Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Czy jest w nas obecny duch/cząstka/iskra/promień Boży?
 |  Wersja do druku
Dezerter
 kwiecień 16 2007 22:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Quote by matejanka:Mogę
(...)
lecz

Do tego momentu pełna zgoda, ale nie mogę się zgodzić na słowo " posiadanie" - bo nawet ta z mojego punktu 1( "istnienie") należy do Boga/ on nam ją dał/powierzył stwarzając nas więc ON jest jej właścicielem.

Quote by matejanka:
w sobie
(...) ciała.

Do tego momentu też zgoda, ale
"To największy błąd naszej teologii,"
Zgoda, że kościoły za mało wyraźnie mówią, że zmarywychwstanie ciała będzie polegało na jego przemienieniu w duchowe (jak u Jezusa) i NT mówi o tym wyraźnie i teolodzy o tym wiedzą!
Piszesz:
" Zrozumcie, że życie to duch, "a ciało nic nie pomaga."
No nie prawda, że nic bo sama piszesz:
Abyśmy żyli musimy traktować ciało tylko jako narzędzie do komunikowania duszy ze światem materii, do zdobywania przez tę duszę doświadczeń w materii, ale to nie jest prawdziwe życie duszy, tylko jedna z lekcji do przerobienia."

Dalej
zgoda od: "Materia jest zasłoną, (...) a przez to duchowa śmierć."

Dalej to nie wiem skąd to wzięłaś więc...?
Dalej poza małymi wyjątkami jest już tylko gorzej
sorry ale brak czasu

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
skans
 kwiecień 16 2007 23:29   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/11/07
Postów:: 95

Slyszeliscie powiedzenie "Duch wieje kedy chce"A co jest z czlowiekiem,ktory nie wierzy? Czy duch Bozy jest w nim? Czym jest chrzest,a czym bierzmowanie? Czym wreszcie jest wylanie Ducha Sw? W Odnowie w Duchu Sw. przechodzilam wylanie Ducha Sw, przez nakladanie rak,po dluzszym przygotowaniu i generalnej spowiedzi.Na tym wylaniu otrzymalam dary Ducha Sw. Niby to wszystko przechodzilam i rozumialam o co chodzi,ale w kontekscie obecnosci w nas Ducha nie pojmuje.Nie wiem czy Jezus jest we mnie, czy obok mnie.Wiem,ze jest ze mna,czuwa nade mna i pomaga mi w zyciu. Ufam mu bardziej niz sobie i nigdy nie zawiodlam sie.
Pozdrawiam.

===

skans
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 kwiecień 17 2007 10:55   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Halo Dezerter i Skans!
"Ciało nic nie pomaga. Słowa, które powiedziałem do was, są duchem i żywotem”" (Jan 6 )To są słowa Jezusa według Ewangelii św. Jana i oznaczają one że ciało jest samo bez ducha tylko prochem i samo z siebie nie żyje.
Co do ciała zmartwychwstania to błędem naszej teologii jest interpretowanie nauki o ciała zmartwychwstaniu jako o zmartwychwstaniu tego samego ciała. Każda dusza przeznaczona do rozwoju duchowego na ziemi, na przestrzeni wieków posiadała wiele ciał, i kazde z nich po fizycznej śmierci powraca do natury, aby stawać się budulcem i energią dla kolejnego życia. Martwe ciało znowu ożyje gdy życie da mu dusza z Duchem, gdyż materia jest budulcem na mieszkanie dla istot żywych.(pomijam w tej chwili sprawę duszy zwierzęcej nie posiadającej jeszze Ducha) Każdy słyszał o krążeniu pierwiastków w przyrodzie. Dzisiaj wiemy też że budulcem naszego ciała są cząsteczki pochodzące z zamierzchłych czasów, jeszcze z czasów wielkiego wybuchu.
Pomyłka wzięła się stąd że w Biblii jest mowa o zmartwychwstaniu na końcu czasów, uważane za powszechne zmartwychwstanie wszystkich ludzi w ciele na Sąd Ostateczny. I tu teologia stoi bezradna wobec zagadki Apokalipsy a w tym pierwszego zmartwychwstania w Tysiącletnim Królestwie Chrystusa, wyjaśniając je w sposób przynajmniej dla mnie absolutnie niewystarczający i enigmatyczny. Osobiście uważam że jeżeli w Piśmie Świętym jest o czymś mowa i to o czymś, co nie jest do pogodzenia z naszymi sądami o powszechnym zmartwychwstaniu na końcu czasów.(czym jest wobec tego pierwsze zmnartwychwstanie?) to Prawda o tym musi zostać objawiona przez Ducha Świętego zgodnie z obietnicą Jezusa o przysłaniu Ducha Prawdy, którym jest Baranek jako jedyny który jest godzien odpieczętować Księgę Boskiej Mądrości.

Czym innym jest człowiek, teolog usiłujący rozwiązać zagadki Pisma, a czym innym człowiek mówiący pod działaniem Ducha Świętego. Najczęściej ci, którzy mówili pod działaniem Ducha Świętego byli ignorowani przez teologów z urzędu z prostego powodu, że to co mówili natchnieni zaprzeczało wywodom oficjalnej teologii często częściowo służącej też instytucji, a nie tylko Prawdzie. Tak było z Orygenesem, Joachimem de Fiore, czy wielu innymi, którzy jezeli wierzyli inaczej niż przyjęto byli oskarżani o herezje a ich pisma i twierdzenia potępione. Musimy zrozumieć, że dzisiejsza teologia jest obciążona błędami z przeszłości i że tylko poprzez uczciwe i wnikliwe powrócenie do historii powstawania obecnych dogmatów i prawd wiary, możemy oczyścić ją z kąkolu.
Nie chcę znowu pisać zbyt długiego postu, ale niestety gdzie nie popatrzę tam napotykam błędną lub tylko częściową interpretację Pisma Świętego. Wciąż np. pokutuje w umysłach katolików jakoby kąkolem byli przede wszystkim źli ludzie. Jak można w ogóle uważać, że Bóg nazywa ludzi chwastami, jeżeli w każdym z nich Sam mieszka i w każdym z nich niezależnie od jego poglądów znajduje się Duch Chrystusa. Mam wrażenie pewnej schizofrenii w poglądach katolików. Z jednej strony wiedzą wszyscy , że ci w więzieniach, narkomani, prostytutki, chorzy na ciele i duchu byli najbardziej przez Jezusa i kochani i poszukiwani, gdyz zdrowi nie potrzebują lekarza, a z drugiej strony uważa się bez mrugnięcia okiem, że pozwolono wzrastać chwastom i kąkolowi, aby przypadkiem nie powyrywać pszenicy czyli tych sprawiedliwych. Dlatego ten temat czy w każdym człowieku znajduje się Duch Chrystusa jest takim ważnym tematem i warto go tak długo wałkować aż wszyscy zrozumieją że godnośc człowieka i to każdego niezależnie od postępowania i wiary jest w jego Boskim pochodzeniu. Uściślając godnośc Tego co każdy człowiek nosi w sobie, czyli swojego Ducha. Człowiek jako taki moze posiadać sparaliżowanego ducha lub nawet martwą do duchowego życia duszę. Wtedy taki człowiek umiera na ziemi tak jakby tutaj na niej się urodził i dopiero kolejne inkarnacje mogą przywrócić jego duszy duchowe życie, ale kolejne ożywiane przez tę duszę ciała nie będą już miały nic fizycznie wspólnego z tym człowiekiem. W każdym z nas istnieje ta Boska iskra która w którymś z naszych istnień będzie dla człowieka duchem ożywiającym, i taki człowiek zmartwychwstanie duchowo i będzie to jego ostani dzień życia na ziemi, w sensie ostatnie ziemskie życie. Tylko Bóg wie jaka droga czeka jeszcze każdą duszę aby obecny w niej Duch Chrystusa mógł ją wzbudzić do nowego życia. Prawdą jest że sami z siebie z naszej ziemskiej natury nie jesteśmy w stanie się zbawić i gdyby nie istniał w nas Duch Chrystusa to na zawsze oddawalibyśmy się bałwochwalstwu materii i jej oddawali cześć. Dzisiejszy świat jest pełen takich bałwochwalców którzy uprawiają kult ciała, kult przedmiotu, kult zmaterializowanej nauki i wieczniości materii. Pełny Antychryst istnieje już na świecie. Człowiek trzykrotnie zaprzeczył Bogu i nie posłuchał Jego Nauki Objawionej zastępując ją swoją. Wiemy wszyscy, że liczbą człowieka jest sześć. O tym mówi Genezis. Człowiek powstał w szóstym dniu Stworzenia. Po raz pierwszy człowiek zaprzeczył Boskiemu Objawieniu na górze Synaj budując własnego bożka złotego cielca.(synonim uwielbienia rzeczy materialnych) Po raz drugi Objawionego w Jezusie Boga ukrzyzował i zamienił Jego naukę na własną, a w dzisiejszym czasie zwalcza Duchową Naukę Ducha Świętego, ostatnie Boskie Objawienie dla ludzkości. Mozemy oczekiwać jeszcze większego prześladowania prawdziwych chrześcijan i ujawnienia się złych mocy, które będą podszywały się pod Jezusa. Trzy razy sześć jest liczbą człowieka zbuntowanego trzykrotnie przeciwko Bogu, 666, trzykrotne zaprzeczenie Boskim Objawieniom. Reasumując. Każdy człowiek ma w swoim Duchu cząsteczkę pochodzącą od Boga i tej duchowej Swiątyni mieszka żywy Bóg, Duch Chrystusa. Od naszej wolnej woli zależy kiedy do tej wewnętrznej Swiątyni wejdziemy i zaczniemy prowadzić dialog z Bogiem. Drogę musimy odnaleźć sami. Mozemy uczynić to na różne sposoby. Min. religie prowadzące człowieka na ścieżkę dobra i miłości mogą być taką drogą. Lecz jakże ważna jest Prawda w tych religiach, gdyż wszelkie niejasności i wątpliwościo oddalają ludzi od religii, a przez to od Boga. Wspołczesny duch człowieka jest daleko bardziej rozwinięty od ludzkiego ducha z czasów Jezusa dlatego nie może już się usprawiedliwić, że nie wie co czyni. Każdy przy odrobinie dobrej woli może zrozumieć naukę Ducha Świętego lub postępować zgodnie z nakazami którejś konfesji, lub wyznania. Oczywiście niebezpieczne są wszelkie sekty w których jakiś góru próbuje władać ludzkimi duszami ale to jest często właśnie wina niedostatecznej opieki i niedoskonałego duchowego pokarmu udzielanego wiernym w ramnach ich konfesjii.
Do Skans.
Jak już pisałam sprawy niebieskie nie są dla naszego rozumu w pełni i do końca do pojęcia i zawsze wszystko to co na temat sparaw niebieskich piszemy jest tylko schematem ułatwiającym nam kontaklt z życiem duchowym.
Duchowość w ogóle nie zna podziałów. Podziały są naszym wymysłem. Ja to sobie tak wyobrażam że Duchowośc jest wielkim oceanem w którym każda kropla posiada swoją indywidualność będąc jednocześnie połączona z Oceanem, czyli Bogiem. Nie można powiedzieć gdzie jest Bóg gdyż On jest wszystkim i we wszystkim a więc w każdej kropli jak i pomiędzy kroplami. Tak więc obecnośc Boga w nas jest zawsze ale od naszego zaangażowania duchowego i czystości serca zależy na ile odczuwamy Jego obecność. Jeżlei ludzie spotykają się i intensywnie z dobrą wolą myślą i rozmawiają o Bogu to Duch Jezusa działa na nich ze wzmożoną siłą tak że odczuwają silnie Jego obecność. To jest tak jak ze słońcem jeżeli intensywnie wystawimy się na jego działanie to będziemy czuli jego promienie chociaż ono świeci zawsze. Bóg wciąż oświeca nas z Nieskończoności ale trzeba się na te promienie wystawiać i o nich myśleć. One są do odczucia w naszym wnętrzu i tam prowadzi droga do Boga, Królestwo Boże i Nieskończoność jest do odnalezienia tylko w naszym Duchu i poprzez naszego ducha, to on łączy nas z Boskim Oceanem wszystko przenikającym. Ciało jest tylko pojemnikiem i zasłoną oddzielającą nas od tego oceanu.
Serdecznie pozdrawiamn

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
skans
 kwiecień 17 2007 13:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/11/07
Postów:: 95

Dziekuje serdecznie Matejanko za objasnienia. Zgadzam sie z Toba,ze Bog jest w nas.Jestem teraz pewniejsza.Natomiast podnioslam temat chrztu ,bierzmowania i wylanie Ducha Sw,poniewaz to rowniez dotyczy Ducha ,ktory jest w nas.Czy przychodzimy na
swiat z Duchem,czy otrzymujemy Go przy chrzcie i co
otrzymujemy przy bierzmowaniu. Natomiast wylanie Ducha Sw.tlumaczono mi,ze jest odnowieniem chrztu.Zadalam pytania, poniewaz z natury jestem dociekliwa.
W KKK wyczytalam:sw.Piotr mowi do tlumu poruszonemu jego przepowiadaniem:"Nawroccie sie i niech kazdy z was ochrzci sie w imie Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechow waszych a wezmiecie w darze Ducha Swietego" (Dz 2,38) str.301.Od tej chwili mozliwe jest "narodzenie sie z wody i z Ducha",by wejsc do Krolestwa Bozego(J 3,5)str.300. Moje dociekliwe pytanie: czy przychodzimy na swiat bez Ducha? Przepraszam za to pytanie,ale mi sie samo nasuwa.
Pozdrawiam.

===

skans
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 kwiecień 17 2007 14:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Skans, Na świat przychodzimy jak najbardzij wyposażeni w duszę i Ducha i to wszyscy ludzie bez wyjątku. Dusza odbiera poprzez zmysły ciała świat zewnętrzny a poprzez zmysły ducha świat wewnętrzny. Droga do duchowości prowadzi do naszego wnętrza, a wszystkie sakramenty mają zadanie otwierać nam drogę do tego Ducha. Mają jednoczyć i harmonizować nasz umysł z duszą i duchem. Sa tylko środkiem do celu a nie celem samym w sobie to znaczy bez sakramentów też jest to możliwe tak jak można nauczyć się czytać samemu bez szkoły. Ale sakramenty większości ludzi pozwalają na zajrzenie do tej wewnętrznej Swiątyni Ducha, gdyz aby do niej wejść musi się być czystym. Jak wiesz łotr na krzyżu nie pobrał żadnych sakramentów a jednak Jezus obiecał mu świat Świała, i nazwał ten świat rajem. Łotr uzyskał to dzięki wielkiej wierze w to że umęczony i ubiczowany Jezus jest prawdziwyn Bogiem i wyraził słowami ten akt wiary i skruchy.
Najważniejsze jest aby każdy zdawał sobie sprawę z tego że w nim żyje i oczekuje na pokarm jego własny duch, cząstka samego Boga, połączona z Bogiem w dla nas niepojęty sposób i łącząca naszą duszę ze światem Ducha, który jest prawdziwym światem żywych. Jezeli chodzi o wylewanie Ducha Świętego to wydaje mi się że jest to Boska ingerencja w naszą duszę która otrzymuje dodatkową porcję duchowego światła. Taką porcję Światła każda dusza otrzymała dzięki ofierze Jezusa na krzyżu i dzięki temu Światłu w duszy każda dostąpi kiedyś zbawienia. Duch Święty nie jest osobną Boską Osobą lecz Boską Mądrością, jest Jego Światłem którym Bóg może obdzielać ludzi gotowych Go przyjąć.

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Dezerter
 kwiecień 17 2007 15:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Matejanko
przyznam, że najpierw chciałem z toba polemizować, bo z moich dotychczasowych dociekań wynikało, że duch/tchnienie /"istnienie czyli mój punkt 1 jest obecny w każdym człowieku
natomiast Duch/Święty/Boży /Chrystusowy - z punktu 2 - jest obecny tylko w tych którzy powiedzą TAK Jezusowi/chrzest i mają czynną wiarę (tak samo uważa Tadzharti i większość na tym portalu)
ale szukałem i znalazłem:

OPOKA/czytelnia Moris Maurin, Mały Brat Jezusa
"BÓG PRAGNIE, BY WSZYSCY LUDZIE ZOSTALI ZBAWIENI"

"Ma pokornie służyć, pozwolić się oswoić po to, aby lepiej odkryć obecne, już kiełkujące ziarna łaski zasiane tam przez Ducha Świętego w głębokościach ludzkich serc.

To działanie Ducha Świętego w sercu każdego człowieka dobrej woli jest jednym z głównych orzeczeń Soboru Watykańskiego II:
"Dotyczy to nie tylko wiernych chrześcijan, ale także wszystkich ludzi dobrej woli, w których sercu działa w sposób niewidzialny łaska. Skoro bowiem za wszystkich umarł Chrystus i skoro ostateczne powołanie człowieka jest rzeczywiście jedno, mianowicie boskie, to musimy uznać, że Duch Święty wszystkim ofiarowuje możliwość dojścia w sposób Bogu wiadomy do uczestnictwa w tej paschalnej tajemnicy" (KDK 22,5).

Św. Ireneusz już w II wieku pisał: "Tam gdzie jest Kościół, tam również jest Duch Boga, tam gdzie jest Duch Boga, tam również jest Kościół i wszelka Jego łaska." Jak jednak możliwa jest obecność Kościoła tam, gdzie nie ma jeszcze żadnych znaków Jego widzialnej obecności, ani głoszenia Ewangelii, ani hierarchii, ani sakramentów? Tam gdzie jest Duch, tam również jest Jezus Chrystus, głowa Mistycznego Ciała, którym jest Kościół. Tam również w sposób intencjonalny obecna jest modlitwa kontemplatyków i całego Kościoła, dzień po dniu ofiarujących Ojcu ofiarę eucharystyczną "na cześć i chwałę Jego Imienia i na zbawienie świata". Tam też obecny jest Kościół niebieski i świadectwo męczenników.

To wszystko pozwala nam lepiej ujrzeć formułę: "Poza Kościołem nie ma zbawienia." Tak często, niestety, ta dwuznaczna formuła bywała niewłaściwie używana. Jeśli chcemy powiedzieć: "poza widzialną przynależnością do Kościoła rzymskokatolickiego" - jest to stwierdzenie w zupełności fałszywe i nie do przyjęcia."


całość here

czyli nie chrzest(inne sakramenty) jest warunkiem obecności/działania Ducha w nas ale działanie w MIŁOŚCI bliźniego czyli bycie człowiekiem dobrej woli
To poszerza krąg ale, ciągle nie są to wszyscy.
Możemy wprawdzie przyjąć takie założenie, że jest w każdym tylko, ze w tych złych jest "nieczynny"/uśpiony/ wyparty do podświadomości? - ale to tylko gdybanie

Nie wypowiedziałaś się jeszcze co myślisz na temat tego "mojego" podziału Ducha na
1 i
2
co myślisz o 1
porozmawiaj trochę a nie monologuj

Skans
Nie przychodzimy na świat bez ducha bez tego z mojego punktu 1 - jest to po prostu nie możliwe!
Jeśli chodzi o ciebie to nie ma wątpliwości , że tego z punktu 2 też masz i współdziałacie pięknie
Pozostaje mi życzyć Ci szybkiego wzrastania w Duchu do świętości i Królestwa
Ty praktykujesz - my teoretyzujemy - praktyka jest
o wiele ważniejsza i pamiętaj, że wszystko co czytasz na tym portalu - włącznie z moimi postami to tylko słowa omylnych i niedoskonałych ludzi - a masz przecież JEGO SŁOWA

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 kwiecień 17 2007 15:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Halo Dezerter!

Quote by Dezerter: Męczy mnie jeden problem z którym nie mogę sobie poradzić :
Czy w nas jest „cząstka”/promień/”atom”/zapis genetyczny/ duch Boga - czyli to co Biblia mówi o stworzeniu „i tchnął w nas Ducha Swego” - jak to rozumieć?

Argumenty za są min. następujące:
- Jesteśmy dziećmi Bożymi a ON naszym ojcem – jakaś forma pokrewieństwa
- Zostaliśmy stworzeni „na obraz i podobieństwo” – nie fizycznie przecież, więc duchowo (wolna wola min.)
- Kilku największych świętych i mistyków mówiło, że czuło jedność/zjednoczenie/zlanie się/rozpłynięcie duchowe ze/w Stwórcą/y – myślę, że jest to możliwe tylko wówczas gdy obie „substancje” Jego i nasza są tożsame albo bardzo zbliżone
- Ponieważ wszystko pochodzi od Boga (całe stworzenie)(jest jego manifestacją) wówczas i nasza dusza/duch pochodzi z Jego substancji/energii (od Niego)
- wielcy mistycy mówią „poznaj siebie a poznasz Boga” w sensie, że najbliżej i najłatwiej jest nam poznać cząstkę Boga w nas i nazywają ją - wyższe Ja/Nadświadomość
- mówi się, że uzyskując „świętość” ( po śmierci) wracamy do Boga „do Domu” – wrócić można tylko tam gdzie już się było!
- przykazanie miłości (nawet nieprzyjaciół) ze względu na obecność we wszystkich iskry Bożej
I jeszcze następujące cytaty – wybaczcie, że z głowy - :
- Królestwo Boże jest w was
- Kto we Mnie wierzy będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję (J 14,12)
- Eviva dorzuci zaraz swój słynny cytat o zamieszkującej nas „Świadomości Chrystusowej”

Co o tym problemie myślicie ?
Jak widzą to wasze wyznania?

Ja szukam zrozumienia tej tajemnicy i przychylałbym się do jakiejś formy obecności Stwórcy w nas.
I właśnie we wszystkich? czy tylko w wierzących?

Myślę, że jest to jedno z podstawowych i jedno z najważniejszych pytań na które powinien sobie odpowiedzieć każdy wierzący.
Liczę na waszą pomoc. (goglowanie niewiele mi pomogło)
Pozdrawiam

Tak naprawdę to na wszystkie Twoje pytania mogę odpowiedzieć, że jest tak jak myślisz. Również inni współrozmówcy mają w większości, lub po części rację. DLatego monologuję aby naświetlić sprawę z nieco innego punktu widzenia. Sprawy Ducha są trudne do sprecyzowania i dlatego trudno się spierać o detale. Wszystkie jednak wypowiedzi można w wiekszości streścić Twoimi tezami.Np. pięknie jest to ujęte w tym zdaniu
Ponieważ wszystko pochodzi od Boga (całe stworzenie)(jest jego manifestacją) wówczas i nasza dusza/duch pochodzi z Jego substancji/energii (od Niego)
- wielcy mistycy mówią „poznaj siebie a poznasz Boga” w sensie, że najbliżej i najłatwiej jest nam poznać cząstkę Boga w nas i nazywają ją - wyższe Ja/Nadświadomość

A drugie zdanie też nic dodać nic ująć cyt. za Tobą
- przykazanie miłości (nawet nieprzyjaciół) ze względu na obecność we wszystkich iskry Bożej
Jak widzisz Nauka Ducha Świętego jest zapisana w Twoim Duchu i w miejscu w którym Twoja dusza się odpowiednio rozwinęła widzisz Prawdę w całej okazałości.
Serdecznie pozdrawiam


===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
skans
 kwiecień 17 2007 18:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/11/07
Postów:: 95

Matejanko i Dezerterze bardzo dziekuje Wam za odpowiedz.
Macie racje musimy sie rodzic z duchem,bo nie moglibysmy zyc bez ducha.Mowi sie:wyzional ducha.Wyglada na to,ze zyjemy dzieki duchowi,bo jak to inaczej mozna rozumiec.Tak Duch Sw. jest swiatlem,ktore daje nam madrosc boza,niezrownana z zadnym bogactwem.
Warto jest zatem radzic sie Go w naszych powszednich zyciowych sprawach.
Serdecznie pozdrawiam.

===

skans
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 kwiecień 17 2007 20:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Duch Święty jest dany każdemu, kto o Niego prosi, o czym zapewnia nas Jezus:

" I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona?

Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą".

Ewangelia wg Łukasza
-----------------------------------------------------------------------------------
"Jezus odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego.
To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. Nie dziw się, że powiedziałem ci:
trzeba wam się powtórnie narodzić.

Ewangelia według Jana
-----------------------------------------------------------------------------------

"Każdy, kto grzeszy, dopuszcza się bezprawia, ponieważ grzech jest bezprawiem. Wiecie, że On się objawił po to, aby zgładzić grzechy, w Nim zaś nie ma grzechu. Każdy, kto trwa w Nim, nie grzeszy, żaden zaś z tych, którzy grzeszą, nie widział Go ani Go nie poznał. Dzieci, nie dajcie się zwodzić nikomu; kto postępuje sprawiedliwie, jest sprawiedliwy, tak jak On jest sprawiedliwy. Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła, ponieważ diabeł trwa w grzechu od początku. Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła. Każdy, kto narodził się z Boga, nie grzeszy, gdyż trwa w nim nasienie Boże, taki nie może grzeszyć, bo się narodził z Boga. Dzięki temu można rozpoznać dzieci Boga i dzieci diabła: każdy, kto postępuje niesprawiedliwie, nie jest z Boga, jak i ten, kto nie miłuje swego brata."

1.List Jana

---------------------------------------------------------------------------------
Po co mamy prosić o Ducha Św, skoro niby go mamy w sobie od początku??

Skąd wzięło się twierdzenie o posiadaniu dobrego, albo złego ducha??

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 kwiecień 17 2007 21:12   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Matejanko, Kobieto
chodziło mi o ten mój post i o waszą opinię na ten temat - szczególnie punkt 1
bo Matejanko pomijasz tą obecność milczeniem
a Kobieto czyżbyś zaprzeczała?

1 - to "istnienie" (here)
czyli wg mnie jest to opisywany w Ks. Rodzaju duch,którego Bóg tchnął w nas "po ulepieniu"
Ten duch/życie/"istnienie" jest obecny w każdej żywej ludzkiej istocie! - po śmierci c. fiz. wg Biblii "wraca do Boga"

2. Duch Święty/Boży/Chrystusowy (zwany w niektórych cytatach Łaską Bożą/Uświęcającą) - wszystko wskazuje na to, że ta obecność jest w nas z naszego wyboru i możemy ją odrzucić (a przynajmniej zagłuszyć) - lub inaczej musimy na nią zasłużyć.Tu pełna zgoda z tyn co napisał Tadzcharti:
"chciałbym by tak było.. ale sądzę że zamiast "w KAŻDYM" powinno być ]w każdym, który Go przyjmie["

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Dezerter
 kwiecień 17 2007 21:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Matejanko, Kobieto
chodziło mi o ten mój post i o waszą opinię na ten temat - szczególnie punkt 1
bo Matejanko pomijasz tą obecność milczeniem
a Kobieto czyżbyś zaprzeczała?

1 - to "istnienie" (here)
czyli wg mnie jest to opisywany w Ks. Rodzaju duch,którego Bóg tchnął w nas "po ulepieniu"
Ten duch/życie/"istnienie" jest obecny w każdej żywej ludzkiej istocie! - po śmierci c. fiz. wg Biblii "wraca do Boga"

2. Duch Święty/Boży/Chrystusowy (zwany w niektórych cytatach Łaską Bożą/Uświęcającą) - wszystko wskazuje na to, że ta obecność jest w nas z naszego wyboru i możemy ją odrzucić (a przynajmniej zagłuszyć) - lub inaczej musimy na nią zasłużyć.Tu pełna zgoda z tyn co napisał Tadzcharti:
"chciałbym by tak było.. ale sądzę że zamiast "w KAŻDYM" powinno być ]w każdym, który Go przyjmie["

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 kwiecień 17 2007 21:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by Dezerter: Matejanko, Kobieto
chodziło mi o ten mój post i o waszą opinię na ten temat - szczególnie punkt 1
bo Matejanko pomijasz tą obecność milczeniem
a Kobieto czyżbyś zaprzeczała?

1 - to "istnienie" (here)
czyli wg mnie jest to opisywany w Ks. Rodzaju duch,którego Bóg tchnął w nas "po ulepieniu"
Ten duch/życie/"istnienie" jest obecny w każdej żywej ludzkiej istocie! - po śmierci c. fiz. wg Biblii "wraca do Boga"

2. Duch Święty/Boży/Chrystusowy (zwany w niektórych cytatach Łaską Bożą/Uświęcającą) - wszystko wskazuje na to, że ta obecność jest w nas z naszego wyboru i możemy ją odrzucić (a przynajmniej zagłuszyć) - lub inaczej musimy na nią zasłużyć.Tu pełna zgoda z tyn co napisał Tadzcharti:
"chciałbym by tak było.. ale sądzę że zamiast "w KAŻDYM" powinno być ]w każdym, który Go przyjmie["

Co do punktu pierwszego, to wydaje mi się że opis stworzenia należy odczytywać symbolicznie i wtedy rzeczywiście wygląda na to, że w tym opisie jest podkreślona dwoistość naszej natury, duch z duszą pochodzący ze swiata Duchowego, od Boga i ciało, pochodzące z ziemi. To co pochodzi od Boga jest wieczne i po śmierci ciała wraca do Duchowości, aby po osiągnięciu doskonałości powrócić na Boskie Łono. Tak mogę symbolicznie tłumaczyc sobie opis stworzenia człowieka Nie wiem czy przypominasz sobie, że niektórzy tłumaczą i twierdzą, że z tego tekstu wynika, że Bóg tchnął w człowieka nie dech życia, a dech żywotów, co wyglądałoby jako zapowiedź wielokrotnego przychodzenia duszy na ziemię. Ten temat już poruszałam z Medeival Manem ale jakoś nic konstruktywnego z tego nie wynikło.
Jeżeli chodzi o punkt drugi to prochu nie wymyślę i w zasadzie zgadzam się z współrozmówcami. Na Łaskę , na działanie Ducha Świętego musimy otworzyc nasze dusze i serca. Lecz wydaje mi się też, że ta Łaska działa również niezależnie od naszego otwarcia tylko my tego nie odczuwamy i czasem dopiero w jakiejś życiowej sytuacji widzimy efekty działania tej Łaski. No bo czym są nagłe nawrócenia grzesznika? A przecież zostało powiedziane w Piśmie, że nikt nie przychodzi do Ojca jeżeli Ojciec go nie pociągnie. Więc raczej wydaje się że Łaska Boga działa wciąż na każdego człowieka, a jej działanie ujawnia się wtedy gdy dusza jest gotowa dzięki osiągniętejkmu rozwojowi na jej przyjęcie. Myslę że Bóg oddziałowuje na nas w wieloraki sposób i puka do naszego serca również na wiele sposobów, nawet we śnie. Bóg kształtuje nasze dusze równiez doświadczeniami czasem bardzo dla nas bolesnymi, ale tak jak w życiu, lekarstwo, aby było skuteczne czasem jest bardzo gorzkie. Temat działania w nas Ducha Świętego jest trudnym tematem, gdyz próbujemy naszym ziemskim ubogim językiem dotykać spraw duchowych i niebieskich. Reasumując, uważam że Duch Święty, Bóg, Duch Chrystusa, jest obecny w naszym duchu, a od stanu naszej duszy i naszej woli zależy, na ile ta obecność w nas wzrasta, poprzez nas się objawia i działa. Można jeszcze dodać że Światło Ducha Świętego dodatkowo oświeciło każdą duszę dzięki ofierze Jezusa i to dodatkowe Światło w jakiś sposób gwarantuje, że każda dusza osiągnie swoje zbawienie. Od duszy jednak zależy jak długą drogę będzie musiała zrobić, aby je osiągnąć.
Pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zeld
 kwiecień 17 2007 22:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/05/07
Postów:: 30

Jestem całkiem pewny że gdyby coś takiego było naukowcy odkryliby taką obecność. Oczywiście nie odkryliby jeśli coś takiego jest po prostu ludzkim wymysłem.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zeld
 kwiecień 17 2007 22:26   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/05/07
Postów:: 30

Jestem całkiem pewny że gdyby coś takiego było naukowcy odkryliby taką obecność. Oczywiście nie odkryliby jeśli coś takiego jest po prostu ludzkim wymysłem.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Tadzcharti
 kwiecień 18 2007 01:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

Do.. +eviva

"..Napisz co wg Ciebie jest nieśmiertelną duszą,tak żeby kasandra też to zrozumiała.." i tak bym sam to zrozumiał temat duszy.. był poruszany wielokrotnie w różnych wątkach np.:
Duch, dusza, ciało-jedność, czy trójca? więc chyba lepiej nie zaczynać go odnowa tutaj



Do.. +matejanka

Masz rację pisząc że jeśli jest jakiś problem z tłumaczeniem/zrozumieniem konkretnej treści/przesłania Biblii to: "..Prawda o tym musi zostać objawiona przez Ducha Świętego.." tylko trzeba uważać bo po tym świecie krąży wiele duchów i niestety nie wszystkie są święte ;( dlatego nie dziw się że ktoś kto nawet nie czytał TT odrzuca go, choćby tylko z obawy przed pomyłką, i w obawie by nie ulec namowie/podszeptom złego ducha..

Onośnie "ciała" nie chciał bym bardzo marudzić ale..
"..Każdy słyszał o krążeniu pierwiastków w przyrodzie. Dzisiaj wiemy też że budulcem naszego ciała są cząsteczki pochodzące z zamierzchłych czasów, jeszcze z czasów wielkiego wybuchu.."
chyba nie zakładasz że będziesz składać się z tych samych pierwiastków/atomów/cząstek ale dodatkowo przemienionych ?
jeśli tak to zgodnie z "krążeniem pierwiastków" wiele istot składało by się z tych samych pierwiastków/atomów/cząstek .. zresztą powiedz mi poco znów ograniczać się do fizyczności?
Skoro sama piszesz: "..Ciało jest tylko pojemnikiem i zasłoną oddzielającą nas.."
[/Mk12,25/ Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie.]
[/1Kor15,44.49-50/ zasiewa się ciało zmysłowe - powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało ziemskie powstanie też ciało niebieskie. /49/ A jak nosiliśmy obraz ziemskiego [człowieka], tak też nosić będziemy obraz [człowieka] niebieskiego. /50/ Zapewniam was, bracia, że ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego, i że to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne.]

Jeszcze odnośnie "nowego życia po śmierci" ono zaczyna się już tu i teraz, i zależy od nas.. jest darem łaski Bożej, zanurzeniem się w Duchu Świętym, ale to my decydujemy czy chcemy żyć z Bogiem czy nie.. już tu i teraz

Odnośnie Działania Ducha świętego i zwrotu:
"..Łaska Boga działa wciąż na każdego człowieka, a jej działanie ujawnia się wtedy gdy dusza jest gotowa.." masz rację
a odnośnie: "..Łaska działa również niezależnie od naszego otwarcia.." też masz rację łaska działa, ale to czy będzie w nas działać zależy (niestety) już od nas..
[/Rz3,23-24/ wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, /24/ a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie.]
Jeśli ktoś trwa w uporze odrzucając Boga, to nie odważyłbym się powiedzieć że on trwa w Duchu Bożym, lub że Duch Boży w nim mieszka ;( to podobnie jak z grzechem upadłych aniołów.. sami pozbawili/pozbawiają się Łaski Bożej.. [/KKK393/ Nieodwołalny charakter wyboru dokonanego przez aniołów, a nie brak nieskończonego miłosierdzia Bożego sprawia, że ich grzech nie może być przebaczony. "Nie ma dla nich skruchy po upadku, jak nie ma skruchy dla ludzi po śmierci"258.]
Gdyby tylko chcieli, mieli by szanse powrotu przed Oblicze Boga.. niestety trwają a może nawet pogłębiają się w swym uporze ;(

Do.. +kobieta

"..Po co mamy prosić o Ducha Św, skoro niby go mamy w sobie od początku??.." ?? Mamy ducha którego dostaliśmy od Boga na starcie i my nim jesteśmy, a pytając poco prosić o Ducha Świętego? .. to tak jakby zapytać poco prosić o Boga.. jeśli ktoś jest zespolony z Bogiem całkowicie to rzeczywiście nie potrzebuje o Niego prosić.. ale jeśli jeszcze tego nie uzyskał to warto prosić/zapraszać Boga do swego życia/serca/ducha

Dezerterowi dziękuję za cytat z Św. Ireneusza; jest on piękny i warty zatrzymania się nad nim

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kasandra_K80
 kwiecień 18 2007 07:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Tadzcharti
Co wg Ciebie jest nieśmiertelną duszą, co jest tą cześcią w nas, co nigdy w nas nie umiera? Co to jest ta dusza nieśmiertelna?

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
eviva
 kwiecień 18 2007 09:48   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

Dezerter

1 - to "istnienie" (here)
czyli wg mnie jest to opisywany w Ks. Rodzaju duch,którego Bóg tchnął w nas "po ulepieniu"
Ten duch/życie/"istnienie" jest obecny w każdej żywej ludzkiej istocie! - po śmierci c. fiz. wg Biblii "wraca do Boga"
1.Oddech życia,życie,istnienie,nie jest naszym ludzkim duchem.

I Mojż.2.7.Ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego oddech życia.Wtedy stał się człowiek istotą żywą.
To zdanie wydaje się być "po korekcji",bo wynika z niego,że:

człowiek = proch ziemi + oddech życia

To może mi wyjaśnisz,w jaki sposób został "zubiony" duch ludzki,nieśmiertelna dusza,nasza właściwa istota,która została zrodzona w Niebie,o którym pisze w I Kor.15.47.


Iz.42.5.Tak mówi Bóg,Pan...,który daje ducha ludowi mieszkającemu na niej {ziemi},a oddech życia tym,co chodzą po niej.

Tak samo jest napisane u Joba 12.10 i 32.8.

Joba 12.10.W Jego ręku jest życie{oddech życia} wszelkiego stworzenia i duch wszystkich ludzi.
Joba 32.8.Lecz duch,który jest w człowieku i tchnienie{oddech życia} Wszechmocnego,czynią ich rozumnymi.

Każdy człowiek jest nieśmiertelną duchem-duszą,naszą właściwą istotą zrodzoną w Niebie.Potwierdzenie tego faktu jest w wielu fragmentach Nowego Testametu.

I Kor.15.44.Jeżeli jest ciało cielesne,to jest także ciało duchowe.
I Kor.15.47.Pierwszy człowiek jest z prochu ziemi,ziemski;drugi człowiek jest z nieba.

W tym zdaniu jest odnośnik do I Mojż.2.7,w którym jednak nic nie pisze o duchu pochodzącym z nieba.Słowo duch musiało tam być,a zostało świadomie lub przez "pomyłkę"usunięte przez "korektora".

Fil.3.20.Nasza zaś ojczyzna jest w Niebie..
Jak.4.5.Albo czy sadzicie,ze na prózna pismo mowi:Zazdrośnie chce On{Bog}mieć tylko dla siebie ducha,któremu dał w nas mieszkanie?
I Piotra 3.4.Lecz ukryty wewnętrzny człowiek z niezniszczalnym klejnotem łagodnego i cichego ducha,który jedynie ma wartość przed Bogiem.

człowiek=duch-dusza + oddech życia

Jeśli przyjmiemy,że:

- oddech życia ,jest to Duch Święty,Boża energia,która ożywia wszystko co jest duchowe,
-Duch Boży,Ojciec, jest sercem naszgo ducha-duszy,
-Duch Chrystusowy, jest dany kazdemu człowiekowi,jak to potwierdził w swojej encyklice Papież Leon XII,

to możemy napisać:

człowiek=duch-dusza+ Duch Boży+Duch Chrystusowy+Duch Święty

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 kwiecień 18 2007 11:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Kochani!
Poczytałam pobieżnie od nowa nasze posty i doszłam do wniosku że prawie wszyscy mówimy o tym samym tylko używamy nieco innej nomenklatury i może dlatego czasem się nie rozumiemy. Wynika to z faktu że piszemy o Duchu Świętym, Bogu, Chrystusie, o naszym duchu i duszy. Wszystkie te pojęcia nie podlegają ludzkiemu sposobowi badania, a szczególnie Bóg w Trójcy Jedyny. Boga nikt nigdy nie widział i jako człowiek nie zobaczy. Bóg pozwolił nam Siebie ujrzeć w Jezusie jako w jedynym swoim obrazie na ziemi. Nie mniej jednak Jego Ducha nie widzieliśmy. Dlatego możemy być pewni że nasza nomenklatura spraw niebieskich jest ziemska i błędna i na pewno nie obowiązująca w Niebie jak i nasze schematy, służące tylko dla naszej orientacji. Jak już pisałam o Bogu nie jesteśmy w stanie mówić, ani pisać niczego co jest pewne i prawdziwe, gdyż Bóg jest nieskończony a my jako ludzie jesteśmy skończeni i ograniczeni materią. Więc w zasadzie nie ma o co się spierać i dzielić Ducha. Boga można tylko przeżyć we własnym duchu, a tego przeżycia nie daje się opisać słowami. Zmierzam do tego, że również słowa Biblii należy odczuwać i odbierać duchem, a nie próbować dosłownie pojmować umysłem. Dla mnie osobiście opis stworzenia człowieka i cała Genezis jest zapisem wyłącznie symbolicznym. Ma rację Eviva pisząc, że duch ludzki urodził się w Niebie. ALe wtedy nie był to jeszcze człowiek ani nawet ludzki duch tylko było to dziecko Boga obdarzone wolną wolą i sumieniem i postawione na drodze rozwoju. Bóg nie stworzył nas od razu pełnymi doświadczeń i dorosłych tylko jako duchowe niedoświadczone dzieci. Te dzieci jako niemowlęta duchowe potrzebowały szaty i przestrzeni do rozwoju. Materia taka jaką znamy jest drugorzędna i wynikła z nieposłuszeństwa i buntu Lucyfera i te duchy które poszły za Lucyferem(a właściwie te, które on Boską mocą powołał do życia) a później jeszcze inne z innych światów zostały przeznaczone dla swojego dobra do inkarnacji w ziemską materię. Dlatego w opisie stworzenia człowieka na ziemi jest mowa o tchnięciu przez Boga w ulepionego z gliny człowieka, jako symboliczne przedstawienie dualizmu ludzkiej osoby. Jego duch pochodzi od Boga z Nieba a jego ciało z materii. W tym opisie tylko to zostało powiedziane. W słowie Tchnienie zawarta jest całe nasze duchowe istnienie, jak i również sam fakt że żyjemy dzięki owemu Tchnieniu. Biblia często używa tych samych słów w wielorakim znaczeniu i tak jak wykazała Eviva słowo tchnienie może oznaczać czasem tylko trwanie przy życiu dzięki Boskiej Mocy, a o ludzkim duchu jest mowa osobno. Gdyż wszystko żyje i istnieje tylko dzięki temu że Bóg jest wszystkim i we wszystkim. Jak już pisałam szczególnie duchowości nie należy rozdzielać i to tylko nasze schematy pozwalają nam mówić o Duchu Świętym, Bogu, czy Duchu Chrystusa. Bóg jest przecież tylko jeden. Mozemy jedynie przypuszczać że Bóg jako Duch może wyrażać się i okazywać swoje działanie w sposób jaki Sam wybierze aby pozwalać nam się lepiej poznać. Dlatego moim zdaniem nie należy dążyć do ostatecznego wniosku i sprzeczać się o nomenklaturę, a raczej odczuć w swoim sercu i wnętrzu swojego ducha, a w nim usłyszeć Głos Boga.
Do Tadżcharti
Jeżeli chodzi o zmartwychwstanie ciała to myślę, że nie zrozumieliśmy się. Ja w ogóle nie wierzę w zmartwychwstanie jakiegokolwiek ciała do życia w wieczności a tylko w ponowne życie duszy na ziemi w nowym ciele(również w Nowym Jeruzalem w przemienionym i odnowionym, ale ciągle ciele na ziemi) o ile zachodzi taka konieczność. Próbuję wykazać to moim braciom katolikom na podstawie Apokalipsy tłumacząc czym jest pierwsze zmartwychwstanie, a mianowicie, że jest ponownym narodzeniem się dusz które jako ludzie umarły na ziemi już w Chrystusie lecz posiadają misję zaprowadzenia na ziemi Tysiącletniego Królestwa Chrystusa i to będzie pierwsze zmartwychwstanie tych dusz. Pod pojęciem pierwsze zmartwychwstanie kryje się podwójne znaczenie, gdyż ci ludzie narodzą się do życia i fizycznego i duchowego. Będą posiadali zmartwychwstałego do duchowego życia ducha w jedności z Chrystusem. Mam nadzieję że tym razem zostanę zrozumiana Moim zdaniem cały problem polega na tym, że my jako ludzie ciągle myślimy o sobie jako o ludziach i trudno jest nam zrozumieć, że to nie my jako ludzie mamy ducha, lecz raczej jesteśmy duchem który posiada ludzkie ciało. To bardzo rozległy temat i chętnie go w innym poście pogłębię.
Serdecznie pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
kasandra_K80
 kwiecień 18 2007 11:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Eviva
człowiek=duch-dusza+ Duch Boży+Duch Chrystusowy+Duch Święty


Może podasz zrozumiała i krótka definicje tych pojęć?
I które z tych pojęć to dusza nieśmiertelna człowieka?

Znalazłam wytłumaczenie pojęć:
Duch to pojęcie oznaczające intelekt człowieka, jego działanie i przejawy

Dusza – coś ulotnego w człowieku lub zwierzęciu, dech nadający mu cechy ludzkie i sprawiający, że jest żywy/e, oddech.

Duch Święty - w religii chrześcijańskiej trzecia Boska Osoba Trójcy Świętej, pochodząca od Ojca i Syna,
a także wg ST ruah czyli wiatr, powiew, powietrze lub tchnienie. Mówienie o Duchu Św. w człowieku rozumie się jako działaniu w człowieku poprzez charyzmaty (dary) zwane łaską czyli:
o darze mądrości, poznania, wiary, prorokowania, językó, tłumaczenia, uzdrawiania, czynienia cudów, rozpoznawania duchów. W jakim kontekście używasz tego terminu?

Duch Boży jest pojmowany jako przejaw działania Ducha św. i Boga Ojca. Więc nie wiem dlaczego wymieniasz to pojęcie w swoim równaniu osobno.
Duch Chrystusowy też jest pojmowany jako przejaw działania Duch Św.

Patrz niżej linki:
http://opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/duch_kosciola.html

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pawel_vi/audiencje/ag_18051966.html
Duch Chrystusowy - Apostołowie budują ciało Kościoła (wierni), duszą zaś jego jest Duch Chrystusowy.

http://www.luteranie.pl/edw/SlowoBoze/2006_sfl.html
Ten sam Duch Święty, Duch Boży, Duch Chrystusowy działa bowiem także daleko stąd, przyciągając do Chrystusa i przez Chrystusa do Boga Ojca ludzi różnych języków, kultur i historycznych doświadczeń. Obchodzimy więc to Święto Zesłania Ducha Świętego

Dalej mam pytanie: czym jest w człowieku dusza nięsmiertelna?

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 kwiecień 18 2007 14:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Halo Kasandra!
Spróbuję trochę pofantazjować i zastrzegam się że to co napiszę nie jest bezpośrednim wnioskiem z żadnych Świętych Pism, tylko raczej moim osobistym schematem na podstawie tych Pism, a mam na myśli Biblię w całości.
Otóż dusza nieśmiertelna bardziej powinna być utożsamiana z Duchem człowieka niż z jego duszą. Zaraz napiszę dlaczego. Nie oznacza to wcale że dusza człowieka jest śmiertelna, ale że może być tylko przejściową formą istnienia w człowieku "kawałka" jego ducha. Mam wielkie obawy przed pisaniem tego, gdyż po pierwsze mogę zostać źle zrozumiana a po drugie sama mogłm wyciągnąć fałszywe wnioski z prawdziwych przesłanek więc jeszcze raz się zastrzegam. W moich oczach wygląda to tak. Dusza jest tylko doświadczeniem ducha w ludzkim ciele, i po śmierci tego ciała i po osądzeniu życia duszy(kawałka ducha) na ziemi jej historia i osobowość zostają zapisana w jej duchu, jakby w księdze życia ducha. W tym duchu jest zapisana cała historia rozwoju duszy(tego kawałka ducha który inkarnuje) i dusza może w niej odczytac kim już była i prawdopodobnie kim jeszcze będzie. Odpowiednio rozwinięta dusza zaczyna zdawać sobie sprawę czym jest w istocie i dlaczego musiała inkarnować na ziemi i dlaczego miała takie czy inne doświadczenia i nad czym jeszcze będzie musiała pracować i po co powinna znowu inkarnować na ziemi z nową osobowością i nowym ciałem znowu zapominając kim była ale jednak z coraz silniejszym związkiem ze swoim duchem który będzie mógł ją coraz lepiej prowadzić po ścieżce Boskiego Prawa tak że odchodząc po raz któryś ze świata materii zda swój egzamin i będzie mogła powiedzić "wykonało się". Więc teraz w skrócie.To co kryje się pod biblijnym słowem Duch to jest ten "kawałek" ducha, który nigdy nie odszedł z duchowości i jest czystym dzieckiem Boga. Dusza to jest ten "kawałek" ducha, który odszedł od Boga i inkarnuje w ciało aby dać mu życie i w zależności od tego ciała rozwija się do konkretnej jakby kolejnej choć tej samej duszy. Ja sobie to tak wyobrażam. Dusza ze swiadomoscią poszerzoną o doświadczenia z poprzednich inkarnacji i z nauki w zaświatach schodzi do ciała dziecka i po jakimś czasie zapomina o tym kim była i jakie jest jej zadanie utożsamiając się z tym ciałem. To o czym zapomniała posiada tylko zapisane w swoim duchu, do którego ma dostęp poprzez podświadomość, lub inaczej wyższe ja. W zależności od obciążenia i rozwoju duszy jej kontakt z tym wyższym ja jest wraz z rozwojem człowieka duży lub też dusza odrywa się od swojego ducha i całkowicie materializuje i można powiedzieć że taki człowiek duchowo umiera. Więc dusza żyje prawdziwie tylko w łączności ze swoim wyższym ja i wzrastając duchowo. Tak więc w nas tylko to jest w tym sensie nieśmiertelne co jest naszym jestestwem ale nie nasze iluzje. Mozna to przyrównać do naszej pamięci z dzieciństwa. Wtedy też mieliśmy pragnienia i sądy ale w wieku dorosłym okazały się one iluzją i nasze dusze z tego okresu już "nie żyją", "umarły w nas" zastąpione duszą ludzi dorosłych. Lecz nasze jestestwo jest wciąż to samo. Jeszcze bardziej upraszczając to można powiedzieć że Duch stworzony przez Boga jako Jego dziecko ma za zadanie rozwijać się i zbierać doświadczenia. Tą swoją częścią która zbuntowała się przeciwko Boskiemu Prawu schodzi na ziemię aby na niej się oczyścić i nauczyć słuchać z własnej woli tego Prawa i nauczyć miłości, ta część ducha to dusza, która wędruje poprzez różne ludzkie ciała zbiera dla ducha doświadczenia i wciąż zmienia osobowość aż rozwinie się i oczyści i będzie mogła zjednoczyć się ze swoim duchem aby już jako czyste dziecko Boga zdobywać doświadczenia w wyższych światach aż duch osiągnie swoją doskonałośc w poznaniu i miłości i zamieszka na zawsze Łonie Boga. Uff...
Pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Tadzcharti
 kwiecień 18 2007 16:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

Do.. +kasandra_K80..

"..Co wg Ciebie jest nieśmiertelną duszą, co jest tą cześcią w nas, co nigdy w nas nie umiera? Co to jest ta dusza nieśmiertelna?.."

wypadało by zdefiniować pojęcia duch/dusza sądzę że najpoprawniej/fachowo określił by to tutaj medieval_man.. .. może się jeszcze tu wypowie [mam nadzieję]

Moje stanowisko jest i będzie takie jak kościoła rzymskiego niezależnie od jego "brzmienia".. ale to za chwilę …

Teraz przypomnę:
[/Rdz2,7/ wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.]
[/1Kor15,45/ Tak też jest napisane: Stał się pierwszy człowiek , Adam, duszą żyjącą, a ostatni Adam duchem ożywiającym.]
"ostatni Adam" Jezus czyli Bóg ożywiający

Zacznijmy od początku:
- chyba większość się zgodzi że człowiek to istota zarówno fizyczna jak i duchowa posiada ducha i dusze (niezależnie jeszcze jak i co zdefiniujemy), a otrzymuje "wszystko" w momencie powołania do życia/istnienia przez "tchnienie życia" z ducha lub Ducha ożywiającego..

Jak jest postrzegana dusza.. niektórzy twierdzą że dusza jest śmiertelna inni że nie.. ale te poglądy można pogodzić/połączyć (nie zmieniając ich) wystarczy że inaczej spójrzmy na samą duszę..
dusza jako przejaw/akt/łączność/działania ducha z tym co.. fizyczne.. wówczas mamy:

  • śmiertelną duszę (w rozumieniu odłączenia się od fizyczności np: śmierć ciała)
  • nieśmiertelną duszę (w rozumieniu że jest ona przejawem/aktem nieśmiertelnego ducha)
    Przypomnę że ci "na dole" jak i Ci "na Górze" jako duchy przeważnie oddziaływają mniej lub bardziej pośrednio w/na ducha innych istot..
    ale zdarza im się być obecnym w tym świecie w formie "fizycznej" co wcale nie jest takie proste.. i wymaga sporej interwencji ducha chyba że jest "zleceniem" Bożym wtedy jest już banalnie proste..
    Są nieśmiertelnymi duchami ale jak widać nie włóczą się w "tym fizycznym świecie" przynajmniej w formach widocznych fizycznie.. mowa teraz o tych "na dole" gdyby mogli "przejęli by" tu kontrolę.. i kiedyś spróbują.. ale do tego potrzebny jest dech ożywczy

    Tak patrząc na duszę widać że duch nas stanowi a dusza jest wyrazem/aktem ducha a może Ducha ..
    A w samym "tchnieniu życia" można dostrzec dar ducha lub Ducha.., który daje
  • ducha (jest on i zostaje powołany do istnienia, żyje ale nie na sposób fizyczny)
  • życie (w przestrzeni/formie fizycznej choć ściśle związanej z duchem, jest ono wyrazem/aktem ducha..)

    Podsumowując > patrząc w ten sposób można połączyć niemal wszystko co różni ludzie twierdzą o duszy:
  • jest śmiertelna (ale w rozumieniu "oderwania" ducha od "tego fizycznego świata")
    - i jak twierdzą choćby adwentyści (ci których spotkałem) korzystający z [/Koh12,7/ i wróci się proch do ziemi, tak jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał.] upierający się że po śmierci jesteśmy uśpieni a "tchnienie życia" dusza, duch wraca do Boga.. a potem kiedyś przy zmartwychwstaniu znów jest nam dany )
    takie tłumaczenie jest o tyle dziwne że przecież my duchem jesteśmy (jako ludzie + jeszcze ciało, ale to drobiazg) więc to co wróciło by tu do Boga to akt ducha lub Ducha..
    //poza tym ten cytat można odczytywać w jeszcze innym kontekście.. ale to teraz nie potrzebne../
  • jest nieśmiertelna (bo duch którego ona jest aktem jest nieśmiertelny)
  • pozwala się uczyć/rozwijać itp. (bo skoro taki tępak jak ja czegoś na ziemi się nauczyłem to i inne istoty mogą rozwijać ducha czyli.. siebie..

    Przypomnę jeszcze:
    [/KKK363/> Pojęcie dusza często oznacza w Piśmie świętym życie ludzkie /216/ lub całą osobę ludzką /217/. Oznacza także to wszystko, co w człowieku jest najbardziej wewnętrzne /218/ i najwartościowsze /219/; to, co sprawia, że człowiek jest w sposób najbardziej szczególny obrazem Boga: "dusza" oznacza zasadę duchową w człowieku.]
    [/KKK366/> Kościół naucza, że każda dusza duchowa jest bezpośrednio stworzona przez Boga /223/ nie jest ona "produktem" rodziców – i jest nieśmiertelna /224/ nie ginie więc po jej oddzieleniu się od ciała w chwili śmierci i połączy się na nowo z ciałem w chwili ostatecznego zmartwychwstania.]
    [/KKK367/> Niekiedy odróżnia się duszę od ducha. W ten sposób św. Paweł modli się, aby "nienaruszony duch wasz, dusza i ciało... zachowały się na przyjście Pana" (1 Tes 5, 23). Kościół naucza, że rozróżnienie to nie wprowadza jakiegoś dualizmu w duszy /225/. "Duch" oznacza, że człowiek, począwszy od chwili swego stworzenia, jest skierowany ku swojemu celowi nadprzyrodzonemu /226/, a jego dusza jest uzdolniona do tego, by była w darmowy sposób podniesiona do komunii z Bogiem /227/.]

    Jak widać niemal wszystko można połączyć pozostaje kwestia naszego postrzegania..
    Nie chcę bardziej rozwijać tematu by nie powiedzieć czegoś czego jeszcze nie powiedział kościół rzymski


    Do.. +eviva..
    Nie szukaj na siłę zmian w Biblii przecież i tak czytanie jej literalnie nie zawsze jest możliwe..

    Jeśli przyjmiemy,że:

    - oddech życia ,jest to Duch Święty,Boża energia,która ożywia wszystko co jest duchowe,
    -Duch Boży,Ojciec, jest sercem naszgo ducha-duszy,
    -Duch Chrystusowy, jest dany kazdemu człowiekowi,jak to potwierdził w swojej encyklice Papież Leon XII,

    to możemy napisać:

    człowiek=duch-dusza+ Duch Boży+Duch Chrystusowy+Duch Święty
    ładne tylko [duch&dusza] to jedność i ]Duch Boży & Duch Chrystusowy & Duch Święty[ to jedność więc poco rozdzielać?
    poza tym przypominam że nie wszyscy przyjmują lub choćby tylko akceptują Boga.. a jeśli Go odrzucają to już powstają braki w tym równaniu..

  • ===

    Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
     
     Profil   Email 
     Cytat 
    Dezerter
     kwiecień 19 2007 00:06   
    Forum

    Status: offline

    Zarejestrowany: 05/17/06
    Postów:: 1841

    Widzę, że porwaliśmy się trochę "z motyką na słońce", ale brnijmy dalej - z Bożą pomocą może do czegoś dojdziemy
    (A Mediewal man czyta i ma ubaw)

    Aby zamknąć i doprecyzować Temat "Bożego Ducha w nas" - bo dotychczas ja przynajmniej tyko na tym się skupiałem Eviwo - o naszym duchu nieco niżej - jak słusznie zauważyłaś w tym cytacie jest powiedziane tylko, że człowiek stał się "istotą żywą" ale jak pięknie podałaś to w dalszych cytatach później w Biblii zostało to doprecyzowane)

    Ad. punkt 1 - Istnienie/tchnienie - to:"nesãmah"

    "w jahwistycznym opisie stworzenia istoty ludzkiej: "Bóg tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą "nefeš" (Rdz 2, 7). W tym kontekście należy rozumieć całość bytu ludzkiego jako istoty żywej i jedynie przez to tchnienie człowiek jest nazywany istotą żywą "nefeš hajjãh"[35].

    i "rūah":

    "W znaczeniu pierwotnym oznacza wiatr lub jego powiew i jest używane na oznaczenie "tchnienia życiodajne" lub "siła żywotna" (por. Sdz 15, 19; Lb 16, 22). "Rūah" pochodzi od Boga i nie jest związane z żadnym z organów ciała ludzkiego. Kiedy Bóg zabiera "rūah" człowiek umiera (por. Ps 104, 29-30; 146, 4; Hi 34, 14-15), warunkuje życie i śmierć człowieka i podkreśla żywy związek człowieka z Bogiem, gdyż Bóg jest "ożywczą siłą"[37].
    cytaty z here
    Odnośnie Ducha z punktu 2 - to zdecydowanie i stanowczo popieram tych co widzą jedność:
    Duch Święty + Duch Chrystusowy + Duch = 1 Trójjedyny Duch Boży
    Nie wiem jak wy ale ja nie potrafiłbym bym ICH rozróżnić - jak ktoś potrafi to gratuluję - ale nie bawmy się w szczegóły

    Chciałem jeszcze ustosunkować się do waszych postów o naszym duchu(piszcie proszę z małej litery dla odróżnienia od Ducha Bożego)/duszy ale pora nie na takie rozważania.
    Powiem dziś tylko , że jest mi bardzo bliskie to co napisał Tadzcharti

    Eviwo- piszesz :
    "człowiek=duch-dusza + oddech życia

    zgubiłaś gdzieś ciało i jeśli "oddech życia" rozumiesz jako punkt 1 to zgoda.
    Z tym człowiekiem jeśli jest człowiekiem "dobrej woli"; wierzącym współdziała "w nas " Duch Boży (choć szczególnych przypadkach jak to ktoś mądrze zauważył działa i bez naszego TAK "Duch wieje gdzie chce")

    Upieram się aby rozróżniać Ducha z p.1 i p.2 - patrz wyjaśnienie wyżej

    ===

    Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
     
     Profil   Email   Strona www 
     Cytat 
    kasandra_K80
     kwiecień 19 2007 09:33   
    Forum

    Status: offline

    Zarejestrowany: 11/14/06
    Postów:: 850

    Podaję jak zrozumiałam poszczególne wypowiedzi.

    Eviva
    ======
    człowiek = duch + dusza + DUCH(Boży+Chrystusowy+Święty)


    Matejanka
    =========

    dusza nieśmiertelna bardziej powinna być utożsamiana z Duchem człowieka niż z jego duszą.
    dusza jest tylko doświadczeniem ducha w ludzkim ciele


    CZYLI INACZEJ rozpisuję to samo równanie ale wg matejanki

    CZŁOWIEK =
    duch człowieka (dusza nieśmiertelna to intelekt człowieka i jego przejawy działania oraz SUMA doświadczeń żyć inkarnowanych)
    + dusza (dech,oddech,energia życiodajna człowieka doczesnego)
    + DUCH (Boży+Chrystusowy+Święty)


    Tadzcharti
    ==========

    człowiek = duch/dusza
    (energia życiodajna od DUCH'a otrzymana w chwili narodzenia, tchnienie życia
    /
    przejaw życia, działanie intelektu i uczuć)

    Czyli te dwa pojęcia ścisle ze sobą kolega łączy jako nierozerwalne i obydwa razem stanowią duszę nieśmiertelną, "żyjącą" dalej po śmierci lub powracającą do DUCH'a (Boga)

    Natomiast pojęcie Duch (Boży+Chrystusowy+Święty) ujęty w równaniu Evivy pominął, ponieważ uznał to za dar który człowiek otrzymuje w ciagu życia lub nie.


    Dezerter
    ========

    Potwierdził, że Duch to inaczej(Duch Święty + Duch Chrystusowy + Duch = 1 Trójjedyny Duch Boży)

    Nie wiem jak wy ale ja nie potrafiłbym bym ICH rozróżnić


    Więc podaję koledze definicję z encyklopedii:
    " Duch Święty - w religii chrześcijańskiej trzecia Boska Osoba Trójcy Świętej, pochodząca od Ojca i Syna,
    a także wg ST ruah czyli wiatr, powiew, powietrze lub tchnienie. Mówienie o Duchu Św. w człowieku rozumie się jako działaniu w człowieku poprzez charyzmaty (dary) zwane łaską czyli:
    o darze mądrości, poznania, wiary, prorokowania, językó, tłumaczenia, uzdrawiania, czynienia cudów, rozpoznawania duchów. W jakim kontekście używasz tego terminu?

    Duch Boży jest pojmowany jako przejaw działania Ducha św. i Boga Ojca. Więc nie wiem dlaczego wymieniasz to pojęcie w swoim równaniu osobno.
    Duch Chrystusowy też jest pojmowany jako przejaw działania Duch Św."

    Patrz moja wcześniejsza wypowiedź i linki.
    Hm..czyli i tak umyka i nie do końca jest zrozumiała owa dusza nieśmiertelna....

    Pozdrawiam

    ===

     
     Profil   Email 
     Cytat 
    eviva
     kwiecień 19 2007 10:45   
    Forum

    Status: offline

    Zarejestrowany: 09/08/06
    Postów:: 1139

    kasandra K80
    W niebie Bóg Matka zrodziła nas jako istoty duchowe.Pierworodnym był Chrystus,a potem inne istoty.Dlatego Chrystus mówi w NT o Swoim Ojcu,Bogu Ojcu i o naszym tym samym Ojcu,Bogu Ojcu,a nas nazywa braćmi.Dlaczego został usunięty z Biblii Bóg Matka,to na razie zostawmy do wyjaśnienia.

    Ponieważ staliśmy się duchami,więc:

    człowiek=dusza nieśmiertelna={duch+Duch Boży}+Duch Święty

    Jako człowieka rozumiem naszą właściwą istotę,duszę nieśmiertelną,tą którą się staliśmy w Niebie.Właściwą nazwą powinno być nie nieśmiertelna dusza,ale nieśmiertelny duch.

    duch--posiada wolną wolę,tym my jesteśmy,
    Duch Boży,Ojciec-jest sercem naszego ducha,ale trzeba go traktować jako osobę,Boga w nas,
    Duch Święty-Boża energia,która ożywia wszystko co duchowe.Chociaz jest energią,ale ma Bożą Świadomość i trzeba traktować Ją jak osobę.

    Duch Święty wpływa w naszego ducha-duszę ożywiając go i wypływa z nas.

    cdn.

    ===

    W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
     
     Profil   Email 
     Cytat 
    matejanka
     kwiecień 19 2007 12:26   
    Forum

    Status: offline

    Zarejestrowany: 03/05/06
    Postów:: 2775

    Kopchani!
    Wiecie co, chyba rzeczywiście porwaliśmy się z motyką na słońce . Widać wyraźnie że każdy nieco inaczej rozumie ducha z duszą ludzką i działanie w nich Boga. Dla mnie o tyle jest wszystko prostsze, ponieważ nie dzielę Boga i uważam że jest tylko Jeden,(zgodnie z Pismem Świętym), a więc tym samym Bogiem jest Bóg Ojciec, Duch Chrystusa i Duch Święty. i są tylko różną formą działania tego samego Boga. Dlatego dla mnie człowiek jest duchem z duszą które przyoblekły się w ciało i na drodze tego doświadczenia są oświecane z Duchowości, przez Boskie Promieniowanie. Bóg jest jak słońce, które promieniuje na każdą duszę, ale od jej gotowości wystawiania się na te promienie i gotowości ich przyjęcia zależy stopień Światła w niej. To by dotyczyło struktury człowieka w uproszczeniu.
    Natomiast bardziej skomplikowane i trudniejsze do wytłumaczenia bez słowa reinkarnacja jest pytanie: Dlaczego duchowośc w człowieku jest podzielona na duszę i ducha?
    I tutaj można powiedzieć tylko tyle bez powoływania się na reinkarnację jako wytłumaczenie istnienia tego podziałau, że dusza jest tą życiodajną duchową energią, która przenika każdą komórkę człowieka i jest w nim zasadzona jak roślina w glebie i ma w nim wzrastać i zbierać doświadczenia rosnąc w górę. Duch jest węzłem łączącym duszę z duchowością i tym w którym jest zapisane Prawo. Ponad duchem z duszą stoi jeszcze Sumienie będące Głosem samego Boga. I tu włożyłam kij w mrowisko, bo zaraz podniesie się protest, że przecież sumienie podlega manipulacji itd. Od razu odpowiadam Sumienie odzywa się w każdym z nas i nigdy się nie myli ale na ile je słyszymy i potrafimy zrozumieć zależy od naszej tego gotowości i chęci Go słuchania. Ten Głos Boga zawsze przechodzi przez sito naszej świadomości i może być przez nią odkształcony, gdyż Bóg nigdy nie czyni niczego wbrew naszej woli i jeżeli bardziej słuchamy siebie i własnych przekonań to możemy głos Boga zagłuszyć i odkształcić. ALe jezeli w głębokiej ciszy wsłuchamy się w ten Głos to On nas zawsze poprowadzi na odpowiednią ścieżkę. Jest kwestią treningu, chęci i oczyszczenia duszy i serca, aby ten Głos stawał się coraz lepiej słyszalny w naszej Duchowej Świątyni. Do tego jesteśmy przeznaczeni i jest to nasza przyszłość. Tylko poprzez stały kontakt z Sumieniem i słuchanie tego Sumienia będącego Głosem Boga ludzkośc odnowi się i wzniesie na wyższy etap rozwoju.
    Pozdrawiam serdecznie

    ===

    Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
     
     Profil   Email   Strona www 
     Cytat 
    Dezerter
     kwiecień 19 2007 13:23   
    Forum

    Status: offline

    Zarejestrowany: 05/17/06
    Postów:: 1841

    Proponuję zastosować – aby uniknąć nieporozumień o których słusznie mówili Matejanka i Tadzcharti – nomenklaturę oryginalną i tak w ST występują 3 słowa określająceczłowieka (składniki)

    I.- "bâśâr" – w uproszczeniu proponuję - „ciało”( „CIAŁO (hebr. bafar, gr. sarks, soma) )

    W Starym Testamencie występują synonimy życia. Pierwszym synonimem jest "bâśâr"[27]. Używane jest w różnych znaczeniach, lecz przede wszystkim na określenie widzialnej struktury człowieka w jej całości, jako widzialną część ciała (por. Kpł 19, 28; 1 Krl 21, 27), oraz integralności (por. Kpł 15, 11. 16. 19; 16, 4; 19, 28). Określenie "bâśâr" oznacza też samą skórę odkrywającą ciało (por. Ps 102, 6), istotę żyjącą (por. Rdz 9, 16), jak również istotę o nierozdzielnej jedności psychofizycznej z położeniem akcentu bardziej na "ciało uduchowione" niż "duch ucieleśniony"[28]. "Bâśâr" wskazuje także na pewne odcienie "fizyczności" człowieka, a także na jego słabości: ciało cierpi (por. Hi 14, 22), lęka się (por. Ps. 119, 120) oraz omdlewa z pragnienia (por. Prz 4, 22)[29]. Pojęcie "bâśâr" w Starym Testamencie ma swoje przeciwieństwo – "nefeš"[30].

    II.- "nefeš" – w uproszczeniu proponuję – dusza-duch(nasz! - nie ruah!)
    jako jedno bo ST nie rozróżniał ducha i duszy (ta która „jest we krwi&#8221
    „"Nefeš" dla Hebrajczyka znaczy "oddech" i "tchnienie", pozostaje wskaźnikiem życia i identyfikuje się z krwią - "krew to życie" (por. Rdz 9, 4; Pwt 12, 23; Kpł 17, 11.14). Z "nefeš" Stary Testament nie łączy funkcji duchowych, ani nie widzi w niej funkcji życiowej. "Nefeš" - duszą nazywa się wszystko co żyje, nawet zwierzę (por. Rdz 1, 20n). Najczęściej jednak chodzi tutaj o człowieka. Od strony subiektywnej dusza ludzka odpowiada człowieczemu "ja", np.: w wyrażeniu: "Tak, ja żyję na wieki" (Am 6, 8)[34]. Omawiany termin "nefeš" występuje w jahwistycznym opisie stworzenia istoty ludzkiej: "Bóg tchnął w jego nozdrza tchnienie "nesãmah" życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą "nefeš" (Rdz 2, 7). W tym kontekście należy rozumieć całość bytu ludzkiego jako istoty żywej i jedynie przez to tchnienie człowiek jest nazywany istotą żywą "nefeš hajjãh"[35].

    O tym samym za Luteranie .pl

    „DUSZA (hebr. nepheg, gr. psyche) związana jest bezpośrednio z samym tchnieniem, gdyż dusza to żywy człowiek - ciało będące w nieustannym ruchu z powodu tchnienia ( hebr. ruah ; gr. pneuma )jakie ma w sobie. Jest to ruch nie tylko zewnętrzny - ręką lub głową, bieg lub pływanie, ale także ruch wewnątrz naszego ciała. Ujmując rzecz medycznie, starożytni izraelici utożsamiali duszę w człowieku z tym życiodajnym elementem naszego ciała jakim jest krew (Kpł 17,10n; Pp 12,23). Biblia często na określenie duszy zamiennie używa słowa życie (Ps 74, 19; Ex 21,23). W pierwszej księdze Samuelowej 26,24 czytamy, iż życie jest najcenniejszym darem, więc ocalenie duszy - życia jest równoznaczne z ocaleniem samego siebie. To właśnie Jezus składa swe życie - duszę za wielu (Mt 20, 28). Idąc dalej tropem synonimu dusza - życie, możemy na nowo odczytać wiele tekstów Pisma Świętego, jak np. ten z ewangelii wg Mateusza 10,39: Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzie je. Możemy powiedzieć, iż dusza to nasze życie nasza codzienna odpowiedź na wezwanie Jezusa - nasze ciągłe wzrastanie,

    III.Trzecim „składnikiem” człowieka ale tylko tymczasowym (na życie ziemskie i powtórnie po Sądzie O), „przynależnym Bogu” i po śmierci do Niego wracającym jest mój - punkt 1 czyli „Istnienie/tchnienie - to:"nesãmah" /ruah/ gr. pneuma

    Oto owoce moich wielodniowych badań i poszukiwań - nic dodać nic ująć i będę tego bronił jak niepodległości
    poukładałem to sobie i sprawdziłem z Biblią więc jak ktoś chce o - niech pyta myślę, że wyjaśnię

    I żeby była jasność w takim trójskładnikowym człowieku - "w nas" działa :
    2. Duch Święty/Boży/Chrystusowy (zwany w niektórych cytatach Łaską Bożą/Uświęcającą) - wszystko wskazuje na to, że ta obecność jest w nas z naszego wyboru i możemy ją odrzucić (a przynajmniej zagłuszyć) - lub inaczej musimy na nią zasłużyć.Tu pełna zgoda z tyn co napisał Tadzcharti:
    "chciałbym by tak było.. ale sądzę że zamiast "w KAŻDYM" powinno być ]w każdym, który Go przyjmie["
    i czasami bez naszego TAK też działa.

    Ps. Medieval w jednym ze swoich postów wysunął ciekawą koncepcje, że :
    "„Tchnienie” Boga – ruah ze Starego Testamentu staje się wraz z Jezusem Ruah – Duchem Świętym, który w Jezusie jako pierwszym spośród umarłych, sprawia powrót „tchnienia”, a raczej „Tchnienia”.
    O tym Jezusie „ustanowionym według Ducha Świętości przez powstanie z martwych pełnym mocy Synem Bożym” (Rz 1, 4) głosi Ewangelię św. Paweł.

    To „Tchnienie” dokonuje dzieła uwielbienia, wyrywając Jezusa z mocy szeolu i wynosząc Go do chwały. Jako nowe "tchnienie życia" w Nim pierwszym objawia się "tym, co pomarli" (1 Kor 15, 20).

    Okazuje się więc, że pierwotny plan Boży łączący człowieka przez jego potrójną antropologiczną strukturę ze strukturą całego (ziemskiego, podziemnego i niebiańskiego) świata, ten plan, który jakby się wydawało, spalił na panewce przez grzech pierwszych rodziców, znalazł poprzez Wcielenie i Zmartwychwstanie Chrystusa nowy, nieskończenie głębszy i bogatszy wymiar, gdyż sfera ducha, ciała i duszy została przez Chrystusa podniesiona przez uczestnictwo wszystkich zbawionych w mocy nowego „Tchnienia” Ducha Bożego otwierającego nowy etap dziejów człowieka – powrót do jedności z Bogiem."

    Upraszczając Duch z p. 1 jakoś się łączy przemienia w Ducha z P. 2
    pozdrawiam tych co przeczytali do końca

    ===

    Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
     
     Profil   Email   Strona www 
     Cytat 
    kasandra_K80
     kwiecień 19 2007 14:15   
    Forum

    Status: offline

    Zarejestrowany: 11/14/06
    Postów:: 850

    Eviva
    człowiek=dusza niesmiertelna={duch+Duch Boży}+Duch swięty

    Jako człowieka rozumiem nasz± wła¶ciw± istotę,duszę nie¶mierteln±,t± któr± się stali¶my w Niebie.Wła¶ciw± nazw± powinno być nie nie¶miertelna dusza,ale nie¶miertelny duch.

    duch--posiada wolna wolę,tym my jeste¶my,
    Duch Boży,Ojciec-jest sercem naszego ducha,ale trzeba go traktować jako osobę,Boga w nas,
    Duch święty-Boża energia,która ożywia wszystko co duchowe.Chociaz jest energią,ale ma Bożą świadomość i trzeba traktować Ją jak osobę.




    Dla mnie nieśmiertelność oznacza świadomość również po smierci.
    Jeśli człowiek po śmierci śpi lub nie ma świadomości że dalej żyje, to żadne regułki i schematy nic nie znaczą.
    Czy "duch" ludzki ma taką świadomość? Jeśli tak to również pamięć zdarzeń, myśli, funkcje intelektu.

    Nie wiem tylko dlaczego zmieniłaś z równania:
    człowiek = duch + dusza + DUCH(Boży+Chrystusowy+święty)

    na równanie:
    człowiek=dusza niesmiertelna={duch+Duch Boży}+Duch swięty

    Ustalilismy że Duch= Duch Boży+ Duch Chrystusowy+Duch święty.
    U ciebie Duch Boży oznacza tchnienie, energie życiową, którą u Tadzcharti'ego stanowi "duch", u Ciebie duch=wolna wola zaś u Tadzcharti'ego to dusza oznacza wolną wolę, przejaw życia, działanie intelektu i uczuć.

    Czyli myslisz podobnie jak Tadzcharti....

    Czyli dusza nieśmiertelna człowieka = (duch, energia życiodajna ducha ludzkiego otrzymana od DUCH'a w chwili narodzenia, tchnienie życia
    PLUS
    dusza ludzka rozumiana jako przejaw życia, działanie intelektu, uczuć i woli.

    Matejanka
    Wiecie co, chyba rzeczywiście porwaliśmy się z motyką na słońce


    Chyba masz rację.
    Pojęcie "duszy nieśmiertelnej" nie da się logicznie i zrozumiale sprecyzować. Może coś takiego w ogóle nie istnieje, a człowiek to tylko inteligentne "zwierzę" któremu się wydaje że jest nieśmiertelny lub coś znaczy...

    Pozdrawiam

    ===

     
     Profil   Email 
     Cytat 
    Dezerter
     kwiecień 19 2007 14:55   
    Forum

    Status: offline

    Zarejestrowany: 05/17/06
    Postów:: 1841

    Sprawę Ducha Bożego w nas uważam za zamkniętą!

    Kasandro i Eviwo
    nie upierajcie się w rozróżnianiu Ducha Bożego (mój punkt 2) bo zginiemy w niejasnościach - jasne, że jest Trójca więc możemy rozróżniać trzy Duchy = Święty + Chrystusowy + Duch Ojca (czasami niektórzy jeszcze piszą Łaska Uświęcająca)
    I Tadzcharti i Medieval i Matejanka i ja jesteśmy tu zgodni
    Przypominam , że jest jeszcze w każdej żywej istocie ten z p.1

    Kasandro - dzięki za definicje , ale mi chodziło o to , ze nie potrafił bym ich rozróżnić w "działaniu " we mnie ( np - Gdyby wreszcie "przemówił" do mnie w mojej duszy-duchu to czy miało by to jakiekolwiek znaczenie który z tych Trzech ?)

    Ewivo
    człowiek to człowiek a nie Bóg więc rozróżniaj to co się składa na człowieka od Ducha Bożego , który jest obecny w nas w działaniu ale nie stanowi naszej składowej!
    więc na to mogę się zgodzić (znaczenie - patrz mój poprzedni post!):

    człowiek = I ciało + II dusza-duch(ja) + III(punkt 1) „Istnienie"/tchnienie - to:"nesãmah" /ruach/ gr. pneuma (nazywane przez niektórych Wyższe (Boskie) JA + (punkt 2)(działający w nas Duch Boży(Trójcy)

    Z zastrzeżeniami dla trzeciego (na czas ziemskiej egzystencji)i czwartego składnika ((Nie w każdym i nie nasz składnik ale w nas działający i przekształcający naszą duszę-ducha na swój obraz i podobieństwo)

    Dla mnie wszystko jasne - jakieś sprzeciwy - jeśli tak to proszę o uzasadnienie , cytaty, powołanie się na...

    Pozdrawiam

    ===

    Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
     
     Profil   Email   Strona www 
     Cytat 
    matejanka
     kwiecień 19 2007 15:48   
    Forum

    Status: offline

    Zarejestrowany: 03/05/06
    Postów:: 2775

    Dezerter!
    Nie chciałabym malkontencić i też z grubsza zgadzam się na ten schemat, ale czy nie jest ważniejsze określić co z tego schematu praktycznie wynika? Co jest w nas niesmiertelne? Co przetrwa, po co i dlaczego?
    Serdecznie pozdrawiam wspołrozmówców

    ===

    Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
     
     Profil   Email   Strona www 
     Cytat 
    eviva
     kwiecień 19 2007 17:18   
    Forum

    Status: offline

    Zarejestrowany: 09/08/06
    Postów:: 1139

    Kasandra K80

    Więc podaję koledze definicję z encyklopedii:
    " Duch Święty -...
    a także wg ST ruah czyli wiatr, powiew, powietrze lub tchnienie.

    Duch Święty wg ST oznacza oddech życia.To jestwłaściwe i bardzo dobre określenie
    Duch Święty ożywia tylko to,co jest duchowe.
    Nie daje życia,nie ożywia tego co jest fizyczne.

    Kiedy zaczęliśmy się oddalać od Bog,tzn.grzeszyć,zaczęło zmniejszać się nasze czyste{bezgrzeszne}ciało duchowe,a pojawiła się dusza jako grzeszne ciało.Ponieważ wszystko co żyje ma swoją świadomość,więc i dusza ją posiada.Pojawił się w nas drugi człowiek,dusza.Na początku naszego istnienia byliśmy jedną osobą duchem,a staliśmy się teraz jako nadal nieśmiertelna dusza dwiema osobami,duchem-duszą.
    Dlatego możemy napisać:

    człowiek=dusza nieśmiertelna=duch-dusza+Duch Boży+Duch Święty

    Ponieważ nadal grzeszyliśmy,więc nadal ubywało nam ducha a przybywało duszy.Groziła nam samozagłada,że przestaniemy istnieć jako nieśmiertelna dusza.Dlatego przyszedł nas ratować z Nieba Chrystus.Przez śmierć Swojego fizycznego ciała,każdy czlowiek żyjący na Ziemii i każdy duch-dusza znajdująca się w obszarach oczyszczania,otrzymali

    Ducha Chrystusowego swojego Osobistego Zbawiciela.

    Dzięki Jego obecności w każdym z nas,nie grozi nam już śmierć naszego ducha-duszy.

    Dlatego teraz możemy napisać:

    człowiek=dusza nieśmiertelna=duch-dusza+Duch Boży+Duch Chrystusowy+Duch Święty

    Nie można określać,że:

    Duch Boży+ Duch Chrystusowy+Duch Święty=Duch Święty
    ponieważ:

    duch-dusza+Duch Boży,Ojciec-znajduje się w siódmej czakrze,lub zgodnie z NT w miejscu określonym jako niebo,
    Duch Chrystusowy,Syn-znajduje się w czwartej czakrze lub zgodnie z NT w miejscu określonym jako serce,
    Duch Święty-ożywia to co jest w nas duchowe.

    ===

    W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
     
     Profil   Email 
     Cytat 
    Zawartość wygenerowana w: 1,09 sekund
    Nowy wątek Odpowiedz



     
    Zwykły temat Zwykły temat
    Temat zamknięty. Temat zamknięty.
    Gorący temat Gorący temat
    Nowy post Nowy post
    Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
    Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
    Zobacz posty gości 
    Goście serwisu mogą wysyłać posty 
    HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
    Zawartość zmoderowana