Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 całowanie
 |  Wersja do druku
ukasz92
 listopad 02 2007 15:43  (Czytany 8191 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/28/07
Postów:: 2

chciałbym sie dowiedziec czy całowanie z dziewczyna to grzech... mam brata kleryka ale z bratem to glupio tak gadac o tym:p heheh no wiec jesli ją całuje ale tak namietnie i nie tylko w usta:p to czy to jest grzech czy nie? no jesli jest to jak mam z niego sie wyspowiadac jesli nie załuje tego??

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 listopad 02 2007 16:20   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by ukasz92: chciałbym sie dowiedziec czy całowanie z dziewczyna to grzech... mam brata kleryka ale z bratem to glupio tak gadac o tym:p heheh no wiec jesli ją całuje ale tak namietnie i nie tylko w usta:p to czy to jest grzech czy nie? no jesli jest to jak mam z niego sie wyspowiadac jesli nie załuje tego??


Jak czujesz, ze grzech to napewno grzech - jak nie wiesz na czym sie zatrzymac to zatrzymaj sie na tym na czym zatrzymalbys sie kiedy patrzyliby Twoi rodzice

Jak nie zalujesz to zacznij - o ile jest to grzechem to kogos kiedys bardzo bolalo, zebys dzis nie musial odpowiadac za wszystko co robisz zgodnie z odwiecznymi zasadami. Jest wiele rzeczy, ktore lubie, o ktorych wiem, ze sa grzeszne. To, ze cos lubie nie znaczy, z nie moge zalowac. Nie moge zalowac kiedy mysle, ze nikt nie jest pokrzywdzony moim zachowaniem. Jezeli jednak wierzysz w opowiesc o Jezusie to nie mozesz tak myslec...

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
potwor
 listopad 02 2007 16:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/09/07
Postów:: 416

Quote by ukasz92: chciałbym sie dowiedziec czy całowanie z dziewczyna to grzech... mam brata kleryka ale z bratem to glupio tak gadac o tym:p heheh no wiec jesli ją całuje ale tak namietnie i nie tylko w usta:p to czy to jest grzech czy nie? no jesli jest to jak mam z niego sie wyspowiadac jesli nie załuje tego??



och.. jezus maria za każdy pocałunek musisz zmówić 1000 zdrowasiek. musisz najpierw wziąść slub, potem uprawiać z dziewczyną sex przez 2 dni. jak dłużej i bez pozwolenia boga to bedzie grzech ciężki. potem sie ograniczyć do całowania noskiem. (tak jak eskimosi).



oczywiście, tylko zartowałem. jak całujesz sie z kobietą w dowolny sposób, nawet wymieniając sie z nią językiem to wyrażasz i jednoczesnie zaspokajasz potrzebę miłości. w religii katolickiej jest (o ile wierzysz, [choc tak naprawdę nie ma]) BOG KTÓRY MARZY zeby sie wszyscy miłowali. wiec uważam ze powinieneś sie z kobietą kochać do woli. zapomnieć o myśleniu podczas kochania czy to co robicie razem to jest GRZECH, w ogóle zapomnieć w tym czasie o bogu. bóg bedzie szczęśliwy jesli bedziesz myślał o nim raz w tygodniu i tylko jedną godzinę (w niedziele na mszy) w przeciwnym wypadku bedzie Ci wstyd ze masz wrzody na żołądku ze stresu bo myślaleś bez przerwy tylko o bogu.

pozdrowienia.
mathias777
(wierzący ale wątpiący)

===

Dzięki Bogu jestem ateistą...
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 listopad 02 2007 17:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

widzę dwa wątki
- czy całowanie z dziewczyna to grzech?
- jak mam niego sie wyspowiadac jesli nie załuje tego?

ad 1.
Skoro Twoje sumienie Cię jakoś oskarża, to z pewnością jest to jakis grzech. Dalej, patrz: maxurd

ad 2.
żyjemy w dziwnej cywilizacji, która redukuje wszystko do tego "co ja czuję".

Tymczasem żal za grzech składa się z dwóch aktów:
1. umysł stwierdza na podstawie obiektywnego poznania faktów (nauka Kościoła, katechizm, porady maxurda...), że to, co robisz jest złe.
2. wola przyjmuje wobec tego zła postawę odrzucenia (nienawiści) - nie chcę tego zła
- jesli czynie to z miłości do Boga to żal jest doskonały
- jesli czynię to z innych motywów jest to żal niedoskonały

Razem jest to żal za grzech.
I nieważne czy czujesz w sercu jakis ból, smutek czy nie, nieważne czy płaczesz i szlochasz nad swoim "występkiem", czy nie.
Poznanie popełnionego przez siebie zła i odwrócenie się od niego jest żalem.

Żal jest aktywnie przyjmowaną postawą, a nie bierną reakcją, odczuciem.
Nasza odpowiedzialność dotyczy tylko tego pierwszego, bo nie jestesmy w stanie na siłę wzbudzić w sobie uczucia

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Ewa
 listopad 02 2007 18:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

OJ! sama jestem ciekawa, czy calowanie sie namietne-bez slubu-to jest grzech?-a jezeli sumienie jeszcze nic nie mowi? . Czekam wiernie na odpowiedz.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bruce Willis
 listopad 02 2007 18:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/13/07
Postów:: 183

Ukaszu mam dla Ciebie dobre wiadomości. Po pierwsze całowanie się to nie jest grzech, możesz całować się do woli o ile Tobie i jej sprawia to przyjemność. Po drugie nawet jeśli czujesz, że to złe, powinieneś natychmiast pozbyć się tego typu myśli. W końcu Bóg stworzył nas do miłości! Powienieneś o tym pamiętać, bo seksualność ma spory udział w miłości - kóra nie jest niczym złym, wręcz przeciwnie. Jeśli zaczniesz kształtować w sobie poczucie winy w tej płaszczyźnie (całowanie, pożądanie, sex) możesz łatwo zejść na złą drogę - drogę dewiacji i zboczeń seksualnych. W skrajnych przypadkach może to prowadzić do utraty świadomości swoich preferencji seksulanych. Pamiętaj nie wypieraj się swojej męskości, nie kszałtuj w sobie poczucia winy w tej płaszczyźnie, a wszystko będzie w porządku. Niezależnie od tego co powiedzą Ci inni nigdy nie próbuj kształtować w sobie poczucia winy - bo to może Cię zaprowadzić na złą drogę. Całuj dowoli tam gdzie masz ochotę - całowanie to nic złego (to tylko pewien czuły dotyk ustami, czułość to nic złego). Powinniśmy okazyać swoją dobroć zarówno psychicznie jak i fizycznie - po to Bóg dał nam ręce, członki, usta, po to Bóg stworzył mężczyźnie w raju kobietę.
Zatem nie musisz się z niczego spowiadać, wierz mi księdza nie powinny interesować Twoje miłosne podboje, tym bardziej oszczędź mu szczegółów. Oczywiste jest, że chłopak który ma dziewczynę - całuję ją i to nie zawsze tylko i wyłącznie w usta. Jak wyobrażasz sobie spowiedź - "mam dziewczynę i całuję ją"? Każdy ksiądz powinien wiedzieć, że to normalne. Idąc dalej tym tropem dojdziemy do absurdu - kiedy to będzie trzeba spowiadać się z tego, że ma się w ogóle dziewczynę. Ludzie na całym świecie całują swoje dziewczyny wokół nas w parku, na ławce możemy zobaczyć co dzień zakochanych którzy się całują - myślisz, że oni wszyscy są po ślubie? Całowanie to ludzka rzecz i nie ma w tym nic złego - jest to powszechnie akceptowalna forma okazywania sobie uczuć, nieważne gdzie i jak całujesz, nadal są to tylko pocałunki.

Jak czujesz, ze grzech to napewno grzech - jak nie wiesz na czym sie zatrzymac to zatrzymaj sie na tym na czym zatrzymalbys sie kiedy patrzyliby Twoi rodzice

Nie słuchaj tego co napisał Ci maxurd. Jasne jest, że to krępujące całować dziewczynę przy własnych rodzicach - co nie jest dowodem na zdrożność samej czynności całowania. Ciekawe czy maxurd kochałby się ze swoją kobietą przy własnych rodzicach nawet gdyby był po ślubie?

===

"Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego." - Hbr 10:31; "unicestwię cię! - i poznasz, że Ja jestem Pan" - Ez 25:7
 
 Profil   Email 
 Cytat 
eob1
 listopad 02 2007 18:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/05/07
Postów:: 49

Kościól zezwala wyłącznie na sex w celach prokreacyjnych czyli rodzenia dzieci. Jeśli celem jest sama przyjemnośc to kościół zabrania. Dlatego zabronione jest całowianie się dwóch kobiet.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 listopad 02 2007 18:58   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by eob1: Kościól zezwala wyłącznie na sex w celach prokreacyjnych czyli rodzenia dzieci. Jeśli celem jest sama przyjemnośc to kościół zabrania. Dlatego zabronione jest całowianie się dwóch kobiet.


Witam rzymskiego teologa i rzecznika Krk
Dla jasności:
Kościół nie zabrania ludziom przyjemności wynikającej z seksu, nawet wtedy gdy celem seksu jest sama przyjemność chrześcijańskich małżonków

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Ewa
 listopad 02 2007 19:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

A pocalunek namietny bez slubu - jest grzechem??

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bruce Willis
 listopad 02 2007 20:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/13/07
Postów:: 183

Corko - jasne, że nie jest. Ludzie nie róbcie z siebie dzikusów!

===

"Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego." - Hbr 10:31; "unicestwię cię! - i poznasz, że Ja jestem Pan" - Ez 25:7
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 listopad 02 2007 20:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by Bruce Willis: Corko - jasne, że nie jest. Ludzie nie róbcie z siebie dzikusów!


Witam kolejnego rzymskiego teologa i rzecznika Krk
Sorry, że skomentuję Ciebie cytatem (z Ciebie zresztą) z innego wątku.

- jasne, że nie jest
bądź
- Ludzie nie róbcie z siebie dzikusów!

Quote by Bruce Willis:bez sensownego rozwinięcia ten argument znaczy tyle co bla, bla bla...

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
eob1
 listopad 02 2007 20:43   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/05/07
Postów:: 49

Quote by corka: A pocalunek namietny bez slubu - jest grzechem??


w dodatku między kobietami. Czyli mający na celu wyłącznie przyjemność.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 listopad 02 2007 21:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by corka: A pocalunek namietny bez slubu - jest grzechem??


Samo określenie namiętnego pocałunku, czyli takiego całowania drugiej osoby, któremu towarzyszy namiętność (pożądanie) wyczerpuje znamiona tego, co zostało zapisane w nauce Jezusa:
Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
potwor
 listopad 02 2007 22:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/09/07
Postów:: 416

może tym razem ja "spróbuję sie wymądrzyć"

sam pomysł z całowaniem się, uprawianiem sexu na wiele różnych sposobów jest duzo starszy od pomysłu zwiazanego z pisaniem biblii przez wiele, wiele lat.

po pierwsze.
pomysł związany z całowaniem się i sexem jest znany już na początku istnienia człowieka, ludzie pierwotni kochali sie na 100 róznych sposobów nie myśląc o bogu. zwierzęta zresztą to samo robili. (bo jakoś musieli sie rozmnażać)

po drugie.
pomysł związany z napisaniem biblii, róznych głupich i nie głupich zasad powstał moze maximum jakieś 1500 lat temu. ktoś se pomyślał i napisał dużo bajek związanych z religią, i jeszcze w dodatku ludzie wierzą w te bajki.
w dodatku ktoś jeszcze wymyślił zasady co jest grzechem a co nie. zapewnie to był facet w dodatku związany ze świętymi. ale mniejsza to.

teraz pytanie za 100zł: dlaczego łączycie naturalne przyzwyczajenia z religią??
uważam ze sex, całowanie się wymyśliła MATKA NATURY. dlaczego to co wymysliła matka natury przypisujecie to jakiemuś tam bogu?? dlaczego wszystkie naturalne potrzeby ludzkie mieszacie z potrzebą religii??

przecież potrzeba religii to jest zupełnie co innego niz potrzeba naturalna.

ludzie potrzeby naturalne mają od kilkuset tysięcy lat, nagle nastąpił przełom. ktoś wymyślił religię, (te wszystkie mity związane z adasiem i ewcią, noe, mógł wymyśleć nawet sam Homer który napisał mitologię)
od tego momentu ludzie zaczeli obgryzać paznokcie i dostawać wrzody na żołądku z powodu stresu ze coś tam jest grzechem. w tym momencie powstało coś o nazwie mieszanie potrzeb naturalnych z potrzebami religijnymi.

co wy se myślicie?? normalnie zachowujecie sie jakbyście byli uzaleznieni od boga.

uważam ze grzechem powinno być coś co jest zwiazane z religią. czyli... np nie chodzę do kościoła, wymyslam se własnych bogów, itp

pozdrawiam
mathias777
(wierzący ale wątpiący)

===

Dzięki Bogu jestem ateistą...
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Łukasz
 listopad 02 2007 23:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 07/13/07
Postów:: 309

"po pierwsze.
pomysł związany z całowaniem się i sexem jest znany już na początku istnienia człowieka, ludzie pierwotni kochali sie na 100 róznych sposobów nie myśląc o bogu. zwierzęta zresztą to samo robili. (bo jakoś musieli sie rozmnażać"

skąd wiesz?


"po drugie.
pomysł związany z napisaniem biblii, róznych głupich i nie głupich zasad powstał moze maximum jakieś 1500 lat temu. ktoś se pomyślał i napisał dużo bajek związanych z religią, i jeszcze w dodatku ludzie wierzą w te bajki.
w dodatku ktoś jeszcze wymyślił zasady co jest grzechem a co nie. zapewnie to był facet w dodatku związany ze świętymi. ale mniejsza to."

yhm Biblia taką jaką znamy dzisiaj była spisywana przez eoonyy

"teraz pytanie za 100zł: dlaczego łączycie naturalne przyzwyczajenia z religią??
uważam ze sex, całowanie się wymyśliła MATKA NATURY. dlaczego to co wymysliła matka natury przypisujecie to jakiemuś tam bogu?? dlaczego wszystkie naturalne potrzeby ludzkie mieszacie z potrzebą religii??"

Pytanie za 1000zł: kto wymyślił matkę naturę?
Nie istnieje potrzeba Religi, jak już to przynależności.
Biologicznie jesteśmy zwierzętami mieszkającymi na Planecie Ziemia czyli jesteśmy częścią natury - dlatego mamy naturalne "przyzwyczajenia" jak to nazywasz


"ludzie potrzeby naturalne mają od kilkuset tysięcy lat, nagle nastąpił przełom. ktoś wymyślił religię, (te wszystkie mity związane z adasiem i ewcią, noe, mógł wymyśleć nawet sam Homer który napisał mitologię)
od tego momentu ludzie zaczeli obgryzać paznokcie i dostawać wrzody na żołądku z powodu stresu ze coś tam jest grzechem. w tym momencie powstało coś o nazwie mieszanie potrzeb naturalnych z potrzebami religijnymi."

Przerabiałeś w szkole Biblie bodajże fragment o stworzeniu świata gdzieś w I klasie szkoły średniej?

"co wy se myślicie?? normalnie zachowujecie sie jakbyście byli uzaleznieni od boga."

Jestem od Niego uzależniony i wszyscy są, nawet Ci co zgoła nic nie wiedzą

"uważam ze grzechem powinno być coś co jest zwiazane z religią. czyli... np nie chodzę do kościoła, wymyslam se własnych bogów,itp"

To sie nazywa błądzenie. Ale nie martw się NIE MA NIC UKRYTEGO CO BY NIE MIAŁO BYĆ ODKRYTE


Bardzo przepraszam za powyższy pusty post coś mi się pokiełbasiło

===

"Jestem Twym najlichszym sługą, nędznym robakiem, daleko nędzniejszym i godnym pogardy, niż to pojmuję i umiem wyrazic"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
potwor
 listopad 03 2007 00:26   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/09/07
Postów:: 416

"po pierwsze.
pomysł związany z całowaniem się i sexem jest znany już na początku istnienia człowieka, ludzie pierwotni kochali sie na 100 róznych sposobów nie myśląc o bogu. zwierzęta zresztą to samo robili. (bo jakoś musieli sie rozmnażać"

skąd wiesz?


hmmm, miałem z biologii "bardzo dobry", są pewne prawa natury, prawa przetrwania gatunku itd.


"teraz pytanie za 100zł: dlaczego łączycie naturalne przyzwyczajenia z religią??
uważam ze sex, całowanie się wymyśliła MATKA NATURY. dlaczego to co wymysliła matka natury przypisujecie to jakiemuś tam bogu?? dlaczego wszystkie naturalne potrzeby ludzkie mieszacie z potrzebą religii??"

Pytanie za 1000zł: kto wymyślił matkę naturę

ja wymysliłem matkę naturę. w mitologi grackiej jej odpowiednikiem była GAJA, chciałem w ładny sposób jakoś przedstawić procesy naturalne które dzieją sie na ziemi.
"ludzie potrzeby naturalne mają od kilkuset tysięcy lat, nagle nastąpił przełom. ktoś wymyślił religię, (te wszystkie mity związane z adasiem i ewcią, noe, mógł wymyśleć nawet sam Homer który napisał mitologię)
od tego momentu ludzie zaczeli obgryzać paznokcie i dostawać wrzody na żołądku z powodu stresu ze coś tam jest grzechem. w tym momencie powstało coś o nazwie mieszanie potrzeb naturalnych z potrzebami religijnymi."

Przerabiałeś w szkole Biblie bodajże fragment o stworzeniu świata gdzieś w I klasie szkoły średniej?


jak mógłbym go nie przerabiać?????
ja sie interesuję religią od bardzo dawna.

"co wy se myślicie?? normalnie zachowujecie sie jakbyście byli uzaleznieni od boga."

Jestem od Niego uzależniony i wszyscy są, nawet Ci co zgoła nic nie wiedzą


nie, wszyscy nie są. uzaleznieni są tylko ci co myslą ze bóg istnieje.

"uważam ze grzechem powinno być coś co jest zwiazane z religią. czyli... np nie chodzę do kościoła, wymyslam se własnych bogów,itp"

To sie nazywa błądzenie. Ale nie martw się NIE MA NIC UKRYTEGO CO BY NIE MIAŁO BYĆ ODKRYTE


uważasz ze ja błądzę. owszem. jesli jesteś religijny i słowo błądzić w religi oznacza udawadnianie ze bóg nie istnieje to się zgodzę z Tobą.
ja jestem ateista, i wg mnie słowo błądzić oznacza wierzyć w boga którego (wg mnie) nie ma.

===

Dzięki Bogu jestem ateistą...
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 listopad 03 2007 04:02   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by mathias777:
co wy se myślicie?? normalnie zachowujecie sie jakbyście byli uzaleznieni od boga.


Powiedzial nieuzalezniony od Boga czlowieczek przemierzajacy bezmiar kosmosu na dziwnie splaszczonej kuli armatniej...

Poza tym drogi Mateuszu byloby slodko gdybys sie douczyl lub zwyczajnie podciagnal w sztuce argumentacji. Po pierwsze, jezeli idziesz w gosci to zachowuj sie jak u gosci. Nie wypada pisac na chrzescijanskim forum dyskusyjnym, ze biblia to zespol glupich i nieglupich zasad spianych 1500 lat temu. Po pierwsze bardzo to niegrzeczne a po drugie zupelnie niedorzeczne.

Po drugie bardzo slabo z materialem dowodowym u CIebie. Jedziesz na domyslach i nazbyt wybojalej fantazji... Napisz nam prosze, czy o religijnych przekonaniach (lub ich braku) czy seksualnych przyzwyczajeniach wnioskujesz z pozostawionych przez bardzo odleglych przodkow malowidlach sciennych, na ktorych znajduja sie Jelonki i Renifery?? Niecierpliwie oczekuje na końkrety.

Szczerze oddany
Maxurd

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
eob1
 listopad 03 2007 10:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/05/07
Postów:: 49

Quote by Tanczacy_Kruk:
yhm Biblia taką jaką znamy dzisiaj była spisywana przez eoonyy


ależ skąd. Najstarsze fragmenty Starego Testamentu powstały w X w. p.n.e. ale większość ksiąg 200 - 400 lat p.n.e.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Łukasz
 listopad 03 2007 12:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 07/13/07
Postów:: 309

Quote by eob1:
Quote by Tanczacy_Kruk:
yhm Biblia taką jaką znamy dzisiaj była spisywana przez eoonyy


ależ skąd. Najstarsze fragmenty Starego Testamentu powstały w X w. p.n.e. ale większość ksiąg 200 - 400 lat p.n.e.


No właśnie eob1. Pisząc eony miałem na myśli, że powstawała od bardzo bardzo dawna...

===

"Jestem Twym najlichszym sługą, nędznym robakiem, daleko nędzniejszym i godnym pogardy, niż to pojmuję i umiem wyrazic"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
xxx
 listopad 03 2007 15:21   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/06/07
Postów:: 624

ukasz92 może to Ci pomoże:


http://adonai.pl/czystosc/?id=44

na http://katecheta.pl/ tez powinno cos byc.

===

Czy jestem pyszny? Pysznię się paradą pychy, którą urządza we mnie geniusz.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
ukasz92
 listopad 03 2007 17:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/28/07
Postów:: 2

dzieki za wszystkie odpowiedzi ta ostania mi najbardziej pomogła jak dla mnie to temat juz wyczerpany nie potrzebuje wiecej informacji

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
eob1
 listopad 03 2007 22:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/05/07
Postów:: 49

Quote by ukasz92: dzieki za wszystkie odpowiedzi ta ostania mi najbardziej pomogła jak dla mnie to temat juz wyczerpany nie potrzebuje wiecej informacji


a kammasutra mówi ci coś?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bruce Willis
 listopad 04 2007 00:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/13/07
Postów:: 183

Czuję moralny obowiązek skomentowania niektórych fragmentów tekstu który polecił Pius ze strony http://adonai.pl/czystosc/?id=44.

Dla niej może być to piękny, zupełnie czysty gest czułości, bliskości, serdeczności, gest nie mający żadnego złego podtekstu.

Jak pocałunek pomiędzy dziewczyną i chłopakiem którzy tworzą parę może mieć zły podtekst?
Jednocześnie ten sam pocałunek dla chłopaka może być konkretnym i nawet zamierzonym elementem pobudzenia seksualnego.

Owszem, aczkolwiek nie ma w tym NIC ZŁEGO. Kolega sugeruje inaczej zobaczymy czy wesprze swoją opinię jakimikolwiek rzeczowymi argumentami.
Może zrodzić napięcie, podniecenie, a nawet pełną reakcję organizmu w postaci wytrysku nasienia

Kolega przesadza. Nie róbmy z siebie nieokrzesanych dzikusów.
Żeby pocałunek był dobrem, nie wystarczy dobra intencja jednej, a nawet obojga stron. Intencja powinna być czysta: pragnę wyrazić miłość i nie chcę, by pocałunek prowadził do pobudzenia seksualnego.

A to dlaczego? Bo koledze się tak podoba. Ukaszu nie słuchaj tego człowieka. Pocałunek ma i powinien prowadzić do pobudzenia seksualnego. Lepiej zasięgnij opinii porządnego seksuologa, a nie tego amatora wychowania seksualnego w rodzinie.
Warto nadmienić, że intencja jednej ze stron, a nawet obu naraz, może być jawnie zła. Przykład: zrozpaczona dziewczyna widząc słabnące zainteresowanie ze strony swojego chłopaka prowokuje go do pocałunków, by wzniecić w nim napięcie seksualne, wzbudzić pragnienie bliskości cielesnej, pragnienie współżycia. Reakcja pożądania, jaka się w nim wówczas buduje, jest silna i często chłopaka "na chwilę" zatrzymuje przy dziewczynie. Jednak po "osiągnięciu celu" (często się mówi: "sama tego chciała") następuje zwykle odejście, znacznie boleśniejsze, bo obarczone krzywdą i ciężką raną na całe życie.

Widać, że auto sam na poczekaniu wymyślił ten przykład. Ukaszu mam znowu prośbę – nie słuchaj tego ignoranta (poza tym przykład opisany przez autora jak sądzę Ciebie nie dotyczy).
Przykład złego odczytania intencji: naiwna dziewczyna odbiera namiętność, wręcz "szaleńczość" pocałunków chłopaka, jako niezbity dowód jego wielkiej miłości. A w gruncie rzeczy jest to dowód jego niedojrzałości, nieopanowania i egoistycznego - a więc będącego zaprzeczeniem miłości - nastawienia na branie, na własną przyjemność. Bywa i tak, że jego intencja jest jawnie zła. Chce osłabić odporność dziewczyny, "rozmiękczyć" ją, by tym łatwiej zaciągnąć do łóżka.
Ileż tysięcy dziewcząt (bez żadnej przesady), naprawdę dobrych i przyzwoitych, wpadło w tę pułapkę! A przecież było tak cudownie, przyjemnie, tak wierzyła (bo chciała), że on ją prawdziwie kocha, że będą szczęśliwi do końca życia. Dla niej było jasne, że intencją pocałunków i ostatecznie pójścia do łóżka było przypieczętowaniem przyszłego wspólnego życia, podczas gdy on nawet przez moment nie pomyślał o małżeństwie. Zresztą uczciwie wcale o nim nie wspominał. Choć zdarzaj ą się i tacy łajdacy, co gorliwie zapewniając małżeństwie, byleby się tylko zgodziła, a potem uciekają (nierzadko dopiero wówczas, gdy pocznie się dziecko). A wszystko zaczęło się tak pięknie, od pocałunku...

Kolega sam jest łajdak. Coż ma łóżko do pocałunku? Niech się autor zdecyduje czy kieruje swój tekst do poważnych ludzi którzy myślą o swoim związku uczciwie i rozsądnie, czy może ma zamiar stworzyć poradnik dla zgwałconych nastolatek na dyskotekowych popierdziawkach, przestrzegający przed namiętnymi żelusiami w powłóczystych dresach.
Każdy gest człowieka coś wyraża, czyli jest znakiem czegoś. Znaczenie gestów jednak można całkowicie wypaczyć. Nawet tak jednoznacznego gestu jak podanie ręki na znak pokoju. Ot choćby ściskając rękę tak mocno, by spowodować ból, a nawet krzywdę...

Błyskotliwość przykładów autora jest rozbrajająca...
Pocałunek z miłości jest ukierunkowany na drugiego - wywyższa go, chce ubogacić, wyraża zachwyt i podziw dla kochanej osoby, stawia ją na piedestale. Jest pełen bezinteresownej czułości. Oczywiście tak całujący odczuwa wielką radość i przyjemność nie mającą żadnego wymiaru grzeszności. Każdy pewnie widział młodą matkę gorliwie obcałowującą swe niemowlę, nie omijając żadnego "kawałka" jego ciała. Nikt rozsądny nawet nie pomyśli o grzeszności jej zachowania.

A co jeśli dziecko poczuło przyjemność celesno-seksualną? Nie przyszło to autorowi do głowy... Wtedy matka będzie przeklęta na wieki. Matki nie całujcie swoich dzieci.
Bywa i tak, że pocałunek ma jakby znaczenie zastępcze wobec pustki w relacji osobowej. Tak naprawdę nic ich nie łączy, nie mają sobie nic do powiedzenia, nie podziwiają wartości drugiej osoby, a jedynie potrafią z siebie nawzajem wykrzesać przyjemność przez pocałunki. Dla niej przyjemne jest myślenie o tym, jak on bardzo ją kocha (nawet gdy jest to ewidentnym oszukiwaniem siebie), dla niego najczęściej przyjemność wynika z napięcia seksualnego odczuwanego w ciele, konkretnie w narządach rozrodczych (tak, tak narządy rozrodcze, a nie seksualne; to prawidłowa nazwa, jako że głównym ich zadaniem jest przekazywanie życia, a nie przeżywanie przyjemności seksualnej wyrwanej z kontekstu prokreacji).

Mam dziwne wrażenie jakoby autor mniemał iż dziewczęta nie znają pojęcia przyjemności seksualnej. Za każdym razem autor stara się wykreować obraz rozognionego ogiera – chłopaka który za wszelką cenę dąży tylko do przyjemności seksualnej (a dalej erekcji i wtrysku) i nieskażonego zdrożną myślą anioła – dziewczyny która łaknie miłości jak studnia wody, a przyjemność seksualna jest dla nie tylko egzotyczną, ale i wręcz przykrą, dotkliwą perspektywą. Żenujące, bo taki wyjaskrawiony obrazek ma się tak do naszej rzeczywistości, jak nieskończona dobroć Boga do fragmentu Kpł 20:14.
pożądliwości oddzierającej drugiego z czystości, sprowadzającej jego ciało do roli przedmiotu dającego przyjemne doznania płynące z pobudzenia seksualnego.

Ciekawe w jaki sposób pożądając np. Penelopę Cruz mogę odrzeć ją z czystości? Ten Pan ma chyba poważne problemy ze swoją seksualnością. Jeśli dla autora pożądanie płynie z prymitywnej egoistycznej, niepohamowanej niedojrzałości to współczuję. Błąd autora polega na tym, że usiłuje wykluczyć ze związku dwóch osób coś co jest nie tylko naturalne, dobre, ale i co jest koniecznością, aby związek był udany i pełny. Autor ze swoim przesłaniem „wyrzekajcie się pożądania” (zapytam tu przy okazji w imię czego?) osiąga szczyty groteski.
Przed laty na dominikańskim spotkaniu młodych w Hermanicach cudowny, dostojny osiemdziesięciokilkuletni kapłan, ojciec Joachim Badeni, mówił do młodych: ... rozumiem pocałunek, ale czy to musi być od razu pompa ssąco-tlocząca?...

Cóż, Joachim chyba zazdrościł, że sam nie może.
Mówiąc o przebiegu pocałunku, warto przyjrzeć się bardzo znaczącej mowie całego ciała. Przytulenie ciała, dotyk rękoma może być typu delikatne "muśnięcie", lecz bywa pełnym napięcia zwarciem ciał. Napięcie mięśniowe u chłopaka idzie w parze ze wzrostem pobudzenia. Każdy chłopak bez trudu rozpozna, jaki rodzaj dotyku działa na niego pobudzająco i chcąc zachować czystość, powinien tego dotyku zaniechać. [/quoe]
Chłopaku! Hahaha, co za bezczelność. Od dzisiaj wolno nam się tylko „muskać” i to nie za mocno, może jeszcze wyznaczymy maksymalną ilość ciepła jak może się wydzielić pod wpływem tarcia? Autor też powinien się „musnąć” – w łeb.
Sięgnijmy do katechizmu: grzech jest to świadome i dobrowolne... Jeżeli "coś" nastąpiło niespodziewanie, zaskoczyło i było nie do przewidzenia (mamy wszakże rozum i pewne rzeczy potrafimy przewidzieć), trudno doszukiwać się w tym "czymś" zła moralnego. Ale uwaga! Następnym razem nie możemy już powiedzieć, że nie wiedzieliśmy i wówczas pojawia się odpowiedzialność za stwarzanie okoliczności, które jak wiadomo z wcześniejszego doświadczenia mogą przynieść niezamierzony skutek.

Ja też mam dla Ciebie radę Ukaszu – najlepiej utnij sobie wacka i problem będzie z głowy!
Iluż dobrych, wrażliwych młodych ludzi, mimo powyższych deklaracji, wchodząc na ścieżkę pobudzenia seksualnego, pogubiło się kompletnie, nie wiedząc nawet jak i kiedy. Tu działają ogromne siły i rozsądek podpowiada, by ich nie lekceważyć. Skoro tylu się pogubiło

Ten fakt akurat autor wymyślił sobie sam uruchamiając „nadmiernie pobudzoną wyobraźnię”. Jest to czysto subiektywne spostrzeżenie nie poparte żadnymi dowodami, statystykami.
Drugą, równie ważną przyczyną, by nie wchodzić na ścieżkę pobudzeń, jest utrwalanie się stereotypu przeżywania doznania seksualnego w niewłaściwym kontekście. Następuje wówczas deformacja konstrukcji psychoseksualnej, ważnego składnika osobowości.

O tak, stwierdzam wyraźną deformację u autora.
I znowu jedynym właściwym - i tym samym pozytywnie budującym osoby i ich więź - kontekstem pobudzenia jest współżycie pary małżeńskiej. Jeżeli jedynym miejscem, w którym pobudzenie seksualne jest dobrem, jest łoże małżeńskie, to świadome uruchamianie go w innych okolicznościach jest wykroczeniem przeciwko przykazaniu "nie cudzołóż".

O tak! Mężu jeśli bzykniesz swoją żonę w łazience pod prysznicem bądź przeklęty! Żono, jeśli na ostatnim wypadzie weekendowym nie wzięliście ze sobą łoża małżeńskiego bądź przeklęta wraz ze swoim mężem na wieki! Dawno nie czytałem podobnych bzdur.

===

"Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego." - Hbr 10:31; "unicestwię cię! - i poznasz, że Ja jestem Pan" - Ez 25:7
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bruce Willis
 listopad 04 2007 15:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/13/07
Postów:: 183

Czuję moralny obowiązek skomentowania niektórych fragmentów tekstu który polecił Pius ze strony http://adonai.pl/czystosc/?id=44.

Dla niej może być to piękny, zupełnie czysty gest czułości, bliskości, serdeczności, gest nie mający żadnego złego podtekstu.

Jak pocałunek pomiędzy dziewczyną i chłopakiem którzy tworzą parę może mieć zły podtekst?
Jednocześnie ten sam pocałunek dla chłopaka może być konkretnym i nawet zamierzonym elementem pobudzenia seksualnego.

Owszem, aczkolwiek nie ma w tym NIC ZŁEGO. Kolega sugeruje inaczej zobaczymy czy wesprze swoją opinię jakimikolwiek rzeczowymi argumentami.
Może zrodzić napięcie, podniecenie, a nawet pełną reakcję organizmu w postaci wytrysku nasienia

Kolega przesadza. Nie róbmy z siebie nieokrzesanych dzikusów.
Żeby pocałunek był dobrem, nie wystarczy dobra intencja jednej, a nawet obojga stron. Intencja powinna być czysta: pragnę wyrazić miłość i nie chcę, by pocałunek prowadził do pobudzenia seksualnego.

A to dlaczego? Bo koledze się tak podoba. Ukaszu nie słuchaj tego człowieka. Pocałunek ma i powinien prowadzić do pobudzenia seksualnego. Lepiej zasięgnij opinii porządnego seksuologa, a nie tego amatora wychowania seksualnego w rodzinie.
Warto nadmienić, że intencja jednej ze stron, a nawet obu naraz, może być jawnie zła. Przykład: zrozpaczona dziewczyna widząc słabnące zainteresowanie ze strony swojego chłopaka prowokuje go do pocałunków, by wzniecić w nim napięcie seksualne, wzbudzić pragnienie bliskości cielesnej, pragnienie współżycia. Reakcja pożądania, jaka się w nim wówczas buduje, jest silna i często chłopaka "na chwilę" zatrzymuje przy dziewczynie. Jednak po "osiągnięciu celu" (często się mówi: "sama tego chciała") następuje zwykle odejście, znacznie boleśniejsze, bo obarczone krzywdą i ciężką raną na całe życie.

Widać, że auto sam na poczekaniu wymyślił ten przykład. Ukaszu mam znowu prośbę – nie słuchaj tego ignoranta (poza tym przykład opisany przez autora jak sądzę Ciebie nie dotyczy).
Przykład złego odczytania intencji: naiwna dziewczyna odbiera namiętność, wręcz "szaleńczość" pocałunków chłopaka, jako niezbity dowód jego wielkiej miłości. A w gruncie rzeczy jest to dowód jego niedojrzałości, nieopanowania i egoistycznego - a więc będącego zaprzeczeniem miłości - nastawienia na branie, na własną przyjemność. Bywa i tak, że jego intencja jest jawnie zła. Chce osłabić odporność dziewczyny, "rozmiękczyć" ją, by tym łatwiej zaciągnąć do łóżka.
Ileż tysięcy dziewcząt (bez żadnej przesady), naprawdę dobrych i przyzwoitych, wpadło w tę pułapkę! A przecież było tak cudownie, przyjemnie, tak wierzyła (bo chciała), że on ją prawdziwie kocha, że będą szczęśliwi do końca życia. Dla niej było jasne, że intencją pocałunków i ostatecznie pójścia do łóżka było przypieczętowaniem przyszłego wspólnego życia, podczas gdy on nawet przez moment nie pomyślał o małżeństwie. Zresztą uczciwie wcale o nim nie wspominał. Choć zdarzaj ą się i tacy łajdacy, co gorliwie zapewniając małżeństwie, byleby się tylko zgodziła, a potem uciekają (nierzadko dopiero wówczas, gdy pocznie się dziecko). A wszystko zaczęło się tak pięknie, od pocałunku...

Kolega sam jest łajdak. Coż ma łóżko do pocałunku? Niech się autor zdecyduje czy kieruje swój tekst do poważnych ludzi którzy myślą o swoim związku uczciwie i rozsądnie, czy może ma zamiar stworzyć poradnik dla zgwałconych nastolatek na dyskotekowych popierdziawkach, przestrzegający przed namiętnymi żelusiami w powłóczystych dresach.
Każdy gest człowieka coś wyraża, czyli jest znakiem czegoś. Znaczenie gestów jednak można całkowicie wypaczyć. Nawet tak jednoznacznego gestu jak podanie ręki na znak pokoju. Ot choćby ściskając rękę tak mocno, by spowodować ból, a nawet krzywdę...

Błyskotliwość przykładów autora jest rozbrajająca...
Pocałunek z miłości jest ukierunkowany na drugiego - wywyższa go, chce ubogacić, wyraża zachwyt i podziw dla kochanej osoby, stawia ją na piedestale. Jest pełen bezinteresownej czułości. Oczywiście tak całujący odczuwa wielką radość i przyjemność nie mającą żadnego wymiaru grzeszności. Każdy pewnie widział młodą matkę gorliwie obcałowującą swe niemowlę, nie omijając żadnego "kawałka" jego ciała. Nikt rozsądny nawet nie pomyśli o grzeszności jej zachowania.

A co jeśli dziecko poczuło przyjemność celesno-seksualną? Nie przyszło to autorowi do głowy... Wtedy matka będzie przeklęta na wieki. Matki nie całujcie swoich dzieci.
Bywa i tak, że pocałunek ma jakby znaczenie zastępcze wobec pustki w relacji osobowej. Tak naprawdę nic ich nie łączy, nie mają sobie nic do powiedzenia, nie podziwiają wartości drugiej osoby, a jedynie potrafią z siebie nawzajem wykrzesać przyjemność przez pocałunki. Dla niej przyjemne jest myślenie o tym, jak on bardzo ją kocha (nawet gdy jest to ewidentnym oszukiwaniem siebie), dla niego najczęściej przyjemność wynika z napięcia seksualnego odczuwanego w ciele, konkretnie w narządach rozrodczych (tak, tak narządy rozrodcze, a nie seksualne; to prawidłowa nazwa, jako że głównym ich zadaniem jest przekazywanie życia, a nie przeżywanie przyjemności seksualnej wyrwanej z kontekstu prokreacji).

Mam dziwne wrażenie jakoby autor mniemał iż dziewczęta nie znają pojęcia przyjemności seksualnej. Za każdym razem autor stara się wykreować obraz rozognionego ogiera – chłopaka który za wszelką cenę dąży tylko do przyjemności seksualnej (a dalej erekcji i wtrysku) i nieskażonego zdrożną myślą anioła – dziewczyny która łaknie miłości jak studnia wody, a przyjemność seksualna jest dla nie tylko egzotyczną, ale i wręcz przykrą, dotkliwą perspektywą. Żenujące, bo taki wyjaskrawiony obrazek ma się tak do naszej rzeczywistości, jak nieskończona dobroć Boga do fragmentu Kpł 20:14.
pożądliwości oddzierającej drugiego z czystości, sprowadzającej jego ciało do roli przedmiotu dającego przyjemne doznania płynące z pobudzenia seksualnego.

Ciekawe w jaki sposób pożądając np. Penelopę Cruz mogę odrzeć ją z czystości? Ten Pan ma chyba poważne problemy ze swoją seksualnością. Jeśli dla autora pożądanie płynie z prymitywnej egoistycznej, niepohamowanej niedojrzałości to współczuję. Błąd autora polega na tym, że usiłuje wykluczyć ze związku dwóch osób coś co jest nie tylko naturalne, dobre, ale i co jest koniecznością, aby związek był udany i pełny. Autor ze swoim przesłaniem „wyrzekajcie się pożądania” (zapytam tu przy okazji w imię czego?) osiąga szczyty groteski.
Przed laty na dominikańskim spotkaniu młodych w Hermanicach cudowny, dostojny osiemdziesięciokilkuletni kapłan, ojciec Joachim Badeni, mówił do młodych: ... rozumiem pocałunek, ale czy to musi być od razu pompa ssąco-tlocząca?...

Cóż, Joachim chyba zazdrościł, że sam nie może.
Mówiąc o przebiegu pocałunku, warto przyjrzeć się bardzo znaczącej mowie całego ciała. Przytulenie ciała, dotyk rękoma może być typu delikatne "muśnięcie", lecz bywa pełnym napięcia zwarciem ciał. Napięcie mięśniowe u chłopaka idzie w parze ze wzrostem pobudzenia. Każdy chłopak bez trudu rozpozna, jaki rodzaj dotyku działa na niego pobudzająco i chcąc zachować czystość, powinien tego dotyku zaniechać. [/quoe]
Hahaha, co za bezczelność. Od dzisiaj wolno nam się tylko „muskać” i to nie za mocno, może jeszcze wyznaczymy maksymalną ilość ciepła jak może się wydzielić pod wpływem tarcia? Autor też powinien się „musnąć” – w łeb.
Sięgnijmy do katechizmu: grzech jest to świadome i dobrowolne... Jeżeli "coś" nastąpiło niespodziewanie, zaskoczyło i było nie do przewidzenia (mamy wszakże rozum i pewne rzeczy potrafimy przewidzieć), trudno doszukiwać się w tym "czymś" zła moralnego. Ale uwaga! Następnym razem nie możemy już powiedzieć, że nie wiedzieliśmy i wówczas pojawia się odpowiedzialność za stwarzanie okoliczności, które jak wiadomo z wcześniejszego doświadczenia mogą przynieść niezamierzony skutek.

Ja też mam dla Ciebie radę Ukaszu – najlepiej utnij sobie wacka i problem będzie z głowy!
Iluż dobrych, wrażliwych młodych ludzi, mimo powyższych deklaracji, wchodząc na ścieżkę pobudzenia seksualnego, pogubiło się kompletnie, nie wiedząc nawet jak i kiedy. Tu działają ogromne siły i rozsądek podpowiada, by ich nie lekceważyć. Skoro tylu się pogubiło

Ten fakt akurat autor wymyślił sobie sam uruchamiając „nadmiernie pobudzoną wyobraźnię”. Jest to czysto subiektywne spostrzeżenie nie poparte żadnymi dowodami, statystykami.
Drugą, równie ważną przyczyną, by nie wchodzić na ścieżkę pobudzeń, jest utrwalanie się stereotypu przeżywania doznania seksualnego w niewłaściwym kontekście. Następuje wówczas deformacja konstrukcji psychoseksualnej, ważnego składnika osobowości.

O tak, stwierdzam wyraźną deformację u autora.
I znowu jedynym właściwym - i tym samym pozytywnie budującym osoby i ich więź - kontekstem pobudzenia jest współżycie pary małżeńskiej. Jeżeli jedynym miejscem, w którym pobudzenie seksualne jest dobrem, jest łoże małżeńskie, to świadome uruchamianie go w innych okolicznościach jest wykroczeniem przeciwko przykazaniu "nie cudzołóż".

O tak! Mężu jeśli bzykniesz swoją żonę w łazience pod prysznicem bądź przeklęty! Żono, jeśli na ostatnim wypadzie weekendowym nie wzięliście ze sobą łoża małżeńskiego bądź przeklęta wraz ze swoim mężem na wieki! Dawno nie czytałem podobnych bzdur.

===

"Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego." - Hbr 10:31; "unicestwię cię! - i poznasz, że Ja jestem Pan" - Ez 25:7
 
 Profil   Email 
 Cytat 
potwor
 listopad 04 2007 16:02   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/09/07
Postów:: 416

Poza tym drogi Mateuszu byloby slodko gdybys sie douczyl lub zwyczajnie podciagnal w sztuce argumentacji. Po pierwsze, jezeli idziesz w gosci to zachowuj sie jak u gosci. Nie wypada pisac na chrzescijanskim forum dyskusyjnym, ze biblia to zespol glupich i nieglupich zasad spianych 1500 lat temu. Po pierwsze bardzo to niegrzeczne a po drugie zupelnie niedorzeczne.


ok. na początek należą sie wam przeprosiny, odemnie. bardzo rzadko zdarza mi sie kogoś przepraszać, ale uznałem ze tutaj powinienem, muszę przyznać rację maxurdowi., aha, maxurd, ciekawy jestem skąd masz taką pewność ze nazywam się mateusz?? forum jest anonimowe. zwracamy się do ludzi po nicku.
druga sprawa, przepraszam za pomyłkę związaną z biblią.pomyliłem daty, zapomniałem o.. skrócie "p.n.e"
czyli z tego wynika ze nie 1500 lat temu tylko ok 2500 lat temu. Oraz myślę ze popełniłem poważny błąd mówiąc ze biblia jest zbiorem głupich i nie głupich zasad religijnych. nie powinenem o tym mówić. teraz wiem doskonale ze biblia jest książką dla was wyjątkową.


a teraz wam dokładniej wytłumaczę o co mi chodziło w poprzednim moim poście.
chodzi mi o to ze religia katolicka ma bardzo restrykcyjny udział w słowie "miłość", oraz w słowie "sex"
chciałbym pokazać wam oto linka ze zdjęciem w którym jest pokazane podejscie kazdej religii do tematyki sexualnej.

foto, religie & sex (chetnie bym zrobił zeby sie to zdjęcie było widoczne razu w tym poście, ale jakoś sie nie udało)

zauważcie na zdjęciu, robiąc cokolwiek w zyciu trzeba pomyśleć o bogu. założę sie ze religia katolicka nawet potępia "namiętne pocałunki", mimo ze to powoduje ze ludzie sie miłują, a potem miłują się jeszcze bardziej.

teraz moje pytania za 100 zł:
1. dlaczego zeby uprawiac sex trzeba mieć "zaliczony" ślub??
2. dlaczego spełniając swoje potrzeby naturalne, a ścisle mówiąc potrzeby sexulane czy tez potrzebę miłości musimy myśleć o bogu??
3. dlaczego potrzeby naturalne łączymy z potrzebami religijnymi??

druga sprawa, kiedy jeszcze nie było religii katolickiej na swiecie, ludzie nie myśleli o bogu, nie było zadnych zasad współżycia małżenskiego. ludzie kochali sie na bardzo wiee różnych sposobów. dopiero jak zaczęła sie religia katolicka rozwijać, rozprzestrzeniać, to katolicy zaczeli dokładnie obserwować co ludzie robią, i tak powstały zasady religijne, co można a co nie można. i wszystko po to zeby ludzie mysleli ze wszystko co robią to jest grzech. zaznaczam tez ze religia katolicka nie istnieje od początku istnienia ludzkości


a kammasutra mówi ci coś?

eob1, gdzieś w książce czytałem ze religia katolicka nienawidzi kamasutry, ani sposobow uprawiania sexu tak jak jest pokazane w kamasutrze. religia katolicka preferuje jedynie sex w którym dwie osoby są twarzą w twarz. bez zadnego kombinowania.

pozdrawiam
mathias777
(wierzący ale wątpiący)

===

Dzięki Bogu jestem ateistą...
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 listopad 04 2007 19:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by mathias777: chciałbym pokazać wam oto linka ze zdjęciem w którym jest pokazane podejscie kazdej religii do tematyki sexualnej.


bardzo nieprecyzyjnie pokazane...
Quote by mathias777:

zauważcie na zdjęciu, robiąc cokolwiek w zyciu trzeba pomyśleć o bogu.

nic nie trzeba. To "zdjęcie" nie jest żadnym autorytetem
Quote by mathias777:
założę sie ze religia katolicka nawet potępia "namiętne pocałunki", mimo ze to powoduje ze ludzie sie miłują, a potem miłują się jeszcze bardziej.

przegrałeś zakład
Quote by mathias777:
teraz moje pytania za 100 zł:
1. dlaczego zeby uprawiac sex trzeba mieć "zaliczony" ślub??

to trywialne podejście, ale odpowiem trywialnie: może dlatego, że seks wiąże się z odpowiedzialnością za drugiego człowieka?
Uprawianie seksu bez miłości, której wyrazem jest odpowiedzialność widoczna na zewnątrz w zobowiązaniu małżeńskim jest czystym egoizmem w skrajnej postaci (nawet jesli dwie strony zachowują się egoistycznie)
Quote by mathias777:
2. dlaczego spełniając swoje potrzeby naturalne, a ścisle mówiąc potrzeby sexulane czy tez potrzebę miłości musimy myśleć o bogu??

A musimy? Kto Ci do głowy nakładł takich bajek?
Quote by mathias777:
3. dlaczego potrzeby naturalne łączymy z potrzebami religijnymi??

A mogłbyś wyjasnić co masz na mysli?
Quote by mathias777:
druga sprawa, kiedy jeszcze nie było religii katolickiej na swiecie, ludzie nie myśleli o bogu, nie było zadnych zasad współżycia małżenskiego.

Pewnie masz na myśli w ogóle chrześcijaństwo. Ale mylisz się. Etyka małżeńska obowiązywała nawet przed pojawieniem się chrześcijaństwa. Była obecna w kazdej cywilizacji.
Quote by mathias777:
ludzie kochali sie na bardzo wiee różnych sposobów. dopiero jak zaczęła sie religia katolicka rozwijać, rozprzestrzeniać, to katolicy zaczeli dokładnie obserwować co ludzie robią, i tak powstały zasady religijne, co można a co nie można.

Jak na badacza dziejów etyki seksualnej to twoje stwierdzenia sa raczej na poziomie przedszkola. Bez urazy...
Quote by mathias777:
i wszystko po to zeby ludzie mysleli ze wszystko co robią to jest grzech. zaznaczam tez ze religia katolicka nie istnieje od początku istnienia ludzkości

Brawo. Cóż za przenikliwość...
Chrześcijaństwo nie ma wcale na celu pokazania ludziom, że wszystko, co robią to grzech. No, ale żeby to wyjaśnić trzeba by było, żebys coś wiećej wiedział o chrześcijaństwie niż wiesz do tej pory
Quote by mathias777:


a kammasutra mówi ci coś?

eob1, gdzieś w książce czytałem ze religia katolicka nienawidzi kamasutry, ani sposobow uprawiania sexu tak jak jest pokazane w kamasutrze. religia katolicka preferuje jedynie sex w którym dwie osoby są twarzą w twarz. bez zadnego kombinowania.

widocznie czytasz jakieś broszurki na poziomie przedszkola. Warto żebyś przeczytał jakąś katolicka, czy w ogóle chrześcijańska książkę o etyce małżeńskiej i seksualnej

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciek Janson
 listopad 04 2007 20:23   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

1. Ciesze sie bardzo, ze zareagowales w taki sposob Naprawde dobrze jest widzec takie zmiany

2. Dla precyzji dodam, ze nie 2500, ale 3200-3300 lat temu. 1200 lat przed Jezusem a mamy rok 2007.

3. To forum ma ekumeniczny charakter, sa ludzie nalezacy do roznych chrzescijanskich kosciolow dlatego badz ostrozny kiedy przypisujesz chrzescijanom co katolickie wylacznie.

4. Zdjecie, ktore pokazales jak zauwazyl Medieval jest z metodologicznego punktu widzenia nie do przyjecia. Naprawde pytania postawione sa w ten sposob, zeby wykazac restrykcyjnosc i opresyjnosc pewnego pogladu na seks bez reflekcji dlaczego cos jest takie a nie inne. Z cala pewnoscia bede w stanie przygotowac podobna ankiete dotyczaca seksu, w ktorej katolickie beda wielkie zielone koleczka- poza tym malzenstwa osob duchownych nie maja nic wspolnego z sexem.

5. Jest prawda, ze chrzescijanie robiac wszystkow zyciu powinni patrzec na Boga. Nie ma w tym jednak nic niezwyklego jezeli zrozumiesz, ze dla wierzacych ludzi Bog jest najwazniejsza osoba na swiecie. Czy jest cos dziwnego w skupianiu sie na tym co jest dla Ciebie najwazniejsze??

6. Zaden pocalunek nie sprawil, ze ludzie sie pokochali Mylisz milosc z porzadaniem (ktore bywa dobre ) Ludzie sie kochaja dla rzeczy wazniejszych niz seks i pocalunki (przynajmniej powinni) brak seksu przed slubem pozwala Ci skupic sie na tym co jest najistotniejsze zachowujac to co najslodsze na pozniej Nie mow, ze nigdy bedac dzieckiem nie nozstawiales ulubionej czesci obiadu na sam jego koniec, tak zeby wspomnienie ulubionego kotlecika pozostalo na dluzej...

Tak jest z malzenstwem i seksem. Warto skupic sie poczatkowo na rzeczach mniej przyjemnych i bardziej dlugotrwalych, zeby miec pewnosc, ze pozniej kiedy dojdzie do tego wszystkiego seks to bedzie juz zupelny odjazd . Nie potrafie tutaj niestety teraz podac dokladnie zrodla, ale czytalem kiedys o badaniach prowadzonych w ameryce dot. seksualnosci, z ktorych wynikalo, ze satysfakcje seksualna w zwiazku osiagaja najczesciej kobiety, ktore zyja w stalym zwiazku malzenskim.

7. SLubu nie masz zaliczac. Jezeli wierzysz w opowiesc o Bogu, ktorego znamyz Biblii to wierzysz w Boga, ktory mowil, ze odbiciem jego chwaly jest czlowiek jako kobieta i mezczyzna. Malzenstwo to zwiazek, w ktorym odbija sie chwala wiecznego Boga. Ona jest dla mezczyzny pomoca i wsparciem, on kocha ja tak, ze jest gotow oddac za nia swoje zycie... Nie maja do siebie stosunku przedmiotowego, ale swojego szczescia upatruja w szczejsciu tej drugiej osoby. Takie zycie daje komfort i przestrzen do seksu w jakosci HD.

8. Myslac o naszych potrzebach seksualnych myslimy o Bogu, bo zawszemyslimy o Bogu. To nie znaczy, ze idac do lozka z zona maz mysli czymkolwiek innym niz biodra swojej zony na przyklad

9. Potrzeby naturalne laczymy z religijnymi, bo potrzeby religijne sa naszymi naturalnymi

10. Kiedy nie bylo religii katolickiej to zydzi od 1000 lat mysleli o Bogu A poza tym jak kochali sie wczesniej to raczej nie wiesz. Sadze, ze nie inaczej niz dzis

11. Kamasutra jest o tyle niebezpieczna o ile kupujac takie ksiazki stykasz sie z pornografia i prowadzi Cie to porzadania innej kobiety (albo kobiety wyobrazonej) Sama w sobie jest swetna ksiazka dla kazdego malzenstwa, ktore szuka roznych sposobow osiagania przyjemnosci Nie dam glowy czy k. katolicki tak sadzi, ale ja bedac chrzescijaninem uwazam, ze sprawa malzonkow i wylacznie ich jest to co sie dzieje w ich sypialni. Jezeli tylko sprawia im to przyjemnosc to moga stac na glowie i sie smiac, ze to takie dziwne. Cialo meza nalezy do zony, cialo zony nalezy do meza i to jest jedyna zasada dot. seksu jaka znam

12. No i na koniec chce napisac, ze troszke wiem co chodzi CI po glowie. Faktycznie jest tak, ze kosciol mial czesto dziwny mowiac oglednie sposob patrzenia na seks i sprawy z seksem zwiazane. Z racji celibatu ludzie zaczeli traktowac malzenstwo jako cos gorszego a samotnosc jako oddanie sie Bogu (ktora zasluguje na wiecej uznania) Prawda jest taka, ze kazdy a z tych opcji zasluguje na szacunek i podziw. Kazda tez zasuguje na odrobine szacunku przejawiajaco sie w tym, ze nie bedziemy sie interesowac tym co malzonkowie lubia a co nie (niech sami do tego dojda) i nie bedziemy szydzic z ksiezy czy siostr, ktorzy postanawiaja slubowac czystosc.

13 Seks jest swietny. Sa jednak pewne zasady z nim zwiazane. Tak samo jak swietnie jest miec prad w domu natomiast dobrze, jest przestrzegac w zwiazku z instalacja elektryczna podstawowych zasad. Kiedy patrzysz na zasade powstrzymywania sie od seksu przed slubem jak na zakaz wlaczania swiatla z powodu (BO TAAAAK) to nic dziwnego, ze traktujesz ten zakaz jako dziwolag czy cos zlego. Kiedy jednak zaczniejsz patrzyc na to jak na tabliczke zabraniajaca dotykania np dzialajacego transformatora to bedziesz mogl latwiej zrozumiec o co chodzi

PS

Napisalem mateuszu, bo tak sadze, ze masz na imie. Nick mi to podpowiedzial. Bede go w przyszlosci staral sie stosowac.

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bruce Willis
 listopad 05 2007 16:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/13/07
Postów:: 183

Jakby kogoś zainteresowało dlaczego zamieściłem moją wypowiedź w tak nieciągłej formie odsyłam do postu "Co jest do cholery!!!?".

===

"Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego." - Hbr 10:31; "unicestwię cię! - i poznasz, że Ja jestem Pan" - Ez 25:7
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 listopad 05 2007 17:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Bruce Willis - długo się tak nie uśmiałem, gratuluję inteligentnych wypowiedzi i poczucia humoru.

Od dzisiaj wolno nam się tylko „muskać” i to nie za mocno, może jeszcze wyznaczymy maksymalną ilość ciepła jak może się wydzielić pod wpływem tarcia? Autor też powinien się „musnąć” – w łeb.

Litości!
Ja też mam dla Ciebie radę Ukaszu – najlepiej utnij sobie wacka i problem będzie z głowy!

Wymiękam!!!
O tak, stwierdzam wyraźną deformację u autora.

Popieram!

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Łukasz
 listopad 05 2007 18:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 07/13/07
Postów:: 309

No cóż panowie ateiści. Ten chleb pochodzący z adonaja jest kierowany do Chrześcijan. Zupełnie nie rozumiem o co wam sie rozchodzi... A może chcecie być jak te "pieski" co sie liżą po pyszczkach? Bez urazy ale aktualnie seksualność stanowi dla mnie świętość.

Do autora wątku: Nie słuchaj Brucea i Gocka i przede wszystkim nie daj się prowadzić popędom - kontroluj je

===

"Jestem Twym najlichszym sługą, nędznym robakiem, daleko nędzniejszym i godnym pogardy, niż to pojmuję i umiem wyrazic"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 1,02 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana