Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Zmienianie prawa
 |  Wersja do druku
Morzan
 grudzień 26 2006 18:07  (Czytany 8189 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/16/05
Postów:: 243

W biblii jest napisane, że ani jedna kreska w prawie się nie zmieni, a jednak Jezus zmieniał prawo starotestamentalne odnośnie chociażby cudzołożenia, czy miłości do nieprzyjaciela. Czy nie ma tu więc sprzeczności? Nie rozumiem za bardzo tego.


pozdrawiam

===

"poznacie Prawdę, a Prawda was wyzwoli" JEZUS
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 grudzień 26 2006 19:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

a czy nie stwierdza się, że wypełnieniem Prawa jest Miłość?

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 grudzień 26 2006 19:26   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by Morzan: W biblii jest napisane, że ani jedna kreska w prawie się nie zmieni, a jednak Jezus zmieniał prawo starotestamentalne odnośnie chociażby cudzołożenia, czy miłości do nieprzyjaciela. Czy nie ma tu więc sprzeczności? Nie rozumiem za bardzo tego.


pozdrawiam

Jezus nie zmienił Prawa, Jezus między innymi dlatego przyszedł na świat, aby Prawo objaśnić, aby nam pokazać jakie jest jego najważniejsze znaczenie, a objaśnieniem Prawa jest miłość, jak słusznie napisał Medeival Man. Jeżeli człowiek będzike kierował się w życiu miłością nie złamie nigdy Boskiego Prawa. Pozdrowienia
Ps. Do Medieval Mana! Czy możesz mi napisać jak można skasować jeden z komentzrzy z ortograficznym błędem. Do opowieści wigilijnej napisałam komentarz i zamiast jednego wyłałam dwa takie same z czego w pierwszym jest idiotyczny błąd, chciałam tym drugim poprawionym zastąpić ten pierwszy i pokazały się dwa. Czasem jak piszę nie uważając zdarzają mi się błędy. pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 grudzień 26 2006 19:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by matejanka:
Quote by Morzan: W biblii jest napisane, że ani jedna kreska w prawie się nie zmieni, a jednak Jezus zmieniał prawo starotestamentalne odnośnie chociażby cudzołożenia, czy miłości do nieprzyjaciela. Czy nie ma tu więc sprzeczności? Nie rozumiem za bardzo tego.


pozdrawiam

Jezus nie zmienił Prawa, Jezus między innymi dlatego przyszedł na świat, aby Prawo objaśnić, aby nam pokazać jakie jest jego najważniejsze znaczenie, a objaśnieniem Prawa jest miłość, jak słusznie napisał Medeival Man. Jeżeli człowiek będzike kierował się w życiu miłością nie złamie nigdy Boskiego Prawa. Pozdrowienia
Ps. Do Medieval Mana! Czy możesz mi napisać jak można skasować jeden z komentzrzy z ortograficznym błędem. Do opowieści wigilijnej napisałam komentarz i zamiast jednego wyłałam dwa takie same z czego w pierwszym jest idiotyczny błąd, chciałam tym drugim poprawionym zastąpić ten pierwszy i pokazały się dwa. Czasem jak piszę nie uważając zdarzają mi się błędy. pozdrawiam

Trzeba poprosić moderatorów

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Matija
 grudzień 26 2006 22:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Podług miłości winniśmy żyć. Prawo jest usiłowaniem opisania rzeczywistości z perspektywy miłości; jednak zawsze będzie ono niepełne, niedoskonałe. Bo opisem nie da się wyjaśnić miłości, tak samo jak nie sposób opowiedzieć komuś o jakimś pięknym utworze. Opis nigdy nie zrówna się z bezpośrednim doświadczeniem, uczestnictwem. Dlatego pomimo tak wielu zasad, praw w judaiźmie postępowanie wg litery choćby najszczegółowiej opisujacej profil życia nigdy nie będzie równe działaniu jako skutkowi miłości - z niej wypływajacego.
Podam przykład: "Nie zabijaj! ; ponieważ tak pisze w dekalogu, będe tego zakazu przestrzegał, ale motywacja wzbudzona jest w sposób negatywny, bo dlaczego tak mam nie czynic? Bo Bog tak powiedział? Oczywiscie to winien byc wystarczajacy powód, ale jednak nie zawsze pzremawiajacy do sumienia ludzkiego jak wiemy z własnego oraz doswiadczenia z kart Biblii.
Natomiast przykazanie sformulowane w sposób pozytywny : będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego, a co za tym idzie NIE ZABIJESZ GO! On jest Twoim bratem, on jest równy Tobie...dodatkowo poświadczone przykładem życia Jezusa Chrystusa, który pokazał nam jak miłować, pokazał głębię, sens miłości - to wszystko stawia miłość jakby ponad prawem, bo jest dokładnie zasadą życia wypełniajacą w sposób doskonały wolę Boga.

Prawo reguluje wiele, ale tego czego prawo nie reguluje - nad tym ma pieczę miłość.

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 grudzień 27 2006 11:58   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by Morzan: W biblii jest napisane, że ani jedna kreska w prawie się nie zmieni, a jednak Jezus zmieniał prawo starotestamentalne odnośnie chociażby cudzołożenia, czy miłości do nieprzyjaciela. Czy nie ma tu więc sprzeczności? Nie rozumiem za bardzo tego.


pozdrawiam


A zmienił? poczytaj dobrze i odnieś do kontekstu.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Morzan
 grudzień 27 2006 14:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/16/05
Postów:: 243

w starym testamencie kary były o wiele surowsze, najczęściej śmierć, a Jezus nie chce aby ktoś zabijał drugiego za np cudzołożenie, jak było to w ewangelii( kto nie zgrzeszył niech pierwszy rzuci w nią kamieniem. Wg mnie to jest zmiana prawa.

pozdrawiam

===

"poznacie Prawdę, a Prawda was wyzwoli" JEZUS
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 grudzień 27 2006 14:38   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by Morzan: w starym testamencie kary były o wiele surowsze, najczęściej śmierć, a Jezus nie chce aby ktoś zabijał drugiego za np cudzołożenie, jak było to w ewangelii( kto nie zgrzeszył niech pierwszy rzuci w nią kamieniem. Wg mnie to jest zmiana prawa.

pozdrawiam


A czy Jezus powiedzial, ze zabicie byloby sprzeczne z prawem?? Nie absolutyzuj tej historii, ale pomysl, ze Jezus chcial nas bardziej czegos nauczyc... Moze bardziej niz na daniu nam kolejnych praw zalezalo mu na naszych sercach??

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 grudzień 27 2006 15:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by Morzan: w starym testamencie kary były o wiele surowsze, najczęściej śmierć, a Jezus nie chce aby ktoś zabijał drugiego za np cudzołożenie, jak było to w ewangelii( kto nie zgrzeszył niech pierwszy rzuci w nią kamieniem. Wg mnie to jest zmiana prawa.

pozdrawiam


Jezus w tej scenie nie nadawał żadnego prawa. Stwierdzał tylko, że wykonać wyrok, który był oczywisty, może wyłącznie osoba sama będąca bez grzechu.
Zastanów się, czym było Kafarnaum. W tekście jest mowa o mieście, ale nie daj się zmylić. Ówczesne największe miasta świata: Rzym, Aleksandria, Kalkuta miały po ok. miliona mieszkańców. Miejscowość licząca 10.000 uznawana była za duże miasto. Dla porównania: moje miasteczko przypominające wieś liczy sobie ponad 20 tys. Według starożytnych kategorii byłoby więc metropolią.

Kafarnaum mogło liczyć góra 1.000 - 2.000 mieszkańców. Tyle, ile dwa-cztery bloki na warszawskim osiedlu "Za Żelazną Bramą".
Z tego wynika, że wszyscy się tam znali i byli ze sobą jakoś skoligaceni lub spokrewnieni.

I teraz przyprowadzają do Jezusa jawnogrzesznicę, czyli po naszemu prostytutkę, oskarżając ją o cudzołóstwo.
Rodzi się kilka pytań:
1. czemu kobieta zajęła się prostytucją?
2. czemu jej krewni - niewątpliwie obecni w tłumie - nie zrobili nic, żeby ją pred tym uchronić?
3. ilu z tych, którzy ją oskarżali korzystało wcześniej z jej "usług" (a skoro kobieta nie porzuciła "zawodu, widocznie miała sporo klijentów)?
4. skoro wiedzieli, że kobieta zajmuje się prostytucją, czemu nie zrobili biczego wcześniej?
5. czemu od razu przyprowazili ją do Jezusa, zamiast postąpić zgodnie z nakazem z Księgi Ezechiela 3 (ważny tekst).
Wszystkie te pytania stawiają pod oskarżeniem oskarżycieli. Księga Ezechiela w rozdziale 3 nakazuje bowiem ostrzegać bliźnich przed grzechem. Jeśli tego nie zrobisz, ponosisz współodpowiedzialność za grzech bliźniego (koresponduje to z Mat. 18:15-20). Współbrzmi też z przykazaniem: "Nie będziesz miał w nienawiści brata swego, ale będziesz ostrzegał brata swego". Zwróć uwagę, że nakaz uprzedzenia przed grzechem, pomocy w znalezieniu dobrej drogi jest objawem miłości, obojętność jest zrównana z nienawiścią.

Jezus - znający nie tylko całe życie człowieka, ale też jego serce - nie potępił kobiety. Czemu? To Jego decyzja i nie musimy znać jej powodów. Ważne jest co innego: Jezus, zgodnie z Prawem, odebrał możlwość osądzania tym, którzy sami nie tylko są grzeszni, ale wręcz uczestniczyli w grzechu osoby oskarżanej (porównaj z tekstem o belce i źdźble).

Nie ma więc zmiany Prawa, lecz jego precyzyjne wykonanie. Osoba grzesząca poniesie śmierć, ale nie z ręki współuczestnika grzechu.

Zauważ, że zasada ta obowiązuje w europejskim systemie sądowniczym.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 grudzień 29 2006 12:30   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Jezus w tej scenie nie nadawał żadnego prawa. Stwierdzał tylko, że wykonać wyrok, który był oczywisty, może wyłącznie osoba sama będąca bez grzechu.

Jezus nie nadawał żadnego nowego prawa, a tylko stosował dane przez Boga na górze Synaj, a ono brzmi "nie zabijaj". Przyprowadzenie Jezusowi jawnogrzesznicy było prowokacją ze strony Jego przeciwników, którzy wiedzieli że Jezus kocha grzeszników i jest najdalszy od tego, aby kogokolwiek skazywać na śmierć. Skazywanie na śmierć jest ludzkim prawem wynikającym ze złego rozumienia Prawa Boskiego. Dlatego właśnie Bóg sam przyszedł na ziemię, aby Prawo wyjaśnić i oczyścić ze złej ludzkiej interpretacji. W Dekalogu przecież nie ma ani słowa o zezwoleniu na wyjątki i zabijaniu, a Dekalog jest Prawem nadanym przez samego Boga. Mojżesz pozostawił szereg ludzkich praw, które wynikały z ówczesnego ludzkiego prymitywizmu, czyli niewielkiego duchowego rozwoju. Dlatego Bóg nie od początku w pełni nauczał człowieka o bewzględnej miłości bliźniego, tak jak poprzez Jezusa również nie wyjaśnił wszystkiego ze swoich nauk, zapowiadając przysłanie na świat Ducha Prawdy, który objaśni człowiekowi dokładnie Boską Sprawiedliwość i zapowie rzeczy przyszłe. Jest logiczną konsekwencją, że jeżeli ludzkość pierwszej epoki duchowego rozwoju w swoim duchowym dzieciństwie otrzymała od Boga Prawo, w drugiej epoce tego rozwoju w duchowej młodości otrzymała objaśnienie tego Prawa którym jest miłość to w trzecim etapie na etapie duchowej dorosłości może oczekiwać trzeciego objawienia czyli pouczenia o Boskiej Mądrości i pełnego wyjaśnienia nauki Jezusa. Reasumując trzy etapy rozwoju i dla każdego etapu odpowiednie Boskie Objawienie Ojca, Syna i Ducha Świętego. I po objawieniu Ducha Świętego możemy spodziewać się że znowu okaze się, że człowiek źle zinterpretował naukę Jezusa i znowu historia powtórzy się, gdyz ci którzy uważają się za uczonych w Pismach nie dopuszczą myśli że mogą się mylić i Boska Prawda jest znowu inna od ich prawdy.A to, że tak będzie wyraził Jezus słowami "czy Syn Człowieczy gdy przyjdzie zastanie jeszcze wiarę". Przy czym wiara oznacza, prawdziwą wiarę, taką jaką posiadali Apostołowie i pierwsi chrześcijanie, nie obciążoną ludzkimi interpretacjami.


Nie ma więc zmiany Prawa, lecz jego precyzyjne wykonanie. Osoba grzesząca poniesie śmierć, ale nie z ręki współuczestnika grzechu.

Zgadza się nie ma zmiany Prawa lecz jego precyzyjne wykonanie i nikt nie poniesie śmierci. Prawo miłości zakłada wybaczenie i miłosierdzie a nie osądzanie. "Ojcze wybacz im bo nie wiedzą co czynią". To nie były tylko słowa rzucone na wiatr, tylko droga wyznaczona przez Jezusa do naśladowania przez każdego z nas wobec naszych winowajców. Najważniejsze w Prawie Miłości bliźniego jest wybaczanie win naszym winowajcom. To właśnie otwiera przed nami drogę do Królestwa Bożego. Biblijna mowa o tym że konsekwencją grzechu jet śmierć dotyczy wyłącznie faktu, że grzech odłącza nas od Źródła Życia czyli od Boga, a nie mówi o śmierci fizycznej.
pozdrowienia

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 grudzień 29 2006 12:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by matejanka:
Jezus w tej scenie nie nadawał żadnego prawa. Stwierdzał tylko, że wykonać wyrok, który był oczywisty, może wyłącznie osoba sama będąca bez grzechu.

Jezus nie nadawał żadnego nowego prawa, a tylko stosował dane przez Boga na górze Synaj, a ono brzmi "nie zabijaj".

Mylisz się, w oryginale użyte jest słowo RATSACH, a ono znaczy "nie morduj". Niestety, słowo, że "karą za grzech jest śmierć" pojawia się w wielu miejscach zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu.
Nauką ludzką jest to, co ty napisałaś.


Nie ma więc zmiany Prawa, lecz jego precyzyjne wykonanie. Osoba grzesząca poniesie śmierć, ale nie z ręki współuczestnika grzechu.

Zgadza się nie ma zmiany Prawa lecz jego precyzyjne wykonanie i nikt nie poniesie śmierci. Prawo miłości zakłada wybaczenie i miłosierdzie a nie osądzanie. "Ojcze wybacz im bo nie wiedzą co czynią". To nie były tylko słowa rzucone na wiatr, tylko droga wyznaczona przez Jezusa do naśladowania przez każdego z nas wobec naszych winowajców. Najważniejsze w Prawie Miłości bliźniego jest wybaczanie win naszym winowajcom. To właśnie otwiera przed nami drogę do Królestwa Bożego. Biblijna mowa o tym że konsekwencją grzechu jet śmierć dotyczy wyłącznie faktu, że grzech odłącza nas od Źródła Życia czyli od Boga, a nie mówi o śmierci fizycznej.
pozdrowienia


99% słuszności. Jeśli w ostatnim zdaniu napiszesz "nie tylko", to będzie 100%.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
tr
 grudzień 29 2006 13:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/19/06
Postów:: 5

Quote by Morzan: W biblii jest napisane, że ani jedna kreska w prawie się nie zmieni, a jednak Jezus zmieniał prawo starotestamentalne odnośnie chociażby cudzołożenia, czy miłości do nieprzyjaciela. Czy nie ma tu więc sprzeczności? Nie rozumiem za bardzo tego.


Jezus powiedział, że ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż do końca świata.

Jakie prawo miał na myśli? Z tego co wiem chodziło o prawo żydowskie panujące w Izraelu w czasach gdy żył Jezus.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 grudzień 29 2006 15:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Nie rozumiem w ogóle tej dyskusji.

Kiedy Jezus powiedział:
Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić.
Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.


Kiedy Żyd mówi o Prawie i Prorokach ma na myśli dwie z trzech części żydowskiej Biblii.

Składa się o na z :
- Tory (Prawo) - Obejmuje ona pierwsze pięć ksiąg, czyli od Księgi Rodzaju do Powtórzonego Prawa
- Nebiim (Prorocy) - Obejmuje ona księgi od Jozuego do Drugiej Królewskiej, bez Księgi Rut, oraz od Izajasza do Malachiasza, bez Daniela, Lamentacji i Barucha.
- Ketubim (Pisma) - do tej częsci należą pozostałe księgi z wyjątkiem księgi Barucha

W innym miejscu (Łk 24,44) Jezus mówi: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach (tę ostatnią część nazywano własnie albo Psalmami albo Pismami.

Jezus stwierdza więc, że nie przyszedł głosić żadnej nowej nauki, nie tworzy żadnej nowej religii, lecz sam jest wypełnieniem Biblii.

Nie chodzi tu więc wcale o jakieś rozważane czy zmieniają się jakies przepisy.
Słowa Prawo i Prorocy oznaczają nie przepisy rytualne czy obrzędowe, czy moralne, czy jakiekolwiek inne, ale oznaczają Biblię.

Jezus twierdzi, że w Nim wypełnia się Biblia i w ogóle nie zajmuje się zmienianiem prawa (z małej litery) tylko wskazywaniem, że Prawo (Biblia) w niezmienny sposób wskazują na Niego


Tak więc te powyższe rozwazania o tym, co Jezus zmienił a co zostawił, można w kontekście tego wersu z Pisma świętego uznać za zupełenie nieadekwatne i zupełnie zbędne.
Przykro mi.

A juz rozważania typu:
po objawieniu Ducha Świętego możemy spodziewać się że znowu okaze się, że człowiek źle zinterpretował naukę Jezusa i znowu historia powtórzy się, gdyz ci którzy uważają się za uczonych w Pismach nie dopuszczą myśli że mogą się mylić i Boska Prawda jest znowu inna od ich prawdy są w kontekście tego cytatu zwykłym naginaniem Pisma dla własnych potrzeb i wyprowadzaniem "wielkiej teologii" z nieznajomosci kontekstu Pisma świetego, co zasługuje na i i oraz

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 grudzień 29 2006 21:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Medieval Man

Jezus stwierdza więc, że nie przyszedł głosić żadnej nowej nauki, nie tworzy żadnej nowej religii, lecz sam jest wypełnieniem Biblii.

Czy nie wydaje ci się, że mijasz się z prawdą pisząc te słowa? Jak sądzisz dlaczego Jezus był wcieleniem Boskiego Słowa? Czy po to Słowo przyszło na świat aby tylko milczeć i dać się ukrzyżować? Czy Jezus nie miał uczniów i czy nie nazywano Go Nauczycielem i czy często nie mówił o tym, że Jego słowa nie przeminą i nie nakazywał głosznia swoim uczniom przekazanej im w ciągu trzech lat nauki? Czy przed odejściem nie powiedział, że wiele ma jeszcze do powiedzenia, lecz uczniowie jeszcze do tego nie dorośli i, że aby uczniowie poznali całą Prawdę przyśle Ducha Prawdy? Ofiara Jezusa przede wszystkim miała udokumentować i udowodnić prawdziwość Jego Słów i ogrom Jego miłości do ludzkości, a nie była wartością samą w sobie i do niczego Bogu niepotrzebna tylko nam. Więc jak możesz twierdzić że Jezus nie przyszedł głosić nowej nauki jeżeli On właśnie po to przyszedł, aby ludziom dać naukę miłości i aby tą nauką pokazać ludzkości drogę do Ojca. Jezus swoją nauką wyjaśnił Prawo pokazując że najwyzszym Boskim Prawem jest Miłość. A to że był wypełnieniem Proroctw, to też prawda, ale w niczym nie wykluczająca Jego podstawowej misji jaką była właśnie nauka o Królestwie Boga i drodze do Niego.Pytam się Ciebie poważnie: Kto tego przedtem nauczał?
Ew. Marka 12,35,38....Nauczając w świątyni Jezus zapytał..
I nauczając dalej mówił: strzeżcie się uczonych w Piśmie...itd, itp. Dlatego Twój post pomimo mojego całego szacunku dla Twojej teologicznej wiedzy zasługuje na
Ps. Bóg nigdy nie zakładał na ziemi żadnej ani nowej ani starej religii, a dawał nam właśnie tylko Nauki.

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 grudzień 29 2006 21:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Twoje pytanie, Matejanko nie dotyczy tego wštku, lub dotyczy w minimalnym stopniu.
Dlatego odpowiem w skrócie:

Celem Wcielenia nie było pouczanie człowieka, ale Zbawienie człowieka.
Zbawienie nie dokonuje się przez pouczanie, ale poprzez otwarcie ludzkoœci dostępu do Boga poprzez Jezusa - nowego Adama.

Œwiat nie jest dla Boga salkš katechetycznš, w której Bóg Ojciec, Syn czy Duch Œwięty zajmujš się wykładami, a potem podpisujš nam indeksy jeœli zaliczymy ćwiczenia.

Owszem Jezusa nazywano także Nauczycielem, tak samo zresztš jak wielu innych rabinów w tym czasie i póżniej.

I wczeœniej i póŸniej było na całym œwiecie wielu "Nauczycieli" głoszšcych różne, często przepiękne nauki o Bożej Miłosci. Jednak to nie nauki i wiedza zbawiajš (tak jak w gnozie)
Zbawia odnowienie całej ludzkoœci w Synu Bożym, który stał się jak my człowiekiem i to w taki sposób, że "do końca nas umiłował".

Jezus nakazywał uczniom głoszenie ewangelii, co nie znaczy, że kazał czytać teksty spisane przez ewngelistów, bo tych tekstów wtedy nie było.

Głoszenie ewangelii - to głoszenie Dobrej Nowiny, że Bóg uczynił nas w swym Synu przybranymi dziećmi i zaprosił do uczestniczenia w Jego życiu.
I tylko to kazał nam głosić.

Ofiara Jezusa nie miała niczego dokumentować, ani być jakimkolwiek przykładem.
Miała być wzięciem do końca na Siebie ludzkiej natury, po to by ludzkoœć została usynowiona.

Podstawowš misjš Jezusa nie było dawanie lekcji Boskiej Miloœci w salce katechetycznej œwiata, ale pojednanie ludzkoœci z Bogiem.


Jest więc między nami zasadnicza różnica.
Ty twierdzisz, że najważniejsza jest nauka Jezusa, ja twierdzę, że najważniejsze jest to, że w Jezusie ludzkoœć stała sie nowym stworzeniem.

Dla mnie, Jezus mógłby niczego nie powiedzieć, a i tak przyniósłby Zbawienie.

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 grudzień 29 2006 23:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Celem Wcielenia nie było pouczanie człowieka, ale Zbawienie człowieka.
Zbawienie nie dokonuje się przez pouczanie, ale poprzez otwarcie ludzkoœci dostępu do Boga poprzez Jezusa - nowego Adama.

Mylisz się. Wówczas nie przyszło by na świat Słowo a tylko Zbawiciel. A tak mamy zbawienie poprzez Słowo i dzięki Słowu i to Słowo jest chlebem Życia i Winem i Wodą, które gdy spożywać bedziemy i gdy pić będziemy to nie umrzemy. Wodą jest właśnie Słowo, to które Jezus obiecał kobiecie Samarytańskiej, powiedział wyraźnie dam ci wodę Żywą, ktorą gdy pić będziesz, to nigdy nie odczujesz już pragnienia. Poczytaj równiez
ST. w którym jest jasno poowiedziane, że świat w czasach ostatecznych będzie odczuwał głód Boskiego Słowa i na próżno będzie Go poszukiwał w ludzkich naukach.

at nie jest dla Boga salkš katechetycznš, w której Bóg Ojciec, Syn czy Duch Œwięty zajmujš się wykładami, a potem podpisujš nam indeksy jeœli zaliczymy ćwiczenia.

A kto mówi o indeksach? Nagrodą i "stopniem" za przyswojenie i zastosowanie Boskich Pouczeń jest zbliżenie się do celu, do Ziemi Obiecanej, bedącej Boskim Łonem, a więc wejście na wąską ścieżkę zbawienia.

Owszem Jezusa nazywano także Nauczycielem, tak samo zresztš jak wielu innych rabinów w tym czasie i póżniej.

Wielu też było fałszywych Mesjaszy i co z tego ?
I wczeœniej i póŸniej było na całym œwiecie wielu "Nauczycieli" głoszšcych różne, często przepiękne nauki o Bożej Miłosci. Jednak to nie nauki i wiedza zbawiajš (tak jak w gnozie)
Zbawia odnowienie całej ludzkoœci w Synu Bożym, który stał się jak my człowiekiem i to w taki sposób, że "do końca nas umiłował".

Nikt nie głosił nauki o drodze do Królestwa Niebieskiego, a czy Ty może znasz takiego?

Jezus nakazywał uczniom głoszenie ewangelii, co nie znaczy, że kazał czytać teksty spisane przez ewngelistów, bo tych tekstów wtedy nie było
.
Ewangelią była Dobra Nowina o Jezusie który wskazał drogę do Ojca i o tym że przybliżyło się dzięki Niemu Królestwo Boga na ziemi, czyli ustanowienie Tysiącletniego Królestwa Chrystusa. Czy już zapomniałeś? Kto głosił takie Prawdy? (O tys. królestwie Chrystua jest oczywiście dopiero mowa w Apokalipsie, ale Jezus już zapowiadał to mówiąc, że przybliżyło się do ludzkośći Królestwo Niebieskie.)

Głoszenie ewangelii - to głoszenie Dobrej Nowiny, że Bóg uczynił nas w swym Synu przybranymi dziećmi i zaprosił do uczestniczenia w Jego życiu.
I tylko to kazał nam głosić.

Jak powyżej. A poza tym nie jesteśmy przybranymi dziećmi, lecz z ducha dziećmi Boga i nigdy nimi nie przestaliśmy być. Niestety upadek w grzech oddzielił nas od Ojca i przez to zapomnieliśmy o tym skąd przyszliśmy. Jezus kazał nam się modlić Ojcze nasz, a nie ojczymie nasz, czy też zapomniałeś, jeszcze przed złożeniem Ofiary.
Ofiara Jezusa nie miała niczego dokumentować, ani być jakimkolwiek przykładem.
Miała być wzięciem do końca na Siebie ludzkiej natury, po to by ludzkoœć została usynowiona.

Zastanów się nad tym co napisałeś i spróbuj sam sobie wytłumaczyć co masz na myśli. Pomyśl że przecież Bóg jest naszym Ojcem, więc dlaczego musiałby nas w tak krwawy sposób usynawiać. On po prostu przyszedł za nami do świata, który odszedł od Niego poprzez zmaterializowanie i grzech. My nie potrafiliśmy już wznosić naszego ducha do Niego i On swojego Ducha wcielił aby nam Się Objawić i wskazać drogę powrotu do Domu.
Podstawowš misjš Jezusa nie było dawanie lekcji Boskiej Miloœci w salce katechetycznej œwiata, ale pojednanie ludzkoœci z Bogiem.

Bóg nigdy się na nas nie pogniewał, gdyż zawsze nas kochał taką samą miłością niezależną od naszych grzechów. Pojednanie z Bogiem jest tylko z naszej strony to znaczy my musimy dzięki znajomości i zastosowaniu Nauki Jezusa odnaleźć drogę do Ojca, aby znowu odbudować utraconą łączność z Nim. On zawsze jest był i będzie z każdym człowiekiem i dlatego sam o Sobie powiedział że Jest tym Który Jest, a więc nigdy nas nie pozostawił samych sobie.On stoi u drzwi każdego serca i kołacze, a kto usłyszy Jego Głos i otworzy drzwi, z tym Bóg zasiądzie do stołu i będzie z nim wieczerzał. Nieco zmieniony cytat z Apokalipsy, list do koś. Laodycei.20.
Jest więc między nami zasadnicza różnica.
Ty twierdzisz, że najważniejsza jest nauka Jezusa, ja twierdzę, że najważniejsze jest to, że w Jezusie ludzkoœć stała sie nowym stworzeniem.

Z tego co Ty twierdzisz dla mnie nic nie wynika konkretnego, gdyz ludzkośc nie stała się inna, ani też lepsza więc na czym miałoby polegać to, że jest nowym stworzeniem. W moich oczach, aby stała się nowa , musi się dzięki, pokucie, zadośćuczynieniu i cierpieniu odnowić i oczyścić i wtedy zasłuży na zaszczytne miano Boskiej Córki, lub jak wolisz Boskiego Syna. I jak juz tyle razy pisałam, a Ty nigdy do końca nie odpowiedziałeś i wreszcie spotkaliśmy się na szczycie tych rozważań. Czy według Ciebie zbawienie odbywa się poza człowiekiem? Czy człowiek jednak musi coś dla niego uczynić? A jeżeli tak, to co konkretnie. Nie pisz że wystarczy przyjąć Jezusa, bo znowu wrócimy do punktu wyjścia, czyli do pytania, a, co z tymi którzy Go nie znają. A jeżeli i dla nich jest zbawienie to oznacza to, że jest ono poza człowiekiem, gdyż dlaczego jedni mieliby coś w tym celu czynić, a inni zupełnie nic.
dla mnie, Jezus mógłby niczego nie powiedzieć, a i tak przyniósłby Zbawienie

Więc się bardzo mylisz, gdyż nie nazywałby się Słowem gdyby jego misją nie było nauczanie i pozostwienie dla ludzkości kolejnej Boskiej Nauki.
pozdrowienia

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Krzysztof_P
 grudzień 30 2006 00:55   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/07/06
Postów:: 78

@matejanka

Jezus kazał nam się modlić Ojcze nasz, a nie ojczymie nasz, czy też zapomniałeś, jeszcze przed złożeniem Ofiary.

Jezus mówił do Żydów, którzy byli usynowieni w sposób niedoskonały na podstawie Starego Przymierza - dlatego już w Starym Testamencie Bóg nazwany jest Ojcem.

@mediaval man
Dla mnie, Jezus mógłby niczego nie powiedzieć, a i tak przyniósłby Zbawienie.

Zbawienie by przyniósł, ale nie dałby nam możliwości przyjęcia go przez wiarę, gdyż do zbawienia konieczna jest wiara w Jezusa.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 grudzień 30 2006 02:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Cytat:
"Kiedy Żyd mówi o Prawie i Prorokach ma na myśli dwie z trzech części żydowskiej Biblii."
Medieval Manie, pozwól że dodam jeszcze do Twojej wypowiedzi moją.
----------------------------------------------------------------------------------
Gdy Jezus mówił o Prawie, to pod tym pojęciem rozumiał:
Dziesięć Przykazań, Pięcioksiąg Mojżesza, czyli pięć pierwszych ksiąg Pisma Świętego i wreszcie cały Stary Testament.
I o tym też myśleli ówcześni Hebrajczycy, gdy wypowiadali słowo Prawo.
Dla podkreślenia i wykluczenia jakichkolwiek wątpliwości, że chodzi o całe Pismo Święte, dodawali jeszcze: i Prorocy.

Jezus przyszedł aby wypełnić naukę objawioną Starego Testamentu, a nie ją znosić.

A słowo "wypełnić" ma w tym wypadku potrójne znaczenie:

1. Jezus przyszedł, aby wypełnić Prawo i Proroków, czyli całe Pismo Święte, które ukierunkowane było na Niego, do Niego się odnosiło i do Niego kierowało ludzkie serca.
Wypełnił poprzez to przyjście całe prawo:miłości Boga do człowieka;

2. Wypełnił Prawo czyli poddał się wymogom objawienia starotestamentalnego;

3. Wypełnił Prawo czyli uzupełnił je i udoskonalił.

Jezus wyraźnie akcentował, że najważniejszym i największym prawem jest prawo miłości Boga i człowieka.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 grudzień 30 2006 09:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Kobieto!

3. Wypełnił Prawo czyli uzupełnił je i udoskonalił.

Wypełnienie nigdy nie jest udoskonaleniem, oznacza coś innego. Spróbuj w wojsku udoskonalać wojskowe prawa. Wypełnienie można odnieść do dwóch pierwszych punktów z którymi się zgadzam.
Natomiast Jezus Prawo objaśnił, ale nie udoskonalił gdyż wszystko to co pochodzi od Boga jest już doskonałe. Doskonalić możemy się my i nasze rozumienie Boskiego Prawa. Dekalog bedzie obowiązywał po wsze czasy do końca istnienia ziemi. Nie należy mylić prawa Mojżesza, bedącego prawem dostosowanym do ludzkiego rozwoju z Prawem Boga, które stoi ponad każdym prawem.
Serdecznie pozdrawiam i do zobaczenia po Nowym Roku na odłożonych tematach

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 grudzień 30 2006 09:41   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Krzysztof!

Jezus mówił do Żydów, którzy byli usynowieni w sposób niedoskonały na podstawie Starego Przymierza - dlatego już w Starym Testamencie Bóg nazwany jest Ojcem.

Bóg był jest i będzie nazywany Ojcem, gdyż nasz duch jest Jego dzieckiem. Stworzone zostało ciało i jego materia jest inna niż ducha. Patrz Genezis. Przybrane synostwo dotyczy ciała, w którym nasz duch zdobywa doświadczenia na ziemi i z którym czuje się podczas tej pielgrzymki ściśle związany. Duch pochodzi ze sfer wyższych z duchowości i tam jest jego dom, ciało jest materią i pochodzi z ziemi i do niej powróci. Dom Ducha to Dom Ojca w którym oczekuje na naszego ducha wiele mieszkań w zależności od osiągniętych zasług i stopnia rozwoju. Pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 grudzień 30 2006 11:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by matejanka:
Mylisz się.

Ty tak uważasz.
Jak miał na imię Syn Bozy?
I co znaczy jego imię?
Dla ułatwienia:
Jeszua” jest skróconą formą imienia „Jehoszua”, a imię to oznacza: Jahwe jest Zbawicielem lub: Jahwe Zbawiciel (imię „Jehoszua” składa się ze słowa „Je”, które jest skrótem imienia Bożego „Jahwe” oraz słowa „hoszua”, które oznacza „zbawiciel” lub „zbawienie”, a pochodzi od czasownika „jasza” — zbawić, ocalić, uwolnić).
Imię JEZUS oznacza więc: Jahwe — Zbawiciel.


Wszelkie twoje dywagacje o Słowie, Chlebie, Wodzie, Winie i czym tam jeszcze sa tylko - wybacz - poboznym bełkotem
Quote by matejanka:
A kto mówi o indeksach? Nagrodą i "stopniem" za przyswojenie i zastosowanie Boskich Pouczeń jest zbliżenie się do celu, do Ziemi Obiecanej, bedącej Boskim Łonem, a więc wejście na wąską ścieżkę zbawienia.

Więc tylko indeksy Ci nie pasują? Nie zrozumiałaś, ze nie ma żadnej salki katechetycznej i żadnych pouczeń prowadzących do nieba?
Quote by matejanka:
Owszem Jezusa nazywano także Nauczycielem, tak samo zresztš jak wielu innych rabinów w tym czasie i póżniej.

Wielu też było fałszywych Mesjaszy i co z tego ?

Sama sobie udowadniasz to, co chciałem ci udowodnić.
To, ze kogoś nazywano Nauczycielem, Mesjaszem i kim chcesz jeszcze nie znaczy, że był nim.
Podobnie z Jezusem. Nazywano Go nauczycielem, ale nauczanie nie bylo sednem Jego misji
Quote by matejanka:
Nikt nie głosił nauki o drodze do Królestwa Niebieskiego, a czy Ty może znasz takiego?

To zachęcam Cię, Matejanko do poczytania starozytnych pism. W wielu z nich poucza się o drodze do bóstwa.
Quote by matejanka:
Ewangelią była Dobra Nowina o Jezusie który wskazał

gdzie treścią Ewangelii jest, ze Jezus wskazał?
Quote by matejanka: drogę do Ojca i o tym że przybliżyło się dzięki Niemu Królestwo Boga na ziemi, czyli ustanowienie Tysiącletniego Królestwa Chrystusa. Czy już zapomniałeś?

Nie. Nie zapomniałem, ale tez niczego nie dodaję, jak Ty to robisz,
Quote by matejanka: A poza tym nie jesteśmy przybranymi dziećmi, lecz z ducha dziećmi Boga i nigdy nimi nie przestaliśmy być.

Niestety nie.
To gnostyczna i emanacjonstyczna bajka.
Jesteśmy stworzeniem a nie zrodzonymi dziećmi
Quote by matejanka:
Zastanów się nad tym co napisałeś i spróbuj sam sobie wytłumaczyć co masz na myśli. Pomyśl że przecież Bóg jest naszym Ojcem, więc dlaczego musiałby nas w tak krwawy sposób usynawiać.

Jeszcze raz czytasz i niczego nie rozumiesz.
Bóg jest w pierwszym rzędzie naszym Stwórcą.
Ojcem stał się przez usynowienie nas.
Ty zaś bierzesz efekt zbawienia (nasze usynowienie) i stawiasz go tak jakby od początku zbawienie istniało.
Dlatego plączesz sobie i innym w główkach
Tymczasem zbawienie przysżło w Jezusie
Quote by matejanka:
On po prostu przyszedł za nami do świata, który odszedł od Niego poprzez zmaterializowanie i grzech. My nie potrafiliśmy już wznosić naszego ducha do Niego i On swojego Ducha wcielił aby nam Się Objawić i wskazać drogę powrotu do Domu.

Tak wygląda teologia gnostycka
Quote by matejanka:
Bóg nigdy się na nas nie pogniewał, gdyż zawsze nas kochał taką samą miłością niezależną od naszych grzechów.

Czy miłość wyklucza gniew?
Nie szermuj sofizmatami
Czy miłość wyklucza konieczność zbawienia?
Więć skoro się na nas nie pogniewał to po co nas zbawiał?
Quote by matejanka: Pojednanie z Bogiem jest tylko z naszej strony to znaczy my musimy dzięki znajomości i zastosowaniu Nauki Jezusa odnaleźć drogę do Ojca, aby znowu odbudować utraconą łączność z Nim.

My sami z siebie nic nie możemy.
Nie możemy nawet wtedy gdy Bóg nam pokaże jak zrobić.
Możemy tylko w Chrystusie.
Żadne zastosowanie nauki Chrystusa nic nam nie pomoże.
Sugerujesz, że jestesmy zbawieni przez uczynki.
Quote by matejanka: On zawsze jest był i będzie z każdym człowiekiem i dlatego sam o Sobie powiedział że Jest tym Który Jest, a więc nigdy nas nie pozostawił samych sobie.

Naduzycie semantyczne
Quote by matejanka:
Z tego co Ty twierdzisz dla mnie nic nie wynika konkretnego, gdyz ludzkośc nie stała się inna, ani też lepsza więc na czym miałoby polegać to, że jest nowym stworzeniem.

A czy ktos obiecał, chocby Bóg, że wskutek Wcielenia i śmierci Jezusa ludzkość stanie się od razu lepsza?
Dobrze, ze zadałaś to pytanie: na czym miałoby polegać to, że jest nowym stworzeniem.
Chrześcijanie to wiedzą, więc skoro zadajesz sobie to pytanie to znaczy, że jesteś blisko Królestwa
Quote by matejanka: W moich oczach, aby stała się nowa , musi się dzięki, pokucie, zadośćuczynieniu i cierpieniu odnowić i oczyścić i wtedy zasłuży na zaszczytne miano Boskiej Córki, lub jak wolisz Boskiego Syna.

I znowu zbawienie przez uczynki? To niechrześcijańskie.
Quote by matejanka:
I jak juz tyle razy pisałam, a Ty nigdy do końca nie odpowiedziałeś i wreszcie spotkaliśmy się na szczycie tych rozważań. Czy według Ciebie zbawienie odbywa się poza człowiekiem? Czy człowiek jednak musi coś dla niego uczynić? A jeżeli tak, to co konkretnie. Nie pisz że wystarczy przyjąć Jezusa, bo znowu wrócimy do punktu wyjścia, czyli do pytania, a, co z tymi którzy Go nie znają. A jeżeli i dla nich jest zbawienie to oznacza to, że jest ono poza człowiekiem, gdyż dlaczego jedni mieliby coś w tym celu czynić, a inni zupełnie nic.

"Każdy kto uwierzy i przyjmie chrzest bedzie zbawiony".
Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą.
Quote by matejanka:
dla mnie, Jezus mógłby niczego nie powiedzieć, a i tak przyniósłby Zbawienie

Więc się bardzo mylisz, gdyż nie nazywałby się Słowem gdyby jego misją nie było nauczanie i pozostwienie dla ludzkości kolejnej Boskiej Nauki.
pozdrowienia

Nazywa się Słowem Boga.
Słowo to nie nauka czy pouczenie.
Słowo w kontekście Boga to skierowanie swojego jestestwa ku drugiemu.

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 grudzień 30 2006 20:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Jak miał na imię Syn Bozy?
I co znaczy jego imię?
Dla ułatwienia:
Jeszua” jest skróconą formą imienia „Jehoszua”, a imię to oznacza: Jahwe jest Zbawicielem lub: Jahwe Zbawiciel (imię „Jehoszua” składa się ze słowa „Je”, które jest skrótem imienia Bożego „Jahwe” oraz słowa „hoszua”, które oznacza „zbawiciel” lub „zbawienie”, a pochodzi od czasownika „jasza” — zbawić, ocalić, uwolnić).
Imię JEZUS oznacza więc: Jahwe — Zbawiciel.


Ależ wszystko się zgadza. Czy powiedziałam że Jezus to nie Zbawiciel? Po to "Słowo" wcieliło się w Jezusie aby zbawiać. Zrozum Jezus był wcielonym Boskim Słowem i posiadał Boskiego Ducha. Z ciała był człowiekiem i poprzez to ciało dał ludzkości Boską Naukę, Boskie Słowo i tę zbawczą naukę-o konieczności wzięcia przez każdego własnego krzyża-przypieczętował krzyżową śmiercią, chociaż był jedyny na ziemi, w którym nigdy nie było grzechu. Oczywiście istnieje możliwość ukrzyżowania Słowa i to dzieje się dzisiaj, ale w tamtych czasach byłoby to zbyt abstrakcyjne i ludzkość potrzebowała dotknąć, aby uwierzyć. Dzisiaj sytuacja zapewne się powtórzy i wielu bedzie Tomaszów żądających, aby Słowo znowu stało się ciałem, ale będzie też wielu którzy uwierzą ,choć nie zobaczą ludzkimi oczami.
Wszelkie twoje dywagacje o Słowie, Chlebie, Wodzie, Winie i czym tam jeszcze sa tylko - wybacz - poboznym bełkotem

No to pobełkotałam za Mistrzem


A kto mówi o indeksach? Nagrodą i "stopniem" za przyswojenie i zastosowanie Boskich Pouczeń jest zbliżenie się do celu, do Ziemi Obiecanej, bedącej Boskim Łonem, a więc wejście na wąską ścieżkę zbawienia.

Więc tylko indeksy Ci nie pasują? Nie zrozumiałaś, ze nie ma żadnej salki katechetycznej i żadnych pouczeń prowadzących do nieba?


Nie tylko, i nigdy nie przestanę uważać, że jest Ojciec i dzieci na drodze swojego duchowego rozwoju i Ten kochający Ojciec dba o to, aby Jego dzieci szły prawidłową drogą i aby nie brakowało im na tej drodze Boskich, Ojcowskich Objawień i Pouczeń.



Owszem Jezusa nazywano także Nauczycielem, tak samo zresztš jak wielu innych rabinów w tym czasie i póżniej
Wielu też było fałszywych Mesjaszy i co z tego ?

Sama sobie udowadniasz to, co chciałem ci udowodnić.
To, ze kogoś nazywano Nauczycielem, Mesjaszem i kim chcesz jeszcze nie znaczy, że był nim.
Podobnie z Jezusem. Nazywano Go nauczycielem, ale nauczanie nie bylo sednem Jego misji

Znowu broniąc katechizmu rozmijasz się z Pismem Świętym. Przeież Jezus sam o sobie tak mówił a wiec uważał że jest to Jego misją . Cyt, mat,23,8.Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym Ojcem jeden bowiem jest Ojciec wasz. Ten w niebie. Nie chciejcie równiez aby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz.
Chyba nie muszę tego fragmentu obszernie komentować i chyba juz nie zaprzeczysz że misją Jezusa było nauczanie i z tego powodu trzy lata to czynił, aby przygotować uczniów do głoszenia przekazanej im nauki? Ofiara na krzyżu była niestety smutną koniecznością, aby ta nauka została udowodniona i przypieczętowana. Czy możesz mi przytoczyć chociaż jedną wypowiedź Mistrza w której On obiecuje komuś zbawienie bez jego udziału. natomiast przeciwne przykłady ja mogę zacytować. A poza tym dlaczego jak sądzisz Jezus nazwał sam Siebie Mistrzem?
To zachęcam Cię, Matejanko do poczytania starozytnych pism. W wielu z nich poucza się o drodze do bóstwa.

Szczerze powiem że szkoda mi czasu na studiowanie starozytnych pism, ale jestem pewna że nikt w nich nie mógł nauczać tak jak Jezus o Królestwie Boga, w którym jest wiele oczekujących naszego ducha mieszkań i nikt nie mówił, że aby wejśc na ścieżkę prowadzącądo tego Królestwa należy nastawiać drugi policzek gdy nas uderzą w jeden i że należy miłować bliźniego i wybaczać wszystkie nawet najbardziej ciężkie winy. Jeżeli znasz takiego drugiego nauczyciela to proszę o przykład, gdyż inaczej nie uwierzę.
A poza tym nie jesteśmy przybranymi dziećmi, lecz z ducha dziećmi Boga i nigdy nimi nie przestaliśmy być.

Niestety nie.
To gnostyczna i emanacjonstyczna bajka.
Jesteśmy stworzeniem a nie zrodzonymi dziećmi

Jako ciało jesteśmy stworzeniem jako duch jesteśmy dziećmi Boga. W którym miejscu w Piśmie znajdziesz potwierdzenie tego, że duch ludzki został stworzony. W Genezis masz osobno ulepienie człowieka z gliny i tchnięcie w niego Boskiego Ducha. Gdybyśmy byli tylko stworzeni wystarczyłoby, aby opis stworzenia zatrzymał się na ulepieniu człowieka z gliny.Ten symboliczny opis stworzenia człowieka ma właśnie nam powiedzieć o ludzkim dualiźmie o jego ziemskiej materialnej części i o Boskiej pochodzącej prosto od Boga.


Zastanów się nad tym co napisałeś i spróbuj sam sobie wytłumaczyć co masz na myśli. Pomyśl że przecież Bóg jest naszym Ojcem, więc dlaczego musiałby nas w tak krwawy sposób usynawiać.
Jeszcze raz czytasz i niczego nie rozumiesz.
Bóg jest w pierwszym rzędzie naszym Stwórcą.
Ojcem stał się przez usynowienie nas.
Ty zaś bierzesz efekt zbawienia (nasze usynowienie) i stawiasz go tak jakby od początku zbawienie istniało.
Dlatego plączesz sobie i innym w główkach
Tymczasem zbawienie przysżło w Jezusie

I tu znowu mamy punkt sporny czyli o to na czym polega zbawienie. Od czego zbawił nas Jezus?
pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 grudzień 30 2006 22:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by matejanka: I tu znowu mamy punkt sporny czyli o to na czym polega zbawienie. Od czego zbawił nas Jezus?
pozdrawiam


Nie pytaj: od czego?

Zbawienie nie jest wydarzeniem zewnętrznym.

Zbawienie polega na tym, że otrzymujemy możliwość stania się podobnym do Jezusa, przemiany naszej dotychczasowej grzesznej natury w naturę przebóstwioną.

Zbawienie polega na tym, że Bóg (nasz Stwórca, kochający nas ojcowską miłościa) chce nas uczynić podobnymi do siebie i dlatego Jego Syn poprzez swe Wcielenie odnowił w sobie ludzkość.

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 grudzień 30 2006 22:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by matejanka:
Znowu broniąc katechizmu rozmijasz się z Pismem Świętym. Przeież Jezus sam o sobie tak mówił a wiec uważał że jest to Jego misją

Sorry, ale gdzie tak powiedział, że niby przyszedł po to, żeby być Nauczycielem czy Mistrzem?
Quote by matejanka:. Cyt, mat,23,8.Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym Ojcem jeden bowiem jest Ojciec wasz. Ten w niebie. Nie chciejcie równiez aby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz.

Tak? I o kim ty mówił Jezus?
Czyżby uważał się sam za nauczyciela, ojca i mistrza?
Quote by matejanka:
Chyba nie muszę tego fragmentu obszernie komentować i chyba juz nie zaprzeczysz że misją Jezusa było nauczanie i z tego powodu trzy lata to czynił, aby przygotować uczniów do głoszenia przekazanej im nauki?

Musisz.
Zaprzeczę.
Misja Jezusa nie było nauczanie.
Czy sam o sobie nie powiedział:
Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości. a nie: Ja przyszedłem po to, aby [owce] zyskały wiedzę i miały wiedzę w obfitości.
Powiedział też:
Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce
a nie
Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz poucza swoje owce
Quote by matejanka: Ofiara na krzyżu była niestety smutną koniecznością, aby ta nauka została udowodniona i przypieczętowana.

Nie.
Ofiara nie była smutną koniecznością lecz konsekwencją Wcielenia i tego, że Jezus
umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.
Jakieś udowodnianie nauki nie ma tu nic do rzeczy.
Quote by matejanka:Czy możesz mi przytoczyć chociaż jedną wypowiedź Mistrza w której On obiecuje komuś zbawienie bez jego udziału. natomiast przeciwne przykłady ja mogę zacytować. A poza tym dlaczego jak sądzisz Jezus nazwał sam Siebie Mistrzem?

Ja wyczytałem tylko, ze powiedział o sobie:
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem a gdzie powiedział, ze jest Mistrzem? Powiedział co prawda: Wy Mnie nazywacie "Nauczycielem" i "Panem" i dobrze mówicie, bo nim jestem., ale zwrocił w tym zdaniu uwagę, że jest to tylko ludzkie nazewnictwo.

Co do wypowiedzi o zbawieniu bez udziału: Jezus mu (łotrowi) odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju». Czy kazał temu łotrowi coś zrobić? Nawrócić się, oczyścić, pokutować czy chocby wierzyć?
Wystarczyło pragnienie zbawienia ze strony łotra.

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 grudzień 31 2006 11:33   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775


Znowu broniąc katechizmu rozmijasz się z Pismem Świętym. Przeież Jezus sam o sobie tak mówił a wiec uważał że jest to Jego misją

Sorry, ale gdzie tak powiedział, że niby przyszedł po to, żeby być Nauczycielem czy Mistrzem?


Mówiąc do kobiety samarytańskiej że da jej wody żywej mówił o swojej nauce o swoim słowie. A mówiąc o sobie Mistrz i Nauczyciel to potwierdzał, a Ty po prostu nie przyjmujesz jasnych argumentów. Sorry.
. Cyt, mat,23,8.Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym Ojcem jeden bowiem jest Ojciec wasz. Ten w niebie. Nie chciejcie równiez aby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz

Tak? I o kim ty mówił Jezus?
Czyżby uważał się sam za nauczyciela, ojca i mistrza?

Dokładnie tak. Z pozycji wcielenia był Nauczycielem i Mistrem, a z pozycji Ducha Ojcem. Gdyż Jezus duchowo i Ojciec to jedno!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



Musisz.
Zaprzeczę.
Misja Jezusa nie było nauczanie.
Czy sam o sobie nie powiedział:
Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości. a nie: Ja przyszedłem po to, aby [owce] zyskały wiedzę i miały wiedzę w obfitości.
Powiedział też:
Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce
a nie
Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz poucza swoje owce

Jak muszę to trudno. Sam tego chciałeś. Czy główną rolą pasterza jest oddawanie życia za owce? Przecież że nie. Dobry pasterz przede wszystkim dba o owce, aby miały pokarm, aby były bezpieczne i prowadzi je po bezpiecznych drogach. A jakim to pokarmem karmi nas Ojciec niebieski.Przecież zostało w Piśmie powiedziane "nie samym chlebem żyje człowiek ale każdym Słowem wychodzącym z ust Boga" i nie troszczcie się co będziecie jedli..... Więc o jaki pokarm może chodzić, o który ma dbać Dobry Pasterz. O Słowo Boga którym Jezus nas karmił i które pozostawił. A jako dobry Pasterz w razie konieczności oddał za swoje owce życie. A nie oddał tylko życia, a owiec nie pasł. Czy jeszcze muszę obszerniej komentować?


Nie.
Ofiara nie była smutną koniecznością lecz konsekwencją Wcielenia i tego, że Jezus
umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.
Jakieś udowodnianie nauki nie ma tu nic do rzeczy.
Czy możesz mi przytoczyć chociaż jedną wypowiedź Mistrza w której On obiecuje komuś zbawienie bez jego udziału. natomiast przeciwne przykłady ja mogę zacytować. A poza tym dlaczego jak sądzisz Jezus nazwał sam Siebie Mistrzem?

A co jest w tym sprzecznego ze do końca nas umiłował i ta smutna konieczność stała się faktem.

Ja wyczytałem tylko, ze powiedział o sobie:
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem a gdzie powiedział, ze jest Mistrzem? Powiedział co prawda: Wy Mnie nazywacie "Nauczycielem" i "Panem" i dobrze mówicie, bo nim jestem., ale zwrocił w tym zdaniu uwagę, że jest to tylko ludzkie nazewnictwo.

Wszyscy mówią o Jezusie Mistrz i On sam też tak o sobie mówił. Tu nie mna nad czym dyskutować. Mówił o sobie że jest Drogą, a jak chyba sam wiesz każda droga to nie jednorazowy akt, lecz idąc czyimiś śladami powtarzamy Jego drogę. A po to żeby pójśc śladami Jezusa musimy znać Jego naukę. Czy muszę przypomnieć jaka ona była?
Co do wypowiedzi o zbawieniu bez udziału: Jezus mu (łotrowi) odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju». Czy kazał temu łotrowi coś zrobić? Nawrócić się, oczyścić, pokutować czy chocby wierzyć?
Wystarczyło pragnienie zbawienia ze strony łotra.[/[/QUOTE]
Widzę to inaczej. Sprawa łotra na krzyżu ma dwa aspekty. Pierwszy to fakt że łotr przyjął swój krzyz jako zasłużony, co jest właśnie dosłownym pójściem za Jezusem i tym aktem wiary i poddania się znalazł się na drodze zbawienia. Drugi aspekt to w ten sposób zostało nam powiedziane że jeżeli w ostatniej chwili naszego życia zwrócimy się z prawdziwą wiarą i skruchą do Boga to nie pójdziemy na zatracenie i znajdziemy się w świecie światła. Raj to jeszcze nie Łono Boga i to jeszcze nie Ziemia Obiecana.
Na razie dziękuję Medieval Man za dyskusję i życzę Ci w nadchodzącym 2007 samego dobrego i samych radości. Do spotkania po Nowym Roku. Pozdrawiam serdecznie

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
wojwa
 grudzień 31 2006 11:34   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/28/04
Postów:: 76

W biblii jest napisane, że ani jedna kreska w prawie się nie zmieni, a jednak Jezus zmieniał prawo starotestamentalne odno¶nie chociażby cudzołożenia, ...

Ja też wielu rzeczy nie rozumiem.
Temat jak to często bywa poszedł w krzaki
Nie jestem teologiem, nie mam wykształcenia biblijnego ale ja zdarzenie z Jana 8:1-11 rozumiem tak :
Tora mówiła - Ks. Kapłańska 20:10, cyt. "Mężczyzna, który cudzołoży z żoną swego bliźniego, poniesie śmierć, zarówno cudzołożnik jak i cudzołożnica."
Nie wiem skąd Maciej wytrzasnął, iż w zdarzeniu z Jana chodzi o prostytutkę ?
Dla mnie tu chodzi o żonę ! W BW przy werecie 5 rozdziału 8 Jana jest odniesienie do ww. III Mojż. 20,10. Być może Maciej ma jakieś podstawy ?
W tym zdarzeniu mamy 2 relacje : uczeni a Jezus oraz kobieta i Jezus. Często pomijamy realację z uczonymi w Piśmie.
Przyprowadzenie kobiety do Jezusa to było kuszenie go, by mieć powód do oskarżenia go. Uczenie w Piśmie i faryzeusze chcieli przyłapać Jezusa posługując się Torą. ( Tak na marginesie Jezusa skazano posługując się Torą rękami Rzymian ) W całym zdarzeniu ja widzę nie tyle próbę ukamieniowania kobiety ile próbę sądu nad kobietą - uczeni pytają Jezusa - co mamy uczynić, a więc chodzi o wydanie wyroku.
Jezus znając ich motywy pokazał im, że popełniają niesprawiedliwość chcąc wydać wyrok tylko po to aby go oskarżyć. Być może pisał po ziemi wymagania z Tory jakie mają być spełnione by wydać wyrok. Dlatego odchodzą bo ruszyło ich sumienie !!! Jezus pokazał im co kryje się za ich działaniem. Nie było nim wypełnianie prawa ! To zdarzenie nie zmienia Tory nie jest " za " łamaniem przykazania - nie cudzołóż. W żaden sposób tego nie pochwal, idź i nie grzesz więcej ( wer. 11 ), zatem to był i jest grzech.
Przyznam, że nie wiem jak wyglądało wydawanie wyroków według Tory ale nie myślę, że mogło to się odbywać w sposób publiczny. Uczeni kobietę publicznie upokarzali przed Jezusem i być może przed ludem. Jezus nie był świadkiem w sprawie nie był też sędzią. Prowadzenie rozprawy ma służyć wydaniu wyroku, upokarzanie nie jest tu do niczego potrzebne. I przeciwko temu Jezus też protestuje.
Sąd uczonych w Piśmie i faryzeuszy się zebrał - ale był na tyle nieudolnie przeprowadzony ( niezgodnie z procedurą jaką wyznacza Tora, a i motywy były nie te ), że nie mógł wydać wyroku. Oskarżenie upada.
PS.
Zdarzenia opisane w NT są też komentarzem do Tory. Nie znając Tory nie rozumiemy NT ! To tak na marginesie, pisząc również to zdanie do siebie

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bogusia
 luty 09 2007 18:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/12/06
Postów:: 136

Jeżeli autorowi pytania chodziło o Dekalog Boży to został on naruszony i zmieniony. I napewno nie jest to zgodne z wolą Bożą.

===

Bogusia
 
 Profil   Email 
 Cytat 
piotr.
 luty 09 2007 18:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167


Tak, ochydni katole zmienili dekalog.

===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bogusia
 luty 11 2007 10:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/12/06
Postów:: 136

"Tak, ochydni katole zmienili dekalog."

Cześć Piotrze!
Nie wiem dlaczego tak o sobie napisałeś!
Wcale tak o katolikach nie myślę.
Niektórzy nawet nie wiedzą o tym, że Dekalog z Pisma Świętego a Dekalog katechizmowy jest inny i różnia się.
Niektórzy nawet nie wiedzą, że Dekalog został zapisany ręką Bożą.
Warto dodać, że Bóg już przez proroka Daniela w Starym Testamencie zapowiedział, iż w smutnym okresie historii chrześcijaństwa miano podejmować próby zmiany i odkształcenia Bożego Prawa. Czytamy tam zapowiedź, że w wiekach średnich ktoś, kto będzie odpowiedzialny za ogólny upadek życia i moralności chrześcijańskiej, "będzie wypowiadał słowa przeciw Najwyższemu i wytracał świętych Najwyższego, będzie zamierzał zmienić czasy i Prawo..." (Dn 7,25).
Także zmiana przykazań nie jest Twoją winą ani moich przyjaciół.
To władze kościoła zdecydowali o pewnych sprawach, a wierni kościoła o niektórych nawet nie mają/mieli pojęcia.
Moja rodzina mówi najwyżej zwalę na księdza....nie mają chęci zbiżyć się do Jezusa i Go poznać.
Sama byłam katoliczką ale Bóg pozwolił mi się poznać i dał mi silną wiarę bym mogła zostawić wszystko i iść za Nim. Dał mi siłę by był na 1 miejscu w moim życiu. Jezus powiedział kto kocha rodzinę lub inne rzeczy bardziej niż mnie nie jest mnie godzien...jeżeli Bóg będzie na 1 miejscu to wszystko inne poukłada się w odpowiedni sposób.
Piotrze!
z Twoich wypowiedzi na tym forum widzę że jesteś wierzącym człowiekiem, ale proszę nie zamykaj oczu na Słowo Boże (Stary i Nowy Testament). Ja też tak kiedyś reagowałam więc znam to uczucie.
Spróbuj z modlitwą podejść do sprawy Dekalogu...i zadaj sobie pytanie o które przykjazania chodzi?? bo logicznie myśląc obok tej resztki będzie grupa która nie przestrzega Bożych przykazań, ale ludzkie lub inne!!!!!
"I zawrzał smok na niewiastę, i odszedł, aby podjąć walkę z resztą jej potomstwa, które strzeże przykazań Bożych i trwa przy świadectwie o Jezusie" (Ap. 12,17)
Pozdrawiam!

===

Bogusia
 
 Profil   Email 
 Cytat 
piotr.
 luty 11 2007 14:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167


Kosciół katolicki wyznaje te same przykazania, które zostały spisane na kamiennych tablicach i danych człowiekowi na górze Synaj. Nie ma innych 10 przykazań.



===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 1,49 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana