Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Dlaczego boimy sie smierci?
 |  Wersja do druku
skans
 kwiecień 01 2007 08:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/11/07
Postów:: 95

Ja tez wiele czytalam o tym,ze Bog nas tam przywita z wielka miloscia.Tam sie przekonamy,ze to nasza niewiara powodowala strach. Elisabeth Kubler-Ross w swojej ksiazce pt.Zyciodajna smierc opisuje smierc dzieci,przy ktorych byla jako psychiatra.Interesowala sie wlasnie tym zaganieniem. Opowiada,ze one mniej boja sie smierci niz dorosli a czasem ciezko im odejsc,bo nie chca rodzicom sprawic bolu,widzac jak rozpaczaja.Kiedy tlumaczy rodzicom zeby pozwolili odejsc dziecku,ono sie uspokaja i szybko odchodzi.

===

skans
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 kwiecień 03 2007 11:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

"Pozwólcie mi odejść"
mam nadzieję, że wiecie czyje to słowa i kiedy wypowiedziane.
Śmierć nie jest żadnym końcem!, jest tylko zakończeniem naszego pełnego trudu, znoju i cierpienia etapu ziemskiego u kresu którego (wiedząc jakie to dla nas trudne i stresujące przejście- dla większości) czekają (różnie to bywa)nasi najbliżsi zmarli, anioł stróż , Maria, Jezus - aby ułatwić nam przejście do lepszego duchowego życia.

Jeśli ma się taką świadomość i przeżyło się życie z miłością bliźniego, starając się czynić dobro i ufając Bogu - to czego tu się obawiać?

Bóg wie, że nie jesteśmy doskonali Karinko i ja też nie jestem, każdy kiedyś kogoś skrzywdził, ale On to wie ("ktokolwiek z was jest bez winy niech...") i takich nas kocha i za takich jak my oddał życie aby odkupić/zmazać nasze przyszłe grzechy.
Więc czym się martwisz?

"ile zrobilam dobrego czy ile w zyciu zrobilam zlych rzeczy i kogo skrzywdzilam i jak to naprawic?"

Zło rzadko dzieje się przypadkowo - jeśli staniesz po "dobrej stronie mocy" to sprawa załatwiona.
Jak to naprawić? - wystarczy zwykłe przepraszam i pogodzenie się lub wybaczenie i nie noszenie urazy.
...wystarczy pamiętać o najważniejszym/"nowym przykazaniu"
- i to naprawdę wszystko!!!
- aby spokojnie i bez lęku kiedyś odejść

A, że za młodu żal odejść to naturalne, zostawiamy przyjaciół ( z wiekiem coraz mniej wśród żywych)
rodzinę ( z wiekiem coraz mniej wśród żywych)
dlatego naturalnym czasem do odejścia jest starość bo po tamtej stronie jest większość naszych najbliższych i ....my już po prostu chcemy do nich

Ale to jeszcze długa droga przed Tobą Karinko18
Teraz masz myśleć i czynić Miłość bo Bóg jest Miłością
pozdrawiam wszystkich

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
bodyw
 kwiecień 04 2007 21:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/14/07
Postów:: 98

Zawsze zastanawiałem się kto wie -jak tam jest..."tam" po śmierci?Zapraszam do przeczytania takiej małej książeczki...dla wielu może to być szokujące...relacja z Nieba ...więcej- prawdziwa relacja...:

-.."Zapytałam jeszcze: - Powiedz mi, jak się czułaś w swej ostatniej godzinie?

Odpowiedziała mi:

Siostra : Tyle razy już ci to mówiłam. Był obok mnie Anioł Stróż i Najświętsza Maryja Panna , która ocierała moje łzy i mówiła : „Odwagi córko! Jeszcze trochę, a potem szczęście wieczne”- Zaprowadziła mnie potem do Jezusa. Widzialnymi Aniołami byli obok mnie.....{wymieniła tu osoby przyjazne}. Mam piękne miejsce w niebie. {Powtarzała mi to wiele razy} Radości są tu rozsiane pod naszymi stopami.

Ja: Obudziłam się nagle, jakby pod dotknięciem niewidzialnej ręki i liczyłam uderzenia zegara. Była północ.

Siostra : To ja. Powiedziałam ci i jeszcze raz powtarzam – jestem w niebie!

Ja: {z troską} A inni?

Siostra : Oni również są w niebie. Widzę kolumnę złożoną z mnóstwa dusz eterycznych i z Aniołów. W świetle jasnego poranka unosi się ona ku niebu. Wszystko coś napisała jest prawdą. Prosiłam wczoraj N. M. P. by ci dała poznać Prawdę. To Maryja czyni ci tę łaskę, by cię upewnić.

Ja : Jeśli to ty jesteś siostro, dlaczego nie pokażesz się mi?

Siostra : Nie mogę ci się pokazać, bo byś umarła!

Ja : Dlaczego?

Siostra : Bo nie zniosłabyś mego blasku. Jezus liczy wszystko, nasze trudności, nasze boleści, nasze łzy i pokusy zniesione z uległością i ufnością w Panu. Temu wszystkiemu Bóg wyznacza wielką nagrodę chwały. Łzy moje są drogimi kamieniami na mojej sukni. Tak, w niebie każda chwila jest początkiem nowej radości i naszego zachwytu. Niebo? Już sam uśmiech naszej Królowej, to niebo! Gdy Ona się uśmiecha, jasne promienie emanują od Niej i oświecają ziemię.

Nie ma przykrości, nie ma łzy, którą by N. M. P. nie zebrała swoją litosną ręką, by ofiarować to Jezusowi...."


Właściwie -śmierć to wesele -jak mówią "gody" -na wieczność ..

Cytaty z "Pójdź ze Mną "- www.jezusblog.republika. pl

..........................

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Karinka18
 kwiecień 05 2007 16:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/23/07
Postów:: 28

a myślicie że osoby które np przezyły śmierć kliniczną naprawde widzą tunel a na końcu światło i widzą Boga? wiele razy sie nad tym zastanawiałam i nie potrafie tego zrozumiec lub uwierzyc czy to jest prawda... takie rzeczy się zdarzają?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 kwiecień 05 2007 17:45   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by matejanka: Rafi!
Ja nie straszę Buddą, z resztą słabo znam Buddyzm. Urodziłam się w Europie w rodzinie chrześcijańskiej katolickiej i Bóg nie bez powodu mnie w niej postawił....

Z całym szacunkiem, ale jesteś pod tak dużym wpływem kultury Azji, ze nie zauważasz już nawet, jak wplatujesz obce chrześcijaństwu pojęcia, a istniejace przedefiniowujesz tak, że dalekie sa od pierwotnego znaczenia.
Matejanko, nie możemy zaczynać nowego życia od wyższego stanu świadomości, bo zycie i smierć mamy tylko jedne. Przedstawione przez ciebie koncepcja wędrówki bytu/świadomości po coraz lepszych wcieleniach i samodoskonalenia sie, to właśnie jądro buddyzmu. Brakuje tylko jeszcze ogólnej harmonii z wszechbytem.
Świątynią Ducha Św jesteśmy nie jako cielesne opakowanie, ale poprzez poddanie sie woli Pana, przyjecie Jego woli jako własnej, przyjęcie Jego darów, poprzez pozwolenie na działanie przez nas, poprzez stanie sie Jego narzędziem. Nie ograniczamy, nie więzimy, nie przywłaszczamy , nie doskonalimy - bo jak możemy to wszystko z Bogiem uczynić ?
I wiele innych przeinaczeń.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafi F
 kwiecień 05 2007 17:52   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by Karinka18: a myślicie że osoby które np przezyły śmierć kliniczną naprawde widzą tunel a na końcu światło i widzą Boga? wiele razy sie nad tym zastanawiałam i nie potrafie tego zrozumiec lub uwierzyc czy to jest prawda... takie rzeczy się zdarzają?

Ogólna wiedza o "kanałach" czy "tunelach" sprawia, ze wszystkie opisy staja się podobne - ludzie biorą gotowy schemat zamiast próbować opisać wrażenia samodzielnie.
Jedno jest wspólne - jest coś w rodzaju rozszerzającego/rozprzestrzeniającego/rozlewającego się światła/światłości/blasku/oślepienia. Tak, niektórzy doznają takich wrażeń. Wyjaśnień może byc wiele i mozliwe, że neurolodzy kiedys przedstawią kilka wiarygodnych teorii. Dla wierzących jednak....

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Karinka18
 kwiecień 07 2007 11:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/23/07
Postów:: 28

tylko czy to jest dobre? moze nie powinno sie tak o tym mowic byc moze nie jest to Bóg lecz moze jakis stwór z innych zaświatów byc moze jest to tylko iluzja i nie prowadzi do niczego dobrego...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 kwiecień 07 2007 21:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

A czy gdyby nie było "dobre " to czemu wszyscy by mówili , że nie chcieli wracać do ziemskiego życia gdyż nigdy przedtem nie czuli takiej Miłości

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
piotr.
 kwiecień 07 2007 22:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167

Osobiście postawiłbym pytanie nieco inaczej: Czy chrześcijanin ma prawo bać się śmierci? Czy odczuwając strach przed nią grzeszy, czy też może jest to naturalna reakcja każdego człowieka?

Nie potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie.
Na dzień dzisiejszy nie obawiam się. Ale naprawdę nie wiem jak to będzie patrząc śmierci w oczy. Być może wtedy odczuję strach? ... A może nie odczuję strachu, tylko pojawi się wątpliwość: Czy dobrze żyłem? Czy zawsze byłem Jego uczniem? Czy mogę mu spojrzeć prosto w oczy - tam po drugiej stronie?... Wydaje mi się, że jednak taka obawa, a nie strach, towarzyszy każdemu prawdziwie wierzącemu chrześcijanowi w chwili jego śmierci, a to wydaje mi się być całkiem normalne i zrozumiałe.

===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Lenonek
 kwiecień 07 2007 23:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/09/07
Postów:: 18

Mam bardzo podobne odczucia jak Piotr. Jeśli zaś chodzi o ludzi którzy przeżyli śmierć kliniczną i mieli wspaniałe doznania wypowiadali się później że już się nieboją śmierci wprost przeciwnie tęsknią za tym co ich tam spotkało. Tu jest ciekawy link jest to wspomnienie przeżycia śmierci klinicznej przez Howarda Storma profesora sztuki, który po tym zdarzeniu wstąpił do seminarium teologicznego.

a myślicie że osoby które np przezyły śmierć kliniczną naprawde widzą tunel a na końcu światło i widzą Boga? wiele razy sie nad tym zastanawiałam i nie potrafie tego zrozumiec lub uwierzyc czy to jest prawda... takie rzeczy się zdarzają?

Jeśli chodzi o to czy te doświadczenia są prawdziwe to polecam książkę: "Życie po życiu" Autorem jest Raymond A. Moody doktor filozofii i medycyny

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 kwiecień 12 2007 21:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Ja nie boję się śmierci, lecz świadomości umierania. Zdarzyło mi się być nieprzytomnym - i powiem wam, że kiedy jest śmierć nie ma nas, więc nie ma się czego bać.

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zeld
 kwiecień 17 2007 22:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/05/07
Postów:: 30

Pytanie w temacie powinno brzmieć: Czy boimy się śmierci?

Osobiście ja nie boje się śmierci. Uważam iż po śmierci nie ma nic. Nie mam na to dowodów ale to i tak bardziej prawdopodobne niż pójście do Nieba, Valhalli, reinkarnacja czy cokolwiek innego.
Najlepiej korzystać z życia jakie jest i będzie spoko.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 kwiecień 18 2007 00:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Bylam chora i widzialam moje zycie z perespektywy czlowieka-ktorego to zycie dobiega konca. Tak to spostrzegalam.
Ja nie balam sie umrzec-nie balam sie tego aktu-ja rozpaczalam w glebi duszy ze tylu rzeczy nie dokonalam i ich juz nigdy nie dokonam-czy nie przezyje, ze nic po mnie nie zostanie, ze najblizsi beda rozpaczac przezemnie, ze moje zycie nie mialo takiego excentrycznego ksztaltu-jaki mi sie podoba i ze tak niewiele dokonalam. Tak malo zaszczytna sie czulam.
Kiedy jestem przy zmarlych zastanawiam sie czy oni ...tam juz zyja?.... "to martwe cialo" na stole to co to jest?,czym jest to nagie cialo z ktorego juz dusza uleciala. Modle sie i jest mi lepiej.
Inni, kiedy wiem ze czekaja by odejsc a ja jestem tak blisko to prosze ich wrecz! aby nie odchodzili z tego swiata jak ja jestem i przepraszam ich za moj egoizm w ich cierpieniu.I zawsze od kiedy ich oto prosze...to nikt nie odszedl-ja oczywiscie dodaje ze jezeli taka jest wola Pana to ok niech ida....ale ze ja sie boje...

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 kwiecień 21 2007 23:29   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Dlaczego boimy sie smierci?

Jeszcze jedna odpowiedź mi przyszła do głowy - bo w Biblii nie jest jasno powiedziane, że mamy duszę nieśmiertelną.
Tak na prawdę to jest to powiedziane tylko w 2 miejscach a o wiele częściej mówi się , że "śpimy" i nic nie wiemy i że jedyna nadzieja w Sądzie Ostatecznym.

Inne religie mają to powiedziane czarno na białym i widać to również po zachowaniu ich wyznawców na pogrzebach

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
bodyw
 kwiecień 22 2007 21:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/14/07
Postów:: 98

Gdy umieramy z "obecnego życia" przetrwa tylko miłość...


— Miłość wiąże ludzi z obu światów: jeżeli coś (ideę) lub kogoś (np. dzieci, chorych, uczniów, podwładnych) kochali „w życiu" — będą nadal kochać, ale goręcej, silniej i mądrzej, bo ciało fizyczne tłumi energię duchową. Po śmierci, po pozbyciu się ciała zyskuje się prawdziwą swobodę, wolność, niezależność. Wtedy dopiero odczuwa się swoją nieśmiertelność i siłę — przede wszystkim siłę swojej miłości — ale nie tylko nie zapomina się niczego, ale wszystko zna i rozumie lepiej, a koncentruje się na obiekcie swojej miłości. Jeżeli jest nim Ojczyzna, nadal się dla niej tworzy — wraz z podobnymi sobie. A pomaga się „żyjącym", przede wszystkim tym, którzy to samo co my kochają i nad tym pracują. Prawdziwa bliskość jest bliskością, podobieństwem miłości, tym większa, im większa, czystsza i zbliżona w swej formie wyrażania się jest wspólna miłość, na przykład tobie i mnie — Polska.

cytat z Śwadkowie Bożego Miłosirdzia"
www.annaboza.republika.pl
www.do-nieba.republika.pl

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Reguly
 styczeń 23 2008 12:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Ciekawy art:
tutaj lub tutaj...

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
kazema
 styczeń 23 2008 13:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/15/07
Postów:: 456

Dlaczego boimy sie smierci?


Śmierci się osobiście nie boję. Bardziej lękam się wieczności. Chyba do końca nie potrafię uwierzyć w to, co jest zapisane. Ale to moj problem.

A tak przy okazji: co znaczy wiecznosc?

Caly czas mi chodzi po glowie podpis Gocka: wiecznosc to zycie, w ktorym obecnie zyjemy. Sw. Hieronim tez pisal: czy nie widzicie, ze Pismo sie wypelnia tu i teraz?(cos takiego). Czym jest wiec wiecznosc?

ps prosze maxurdzie, nie kasuj tego postu

===

'Od momentu, gdy zaczniesz podróż przez życie w jakimś obranym kierunku,nieustannie musisz korygować kurs' ('Plan lotu')
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,58 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana