Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Świadectwo o New Age
 |  Wersja do druku
Dezerter
 lipiec 16 2007 12:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Sporo osób bawi sie w świadome śnienie - LD- OBE - czy inne podróże poza ...
często jest w tym celu wykorzystywana technika synchronizacji półkul mózgowych - osiągalna przez rózne generowane dźwięki( BVG, dudnienie różnicowe, Hemi sync itp.)

Znalazłem taki tekst , który przyznam mnie zaskoczył!
Czy jest prawdziwy - nie mi oceniać , ale ostrzec muszę bo sam chciałbym, aby mnie ostrzeżono :

(uwaga szczególnie na punkt3)


Oneironautyka a religia

Ludzie wierni prawdziwej wierze Chrystusowej zapytują często czy "Oneironautyka" zgodna jest z n nauką matki kościoła. Na tym tle wywiązują się rózne polemiki i pojawia sie wiele nieporozumień. Dlatego z właściwą sobie szczerością postaram rozwiać pojawiajace się na tym tle nieporozumienia.

1. Nazwa "Oneironautyka" nawiązuje do Greckiego Boga Hermesa o przydomku Oneiropompos od którego według wierzeń Greków pochodzą sny. Same zaś praktyki oneironautyczne pochodzą z pogaństwa indiańskiego oraz buddyjskiego, dla niepoznaki odarte z religijnej otoczki. Już ten fakt powinien obudzić czujnośc prawego Chrześcijanina i skłonić go do zadania sobie fundamentalnego pytania - czy godzi się zajmować czymś co wiąże się z pogańskim kultem, czy nie jest to jeszcze jedna diabelska sztuczka próbująca odwieść go od Chrystusa?
Oczywiście odpowiedź może być tylko jedna.

2. Jak wiadomo szatan bywa przewrotny i podstępny, a jego świadome bądź nieświadome narzędzia przejmują te cechy - stąd szatan w walce o czyste dusze potrafi kusić i mamić, ustami swych sług. Nie inaczej jest w przypadku Oneironautyki stąd wróg pragnąc zgubić twoją duszę zacznie cię mamić roztaczając przed Tobą kuszace wizje: "Czy chciałbyś latać jak superman, czy chciałbyś uprawiać seks z ulubioną gwiazdą filmową, zrealizowac marzenia o których boisz się mówić - wszystko to zapewni Ci świadomy sen" - czytamy w książkach na ten temat. Orienonauci zachwalają wyuzdany sex jakiemu oddają się w swoich snach, mówią, że są tam Bogami, przechwalają się jak bezkarnie mogą w perwersyjny sposób torturować i mordować swoich wrogów, oraz zapewniają, że świadome sny obdarzają ich wyższą świadomością, zapewniaja mistyczne doznania i czynią osobami wyzwolonymi, uważaja się za lepszych od innych. Równoczesnie na ich listach regularnie powtarzają się ataki na Kościół i duchowieństwo. Kiedy rozejrzeć się uważnie dostrzeżemy, że świadome śnienie dziwnie łaczy się z satnizmem, magia i sekciarstwem.
Nie ma więc żadnej watpliwości, że orienonautyka nie jest niczym innym jak mamidłem sztańskim, kolejną podstepną próbą oderwania ludzi od Kościoła i Chrystusa i skierowanie w ramiona szatana.

Czyż Pan nasz Jezus Chrystus nie powiedział: "kto lubieżnie spojrzy na niewiastę już ją w swym sercu cudzołoży", i czyż nie wyznajemy grzechów poczynionych myślą mową uczynkiem i zaniedbaniem?

Czyż nie napisano "Nie bedziesz miał bogów cudzych przede mną"?

Czyz pismo święte nie ostrzega przed fałszywymi prorokami?

Jak wyraźnie widać oneironautyka jest zakamuflowanym (choc nie tak bardzo) pogaństwem i mamidłem sztańskim przeciwnym nauce Chrystusa i kościoła prowadzącym dusze ludzkie na zatracenie, poprzez nurzanie się w rozpuście i zepsuciu.

Jest to sekta tym groźniejsza, że ukrywa swój pogański charakter pod płaszczykiem świeckiej zabawy skierowanej głównie do młodych nie ugruntowanych w wierze chrześcijan mamiąc ich rozwojem duchowym i sprowadzając na manowce, kieruje ich ku wiecznemu potępieniu.

Oczywiście można wykazać na tysiącu innych przykładów, antychrześcijański pogańsko-satanistyczny charakter oneironautyki nie bedziemy jednak się tu nad tym rozwodzić, zainteresowanych odsyłamy do "Dominikańskiego centrum informacji o sektach" oraz do wykwalifikowanych przewodników duchowych.

3. Orieninautyka ma też inny nie mniej przerażający aspekt, który jej propagatorzy wstydliwie przemilczają, są nim zaburzenia psychiczne, uszkodzenia mózgu i narkomania. Oto co pisze na ten temat jeden z autorytetów w dziedzinie psyhiatrii prof. Jarosław Półchłopek-Bachleda: "Jedno z zaburzeń snu tzw. świadome śnienie, stanowi szczególne zagrożenie tym bardziej, że od pewnego czasu temat ten staje się modny. Według najnowszych badań tzw świadome śnienie wynika z zaburzeń hormonalnych oraz rozregulowania równowagi w płynie mózgowo rdzeniowym podobnie jak ma to miejsce w shizofrenii, istnieją też przesłanki wskazujące na zwiazek tego zjawiska z uszkodzeniem hipokampu na co wyraźnie wskazuja badania prof. Steinera i jego zespołu. Zjawisko to występuje u dzieci oraz w okresie pokwitania w późniejszym wieku samoistnie ustępuje. Osobniki u których występuje to zjawisko szczególnie narażone są na shizofrenię a takrze innego rodzaju zaburzenia psychiczne. Tzw. świadome śnienie zwiazane jest ze zwiększona produkcją endorfin, melatoniny a takrze adrenaliny stąd sny tego typu śniący odbiera jako niezwykle żywe, o niemal mistycznym charakterze czesto przerażające. Zwiazek koszmarów ze świadomym śnieniem jest zresztą od dawna znany. Pojedyńcze wystąpienie świadomego snu jest tylko symptomem wskazującym na te zaburzenia i samo w sobie nie jest groźne, jeśli jednak tego typu sny powtarzają się wywołują poważne zaburzenia hormonalne i w konsekwencji prowadzą do powaznych zaburzeń psychicznych i uszkodzenia mózgu.
Osobne zagadnienie stanowią psychologiczne powikłania zwiazane z występowaniem świadomego śnienia. Jak wykazują badania statystyczne 98% osób u których pojawia się to zjawisko wcześniej czy później sięga po narkotyki. Występowanie świadomych snów prostą droga prowadzi do narkomanii, nie przypadkowo od tysiącleci świadome śnienie i używanie halucynogenów ściśle wiązało się ze sobą.
Nadmiar edorfin związany z tym zjawiskiem powoduje iż osobnik staje się uzależniony i kiedy poziom edorfin powraca do normy sięga po substytuty aby ponownie doświadczyć tych wrażeń. Inne komplikacje wiążą się, ze wzrostem agresji i zatraceniem rozróżniania pomiędzy jawą a snem."

Profesor ilustruje swoje wypowiedzi opisem wielu przypadków w których ludzie wyskakiwali przez okna, lub robili inne rzeczy narażając zdrowie swoje i innych - biorąc rzeczywistość za sen.
Opisuje też kliniczny przypadek Anny B. uczennicy Poznańskiego LO, która znalazła w internecie opisy wywoływania świadomych snów i nieodpowiedzialnie zaczęła na sobie eksperymentować stosując tzw metodę "testów rzeczywistości" i "Mild" oraz używając tzw dźwięków do synchronizacji fal mózgowych. Młoda zdolna dziewczyna, która osiągała znakomite wyniki w nauce stopniowo zaczęła dostawać coraz gorsze stopnie, stała sie rozkojarzona i coraz bardziej drażliwa. Co jak się okazało było wynikiem przerywania snu. Stopniowo, zaczął pogarszać sie jej kontakt z rzeczywistością i zaczęły pojawiać się kolejne symptomy. Kiedy trafiła na oddział z poważnymi zaburzeniami wskazującego na uszkodzenie mózgu miała za sobą bez mała 1,5 roku takiego intensywnego "treningu" i oczywiście wiele świadomych snów. Poddana eksperymentalnej terapii hormonalnej, połaczonej z elektrowstrząsami i lekami psychotropowymi już po miesiącu uwolniła się od świadomych snów stopniowo wróciła do normy. Leczenie trwało ponad rok. Dziś Anna funkconuje już samodzielnie, jednak ciagle musi przyjmowac leki i pozostaje pod kontrolą lekarza.
Zdaniem lekarzy najbardziej tragicznym w skutkach okazało się użycie tzw dźwieków synchronizoujacych fale mózgowe, których szkodliwość poznano już w latach 70-tych. Nałożenie ich wpływu na zaburzenia hormonalne i brak równowagi w płynie mózgowo rdzeniowym będących wynikiem wywoływania tzw świadomych snów doprowadziło do trgedii.

Profesor przedstawił wyniki swoich badań Polskiemu Związkow Psychiatrów i stał się jednym z inicjatorów obywatelskiego projektu ustawy mającej na celu zakazanie rozpowszechniania i używania tzw dźwieków synchronizujacych fale mózgowe oraz zakaz propagowania tzw oneironautyki.

4. Jak chrześcijanin powinien zachować się w przypadku zetknięcia z oneironautyką:
- zapytaj od czego pochodzi nazwa orienonautyka i skąd wywodza się stosowane tam metody.
- zapytaj dlaczego orienonauci tak często i brutalnie atakują Kościół i Chrystusa.
- zapytaj dlaczego wbrew nauce Chrystusa propagują rozpustę, wyuzdanie i perwersję oraz przeczą nauce Zbawiciela twierdząc, że dokonywanie tego w świadomym śnie nie jest złe, a wręcz przeciwnie twierdzą, że to właściwe.
- zapytaj o opętania i uboczne skutki świadomego śnienia i dlaczego psychiatrzy przestrzegają przed tą niebezpieczną zabawą.
- zapytaj czy to prawda, że LD prowadzi wprost w objęcia narkomani.

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
eviva
 lipiec 16 2007 14:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

Dezerter

Sporo osób bawi sie w świadome śnienie - LD- OBE - czy inne podróże poza ...
często jest w tym celu wykorzystywana technika synchronizacji półkul mózgowych - osiągalna przez rózne generowane dźwięki( BVG, dudnienie różnicowe, Hemi sync itp.)
OBE też jest dowodem na potwierdzenie,że nasza dusza istnieje niezależnie od fizycznego ciała."Dominikańskie centrum informacji o sektach", niczym Święta Inkwizycja zbyt wiele tematów zaliczyła do sekt i do worka z jakiego zrobiła New Age.Sychronizacja półkul mózgowych jest każdemu bardzo wskazana,a szczególnie dla członków tego centrum.

Świadome śnienie,LD,OBE wydają się być niebezpieczne ,zwłaszcza dla osób młodych i słabych psychicznie.A jeśli chodzi o opętania,to też znałam osoby ,które wyskakiwały z okna,bo były zbyt fanatyczne w swojej religi.

synchronizacji półkul mózgowych - osiągalna przez rózne generowane dźwięki( BVG, dudnienie różnicowe, Hemi sync itp.)
Spokojna muzyka relaksacyjna umożliwia synchonizację półkul mózgowych i działa przy tym leczniczo.Nie trzeba korzystać z generowanych dźwięków,żeby osiągnąć dudnienie różnicowe.Np.przez odmawianie różańca można osiągnąć dudnienie różańcowe,co jest jak najbardziej godne polecenia,a o czym panowie z Centrum jakoś nie mówią.Wyzwala się przy tym duża energia duchowa,której nie zastąpi żadna energia fizyczna.

Podaj przy okazji wykaz sekt podany przez to Centrum.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 lipiec 17 2007 10:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Np.przez odmawianie różańca można osiągnąć dudnienie różańcowe,


No ty to potrafisz rozbawić

OBE też jest dowodem na potwierdzenie,że nasza dusza istnieje niezależnie od fizycznego ciała.


nie koniecznie wielu autorów tym się zajmujących sugeruje nieśmiało, że to wszystko może się odbywać .....! w naszym muzgu!....
zwró c uwagę na to
i
przemyśl takie określenia jak
odmienny stan świadomości
zwróć uwagę , że JPII również wyraił się, że niebo/piekło to ...stany świadomości
fokusy ...to również stany świadomości
większość metod polega na wizualizacji/wyobreżeniu sobie...

a to wszystko jest "produktem/funkcją muzgu

...to tak dla zasiania niepewności

Sychronizacja półkul mózgowych jest każdemu bardzo wskazana,a szczególnie dla członków tego centrum.

fakt, że nieraz przesadzają , ale ja ich usprawiedliwiam bo są od tego .... ktoś musi ostrzegać i "dmuchać na zimne"

Eviwo - powiem tak -zaglądasz na różne for i wiesz dobrze (przyznaj!), że nie raz słyszałaś opinie, że takie "eksperymenty z własnym mózgiem" szczególnie robione przez osoby młode nierozsądne i nieostrożne spowodowały już nie raz wiele złego i sporo spustoszeń w mózgach mało mądrych!
A ponieważ znalazłem na to badania potwierdzające człowieka który się pod nimi podpisał to nie mam powodu aby mu nie ufać - choćby częściowo i odpowiedniej perspektywie - dlatego się nimi dziele i ostrzegam!

pozdrawiam

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
eviva
 lipiec 17 2007 20:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

Dezerter

A ponieważ znalazłem na to badania potwierdzające człowieka który się pod nimi podpisał to nie mam powodu aby mu nie ufać - choćby częściowo i odpowiedniej perspektywie - dlatego się nimi dziele i ostrzegam!
Bardzo dobrze zrobiłeś!

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 grudzień 17 2007 02:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Przyznam, że poniższy fragment bardzo mie zaskoczył - bo pochodzi on z jednego z podstawowych i sztandarowych i polecanych praktycznych podręczników z dziedziny ezoteryki/okultyzmu/teozofii
poczytajcie sami i docencie....co posiadacie

Wyboru środków do
wiczenia jogi, czyli do wstępu na "ścieżkę" najlepiej również dokona
twój głos sumienia, twoja jaźń wyższa, bo ona sama wie nieomylnie, co jest dla niej
odpowiednie. Środki znakomite znajdziesz w małej książeczce, którą znasz od dziecka i może
jeszcze umiesz na pamięć. Jest ni "Katechizm", najzwyczajniejszy katechizm chrześcijański.
Zaprowadzi ci on na ścieżkę równie pewnie jak przepisy "szkół" najtajniejszych, oczywiście,
pod warunkiem, e nie tylko bdziesz go umiał na pami
, lecz i wykonywał go zawsze w życiu. Katechizm dlatego wydaje si niezrozumiały lub niewystarczaj cy, bo ludzie znaj go tylko z samego czytania, lecz nie z wcielania jego postanowień we własnym yciu. Posługuj
si jedynie słowami, zamiast wykonywać w yciu to, co w nim zawarte. Mo e jednak droga katechizmu wydaje ci si zbyt powolna. Weź w takim razie inną książeczkę, zapewne również ci znaną: "Naśladowanie Chrystusa" Tomasza a'Kempis [Zob. bibliografia]. O tej ścieżce nie powiesz ju , e jest zbyt prosta, je eli ją przeczytałeś z uwagą i zrozumieniem. Może natomiast powiesz, e jest dla ciebie mniej dostpna, bo przeznaczona była dla zakonników, a ty yjesz w śród świata. Jednak naśladować Chrystusa mo e ka dy, kto tylko tego naprawdę zechce. Dlatego te w dalszych rozdziałach spotkasz si z cytatami z tej ksi eczki i zauwa ysz, e jest ona niezrównana. To, co dalej powiem, bdzie co najwy ej uzupełnieniem jej, ale nie ulepszeniem.
Tytuły tych dwóch książeczek wyjaśniły ci ju , jakimi środkami możesz uzyskać wstęp na ścieżkę. "Jeżeli chcesz wejść do Królestwa Niebieskiego, zachowuj przykazania". Bez nich nie dotrzesz nigdy do wrót ścieżki, choćbyś zgłbił przepisy wszystkich szkół tajemnych. Do tych wrót musisz być nie tylko dojrzały, ale i przygotowany. Masz przygotować przybytek odpowiedni na mieszkanie dla twej jaźni wyższej, dla Iskry Bożej w tobie. Mieszkanie to musi być odpowiednio jasne i czyste. Dlatego te musisz oczyścić nie tylko ciało fizyczne, ale i duszę, czyli ciała niewidzialne. Musisz pracować nad ciałem fizycznym tak samo jak nad
eterycznym, astralnym i myślowym, czyli nad tym wszystkim, co dotychczas nazywałeś "sobą". A ta praca nad sobą nie jest niczym innym jak tym, co zawiera katechizm lub "Naśladowanie Chrystusa".


Nie ukrywam, że interesuje się tą tematyką i trochę poczytałem i nie jest to opinia odosobniona o katolicyźmie i chrześcijaństwie.
Wszędzie podają, że podstawowym i koniecznym warunkiem /pierwszym krokiem do wejścia na drogę "rozwoju okultystycznego" jest:
wysoki stopień moralności, czystości, etyki, altruizmu, miłość bliźniego, siła woli i charakteru - słowem musisz być jak święty, a dopiero wówczas można zabierać się za techniki, dzięki którym uzyskujemy paranormalne zdolności i "moce".
Bez tego może to się źle skończyć dla nieprzygotowanego.


I jeszcze jedna cecha wspólna w literaturze ezoterycznej - te dwa etapy opisane powyżej to tylko wstęp i przygotowanie do tego co najważniejsze - do spotkania/usłyszenia/skontaktowania się z Mistrzem , który jest w nas.
Tylko jeśli uczeń jest gotów - Mistrz się skontaktuje.
Dla mnie ten Mistrz to jednoznacznie się kojarzy z Duchem Świętym działającym w nas i jeśli tego bardzo pragniemy i z nim współdziałamy doprowadzi nas do upodobnienia naszej duszy/ducha do Ducha abyśmy się stali na obraz i podobieństwo.
Dokonujące się przebustwienie naszej duszy/ducha jest w stanie nas doprowadzić (za sprawą Ducha Św) do stanu, o którym mówił Jezus:
""Aby wszyscy byli jedno, jak Ty Ojcze we mnie, a ja w tobie, aby i oni w Nas jedno byli.
...
Ja w nich, a Ty we mnie, aby byli doskonali w jedności, żeby świat poznał, że Ty mnie posłałeś."
Jan 17:21.23
I może tu wcale nie chodzi o jedność Kościoła ziemskiego - tylko nasze indywidualne "zjednoczenie"(cokolwiek by to miało znaczyć?) przez przebustwienie z Bogiem, abyśmy byli doskonali w jedności...

Dwie książki okultystyczne jakie czytałem kończyły się tak ( i ja tak zakończę):
NIECH WAS BÓG PROWADZI!

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 grudzień 17 2007 09:48   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Dezerter!
Jak widzisz gdy człowiek szuka zawsze znajduje! Sam odpowiedziałeś na postawione przez siebie problemy i innej odpowiedzi nie ma.
Samo w sobie prawie nic nie jest złe(tylko bez przytacania takich rzeczy jak mord itd!)
Złe jest wtedy gdy znajdzie się w nieopdpowiednich rękach, od brzytwy poczynając a kończąc na kontaktowaniu z duchami.
DLatego na początku każdej drogi stoi wiedza i czystość serca, a dopiero potem przychodzi głebsze poznanie. I im wiekszą czystośc serca i duszy osiągamy tym większe poznanie otwiera się przed nami. Możliwość świadomego śnienia jest wspaniałą możliwością kontaktów z Duchowym Światem. Przez sen dusza jest wyłączona z tumultu życia materialnego i moze otworzyć się na Boskie. Ale oczywiście nie każda dusza. Ta która znajduje przyjemność w wyuzdaniu i w namiętnościach ciała może co najwyzej skontaktować się i znaleźć w najniższych światach, w takich w których grasują bandy wściekłych i pogrążonych w przeróznych fizycznych nałogach dusz i to będzie duszy tylko szkodzić.
Dusza ma możliwośc wychodzenia z ciała pozostając w połaczeniu z nim srebrnym sznurem i o tym sznurze informuje nas Pismo Święte. Właśnie podczas snu gdy dusza wyłączona jest z tumultu życia w materii moze wznosić się w regiony Światła, ale jeżeli tylko wyjdzie z ciała i się nie wzniesie może znaleźć się w szponach zepsutych dusz.
Pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Dezerter
 sierpień 26 2008 14:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Quote by Matija: Czuję, że powinienem sprostować pewną rzecz, w której się myliłem, choć nie wpływa ona na kierunek moich poglądów.

O. Verlinde rzeczywiście pisze, że energie kosmiczne istnieją, że cała przyroda też posiada pewną energie.
Myliłem się negując je.

Ale jednocześnie Verlinde przestzrega, ze każde wejście w kontakt z tymi energiami jest niebezpieczeństwem.
Pisze, że człowiek nie ma się z nimi łączyć, ale z Bogiem.

jak już to - "potencjalnym niebezpieczeństwem" (dla nieprzygotowanych/niedojrzałych duchowo.)
łączyć ma sie z Bogiem, ale "ziemię" w sensie stworzenie "ma czynić sobie poddaną", a ta część stworzenia też jest przez Boga stworzona i nam dana - czy na tym szczeblu rozwoju to już inna sprawa!
ale, i tu sie z toba zgadzam, i też ostrzegam od lat - trzeba być przygotowanym, świadomym i ostrożnym - aby wejść na słup wysokiego napięcia z śrubokrętem i tam majstrować trzeba mieć przygotowanie! - bo jak nie to sobie krzywdę zrobisz!
Po przeczytaniu jeszcze raz tego świadectwa, myślę że rzeczywistość czakramów, prany jest realna, ale niekoniecznie jest taka jak ją opisują systemy wschodnie. A jestem pewien, że już na pewnym szczeblu interpretują tę rzeczywiśtość fałszywie.

Innymi słowy swiadectwo o. Verlinde wskazuje ze to nie droga do szczęścia (zbawienia) ale do wyniszczenia i opętania.

Zgoda - dla nieprzygotowanych, ale słup wysokiego napięcia nie jest sam w sobie zły!
Wyzwalając wielkie energie trzeba być przygotowanym na ich działanie, umieć nad nimi zapanować -kontrolować je, bo inaczej stają sie bezpańskie niczyje i albo same robią nam krzywdę albo ktoś Zły na to tylko czeka...

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Dezerter
 sierpień 26 2008 15:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

cytat za Matija

[Cytat za: BLyy]
Medytacja pomaga zdrowiu i duchowi, gdy się medytuje regularnie. Podobnie jak regularne bieganie, gdzie z biegiem czasu człowiek staje się lepszym, wytrzymalszym i by utrzymać formę musi regularnie ćwiczyć, podobnie z medytacją. Buddyści jakoś nie cierpią na tego rodzaju opętania, raczej im to pomaga i stają się lepsi.


Wracam do swiadectwa o. Verlinde.
Czy myslisz, ze on nie medytowal regularnie?
Był wzorowym uczniem. I czy nie był właśnie buddystą?

Jeśli nie słyszy się o opętanych buddystach, to dlatego, że w ich religii nie znają pojęcia osobowego zła. Więc nawet gdy takie opętanie zachodzi, jest interpretowane jako zjednoczenie z bóstwem albo normalne szaleństwo.

W buddyżnie znają Piekło (nawet kilka) i to jest nawet straszniejsze niż nasze - są Demony - wiec jeśli ktoś nieostrożny lub nie słucha mistrza/guru/czy lamy to jego sprawa
A wracając do Verlinde - to czy jego opętanie lub w ogóle coś złego mu sie przytrafiło gdy był pod okiem mistrza w Indiach/Tybecie? - NIE
Dopiero gdy zaczął eksperymentować w Europie z naszymi pożal sie boże okultystami/ezoterykami i kiepskimi magami, którzy brak wiedzy i umiejętności zastępują pójściem na łatwiznę/skróty "prosząc o pomoc/poddając sie pod "opiekę" jakiemuś "Bóstwu/Egregorowi/Oszustowi
i tu sie zaczęły kłopoty!

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,29 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana