Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Czy w wierze potrzebne są uczucia? i co przez nie rozumiemy?
 |  Wersja do druku
Andrzej
 październik 10 2007 19:38  (Czytany 10480 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

To przeniesienie off-topa z watku o TT:

Quote by Medieval_man:
pozwolę sobie, Matejanko na zwrócenie Ci uwagi na pewną istotną rzecz w Tobie

[Cytat za: matejanka] Do kościoła przestawałam chodzić kilka razy w życiu, za każdym razem gdy rozczarowywałam się brakiem jakiegokolwiek odczuwania bliskości Boga w Kościele.

Niestety pomimo moich wielkich wysilków nie odczuwałam ani ulgi po spowiedzi , ani nie czułam się rozgrzeszona ze swoich grzechów, ani nie odczuwałam wzruszenia podczas przyjmowania komunii.

Jednym z pozytywnych uczuć było uczucie spełnionego obowiązku jak mniemałam wobec Boga.

To samo było najczesciej z pobytem na mszy świętej. Jestem osobą dość obowiązkową i religijnośc traktowałam przede wszystkim w kategorii obowiązku. ALe wiara bez przeżywania Boga jest nic nie warta i moja więź z kościołem coraz bardziej słabła.




Hej, Matejanko
Czy nie przywiązujesz zbyt wielkiej wagi do uczuć?
Już wczoraj, jak pamiętasz, odrzuciłaś pewne pisma, bo cię nie poruszały .

definicja wiary:
KKK 176 Wiara jest osobowym przylgnięciem całego człowieka do Boga, który się objawia. Obejmuje ona przylgnięcie rozumu i woli do tego, co Bóg objawił o sobie przez swoje czyny i słowa.

Wiara jest aktem rozumu, przekonanego o prawdzie Bożej z nakazu woli, poruszonej łaską przez Boga (Św. Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, II-II, 2, 9

matejanko, sprawiasz wrażenie, że wierzysz we wszystko, co karmi Twoje uczucia, wzbudza je i pielęgnuje.
To nie jest wiara, ale upodobanie w pojawiających się w Tobie uczuciach na tle religijnym.
Dopiero świadoma rezygnacja z karmienia się uczuciami, które w wierze są drugorzędnymi prowadzi do wzniesienia się ku Bogu.

Masz za przykład mnichów egipskich z końca III stulecia, wszystkich mistrzów modlitwy takich jak Jan od Krzyża, czy św. Teresa Wielka.

Owszem, uczucia sa piękne, ale drugorzędne.



Quote by matejanka:A ja myślałam że cały Zakon i Prorocy opierają się na najważniejszym Przykazaniu tym które jest oparte na uczuciu miłości!!!!
Będziesz miłował Pana Boga swego z całego serca swego I z całej duszy swojej ze wszystkich sił i myśli swoich, A bliźniego swego jak siebie samego.
Chyba inaczej rozumiemy Boskie Prawo
Pozdrawiam


Quote by medieval_man:[Cytat za: matejanka] A ja myślałam że cały Zakon i Prorocy opierają się na najważniejszym Przykazaniu tym które jest oparte na uczuciu miłości!!!!



Widzisz, Matejanko:
źle myślałaś
Może lepiej, że dowiadujesz się tego teraz niż kiedy będzie za późno.

Cały Zakon i Prorocy opierają się na Miłości.
Zgoda.
Ale nie na uczuciu.
Pokaż mi gdzie jest tam słowo: uczucie.

To typowy niestety błąd współczesnego człowieka dla którego miłość jest stanem uczuciowym (zakochanie)

[Cytat za: matejanka]
Będziesz miłował Pana Boga swego z całego serca swego I z całej duszy swojej ze wszystkich sił i myśli swoich, A bliźniego swego jak siebie samego.
Chyba inaczej rozumiemy Boskie Prawo
Pozdrawiam




Chyba niektórzy z nas w ogóle go nie rozumieją i przykro mi, ale to nie ja nie rozumiem.

Bóg nakazuje miłość.
I to juz wskazuje, że miłość nie jest uczuciem.
Czy ktokolwiek może zmusić się do uczucia?
Czy możesz na siłe cieszyc się, smucić, nienawidzieć?
Czy możesz na siłę kochać?

Te wszystkie stany są reakcją organizmu.
Bóg nie chce z nas robic idiotów każąc nam na siłę zmuszać się do niemożliwego, czyli do wzbudzania w sobie uczuć.

Uczucie jest pewnym procesem psychicznym, reakcją pozytywną, bądź negatywną, odzwierciedlającą stosunek jednostki do otoczenia, do jego elementów i do samej siebie.

Oczywiście, w szerokim znaczeniu możemy, poprzez przeniesienie okreslać miłość jako uczucie podkładając pod słowo miłość takie uczucia jak radość, przyjemność z obcowania z przedmiotem miłości, czy lęk o jego utratę, albo zmartwienie o jego dobro, itd..

Natomiast miłość o jakiej mowi w przykazaniach Bog jest czymś zupełnie innym.
Chodzi o akt woli.
Miłość nie jest tylko uczuciem, jest duchowa – więc wolitywna; jest to jednak obowiązek płynący z impulsu wewnętrznego, choć podtrzymywany przez akt woli: kocham, bo chcę kochać.
Podobnie mówił Benedykt XVI twierdząc, że musimy bronić miłość przed przypadkowością uczuć.

Normalnie osoba ludzka dąży do szczęścia przez swoje świadome czyny.
Natomiast uczucia, bądź doznania, jakich doświadcza, mogą ją do tego uzdalniać lub się do tego przyczyniać.

Miłość jest skierowaniem naszej woli ku czemuś co umysł ukazuje nam jako dobre, czemu oczywisście mogą, ale nie muszą towarzyszyć uczucia.
A przez to miłość jest po prostu skierowaniem na dobro.

Jesli kocham moją żone to nie znaczy, że cały czas czuję żar w sercu (lub okolicy) i gną sie pode mną kolana z wrażenia. To też, ale nie zawsze.
Kocham to znaczy, że moje zycie jest nakierowane na jej dobro.


Quote by matejanka:[Cytat Widzisz, Matejanko:
źle myślałaś
Może lepiej, że dowiadujesz się tego teraz niż kiedy będzie za późno.

Cały Zakon i Prorocy opierają się na Miłości.
Zgoda.
Ale nie na uczuciu.
Pokaż mi gdzie jest tam słowo: uczucie.


Dla mnie miłość jest uczuciem wypływającym z serca, a nie z rozumu, czy nawet woli, choć może zacząć się od aktu woli, ale nim samym nie jest. Rozwinę to później.

[Cytat To typowy niestety błąd współczesnego człowieka dla którego miłość jest stanem uczuciowym (zakochanie


Mylisz się, wiem co to zakochanie i co to miłość!!!

Będziesz miłował Pana Boga swego z całego serca swego I z całej duszy swojej ze wszystkich sił i myśli swoich, A bliźniego swego jak siebie samego.
. Zwróć uwagę- serce jest wymienione na pierwszym miejscu, potem dusza a dopiero za tym idą siły i myśli. Ta kolejność nie jest przypadkowe!!!!


[Cytat
Chyba niektórzy z nas w ogóle go nie rozumieją i przykro mi, ale to nie ja nie rozumiem.

Bóg nakazuje miłość.
I to juz wskazuje, że miłość nie jest uczuciem.
Czy ktokolwiek może zmusić się do uczucia?
Czy możesz na siłe cieszyc się, smucić, nienawidzieć?
Czy możesz na siłę kochać?


Pewnie że nie. Trafiasz w sedno! Tyle że Bóg nie nakazuje miłości Bóg jej pragnie, Bóg pragnie abyśmy kochali Jego i siebie nawzajem. Do tego musimy wzrastać duchowo i w Poznanie. Miłośc jest w duchu a nie w mózgu. Dojrzały duchowo cżłowiek potrafi kochać niedojrzały tylko się zakochiwać!!!

[Cytat Te wszystkie stany są reakcją organizmu.
Bóg nie chce z nas robic idiotów każąc nam na siłę zmuszać się do niemożliwego, czyli do wzbudzania w sobie uczuć.


Jak powyżej!

[Cytat Uczucie jest pewnym procesem psychicznym, reakcją pozytywną, bądź negatywną, odzwierciedlającą stosunek jednostki do otoczenia, do jego elementów i do samej siebie.


Mylisz fizjologię z duchowością. Odczucia ducha muszą stac się niezależne od mózgu i od ciała na tym polega zwycięstwo ducha że to duch wzbudza w ciele odczuwanie a nie odwrotnie. Można to zilustrowac na przykłazie hormonów. Osoba zdominowana ciałem inaczej reaguje na wahnięcia hormonów niż osoba która prowadzi duchem swoje ciało. Każdy lekarz Ci to powie. Złe humory kobiet w klimakterze wcale nie dotyczą wszystkich kobiet chociaż w ich organizmach zachodzą te same procesy!!!



[Cytat Oczywiście, w szerokim znaczeniu możemy, poprzez przeniesienie okreslać miłość jako uczucie podkładając pod słowo miłość takie uczucia jak radość, przyjemność z obcowania z przedmiotem miłości, czy lęk o jego utratę, albo zmartwienie o jego dobro, itd..


To są wszystko odczucia ciała a ja nie otym mówię!!!

[Cytat Natomiast miłość o jakiej mowi w przykazaniach Bog jest czymś zupełnie innym.
Chodzi o akt woli.
Miłość nie jest tylko uczuciem, jest duchowa – więc wolitywna; jest to jednak obowiązek płynący z impulsu wewnętrznego, choć podtrzymywany przez akt woli: kocham, bo chcę kochać.
Podobnie mówił Benedykt XVI twierdząc, że musimy bronić miłość przed przypadkowością uczuć.

Normalnie osoba ludzka dąży do szczęścia przez swoje świadome czyny.
Natomiast uczucia, bądź doznania, jakich doświadcza, mogą ją do tego uzdalniać lub się do tego przyczyniać.

Miłość jest skierowaniem naszej woli ku czemuś co umysł ukazuje nam jako dobre, czemu oczywisście mogą, ale nie muszą towarzyszyć uczucia.
A przez to miłość jest po prostu skierowaniem na dobro.

Jesli kocham moją żone to nie znaczy, że cały czas czuję żar w sercu (lub okolicy) i gną sie pode mną kolana z wrażenia. To też, ale nie zawsze.
Kocham to znaczy, że moje zycie jest nakierowane na jej dobro.



Dlatego uczucia (to, co czuję kochając) są drugorzędne.




Chyba się nie rozumiemy!!!
Mówiąc o miłości w zadnym wypadku nie myślę o zakochaniu czy uginaniu kolan. Prawdę powiedziawszy to nawet we wczesnej młodości zależało mi na miłości duchowej(nie deprecjonując zmysłów, ale one są przemijające). Dlatego właśnie mówię o miłości duchowej takiej która stoi ponad rozumem, bo rozum nie może kochać, to co wykalkulowane rozumem już nie jest miłością.Miłośc duchową można odczuwać tylko sercem.
O tym mówi św.Paweł
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się miedzią dźwięczącą
lub cymbałem brzmiącym.
Gdybym posiadał dar przemawiania z natchnienia Bożego
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadł wszelką wiedzę,
i wiarę miał taką, żebym mógł góry przenosić,
a miłości bym nie miał,
niczym jestem.
Gdybym cały swój majątek rozdał na żywienie ubogich
i własne ciało wydał na spalenie,
a miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Samo skierowanie na dobro z aktu woli nie wystarczy jeżeli czułośc nie wychodzi z serca. Czy można oszukać małe dziecko i udawać że się je kocha? Czy dobra matka to tylko ta co zadba o dobro dziecka, żeby było czyste, nakarmione, miało rozrywkę i odpowiednie podniety do rozwoju, wszystko według książki, ale która przytulając swoje dziecko nie odczuewa radości z tego przytulenia i czyni to bo tak trzeba bo to jest dla dziecka dobre!!!? Przecież że nie!!
Medieval man! Serca nie oszukasz, a miłośc to nie wykalkulowane obdarzaniem dobrem obiektu miłości to wewnętrzny przymus wynikający z miłości aby ten obiekt obdarzać wszystkim co najlepsze. Odbiciem miłości Boga do nas na ziemi i jej nalepszym odzwierciedleniem (choć niedoskonałym) są prawidłowi cieleśni rodzice, a szczególnie miłośc macierzyńska. Gdzie w prawdziwej miłości macierzyńskiej masz jakieś akty woli? Ona wypływa z serca i z żadnego miejsca więcej. Z rozumem ma niewiele do czynienia!!!!
Trochę inaczej niz dzieci kochamy Boga! Najpierw uczymy się Go kochać w naszym bliźnim, którego każdego należy traktować jakby był właśnie naszym dzieckiem. Miłość bliźniego rzeczywiście na początku może wynikać z aktu woli, ale jest to jeszcze niedoskonała miłość i dopiero gdy ta miłość staje się czułocią do bliźnich wychodzącą z serca wtedy jest prawdziwą miłością. I Bóg który nam się ofiarowuje w swoim stworzeniu staje się w tym momencie wszystkim, każdym naszym bliźnim i Ojcem i Matką, a więc objektem całej miłości do jakiej jesteśmy zdolni.
Miłość do Boga jest nieugaszonym pragnieniem Boga,pragnieniem adorowania Go, przebywania z Nim i wznoszenia naszego ducha do Jego Ducha.
Bóg nie pragnie naszych sztucznych praktyk i adoracji liturgicznych. Bóg pragnie właśnie ofiary naszych serc, gdyż tam jest zawarta miłość której Bóg od nas pragnie, ale nigdy nie żąda, czy nakazuje. Jezus zawołał z krzyża "pragnę" i nie było to pragnienie fizyczne. Chrystus pragnął naszej miłości.
Pozdrawiam


Quote by medieval_man:
Matejanko jak zwykle dużo pisanie o niczym
jestes bardzo emocjonalna

[Cytat za: matejanka]
[Cytat To typowy niestety błąd współczesnego człowieka dla którego miłość jest stanem uczuciowym (zakochanie


Będziesz miłował Pana Boga swego z całego serca swego I z całej duszy swojej ze wszystkich sił i myśli swoich, A bliźniego swego jak siebie samego.
. Zwróć uwagę- serce jest wymienione na pierwszym miejscu, potem dusza a dopiero za tym idą siły i myśli. Ta kolejność nie jest przypadkowe!!!!



Masz rację. Nie jest przypadkowa.
W europejskiej świadomości i sposobie myślenia serca jest siedliskiem uczuć.
Ale nie w ujeciu biblijnym.
Jezyk hebrajski mowi o sercu w innym sensie: serce to wszystko, co jest w nas wewnętrzne - to, co ukryte, przede wszystkim wspomnienia, mysli, rozumowanie i planowanie.
Hebrajskie słowo "serce" jest odpowiednikiem tego, co w językach i świadomości europejczyka jest umysłem, świadomością.
"Nachyl ku mnie twego serca" oznacza "Słuchaj mnie uważnie".
W zależności od kontekstu jest roznie tłumaczone
Na przykład w Mk 8, 17:
Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chleba? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiały macie umysł? słowo "serce" zostało przetłumaczone przez "umysł". a w Dz 7,51:
Twardego karku i opornych serc i uszu słowo to oznacza całą swiadomą osobowość, rozumną i wolną.

Natomiast tym organem, który w hebrajskim i w Biblii jest siedliskiem uczuć są... nerki.
patrz Prz 23, 16:
moje wnętrze także się weseli,
gdy usta twe mówią, co słuszne. Słowo "wnętrze" z hebrajskiego: nerki


Jednak Bóg nie powiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego z całych nerek swoich ale Będziesz miłował Pana Boga swego z całego serca swego czyli mocą całego swego myślenia

[Cytat za: matejanka]
[Cytat
Chyba niektórzy z nas w ogóle go nie rozumieją i przykro mi, ale to nie ja nie rozumiem.

Bóg nakazuje miłość.
I to juz wskazuje, że miłość nie jest uczuciem.
Czy ktokolwiek może zmusić się do uczucia?
Czy możesz na siłe cieszyc się, smucić, nienawidzieć?
Czy możesz na siłę kochać?


Pewnie że nie. Trafiasz w sedno! Tyle że Bóg nie nakazuje miłości Bóg jej pragnie, Bóg pragnie abyśmy kochali Jego i siebie nawzajem.



Zgadzam się.
Inaczej rozumiemy miłość.
Nie jest ona uczuciem.
Nie jest uczuciem w Biblii.

[Cytat za: matejanka]
Do tego musimy wzrastać duchowo i w Poznanie. Miłośc jest w duchu a nie w mózgu.



Czy twierdzę inaczej?
To, ze jest w duszy (wolę to słowo) nie oznacza, że jest uczuciem.
Uczucia to reakcje fizjologiczne organizmu

[Cytat za: matejanka]

[Cytat Uczucie jest pewnym procesem psychicznym, reakcją pozytywną, bądź negatywną, odzwierciedlającą stosunek jednostki do otoczenia, do jego elementów i do samej siebie.


Mylisz fizjologię z duchowością. Odczucia ducha muszą stac się niezależne od mózgu i od ciała na tym polega zwycięstwo ducha że to duch wzbudza w ciele odczuwanie a nie odwrotnie. Można to zilustrowac na przykłazie hormonów. Osoba zdominowana ciałem inaczej reaguje na wahnięcia hormonów niż osoba która prowadzi duchem swoje ciało. Każdy lekarz Ci to powie. Złe humory kobiet w klimakterze wcale nie dotyczą wszystkich kobiet chociaż w ich organizmach zachodzą te same procesy!!!



Ej, Nie ma czegos takiego jak odczucia ducha. przynajmniej w medycynie. To poplątanie.
Jest fizjologia (uczucia zmysłowe) i jest duchowość (uczucia wyższe - poczucie sprawiedliwości, krzywdy, etc)

[Cytat za: matejanka]

[Cytat Oczywiście, w szerokim znaczeniu możemy, poprzez przeniesienie okreslać miłość jako uczucie podkładając pod słowo miłość takie uczucia jak radość, przyjemność z obcowania z przedmiotem miłości, czy lęk o jego utratę, albo zmartwienie o jego dobro, itd..


To są wszystko odczucia ciała a ja nie otym mówię!!!



Sorry, ale z Twoich tekstów wynika, że kierujesz się uczuciami w sensie reakcji zmysłowych. Pozwól, że powołam sie na Twoje słowa:
Do kościoła przestawałam chodzić kilka razy w życiu, za każdym razem gdy rozczarowywałam się brakiem jakiegokolwiek odczuwania bliskości Boga w Kościele.

Niestety pomimo moich wielkich wysilków nie odczuwałam ani ulgi po spowiedzi , ani nie czułam się rozgrzeszona ze swoich grzechów, ani nie odczuwałam wzruszenia podczas przyjmowania komunii.

[Cytat za: matejanka]
[Cytat Natomiast miłość o jakiej mowi w przykazaniach Bog jest czymś zupełnie innym.
Chodzi o akt woli.
Miłość nie jest tylko uczuciem, jest duchowa – więc wolitywna; jest to jednak obowiązek płynący z impulsu wewnętrznego, choć podtrzymywany przez akt woli: kocham, bo chcę kochać.
Podobnie mówił Benedykt XVI twierdząc, że musimy bronić miłość przed przypadkowością uczuć.

Normalnie osoba ludzka dąży do szczęścia przez swoje świadome czyny.
Natomiast uczucia, bądź doznania, jakich doświadcza, mogą ją do tego uzdalniać lub się do tego przyczyniać.

Miłość jest skierowaniem naszej woli ku czemuś co umysł ukazuje nam jako dobre, czemu oczywisście mogą, ale nie muszą towarzyszyć uczucia.
A przez to miłość jest po prostu skierowaniem na dobro.

Jesli kocham moją żone to nie znaczy, że cały czas czuję żar w sercu (lub okolicy) i gną sie pode mną kolana z wrażenia. To też, ale nie zawsze.
Kocham to znaczy, że moje zycie jest nakierowane na jej dobro.



Dlatego uczucia (to, co czuję kochając) są drugorzędne.




Chyba się nie rozumiemy!!!
Mówiąc o miłości w zadnym wypadku nie myślę o zakochaniu czy uginaniu kolan. Prawdę powiedziawszy to nawet we wczesnej młodości zależało mi na miłości duchowej(nie deprecjonując zmysłów, ale one są przemijające). Dlatego właśnie mówię o miłości duchowej takiej która stoi ponad rozumem, bo rozum nie może kochać, to co wykalkulowane rozumem już nie jest miłością.Miłośc duchową można odczuwać tylko sercem.
O tym mówi św.Paweł
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się miedzią dźwięczącą
lub cymbałem brzmiącym.
Gdybym posiadał dar przemawiania z natchnienia Bożego
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadł wszelką wiedzę,
i wiarę miał taką, żebym mógł góry przenosić,
a miłości bym nie miał,
niczym jestem.
Gdybym cały swój majątek rozdał na żywienie ubogich
i własne ciało wydał na spalenie,
a miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.



a gdzie tu Paweł pisze o uczuciu?
[Cytat za: matejanka]
Samo skierowanie na dobro z aktu woli nie wystarczy jeżeli czułośc nie wychodzi z serca. Czy można oszukać małe dziecko i udawać że się je kocha? Czy dobra matka to tylko ta co zadba o dobro dziecka, żeby było czyste, nakarmione, miało rozrywkę i odpowiednie podniety do rozwoju, wszystko według książki, ale która przytulając swoje dziecko nie odczuewa radości z tego przytulenia i czyni to bo tak trzeba bo to jest dla dziecka dobre!!!? Przecież że nie!!



Przecież, że nie.
A czy dobra matka, to ta, która miłośnie przytuli dziecko, a potem nie zadba, aby było czyste, nakarmione, miało rozrywkę i odpowiednie podniety do rozwoju?
A uczucia matki do dziecka to czysta fizjologia...
[Cytat za: matejanka]

Medieval man! Serca nie oszukasz, a miłośc to nie wykalkulowane obdarzaniem dobrem obiektu miłości to wewnętrzny przymus wynikający z miłości aby ten obiekt obdarzać wszystkim co najlepsze.



Popatrz co napisałaś: miłość to wewnetrzny przymus wynikający z miłości
A może miłość, matejanko, to wewnętrzny przymus czynienia dobrze wynikający z poznania dobra w drugiej (przez dobro można rozumiec nie tylko wartość etyczną) osobie
[Cytat za: matejanka]
Odbiciem miłości Boga do nas na ziemi i jej nalepszym odzwierciedleniem (choć niedoskonałym) są prawidłowi cieleśni rodzice, a szczególnie miłośc macierzyńska. Gdzie w prawdziwej miłości macierzyńskiej masz jakieś akty woli? Ona wypływa z serca i z żadnego miejsca więcej. Z rozumem ma niewiele do czynienia!!!!



oczywiście, matejanko, to miłość czysto fizjologiczna. Tak natura nas zbudowała, że obdarzamy pozytywnym uczuciem to, co małe, narodzone, bezbronne.
Podobnie i miłość między kobieta a mężczyzną rozpoczyna się zazwyczaj od gry hormonów, od pożądania, od fizjologii.
Ale wiesz dobrze, że to nie jest prawdziwa miłość. To zwykłe zmysłowe odczucie zakochania, na ktorym nie można budować związku


Quote by Kasandra_K80:
Miłość niejedno ma imię, patrz encyklopedia wiki:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C5%82o%C5%9B%C4%87

a także:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Religia

i mistyka:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mistyka

a także mistycy chrześcijańscy:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mistycyzm#Niekt.C3.B3rzy_mistycy_chrze.C5.9Bcija.C5.84scy

Możecie więc tak spierać sie całe wieki i każdy z Was mieć racje, język bowiem jest ubogi w wyrażaniu doznań i relacji.

Powodzenia


Quote by matejanka:Kasandro!
Masz rację że na temat miłości możemy spierać się całe wieki gdyż ona nie podlega słownemu opisowi jest albowiem uczuciem duchowym, a nie fizjologią.
Naukowcy opisali fizjologię zakochania partnerów przeciwnej płci to znaczy opisali jakie zmiany zachodzą w organiźmie gdy dwoje ludzi jest zakochanych. ALe już odczucie tych zmian u każdego może być nieco inne. A poza tym jest to sprzężenie zwrotne odczuwam pociąg do kogoś, a ten pociąg pociąga za sobą pewne doznania fizyczne, które powodują, że pragnę je znowu odczuwać, a ponieważ doznaję tego poprzez obecnośc konkretnego partnera, to uważam że jestem w nim zakochana lub zakochany.
ALe miłość duchowa w żadnym stopniu nie może być powiązana z doznaniami fizycznymi gdyż wtedy nie jest duchowa i po śmierci ciała nie miałaby racji bytu a co dalej za tym idzie- jako, że Bóg jest Duchem- moglibyśmy wątpić w Jego miłość a On jest Doskonałą Miłością...
Pozdrawiam




Quote by matejanka:[Cytat oczywiście, matejanko, to miłość czysto fizjologiczna. Tak natura nas zbudowała, że obdarzamy pozytywnym uczuciem to, co małe, narodzone, bezbronne


Nie natura tylko Bóg nas stworzył na swój obraz i podobieństwo i włożył w nasze serca umiejętność kochania poczynając od naszych dzieci.
Dlatego abyśmy potrafili zrozumieć Boskie uczucia do nas, Bóg nazwał Siebie Ojcem!!!!!A więc każdy ziemski ojciec powinien być obrazem Boga!!!
Przez to powiedział nam, że nas kocha-co prawda miłością dla nas niepojętą-ale podobną do tej jaką my odczuwany do naszych dzieci!!!!
Bóg ma uczucia, choć nie posiada ciała. Nie mógłby przyjśc na świat w Jezusie, gdyby nie posiadał uczuć. A więc uczucia nie są fizjologią choć odbijają się w naszej fizjologii są objawem życia ducha. Uczucia Jezusa nie były żadną fizjologią gdyż On był jednością w odczuwaniu z Bogiem a jednak się wzruszał, płakał czy radował. To są wyrazy życia duchowego a nie fizjologii, choć się na fizjologię przekładają, dopóki posiadamy ciało.
Pozdrawiam


Quote by medieval_man:[Cytat za: matejanka]

Nie natura tylko Bóg nas stworzył na swój obraz i podobieństwo i włożył w nasze serca umiejętność kochania poczynając od naszych dzieci.



pewnie masz rację, czy tylko wiesz co znaczy, że Bóg nas stworzył na swoj obraz i podobieństwo?
Z tego, że mamy uczucia wnioskujesz, że ma i je nasz Pierwowzór?
[Cytat za: matejanka]
Dlatego abyśmy potrafili zrozumieć Boskie uczucia do nas, Bóg nazwał Siebie Ojcem!!!!!A więc każdy ziemski ojciec powinien być obrazem Boga!!!



To prawda. I tylko tyle.
[Cytat za: matejanka]
Przez to powiedział nam, że nas kocha-co prawda miłością dla nas niepojętą-ale podobną do tej jaką my odczuwany do naszych dzieci!!!!



Tak. Pokazał nam, że nas kocha. Skąd wiesz czym jest Jego miłość?
[Cytat za: matejanka]
Bóg ma uczucia, choć nie posiada ciała.



Bóg nie ma uczuć.
Tak wiem. To brzmi strasznie.
Bog nas miłue, ale miłością, która jest aktem woli, a nie fizjologicznym poruszeniem.
[Cytat za: matejanka]
Nie mógłby przyjśc na świat w Jezusie, gdyby nie posiadał uczuć. A więc uczucia nie są fizjologią choć odbijają się w naszej fizjologii są objawem życia ducha. Uczucia Jezusa nie były żadną fizjologią gdyż On był jednością w odczuwaniu z Bogiem a jednak się wzruszał, płakał czy radował.



Syn Boży dlatego posiadał ludzkie uczucia, że wcielił się w człowieka.
Inne mowienie o Bozych uczuciach jest antropomorfizowaniem
[Cytat za: matejanka]
To są wyrazy życia duchowego a nie fizjologii, choć się na fizjologię przekładają, dopóki posiadamy ciało.



św. Tomasz z Akwinu stwierdził:
- Tak więc miłość, radość, rozkosz, jeśli oznaczają przejawy pożądawczej władzy zmysłowej, są uczuciami;

- nie są nimi, jeśli oznaczają przejawy pożądawczej władzy umysłowej;
- i w tym też drugim sensie przyznajemy je Bogu;

- w myśl tego Filozof powiada, że: "Bóg raduje się jedną niezłożoną czynnością";

- dla tej samej racji miłuje bez uczucia czy wzruszenia.

Summa Teologiczna, Zagadnienie 20, O miłosci Bożej, art. 1, odp. na 1 zarzut

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 październik 10 2007 21:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Kto widzi Mnie , widzi Ojca!!!

Ten cytat z ew. Jana jest dla mnie podstawą do uważania, że uczucia Jezusa nie były wynikiem wcielenia, czyli przybrania przez Boga ciała lecz są właściwe Ojcu i poprzez ciało Jezusa mogliśmy je poznać. Bóg nie po to zszedł na świat w Jezusie, aby poznać odczucia ciała tylko aby nam pozwolić zobaczyć i poznać najwyższe uczucia Ducha!!!Bóg jest najwrażliwszą Istotą ze wszystkich możliwych istot i jest zdolny do cierpienia i wszystkich tych uczuć, które odbijają się w sposób niedoskonały w naszych uczuciach. Żadne paragrafy i ustalenia nawet samego św. Augustyna mnie nie przekonają że jest inaczej. Jeżeli ktoś twierdzi, że Bóg nie ma uczuć to jeszcze nie doświadczył Boga i jego twierdzenie opiera się na czystej spekulacji rozumu. Nasze podobieństwo do Boga zawarte jest w naszym duchu, a nie w ciele. A czułośc , współczucie, miłosierdzie, są własnościami ducha które mogą wyrazac sie poprzez nasze serca!
Pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 październik 10 2007 22:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by matejanka: Kto widzi Mnie , widzi Ojca!!!

Ten cytat z ew. Jana jest dla mnie podstawą do uważania, że uczucia Jezusa nie były wynikiem wcielenia, czyli przybrania przez Boga ciała lecz są właściwe Ojcu i poprzez ciało Jezusa mogliśmy je poznać. Bóg nie po to zszedł na świat w Jezusie, aby poznać odczucia ciała tylko aby nam pozwolić zobaczyć i poznać najwyższe uczucia Ducha!!!Bóg jest najwrażliwszą Istotą ze wszystkich możliwych istot i jest zdolny do cierpienia i wszystkich tych uczuć, które odbijają się w sposób niedoskonały w naszych uczuciach. Żadne paragrafy i ustalenia nawet samego św. Augustyna mnie nie przekonają że jest inaczej. Jeżeli ktoś twierdzi, że Bóg nie ma uczuć to jeszcze nie doświadczył Boga i jego twierdzenie opiera się na czystej spekulacji rozumu. Nasze podobieństwo do Boga zawarte jest w naszym duchu, a nie w ciele. A czułośc , współczucie, miłosierdzie, są własnościami ducha które mogą wyrazac sie poprzez nasze serca!
Pozdrawiam


Po co się upierać?
Przytoczony przez Ciebie cytat mowi o tym, że Ojciec i Syn stanowią jedno. Są jednym Bogiem.

Oczywiście, matejanko, że Syn nie po to sie wcielił, aby poznać odczucia ciała. Nie jest ciekawskim podglądaczem.
Także nie po to się wcielił, aby nam pozwolić zobaczyć i poznać najwyższe uczucia Ducha. Bo niby jak?
Musiałby zadziałać w drugą stronę - czyli nas na chwilę zamienić w Siebie, żeby nam pozwolić zobaczyć i poznać najwyższe przejawy miłości Ducha.

Oczywiście, że Bóg nie ma uczuć w potocznym znaczeniu tego słowa. Uczucia bowiem są czymś nad czymś nie panujemy. Czy ktoś, kto przejawia stany, nad ktorymi nie panuje mógłby byc nazwany Bogiem, czyli Tym, ktory panuje nad wszystkim?

Masz rację pisząc, że nasze podobieństwo do Boga zawarte jest w naszym duchu, a nie w ciele. Zawiera się więc w takich władzach duszy jak intelekt i wola. W tym jesteśmy podobni do Boga. W niczym więcej.

Skoro piszesz, że jeżeli ktoś twierdzi, że Bóg nie ma uczuć to jeszcze nie doświadczył Boga popelniasz błąd przeniesienia.
Zgadza się, że ludzie doświadczający obecności Bożej doświadczają przy okazji uczuć... swoich. Bo Bóg udzielając się czowiekowi (chośby w spotkaniu na płaszczyźnie mistycznego obcowania) objawia się człowiekowi w taki spsoób, jaki czlowiek może przyjąć w swojej cielesności.
Następuje w takim spotkaniu "tłumaczenie" języka Bożej miłości będącej przejawem pożądawczej władzy umysłowej (w Bogu) na język miłości będacej przejawem pożądawczej władzy zmysłowej (w człowieku).
Następuje "tłumaczenie" duchowej miłości na zmysłowe uczucia człowieka związane z miłością.

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Ewa
 październik 10 2007 22:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Matejanka ,
to jezeli Pan Bog ma takie uczucia o jakich tu piszesz-to wielu rzeczy ja bym nie rozumiala, chociaz to wyrazenie milosci od Medieva-a_mana tez bylo mi nowe-(dzieki tez bo nie znalam tak tego).

Nie potrafilabym sobie bowiem wytlumaczyc: cierpien zycia ludzkiego-a dla mnie ciepienie chociaz jest dla nas bolem-nalezy do zycia-bo tylko zyjaca istota moze czuc bol-to jest jak fizjoilogiczne uczucie glodu-czysto fizjologiczny proces.
Dlatego nie rozumialam zarzutow Gocka-ze Bog pozwala na cierpienia itd.
Na nic nie pozwala, to zycie, ktore zyjemy niesie to wszystko ze soba-cierpienie juz od narodzin jest czescia skladowa naszego bytu.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 październik 10 2007 23:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by corka: Matejanka ,
to jezeli Pan Bog ma takie uczucia o jakich tu piszesz-to wielu rzeczy ja bym nie rozumiala, chociaz to wyrazenie milosci od Medieva-a_mana tez bylo mi nowe-(dzieki tez bo nie znalam tak tego).

Nie potrafilabym sobie bowiem wytlumaczyc: cierpien zycia ludzkiego-a dla mnie ciepienie chociaz jest dla nas bolem-nalezy do zycia-bo tylko zyjaca istota moze czuc bol-to jest jak fizjoilogiczne uczucie glodu-czysto fizjologiczny proces.
Dlatego nie rozumialam zarzutow Gocka-ze Bog pozwala na cierpienia itd.
Na nic nie pozwala, to zycie, ktore zyjemy niesie to wszystko ze soba-cierpienie juz od narodzin jest czescia skladowa naszego bytu.


Córko! Bóg żyje i jest Życiem, i gdyby Bóg nie miał uczuć, to bez sensu byłoby wcielenie, gdyż wtedy Bóg, aby cierpieć jako ofiara za grzechy na krzyżu musiałby sztucznie zmienić swoją naturę i stać się w pełni człowiekiem i wtedy odkupiłby nas człowiek, a nie Bóg. Nie jest mozliwe ,żeby Bóg wskoczył w ciało i w tym momencie zaczął mieć dopiero uczucia! Duch Jezusa był Duchem Boga i Boski Duch cierpiał. Cierpiał przede wszystkim mękę odrzucenia przez swoje dzieci i cierpi ją wciąż, gdyż wiele z nich w dalszym ciągu nie chce Go ani znać, ani kochać. Poza tym gdyby Bóg nie miał uczuć, to nie mógłby pragnąć naszej miłości, a jeżeli by tak było, to po co w ogóle stworzyłby świat i ludzi?
Pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
kasandra_K80
 październik 11 2007 08:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

W wierze nie są potrzebne uczucia, ale POSŁUSZEŃSTWO Kościołowi i Bogu. Pełnienie Jego WOLI.
Szczęście/nieszczeście to uboczny efekt tego celu.

To że Jezus kochał, czyli okazywał uczucia, to jego słabość, ponieważ zachowywał sie jak człowiek, a nie jak Bóg...

Pozdrawim

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
kasandra_K80
 październik 11 2007 08:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Bóg nie ma uczuć.
Tak wiem. To brzmi strasznie.
Bog nas miłue, ale miłością, która jest aktem woli, a nie fizjologicznym poruszeniem.



Rzeczywiście to zdanie jest straszne, ale jest też prawdą.
Bóg domaga się od nas POSŁUSZENSTWA, pełnienia Jego woli i to wszystko.

Pozostaje pytanie: czy Bóg który nie ma uczuć, jest w stanie zrozumieć stworzenie?
I jeszcze nakazuje miłość ?
To chyba jakaś sprzeczność jest...

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 październik 11 2007 10:33   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Pozowle sobie przenieść tu jeszcze jeden post Kasandry_K80 z wątku o TT bo dotyczy uczuć.


Quote by Kasandra_k80: Ewangelie podają, że Jezus płakał nad grobem Łazarza, wzuszał się postawą Magdaleny...
Czyli wyrażał uczucia....

Jezus, jak dobrze wiesz Kasandro miał w sobie dwie natury: boską i ludzką.
Jezus wyrażał uczucia i płakał jako człowiek

Quote by Kasandra_k80:
Quote by nedieval_man:
Bóg nie ma uczuć.
Tak wiem. To brzmi strasznie.
Bog nas miłuje, ale miłością, która jest aktem woli, a nie fizjologicznym poruszeniem.


Rzeczywiście jest to straszne.
Teraz rozumie dlaczego zawsze będą wojny, a pokój na ziemi to mżonka....
Bóg który nie ma uczuć, nie jest w stanie zrozumieć stworzenia...

Błąd
Bóg jest najwyższym umysłem, a więc w tym, co dotyczy rozumienia jest mistrzem.
Bóg lepiej rozumie stworzenie niż ono samo siebie.
Quote by Kasandra_k80:
Quote by nedieval_man: Syn Boży dlatego posiadał ludzkie uczucia, że wcielił się w człowieka.
Inne mowienie o Bozych uczuciach jest antropomorfizowaniem

OK, pozostaje nam "pozbyć się" ludzkich uczuć bo są zbędne lub co najmniej nieprzydatne...
W końcu mamy brać przykład z Jezusa?

Kolejny błąd.
Nie mamy pozbywac się uczuć, bo w końcu Syn Boży wcielając się w człowieka przyjął całą ludzką naturę, w tym i uczucia.

Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu.

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 październik 11 2007 10:48   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by matejanka:
Bóg żyje i jest Życiem, i gdyby Bóg nie miał uczuć, to bez sensu byłoby wcielenie, gdyż wtedy Bóg, aby cierpieć jako ofiara za grzechy na krzyżu musiałby sztucznie zmienić swoją naturę i stać się w pełni człowiekiem i wtedy odkupiłby nas człowiek, a nie Bóg.

Zaczynasz dobrze źle kończysz.
Własnie po to, bylo Wcielenie, by Bóg udowodnił, że nas nie pozostawia samymi sobie.
Że nie ogranicza sie tylko do frazesów mówiąc: współczuję wam w waszym cierpieniu.
Że przechodzi ponad zwykłe, słowne współczucie i w pełni, nie sztucznie, ale rzeczywiście staje się człowiekiem, rodząc się jak człowiek, żyjąc jak człowiek i umierając jak człowiek, ba jak najbardziej poniżony i cierpiący spośród ludzi.

Nie wymyślam niczego nowego.
Powtarzam tylko, co napisał Paweł:

On, istniejąc w postaci Bożej,
nie skorzystał ze sposobności,
aby na równi być z Bogiem,

lecz ogołocił samego siebie,
przyjąwszy postać sługi,
stawszy się podobnym do ludzi.

A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka,
uniżył samego siebie,
stawszy się posłusznym aż do śmierci -
i to śmierci krzyżowej

Quote by matejanka:
Nie jest mozliwe ,żeby Bóg wskoczył w ciało i w tym momencie zaczął mieć dopiero uczucia!

Bog nie wskoczył.
Nie trywializuj.
Bóg dokonał Wcielenia.
W ciele człowieka podlegał ograniczeniom cielesności i miał uczucia, ból, emocje, pragnienia, popędy
Quote by matejanka:
Duch Jezusa był Duchem Boga i Boski Duch cierpiał.

Obydwie natury były w Jezusie ze sobą złączone, więc kiedy cierpiał Jezus człowiek, tego cierpienia doświadczał też Bóg
Quote by matejanka:
Cierpiał przede wszystkim mękę odrzucenia przez swoje dzieci i cierpi ją wciąż, gdyż wiele z nich w dalszym ciągu nie chce Go ani znać, ani kochać.

A to już ładne kazanie. Tylko
Quote by matejanka:
Poza tym gdyby Bóg nie miał uczuć, to nie mógłby pragnąć naszej miłości, a jeżeli by tak było, to po co w ogóle stworzyłby świat i ludzi?
Pozdrawiam

Zapomniałaś, że Bóg nakazując nam Miłość Siebie i bliźniego nie miał na myśli uczuć?
Nie kazał nam się zakochiwać w naszych nieprzyjaciolach, ale starać się o dobro dla nich.
Tak więc Bóg pragnie naszej Miłości (jako dobrego czynu i pozytywnego nastawienia wobec wszystkich) a nie pragnie naszej czułostkowości

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 październik 11 2007 11:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Zaczynasz dobrze źle kończysz.
Własnie po to, bylo Wcielenie, by Bóg udowodnił, że nas nie pozostawia samymi sobie.
Że nie ogranicza sie tylko do frazesów mówiąc: współczuję wam w waszym cierpieniu.
Że przechodzi ponad zwykłe, słowne współczucie i w pełni, nie sztucznie, ale rzeczywiście staje się człowiekiem, rodząc się jak człowiek, żyjąc jak człowiek i umierając jak człowiek, ba jak najbardziej poniżony i cierpiący spośród ludzi.

A czy współczucie nie jest uczuciem? Zgazam się z tym co napisałeś w pełni!!!

Nie wymyślam niczego nowego.
Powtarzam tylko, co napisał Paweł:

On, istniejąc w postaci Bożej,
nie skorzystał ze sposobności,
aby na równi być z Bogiem,

lecz ogołocił samego siebie,
przyjąwszy postać sługi,
stawszy się podobnym do ludzi.


Zwróć uwagę stawszy się podobnym do ludzi! Po to stał się do nas podobny aby nam pokazać jaki jest Bóg, którego duchowe odbicie nosimy w sobie. Nie zapominaj, że człowiek jest podobieństwem Boga, ale nie gotowym tylko w trakcie stawania się Mu podobnym. Jezus natomiast był Obrazem Boga na ziemi, a duchowo był samym Bogiem i nie musiał stawać się do Boga podobny był końcem nadszej drogi w stawaniu się podobnym do Boga.



A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka,
uniżył samego siebie,
stawszy się posłusznym aż do śmierci -
i to śmierci krzyżowej

Widzisz znowu jest mowa o zewnętrznym przejawie a nie o wnętrzu Jezua. Jezus stał się posłuszny jako człowiek, jako przykład, abyśmy my też stawali się posłuszni, gdyż to jest jedyna droga do zbawienia. Jezus nie musiał się zbawiać!!!!
Nie jest mozliwe ,żeby Bóg wskoczył w ciało i w tym momencie zaczął mieć dopiero uczucia!

Bog nie wskoczył.
Nie trywializuj.
Bóg dokonał Wcielenia
.
Eee tam.Dobrze wiesz po co użyłam tego trywializownia!

W ciele człowieka podlegał ograniczeniom cielesności i miał uczucia, ból, emocje, pragnienia, popędy

Ja bym to inaczej ujęła. Odczuwał to co odczuwa człowiek posiadając ciało poprzez zmysły tego ciała. Ale jako Bóg wcielony stał ponad tymi uczuciami, które są tylko własnością ciała, a nie należą do własności ducha. Gdyż Jezus był dla nas Przykładem że Duch może w ciele prowadzić ciało i z nim wygrać!!! Wygrać z jego popędami,słabościami a nawet takimi nawet takimi koniecznościami jak pożywienie! Przykład Jezusa miał nam udowodnić, że Bóg nie żąda od nas niczego niemożliwego, gdyż w każdym z nas jest Boska cząstka, która tak jak Boski Duch Jezusa może zwyciężyć ciało i jego niskie popędy.





Duch Jezusa był Duchem Boga i Boski Duch cierpiał.

Obydwie natury były w Jezusie ze sobą złączone, więc kiedy cierpiał Jezus człowiek, tego cierpienia doświadczał też Bóg

Mniej więcej też tak to widzę.


Zapomniałaś, że Bóg nakazując nam Miłość Siebie i bliźniego nie miał na myśli uczuć?
Nie kazał nam się zakochiwać w naszych nieprzyjaciolach, ale starać się o dobro dla nich.
Tak więc Bóg pragnie naszej Miłości (jako dobrego czynu i pozytywnego nastawienia wobec wszystkich) a nie pragnie naszej czułostkowości

Tu dotarliśmy do sedna!!!!
Czułostkowośc lub sentymentalizm jest dla mnie osobiście czymś okropnym i krzywym zwierciadłem miłości. Świat i ludzkie uczucia niestety są pełne takiej fałszywej miłości, ale nie o takiej Boskiej miłości kiedykolwiek pisałam. Boska Miłośc jest doskonała, a nasza na razie bardzo niedoskonała i mamy ją doskonalic poprzez duchowy wzrost, poprzz ćwiczenie się w cnotach i branie przykładu z Mistrza, gdyż wszyscy jesteśmy zdolni do miłości takiej jaką jest Bóg, gdyż to nasienie istnieje w naszyh sercach i musi tylko wzejść.
Pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
kasandra_K80
 październik 11 2007 11:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Zapomniałaś, że Bóg nakazując nam Miłość Siebie i bliźniego nie miał na myśli uczuć?
Nie kazał nam się zakochiwać w naszych nieprzyjaciolach, ale starać się o dobro dla nich.
Tak więc Bóg pragnie naszej Miłości (jako dobrego czynu i pozytywnego nastawienia wobec wszystkich) a nie pragnie naszej czułostkowości


Mógłbyś tę myśl roziwnąć?

Jeśli mamy pomijać uczucia, jako wyraz maszej miłości, to czym są doznania mistyczne, jeśli nie uczuciami?

Zeby wyeliminować u człowieka ten naturalny sposób wyrażania jego uczuć musi się on poddać (nauczyć) innego patrzenia na rzeczywistość, czyli patrzeć na wszystko jak Bóg ?
A więc powinien podać się jakiemuś szkoleniu, medytacji lub innym metodom?

Zakładam, że miłość=dobro jest dla wszystkich oczywiste.


Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
kasandra_K80
 październik 11 2007 11:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Jezus, jak dobrze wiesz Kasandro miał w sobie dwie natury: boską i ludzką.
Jezus wyrażał uczucia i płakał jako człowiek


Zgoda.
I wyrażajając uczcucia jako człowiek chyba nie potępiał tej formy miłości?

Błąd
Bóg jest najwyższym umysłem, a więc w tym, co dotyczy rozumienia jest mistrzem.
Bóg lepiej rozumie stworzenie niż ono samo siebie.


Zgoda.
W tym co dotyczy rozumienia jest mistrzem. Ale czy Bóg czuje ?
Odczucia należą tylko do istot materialnych.
Czy zna je tylko poprzez Jezusa?


Kolejny błąd.
Nie mamy pozbywac się uczuć, bo w końcu Syn Boży wcielając się w człowieka przyjął całą ludzką naturę, w tym i uczucia.


Uff...to juz mnie trochę uspokoiłeś.
Ale dalej przypuszczam, że Bóg rozumie stworzenie rozumem, a nie uczuciem, które jest Mu obce...

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 październik 11 2007 12:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Drodzy

Nie rozumiem, Stworca nie moze kierowac sie uczuciami ludzkimi i zadac ich od nas w stosunku do Siebie.Inaczej by bylo: jak w tym zarcie:

Panie dlaczego zabralo mi zone, dzieci, domostwo? a tu glos: Bo Cie kowalski jakos nie lubie!

Nie moga w wierze role odgrywac uczucia, jednego dnia jestem bardziej "uduchowiona" i mam negatywne-to pozytywne-to nie mam zadnych uczuc.

Ale wiara, ten filar wiary i moja w nim przynaleznosc, gotowosc,decyzja-pozostaje ta sama i nie zalezna od uczuc.
To nie znaczy, ze Bog nie jest milosierny,nie jest Miloscia.
Osobiscie przebylam dluga droge zeby zrozumiec to w ten sposob-co nie znaczy , ze jest mi lepiej-jestem dokladnie w tym samym punkcie co na poczatku mojej wedrowki-tyle, ze bez watpliwosci.

Mam jedno zasadnicze pytanie -nie potrafie sobe z tym poradzic.

W Starym Testamencie jest napisane(slowa BOga)

"Na moje zycie-mowi Pan-przede Mna zegnie sie wszelkie kolano,a kazdy jezyk wielbic bedzie Boga"
(List do Rzymian 14,11)


Dlaczego Pan Bog mialby sie wcielac w Pana Jezusa-jako Bog? Panu Jezusowi byl dany Glos od Pana BOga, i gdyby tak bylo to -zegnelo by sie wszelkie kolano przed Panem Jezusem i nie bylby ukrzyzowany-to jest straszne-ja tego nie rozumiem.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kasandra_K80
 październik 11 2007 13:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Panie dlaczego zabralo mi zone, dzieci, domostwo? a tu glos: Bo Cie kowalski jakos nie lubie!
Nie moga w wierze role odgrywac uczucia, jednego dnia jestem bardziej "uduchowiona" i mam negatywne-to pozytywne-to nie mam zadnych uczuc.
Ale wiara, ten filar wiary i moja w nim przynaleznosc, gotowosc,decyzja-pozostaje ta sama i nie zalezna od uczuc.
To nie znaczy, ze Bog nie jest milosierny,nie jest Miloscia.



Każdy z nas jest "elementem" w Planie Boga, w tym co On "konstruuje", a wszystko co do nas dociera to "bodźce" ukierunkowujące nas na ten cel.
Jesteśmy tak jak cegły w scianie...
Dlatego to co czujemy ma o tyle znaczenie, ze łatwiej jest nas "wtłoczyć" jako "cegły" w ten "mur" budowli która powstaje.


Mam jedno zasadnicze pytanie -nie potrafie sobe z tym poradzic.
W Starym Testamencie jest napisane(slowa BOga)
"Na moje zycie-mowi Pan-przede Mna zegnie sie wszelkie kolano,a kazdy jezyk wielbic bedzie Boga"
(List do Rzymian 14,11)



Być może to jest obietnicy dotycząca końca czasów, konca świata...

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 październik 11 2007 15:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by kasandra_K80:
Zapomniałaś, że Bóg nakazując nam Miłość Siebie i bliźniego nie miał na myśli uczuć?
Nie kazał nam się zakochiwać w naszych nieprzyjaciolach, ale starać się o dobro dla nich.
Tak więc Bóg pragnie naszej Miłości (jako dobrego czynu i pozytywnego nastawienia wobec wszystkich) a nie pragnie naszej czułostkowości


Mógłbyś tę myśl roziwnąć?

Myslę, że na to spokojnie przyjdzie czas. Zresztą nie tylko ja mogę się w tym watku wypowiadać
Quote by kasandra_K80:
Jeśli mamy pomijać uczucia, jako wyraz maszej miłości, to czym są doznania mistyczne, jeśli nie uczuciami?

Doznaia mistyczne są wejściem w osobistą relację z Bogiem.
Ponieważ Bóg nie jest ciałem, nie jest to relacja podlegająca zmysłom:
Boga nie widzimy
nie słyszymy
nie czujemy węchem
nie smakujemy
nie dotykamy

Przeżycie mistyczne to bezpośredni kontakt duszy z Duchem jakim jest Bóg, ludzkiego umysłu z Intelektem jakim jest Bóg.
Jednak w przypadku człowieka kontakt ten skutkuje (jak każda inna relacja) reakcjami uczuciowymi.
Uczucia są konsekwencją, pochodną tego kontaktu a nie jego istotą
Quote by kasandra_K80:
Zeby wyeliminować u człowieka ten naturalny sposób wyrażania jego uczuć musi się on poddać (nauczyć) innego patrzenia na rzeczywistość, czyli patrzeć na wszystko jak Bóg ?

Ależ nikt nie zabrania człowiekowi wyrażania swoich uczuć!
Nalezy tylko zdać sobie sprawę z ich miejsca.
To nie one są motorem napędowym relacji z Bogiem, ale jedynie reakcją na tę relację.
Quote by kasandra_K80:
A więc powinien podać się jakiemuś szkoleniu, medytacji lub innym metodom?

Wejscie na drogę poznania mistycznego jest opisywane u wielu mistrzów modlitwy kontemplacyjnej i każdy może na tę droge wejść.
Nie ma jednak techniki działającej automatycznie

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 październik 11 2007 15:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by kasandra_K80:
Jezus, jak dobrze wiesz Kasandro miał w sobie dwie natury: boską i ludzką.
Jezus wyrażał uczucia i płakał jako człowiek


Zgoda.
I wyrażajając uczcucia jako człowiek chyba nie potępiał tej formy miłości?

Oczywiście, że nie.
Temat wziął się stąd, że jak mi sie wydaje, matejanka w swoich postach wyraziła iż przyjmuje z nauki wiary to, co ją porusza uczuciowo, oraz, że Bóg poprzez swe przykazania (Bedziesz miłował Pana Boga swego....) chce byśmy kochali Go przy pomocy uczuć, a ja staram się wykazać, że nie na tym polega Miłość
Quote by kasandra_K80:
Błąd
Bóg jest najwyższym umysłem, a więc w tym, co dotyczy rozumienia jest mistrzem.
Bóg lepiej rozumie stworzenie niż ono samo siebie.


Zgoda.
W tym co dotyczy rozumienia jest mistrzem. Ale czy Bóg czuje ?
Odczucia należą tylko do istot materialnych.
Czy zna je tylko poprzez Jezusa?

Doświadcza ich poprzez Jezusa.
Zna je poprzez swoją myśl.
Bóg jest wszechwiedzący więc zna i nasze uczucia
Quote by kasandra_K80:

Kolejny błąd.
Nie mamy pozbywac się uczuć, bo w końcu Syn Boży wcielając się w człowieka przyjął całą ludzką naturę, w tym i uczucia.


Uff...to juz mnie trochę uspokoiłeś.
Ale dalej przypuszczam, że Bóg rozumie stworzenie rozumem, a nie uczuciem, które jest Mu obce...

oczywiście.
W Bogu nie ma uczuć. Tylko wiedza i wola. Obie doskonałe.

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 październik 11 2007 15:48   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by corka: Drodzy

Nie rozumiem, Stworca nie moze kierowac sie uczuciami ludzkimi i zadac ich od nas w stosunku do Siebie.Inaczej by bylo: jak w tym zarcie:

Panie dlaczego zabralo mi zone, dzieci, domostwo? a tu glos: Bo Cie kowalski jakos nie lubie!

Nie moga w wierze role odgrywac uczucia, jednego dnia jestem bardziej "uduchowiona" i mam negatywne-to pozytywne-to nie mam zadnych uczuc.

Ale wiara, ten filar wiary i moja w nim przynaleznosc, gotowosc,decyzja-pozostaje ta sama i nie zalezna od uczuc.
To nie znaczy, ze Bog nie jest milosierny,nie jest Miloscia.
Osobiscie przebylam dluga droge zeby zrozumiec to w ten sposob-co nie znaczy , ze jest mi lepiej-jestem dokladnie w tym samym punkcie co na poczatku mojej wedrowki-tyle, ze bez watpliwosci.

To bardzo fajne intuicje.
Bóg nie domaga się od nas uczuć.
Domaga się Miłości, ktora nie jest uczuciem miotanym moją dyspozycją czy jej brakiem.
Oczywiście nie przekresla naszych uczuć, ale mają one zupełnie innę rolę
Quote by corka:
Mam jedno zasadnicze pytanie -nie potrafie sobe z tym poradzic.

W Starym Testamencie jest napisane(slowa BOga)

"Na moje zycie-mowi Pan-przede Mna zegnie sie wszelkie kolano,a kazdy jezyk wielbic bedzie Boga"
(List do Rzymian 14,11)


Dlaczego Pan Bog mialby sie wcielac w Pana Jezusa-jako Bog? Panu Jezusowi byl dany Glos od Pana BOga, i gdyby tak bylo to -zegnelo by sie wszelkie kolano przed Panem Jezusem i nie bylby ukrzyzowany-to jest straszne-ja tego nie rozumiem.


Nie zroumiałem Twojego problemu. Mogłabyś go sprecyzować?

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
bodyw
 październik 11 2007 20:58   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/14/07
Postów:: 98

Quote by corka: Drodzy

Nie rozumiem, Stworca nie moze kierowac sie uczuciami ludzkimi i zadac ich od nas w stosunku do Siebie.Inaczej by bylo: jak w tym zarcie:

Panie dlaczego zabralo mi zone, dzieci, domostwo? a tu glos: Bo Cie kowalski jakos nie lubie!

Nie moga w wierze role odgrywac uczucia, jednego dnia jestem bardziej "uduchowiona" i mam negatywne-to pozytywne-to nie mam zadnych uczuc.

Ale wiara, ten filar wiary i moja w nim przynaleznosc, gotowosc,decyzja-pozostaje ta sama i nie zalezna od uczuc.
To nie znaczy, ze Bog nie jest milosierny,nie jest Miloscia.
Osobiscie przebylam dluga droge zeby zrozumiec to w ten sposob-co nie znaczy , ze jest mi lepiej-jestem dokladnie w tym samym punkcie co na poczatku mojej wedrowki-tyle, ze bez watpliwosci.

Mam jedno zasadnicze pytanie -nie potrafie sobe z tym poradzic.

W Starym Testamencie jest napisane(slowa BOga)

"Na moje zycie-mowi Pan-przede Mna zegnie sie wszelkie kolano,a kazdy jezyk wielbic bedzie Boga"
(List do Rzymian 14,11)


Dlaczego Pan Bog mialby sie wcielac w Pana Jezusa-jako Bog? Panu Jezusowi byl dany Glos od Pana BOga, i gdyby tak bylo to -zegnelo by sie wszelkie kolano przed Panem Jezusem i nie bylby ukrzyzowany-to jest straszne-ja tego nie rozumiem.


Witaj Siostro !
Wiara i uczucia – no cóż jest nie możliwe by naszym ludzkim umysłem odgadnąć zamysł Boga ,lub odpowiedzieć sobie : co ważniejsze miłość –czy wiara ?
Ale pytanie po co Bóg dał swego Syna na śmierć krzyżową i czemu cierpieniu i śmierci Boga –człowieka przypisał taką chwałę i znaczenie –od zawsze nurtowało wierzących .
Oto fragment objawień włoskiej siostry Anieli spisane w „Pójdź za Mną „-dostępne na :www.jezusblog.republika.pl



....”Ja : [19.3.1970] – Zbudzona nagle z głębokiego snu słyszę :

GŁOS BOŻY : Tak, jak w rzece mulistej , która przybiera , wody pienią się i pienią wciąż więcej .... Tak było z grzechami wszystkich czasów. {Czuję , że Jezus przemawia z Ogrójca. Wielkie światło wewnętrzne oświeciło mnie . Zapisuję te słowa , modlę się krótko i wracam do łóżka, bo jest bardzo zimno. Biorę różaniec w rękę, by odmówić część bolesną , lecz Jezus mówi:

GŁOS BOŻY : Pozostań ze Mną , bo już nie mogę naprawdę więcej. Tylko by patrzeć na Mnie , kontemplować Mnie. Chcę ci odkryć inne tajemnice. Istotę Mego Bytu! { już trzeci raz mi to powtarza }-

Jako Bóg nie mogłem ani cierpieć, ani umrzeć, lecz jako człowiek niestety... Jakże drogą cenę muszę płacić za to, co chcę za wszelką cenę nabyć! Rzucono losy na Mnie !Zapłaci On cenę najwyższą!...”


....”Mam w ręku kielich rozkoszy. Chciałem go wylać na dusze, ale żadna z nich nie chce go przyjąć. Odmawiają przyjęcia! Wszyscy boją się Mnie i mego Krzyża.

Unikają Mnie .. jak gdybym to Ja sam był przyczyną zła na świecie.

....” Pukam do drzwi serca wiernego, by Mi otworzyło, pragnę miłości! Chcę kochać, usycham z miłości i nie mogę dłużej czekać.

Nazwali Mnie „szalonym” i takim jestem! Czy pamiętasz, jak Mnie ubrali dnia pewnego w szatę białą i pluli na Mnie ?, bo byłem uznany za szaleńca! O, szaleństwo z Miłości!

GŁOS BOŻY : [18.9.1968] Napisz : To jest dzień łaski! Napisz przynajmniej, że wybieram rzeczy maluczkie i wzgardzone od ludzi, by zawstydzić wielkich tego świata!

GŁOS BOŻY : [ 20.9.1968] kiedy się narodzi nowy człowiek, kiedy świat odnowi się przez boleść i cierpienie, wtedy wasz płacz zamieni się w wielką radość.

GŁOS BOŻY : [21.9.1698] Na tym brzegu jaśnieje Słońce Sprawiedliwości.”

O TYM WSZYSTKI CO CI MÓWIĘ, CHCĘ BY WSZYSCY WIEDZIELI !...

Iluż to wątpliwościami i iluż sofizmatami obmurowuje się w swej drodze życiowej Mój Kościół , to moi kapłani chcą pozbyć się Prawdy i Wiary. Czy myślicie że Moi kapłani mają czas , by rozmawiać ze Mną?

Ja przychodzę do ciebie nie po to by poprawić twe wady, lecz dla wzajemnej miłości , by otworzyć przed tobą Me Serce, jak przed prawdziwą zakochaną, która żyje tylko dla swego Umiłowanego. Myśli tylko o Nim , szuka tylko Jego Miłości. Jego niepokoje i problemy, zajmują ja tylko. Przychodzę jako przyjaciel do przyjaciółki, brat do siostry, oblubieniec do oblubienicy . Okazałem ci wiele zaufania, ale i ty Mi okazałaś. Trudno jest stworzeniu ludzkiemu uwierzyć w to wszystko, w coś ty w tym czasie wierzyła!

O! Wiara! Do kogoż na ziemi zwrócić się po słowo pociechy? – To wszystko zasługuje na nagrodę i Ja ,Bóg sprawiedliwy dam ci ją na pewno! Chcę ci ukazać Moje ludzki Serce w całej Jego czułości....”


Tak Boskie uczucia są nie pojęte!

Pozdrawiam !

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
kasandra_K80
 październik 11 2007 21:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

bodyw
Tak Boskie uczucia są nie pojęte!



Bodyw, medieval_man w całej swojej dyskusji dowodzi, że Bog to umysł i wola.
Toczy się tutaj o to spór...
Dokładnie pisze:
"W Bogu nie ma uczuć. Tylko wiedza i wola. Obie doskonałe."


Prosze Cię przeanalizuj całość wypowiedzi w tym wątku, zapoczątkowanej już w TT i jeszcze raz porównaj z tym co piszesz.....

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 październik 11 2007 21:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Medieval_man,
problem jest duzy , chyba najwiekszy.

W tym przytoczonym fragmencie Biblii:
"Na moje zycie-mowi Pan-przede Mna zegnie sie wszelkie kolano,a kazdy jezyk wielbic bedzie Boga"
(List do Rzymian 14,11)

Opisana jest Wielkosc, Potega- Pana Boga->przed ktorym zegnie sie wszelkie kolano, WSZELKIE!.

I opisane jest jak zachowuje sie Stworzone Stworzenie do Stworcy, relacja tego co stworzone->a, kazdy jezyk bedzie wielbic Pana.
To uwielbianie - wydaje mi sie ze znam,w tej Milosci Bozej jest wszystko to co potrzebujemy do zycia-tak jak powiedzial Pan Jezus:"Nie samym chlebem czlowiek zyje"

Nie wiem co mi jest, nie potrafie uwierzyc , ze Pan Jezus to Pan Bog i, ze Chrzescijanie tylko sa w stanie byc zbawieni.to jest piekna historia-i juz wolalam moja niewiare co do kosciola-teraz przezucilo sie to na Pana Jezusa.
Wierze, ze Pan Jezus byl Slowem Bozym obiecanym Barankiem.
Inaczej wszelkie kolano by sie przeciez! przed nim zgielo-bo to jest taka sila i majestat.I zaden szatan by nie smial nawet wystawiac na probe samego STWORCE.
A i wszyscy by go wielbili, chociaz wiem, ze jak Pan Jezus powiedzial chodz za mna-to poszli.Ale wielbili w innym znaczeniu-opiewali w modlitwie , myslach-w tej milosci by byc blisko niego.
Nie potrafie zrozumiec na podstawie Pisma-na dzisiejszy dzien, ze Pan Bog przeistoczyl sie w Pana Jezusa.Pan Bog nie musial robic takich rzeczy. Kiedy tylu ludzi zginelo jak podaje Stary Testament, to Pan Bog obiecal wyslac takiego jednego, ktory by pokierowal ludzmi i nadal im sens zycia.
Nie rozumiem, ze Pan Jezus musial umrzec-niewinny-i to tlumaczenie, ze za nasze winy, grzechy-przeciez zabili go zwyczajni ludzie! a nie szatan czy cos takiego.
Nakladanie rak i zsylanie Ducha Swietego bylo juz opisane w Starym Testamencie. To pojecie syn-ojciec-jest dla nas zrozumiale-w relacjach ziemskich.Ale nie potrafie uwierzyc, ze byl Synem od Pana Boga, chociaz przy Chrzcie Pana Jezusa -byl glos, ktory powiedzial, ze to jest Moj Syn umilowany.
Straszne to jest-tak nie wierzyc . To juz bylo mi lepiej jak nie wierzylam w Kosciol, teraz uwierzylam w Kosciol-nie wierze ze to byl Syn Bozy-co sie dzieje?.
Czy mozna tu cos pomoc?


===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 październik 11 2007 21:39   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

BODYW
to jest jakas wizja,wewnetrzne doznanie-wierzacej osoby, piekne- jak ja juz czytam jasnosc-to sie zastanawiam czy to oby prawda-dlaczego? przeczytaj sobie czym sie napelnil Dom Bozy wybudowany przez Salomona, jasnoscia?---- nie!.Przeczytaj.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 październik 11 2007 21:58   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Rozumiem, że pewien sposób odczytywania Biblii nie pozwala Ci uwierzyć:
- w samo bóstwo Jezusa
- w sens przyjścia Syna Bożego na świat jako człowieka, bo Bóg na świecie powinien wzbudzić reakcję szacunku, hołdu, a nie prześladowania i ukrzyżowania.

Rozumiem dalej, że gdybyś dała sobie radę z rozwiązaniem drugiego problemu, ten pierwszy też mogłby zniknąć.

Masz rację.
To trudne tak nagle zmienić nastawienie.

Twoje pytanie można sprowadzić do tego czy można uwierzyć we Wcielenie Syna Bożego, skoro Wcielenie to nie sprawiło, że przed Wcielonym Synem Bożym zgięło się każde kolano?

Czy jednak nie myślisz, że na tym właśnie polegał plan Boży? Że Słowo przyjdzie do swoich a swoi go nie poznają?
Że będzie musiało doświadczyć pełni nieszczęsnej doli człowieczej, żeby jeszcze raz wypełnić w ciele ludzkim, w ciele nowego Adama, tego, czego pierwszy Adam nie urzeczywistnił? Posłuszeństwa? Żeby pojednać człowieczeństwo z Ojcem?

Jeden z uczestników tego forum, ktorego już dawno tu nie ma kiedyś napisał:

Mój polemista twierdził ze czynem zbawczym jest ukrzyżowanie.
Bardzo to protestanckie i zgodne z stereotypem czytelnym w filmach Bergmanna, filmie "Uczta Babette", kłopotach Kierkegaarda.
Ponura introwertyczna religijność skoncentrowana na poczuciu winy, strachu przed grzechem, rozpamiętywaniu zbawienia jako krwawej ofiary.

Istotą zbawienia wg tradycji rzymsko-katolickiej jest sam akt wcielenia.
Nieskończony, absolutnie transcendentny Bóg pozbywa się swych boskich prerogatyw, i staje się [w Jezusie] bytem ludzkim, skończonym w miejscu i czasie, śmiertelnym, podatnym na ból.

Zamiar wcielenia jest przedwieczny. Bóg kocha swe stworzenie, i wcieli się dla niego, by go zbawić, czyli umożliwić mu wejście do chwały ojca (pobyt w raju jeszcze nim nie jest, człowiek nadal jest śmiertelny). Nie sądzę by dopiero upadek człowieka miał być powodem wcielenia. Jednak zmienił jego przebieg. Upadek był równoznaczny ze stworzeniem przez ludzi takiego społeczeństwa jakie znamy, pełnego nieufności, nierówności, zawiści, zła czynionego ludziom przez ludzi w dążeniu do dominacji jednych nad drugimi.
Przyjść na taki świat to mało, by okazać miłość. Należy przyjąć na siebie nie los człowieka przeciętnego, ale najbardziej poniżonego, bo taki jest najgorszy smak losu ludzkiego. I Bóg to zrobił.

Różnica pomiędzy protestantyzmem (tym prezentowanym na forum) a katolicyzmem, polega na tym że dla katolików samo wcielenie jest istotą aktu zbawczego, a ukrzyżowanie jest akcydentalne, spowodowane upadkiem człowieka.
Natomiast dla protestanta najwyraźniej ukrzyżowanie jest istotą, a wcielenie mało ważnym wstępem, po prostu warunkiem by mogło do ukrzyżowania dojść.

Snując religijne fantasy, do wcielenia powinno dojść bez względu na to jak potoczy się historia ludzka; co najwyżej Jezus nie musiałby umierać na krzyżu.


Tyle tytułem wprowadzenia.
Zdaję sobie sprawę, że takiego problemu jaki masz nie można rozwiązać od razu.
Potrzeba wielu rozmów, świadectw.
Liczę, że uzyskasz pomoc.



===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 październik 12 2007 10:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Rozumiem, że pewien sposób odczytywania Biblii nie pozwala Ci uwierzyć:
- w samo bóstwo Jezusa
- w sens przyjścia Syna Bożego na świat jako człowieka, bo Bóg na świecie powinien wzbudzić reakcję szacunku, hołdu, a nie prześladowania i ukrzyżowania.

Córko!
Medieval man bardzo ładnie Ci odpisał na Twoje wątpliwości i zacytował niezwykle głębokie rozważania któregoś z forumowiczów. ALe nie wyczerpał tematu gdyż jest to jeden z najważniejszych i najgłębszych problemów chrześcijaństwa, a do zrozumienia Ofiary Jezusa i Jego Boskiej natury niezbędne jest zrozumienie sensu ludzkiego życia. Ponieważ dyskusja o sensie życia-w moich oczach-nie może obyć się bez Nauki Ducha Swiętego, przenoszę resztę mojej wypowiedzi na wątek TT.
Pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Ewa
 październik 12 2007 13:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Do Bodyw,
przeczytaj, to jest fragment:
Bóg bywa ukryty i z innej przyczyny: jest nią niepojętość Jego natury. Izajasz skarży się: „Zaprawdę, jesteś Bogiem ukrytym, Boże Izraela, Wybawicielu!” (45,15); w Psalmach zaś czytamy, że „obłok i ciemność wokół niego” (97,2). Jest też powiedziane: „Mojżesz zbliżył się do ciemnego obłoku, w którym był Bóg” (2 Mjż 20,21). Cóż za paradoks! Bóg, który zamieszkuje światłość niedostępną, otacza się ciemnym obłokiem! Być może rozważając ten paradoks łatwiej pojmiemy, że gdy sprawy przedstawiają się najbardziej ponuro, Bóg może znajdować się najbliżej.

Biblijne sylwetki ludzi szukających Boga

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 październik 13 2007 22:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Dzięki, że wyodrębniłeś Man ten wątek z TT
dla mnie jest to jeden z najważniejszych wątków na tym forum odkąd jestem tutaj

Bóg jest Miłością
i
Kochaj
Boga i bliźniego

te dwa hasła zna każdy chrześcijanin

i nagle Medieval każe nam zrobić rewolucję w rozumieniu ich - u mnie tak było.

Że Bóg nie kieruje się emocjami - to wiedziałem/uświadamiałem sobie, ale że :

"Cytat Zapomniałaś, że Bóg nakazując nam Miłość Siebie i bliźniego nie miał na myśli uczuć?
Nie kazał nam się zakochiwać w naszych nieprzyjaciolach, ale starać się o dobro dla nich.
Tak więc Bóg pragnie naszej Miłości (jako dobrego czynu i pozytywnego nastawienia wobec wszystkich) a nie pragnie naszej czułostkowości
"

-przyznam się, że to nie docierało do mnie - czułem nawet pewnego rodzaju wyzuty sumienia, że nie odczuwam tak bardzo/intensywnie miłości(jako uczucia) do Boga.
Są jednak osoby, które odczuwają miłość do Boga w bardzo uczuciowy i emocjonalny sposób nazywając GO nawet Oblubieńcem (siostra Faustyna i wiele innych sióstr) i kochają miłością żarliwą taką nie z " serca a z nerek".

Czy taka miłość jest niewłaściwa " niezgodna " z przykazaniami/nakazami Biblii?



===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
skans
 październik 13 2007 23:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/11/07
Postów:: 95

Bog nie zada od nas posluszenstwa. Na dlugo przed przyjsciem Jezusa przepowiedzial Jeremiasz:
Dam im serce zdolne do poznania Mnie, ze Ja jestem Pan. Oni beda moim narodem, Ja zas bede ich Bogiem, poniewaz z calego serca powroca do Mnie.(Jr 24,7).
Juz wiecej zadnych praw, tylko prosba do naszych serc, "abysmy zauwazyli", czuli,wiedzieli! Duch Bozy porusza nasze serca, a wraz z Nim przychodzi do nas Jego prawo: PRAWO WOLNOSCI.
Wszystko wolno, ale nie wszystko przynosi korzysc.
Wszystko wolno, ale nie wszystko buduje.
"Wszystko jest dozwolone", napisal juz bardzo dawno temu swiety Pawel. Wszystkie drogi sa dla nas otwarte, abysmy mogli rozwijac samych siebie. To jest prawo zycia i wzrostu, prawo wolnosci, prawo madrosci. Rozumiejacy - to czlowiek wyzwolil sie z niewoli, stal sie wolny. Otrzymal WOLNOSC BYCIA DZIECKIEM BOZYM.
Posluchajmy zaproszenia Chrystusa do wolnosci:
Wy jestescie przyjaciolmi moimi, jezeli czynicie to, co wam przykazuje. Juz was nie nazywam slugami, bo sluga nie wie, co czyni pan jego, ale nazwalem was przyjaciolmi, albowiem oznajmilem wam wszystko, co uslyszalem od Ojca mego.(J 15,14-15).
"Przyjdzcie! Pracujmy razem i czujcie sie przy tym wolni. Jestescie przeciaz wolnymi istotami!"

===

skans
 
 Profil   Email 
 Cytat 
bodyw
 październik 14 2007 00:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/14/07
Postów:: 98

Quote by corka: Do Bodyw,
przeczytaj, to jest fragment:
Bóg bywa ukryty i z innej przyczyny: jest nią niepojętość Jego natury. Izajasz skarży się: „Zaprawdę, jesteś Bogiem ukrytym, Boże Izraela, Wybawicielu!” (45,15); w Psalmach zaś czytamy, że „obłok i ciemność wokół niego” (97,2). Jest też powiedziane: „Mojżesz zbliżył się do ciemnego obłoku, w którym był Bóg” (2 Mjż 20,21). Cóż za paradoks! Bóg, który zamieszkuje światłość niedostępną, otacza się ciemnym obłokiem! Być może rozważając ten paradoks łatwiej pojmiemy, że gdy sprawy przedstawiają się najbardziej ponuro, Bóg może znajdować się najbliżej.

Biblijne sylwetki ludzi szukających Boga


A może tak należy "odczytać" -Boga i Jego niepojętość natury?-Tego w obłokach "niedostępnego"?
Wierzyć -kochać ,a może sie bać ?

..."Nie bójcie się Mnie. Jestem tym, którego serce posiadacie. Jam was powołał do życia. Jesteście Moimi dziećmi. Syn Mój was odkupił i przez Jego Krew możecie stać się czyści zawsze - kiedy tego zapragniecie.

Odrzućcie lęk, zwracając się ku Mnie. Stańcie się znowu jak dzieci: ufni i bezpośredni, pewni, że Ojciec was kocha.

Kiedy człowiek jest pewien, iż jest kochany, staje się sobą prawdziwie, gdyż odrzuca to, co jest w nim zwierzęce: lęk przed zagrożeniem, napięcie czujności, nieufność i podejrzliwość. Wszystkie te cechy wyrobiło w nim środowisko skażonego przezeń świata. Wiele tysięcy lat nieustannego niebezpieczeństwa wyrobiło w rodzie ludzkim instynkt podobny zwierzęcemu, lecz sięgający w głąb duszy, zatruwający ją strachem.

I oto człowiek ów lęk zwierzęcy odnosi do Boga. Jeżeli wierzy Weń, potrafi oskarżać Go również o wszelkie zło świata, zwłaszcza to, które powoduje sam.

Rodzaj człowieczy pogrąża się w nienawiści, odrzuciwszy Prawo Moje: „ABYŚCIE SIĘ WZAJEMNIE MIŁOWALI". Narody grożą sobie, walczą ze sobą; rządy mordują swoich obywateli, napadają na sąsiednie państwa, straszą śmiercią i pracują nad wytworzeniem coraz straszliwych broni do jej zadawania.

Człowiek żyje w lęku coraz większym. Lęk ten wzrastając, staje się totalny, obejmuje Boga...."

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 październik 14 2007 09:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Skans i Body
Pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
eviva
 październik 14 2007 10:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

kasandra K80

Bodyw, medieval_man w całej swojej dyskusji dowodzi, że Bog to umysł i wola.
Toczy się tutaj o to spór...
Dokładnie pisze:
[Cytat "W Bogu nie ma uczuć. Tylko wiedza i wola. Obie doskonałe."

Z tego co pisze medieval man wynika dla mnie,że nie wierzy w Boga,ale w półboga.W Biblii pisze,że Bóg jest Duchem Świętym,Miłością i Mądrością.W ezoteryce oznacza to dwie Boże energie,męską i żeńską.Jesteśmy świątynią Ducha Świętego,który jest w nas.Napełnienie i chrzest Duchem Świętym,jest to realna obecność jego w nas.

Po ustaleniu dogmatu,że Duch Święty jest Trzecią Osobą Boską,nie wiem jak wyobrażać sobie Boga jako Miłość i Mądrość.Jak On jest w nas obecny jako Duch Święty Chrystusowy,Boża Miłość rozlana w sercach naszych od ponad 2000 lat?

Gal.4.6.A ponieważ jesteście synami,przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego,do serc waszych...
Rzym.5.5.A nadzieja nie zawodzi,bo Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego{Chrystusowego},który jest nam dany.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 październik 14 2007 11:12   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by eviva:
"W Bogu nie ma uczuć. Tylko wiedza i wola. Obie doskonałe."

Z tego co pisze medieval man wynika dla mnie,że nie wierzy w Boga,ale w półboga.

Na szczęście nie musze przejmować się tym, co komu (zwłaszcza ezoterykom) wynika
Quote by eviva:
W Biblii pisze,że Bóg jest Duchem Świętym,Miłością i Mądrością.

Nie.
Nie tak jest napisane.
A jesli nawet podobnie, to znaczy to cos innego niż ezoteryk może sobie wyobrazić
Quote by eviva:
W ezoteryce oznacza to dwie Boże energie,męską i żeńską.J

Nie mieszaj do tego ezoteryki.
Kogo ona obchodzi poza Tobą?
Quote by eviva:
Jesteśmy świątynią Ducha Świętego,który jest w nas.Napełnienie i chrzest Duchem Świętym,jest to realna obecność jego w nas.

Na razie dobrze. ale wcale nie wynika z tego, co myslisz, że wynika
Quote by eviva:
Po ustaleniu dogmatu,że Duch Święty jest Trzecią Osobą Boską,nie wiem jak wyobrażać sobie Boga jako Miłość i Mądrość.

To dlaczego zamaist zapytać tworzysz własne hipotezy bądź taplasz się w ezoteryce?
Quote by eviva:
Jak On jest w nas obecny jako Duch Święty Chrystusowy,Boża Miłość rozlana w sercach naszych od ponad 2000 lat?

a Ty myslisz, że Boża Miłość to wzdychania i czułostkowość?, to praca hormonów i gorąca krew? to drżenie serducha i motyle w żołądku?
Taki Bóg byłby nawet nie półbożkiem, ale zwykłym stworzeniem

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 1,66 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana