Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Nie wiem jak to zrobić. Pomocy!
 |  Wersja do druku
Ewa
 czerwiec 29 2007 11:15  (Czytany 11167 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/28/07
Postów:: 14

Jestem na tym forum nowa, więc proszę na początku o wyrozumiałość.
Mam poważny problem i potrzebuję pomocy osoby biegłej w prawie kanonicznym.
5 lat temu w związku ze swoim ślubem zmieniłam wiarę męża tj. prawosławie.Teraz chcę wrócić do wiary swoich ojców i w tej wierze ochrzcić i wychowąć swoje dziecko (ma już 3,5 roku).Zaznaczę , że nie chcę rozwodu ani cywilnego ani kościelnego.Nadal kocham swojego męża i nie chcę rozpadu tego małżeństwa.Jednak mój mąż jest fanatykiem relgijnym i nigdy nie zgodzi się na chrzest syna w kościele rzymskokatolickim , więc muszę to zrobić bez jego wiedzy i zgody. Nie uważam , że któreś z tych wyznań jest lepsze od drugiego, tylko ja tak na prawdę nie znam wyznania ani modlitw prawosławnych.A będę umiała wychować go w wierze w której zostałam sama wychowana.Głeboko wierzę w Boga i chcę niedopuścić do takiej sytuacji,że moje dziecko nie będzie żyło w zgodzie z Bogiem.Byłam już w swojej parafi , ale sami nie wiedzą jak to zrobić. Na co pozwala prawo.Wierzę głeboko, że mąż również nas kocha i postawiony przed faktem dokonanym też zakceptuje mój wybór. Bo tak na prawdę to matka wychowuje dziecko. Bardzo dziękuję z góry za pomoc.bardzo onią proszę.

===

misia30
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Mateusz Markiewicz
 czerwiec 29 2007 11:48   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1091

Zmieniając wiarę katolicką na prawosławie dopuściła się Pani ogromnego grzechu - schizmy. Ze schizmą łączy się ekskomunika wiążąca mocą samego prawa (działa automatycznie po przyjęciu do schizmatyckiego Kościoła, nie potrzebuje żadnych deklaracji biskupich). Najpierw musi Pani poprosić Kościół o zdjęcie kary ekskomuniki. Zapewne odbędzie się to przez spowiedź i publiczne wyznanie wiary.

Natomiast co do sprawy chrztu dziecka, to pozwolę sobie zacytować Kodeks Prawa Kanonicznego:

Kan. 868 -

§ 1. Do godziwego ochrzczenia dziecka wymaga się:

1° aby zgodzili się rodzice lub przynajmniej jedno z nich, lub ci, którzy prawnie ich zastępują;

2° aby istniała uzasadniona nadzieja, że dziecko będzie wychowane po katolicku; jeśli jej zupełnie nie ma, chrzest należy odłożyć zgodnie z postanowieniami prawa partykularnego, powiadamiając rodziców o przyczynie.

§ 2. Dziecko rodziców katolickich, a nawet i niekatolickich, znajdujące się w niebezpieczeństwie śmierci, jest godziwie chrzczone, nawet wbrew woli rodziców.

Nie musi więc Pani prosić o zgodę męża. Ksiądz nie powinien odmawiać chrztu, zwłaszcza, że Pani związek jest sakramentalny (choć sakrament został przyjęty świętokradzko).
Co innego, gdy dziecko było już ochrzczone w cerkwi. Chrzest udzielany przez prawosławnych jest ważny, nie wolno go powtarzać. Jeżeli dziecko było chrzczone, powinna Pani po powrocie do Kościoła zgłosić, że dziecko będzie wychowywane po katolicku.
Jeżeli duchowny w parafii kręciłby nosem i twierdził, że nie wie jak postępować, proszę się udać do właściwej kurii biskupiej.

===

"Nikt nie może się zbawić, jeżeli nie trwa w łonie Kościoła katolickiego i w łączności z nim." Sobór Florencki
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Matija
 czerwiec 29 2007 12:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Myślę, że sprawa chrztu jest tutaj najmniej ważna. Bo chrzest rzymskokatolicki i prawosławny to jedno i to samo. W prawosławiu dokonuje się on jeednak zazwyczaj poprzez zanurzenie dziecka w wodzie, a nie tylko polanie lub namaszczenie główki. Dla Boga i dla ochrzczonego jest to samo. Jest używana formuła w imię Trójcy Swietej.
Z tego co wiem, w prawosławiu szybciej sa przyjmowane sakramenty bierzmowania i Komunii św., ale to są znów te same sakramenty.
Kwestia wychowania - ja bym nie polecał robić jakichś działań za plecami męża. Wiem, ze może to być trudne, mając tak głęboko przywiązanego do swojego wyznania meża, ale jestem za rozmową. Jeśli oboje chcecie wychować dziecko w swoim wyznaniu, oboje tak samo silnie tego pragniecie, nie widze innego wyjścia jak pójść na kompromis. A to jest sztuka, to jest trudne, ale trzeba szukać złotego środka, aby zadna ze stron nie czuła się pzregrana, zmuszona do jakiejś decyzji.
Może powinniście znaleść te momenty w waszych wyznaniach które Was łączą. W końcu prawosławie i katolicyzm to rodzeństwo. I te punkty wspólne Waszych wyznań pzredstawiać dziecku. Pozwolić mu chodzić i do światyni katolickiej z mamą, i do prawosławnej z tatą. A gdy będzie odpowiednio dorosły, pozwolić mu/jej samemu wybrać. W końcu decyzja ostatecznie zależy od człowieka samego.
Porozmawiaj z mężem, powiedz mu jak bardzo Tobie zależy, aby nie zamykać dziecku możliwości poznania Twojego wyznania, które najbliższe jest Twojemu sercu.
Zbudujcie dla dziecka fundament chrześcijański, pzrekażcie wartości, wiarę która jest wspólna dla obu wyznań. Resztę powierzcie Duchowi Świętemu, niech pokieruje kroki Waszego dziecka do Kościoła dla niego...

To jest trudna sytuacja, ale trzeba zawsze miłości, otwartości w działaniu, inaczej istnieje możliwość, że nadwyrężycie zaufanie dla siebie w Waszym związku małżeńskim. Przede wszystkim bądź przykładną matką dla swojego dziecka, i przykładną katoliczką, wtedy nawet wobec nacisku ojca dziecko będzie miało w matce-katoliczce wielki autorytet, i będzie wolne od uprzedzeń do wyznania "podrzędnego".
Tyle ja mogę poradzić, tak bym postąpił w takiej sytuacji.
Życzę Ducha Świętego, który pokieruje Twoim działaniem, i wzrastaniem w wierze Twojego dziecka.
Pozdrawiam

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 czerwiec 29 2007 17:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/28/07
Postów:: 14

Wielokrotnie próbowałam z nim o tym dyskutować, ale za każdym razem kończy się tak samo tj. karczemną awanturą i trzaskaniem dzwiami.

===

misia30
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Mateusz Markiewicz
 czerwiec 29 2007 20:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1091

Wychowywanie w dwóch wyznaniach nie przysłuży dziecku, gdyż będzie zakłopotane i przez całe życie będzie miało dylemat, że jak wybierze jedno wyznanie, to drugi rodzic przestanie go kochać. W konsekwencji dziecko może zostać ateistą.

Czy dziecko było ochrzczone w cerkwi?

===

"Nikt nie może się zbawić, jeżeli nie trwa w łonie Kościoła katolickiego i w łączności z nim." Sobór Florencki
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 czerwiec 29 2007 21:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Mateuszwroc! dlaczego robisz problem i strach ludziom?, napisz im prosze co masz i wiesz w zakresie swojej wiedzy-nie jest to Tobie dane tak pisac.Jakiego grzechu sie dopuscila ta dziewczyna? przestan.Patrz abys ty tymi slowami nie dopuscil sie grzechu.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 czerwiec 29 2007 22:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Do adresatki

Jezeli chcesz ochrzscic dziecko, to nalezaloby skontaktowac sie z Ksiedzem Kosciola RK. Najlepiej gdyby to byla zaufana w wierze osoba,do ktorej mialabys tyle zaufania, ze moglabys jej powierzyc swoja decyzje i porozmawiac.To jest bardzo wazne, zebys i Ty i dziecko -zebyscie byli uradowani w tej decyzji-poniewaz to jest sakrament i na cale zycie.Masz jeszcze jedna mozliwosc: odczekac az dziecko odrosnie i wtedy swiadomie mogloby przyjac chrzest-nawet nie wiesz jak bardzo ja bym chciala teraz przyjac chrzest.Chrzest zmywa wszystkie winy. Inna rzecza jest ale to dotyczy bardziej Ciebie, ze chyba gdyby sie cos dziecku stalo to nie moglabys sobie tego wybaczyc...ale tylko dlatego bo bys siebie uwazala za winna. Zastanow sie i najlepiej bedzie jak znjdziesz Kosciol i Jego "Pasterza"-a wszystko bedzie dobrze.Szczesc Boze.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Mateusz Markiewicz
 czerwiec 29 2007 22:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1091

5 lat temu w związku ze swoim ślubem zmieniłam wiarę męża tj. prawosławie.


Jakiego grzechu sie dopuscila ta dziewczyna? przestan.Patrz abys ty tymi slowami nie dopuscil sie grzechu.


To najwyższe jest grzechem i przestępstwem, bo jest to schizma.

Kan. 1364 -

§ 1. Odstępca od wiary, heretyk lub schizmatyk podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa, przy zachowaniu przepisu kan. 194, § 1, n. 2; duchowny może być ponadto ukarany karami, o których w kan. 1336, § 1, n. 1,2 i 3.


Kan. 751 - Herezją nazywa się uporczywe, po przyjęciu chrztu, zaprzeczanie jakiejś prawdzie, w którą należy wierzyć wiarą boską i katolicką, albo uporczywe powątpiewanie o niej ; apostazją - całkowite porzucenie wiary chrześcijańskiej, schizmą - odmowa uznania zwierzchnictwa Biskupa Rzymskiego lub utrzymywania wspólnoty z członkami Kościoła, uznającymi to zwierzchnictwo.


Przynależność do prawosławia jest jednoznaczna z odmową uznania autorytetu i władzy Papieża. Ponadto można dorzucić w przypadku zmiany wiary z katolickiej na prawosławną także herezję, bo odrzuca się parę dogmatów, chociażby: o Niepokalanym Poczęciu NMP, o Wniebowzięciu NMP, o uniwersalnym prymacie i jurysdykcji Biskupa Rzymu oraz o nieomylności Biskupa Rzymu w sprawach wiary i moralności.

Dobre jest to, że owa Pani chce powrócić do prawdy, do Kościoła, że nie chce już trwać w schizmie i herezji.

Schizma i herezja niezaprzeczalnie są grzechami ciężkimi.

===

"Nikt nie może się zbawić, jeżeli nie trwa w łonie Kościoła katolickiego i w łączności z nim." Sobór Florencki
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 lipiec 15 2007 18:58   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/28/07
Postów:: 14

Mam nadzieję mateuszu że nie jesteś kapłanem tylko biegły w prawie kościelnym ,poniewaz niestety w twoim sercu jest niewiele miłosierdzia..Wiem to czytając twoje posty na tym forum.Ludzie niestety błądzą.Nigdy nie przestałam wierzyć w Boga i jego miłosierdzie.A z tego co mi tłumaczono kościół prawosławny nie poddaje w wątpliwość niepokalanego poczęcia Jezusa ani wniebowzięcia duszy jego matki. Dla mnie laika te wiary są prawie takie same.A różnią je tylko obrzędy.Te dwa wyznania wyszły przecież z jednego korzenia-chrześcijanstwa.Natomiast muszę niestyety przyznać ci rację ,że nie da się dziecka wychować w dwóch wyznaniach.Syn został ochrzczony w cerkwi , nie mogłam przecież czekać z tak ważny dla człowieka sakramentem i liczyć ,że nic się nie wydarzy a moje dziecko nie pojedna się z Bogiem, a na inny chrzest mąż nie chciał się zgodzić.Czy to coś zmienia w postępowaniu.To jeśli jest to grzech to spadnie na moją duszę , bo maleńkie dzieko samo nie podjeło tej decyzji.Jak to potem będzie z I komunia i bierzmowaniem.

===

misia30
 
 Profil   Email 
 Cytat 
karol_dabrowski
 lipiec 15 2007 20:24   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/31/06
Postów:: 366

Mateuszu nie szalej!
Gryzik - po pierwsze na tym portalu spotkasz rózne zdania na ten temat bo wystepują tu przedstawiciele róznych wyznań musisz wiec brac poprawkę na fakt że posty użytkowników często odzwierciedlają poglądy ich kościołów. Myślę że podstawą spokojna i pełna miłości rozmowa z Twoim mężem. Wierzę że bez zbędnych emocji na spokojnie dojdziecie do czegoś konstruktywnego w końcu oboje jesteście chrześcijanami i najwazniejsza jest przeciez dla was miłośc. Natomiast co do chrztu - nie widze problemu gdyż kościoły katolicki i prawosławny podpisały w 2000 roku wspólna deklarację o ważności chrztu i chrzest prawosławny będzie ważny równiez w kościele katolickim - nie musisz tego robić po kryjomu , ochrzcij spokojnie dziecko w cerkwii. Ja na waszym miejscu bym ochrzcił dziecko a potem oswajał z obydwoma denominacjami (bo wyznanie jest jedno! - chrześcijańskie) i gdy dorośnie pozwolił mu bym sam wybrał. Dla Boga najważniejsza jest miłość do Niego, przestrzeganie przykazań i miłośc drugiego człowieka i to nie mój wymysł - tak mówił Jezus. Natomiast o podziale chrześcijan na gorszych i lepszych pod względem denominacyjnym jakoś nic Biblia nie pisze
Duzo dobrego
Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 lipiec 26 2007 18:33   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/28/07
Postów:: 14

Muszę nad tym wszystkim się zastanowić.Rozmowy niestety nic nie dały. Za to dardzo dziękuję za słowa wsparcia.

===

misia30
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marek
 lipiec 26 2007 18:55   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Ekhem... A ja się przyczepię. Proszę mi wybaczyć może ostry ton, ale takie mam refleksje.

1. Jeśli dziecko było ochrzczone w Cerkwi, to powtarzanie chrztu w KRK nie ma sensu, bo chrzest - jak tu już słusznie zostało powiedziane - jest wzajemnie uznawany.

2. Jeśli zmieniła Pani wiarę tylko dla męża, bez znajomości Cerkwi, to... no przepraszam. Troszkę to niepoważne i niekoniecznie szczere.

3. Niepokalane poczęcie Jezusa? Wniebowzięcie duszy Jego Matki? Niepokalane poczęcie to termin odnoszony to Maryi (ten dogmat Cerkiew odrzuca), KK uznaje wniebowzięcie Maryi wraz z duszą i ciałem, Cerkiew tego nie dogmatyzuje.

4. Oj, nie tylko obrzędy nas różnią.

5. Karolu, terminologicznie chyba poprawniej byłoby powiedzieć religia jest jedna, chrześcijaństwo. Jesteśmy różnymi wyznaniami/konfesjami (to samo, acz z łacińska)/denominacjami.

Powtarzam raz jeszcze. Próba ochrzenia dziecka w KK po chrzcie w Cerkwi będzie nie tylko nieważna (bo sakrament został już dokonany), ale świadczyć będzie o elementarnej nieznajomości sakramentologii czy to katolickiej, czy prawosławnej. O doktrynie też warto, by Pani porozmawiała z duchownymi. Pozwoli to uniknąć na przyszłość podobnych dylematów.

Pozdrawiam,
Marek

PS. Ekhem, skoro dokonano chrztu w Cerkwi, to Pani dziecko jest już także bierzmowane i przyjęło Eucharystię. Warto, naprawdę warto poświęcic trochę czasu na poznawanie wyznania, które Pani przyjęła. Lepiej późno niż wcale, a naprawdę ułatwi życie.

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Reguly
 lipiec 26 2007 19:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Quote by gryzik0: Jestem[...]


Postaraj sie wychowac dziecko na osobe samodzielnie myslaca, wyksztalcona, tak by samo moglo zdecydowac o wyborze wiary gdy osiagnie wiek pelnoletni...

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
spaghettimonster
 lipiec 26 2007 20:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/19/07
Postów:: 25

Quote by mateuszwroc:
Zmieniając wiarę katolicką na prawosławie dopuściła się Pani ogromnego grzechu - schizmy.

Czuję swąd Świętej Inkwizycji. Przygotowujcie Żelazną Dziewicę! Układajcie stos! Będziemy nawracać.

Quote by mateuszwroc:
W konsekwencji dziecko może zostać ateistą.

ATEISTĄ??? Dzieciak zaczął myśleć samodzielnie i doszedł do takich a nie innych wniosków??? To straszne i okropne! To niedopuszczalne! Jak tak można! Co ludzie powiedzą?!!! Toż to się w głowie nie mieści! Gdzie popełniliśmy błąd?!

Quote by mateuszwroc:
Herezją nazywa się uporczywe, po przyjęciu chrztu, zaprzeczanie jakiejś prawdzie, w którą należy wierzyć wiarą boską i katolicką, albo uporczywe powątpiewanie o niej ; apostazją - całkowite porzucenie wiary chrześcijańskiej, schizmą - odmowa uznania zwierzchnictwa Biskupa Rzymskiego lub utrzymywania wspólnoty z członkami Kościoła, uznającymi to zwierzchnictwo.

No popatrz. Dzieciaka chrzci się jak jeszcze nie ma wyrobionego zdania o świecie, a jak jest już duże i jego światopogląd okazuje się nie być "jedynie słuszny", to się go nazywa heretykiem, apostatą albo schizmatykiem.


gryzik0 jeżeli twoje dziecko kiedyś przyjdzie do ciebie i powie że jest ateistą/ateistką, to błagam nie rób scen. To jego/jej świadomy wybór i ma do tego pełne prawo. Próby "nawracania" na siłę przyniosą tylko odwrotny efekt. Kochaj swoje dziecko takim jakie jest.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Monika Moryc
 lipiec 26 2007 21:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/24/06
Postów:: 53

Twój post pełen sarkazmu nie wnosi nic do dyskusji i tylko zaśmieca miejsce na forum. Jakbyś raczył zauważyć to wpisy Mateusza wyjaśniły tylko stanowisko kościoła, do którego autorka tematu CHCE należeć. Twoja kpina jest w tym momencie nie na miejscu. Zastanów się trochę zanim znowu wyśmiejesz czyjąś próbę pomocy. W jakiejkolwiek formie by nie była.

A co do tematu to nie chcę powtarzać rzeczy już powiedzianych, wiec potwierdzam w całości to co napisał Kacerz_Marek.

Pozdrawiam

===

« Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim » (1 J 4, 16)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Mateusz Markiewicz
 lipiec 26 2007 21:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1091

Quote by gryzik0: Mam nadzieję mateuszu że nie jesteś kapłanem tylko biegły w prawie kościelnym ,poniewaz niestety w twoim sercu jest niewiele miłosierdzia..Wiem to czytając twoje posty na tym forum.Ludzie niestety błądzą.Nigdy nie przestałam wierzyć w Boga i jego miłosierdzie.A z tego co mi tłumaczono kościół prawosławny nie poddaje w wątpliwość niepokalanego poczęcia Jezusa ani wniebowzięcia duszy jego matki. Dla mnie laika te wiary są prawie takie same.A różnią je tylko obrzędy.Te dwa wyznania wyszły przecież z jednego korzenia-chrześcijanstwa.Natomiast muszę niestyety przyznać ci rację ,że nie da się dziecka wychować w dwóch wyznaniach.Syn został ochrzczony w cerkwi , nie mogłam przecież czekać z tak ważny dla człowieka sakramentem i liczyć ,że nic się nie wydarzy a moje dziecko nie pojedna się z Bogiem, a na inny chrzest mąż nie chciał się zgodzić.Czy to coś zmienia w postępowaniu.To jeśli jest to grzech to spadnie na moją duszę , bo maleńkie dzieko samo nie podjeło tej decyzji.Jak to potem będzie z I komunia i bierzmowaniem.


Księdzem nie jestem, odnośnie spraw teologicznych - wyjaśnił Marek.
Być może nie jestem "miłosierny", ale to dlatego, że "zbawienie dusz najwyższym prawem". Poza Kościołem katolickim nie ma zbawienia, to jest stwierdzenie dogmatyczne, nieomylne. Oczywiście należy się wgłębić w owo stwierdzenie, na co tutaj nie ma miejsca.
O grzech na dziecku proszę się nie martwić. Raczej radzę martwić się o siebie. Oddawanie dziecka na wychowanie w religii niekatolickiej jest złem.
Kan. 1366 - Rodzice lub ich zastępujący, którzy oddają dzieci do chrztu lub na wychowanie w religii niekatolickiej, powinni być ukarani cenzurą lub inną sprawiedliwą karą.

Pani prosiła o przedstawienie strony formalnej, zrobiłem to. Ale że skutki się Pani chyba nie podobają, to już mi zarzuca brak miłosierdzia.
Chrystus wymagał od grzeszników nawrócenia i porzucenia grzesznego życia.

===

"Nikt nie może się zbawić, jeżeli nie trwa w łonie Kościoła katolickiego i w łączności z nim." Sobór Florencki
 
 Profil   Email 
 Cytat 
spaghettimonster
 lipiec 27 2007 02:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/19/07
Postów:: 25

Quote by MonikaM:
Jakbyś raczył zauważyć to wpisy Mateusza wyjaśniły tylko stanowisko kościoła, do którego autorka tematu CHCE należeć. Twoja kpina jest w tym momencie nie na miejscu. Zastanów się trochę zanim znowu wyśmiejesz czyjąś próbę pomocy.

Autorka napisała, że mąż jest "fanatykiem relgijnym". Domyślam się, że to za sprawą nacisków z jego strony, gryzik0 zaczęła chodzić do cerkwi. Nie porzuciła kościoła katolickiego, bo tak jej się podobało, ale znalazła się w określonej sytuacji życiowej. Autorka tak boi się reakcji męża, że chce ochrzcić dziecko w tajemnicy przed nim. To na coś wskazuje: gryzik0 znalazła się w trudnej sytuacji, nie całkowicie ze swojej winy. Dlatego jest tu potrzebna wyrozumiałość.

U mateuszwroc tej wyrozumiałości niestety nie ma. mateuszwroc nie widzi, lub nie chce widzieć okoliczności w jakich autorka się znajduje. Może zna on przepisy prawa kanonicznego, ale czasami suche prawo nie wystarczy. Nie obejmuje ono bowiem wszystkich przypadków jakie życie ze sobą niesie. Tu potrzebne jest zrozumienie konkretnego przypadku. Tego zrozumienia niektórym brakuje.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Mateusz Markiewicz
 lipiec 27 2007 13:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1091

Quote by spaghettimonster:Autorka napisała, że mąż jest "fanatykiem relgijnym". Domyślam się, że to za sprawą nacisków z jego strony, gryzik0 zaczęła chodzić do cerkwi. Nie porzuciła kościoła katolickiego, bo tak jej się podobało, ale znalazła się w określonej sytuacji życiowej. Autorka tak boi się reakcji męża, że chce ochrzcić dziecko w tajemnicy przed nim. To na coś wskazuje: gryzik0 znalazła się w trudnej sytuacji, nie całkowicie ze swojej winy. Dlatego jest tu potrzebna wyrozumiałość.

U mateuszwroc tej wyrozumiałości niestety nie ma. mateuszwroc nie widzi, lub nie chce widzieć okoliczności w jakich autorka się znajduje. Może zna on przepisy prawa kanonicznego, ale czasami suche prawo nie wystarczy. Nie obejmuje ono bowiem wszystkich przypadków jakie życie ze sobą niesie. Tu potrzebne jest zrozumienie konkretnego przypadku. Tego zrozumienia niektórym brakuje.


Sprawa własnego zbawienia jest ważniejsza niż małżeństwo. Może teraz zabrzmi to brutalnie - gryzik0 wcale nie musiała poślubiać owego mężczyznę, a jeżeli została do tego zmuszona, to małżeństwo jest nieważne.

===

"Nikt nie może się zbawić, jeżeli nie trwa w łonie Kościoła katolickiego i w łączności z nim." Sobór Florencki
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Monika Moryc
 lipiec 27 2007 15:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/24/06
Postów:: 53

W ogóle zmienianie wyznania tylko z przyczyn matrymonialnych przy jednoczesnym braku wiedzy na temat danego kościoła i chęci jest dla mnie wyjątkowo niezrozumiała. Nie wiem czy czyjakolwiek wyrozumiałość autorce pomoże.

[quote mateuszwroc] Może teraz zabrzmi to brutalnie - gryzik0 wcale nie musiała poślubiać owego mężczyznę, a jeżeli została do tego zmuszona, to małżeństwo jest nieważne. [/quote]

Szkoda, że taka sama zasada nie działa w przypadku zmuszenia do konwersji, bo sądzę, że ta decyzja była podjęta nie do końca dobrowolnie. Chociaż...Osoby dorosłe podobno wiedzą co robią.

Wielokrotnie próbowałam z nim o tym dyskutować, ale za każdym razem kończy się tak samo tj. karczemną awanturą i trzaskaniem dzwiami.


Nie poddawaj się. Taka już męska uroda: wszystko wiedzą lepiej i nie dadzą sobie nic wytłumaczyć. Nie tylko fanatycy.

[quote mateuszwroc] Wychowywanie w dwóch wyznaniach nie przysłuży dziecku, gdyż będzie zakłopotane i przez całe życie będzie miało dylemat, że jak wybierze jedno wyznanie, to drugi rodzic przestanie go kochać. [/quote]

Nie do końca. Wszystko zależy od rodziców. Jeżeli wychowają swoje dziecko w szacunku do obu wyznań to jest możliwe, że w przyszłości bez takiego dylematu dokona wyboru wg sumienia.
Masz rację co do tej jednej konkretnej sytuacji, bo nie sądzę, żeby mąż autorki tematu z takim podejściem zdziałał międzywyznaniowe cuda w sposobie wychowania dziecka.

Nie porzuciła kościoła katolickiego, bo tak jej się podobało, ale znalazła się w określonej sytuacji życiowej.


Wybacz, ale ja sobie nie wyobrażam żeby mnie mój partner zmuszał do zmiany wyznania, w ogóle zmuszanie kogoś do czegoś ma niewiele z miłością wspólnego, więc skąd ten ślub? Przepraszam, ale to nie jest kupowanie kota w worku.


A przy okazji tej dyskusji to chciałam Was zapytać co w ogóle sądzicie o małżeństwach mieszanych wyznaniowo? Czy mają szansę istnieć czy są skazane na niepowodzenie? waszym zdaniem.

===

« Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim » (1 J 4, 16)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
spaghettimonster
 lipiec 27 2007 16:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/19/07
Postów:: 25

Quote by mateuszwroc:
Może teraz zabrzmi to brutalnie - gryzik0 wcale nie musiała poślubiać owego mężczyznę, a jeżeli została do tego zmuszona, to małżeństwo jest nieważne.

Quote by MonikaM:
Przepraszam, ale to nie jest kupowanie kota w worku.

Miłość potrafi być ślepa. Miłość jest ponadwyznaniowa, ponadpaństwowa i ponadrasowa. Czasami człowiek tak się "zabuja", że świata nie widzi poza swoim partnerem/partnerką. Często nie widzi też jej/jego wad, lub te wady bagatelizuje. On/Ona wydają się być doskonali. To jest zauroczenie, fascynacja drugą osobą. Problemy wychodzą dopiero później w trakcie małżeństwa.

Bywa wprawdzie, że małżeństwo nie wynika z miłości, ale z zimnej kalkulacji (np. bo on ma pieniądze). Ale to już inna sprawa...

gryzik0:

Piszesz: "Nadal kocham swojego męża i nie chcę rozpadu tego małżeństwa." Ale dlaczego się go boisz? Czy jego "fanatyzm religijny" jest silniejszy niż jego miłość do ciebie?

Jeżeli rzeczywiście się kochacie, to porozmawiaj z mężem i uświadom mu, że małżeństwo to partnerstwo, a miłość to nie dyktat.

Jeżeli się już tak naprawdę nie kochacie, a ty się go wręcz boisz, on ogranicza twoją wolność, nie pozwala wychowywać twojego dziecka tak jak ty tego chcesz, to zastanów się czy warto to dalej ciągnąć.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Monika Moryc
 lipiec 27 2007 17:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/24/06
Postów:: 53

Quote by spaghettimonster:

Miłość potrafi być ślepa. Miłość jest ponadwyznaniowa, ponadpaństwowa i ponadrasowa. Czasami człowiek tak się "zabuja", że świata nie widzi poza swoim partnerem/partnerką. Często nie widzi też jej/jego wad, lub te wady bagatelizuje. On/Ona wydają się być doskonali. To jest zauroczenie, fascynacja drugą osobą. Problemy wychodzą dopiero później w trakcie małżeństwa.


Przez pierwsze kilka miesięcy to wszystko prawda, ale potem zaczyna się dostrzegać wady partnera. Uwierz, zanim się pójdzie z nim do ołtarza. Chyba, że komuś się spieszy i bierze ślub po 2 tygodniach od poznania się to wtedy masz 100% rację, ale kto tak robi?W normalnych sytuacjach o możliwych problemach wie się wcześniej i wcześniej też się myśli jak im zaradzić.

[quote za: spagettimonster] Jeżeli rzeczywiście się kochacie, to porozmawiaj z mężem i uświadom mu, że małżeństwo to partnerstwo, a miłość to nie dyktat.

Jeżeli się już tak naprawdę nie kochacie, a ty się go wręcz boisz, on ogranicza twoją wolność, ale trwasz przy nim ze względu na dziecko, to zastanów się czy warto to dalej ciągnąć. [/quote]

Hmmm... Jestem za tym żeby walczyć o swój związek do ostatniej kropli krwi, ale jeżeli jest tak jak pisze Spagettimonster to pozostaje mi się tylko pod tym podpisać.


Przy okazji ponowię pytanie: jaki jest Wasz stosunek do małżeństw mieszanych wyznaniowo?

Do Gryzik0:

Jak ze strony formalnej wygląda konwersja do Kościoła Prawosławnego?(tak z ciekawości pytam).

===

« Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim » (1 J 4, 16)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Mateusz Markiewicz
 lipiec 27 2007 19:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1091

Moniko! Cerkiew prawosławna już samo przyjęcie Komunii w cerkwi uznaje za przejście na prawosławie.

Jest takie jedno, mądre przysłowie: Widziały gały co brały.

===

"Nikt nie może się zbawić, jeżeli nie trwa w łonie Kościoła katolickiego i w łączności z nim." Sobór Florencki
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marek
 lipiec 27 2007 21:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Żeby nie było, że Mateusz jest tu dyżurnym okrutnikiem bez serca, dodam, że najwidoczniej owe gały były ślepo zapatrzone w coś bliżej nieokreślonego, bo nie zauważyły ani wad męża przed ślubem, ani Eucharystii udzielonej własnemu dziecku, nie mówiąc o rzuceniu okiem na publikacje o sakramentologii katolickiej czy prawosławnej.

A owszem, w prawosławiu Eucharystia postrzegana jest jako Sakrament, przez który Cerkiew staje się tym, czym jest; Eucharystia jest Sakramentem Sakramentów, czymś, ponad co nie można już nic dodać, jest więzią i źródłem jedności. Stąd przyjęcie Eucharystii jest możliwe tylko wyznając wiarę Cerkwi i po uprzednim pokajaniu, a przyjęcie św. Priczastia oznacza dla prawosławnych, że jest się jednym z nich. Bo nie będąc jednym z nich, nie można przyjąć św. Priczastia.

A formalnie rzecz biorąc... Sam jestem ciekaw, choć pewnie sam dowiem się za jakieś 1,5 miesiąca.

Co zaś do małżeństw mieszanych... Trudna sprawa ze względu na dzieci. Dlatego niesamowicie ważne jest usposobienie małżonków - jeśli oboje kochają się, ale o religii lepiej, żeby nie rozmawiali, bo nastawieni oboje są polemicznie wobec drugiej strony, to może lepiej dla potencjalnych dzieci (i dla nich samych), żeby się nie wiązali. Bądźmy realistami, małżeństwo wiąże się z dziećmi i jeśli na tym dalszym etapie mogą być problemy, to chyba lepiej nie. Pomijając to, że religia zamiast małżonków łączyć, będzie dzielić.

Ale jeśli oboje małżonków nastawionych jest raczej ekumenicznie, jeśli oboje są otwarci, w rozmowach o religii wzajemnie poznają się i ubogacają, a nie kłócą, to wtedy można się spodziewać, że i w takim duchu wychowają dzieci, a i że im będzie się dobrze żyło. Bo tu religia dzielić nie będzie. Oboje wierzyc będą w coś innego i to wszystko, a dziecko wychowają w wierze jednego z rodziców (uuu, tu się zgodzić jest problemem), przy znajmości wiary drugiego.

Ogółem wszystko to niesamowicie ciężkie do zrealizowania, ale możliwe. IMHO.

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 lipiec 27 2007 23:39   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841


Quote by kacerz_Marek:


A owszem, w prawosławiu Eucharystia postrzegana jest jako Sakrament, przez który Cerkiew staje się tym, czym jest; Eucharystia jest Sakramentem Sakramentów, czymś, ponad co nie można już nic dodać, jest więzią i źródłem jedności. Stąd przyjęcie Eucharystii jest możliwe tylko wyznając wiarę Cerkwi i po uprzednim pokajaniu, a przyjęcie św. Priczastia oznacza dla prawosławnych, że jest się jednym z nich. Bo nie będąc jednym z nich, nie można przyjąć św. Priczastia.

A formalnie rzecz biorąc... Sam jestem ciekaw, choć pewnie sam dowiem się za jakieś 1,5 miesiąca.


Moniko! Cerkiew prawosławna już samo przyjęcie Komunii w cerkwi uznaje za przejście na prawosławie.


A to mnie zaciekawiliście! - właśnie dowiedziałem się, że mam żonę dwojga wyznań - tylko, że ona nic o tym nie wie

W ruchu oazowym była w Kodniu a tam na mszy w cerkwi prawosławnej i przyjmowała komunie pod dwoma postaciami.

Mateuszu ; Marku - to z kim ja się ożeniłem?? katoliczką ., prawosławną, czy dwojga wyznań?

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Marek
 lipiec 28 2007 01:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Dezerterze,

rozumiem, że może śmieszyć Cię eklezjologia Cerkwi, ale pozwól, że zauważę... Z przynależnością do Cerkwi jest jak z budynkiem cerkwi (analogia uproszczona) - najważniejsze jest prezbiterium, ale wchodzi się doń przez przedsionek i nawę. Prawosławie zna tylko jeden właściwy kierunek - z zewnątrz przez przedsionek i nawę do prezbiterium. Nie można do nawy albo prezbiterium wbić się przez okno, pominąwszy coś, co poprzedza.

Dlatego też prawosławnym w pełni jest ktoś, kto wyznaje wiarę Cerkwi (przedsionek) i żyje nią (nawa), czyli oczyszcza się przez pokajanije i przyjmuje sakramenty oraz Sakrament Sakramentów (prezbiterium). Jeśli pomijasz cokolwiek, prawosławnym nie jesteś. To nie automat. Twoja żona to katoliczka, bo nie spełniła warunków.

Twoja żona przystąpiła do Św. Priczastia zapewne w parafii św. Michała Archanioła, o unitach tam nic nie wiem... i, jakkolwiek szanuję jej decyzję, mam dwa zastrzeżenia:

1) z prawosławnego punktu widzenia popełniła grzech niegodnego przyjęcia Komunii Świętej (bo nie spełniła wymagań poprzedzających),
2) z katolickiego punktu wdzienia popełniła grzech, ponieważ bez wyraźnej potrzeby i niemożności przyjęcia w Kościele, przystąpiła do Komunii ważnej, ale u schizmatyków, tudzież heretyków (o to pytaj już Mateusza).

Przekaż, proszę, żonie (katoliczce, która - z całym szacunkiem, nie sądź bynajmniej, że ją atakuję! - złamała prawo Kościoła i Cerkwi), że prawosławny prosi ją, żeby więcej tego nie robiła. Przeczyste Dary Chrystusa są dla nas na tyle ważne, że nie praktykujemy otwartej Komunii.

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Mateusz Markiewicz
 lipiec 28 2007 08:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1091

Quote by kacerz_Marek:
Żeby nie było, że Mateusz jest tu dyżurnym okrutnikiem bez serca


Serdecznie dziękuję za jakże miły tytuł .

===

"Nikt nie może się zbawić, jeżeli nie trwa w łonie Kościoła katolickiego i w łączności z nim." Sobór Florencki
 
 Profil   Email 
 Cytat 
karol_dabrowski
 lipiec 28 2007 12:11   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/31/06
Postów:: 366

Quote by kacerz_Marek: Przeczyste Dary Chrystusa są dla nas na tyle ważne, że nie praktykujemy otwartej Komunii.


Marku trapi mnie pewna rzecz - jesli zona Dezertera przyjęła Komunię w Cerkwii będąc niewiastą czysta na sercu i w ten sposób godną przystąpienia do Eucharystii na sposób katolicki to o jakim niegodnym przyjęciu mówimy w ujęciu prawosławnym Nie rozumiem dlaczego mowa o przyjmowaniu niegodnym, a nie raczej o 'urzędowo niedozwolonym'? Przecież nie ma tu żadnego elementu jakiegokolwiek pokalania "preczystych darów Chrystusa". CZy nie byłoby trafniej napisać - przepisy Cerkwii zabraniają prezystepować do Komunii katolikowi bo nie jest prawosławnym a nie mówić o "niegodnym przyjmowaniu"? Jak to widzisz?

W ogóle tak zupełnie subiektywnie to nie widzę większego sensu w podziale Eucharystii na katolicką, prawosławną i jeszcze nie wiem jaką. U pierwszych chrześcijan było to prostsze - każdy nawrócony, ochrzczony i nie pozostający pod wpływem przywiązania do grzechu i nieprzebaczenia przystepował do Eucharystii. Nikt nie miał etykietek na plecach

PS Przypomniało mi się coś i może nareszcie odpowie mi specjalista - czy to prawda ze w Cerkwii jest miejsce do którego nie moga wchodzic kobiety?

Pozdrowienia

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Mateusz Markiewicz
 lipiec 28 2007 12:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1091

Quote by karol_dabrowski:Marku trapi mnie pewna rzecz - jesli zona Dezertera przyjęła Komunię w Cerkwii będąc niewiastą czysta na sercu i w ten sposób godną przystąpienia do Eucharystii na sposób katolicki to o jakim niegodnym przyjęciu mówimy w ujęciu prawosławnym Nie rozumiem dlaczego mowa o przyjmowaniu niegodnym, a nie raczej o 'urzędowo niedozwolonym'? Przecież nie ma tu żadnego elementu jakiegokolwiek pokalania "preczystych darów Chrystusa". CZy nie byłoby trafniej napisać - przepisy Cerkwii zabraniają prezystepować do Komunii katolikowi bo nie jest prawosławnym a nie mówić o "niegodnym przyjmowaniu"? Jak to widzisz?

W ogóle tak zupełnie subiektywnie to nie widzę większego sensu w podziale Eucharystii na katolicką, prawosławną i jeszcze nie wiem jaką. U pierwszych chrześcijan było to prostsze - każdy nawrócony, ochrzczony i nie pozostający pod wpływem przywiązania do grzechu i nieprzebaczenia przystepował do Eucharystii. Nikt nie miał etykietek na plecach


Zapewne chodzi o to, że według Cerkwi nie posiadała prawdziwej wiary, czyli prawosławnej.

P.S. Pierwsi chrześcijanie byli katolikami, nie było jeszcze rozłamu.

===

"Nikt nie może się zbawić, jeżeli nie trwa w łonie Kościoła katolickiego i w łączności z nim." Sobór Florencki
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marek
 lipiec 28 2007 18:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Karolu,

cóż, Kościół Katolicki także uważa za niegodne przyjęcie Eucharystii przez kogoś, kto nie wierzy w katolicką doktrynę (sam się przez niewiarę ekskomunikuje, więc nie jest członkiem wspólnoty). Podobnie Cerkiew - za niegodne uważa przyjęcie Św. Priczasta bez wyznawania całości wiary prawosławnej.

To wszystko. Podejście restrykcyjne, zabraniające przyjmowania Komunii ludziom nawet o najlepszych intencjach, ale niespełniającym pewnych warunków, podejście starożytne i wynikające z eklezjologii.

I tak, przepisy zabraniają przystępowania do Komunii nie-prawosławnym. Dlatego, że w naszym pojęciu przyjęcie Św. Priczastia przez osobę niespełniąjącą warunków jest przyjęciem niegodnym. A warunkiem jest też wiara w naukę Cerkwi. I to wszystko.

Aha... Specjalistą nie jestem, ale z tego, co wiem, poza prisłużnikami i duchowieństwem nikt za ikonostas wejść nie może, więc automatycznie żadna kobieta i miażdżąca większość mężczyzn.

Mateuszu,

albo byli prawosławnymi, zależy jak spojrzeć...

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 lipiec 28 2007 19:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Quote by kacerz_Marek:
Dezerterze,

rozumiem, że może śmieszyć Cię eklezjologia Cerkwi, ale pozwól, że zauważę...




Marku nie śmieszy - raczej mnie zdumiało i zaskoczyło to co napisaliście.

Nie ma mojej połówki przy mnie , ale pamiętam z opowieści, że na tych spotkaniach ekumenicznych było obecnych wiele denominacji i co wieczór spotykali się u kogoś innego na modlitwie lub mszy - było to oficjalne i zorganizowane.
Jutro napisze dokładnie jak to było.

Przekaż, proszę, żonie (katoliczce, która - z całym szacunkiem, nie sądź bynajmniej, że ją atakuję! - złamała prawo Kościoła i Cerkwi), że prawosławny prosi ją, żeby więcej tego nie robiła. Przeczyste Dary Chrystusa są dla nas na tyle ważne, że nie praktykujemy otwartej Komunii.

przekaże i jestem pewny, że będzie zdumiona, na jej usprawiedliwienie dodam, że była wówczas nastolatką.

Chociaż przyznam, że mi bliższe jest stanowisko Karola, ale dzięki Marku za pouczenie i wyjaśnienie jak to u prawosławnych wygląda

A w pierwszych wiekach to chrześcijanie nie byli ani katolikami ani prawosławnymi tylko chrześcijanami!!!
i daj Boże, aby do tego wróciło

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,58 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana