Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Dlaczego boimy sie smierci?
 |  Wersja do druku
skans
 marzec 27 2007 12:12  (Czytany 6257 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/11/07
Postów:: 95

Kazdy nowonarodzony czlowiek ma przypisany swoj kres.
Niby najnormalniejsza rzecz a jakze nas przeraza.Nawet dla Jezusa smierc byla tragizmem,choc przyjal ja dobrowolnie, aby nas zbawic.Widzimy na kazdym kroku,ze kazda smierc jest poprzedzona cierpieniem i chyba tego sie boimy,przynajmniej ja.Mimo, iz Bog dal mi zasmakowac swojej milosiernej milosci i bardzo pragne znalezc sie w jej zasiegu na tamtym swiecie, to mimo wszystko boje sie smierci.A jak Wy na to patrzycie?

===

skans
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Reguly
 marzec 27 2007 12:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Raczej boimy sie utraty zycia, tego co znamy i juz posiadamy, niz samej smierci...
Pozwole sobie zacytowac pewna rozmowe z innego (rodzimowierczego) forum:

> K: Pytanie czy rzeczywiście boją się śmiercią... czy raczej jest to strach przed utratą życia... Są wszak ludzie, którzy odchodzą z tego świata z poczuciem spełnienia, pogodzeni ze światem i z samymi sobą, wręcz pogodnie, z uśmiechem... bowiem jeśli ich życie było pełne i prawe to nie mają powodów by czegokolwiek żałować. Właśnie dla tego przesłanie rodzimowierstwa jest tak istotne - by żyć pełnią nie krzywdząc przy tym innych. By na końcu drogi w tym świecie, nie musieć przejmować się żalem za niespełnionymi pragnieniami i zmarnowanymi szansami.

>> D: Być może boją się utraty życia, ale śmierci na pewno też. Nie wiesz co jest po niej i boisz się nieznanego - to wszystko (a zarazem nic)

>>> K: Moim zdaniem to o czym piszesz, to tylko taki skrót myślowy... To co nieznane często wiąże się z obawami ale jednocześnie wzbudza ciekawość (zazwyczaj pozwalającą owe lęki przezwyciężyć - to jedna z podstawowych cech nie tylko naszego gatunku, powszechna w ewolucji). Inna sprawa, że wielu rzeczy się boimy i z pewnością strach przed nieznanym nie jest tu najsilniejszy ani najistotniejszy (inaczej przez całe życie siedzielibyśmy w piwnicy swojego domu, bojąc się wychylić nosa choćby na milimetr). Moim zdaniem bardziej boimy się właśnie utraty tego co już znamy (szczególnie jeśli brak temu - opisanej prze zemnie wcześniej - pełni, lub dopiero gdy jest się na początku drogi do jej osiągnięcia) niż wkroczenia w to co nie znane, coś nowego... Właśnie dla tego wspomniałem o ludziach którzy odchodzą z tego świata z uśmiechem, pełni wewnętrznego spokoju... Wierzą oni, że to co im było dane osiągnąć na tym życiu, już osiągnęli... a teraz czas ruszać dalej, sprawdzić się w czymś nowym, może lepszym, wyższym... Ci natomiast, którzy takiego poczucia nie mają (sądzą, że mogli osiągnąć więcej, swoje życie mogli przeżyć pełniej, lepiej) z naturalnych względów nie są gotowi na takie przejście, bronią się, walczą... skoro bowiem nie najlepiej poradzili sobie „na tym etapie” czemu mieliby przypuszczać, że w tym nowym i nieznanym pójdzie im lepiej?

>>>> D: Nie no, na pewno przy okazji śmierci człowiek po prostu nie chce zostawiać tego, do czego był przyzwyczajony, ale myślę że śmierć jest na tyle mało pewną sprawą, że nikt (oprócz zagorzale wierzącego w pośmiertne dobre życie duszy bądź w reinkarnację) nie przyjmuje swojego zgonu z ciekawością.

>>>>> K:Możesz nie mieć racji - ja odczuwam taką ciekawość, choć zasadniczo nie zaliczyłbym się do żadnej z wymienionych przez ciebie grup.

>>>>> A: To się nazywa materializm. Nie należy się do niczego przywiązywać zbytnio, gdyż wszystko, jak pokazuje wśród pór roku - jesień, przemija.
Jest też inna odmiana strachu - strach z kary jakie czekają niektórych po śmierci (w zależności od wyznania).
A jestem ciekaw dnia i rodzaju swej śmierci i z radością i dumą stanę przez Przodkami, nawet jeśli mam być ukarany, to z godnością to zniosę.

>>>>>> K: ...Albo strach powodowany z faktu, że śmierć zazwyczaj kojarzy nam się z chorobą, cierpieniem, bólem... Może więc tak naprawdę to ich się boimy, a nie znów samej śmierci?
Jak dotąd mamy więc, że zamiast śmierci i niewiadomej po niej, bardziej boimy się raczej:
- cierpienia i bólu z nią zazwyczaj kojarzonych;
- utraty niespełnionego życia doczesnego, znanego;
- domniemanych kar które w zależności od wyznania mogą spotkać nas po śmierci...

>>>>>> D:No cóż, może to moja ułomność, ale przywiązuję się do ludzi, miejsc itd. Jestem świadomy tego, że nie uniknę śmierci, ale jak na ten dzień nie jestem na nią gotowy. Młody jeszcze jestem, nie mam zamiaru patrzeć na wszystko dokoła przez pryzmat marności. Mozecie to nazywać materializmem, ja wiem tylko że nie jestem wielkim kozakiem który mówi "haha, dawajcie duchy, mogę się do was dołączyć, bo życie jest marne i mnie mało obchodzi".
I osobiście nie chcę znać daty swojej śmierci.

>>>>>>> K:Obawiam się, że znów nie do końca się rozumiemy... życie wcale nie jest marne, wręcz przeciwnie - jest największym darem jaki mogliśmy otrzymać, a przynajmniej może takim być jeśli przeżyjemy je godnie. Chodzi natomiast o to, że owo życie to swego rodzaju, pewien etap - jeden z wielu chodzących w skład większej całości, celowości (tylko fragment drogi którą podążamy)... I kiedy przyjdzie czas, powinniśmy być gotowi by ów etap równie godnie zakończyć, przed rozpoczęciem kolejnego.

>>>>>> D:Spoko, oczywiście że też bym chciał wiedzieć jak to właściwie jest po śmierci, ale nie na tyle, żeby z zadowoleniem opuszczać ten świat "bo tamten może być ciekawszy". W innym wypadku w sumie czemu bym nie miał popełnić samobójstwa?

>>>>>>> K: To ty napisałeś... Od ciekawości do owego "zadowolenia" jest raczej jeszcze dość długa droga, szczególnie uwzględniając owo "może” (o ile ciekawość wynika z niepewności, o tyle raczej trudno by prowadziła bezpośrednio do zadowolenia wynikającego nieomal z pewności). Owa ciekawość wcale od razu nie będzie więc prowadzić do sytuacji gdy z "zadowoleniem będziemy chcieli opuścić ten świat", podobnie jak nieznajomość czegoś - nieznane - nie musi od razu wzbudzać w nas staruchu (choć wiązać się może z pewnymi obawami)... Oprócz białego i czarnego są jeszcze inne kolory, nie wspominając o odcieniach szarości... Odnosnie zaś samobójstwa - owa ciekawość nie musi od razu prowadzić do tego rodzaju skrajnych rozwiązań. Po drugie chyba dość napisałem wcześniej, że tego rodzaju odejście - w zgodzie z samym sobą najczęściej ma miejsce, gdy w pełni przeżyło się swoje dotychczasowe życie... Po trzecie - po co przyspieszać to co i tak nieuniknione? I jak wcześniej, bo życie [...] jest największym darem jaki mogliśmy otrzymać, a przynajmniej może takim być jeśli przeżyjemy je godnie. Chodzi natomiast o to, że owo życie to swego rodzaju, pewien etap - jeden z wielu chodzących w skład większej całości, celowości (tylko fragment drogi którą podążamy)... I kiedy przyjdzie czas, powinniśmy być gotowi by ów etap równie godnie zakończyć, przed rozpoczęciem kolejnego.... A teraz kontynuując owo rozumowanie... przeskakując - umyślnie skracając - pewien etap swojej drogi, być może nie będziesz w pełni gotowy by przystąpić do kolejnego. Być może, skracając sobie ten etap, wydłużasz sobie drogę w przyszłym? Być może, nie wykorzystując wszystkiego co w tym życiu przygotował dla ciebie Rod (los), trudniej ci będzie w kolejnym? Bo czym innym jest tzw. szukanie śmierci (np. bo nie radzimy sobie z trudnościami dotychczasowego życia), a czymś zupełnie innym powitanie śmierci gdy rzeczywiście przyjdzie na nas pora.

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
skans
 marzec 27 2007 12:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/11/07
Postów:: 95

Pewnego razu do Jezusa przyszedl bogaty mlodzieniec,pytajac Go co ma zrobic zeby byc zbawionym.Jezus mu odpowiedzial:sprzedaj wszystko co masz, oddaj ubogim i idz za mna.Mlodzieniec odszedl
zasmucony.Trudno pozbawic sie tego co ziemskie,szczegolnie dla tych,ktorzy maja duzo.A Jezus oddal nam wszystko co mial,nawet zycie.

===

skans
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Wojciech Pieniązek
 marzec 27 2007 12:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/30/06
Postów:: 1

Śmierć przeraża, gdy życie utożsamiane jest z ciałem. Mistrz nauczał: Duch daje życie, ciało na nic się nie przyda(J6,63). Życie więcej znaczy niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie (Łk 12,23). Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą (Mt 10,28).
Ciało to rodzaj odzienia duszy. W nauczaniu Jezusa nie ma równorzędnej wartości ciała i duszy. Dusza jest najważniejsza i Mistrz naucza, że należy poświęcić ciało by ratować duszę. W teologii Pawła jest rozróżnienie na człowieka cielesnegio i człowieka duchowego. Człowiek cielesny utożsamia się z ciałem, a duchowy z duszą. Śmierci poddany jest tylko człowiek cielesny, nad duchowym śmierć nie ma władzy. Ciało działa, duch żyje. Nauczanie Jezusa wyzwala nas ze strachu przed śmiercią, przyrównując ją do duchowego porodu. Może sam proces nie jest zbyt przyjemny, ale jego efekt jest olśniewający. Mam nadzieję, że teraz boisz się nieco mniej. Pozdrawiam.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
skans
 marzec 27 2007 13:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/11/07
Postów:: 95

44 bardzo ladnie napisales.Masz racje. Widocznie mam za malo wiary,skoro tak bardzo boje sie cierpienia.

===

skans
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Reguly
 marzec 27 2007 13:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Quote by skans:A Jezus oddal nam wszystko co mial,nawet zycie.


Nie tylko Jezus oddal zycie za innych ludzi... byli tez inni... czesto nawet poddawani znacznie wiekszym cierpieniom poprzedzajacym ich smierc... i to mimo, ze nie mieli jak Jezus (przynajmniej wg. chr-jan) świadomosci zagwarantowanego, czekajacego ich zyciu wiecznego po prawicy Boga Ojca...

Quote by skans:Widocznie mam za malo wiary,skoro tak bardzo boje sie cierpienia.


Cierpienie, czy raczej zdolnosc odczuwania bulu, jest naturalnym czynnikiem majacym zapobiec utracie zdrowia lub wrecz zycia - to wlasnie dzieki odczuwaniu bulu uczymy się by nie wkladac rak do ognia, czy nie siadac na wirujacych lopatkach wentylatora.

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rekabita
 marzec 27 2007 14:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/18/07
Postów:: 78

A czemu mamy sie bać? Idziemy do lepszej przyszłości, na ziemi jesteśmy tylko pielgrzymami. Jak mówi pewna stara pieśń:

Świat nie jest domem mym
Jam tu przechodniem jest
A skarby w niebie są
Nie w tej dolinie łez
Do Ciebie, tam do gwiazd
Anieli wabią mnie
Chciałbym stąd wyrwać się
Obcym tu czuję się.
ref. O, Panie wiesz, ten świat jest obcy mi
Gdzież pójdę, jeśli Ty
Przede mną zamkniesz drzwi
Świat nie jest domem mym
Blask z nieba wabi mnie
Chciałbym stąd wyrwać się
Obcym tu czuję się.
2 Już tylu bliskich mi
Na drugi przeszło brzeg
Czekają na mnie tam
Bym ziemski skończył bieg
Już uchylili drzwi
Wołają także mnie
Chciałbym stąd wyrwać się
Obcym tu czuję się.
3 W chwalebnym kraju tym
Będziemy wiecznie żyć
Z żywota będziem jeść
Ze źródła życia pić
Tam uwielbienia pieśń
Z ust wszystkich wznosi się
Chciałbym stąd wyrwać się
Obcym tu czuję się.

===

"Ale ja wypatrywać będę Pana, wyczekiwać na Boga zbawienia mojego: Bóg mój mnie wysłucha." Micheasz 7.7
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciek Janson
 marzec 27 2007 14:59   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by skans: Kazdy nowonarodzony czlowiek ma przypisany swoj kres.
Niby najnormalniejsza rzecz a jakze nas przeraza.Nawet dla Jezusa smierc byla tragizmem,choc przyjal ja dobrowolnie, aby nas zbawic.Widzimy na kazdym kroku,ze kazda smierc jest poprzedzona cierpieniem i chyba tego sie boimy,przynajmniej ja.Mimo, iz Bog dal mi zasmakowac swojej milosiernej milosci i bardzo pragne znalezc sie w jej zasiegu na tamtym swiecie, to mimo wszystko boje sie smierci.A jak Wy na to patrzycie?


Jezus mysle, ze bardziej bal sie odlaczenia od Ojca niz samej smierci. Boimy sie, bo tak naprawde, nie wiemy co nas czeka. Jak w tym powiedzeniu : ludzie lubia piosenki, ktore znaja... Lubimy to co mamy. Zreszta tak naprawde, to wiekszosc ludzi smierci bac sie powinna...

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Karinka18
 marzec 28 2007 08:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/23/07
Postów:: 28

A moim zdaniem każdy człowiek nie boi się śmierci tylko tego co będzie po niej jakie uczucie i co tak naprawde nas czeka, kiedys myślalam ze po smierci będzie to samo co przed narodzinami po prostu nas nie bedzie i tyle nie ma nad czym sie tu zastanawiac, ale teraz juz nie wiem jak to będzie, i czy naprawde kazdy czlowiek pracuje w ziemskim zyciu na swoje zycie wieczne? i czy oddając sie wszystkim zasadom naprawde po smierci bedzie lepiej? a moze trzeba zyc pełnią zycia i oglądac sie za siebie?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 marzec 29 2007 12:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1840

Boimy się śmierci bo nasza wiara jest słaba - św. Paweł pisał, że tęskni i pragnie tej chwili wyzwolenia i mówił, że dla niego śmierć to zysk. jeśli jesteśmy "cieleśni" to boimy się /martwi nas utrata cielesnego życia i wszystkiego co się wiąże z życiem w ciele/ziemskim
Jeśli staniemy się "duchowni" to już dobrowolnie "porzuciliśmy " to co cielesne/ziemski więc problem śmierci znika - czego sobie i wam życzę

Karinka

A przypomnij sobie Mickiewicza z "Dziadów" - jakoś tak to było:
" kto nie żył pełnią życia na ziemi(nie był człowiekiem ni razu?) ten nie zazna słodyczy w niebie.
Chrześcijanin - jak każdy inny człowiek powinien, żyć pełnią życia i poznawać wszystkie jego uroki tylko powinien pamiętać o dwu zasadach :
niekrzywdzenia innych istot i kierowaniu się miłościom

Czy to takie ciężkie zasady?

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 marzec 29 2007 12:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by Dezerter: Boimy się śmierci bo nasza wiara jest słaba - św. Paweł pisał, że tęskni i pragnie tej chwili wyzwolenia i mówił, że dla niego śmierć to zysk. jeśli jesteśmy "cieleśni" to boimy się /martwi nas utrata cielesnego życia i wszystkiego co się wiąże z życiem w ciele/ziemskim
Jeśli staniemy się "duchowni" to już dobrowolnie "porzuciliśmy " to co cielesne/ziemski więc problem śmierci znika - czego sobie i wam życzę

Karinka

A przypomnij sobie Mickiewicza z "Dziadów" - jakoś tak to było:
" kto nie żył pełnią życia na ziemi(nie był człowiekiem ni razu?) ten nie zazna słodyczy w niebie.
Chrześcijanin - jak każdy inny człowiek powinien, żyć pełnią życia i poznawać wszystkie jego uroki tylko powinien pamiętać o dwu zasadach :
niekrzywdzenia innych istot i kierowaniu się miłościom

Czy to takie ciężkie zasady?

Dezerter ale szybko rośniesz!!!
Pozdrawiam serdecznie

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Reguly
 marzec 29 2007 13:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Quote by Dezerter:A przypomnij sobie Mickiewicza z "Dziadów" - jakoś tak to było:
" kto nie żył pełnią życia na ziemi(nie był człowiekiem ni razu?) ten nie zazna słodyczy w niebie.
Chrześcijanin - jak każdy inny człowiek powinien, żyć pełnią życia i poznawać wszystkie jego uroki tylko powinien pamiętać o dwu zasadach :
niekrzywdzenia innych istot i kierowaniu się miłościom

Czy to takie ciężkie zasady?


...Pamietajac, ze Dziady to tzw 'poganski' obrzed, dla czesci tu obecnych moze to byc bardzo ciezkie... Nie bez powodu zasada 'czyn co chczesz bylebys przy tym nie krzywdzil innych' jest podstawa wiekszosci tzw. 'poganskich' systemow wyznaniowych...

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Dezerter
 marzec 29 2007 13:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1840

Regulu - spoko
a wiesz jak pierwsi chrześcijanie byli nazywani przez wykształconą część ówczesnego społeczeństwa - poganie
a poza tym czy któryś z obecnych na tym forum chrzścijan nie podpisze się pod zasadą nie krzywdzenia innych?

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Reguly
 marzec 29 2007 13:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Quote by Dezerter:poza tym czy któryś z obecnych na tym forum chrzścijan nie podpisze się pod zasadą nie krzywdzenia innych?


Nie wiem... jestem Rodzimowierca...

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
skans
 marzec 29 2007 17:02   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/11/07
Postów:: 95

Przyznam,ze jestem zdziwiona Wasza odwaga wobec smierci.To dlaczego nie slyszy sie w szpitalach: ech,przyszedl juz moj czas,odplywam pa pa. Nie spotkalam sie jeszcze z czlowiekiem,ktory chetnie, bez
strachu odchodzil z tego swiata.

===

skans
 
 Profil   Email 
 Cytat 
eviva
 marzec 29 2007 18:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1138

skans

Myślę,że każdy boi się śmierci.Może nie samej śmierci,ale cierpienia,które najczęściej temu towarzyszy.Jeśli człowiek wie,że jest nieśmiertelną duszą,to mu to przychodzi łatwiej.Odnoszę wrażenie,że ludzie,którzy chodzą do kościoła nie zdają sobie sprawy,czym są w rzeczywistości.Ksiądz na pogrzebie mówi:"Z prochu powstałeś,w proch się obrócisz".Niby to mówi człowiek duchowny,ale widać,że nie duchowy.Przecież nie jesteśmy smiertelnym prochem,tylko nieśmiertelną duszą,tak jak napisal 44:

Ciało to rodzaj odzienia duszy.

To dlaczego ksiądz tak mówi?Czy to jest świadome kłamstwo w tak poważnej sprawie,jaką jest śmierć?

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Reguly
 marzec 29 2007 18:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Quote by skans: Przyznam,ze jestem zdziwiona Wasza odwaga wobec smierci.


Mysle, ze to nie tyle odwaga wobec smierci, co raczej pruba racjonalnego podejscia do niej... do tego co nieznane i nieuniknione...

To dlaczego nie slyszy sie w szpitalach: ech,przyszedl juz moj czas,odplywam pa pa.


Mysle ze sie zlyszy tylko zadko... bo szpital to generalnie miejsce, w ktorym walczy sie o wydarcie kazej sekundy Smierci... do tego (szczegolnie u nas) miejsce dosc przytlaczjace... raczej nie sluzace pojednaniu sie z niuniknionym... Co innego gdy ktos umiera w swoim lozku, w gronie bliskich - dzieci, wnukow, prawnukow, w sposob opisany w zacytowanej prze zemnie wyzej rozmowie...

Nie spotkalam sie jeszcze z czlowiekiem, ktory chetnie, bez strachu odchodzil z tego swiata.


Bez starchu czy bez obaw? - bo to zasadnicza roznica... Ja sie spotkalem... A brak strachu przed smiercia, nie jest od razu jednoznaczny chetnemu odejsciu z tego swiata...

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
piotr.
 marzec 29 2007 23:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167


Jak widzę co się obecnie dzieje w Polsce, to nie jest mi straszne zejść z tego świata.

===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kasandra_K80
 marzec 30 2007 07:41   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Quote by piotr.:
Jak widzę co się obecnie dzieje w Polsce, to nie jest mi straszne zejść z tego świata.


Tak to prawda.
Chciałoby sie w tym momencie mieć umiejętność joginów wyjscia z ciała w dowolnej chwili i bezbolesnie...

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Jakub Piotr Sowiński
 marzec 30 2007 11:21   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 01/26/05
Postów:: 697

Quote by eviva: skans

Myślę,że każdy boi się śmierci.Może nie samej śmierci,ale cierpienia,które najczęściej temu towarzyszy.Jeśli człowiek wie,że jest nieśmiertelną duszą,to mu to przychodzi łatwiej.Odnoszę wrażenie,że ludzie,którzy chodzą do kościoła nie zdają sobie sprawy,czym są w rzeczywistości.Ksiądz na pogrzebie mówi:"Z prochu powstałeś,w proch się obrócisz".Niby to mówi człowiek duchowny,ale widać,że nie duchowy.Przecież nie jesteśmy smiertelnym prochem,tylko nieśmiertelną duszą,tak jak napisal 44:
Ciało to rodzaj odzienia duszy.

To dlaczego ksiądz tak mówi?Czy to jest świadome kłamstwo w tak poważnej sprawie,jaką jest śmierć?



To co kapłan na pogrzebie powtarza nie może być kłamstwem albowiem cytuje, czy też parafrazuje Pismo Święte. Słowa te odnoszą do ciała ludzkiego, które dusza ludzka otrzyma dopiero na zmartwychwstaniu.

Evivo, głosisz ponadto herezje. Człowiek nie jest duszą, ale złożeniem ciała i duszy.

===

Svatý Václave, vévodo české země, kníže náš, pros za nás Boha, Svatého Ducha, Kriste eleison!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 marzec 30 2007 11:41   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

CZłowiek dlatego boi się śmierci ponieważ nie pamięta skąd przyszedł i nie wie dokąd idzie. Gdyby to wiedział i dokładnie sobie przypominał, życie w materii wydawałoby mu się okropnie ograniczone i zbyt koncentrowałby się na wspomnieniach z tamtego świata. A tak przechodząc doświadczenia, wzbogaca i rozwija swoją duszę, aby doczekać się kiedyś wiecznej nagrody za trudy ziemskiego życia. Dlatego warto wykorzystać tę lekcję, aby nie musieć zaczynać znowu wszystkiego od początku, a jeżeli już będzie to dla naszej duszy konieczne to należy się w tym życiu postarać, aby nowe zaczynała od większej, wyższej duchowej świadomości, gdyż żadna lekcaj nie jest nigdy przez duszę zapomniana
Pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafi F
 marzec 30 2007 11:46   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Matejanko przestań tu buddą straszyć.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
eviva
 marzec 30 2007 13:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1138

Jakub

Evivo, głosisz ponadto herezje. Człowiek nie jest duszą, ale złożeniem ciała i duszy.

Duch-dusza jest niezależna od ciała fizycznego.Jeśli tak pisze w NT,to nie może to być herezją.

"Ciało i krew nie odziedziczy Królestwa Bożego".
"Nasza ojczyzna jest w niebie",a tam nie ma nic z materii fizycznej."Co się rodzi z Ducha jest duchem,a co z ciała jest ciałem".

Naszemu duchowi-duszy ciało fizyczne potrzebne jest tylko do tego,żeby nam łatwiej było oczyszczać się z naszych grzechów.Tak jak nie połączy się wody z oliwą,tak nie połączy się tego co duchowe,z tym co fizyczne.Bóg nas stworzył na Swoje podobieństwo.Jeśli Bóg jest Duchem,to i my jesteśmy duchami.

Ciało fizyczne umiera,ale duch-dusza jest nieśmiertelny.Świadomość naszej istoty jest w duchu-duszy,która istnieje niezależnie od ciała.Ciało natomiast nie może istnieć niezależnie od duszy.Dusza opuszcza ciało,ciało umiera,a dusza żyje nadal w obszarach niebiańskich.To jest raczej z tematu dusza,duch,ciało.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Reguly
 marzec 30 2007 13:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Przypomne tylko ze zagadnienia ducha i duszy zasadniczo omawiane sa szerzej w watkach:
* Duch, dusza, ciało-jedność, czy trójca?
* Dusza, Duch - porównanie koncepcji
* Życie wieczne / Nieśmiertelność / Śmierć

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 marzec 30 2007 14:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Rafi!
Ja nie straszę Buddą, z resztą słabo znam Buddyzm. Urodziłam się w Europie w rodzinie chrześcijańskiej katolickiej i Bóg nie bez powodu mnie w niej postawił. Nie szukam daleko, gdyż nie ma takiekj potrzeby. Buddyści modlą się w swoich świątyniach i bądź pewien że Bóg i Duchowy Świat troszczy się o nich i oni równiez budują swymi modlitwami Duchową Świątynię. Tak jak budują ją wszyscy wspólnie się modlący. My jesteśmy Świątyniami Ducha Świętego i razem tworzymy Kościół którego nic nie może zniszczyć. Musimy tylko dbać o to, aby odbywała się w nim stała ofiara miłości do Boga i do bliźnich. Na świat przyjdzie wkrótce ogromne doświadczenie. Wiele ludzi straci fizyczne życie. Dlatego tak bardzo ważna jest świadomość nieśmiertelnej duszy i posiadania wewnętrznej Świątyni, gdyz tylko tam możemy uciec przed wszelkimi nieszczęściami i tylko dzięki jej istnieniu nie odczuwać lęku przed fizyczną śmiercią. Pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Karinka18
 marzec 31 2007 16:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/23/07
Postów:: 28

jak nie mowic to kazdy z nas boi sie smierci i nigy niky nie oswoi sie z tą myśla ze czeka go koniec... czy gdy myślicie o śmierci ogrania was takie dziwne uczucie?którego nie można nazwac ani to strach ani lęk tylko swiadomość tego ze za parenascie lat zycie będzie toczyc sie dalej a nas nie bedzie i nie bedziemy juz bral w nim udzialu...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Karinka18
 marzec 31 2007 17:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/23/07
Postów:: 28

Dezerter czy Ty nigdy nikogo nie skrzywdziles? bywa tak ze krzywdzimy ludzi nie wiedząc o tym i nie robimy tego celowo czy to tez jest odbierane jako zlo? wiele razy my zostajemy skzywdzeni mamy tracic nadzieje na to ze ludzie sa dobrzy... kazdy z nas rodzi sie dobry to dlaczego jest tylu zlych ludzi? ciezko to zrozumiec... i czy ja jestem dobrym czlowiekiem jak to rozpatrywac?ile zrobilam dobrego czy ile w zyciu zrobilam zlych rzeczy i kogo skrzywdzilam i jak to naprawic?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 marzec 31 2007 17:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

A może to nie jest strach przed samą śmiercią, a jedynie jesteśmy zbyt mocno przywiązani do tego świata i jego przyjemności?

Nie wiemy co nas czeka - jest to strach przed niewiadomą, przed zmianą.

Ja trochę jestem ciekawa co będzie działo się ze mną po śmierci i jedyne co mnie martwi, to to że moi bliscy będą zasmuceni nie wiedząc co się ze mną dzieje.
Chciałabym w jakiś sposób móc im dać znać, że wszystko jest ok

Dlaczego starzy ludzie, zmęczeni już życiem na ziemi, chcą odejść?
I mój dziadek i moja babcia, oboje umarli po osiemdziesiątce, przy końcu życia każdego dnia mówili, że Pan Bóg o nich zapomniał, że chcieliby już umrzeć.
Wydaje mi się, że po to jest starość, żeby ludziom nie było za mocno żal zostawiać ziemskich spraw!

I może to głupie, ale na ich pogrzebach odczuwałam, może nie radość, ale spokój, bo byli dobrym wierzącymi ludźmi!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Karinka18
 marzec 31 2007 18:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/23/07
Postów:: 28

co do pogrzebow to raczej nie uczestnicze w nich bo nie potrafie nie wiem dlaczego ale tak jest. przeraza mnie to.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
bodyw
 marzec 31 2007 23:24   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/14/07
Postów:: 98

Strach przed śmiercią to strach przed niewiadomą...lęk przed nowym ,nieznanym ...
Czy rzeczywiście śmierć jest straszna ? Od lat straszą nas śmiercią ,końcem życia –sądem ,karą .....a może jest tak jak mówią – Ci z tamtej strony –tak –mówią ...proszę poczytać :
„Świadkowie Bożego Miłosierdzia” –www.annaboza.republika.pl –zapraszam !



„.....Byłaś przy mojej śmierci, ale nie wiesz, jak lekka była, jak szczęśliwa. Jeszcze nie umarłam zupełnie, a On już był przy mnie. ON sam witał mnie i przyjmował jak ojciec, jak przyjaciel, jak opiekun. Jego słowa powiedziane z radością: „Teraz już na zawsze jesteś ze Mną!" Ta dobroć, żebym nie zdążyła się nawet przestraszyć. Ta miłość tak rozumiejąca mnie, że przyszła uprzedzić wszystko, obdarować, podtrzymać, uprzedzić przestrach i od razu dawać, tulić do serca, wynagradzać cierpienia, zmęczenie, ból i trwogę ostatnich dni. Nie widziałaś ich, ale były. Tak bardzo się bałam agonii (tyle o tym czytałam), sądu, sprawiedliwości Bożej, na którą zasłużyłam. A zamiast tego przychodzi On i cieszy się, że może mnie mieć u siebie. Czy Ty to rozumiesz? Taki jest ON!

-Ty możesz być z Nim codziennie. Korzystaj, proś, rozmawiaj. On dla ciebie teraz (w życiu na ziemi) jest jak ojciec dla malutkiego dziecka. Wy teraz możecie wszystko, bo Jezus tak ogromnie współczuje wam. Mów to ludziom i sama bądź częściej w Jego obecności......”


..............................................................

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,84 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana