedzą i byłaby przymusowa, a więc wykluczałaby wolny wybór człowieka. Więc wszelka dyskusja teologiczna powinna sie toczyc wyłącznie w obrębie ludzi wierzących gdyż tylko tacy, jezeli nie są fanatycznie ustawieni do tego w co wierzą są w ogóle w stanie zrozumieć o czym jest mowa. Nie chciałabym być źle zrozumiana ale Jezus na ten temat wyraźnie się wypowiedział...Pozdrawiam was serdecznie wasza matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Dariusz Kot
 czerwiec 15 2006 16:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/14/06
Postów:: 131

Do Matejanki:

Rozmowy, nawet ostre dyskusje, sa dobre. Ludzie sie od tego rozwijaja, nawet chcac nie chcac. Moze w tej chwili to takie troche bicie grochem o sciane z obu stron, ale czesto zdarzalo mi sie pozniej w zyciu, juz dlugo po jakiejs rozmowie, odkrywac w czyichs slowach klucz do jakiejs czesci zycia, do jakiejs sytuacji.

Ateisci moga cos wiedziec o przezyciach religijnych. Mogli np. przez dwadziescia lat byc wczesniej katolikami. Oczywiscie, o Sprawach Niebieskich nie mamy pojecia, ale o zyciu Kosciola na Ziemi wiemy czasem calkiem sporo.

Czy ja pisalem o sprawach niebieskich? Pisalem o tym, czym jest filozofia. Pisalem o przekonaniach i tematach, zaczerpnietych przez chrzescijanstwo z wczesniejszych kultow (przeciez to sie da obserwowac z zewnatrz). Protestujemy z Gockiem przeciw patentowi na bycie dobrym i szczesliwym czlowiekiem, jaki Kobieta i inni przyznaja tylko chrzescijanstwu (co z Gandim i naszym Kotanskim?).

Nie mowiac juz o tym, ze pytanie wstepne tej dyskusji bylo adresowane do ateistow

Czy jest mozliwa jakas forma "dogadania sie"? Musielibysmy wczesniej ustalic sobie pojecia wspolne, jakimi sie poslugujemy. Niestety, kazda religia i kazda filozofia robi sobie inne te pojecia. Dlatego konkluzji nie bedzie... Ale tak jak mowilem, uwazam rozmowy raczej za zasiewanie pewnych mysli, niz ustalanie wyrokow. Nie musze nikogo przekonac, od tego jest samo zycie. Jesli mam racje, samo zycie z czasem was przekona. Jesli nie mam, przekona mnie.

Ale, tak jak mowilem - to dopiero pozniej.

===

"Myślę, że mylicie kolejność. Nie można mówić, że Jezus wyrasta ponad historię, bez wcześniejszej próby umieszczenia go w niej" (Geza Vermes)
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Matija
 czerwiec 15 2006 17:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Heinrichboll
Żaden człowiek nie chce, aby jego umysł zaprzątały watpliwości. Chcemy wiedzieć coś, mieć oparcie, fundament. Filozof wita wątpliwości, bo są dla niego mało ważne. Natomiast watpliwości w sferze religijnej mają wielką wagę. Mogą człowieka umocnić, gdy je pokona i znajdzie odpowiedzi; ale mogą też doprowadzić do tragedii. Chrześcijaństwo determinuje życie wierzacego.Filozof przejdzie bez większych emocji ze stanowiska Hegla na Feuerbacha.




Napisałeś: "czyny powinniśmy, wręcz musimy oceniać".

Odpowiem tak: jeśli jako ateista zaglądam na chrześcijańskie portale, robię to z ogromnego szacunku dla pewnego człowieka, który nie czuł w tej materii żadnego przymusu. Potrafił w najbardziej dramatycznej chwili, gdy inni już ocenili i już trzymali kamienie w dłoniach: usiąść i pisać coś palcem po piasku. Jak myślisz, co on tam napisał, Matija?


Myślę, ze zbyt pobieżnie przeczytałeś moje posty.
Należy odróżnić "Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem" od "Kto pożądliwie spojrzał na kobietę, w sercu swojej dopuścił się cudzołostwa"
Przeczytaj jeszcze raz moje posty, i zauważ, różnicę pomiędzy ocenianiem ludzi , a ocenianiem czynów.
W ogóle duzą częśc tego com napisał, odebrałeś na opak.


"Czy któryś z założycieli innych religii mówił, że jest Synem Bożym?"
W czasach Jezusa synostwo boże przypisywano nawet co bardziej niezwykłym ludziom, np. Sokratesowi. To przyszlo do chrzescijanstwa prawdopodobnie przez shellenizowanego Zyda na wygnaniu, Filona. Całkiem sporo w jego pismach kobiet, noszących boskie potomstwo...


Znowu.
" Tamten , Sokrates to bóg!"
"jeśli widzieliście Mnie, widzieliście mego Ojca"
Minałeś się z moim pytaniem. Kogo uważano, a kto siebie uważał?


"Czy uzdrawiał i czynił cuda?"
W czyje imię lekarze składają swoją przysięgę Hipokratesa? Bo nie w imię Jezusa.

Lekarz czyni cuda uzdrawiając? Czy lecząc?
Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy tymi dwoma wyrazami, to źle. Źle dla języka polskiego przede wszystkim. Zwiększasz zasób slownictwa, zmniejszajac ilość znaczeń - przedmiotów, czynności które faktycznie opisują.


Widzę, że w ogole szanujesz liczby. Miliardy, 3/4 ludności Ziemi itd. Przeciez to wyznawcy (zdeklarowani wobec innych), a nie wierzący (w glebi duszy). Jaki jest stosunek liczbowy jednych do drugich? Na Onecie masz w tej chwili artykul o formie dzisiejszej religijnosci w Stanach, gdzie az 90% populacji pracuje na te Twoje Wielkie Liczby. Z kogo wziąlem ten cytat:
"wielu religijnych to ateiści"?

Jeśli zmniejszasz liczbę 2 mld do iluś tam, ze względu na ilośc wierzących sród religijnych, to musisz być konsekwentny i czynić to w każdej religii na ziemi. Wynik zostaje taki sam. Chrzescijanstwo będzie na czele, zmniejszysz tylko liczby wyznawców każdej z religii o jakiś procent, dajac tym samym liczbę naprawdę wierzacych slowom swej religii.
Pisząc wczesniejszy post myślalem ze to jest oczywiste, ale się widać pomyliłem.

Co do Nietschego, pokaranego za grzechy: w ten sposob dawniej odrzucano tredowatych. Pewnie pokarani za jakies straszne grzechy. To prosty mechanizm psychologiczny, racjonalizacja przerazającego. Jakoś trzeba o tym myślec. Oczywiscie, pierwsze, co przyszlo do glowy Jezusowi i potem Franciszkowi z Asyzu, to pojsc do tredowatych..


Znów niezrozumienie. Jeśli będziesz chciał, pzreczytaj wczesniejsze posty jeszcze raz.


Przeczytalem - na koniec - Twoj spis kryteriów do wykrywania ateistow. Wszystkie kryteria wziąłeś z erotycznej dziedziny życia. Czesto przekonuję się, jak wiele z teologii katolickiej zbudowane jest na chęci ochrony prestiżu kapłanów. Prestiżu opartego na celibacie. Zeby celibat zachował swą wartośc pozytywnego wyróżnika, wierni muszą w swej etyce skupiać jak najwięcej uwagi na sprawach dotyczących seksu. Dla kogoś, kto przestałby myśleć o takich sprawach jak sztuczne i naturalne zapłodnienia, czystość przedmałżeńska, masturbacja itp. - celibat mógłby się rozmyć, utracić moc wynoszenia kapłana ponad innych, zejsc z pola uwagi. Matijo, Twoja lista nie jest nawet cześcia chrześcijaństwa, to tylko pochodna pewnego typu kaplanstwa, ktory zreszta trafil do tej religii stosunkowo późno. Z bardzo podobnych powodów historia Kościoła "wykasowała" Jezusowi braci (ale o tym zaraz umieszczę cały artykuł, proszę na razie nie protestować).


Znów widać, że nie wyczułeś 'o co biega'. Zobacz chociaż na odpowiedz Gocka.
To nie są żadne kryteria do wykrywania ateistów.
Z góry zapowiedziałem, że to jest przykład. Wybrałem VI przykazanie, rónie dobrze mogło być I lub X.

Gocek
[Cytat Nie. Czyny powinniśmy, wręcz musimy oceniać. Znamy moralność, znamy przykazania, znamy dobro i znamy zło.


Ale oni znają to samo i też uważają, że powinni np: was oceniać.

Heinrichowi odpisałem, w czym problem.

Chorobę psychiczną wnioskujesz pewnie jedynie po przez twórczość autora? Natomiast autor był chory psychicznie, co nie przeszkadzało mu tworzyć dzieł jak najbardziej zdrowych.

Oczywiście że nie. Czytajac Nietzchego nie wywnioskowałem, zę jest chory. Jego choroba to fakt. Z ego powodu należy uważać, ze zbyt pochopnym przyjęciem całej twórczości-nauki tego filozofa, ponieważ część tego co napsaił mogło być owocem już czlowieka chorego. Choroba nóg upośledza nas, naszą zdolność chodzenia biegania, to samo z oczami i z mózgiem- umysłem i choroba psychiczną.

Pomijając to, że te cuda o których mówisz są uważane przeze mnie za mity i nie są wyłącznie domeną chrześcijaństwa.
Odniosę się, jedynie do merytorycznej części Twojej wypowiedzi, czyli 2 mld wyznawców.
Za kilkadziesiąt lat prawdopodobnie Islam wyprzedzi liczebnie chrześcijan - czy to będzie oznaczało prawdziwość przesłania Islamu, a fałszywość Chrześcijaństwa?

To jest odpowiedz, na twoje 'pewnikowe' stwierdzenia typu : czlowiek współczesny uważa Boga za wytwór umysłu. Człowiek średniowiecza za byt transcendentny.
Tzn. stwierdzenia Nietzchego, z którymi się zgadzasz.

[Cytat Co jest łatwiej udowodnić boskośc czy nieboskosć?


Boskość - bo wystarczy powiedzieć, że tak jest

Ok. Całun jest boskiego pochodzenia. Udowodniłem. Teraz nie mozesz mówić, że nie udowodniłem.
Sam to stwierdziłeś

[Cytat Najprościej mówiąc : ktoś kto sprzeciwia się prawu Bożemu i porządkowi musi ponieść konsekwencję. Najklarowniej widzisz to w zabójstwie.


To bóg karze już za życia tak? Czyżby znowu ludzie zaczęli wyręczać boga?

Spróbuj przynajmniej zrozumieć co mam na mysli.
Przecież jaśniej już chyba wyrazić się nie można.
Wysil się choć trochę. Jedno zdanie dalej jakbyś przeczytał, a nie wyrywał z kontekstu...

To jak nie chodzi o zemstę - to o co? Człowiek, który jest w stosunku do boga ziarnikiem piasku do pustyni. Nietszche zachorował bo bóg tak chiał, czy nie?

Jaka jest rola kary, nawet w świeckim prawie karnym?
Zemsta?!


Ad. reszty a przede wszystkim VI A NIE VII przykazania.
Nie bądź Freud z tym zakompleksieniem.
Tylko od ateistów takie pytanie może padać. Mógłbyś równie dobrze zapytać nie wstydzisz się że masz piwne oczy?

Z tego co wywnioskowałem po czasami dwuznacznych Twoich odpowiedziach, może 2 z tych 15 rzeczy uważasz za złe, nie pochwalasz.
Tym chciałem Ci uzmysłowić, że raczej ateiści nie podzielają tych nakazów, zakazów.
Ty pisałeś, ze uogólniam.

Ad. kobiety.
Sam widzisz, napisała, ze życzy ateistom i innowiercom miłości. Cóż mogę dodać? Życzy im i Wam po prostu wszystkiego najlepszego!!!

Matejanka
W sumie masz rację. Ja w żadnym wypadku nie narzucam swoich pogladów. Ja proponuję chrześcijaństwo.
Zgodnie z 'idzcie na caly swiat i nauczajcie wszystkie narody'.
Problem w tym, że chyba powinienem najpierw poczaekac chociaż do 30, 33 roku życia A do tego czasu oddać się pracy nad sobą.






===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 czerwiec 15 2006 18:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Znalazłam taką ciekawostkę, w tej chwili nie mogę znaleźć adresu tej strony.
Porównanie podziału ludzkości według religii

Rok: 1881 1981
Poganie 60.5% 63.9%
Mahometanie 12.0% 13.3%
Żydzi 0.5% 0.3%
Rzymsko-katolicy 13.0% 13.1%
Greko-katolicy 6.0% 1.7%
Protestanci 8.0% 7.7%
Procent nie-chrześcijan w roku 1881 - 72.5%
Procent nie-chrześcijan w roku 1981 - 77.3%

Ech, gdyby więcej było chrześcijan, ten świat wyglądałby dużo lepiej, a tak mamy to, co mamy.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 1,17 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana